Dodaj do ulubionych

do emam z kabat

28.07.09, 18:09
rozwazamy z mezem i coreczka przeniesienie sie na kabaty. mozecie podzielic
sie opiniami, odczuciami - jak sie tam mieszka? np. czy wyjazd autem z kabat w
godzinach szczytu (do/z pracy) jest ok (wiekszosc jezdzi metrem?)czy koszmarny?
jak tam baseny dla maluchow - wiem, ze jest kilka. jaki standard? czy moze
latwiej znalezc opiekunke do dziecka (ponoc tam sami mlodzi dzieciaci
mieszkaja?) itp. jestem spoza wawy wiec interesuje mnie wszystko...
z gory dzieki za odpowiedzi
Edytor zaawansowany
  • volta2 29.07.09, 02:21
    polecam forum kabaty-moczydło na gazecie, tam trzeba szukać w
    starych wątkach - wyszukiwarka działasmile

    co do mieszkania z dziećmi:
    jest niezła infrastruktura, czyli knajpki kids friendly, kluby
    malucha na co 2 skrzyżowaniu, centralny i mniej centralny - świetny
    plac zabaw na którym spotyka się "okolica" (czyli żony 30+ świetnie
    zarabiających mężów(bo te świetnie zarabiające wracają jednak do
    pracy b. szybko i zatrudniają opiekunki)
    przychodnie prywatne i nfz też na full
    park i las na wyciągnięcie ręki - ważne, bo jest tam mało drzew
    dających cień, wszystko dopiero rośnie...
    fajny bazarek -ale jednen z droższych w stolicy - za to bez problemu
    możesz tam zakupić pataty i kasztany do pieczeniasmile dzięki bogu jest
    też tesco pod ręką

    cała okolica monitorowana i obsawiona ochroną- więc bezpieczna,
    cicha, samochód zostawiam na ulicy otwarty i idę na zakupy(z wyj.
    parkingu tesco), zostawiam również z dziećmi, bo im się wychodzić z
    auta nie chce czasami

    kino też na wyciągnięcie ręki

    metro - jedno z największych dobrodziejstw tej lokalizacji, zawsze
    miejsce rano wolne można znaleźć, jeździ co 3 min w godzinach
    szczytu, większość jednak do pracy dojeżdża samochodami, więc już na
    ursynowie jest gęsto w godzinach szczytu, dużo bardzo rodzin ma 2-3
    samochody i mimo miejsc parkingowych podziemnych wąskie uliczki się
    blokują - nie ma gdzie parkować( a jeszcze dojeżdżają ludzie w
    systemie dzikiego park&ride)

    basenów jest pod dostatkiem - nawet ze słoną wodą morską - tam
    bywają sławni i bogaci(bo dużo ich mieszka na kabatach - sama od
    jednego z nich mieszkanie kupiłam), ale drogo jest, standard
    czystości bardzo wysoki, innych tańszych basenów też jest kilka

    opiekunki do dziecka - to historia, bo kabaty uchodzą za okolicę
    ludzi zamożnych i w związku z tym panie zawsze kasowały więcej niż
    na takiej woli czy bródnie, bo szybko dowiadywały się ile zarabiają
    nianie pracujące po sąsiedzku... sama pamiętam jak moja opiekunka
    mnie naciskała że za mało zarabia a inne to ho ho...

    minusy to edukacja publiczna
    przedszkola: mój stoczył bój o miejsce jak na studiach 4 na 1 miejsce
    szkoły - jest jedna podstawówka pękająca w szwach, możliwe że od
    tego roku ruszy tam 3 zmiana...

    fajny system ścieżek rowerowych - jest gdzie pojeździć
    zimą lodowiska pod bokiem
    no, plusów to można jeszcze sporo wymieniać

    minusem są same mieszkania na kabatach - kupić czy wynająć fajne
    mieszkanie graniczy z cudem(ale zdarza się) - ciemne, bo studnie
    gęsta zabudowa czyli okno w okno z sąsiadem
    fajny widok za oknem to ewenement i za takie mieszkania bez
    problemów uzyskuje się 10-12 tys za metr, mimo kryzysu.

    chwilowo rezyduję na wilanowie to mam wrażenie że mieszkam na
    zadupiu, nie ma gdzie wyjść na sensowny spacer bo albo ruchliwa
    ulica, albo daleko, sklepów jak na lekarstwo, ogólnie bryndza, w
    związku z tym jeździmy codziennie na kabaty i tam załatwiamy nasze
    sprawy od zakupów i spraw urzędowych po sport i zabawę.

    jeszcze minusem są grodzone osiedla i ogrodzone prywatne placyki
    zabaw - to jest zawsze smutny widok, ale odkąd gmina wygospodarowała
    kasę na plac zabaw to i tak wszyscy tam ciągną.

    mogę jeszcze raz tylko podkreślić, że jest tam dość drogo - mojej
    teściowej włosy dęba stają na widok cen kabackich, zaczęła mi nawet
    kobita cebulę do domu przywozić, a sama na wilanowie właśnie mieszka
    i też wśród sławnych i bogatych
    jak jedziemy w szczycie sezonu do kurortów turystycznych to ceny nas
    tam nie szokują, nie odczuwamy że są zawyżone - bo my takie mamy na
    co dzień - o tym dużo pisze się na forum lokalnymsmile wszyscy
    narzekają a do tych drogich sklepów i tak ustawiają się w sobotę
    niezłe kolejki, nawet pod secondhandamismile

    no, ciekawa jestem czy protozoa coś jeszcze dopisze...
  • protozoa 29.07.09, 08:04
    Protozoa- wyrwana do odpowiedzi- generalnie się zgadza i dopisze, ale ma za
    chwilę odprawę, więc raczej wieczorem.....
  • an_ni 29.07.09, 09:20
    Volta napisalas wlasciwie wszystko, zgadzam sie co do joty smile
  • ulkapolla 29.07.09, 12:03
    Który to basen z wodą morską? Które to te drogie sklepy? O jakiej
    podstawówce piszesz. Nie jestem z Kabat ale może wkrótce będę.
    Jeżeli nie chcesz być posądzona o krytpto reklamę to proszę o priva.
  • mdro 29.07.09, 12:12
    A co ten wpis ma wspólnego z kryptoreklamą? Czy Ty w ogóle wiesz, co
    to jest? I co niby miałoby być tu reklamowane? Pękająca w szwach
    państwowa podstawówka? Sklepy, w których jest drogo? Drogi (choć
    czysty) basen?
  • ulkapolla 29.07.09, 12:44
    A czy ja przepraszam rozmawiam z toba?
  • volta2 29.07.09, 22:34
    basen z wodą morską jest w budynku nasku
    sklepy pytasz, które drogie - wszystkie od spożywczaka pod blokiem
    po bazarek

    przykład:
    głupi bo głupi i z zeszłego roku, ale dzieci lubią więc zapamiętałam:
    fasola żółta hortexu 6 zeta
    ta sama fasola na bródnie w dużym osiedlowym samie 3,30(przyznaję
    bez bicia, jako ta niesnobująca się czasem woziłam z pracy takie
    mrożonki, mieszakna chińska hortexu na bazarku 7 zeta, pod blokiem
    6 a na bródnie 4,50? bodajże)
    cen aktualnych nie znam, bo nie mieszkam chwilowo w kraju.

    pasztet cielęcy za 45 zeta za kilogramsmile dziewczyny wiedzą w którym
    sklepiku...

    oczywiście można żyć taniej - czyli tesco i dołek a kabackie sklepy
    omijać szerokim łukiem, i uwierz że dużo ludzi tak robi - nie
    dlatego że nas nie stać, tylko dlatego że nie chce przepłacać

    ale jak wyżej pisałam do cen można się przyzwyczaićsmile
    tę dzielnicę też bym polecała do mieszkania gdybym dzieci edukację
    odgórnie zaplanowała jako płatną już od przedszkola po ukończenie
    gimnazjum.
    na kabatach - gdzie jest 11 równoległych zerówek(po reformie raczej
    więcej) w podstawówce nie ma ANI JEDEGO gimnazjumsmile
    także ja po podstawówce dzieci raczej lokalizację zmienię, chyba że
    do tego czasu coś wybudują?
  • mdro 30.07.09, 00:01
    Wiesz, jeśli już traktować to publiczne forum jako miejsce prywatnej
    wymiany zdań, to Ty pierwsza się wtrąciłaś w czyjąś rozmowę, w
    dodatku występując z pretensjami i żądaniami.
  • ulkapolla 30.07.09, 10:02
    Jeżeli dopatrzyłaś się pretesji i żądań w trzech moich krótkich
    pytaniach to chyba masz problem.

  • mdro 31.07.09, 00:32
    "Jeżeli nie chcesz być posądzona o krytpto reklamę to proszę o
    priva". Może na przyszłość, aby uniknąć tego typu nieporozumień,
    zadbaj o formę swoich wypowiedzi?
  • ulkapolla 31.07.09, 13:47
    Może trochę wyluzuj?
  • juleg 31.07.09, 15:15

    -- Idąc tam myślałam, że chloru nie uświadczę, niestety oprócz soli dorzucają go
    tak jak i do ozonowanej, naiwnie myślałam, że sól będzie jedynym środkiem
    utrzymującym jako taką czystośćuncertain



    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/gb/vi/9j1z/ErWFzMzBQIx2LxNknX.jpg

    http://www.pomoz-amelce.pl/
  • amignon 29.07.09, 12:28
    dziękuję ogromnie za tak wyczerpujący opis. może jeszcze pociągnę temat i
    dopytam: czy ci świetnie zarabiający = +- snoby? oczywiście nie chcę upraszczać,
    ani wrzucać wszystkich do jednego worka, jednak często taką zależność można
    zaobserwować, szczególnie wśród młodych, którzy się szybko dorobili. grodzone
    osiedla są chyba charakterystyczne dla wawy, mnie osobiście doprowadzają do
    rozpaczy... i te ceny... np. czy "tańszy" basen = gorsza jakość, czy zwyczajnie
    mniej "kapiącego exclusivu" i brak lokalnej śmietanki towarzyskiej?
  • burza4 29.07.09, 15:39
    Ceny faktycznie są tu idiotyczne, ekskluzywne kabackie warzywa są
    np. dobre 20% droższe niż np. na ochocie. To samo z wędlinami czy w
    ogóle cenami na bazarkach.

    a co do grodzenia się - marzę o zamknięciu ulicy, może wtedy nie
    trzeba byłoby zbierać psich gówien spod furtki a w nocy nie
    budziłyby mnie przechadzające się watahy rozchichotanej młodzieży.
  • blekitny.zamek 29.07.09, 16:37
    Podstawówki na kabatach są dwie:
    -jedna na Wilczym Dole,gdzie dzieci chodzą na razie na dwie zmiany,ale planują
    rozbudowę szkoły.
    -druga duża na Lokajskiego

    Pytasz,które to drogie sklepy..z tanich znam tylko Tesco.
    wszystkie usługi są droższe,nawet basen na Wilczym Dole jest droższy o około 15
    zł na karnecie,niż inny tego samego właściciela kawałek dalej.

    świetnie zarabiający,niekoniecznie równa się snob. Ale takich też niestety tutaj
    znam.Poza tym chciałabym obalic mit,że każdy mieszkaniec kabat=bogacz.Mieszka
    tutaj mnóstwo rodzin z małymi dziecmi i kredytem do spłacania na kolejne 35 lat.

    Jak masz jeszcze jakieś szczegółowe pytania,to zapraszam na priv.
  • ulkapolla 29.07.09, 16:44
    Nie miałam pojęcia, że tak to funkcjonuje. Wydawało mi się, że ci
    bogaci to raczej Konstancin i okolice niż Kabaty.
    A bazarek Na Dołku - to chyba bardziej Natolin też jest taki drogi?
    I który to ten basen z morską wodą?
  • bri 29.07.09, 16:57
    Bardzo wyczerpujący i trafny opis.

    Ja bym jeszcze dodała, że kiedy tam mieszkałam jednak wszędzie było
    mi daleko i dojazd do centrum, mimo metra, zajmował sporo czasu.

    Autorko wątku - jeśli masz w Warszawie jakiś przyjaciół, znajomych
    czy rodzinę rozważ w pierwszej kolejności czy nie warto zamieszkać,
    gdzieś w ich okolicy. Kiedy mieszkałam na Kabatach moje życie
    towarzyskie umarło, dojazd gdziekolwiek liczył się w godzinach.
  • protozoa 29.07.09, 19:21
    Kabaty to dzielnica typowa dla klasy sredniej. Przy czym mieszka tu zarówno
    'niższa" średnia, "średnia" średnia i "wyższa" srednia klasa. Brzmi to
    smiesznie, ale tak jest. Widać to i po samochodach i po standardzie
    mieszkań/osiedli.
    Mieszkam tu od 10 lat i lubię tę dzielnicę.
    Jest co prawda droga- cena 1 m2 mieszkania wyższa niż gdziekolwiek indziej (
    może z małymi wyjatkami al. Róz w Śródmieściu czy Starego Mokotowa), ceny w
    sklepach i usługi dość wygórowane, ale niezła infrastruktura, bliskie położenie
    Lasu Kabackiego, ładne, przyjazne osiedla ( nie zgodzę sie, że podwórka studnie
    i sąsiad zbyt blisko okna).
    Z tańszych sklepów jest obrzydliwe Tesco, ale jest tez Galeria Ursynów ( przy
    stacji metra Natolin) i Real, w którym można zrobić zakupy typu papier
    toaletowy, mydło itd.
    Idealnym rozwiązaniem jest metro. Nie jest prawdą, że długo jedzie się do
    centrum i to przekłada się na redukcję życia towarzyskiego. Metrem do
    Politechniki - niecałe 20 minut, samochodem nieco dłużej.
    Dobre zaplecze sportowe, nieco gorsze kulturalne ( zresztą na całym Ursynowie
    nie ma sali koncertowej z prawdziwego zdarzenia , nie ma teatru).
    Sporo przychodni, ale brak szpitala. Jest jednak dobry dojazd do szpitali w
    innych dzielicach. To wbrew pozorom ważne, bo czasem jednak się choruje.
    Na Kabatach jest 1 publiczna podstawówka ( ta na Lokajskiego to chyba już
    Natolin) i niepubliczne szkoły Fundacji Primus. Jest też szkoła ( podstawówka+
    gimnazjum+liceum) prowadzona przez zakonnice ( koedukacyjna).
    Jest biblioteka i fajna księgarnia Stentora.
    Są korki zwłaszcza w godzinach szczytu ( m.in. generuje je idiotyczna wysepka na
    Stryjeńskich).
    Nie ma chyba żadnego żłobka, są chyba 2 publiczne przedszkola, w których jest tłok.
    Autorka watku pytała o snobów. Są jak wszędzie. Przy czym ostatnio- kryzys-
    część młodych ludzi ma problemy ze spłatą kredytów i ......zamiast 2 samochodów
    w domu pozostaje jeden. Niepracująca żona szuka jednak zajęcia, niania odchodzi itd.
    Osobiście nie chciałabym mieszkać gdzie indziej i polecam naszą dzielnicę.
  • spam_killer2 29.07.09, 20:22
    protozoa napisała:

    > Kabaty to dzielnica typowa dla klasy sredniej. Przy czym
    mieszka
    > tu zarówno 'niższa" średnia, "średnia" średnia i "wyższa" srednia
    > klasa.


    Powiedzmy... jak na polskie warunki wink Choć wyższa średnia mieszka
    raczej w domach, a tych na Kabatach mało (obrzeża przy Lesie
    Kabackim)

    > Jest co prawda droga- cena 1 m2 mieszkania wyższa niż gdziekolwiek
    > indziej (może z małymi wyjatkami al. Róz w Śródmieściu czy Starego
    > Mokotowa),

    Tu żeś solidnie przysoliła. Kabaty to zwykłe blokowisko z
    pretensjami. Al. Róż i willa na starym Mokotowie to zgoła inne
    bajki. Ceny w blokach na Kabatach zresztą spadają i będą spadać,
    napędza je wyłącznie przyjezdna wiocha, która dostaje czerwonej mgły
    na oczach na słowo "metro"

    > ładne, przyjazne osiedla ( nie zgodzę sie, że podwórka studnie
    > i sąsiad zbyt blisko okna).

    Ale te bloki są właśnie naćkane okna w okna

    > Idealnym rozwiązaniem jest metro. Nie jest prawdą, że długo
    jedzie się do centrum i to przekłada się na redukcję życia
    towarzyskiego. Metrem do Politechniki - niecałe 20 minut, samochodem
    nieco dłużej.


    Do mojej kochanki jeździłem samochodem późnym wieczorem (zero
    korków) równe 35 minut

    > Osobiście nie chciałabym mieszkać gdzie indziej i polecam naszą
    dzielnicę.


    Ja nie polecam, chyba że ktoś lubi dwa razy przepłacać za zwykłe
    blokowisko których pełno w Warszawie
  • volta2 29.07.09, 22:21
    Ja nie polecam, chyba że ktoś lubi dwa razy przepłacać za zwykłe
    > blokowisko których pełno w Warszawie


    no i widać ta kochanka z kabat w kant cię puściła że tak się
    irytujesz.
    z tego co piszesz, nie mieszkałeś tutaj, a tylko tak moża się
    przekonać, czy miesjce jest fajne i wygodne czy też nie koniecznie...

    co do zwykłego blokowiska - to właśnie ono takie zwykłe nie jest -
    bo od początku było planowane w nowej rzeczywistości, może są tu
    bloki z wielkiej płyty 3 czy 4. w związku z tym przekrój mieszkańców
    jest zupełnie inny niż w nowych blokach poutykanych między starymi z
    lat 50-tch, 70 czy 80-tych.

    jeszcze do dziewczyn które pytały o snobowanie
    no na placu zabaw to z wózkami polskimi za tysiaka to się ludzi nie
    uświadczy, obciach po prostusmile za moich spacerów królowały peg
    perego ale teraz to już mclareny i inne, których firm ja nie kojarzę

    dziewczyny i dzieci na tym placyku raczej odpicowane, mimo iż
    niepracujące

    nie robi wrażenia info o porodzie w damianie

    do mojej znajomej przychodził instruktor fitnesu do domu- prywatnie

    i to raczej nie kwestia szpanu, tylko tak, zwyczajnie normalka(jak
    sie tego słuchało, to można było myśleć że lalka szpanuje, ale w
    rzeczywistości raczej tak nie było)

    niczym nadzwyczajnym nie jest to, że rodziny z 2 dzieci - małych bo
    raptem 4 czy 5 letnich mają po 2 mieszkania na kabatach - to w
    którym mieszkają i jeszcze jedno kupione jako inwestycja, często
    jest jeszcze jakieś mieszkanie w łodzi czy wrocławiu - jako spadek
    po babci

    bo faktycznie - przyjezdnych u nas sporo
    mój mąż też z wioski o wdzięcznej nazwie wilanów przyjechał i jakoś
    sobie chwali
  • spam_killer2 30.07.09, 23:32
    volta2 , owszem nie jestem z tą kochanką, no ale dlaczego uważasz, że ew.
    niechęć do kogoś przekładam na otoczenie przestrzenne???

    mieszkałem tutaj o tyle, że nocowałem od czasu do czasu i chodziłem na jakieś
    tam zakupy. Oraz dojeżdżałem o czym już była mowa. Jest to chyba jakaś podstawa
    do wydania opinii na temat tej dzielnicy, nie uważasz?

    to, że przekrój społeczny mieszkańców jest inny niż np. na Bródnie (czego
    absolutnie nie neguję), nie zmienia faktów przestrzennych i instytucjonalnych

    to co dalej piszesz jest straszne i nawet nie chce mi się komentować. poraża
    mnie podobna mentalność po prostu. pozdrawiam EOT
  • protozoa 30.07.09, 08:08
    ad1. Tak, na polskie warunki. Nie piszemy ani o Chinach ani o Japonii ani o
    Francji czy Austrii. A tak na marginesie - niemiecka klasa srednia ( przypomne,
    że nasz zachodni sąsiad jest krajem bogatszym) mieszka w całkiem podobnej
    dzielnicy. Wiec raczej nie mamy powodów do kompleksów.
    ad2. Willa na Starym Mokotowie może byc ruiną - widziałam i takie.
    Coś mi się wydaje, że ociekasz kompleksami. Czy masz coś do ludzi przyjezdnych?
    Jest mi dokładnie obojetne czy mój sąsiad urodził się na wsi, w mieście czy
    gdziekolwiek indziej. Ważne, żeby potrafił się zachować i nie był chamem. A tego
    nie gwarantuje miejsce urodzenia.
    Nie korzystam na co dzień z metra, choć bardzo je cenię. Po raz pierwszy
    jechałam kolejka podziemną w 1977 roku na wsi zwanej Paryżem. I , zeby była
    jasność urodziłam się w Warszawie, moja babcia też w Warszawie, mama -
    niestetey- na wsi, która nazywa się Łódź, bowiem w roku jej - mamy nie Łodzi-
    przyjścia na swiat w Warszawie były tylko gruzy.
    ad3. Musiałabym zaopatrzyć sie w niezła lornetkę, zebym mogła obserwować co robi
    sąsiad. Tak więc kolejna bzdrura. Chociaż pewnie są domy, w których można
    pogadać z sąsiadem z naprzeciwka.
    ad4. Jeśli mieszkasz np. w Tarchominie czy w Łomiankach to z pewnością na Kabaty
    jedziesz 35 minut. Ze Śródmieścia czy bliskiej Ochoty - nie.
    ad5. Całe szczeście, że nie ma obowiązku mieszkania w miejscu X czy Y. Ja
    wybrałam Kabaty i sobie chwalę. Ty wolisz, ładny zresztą pod względem
    architektury- Tarchomin - Twój wybór. Pan Kowalski Śródmieście, z jego zaletami
    i wadami - też ma prawo.
  • spam_killer2 30.07.09, 23:41
    ad1. No nie. Znam Niemcy i uważam inaczej.

    ad2. Willa-ruina na starym Mokotowie jest dużo więcej warta, choćby z racji ceny
    gruntu, niż nowobogackie 90 m kw w bloku na Kabatach. Do przyjezdnych z małych
    ośrodków i wsi nie mam nic, dopóki nie usiłują narzucać otoczeniu swoich reguł,
    nieprzystających do reguł w tymże otoczeniu zastanych.

    ad3. Twoja sytuacja nie musi być typowa...

    ad4. 35 min jechałem z Bemowa

    ad5. Tarchomina nienawidzę!
  • protozoa 31.07.09, 07:55
    re.1 Też znam nieźle Niemcy. I nie podzielam Twojego zdania. Wolno mi.
    re2. Mimo wszystko wolę "nowobogackie" ( swoja drogą ciekawe co rozumiesz pod
    tym okresleniem) niz wille-ruine na Starym Mokotowie. Remont/ wyburzenie i
    sąsiedzi -menele to nie na moje zdrowie.
    A reguły nieprzystające do reguł otoczenia moze narzucac i mieszkaniec Starego
    Mokotowa i przyjezdny z Wioski Małej. Wszystko zalezy od kultury człowieka.
    re. 3 Nie dzielimy sytuacji na typowe i nietypowe. Piszę o swojej.
    re.4 Możliwe, ze od rogatek na Bemowie i rogatek na Kabatach jedzie sie 35 minut
    nawet przy niedużym ruchu. Świadczy to o tym i tylko o tym, ze przemieszczałeś
    sie z jednego krańca dużego miasta na drugi.
    re5. Możesz nienawidziec Tarchomina - Twój interes, nikt Ci nie każe tam
    mieszkac. Ja uważam, ze jest to całkiem ładna dzielnica ( nie tzw. stary
    Tarchomin, bo jest on podobny do większości dzielnic powstałych w podobnym
    czasie, ale ostatnio wybudowane osiedla.). Byłam, widziałam- bliskie sąsiedztwo
    Wisły, jeszcze nie zniszczona przyroda i całkiem przemyślana architektura.
    Ten wątek nie ma na celu dywagacji o gustach i guścikach. Autorka prosi o
    informacje o Kabatach i zwraca się do MIESZKAŃCÓW KABAT.
  • blekitny.zamek 30.07.09, 08:57
    Do podstawówki na Lokajskiego należy rejonowo połowa kabat(od Wąwozowej w stronę
    miasta).

    Protozoa,dlaczego Tesco jest obrzydliwe? a w czym jest lepsza galeria ursynów z
    innym marketem(nie pamiętam co tam teraz jest) ?

    > Autorka watku pytała o snobów. Są jak wszędzie. Przy czym ostatnio- kryzys-
    > część młodych ludzi ma problemy ze spłatą kredytów i ......zamiast 2 samochodów
    > w domu pozostaje jeden. Niepracująca żona szuka jednak zajęcia, niania odchodzi
    > itd.

    Naprawdę,tylko takich ludzi znasz na Kabatach? bo ja znam takie rodziny,które
    nie mają niani,posiadają jeden samochód,a na wakacje jeżdżą nad polskie morze...
    Ale może to dlatego,że nie przepadam za towarzystwem snobów smile

  • mara_jade73 31.07.09, 12:32
    Ja poelecam Kabaty. Nie chciałabym mieszkać gdzie indziej. Z jednej
    strony dobry dojazd do Centrum i nie tylko metrem bo do pracy w
    Śródmieściu samochodem jadę pół godziny, kupa knajpek, sklepów, jak
    się chce oszczędniej to jest Tesco. Z drugiej strony bliziutko do
    lasu, fajne miejsca na grilla, dużo ścieżek rowerowych. Domy raczej
    ładne, mnie grodzone osiedla raczej nie przeszkadzają. Nawet lepiej
    bo jak synek dorośnie do tego żeby samemu wychodzić na podwórko to
    będę spokojniejsza.
  • zlotarybka_1 31.07.09, 21:07
    he he - strasznie mi się podoba jak piszecie "Kabaty" z małej litery
    a za to "Tesco" z dużej.
    Ale do rzeczy.
    Mam przyjaciół na Kabatach, często u nich bywam i powiem tak - tę
    dzielnicę się lubi albo nie. Moi znajomi nie wyobrażają sobie życia
    gdzie indziej, nie są jakimiś snobami, podoba im się takie
    rozwiązanie urbanistyczne.
    Ja natomiast nie przeniosłabym się z mojej starej dobrej Ochoty na
    Kabaty nigdy w życiu. Owszem, bardziej zadbane, nowoczesne,
    zorganizowane, ale jak dla mnie właśnie zbyt równiutkie, zbyt
    ogrodzone i zbyt nowe. Żyje się pewnie wygodnie, z pewnością
    wszystko jest lepiej pomyślane niż w starszych dzielnicach, ale
    bardzo tam wszystko jednolite.
    Niemniej jednak to część miasta typowa dla rodzin z dziećmi, więc z
    pewnością będzie Wam tam dobrze.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka