Dodaj do ulubionych

Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształcenie

05.08.09, 09:30
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6894917,Sad_zabral_dziecko__bo_w_domu_byl_balagan.html
Kiedy urodziłam dziecko, daleko było mi w domu do ładu idealnego, a jakby
przyszli parę dni po porodzie, to wolę nie myśleć. Podobnie jak żonie mojego
ojca, kiedy rodziła dzieci. Luzikiem gdzieś by się znalazła niepozamiatana
podłoga i okruchy na stole, a i zapracowany stary ojciec by się znalazł bez
problemu (mój ojciec, kiedy rodził się jego najmłodszy syn, miał 55 lat, o 8
mniej niż ten z artykułu).
Wnioski - jak masz magistra, możesz bałaganić, jak masz podstawówkę, musisz
mieć dom jak z katalogu. Jak masz pieniądze, możesz nie mieć czasu na pomoc
żonie - prowadząc firmę można być cały dzień poza domem, prowadząc
gospordarstwo - już nie.
I żeby przynajmniej to był objaw nadwrażliwości, że z każdych wątpliwych
warunków zabierają dziecko, ale nie - przecież oddają te noworodki do
regularnych pijackich melin. Macie jakieś pojęcie co tu komu odbiło, że doszło
do takiej sytuacji?
--
Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
że przylecą piraci bombowcem
i bogatym zabiorą pieniądze,
a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
Edytor zaawansowany
  • super-mikunia 05.08.09, 09:39
    no tak, ale czemu w domu pojawiła się kurator...nie do każdego do
    domu po porodzie jeszcze przed wyjściem zagląda ktoś z sądu...
    mogli mieć już nadzór, bo inaczej to raczej ktoś z opieki zagląda
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • kropkacom 05.08.09, 09:44
    > no tak, ale czemu w domu pojawiła się kurator...

    Kilkoro dzieci, nie przelewa się z pieniędzmi, ojciec nie zatrudniony itd.
    Przecież to musi być patologia, a dzieci na pewno lane, albo wykorzystywane
    przez ojca.
    --
    "Mówi się, że nie można żyć bez miłości. Osobiście uważam, że ważniejszy jest tlen."
  • kropkacom 05.08.09, 09:45
    To sarkazm oczywiście.
    --
    "Mówi się, że nie można żyć bez miłości. Osobiście uważam, że ważniejszy jest tlen."
  • asia_i_p 05.08.09, 09:46
    Mogli mieć nadzór, a mogli mieć życzliwych sąsiadów, albo pielęgniarce mogła się
    nie spodobać matka z jakichś powodów.
    Nie wiadomo, dlaczego kurator się tam znalazł, ale wiadomo, że niestarannie albo
    stronniczo poprowadził sprawę.
    --
    Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
    że przylecą piraci bombowcem
    i bogatym zabiorą pieniądze,
    a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
  • super-mikunia 05.08.09, 09:52
    nie wydaje mi się...muszą być mocne przesłanki, żeby odebrać
    dziecko, to jest bardzo trudne w Polsce, nasz system prawa jest
    bardzo oopieszały i zachowawczy jeżeli chodzi o to, takie sprawy
    ciągnę się i ciagną, podobnei z nadzorem, jeżeli nei byłoby powodów
    nie byłby utrzymywany
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • asia_i_p 05.08.09, 10:03
    Ale skąd masz pewność, że był nadzór? Równie dobrze kurator mógł być pierwszy
    raz, bo ktoś zgłosił, że oni się do wychowywania dziecka nie nadają.
    I jeśli były rzeczywiste przesłanki, żeby odebrać dziecko, czemu sąd nie skupił
    się na nich, tylko na podłodze, stole i pracy ojca? I jakie to mogły być
    przesłanki, jeśli odpada maltretowanie albo zaniedbywanie dzieci (nawet kurator
    o to ich nie oskarżył, sąd przez cały czas mówił o potencjalnej, możliwej
    krzywdzie, ignorując fakt, że istnieje trójka dzieci, którym żadna krzywda się
    nie stała). Nawet skrajna bieda odpada, skoro oni nawet nie korzystali z zasiłku.
    --
    Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
    że przylecą piraci bombowcem
    i bogatym zabiorą pieniądze,
    a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
  • super-mikunia 05.08.09, 10:10
    bo ktoś zgłosił, że oni się do wychowywania dziecka nie nadają

    sąd jest wyższą insatancja nie zajmuje się anonimami, pogłoskami,
    żeby uzyskać nadzór kuratora trzeba o niego wnioskować do sądu, z
    reguły opieka, szkoły...


    czemu sąd nie skupił
    > się na nich, tylko na podłodze, stole i pracy ojca?


    czytałaś akta sprawy??







    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • umasumak 05.08.09, 10:49
    super-mikunia napisała:


    > sąd jest wyższą insatancja nie zajmuje się anonimami, pogłoskami,
    > żeby uzyskać nadzór kuratora trzeba o niego wnioskować do sądu, z
    > reguły opieka, szkoły...

    Ale czytałaś, że maja opinię bardzo dobrych, troskliwych rodziców i że dzieci sa
    zadbane?
    >
    >
    > fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html


    --
    Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
  • umasumak 05.08.09, 10:46
    W Polsce jest bardzo łatwo odebrać dziecko, właśnie takim ludziom jak Ci. A
    dlaczego kurator? Nie doczytałaś tekstu widać:


    Kaczmarek dodaje, że kobieta wykazywała obojętność na otoczenie, a to mogło mieć
    wpływ na nieprawidłowe zajmowanie się dzieckiem. Czy stąd opinia sądu o
    upośledzeniu kobiety? Tyle że w samych aktach - co potwierdził sędzia Szadkowski
    - nie ma opinii psychologa. To skąd sąd wie o upośledzeniu? Bo ma informację, że
    kobieta leczyła się przed laty na depresję i psychozę.


    Idę o zakład, że to szpital powiadomił kuratora.
    --
    Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
  • lady_nina 05.08.09, 11:19
    umasumak napisała:

    > W Polsce jest bardzo łatwo odebrać dziecko, właśnie takim ludziom
    jak Ci.

    i mozna sie wykazac, jaki to niby zapobiegliwy system opieki mamy -
    nie bedzie sie dziecko w balaganie i wsrod okruchow na stole chowac!
    dlaczego nie ma takich blyskawicznych interwencji w przypadkach
    prawdziwej patologii, gdzie dzieci sie wychowuja wsrod pijanstwa,
    menelstwa, terroru psychicznego, bite i ponizane??
    bo latwiej isc do prostych i biednych ludzi i potraktowac ich z
    buta, zwlaszcza kobiete tuz po porodzie.

    ja wyksztalcona, na stanowisku, zazwyczaj zaradna i asertywna tez po
    porodzie wykazywalam sie obojetnoscia na otoczenie i pozwolilam sie
    zrugac pani pielegniarce za banana na stoliku!!
  • echtom 05.08.09, 12:16
    > bo latwiej isc do prostych i biednych ludzi i potraktowac ich z
    > buta,

    Dokładnie. Jakieś sukcesy trzeba mieć w sprawozdaniu, a
    wykształciucha szanują, menela się boją, więc tylko tacy ludzie
    pozostają.

    --
    "Naprawdę wielkie, wartościowe rzeczy, mają szansę się urodzić i być
    realizowane tylko wtedy, gdy zaufamy. A w życiu nie warto rezygnować
    z wielkich rzeczy."
  • super-mikunia 05.08.09, 12:13
    a ile ona leżała w tym szpitalu...bo ja np. urodziłam w środę
    wieczorem i wyszłam w sobotę rano w zasadzie 2 doby tak, to co tam
    przez te 2 doby się musiało się dziać skoro kobiecie zdążyli odebrać
    prawa rodzicielskie na Boga...
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • umasumak 05.08.09, 12:28
    Jeszcze jej nie odebrali praw rodzicielskich całe szczęście. A była w szpitalu 5
    dni - nie wszyscy wychodzą po 2 dobach.
    --
    Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
  • super-mikunia 05.08.09, 12:35
    ooo 5 dni, żeby zobaczyć, że ejst problem, żeby postawić na nogi
    nawet sąd i odebrać dziecko...nie no to w zasadzie ślimacze
    tempo...o czym ja mówię przzecież to norma wink codziennie komuś
    odbierają dziecko w szpitalu bo ma okruszki na stole tongue_out i tak od
    zarani dziejów już wink
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • umasumak 05.08.09, 12:46
    Wiesz co? Ironia w tym momencie jest po prostu nie na miejscu. Lekarka w
    wywiadzie z gazetą wyraźnie zasugerowała, że matka może mieć problem z opieką na
    dzieckiem. Przypuszczalnie powiadomiła o swoich obiekcjach kuratora. Okruszki na
    sole to tylko wierzchołek góry lodowej.

    Generalnie, nawet w sytuacji, gdy istnieje prawdopodobieństwo, że podejrzenia
    lekarki mogłyby być zasadne (nic na to nie wskazuje, sądząc z opinii
    środowiska), zabranie dziecka to nadgorliwość - wystarczyło zasądzić nadzór
    kuratora.

    Obyś nigdy, w żadnej sferze swojego życia nie padła ofiarą czyjejś nadgorliwości.
    --
    Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
  • wieczna-gosia 05.08.09, 12:55
    Tu mi sie od razu przypomina jak przyszlam z tym nieszczesnym dzieckiem
    pierwszym na szczepienie w 6 miesiacu i mialo siniaka bo sie walnelo. Pani dr
    popatrzyla na mnie badawczo i rozpoczela ze mna rozmowe jak to czasami trudno
    sie przyznac do porazki jako zona i matka ale ze sa odpowiednie organizacje. I
    pytala sie czy mam problemy z agresja i czy nie czuje zlosci na to jak mi sie
    zycie poukladalo smile a DZiecko uczylo sie raczkowac i jak kazde dziecko w tym
    wieku zaliczylo siniaczka. Musialam wypasc zrownowazenie bo konsekwencji oprocz
    pogadanki nie bylo smile
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • super-mikunia 05.08.09, 12:56
    wątpię, że to tylko nadgorliwość choć jak już pisałam wolałabym,
    żeby tak było...a jeżeli tak jest to miejmy nadzieje, że sprawa się
    niedługo wyjaśni i Młoda trafi do domu...
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • wieczna-gosia 05.08.09, 12:51
    nie codziennie, ale ja pamietam jak gdzies w okolicach mojego 3 dziecka czyli 11
    lat temu ktos na kobiete napisal donos, ze naga latala po balkonie. A ze
    niemowle miala to sluzby w sytuacjach ze sa zaangazowane dzieci sie sprzezaja-
    przyjechala Policja i dziecko jej zwinela a ja do psychiatryka. To byla glosna
    sprawa bo wyciagali ja z tego psychiatryka baaardzo dlugo, chociaz walczyl o nia
    maz, sasiedzi, rodzina. Jakis nadgorliwy lekarz walnal jej w zaleceniach leki,
    jaki nadgorliwy pan prokurator cos podpisal i poszlo. Pamietam to do dzisiaj bo
    uzasadnieie bylo mniej wiecej takie ze pojechala Policja w domu byl nieporzadek,
    ciuchy porozwalane, wlezli bez pukania, baba w samej bieliznie, no slowem
    duperele jakies, niemrawo odpowiadala na ich pytania itd. A ja wtedy z nowym
    rodkiem w upaly lazilam po domu ubrana od przypadku do przypadku, wszystko mi
    sie rozlazilo organzacyjnie, biust wietrzylam ciagle jakies ciuchy po krzeslach
    lezaly. Przeczytalam ten artykul wtedy i mnie zmrozilo.
    Ogolnie z tego co pamietam wyciagneli ja i komendant do niej przeprosiny
    oficjalne pisal.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • super-mikunia 05.08.09, 12:54
    znałaś tą kobietę, znałaś tą sprawę czy też swoją wiedzę opierasz na
    jakimś artykule w gazecie
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • kannama 05.08.09, 13:03
    rzeczywiście porozwalane ciuchy bardzo wpływają na komfort samopoczucia dziecka.
    Nie to co odstawienie od piersi, od mamy od alkoholików więc chętnie ktoś
    weźmie. Ciekawe jak ta biedna, UPOŚLEDZONA kobieta wychowała pozostałą trojkę.
    Nie otruła, nie udusiła. Dla mnie jest jasne- jeśli się źle dzieje- zabiera sie
    wszystkie dzieci, jeśli jest ok- zostawia sie. Proste. Glośna kiedyś była sprawa
    17-latki która urodziła dziecko. Niepełnoletnia więc od razu sie za nią wzięli,
    tym bardziej, że miała trochę na koncie z przeszlości- olewanie szkoły, ucieczki
    itp. Wiec jako, że niepelnoletnia (brakowało jej pól roku)postanowiono dziecko
    zabrać. Szpital informował, że dziewczyna w ciąży bardzo wydoroślała, dbała o
    siebie, po porodzie opiekuje się wzorowo. Sąd stwierdził, że to nie daje
    gwarancji. Zgłosił się dom samotnej matki prowadzony przez zakonnice, że weźmie
    ją z dzieckiem do siebie i przypilnuje. A gdzie tam- odebrali i już. I niech mi
    nikt nie mówi, że tu chodzi o dobro dziecka.
  • kannama 05.08.09, 13:22
    uojjj...przepraszam, ale coś mi komp pociachał ten tekst i jest ogólnie mało
    sensowny smile
  • wieczna-gosia 05.08.09, 12:30
    mikunia nie odebrali jej praw na Boga smile
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • super-mikunia 05.08.09, 12:32
    to, że jej odebrali dziecko tzn., że są duże przesłanki, żeby
    odebrać prawa rodzicielskie...
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • umasumak 05.08.09, 12:34
    To oznacza, że ktoś był nadgorliwy. Li i jedynie.
    --
    Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
  • wieczna-gosia 05.08.09, 12:42
    dlaczego pozostawili jej pozostala trojke chociaz trzeba dzialac w takim
    pospiechu by nowo narodzone dziecko zabierac ze szpitala prosto? Skoro jest tak
    kiepsko- dlaczego nie przetrzymano dziecka w szpitalu- umozliwiajac mu bycie z
    matka a jednoczesnie pod kontrola- z pewnoescia w biednej rodzinie znalazla by
    sie podkladka ze anemia, ze trzeba zatrzymac do wygojenia rany, bo warunkow nie
    ma, cokolwiek. Odpowiedz jest taka ze po prostu wszyscy tak naprawde dobro
    dziecka maja gdzies.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • super-mikunia 05.08.09, 12:52
    czasem się w takich rodzinach tak dzieje, że jedno dziecko w
    pogotowiu, drugie z dziadkami, a trzecie z rodzicami
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • wieczna-gosia 05.08.09, 12:56
    a czwarte w beczkach z kapusta. Ale tu nie ma takiej sytuacji tylko wszystkie
    dzieci sa z rodzicami a sasiadzi, szkola i kosciol twierdza ze jest super.
    Znaczy wszyscy klamia bo andgorliwosci urzedniczej nie dopuszczamy?
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • super-mikunia 05.08.09, 12:58
    miałam raz taką sytuację, ze w szkole nagadano na dziecko jak to się
    dzieje źle w domu itd. jakprzyszło co do czego (odebranie dziecka)
    wszyscy nauczyciele sie wycofali z tego...
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • figrut 05.08.09, 12:37
    super-mikunia napisała:

    > to, że jej odebrali dziecko tzn., że są duże przesłanki, żeby
    > odebrać prawa rodzicielskie...
    Bzdury opowiadasz. Mogą ograniczyć, ale odebranie to o wiele dłuższy proces. Nie
    zmienia to jednak faktu, że dzieci mogą jednego dnia zabrać do placówki
    opiekuńczo wychowawczej, a drugiego w trybie natychmiastowym sąd może ograniczyć
    prawa.
    --
    Partner Leń i Egoista
  • mariolka55 05.08.09, 09:53
    ale jak można tak od razu po porodzie odebrać matce dziecko,dać tabletki na
    zatrzymanie pokarmu? przecież do barbarzyństwo!!!

    śmierdzi mi ta sprawa bardzo...
    --
    nie mam na imie Mariolka!
    i nie mam 55 lat
  • iwles 05.08.09, 09:59


    asia_i_p napisała:

    > Mogli mieć nadzór, a mogli mieć życzliwych sąsiadów, albo
    pielęgniarce mogła si
    > ę
    > nie spodobać matka z jakichś powodów.
    > Nie wiadomo, dlaczego kurator się tam znalazł, ale wiadomo, że
    niestarannie alb
    > o
    > stronniczo poprowadził sprawę.



    smile żaden sąd w Polsce nie działa tak szybko (czas na donos, czas dla
    kuratora, żeby rozpatrzył sprawę, czas dla sądu, rozpatrzenie i
    wydanie wyroku) - i to wzystko w ciągu 24 godzin ?
    Niemożliwe, nie w Polsce. Kurator musiał już w tej rodzinie być
    dawno.



    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziało smile
  • asia_i_p 05.08.09, 10:05
    To czemu nie zabrał starszych dzieci?
    Naprawdę nie widzę możliwości, w której ten sąd nie nawalił - albo niesłusznie
    zabrał dziecko (skłaniam się ku tej wersji), albo przez zaniedbanie nie odebrał
    trojga starszych.
    --
    Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
    że przylecą piraci bombowcem
    i bogatym zabiorą pieniądze,
    a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
  • wieczna-gosia 05.08.09, 10:10
    Kurator pojawil sie w rodzinie tuz po urodzeniu mlodej- czyli albo wczesniej tam
    zagladal, albo wlasnie ruszyla machina urzednicza z okazji czegokolwiek. Jako
    matka mlodociana bylam na cenzurowanym. Polozna przyszla po porodzie i mnie nie
    zastala- co wpisala w karte? ze odmowilam wizyty. Pielegniarka srodowiskowa i
    tzw. panie z mopsu tez mi ak kiedys napisaly bo z domu dobiegaly odglosy radia
    smile a ja wtedy radio mialam wlaczone non stop i tyle. I tez przychodzily w porze
    porannej i dlaczego naczynia brudne na stole stoja, do szaf mi zagladaly. Bylam
    wtedy nawet u prawnika zeby sie dowiedziec czy moge je pogpnic czy nie i do
    czego maja prawo a do czego nie. I pogonilam ostatecznie.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • super-mikunia 05.08.09, 10:13
    uważam za pożyteczne takie wizyty chociażby żeby uniknąć kolejnego
    zakatowanego niemowlaka, noworodka
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • asia_i_p 05.08.09, 10:20
    Przeczytaj jeszcze raz post Gosi. Tam nie było przyczyn do czepiania się innych
    niż bałagan - ale ona była młodocianą matką, więc czuły, że mają prawo zaglądać
    do szaf i traktować ją z góry. Mnie nie zaglądały, bo to był bliźniak, a nie
    mieszkanie, a ja miałam 29 lat i wyższe wykształcenie - to im jakoś
    gwarantowało, że nie zakatuję niemowlaka. I dlatego ewentualne znęcanie się nad
    dziećmi w tzw. "dobrych rodzinach" (czyli niebiednych i z dobrymi zawodami) jest
    praktycznie niewykrywalne.
    A tak przy okazji, co zaglądanie do szafek ma do maltretowania niemowlaka -
    wyrodna matka tam narzędzia tortur chowa? Zakatowanego niemowlaka można uniknąć
    obejmując matkę opieką i zwracając uwagę na jej stan psychiczny, a nie
    sprawdzając, jak prowadzi dom. Mojej depresji poporodowej jakoś troskliwa pani
    położna podczas jednej jedynej wizyty nie dostrzegła, ani o nią nie zapytała,
    ani nawet nie wspomniała, że coś takiego istnieje i na jakie objawy uważać.
    --
    Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
    że przylecą piraci bombowcem
    i bogatym zabiorą pieniądze,
    a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
  • super-mikunia 05.08.09, 10:22
    Przeczytałam, tak uważam wizyty domowe położnych, za dobrą rzecz.
    Jest to praktykowane na całym świecie.
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • asia_i_p 05.08.09, 10:26
    Tak, tylko na przykład w Anglii to jest regularna parodniowa opieka pod każdym
    względem, a nie jedna nalotowa wizyta kontrolna.
    Też uważam te wizyty za dobrą rzecz, ale jeśli są przeprowadzane porządnie, z
    szacunkiem dla matki, a nie, jak w przypadku Gosi, są narzędziem szykan.
    --
    Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
    że przylecą piraci bombowcem
    i bogatym zabiorą pieniądze,
    a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
  • super-mikunia 05.08.09, 10:31
    U mnie w centrum Polski...Wizyty są przez 6 tygodni położnej smile I
    jedna wizyta pielęgniaarki. Czyli nic z nalotu jednego,
    niespodziewanego to nie ma.
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • wieczna-gosia 05.08.09, 10:36
    naprawde TERAZ tak jest? Super. Jeszcze 5 lat temu jak rodzilam Rodzyna polozna
    odwiedzila mnie raz na 5 minut (5 dziecko, porod bez naciecia, wiec krocza nie
    trzeba ogladac)17 lat temu tym bardziej tak nie bylo.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • lady_nina 05.08.09, 11:28
    musialo sie byc zmienilo przez 5 lat. U mnie 5 lat temu wygladalo
    dokladnie tak samo jak u Ciebie. Pani sie zjawila na 5 min do 1-
    szego dziecka - z wizyty nic kompletnie nie wynioslam.
    ale poziom balaganu mialam widac akceptowalny, bo mi dziecka nie
    zabrali.
  • jantarowo 05.08.09, 11:35
    u mnie jeszcze 2 lata temu w centralnej polsce wygladala wizyta tak
    jak u Ciebie 5 lat temusmile cos swiezego...
  • super-mikunia 05.08.09, 12:18
    no popatrz to ja jakaś szczęściara jestem i moje koleżanki bo
    wszystkie miała 6 wizyt przez okres 8 tygodni po porodzie smile co
    sobie chwalę, a dzięki wam poczułam się wyjątkowo big_grin

    i tak owszem jest to trochę obwąchiwanie kątów, ale cóż nie ma jak
    profilaktyka big_grin
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • wieczna-gosia 05.08.09, 12:26
    widac ze jestes szczesciara. Podpytalam sie kolezanki, ktora rodzila 3 tygodnie
    temu- polozna wpadla raz, tydzien po porodzie zabawila kilkanascie minut. Miasto
    stoleczne Warszawa. Wizyta patronacka poloznej to jest smiech na sali a nie
    wizyta profilaktyczna. Jak widac w wiekszosci kraju oprocz zaglebia zyczliwych
    poloznych i hojnych samorzadowcow super mikuni.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • super-mikunia 05.08.09, 12:37
    no popatrz w jakim ja szczęśliwym mieście żyję smile
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • joanna_poz 05.08.09, 12:55
    ja rodziłam 5 lat temu (gmina podpoznańska).
    położna była 3-4 razy (dokładnie już nie pamiętam, ale źle goiło mi
    się krocze, więc przychodziła to kontrolować).
    żadne naloty, wizyty umawiane telefoniczne.
    no i napewno nie kilkuminutowe, bo na pierwszej np. pani
    zademonstrowała nam kąpiel dzieckasmile
    ogólnie wspominam to dobrze.
  • ciociacesia 05.08.09, 12:47
    wpadła pani raz. na parenascie minut, nawciskała rozmaitych głupot o
    karmieniu piersia i opiece, obejrzała krocze, pozachwycała sie
    dzieckiem i poszła. potem miałam dwie 'wizyty' pielegniarek -
    przyszłam na szczepienie a pani zrobiła ze mna wywiad ze niby u mnie
    w domu jest, bo nie miała kiedy do mnie przyjsc
    --
    mój Arbuz
  • hellious 05.08.09, 13:18
    U mnie pielegniarka byla razy kilka, cos okolo 5. I chyba trafilam na fajna
    babke, bo za kazdym razem mowila, zeby nie szalec ze sprzataniem, tylko odpoczywacwink
    --
    http://images49.fotosik.pl/33/c0194fb46e7b99ff.jpg
    klikniesz toznikniesz
  • hellious 05.08.09, 13:19
    polozna*
    --
    http://images49.fotosik.pl/33/c0194fb46e7b99ff.jpg
    klikniesz toznikniesz
  • e_r_i_n 05.08.09, 17:21
    super-mikunia napisała:

    > no popatrz to ja jakaś szczęściara jestem

    A w czymże to szczęście się objawia? Że obca baba przychodzi instruować jak się
    dzieckiem zająć? Zdecydowanie wolę sama szukać sobie kompetentnych doradców.
    Szczególnie biorąc pod uwagę wiedzę większości położnych m.in. na temat
    karmienia piersią.

    --
    MAZURY CUD NATURY - GŁOSUJ!
    Bliżej niż dalej
  • babcia47 06.08.09, 15:19
    hmm..mojej synowej pani połozna ściagneła szwy, tak, że nie musiała
    się do szpitala fatygować, sprawdzała i dezynfekowała pępek wnuka, z
    którym był problem i w koncu trzeba było chirurgicznie usunąć
    resztki pępowiny, dośc szybko pojawiły się u małego kolki, doradzała
    co zastosować..pomogła, gdy synowa miała zastój pokarmu.. połozna
    oprócz wizyt była dostepna 24h/dobę pod telefonem
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
    wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
    które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • moofka 08.08.09, 16:46
    e_r_i_n napisała:

    > No i super. I co w związku z tym? smile

    pochwalic sie chciala

    --
    http://avatars.kards.ru/images/avatar/eb/12/4843.gif
  • myga 08.08.09, 16:55
    moofka napisała:

    > e_r_i_n napisała:
    >
    > > No i super. I co w związku z tym? smile
    >
    > pochwalic sie chciala
    _________
    musi, inaczej sie udusi...
    --
    http://avatars.kards.ru/images/avatar/9d/fe/65181.gif
  • wieczna-gosia 05.08.09, 10:33
    Mikuniu jak rodzilam trzecie dziecko w wieku starszym to polozna jakos nie
    latala mi po szafkach tylko ogladala krocze, pytala sie o karmienie piersia oraz
    wnikliwie ogladala nowego rodka. Polozna napisala ze ODMOWILAM WIZYTY i zapewne
    zlozyla taki raport w pracy. Bylo to klamstwo- moze bylam na zakupach a moze na
    spacerze- w kazdym razie niczego nie odmawialam. I na tej podstawie ruszyla
    machina ds. patologii. Przypominam sobie jeszcze zjebke od pan z mopsu ze
    pieluszki tetrowe mam zafarbowane- ergo nie umiem prowadzic domu smile Powiedzmy
    sobie szczerze ile razy ludziom cos tam farbuje co nie powinno, jakas cholerna
    aplikacja od kaftanika.

    Zeby bylo jasne- wizyty poloznych sa potrzebne. Lecz nadgorliwosc bywa gorsza od
    faszyzmu.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • roula 05.08.09, 10:37
    > Jest to praktykowane na całym świecie.
    Nie jest.Nawet w kilku krajach europejskich.Zreszta nawet u nas położna
    pofatygowała sie jak urodziłam pierwsze dziecko,za drugim i trzecim
    razem juz nie.A z przychodni daleko nie miala.I bardziej ja wtedy
    interesowala czystosc w mieszkaniu niz noworodek.
  • echtom 05.08.09, 10:45
    > I bardziej ja wtedy
    > interesowala czystosc w mieszkaniu niz noworodek.

    Widać same perfekcjonistki z natręctwami w tej branży pracują wink

    --
    "Naprawdę wielkie, wartościowe rzeczy, mają szansę się urodzić i być
    realizowane tylko wtedy, gdy zaufamy. A w życiu nie warto rezygnować
    z wielkich rzeczy."
  • franczii 05.08.09, 13:37
    u mnie w kraju Ue nie sa praktykowane naloty poloznych w domu poloznicy. Jest
    instytucja poloznej, ktora prowadzi ciaze i sprawuje opieke po porodzie nad
    matka i dzieckiem. Jesli ktos potrzebuje to dzwoni i sie umawia na wizyte
    poloznej w poradni lub u siebie w domu i sa poruszane konkretne problemy.
    Polozne organizuja spotkania mam z ich noworodkami, zeby wyrwac mloda matke z
    izolacji i wspomoc w trudnych poczatkach, rozwiac watpliwosci, zapewnic ze
    nadajesz sie i jestes swietna matka itp. Poniewaz zdarzaja sie tragedie
    spowodowane depresja to tez sa na objawy wyczuleni, o czym mialam okazje sie
    przekonac kiedy mialam problem z kregoslupem po pierwszym porodzie i bylam
    lekko podlamana to wszystkich od poloznej przez ginekologa po dyzurujacego na
    pogotowiu ortopede najbardziej interesowalo moje samopoczucie i w 5 minut byl
    psycholog do mojej dyspozycji. To jest zapobieganie tragediom a nie myszkowanie
    po szafach i lustrowanie podlogi w domu.
  • ciociacesia 05.08.09, 13:46
    a ja jutro sie pakuje i do ciebie lece
    --
    mój Arbuz
  • franczii 05.08.09, 13:52
    nie, to Wlochy ale polnocne i dosc daleko od cieplego morzasmile Tak dobrze to
    nawet ja nie mam
  • lady_nina 05.08.09, 14:16
    no wlasnie franczii! gdyby system dzialal sprawnie, to zamiast
    zabierac tej kobiecie brutalnie noworodka juz w szpitalu (i
    wlasciwie nie dajac szansy roztoczenia nad nim opieki), nalezalo jej
    blyskawicznie zapewnic pomoc psychologa (skoro wydawala sie odcieta
    od swiata), a opieka spol., polozna, kurator powinni sie zjawiac u
    niej w domu nawet codziennie, by dogladac opieki nad dzieckiem - ale
    nie zabierac dziecko! czy odebranie dziecka nie pogorszy teraz jest
    stanu psychicznego jeszcze bardziej? czy to nie wplynie na jej
    opieke nad pozostala trojka? jaka opieke roztoczylo w tej sytuacji
    panstwo nad ta rodzina? jaka systemowa pomoc otrzymuja? co sie robi,
    zeby umozliwic tej rodzinie godne funkcjonowanie?
  • super-mikunia 05.08.09, 14:24
    Piszesz tak, jakby to było chciane, długo wyczekiwane dziecko w co
    śmiem wątpić.
    I szczerze mówiąc ja nie chciałabym żeby państwo jakakolwiek opieką
    otaczało tą kobietę za moje pieniądze, no chyba że miałby to być
    lepszy dostęp do środkó antykoncepcyjnych. Najlepiej narobić dziecko
    jak ciastek a my płaćmy na ich utrzymanie...Zbyt dobra polityka
    społeczna już zemściał się na Francji, powoli Wlk. Brytania zaczyna
    kuleć...
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • kropkacom 05.08.09, 14:28
    Ale dziewczyno, jak zabrali dziecko, zabiorą resztę to one (te dzieci) będą
    utrzymywane się z Twoich pieniędzy. smile
    --
    "Mówi się, że nie można żyć bez miłości. Osobiście uważam, że ważniejszy jest tlen."
  • malila 05.08.09, 14:30
    zdecydowanie wyższa kwota.
    --
    tak się tańczy
  • super-mikunia 05.08.09, 14:35
    Chodziło mi o sytuację gdyby w Polsce była lepsza polityka społeczna.


    Istniej mniejsze prawdopodobieństwo, że będą się dłużej rozmnażać po
    takich checach, niż jak by się otoczyło je serdeczna i troskliwą
    opieką łącznie z psychologiem i mleczkiem modyfikowanym do domciu
    jak ktoś tu wcześniej zasugerował...


    Uważam, że jak ktoś jest niezdolny do opeiki nad dziećmi to nie
    powinien je sprowadzać na świat. I chodzić z tym do gazet. A nie
    przedłużać swój cudny gatunek się do końca swoich dni...

    Uważasz, ze te dzieci wcześniej czy później nie skończą w domach
    dzieckach tudzież rodzinach zastepczych..


    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • kropkacom 05.08.09, 14:44
    Uważać sobie możesz cokolwiek na moje. Dla mnie brak kasy, dyplomu nie robi z
    marszu z ludzi patologii. A do gazety mają trafiać Twoim zdaniem tylko wieści z
    aresztowań rodziców, tak? No cóż, ja wiem że każdy system może być omylny.
    --
    "Mówi się, że nie można żyć bez miłości. Osobiście uważam, że ważniejszy jest tlen."
  • super-mikunia 05.08.09, 14:47
    Dla mnie brak kasy, dyplomu nie robi z
    > marszu z ludzi patologii.


    ciekawa definicja patologii, bynajmniej jej nie podzielam


    A do gazety mają trafiać Twoim zdaniem tylko wieści z
    > aresztowań rodziców, tak? [/i]

    nie



    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • malila 05.08.09, 15:07
    Jak to już ktoś ładnie ujął, przedłużanie własnego gatunku jest
    fizjologią. Czyli zazwyczaj nie trzeba się specjalnie wysilać, żeby
    doszło do ciąży. Zabieranie biednym czy niewykształconym albo takim,
    dla których antykoncepcja hormonalna czy mechaniczna jest niezgodna
    z systemem wartości, ludziom dzieci nie sprawi, że przestaną się
    rozmnażać, bo w przeciwieństwie do par, które opóźniają swoje
    rodzicielstwo ze względu na brak gotowości, nie robią tego celowo.
    Poza tym niezdolność do opieki nad dziećmi to bardziej brak miłości,
    serdeczności oraz nadmiar nienawiści i złości niż brak pieniędzy,
    inteligencji czy wykształcenia. Tyle że taka niezdolność jest chyba
    normą. Na pewno dla wielu sędziów i kuratorów. Tak podejrzewam, że
    ten system wartościowania ludzi z domu rodzinnego wynieśli.
    --
    tak się tańczy
  • franczii 05.08.09, 15:35
    wiesz Mikunia za mleczko modyfikowane dla tego dziecka to ty juz placisz i to
    dlatego, ze zostalo ono okrutna przemoca pozbawione naturalnego pokarmu, do
    ktorego mialo swiete prawo. I z tego co piszesz to wyglada na to, ze gotowa
    jestes utrzymywac to dziecko do jego doroslosci w panstwowych placowkach. A poza
    tym, ty zwolenniczka domowych najazdow poloznej co masz przeciwko darmowej
    pomocy psychologa? Pomocy udziela sie zaleznie od potrzeb, tobie byla potrzebna
    polozna przez 1,5 miesiaca a komu innemu psycholog.
    Jesli chce sie naprawde uratowac dziecko to trzeba pomoc jego rodzicom i nie mam
    tu na mysli darmowej kasy.
  • echtom 05.08.09, 15:45
    > A nie przedłużać swój cudny gatunek się do końca swoich dni...

    Zważywszy na wiek tej kobiety, 10 dzieci do końca swoich dni raczej nie urodzi.

    > Uważasz, ze te dzieci wcześniej czy później nie skończą w domach
    > dzieckach tudzież rodzinach zastepczych..

    Przy takiej "polityce prorodzinnej" też bym się tego obawiała. IMHO jedynym uzasadnionym powodem odebrania rodzicom dzieci jest bezpośrednie zagrożenie ich zdrowia i życia.

    --
    "Naprawdę wielkie, wartościowe rzeczy, mają szansę się urodzić i być realizowane tylko wtedy, gdy zaufamy. A w życiu nie warto rezygnować z wielkich rzeczy."
  • umasumak 05.08.09, 16:05
    Gdyby Różyczka była przy swojej mamie, miałaby teraz naturalne mleko bez Twojej,
    i niczyjej łaski.
    A ta kobieta po tych przejściach i tak pewnie trafi do psychologa, za co również
    będziesz płacić, czy masz na to ochotę, czy też nie.
    Jeśli o mnie chodzi, to wolę płacić za sensowną pomoc dla tych ludzi, niż za
    wychowanie ich dzieci w domu dziecka.


    --
    Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
  • super-mikunia 05.08.09, 16:56
    ...za pouczające wykłady, ale ja swojego punku widzenia nie zmienię,
    wcale, a wcale mnie nie przekonałyście tongue_out

    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • umasumak 05.08.09, 18:51
    Prawdopodobnie takich osób jak Ty nie da się przekonać. Strasznie jesteś twarda
    i przekonana o tym, że postąpiono słusznie wobec tej rodziny. Oby Ciebie coś
    podobnego nie spotkało.
    --
    Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
  • super-mikunia 05.08.09, 19:10
    Słuchaj nikomu tego nie życzę i wiem ile jest niesprawiedliwości na
    świecie, ale tu jednak nie stanę w ich obronie...
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • umasumak 05.08.09, 21:19
    super-mikunia napisała:

    > Słuchaj nikomu tego nie życzę i wiem ile jest niesprawiedliwości na
    > świecie, ale tu jednak nie stanę w ich obronie...

    Nikt Ci nie karze stawać w ich obronie. Zastanawiam się tylko skąd w Tobie ta
    pewność, że to co zrobiono, to było jedyne dobre rozwiązanie

    --
    Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
  • kannama 05.08.09, 21:30
    nie wiem jak dobrym rozwiązaniem jest ad hoc odstawianie dziecka od matki.Poród
    jeden szok- brak mamy drugi. Tłumaczenie, że była mniej czy bardziej
    zainteresowana światem po porodzie jest głupie. U mnie na sali prawie wszystkie
    płakały, choć przecież każda cieszyła się z dzidziusia. Ja znów jak nam się
    pobyt przeciągał (troszkę z winy lekarzy)byłam w stanie zadusić każdą istotę w
    białym fartuchu. No i co z tego? Moja mama oglądała reportaż o tej sprawie w
    telewizji. Wszyscy murem stoją za rodziną. Jakoś mi się nie wydaje żeby wszyscy
    się mylili tylko nie pani/pan sędzia i mikunia smile
  • super-mikunia 05.08.09, 21:38
    Wszyscy murem stoją za rodziną. Jakoś mi się nie wydaje żeby
    wszyscy
    > się mylili tylko nie pani/pan sędzia i mikunia smile


    no taa bo to ja i pani sędzia byłyśmy tam na porodówce i cichcem
    wykradłyśmy dzieciątko od mamy i dosypałyśmy leki na wstrzymanie
    laktacji do herbaty...

    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • super-mikunia 05.08.09, 21:34
    nie uważam, że było to jedynie dobre rozwiązanie, nie uważam też, że
    zabrali im dziecko za nic, po prostu
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • echtom 06.08.09, 08:23
    A maltretowali to dziecko? Albo zostawili na 3 dni bez opieki?

    --
    "Naprawdę wielkie, wartościowe rzeczy, mają szansę się urodzić i być
    realizowane tylko wtedy, gdy zaufamy. A w życiu nie warto rezygnować
    z wielkich rzeczy."
  • echtom 06.08.09, 08:38
    Napisałam wcześniej, że to jedyne uzasadnione powody odebrania
    dziecka. Od biedy i bałaganu jeszcze nikt nie umarł - zamiast
    zabierać dziecko, można pomóc posprzątać.

    --
    "Naprawdę wielkie, wartościowe rzeczy, mają szansę się urodzić i być
    realizowane tylko wtedy, gdy zaufamy. A w życiu nie warto rezygnować
    z wielkich rzeczy."
  • super-mikunia 06.08.09, 08:59
    Pozbawiać dziecko matki i jej
    > pokarmu zamiast zrobić cokolwiek innego.


    no oczywiście

    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • super-mikunia 06.08.09, 09:02
    Od biedy i bałaganu jeszcze nikt nie umarł - zamiast
    zabierać dziecko, można pomóc posprzątać


    no oczywiście

    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • mariolka55 05.08.09, 09:41
    nawet tego nie moge czytac do końca sad
    cholerny,głupi świat

    --
    nie mam na imie Mariolka!
    i nie mam 55 lat
  • iwles 05.08.09, 10:10

    Po prostu potworne.
    Autor: owianka 05.08.09, 09:30 Odpowiedz
    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6894917,Sad_zabral_dziecko__b
    o_w_domu_byl_balagan.html
    Może się powtarzam, ale w naszym kraju sądy i opieka społeczna
    uwielbiają
    wykazywać się na skromnych, poczciwych, bezbronnych ludziach, którzy
    nie
    potrafią głośno krzyczeć i protestować. Jak ktoś pyskaty,
    wyszczekany, to
    kuratorki wychodzą przepraszając za najście... Jak w sprawach
    Oskarka,
    Bartka... Kiedy to się zmieni w końcu? Mam nadzieję, że ci ludzie
    odzyskają
    dziecko.
    ---------------------------------------------------------
    Re: Po prostu potworne.
    Autor: triss_merigold6 05.08.09, 09:37 Odpowiedz
    Tytuł jest dziennikarskim uproszczeniem. No, wydolni za bardzo to
    ci
    ludzie nie są.
    ---------------------------------------------------------
    Re: Po prostu potworne.
    Autor: asia_i_p 05.08.09, 09:41 Odpowiedz
    Czytałaś artykuł czy tylko popatrzyłaś na zdjęcie zaniedbanej,
    niezbyt
    atrakcyjnej kobiety?
    Dzieci są kochane, dobrze karmione, dobrze ubierane, dba się o ich
    edukację, są
    związane emocjonalnie z rodzicami. Pewnie, o teorii wszechświatów
    cyklicznych
    sobie z rodzicami nie podyskutują, ale to jak 99% dzieci w Polsce -
    bo jak ktoś
    już zna się na zawiłych tematach, to często nie ma dla dziecka
    czasu.
    Dzieci się zabiera patologiom, a nie ludziom odbiegającym od ideału.
    --
    Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
    że przylecą piraci bombowcem
    i bogatym zabiorą pieniądze,
    a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
    ---------------------------------------------------------
    Re: Po prostu potworne.
    Autor: super-mikunia 05.08.09, 09:45 Odpowiedz
    to czemu pojawia się kurator w tym artykule...nadzór kuratora nie
    jest nadawany z błachych powodów...
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
    ---------------------------------------------------------
    Re: Po prostu potworne.
    Autor: lolinka2 05.08.09, 09:48 Odpowiedz
    no to jak nic jestem następna w kolejce - oboje rodzice notowani w
    PZP
    plus burdel w domu ostatnio nieziemski... Dobrze że opieka społeczna
    ma
    nas od zawsze w....yyy... poszanowaniu.
    --
    A mnie to Vichy!
    ---------------------------------------------------------
    Re: Po prostu potworne.
    Autor: iwles 05.08.09, 09:51 Odpowiedz
    asia_i_p napisała:

    > Czytałaś artykuł czy tylko popatrzyłaś na zdjęcie zaniedbanej,
    niezbyt
    > atrakcyjnej kobiety?



    a Ty czytałas artykuł czy rozmawiałaś z panią osobiście ?
    Jeszcze nie nauczyłas sie, że to co napisza dziennikarze trzeba
    podzielić na pół ?

    ---------------------------------------------------------
    Re: Po prostu potworne.
    Autor: asia_i_p 05.08.09, 09:54 Odpowiedz
    Żeby ten artykuł przestał być bulwersujący zmyślone musiałoby być
    orzeczenie
    sądu, skupiające się na pierdołach albo orzeczenie szkoły i księdza,
    skupiające
    się na sytuacji dzieci. Jeżeli cytaty są poprawne - a nie wierzę,
    żeby
    dziennikarze podkładali się fałszując cytaty - to naprawdę nieważne
    czy była
    potrawka z kurczaka, różowa kołderka czy wzruszające śpiewy.
    --
    Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
    że przylecą piraci bombowcem
    i bogatym zabiorą pieniądze,
    a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
    ---------------------------------------------------------
    Re: Po prostu potworne.
    Autor: owianka 05.08.09, 09:45 Odpowiedz
    Dlaczego nie są? Dzieci najedzone, zaopiekowane, szczęśliwe, dobrze
    się uczą,
    czego więcej chcieć? Daj nam Boże tylko takich niewydolnych.
    Odebranie dziecka
    to powinna być ostateczność, a nie szukanie byle pretekstu. Ostre
    kryteria tej
    pani sędziny to pewnie tylko ona sama spełnia.

    ---------------------------------------------------------
    Re: Po prostu potworne.
    Autor: super-mikunia 05.08.09, 09:48 Odpowiedz
    błagaim Cie odberać dziecko rodzicom jest bardzo ciężko w
    Polsce wręcz czasem zdarzają się sytuacje, że dziecko od
    niewydolnego ojca trafia do matki prostytutki i narkomanki, żeby
    tylko nie do ośrodka...
    i wiem tez jak takie artykuły są pisane jakie one rzeczowe i
    prawdziwe

    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html

  • wieczna-gosia 05.08.09, 10:16
    jst jeszcze jeden aspekt sprawy- ta nieszczesna laktacja. Tak, nie sa bogaci i
    zapewne sa zaradni na miare swoich mozliwosci. Ale w takich rodzinach mozliwosc
    karmienia piersia jest skarbem bezcennym i przelicza sie na konkretne- niemale
    pieniadze. Ja sadze ze dziecko wroci do rodziny- poreczy proboszcz, poreczy
    szkola i sad podwinie ogon. I kto wtedy mloda dokarmi.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • super-mikunia 05.08.09, 10:18
    nikt jej do gardła tego nie wepchnął, nawet jakby sąd mógł orzec
    taką koniecznośc to i tak by mogła odmówić...i w ogóle nie zdziwiło
    was to, że w Polsce, gdzie żaden lekarz nie chce wypisać recepty na
    to lekarstwwo tu ją do tego wręcz zmuszono...
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • asia_i_p 05.08.09, 10:24
    Pacjent w szpitalu słucha lekarza, a zapewniam cię, że oszołomiona matka po
    porodzie, której zabierają dziecko tym bardziej. Pod tym względem kobieta
    rzeczywiście jest niezaradna (podoba mi się określenie zobojętniała na otoczenie
    - jestem ciekawa, po jakim czasie od porodu dokonali tej cennej obserwacji, bo
    ja byłam zobojętniała dosyć długo), ale to jak większość pacjentów w tym kraju.
    Ja niestety też - do dziś nie wiem, czemu podczas porodu podali mi oksytocynę, a
    na pewno nie podpisywałam, że się na to zgadzam (jak mniemam, gdzieś przy
    przyjmowaniu podpisałam, że się zgadzam w razie potrzeby).
    --
    Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
    że przylecą piraci bombowcem
    i bogatym zabiorą pieniądze,
    a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
  • wieczna-gosia 05.08.09, 10:25
    do dyskutowania z sadem trzeba miec jaja. I wiedze. A nie byc kobitka bez
    wyksztalcenia tuz po porodzie. Poczytaj sobie na cipie ile kobiet z
    wyksztalceniem zmienia sie w bezwolne kukly, nie potrafi postawic sie przed
    najprostrzym zabiegiem medycznym. A tu sad kaze (swoja droga sadze ze to nie sad
    kazal, tylko szpital w obliczu zabierania dziecka postanowil jej podac, byc moze
    by jej pomoc)
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • kammik 05.08.09, 13:14
    Dzieciak wróci do rodziny a za parę tygodni znowu jakaś dziumdzia napisze w
    raporciku, że rodzice niewydolni, bo karmią niemowlaka krowim mlekiem zamiast
    modyfikowanym uncertain I jeszcze te średniowieczne metody z ciasnym stanikiem, brrrr.
  • pati9.78 05.08.09, 10:17
    To jest skandal. Dawno nic mnie tak nie wkur...
  • kannama 05.08.09, 12:18
    Ja pamietam jak był program o rodzinie w której jeden z rodziców był
    niepelnostrawny- brak rąk, drugi wiadomo-pracował i są nakazał im odebrać
    dzieci, bo przecież mama bez rąk nie poradzi sobie z opieką. Dzieci mialy 7 i 10
    lat. Matka od ich urodzenia byla bez rąk. I nikt nie mówił, że coś jest nie tak,
    tylko, że sobie NIE PORADZI.Tyle lat sobie radziła, a jak już dzieci byly
    samodzielne to nagle ktoś się obudzil. To nieprawda, że takim ludziom trudno
    odebrać dzieci. Ten caly system idzie na łatwiznę- kolega np. pracuje jako
    kurator. Myślicie, że zgłasza największych bandziorów, co katują rodziny jak są
    na warunku? NIE. Bo sie ich boi. On zgłasza mało znaczące bzdury żeby mieć
    jakieś statystyki...Jak mi to opowiedzial to zwątpilam.
  • kannama 05.08.09, 12:20
    A co do wykształcenia- mam wyższe i nie odbierałam telefonów od położnej-
    spędziłam po porodzie dwa tygodnie w szpitalu i miałam dość służby zdrowia. Po
    dwóch telefonach zrezygnowała. Coś w tym jest smileI co to za argument, że ojciec
    za stary w swiecie w którym robi sie in vitro 66 latkom
  • wieczna-gosia 05.08.09, 12:23
    dokladnie to samo mialam napisac. Prawdziwa patologia wyskoczy z morda do pani z
    pmopsu, kuratora czy pelegniarki. Prawdziwa patologia, taka z dziada pradziada
    chamska nie zacznie sie tlumaczyc ze balagan tylko karze wy.ierdalac. U mie w
    bolku byla sprawa o tluczenie zony i dzieci- ani nikt z sasiadow nie chcial
    zeznawc bo sie bali, a jak przychodzil kurator to przychodzil w obstawie policji.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • lady_nina 05.08.09, 13:44
    kannama napisał:
    Ten caly system idzie na łatwiznę- kolega np. pracuje jako
    > kurator. Myślicie, że zgłasza największych bandziorów, co katują
    rodziny jak są
    > na warunku? NIE. Bo sie ich boi. On zgłasza mało znaczące bzdury
    żeby mieć
    > jakieś statystyki...Jak mi to opowiedzial to zwątpilam.

    i to jest wlasnie tragedia. Ze niby jest system, sa idee dobre i
    szczytne, ale w rzeczywistosci system nie funkcjonuje tak jak bylo
    to pomyslane, a realizacja idei prowadzi do ich wypaczenia. czy
    nadzor kuratorski robi sie dla statystyk? tak samo te wizyty
    patronazowe? bylem/am, widzialem/am, odfajczone. Statystycznie jest
    super.
  • malila 05.08.09, 12:17
    te tłumy kobiet biegnących do lekarza, żeby się leczyć na depresję.
    Radzę też uważać ze skargami na forum. A nuz znajdzie się tu jakaś
    niespełniona kuratorka-pedantka zliczająca dziewczyny, które płacza,
    że nie radza sobie z dzieckiem, ze sprzątaniem albo z depresją;->
    --
    tak się tańczy
  • asia_i_p 05.08.09, 12:21
    Cholera, a ja się w poście startowym przyznałam do bajzlu.
    Chyba powinnam iść posprzątać, a tak mi się nie chce.
    --
    Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
    że przylecą piraci bombowcem
    i bogatym zabiorą pieniądze,
    a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
  • undomestic_goddess 05.08.09, 13:14
    Nie rozumiem, dlaczego, po co i jak? No zesz w glowie sie nie miesci.
    Od razu dziecko zabrac i laktacje wstrzymac? Jacys idioci, no ale w
    Polsce najlatwiej z grubej rury, zamiast pomoc.

    Niechby polozna przychodzila, jak powinna nawet codziennie przez
    miesiac monitorowac, a nie od razu dziecko mleka matki pozbawiac,
    starszym dzieciom szok ze stresem fundowac, ze siostrzyczki nie
    zobacza.

    Toz to nieludzkie i okrutne. Mam szczera nadzieje, ze zaplaca im
    wysokie odszkodowanie i znajdzie sie jakis prawnik, ktory te sprawe
    poprowadzi.

    --
    A father is someone who carries pictures where his money used to be.
  • umasumak 05.08.09, 13:19
    Tez mam taką nadzieję. Ale nikt nie jest wstanie zrekompensować tej rodzinie
    tego, co teraz przeżywają.
    --
    Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
  • chloe30 05.08.09, 13:23
    Skoro znalazła sie szmata chcąca pomóc surogatce w uzyskaniu dostepu
    do kasy biologicznego tatusia, to tym bardziej tu powinno ich być
    stado. Taka chwytliwa historyjka, prawda?
    --
    spieprzaj dziadu
    Leos
  • kropkacom 05.08.09, 13:27
    Dla mnie nadgorliwość jest równie zła jak zlewanie ewidentnych przypadków. I
    dziwi mnie że tak wiele osób podchodzi tak nonszalancko do zabierania dzieci
    (najwyżej oddadzą, lepiej się pomylić niż przeoczyć itd).
    --
    "Mówi się, że nie można żyć bez miłości. Osobiście uważam, że ważniejszy jest tlen."
  • super-mikunia 05.08.09, 13:45
    tylko skąd wiesz, że to była rzeczywiście nadgorliwość
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • kropkacom 05.08.09, 13:50
    Bo niestety nie widzę żeby niebyła. A jak jest dziecko i konkretnych dowodów
    krzywdy brak (wszyscy mówią że rodzina ok) to trzeba zawsze wyważyć swoje
    działania bo potem przepraszam za pomyłkę już nic nie naprawi.
    --
    "Mówi się, że nie można żyć bez miłości. Osobiście uważam, że ważniejszy jest tlen."
  • super-mikunia 05.08.09, 13:55
    Nie znasz całej sytuacji. O tym już pisałam,ale się powtórzę: ludzie
    często gadają, a potem wycofują się bo nie chcą się pod tym
    podpisać. Bo się boją, bo nie chcą być tym złym, nie chcą sięmieszać
    itd. Dlaczego ludzie nie zgłaszają, że źle się dzieje u sąsiadów, że
    dziecko bite, alkohol itd. I potem dochodzi do tragedii i nikt nic
    nie widział jasne...A jak człowiek zareguje to o jezu jakim prawem
    dzieciątko kochającym, dojrzałym rodzicom odebrali...
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • kropkacom 05.08.09, 14:00
    Ty też nie znasz tam sytuacji. Równie dobrze można by w trzy dni wszystkim
    średnio wydolnym dzieci zabrać i domy dziecka na ful pozapełniać bo prewencja.

    > Dlaczego ludzie nie zgłaszają, że źle się dzieje u sąsiadów, że
    > dziecko bite, alkohol itd.

    Bo się boją. Bo cywilnie lubimy nakrzyczeć na forach, pokombinować o "dziwnej"
    sąsiadce a w realu boimy się zadzwonić chociaż wiemy że sąsiad awanturnik leje
    rodzinę na 100 procent.
    --
    "Mówi się, że nie można żyć bez miłości. Osobiście uważam, że ważniejszy jest tlen."
  • super-mikunia 05.08.09, 14:11
    Tak nie znam i dlatego nigdy nie wyciągam wniosków z relacji jednej
    strony, tym bardziej z gazety (mam dziwne doświadczenia z ludźmi z
    tego artykułów...o tym też już pisałam), kiedy to na oczy ludzi nie
    widziałam i dlatego też nie oceniam i nie piszę manifestu p.t.
    ODDAJCIE IM DZIECI SĄD JEST GŁUPI bo nie wiem jak tam było...
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • kropkacom 05.08.09, 14:16
    Wiesz, gazeta.pl to nie Fakty. Co nie zmienia faktu że odebrać i zapełnić bidule
    to nie sztuka.
    --
    "Mówi się, że nie można żyć bez miłości. Osobiście uważam, że ważniejszy jest tlen."
  • malila 05.08.09, 14:22
    W bidulu na pewno fajniej: są zabawki, czysta podłoga, kuchnia
    zgodna z zaleceniami sanepidu i panie z wykształceniem pedagogicznym.
    --
    tak się tańczy
  • malila 05.08.09, 14:22
    panie na pewno nie są za stare.

    --
    tak się tańczy
  • umasumak 05.08.09, 14:16
    super-mikunia napisała:

    A jak człowiek zareguje to o jezu jakim prawem
    > dzieciątko kochającym, dojrzałym rodzicom odebrali...

    No właśnie, jakim prawem? Czy w uzasadnieniu decyzji sądu było, że
    dzieciom dzieje się krzywda, że są bite, niedokarmione, niedopilnowane? Nie.
    Posłużono się mętnymi argumentami, które wzbudzają słuszne kontrowersje.
    Moim zdaniem wytoczono armaty na komary. A można było załatwić to inaczej.


    --
    Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
  • czar_bajry 06.08.09, 00:09
    Pewnie już ktoś czekał na dziecko, ktoś kto ma kasę i znajomości trzeba tylko
    było znaleźć ludzi którzy nie będą umieli się bronić kogoś komu łatwo dopiąć
    łatkę i w imię prawa i dobra dziecka odebrać kochającym rodzicom.
    A zastanowiłyście się jak byście się czuły jakby do Was przyszedł kurator i
    stwierdził że nie nadajecie się na matki/rodziców i w majestacie prawa zabrał
    Wam dziecko? - oddały byście?
  • super-mikunia 06.08.09, 07:26
    takie rzeczy to tylko w filmach, albo gazetach...
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html/*
  • umasumak 06.08.09, 12:02
    Jesteś naiwna, jeśli sądzisz, że takie rzeczy tylko w filmach.
    --
    Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
  • phantomka 05.08.09, 13:51
    Super-mikunia bzdury piszesz. Odebranie dziecka rodzicom (nie mowimy
    o odebraniu praw rodzicielskich) spokojnie odbywa sie w kilka dni,
    jezeli rodzina zainteresowany jest kurator. A kurator wchodzi nie
    tylko do patologii, ale rowniez do rodzin gorzej radzacych sobie,
    ktore byly juz pod obstrzalem sadu (a ta rodzina byla, kilka lat
    temu ta sama sedzia chciala juz odebrac im dzieci) Doczepic mozna
    sie do wszystkiego, a nadgorliwy sedzia w 5 minut moze wydac decyzje
    o umieszczeniu dziecka poza domem rodzinnym. Mnie zastanawia,
    dlaczego tak czesto slyszymy o dwoch skrajnych sytuacjach: pierwsza,
    kiedy bagatelizuje sie ewdentna patologie i znecanie sie nad dziecmi
    i druga, w ktorej prawo dziala zbyt pochopnie, na podstawie tak
    nieznaczacych informacji? Jezeli wg prawa osoba uposledzona nie moze
    sprawowac opieki nad wlasnymi dziecmi, to niech je sterylizuja, a
    nie doprowadzaja do dramatow.
    --
    Maryjka
  • super-mikunia 05.08.09, 13:56
    Odebranie dziecka rodzicom (nie mowimy
    > o odebraniu praw rodzicielskich) spokojnie odbywa sie w kilka dni,
    > jezeli rodzina zainteresowany jest kurator.


    słuchaj to już wyajśnione było kilka wątków wcześniej...



    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • aurita 05.08.09, 13:48
    dopisze sie na koncu

    kurator byl poniewaz jakis czas temu sad chcial tym Panstwu odebrac starsze dzieci

    Jestem jak najbardziej za takimi wizytami we wszystkich przypadkach gdzie moze
    zajsc podejrzenie ze dziecku moze sie stac krzywda. Lepiej aby byl nadgorliwy
    ale dzialac trzeba z sercem i rozumem.
    Tutaj jednak nalezalo zostawic Rozyczke w rodzinie i czesciej kontrolowac.
    Obojetnosc matki mogla byc spowodowana depresja poporodowa. Jezeli juz zabrali
    dziecko to mogli matke uswiadomic ze moze sciagac pokarm i mrozic dla dziecka a
    nie zatrzymywac laktacje.

    bardzo zle sie stalo sad
  • malila 05.08.09, 14:04
    zmiany ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie na temat tego,
    że pracownik socjalny będzie mógł odebrać rodzinie dziecko bez zgody
    sądu? Art.12a.
    --
    tak się tańczy
  • figrut 05.08.09, 14:59
    Napiszę, jak to u mnie było.
    W ubiegłym roku wniosłam sprawę do sądu przeciwko mojemu facetowi gdyż mnie
    pobił. Sprawa trafiła na dwa fronty - jako rodzinna i jako karna. Sąd rodzinny
    wyznaczył mojemu facetowi kuratora (choć na dzieci nigdy ręki nie podniósł) i
    ograniczył mu prawa rodzicielskie. Po dwóch tygodniach przychodzi pani kurator.
    My akurat remontowaliśmy kuchnię i jadalnię, więc tam stały wiadra z szpachlami,
    gładzie itp., w dużym pokoju bawiły się dzieciaki (klocki na całej podłodze),
    teściowa przed wyjazdem szybko ściągnęła mi pranie z podwórka i podrzuciła do
    mnie, do mieszkania kładąc wszystko na kanapie. Ja w spodniach dresowych
    wysmarowanych farbą, z włosami, które potrzebowały fryzjera. W takim stanie było
    mieszkanie, jak wpadła pani kurator. Przeszła z obrzydzeniem przez wszystkie
    klocki rozwalone na dywanie, rozejrzała się i z obrzydzeniem zawyrokowała, że
    dzieci zabierają do placówki opiekuńczo wychowawczej, po czym sięgnęła za
    telefon i zadzwoniła do jakiegoś faceta "słuchaj, trochę mi zejdzie, sprawa jest
    przykra, trzeba będzie.....". Ja zaniemówiłam i zaczęłam się trząść. Przez długą
    chwilę nie docierało do mnie, że ona mówi to zupełnie na poważnie. W ciągu
    godziny miał ktoś przyjechać i zabrać mi dzieci bez jakiegokolwiek wyroku. Po
    kilku minutach wybuchnęłam i powiedziałam jej, że ma wy....lać z mojego domu, a
    dzieci nikt mi nie odbierze. Nie zachowywałam się racjonalnie. W takiej sytuacji
    powinnam być niesamowicie opanowana, spokojna i logiczna, a mnie ten wyrok
    logiczne myślenie odebrał. Babka wycofała się do drzwi tyle, że nie wyjściowych,
    a pokoju dzieciaków i dopiero kiedy zobaczyła, jak tam jest czyściutko, zmieniła
    ton rozmowy i dotarło do mnie pierwsze, najważniejsze zdanie "myślę, że jednak
    nie będzie tak źle, bo widać, że pokój zadbany". Wtedy dopiero zaczęła wracać
    logika i na spokojnie zaczęłam opowiadać dlaczego wygląda tak, a nie inaczej.
    Zaczęłam się jak głupia tłumaczyć, że wczorajszy cały dzień spędziłam w
    warsztacie, bo kasy na remont zaczęło brakować, dzieci były cały dzień u babci,
    a tu w kuchni już stoi farba w wiaderkach, bo malować będziemy. Kuratorka
    oddzwoniła do tego faceta i powiedziała, że mają się wstrzymać z przyjazdem.
    Było tak blisko, żeby dzieci zabrali mi z tak idiotycznego powodu.... Teraz
    nadal przychodzi kuratorka mojego faceta. Słoik z drzemem na stole kuchennym,
    dzieci biegające w samych majtkach i boso po podwórku, ani pranie w wielkiej
    misce czekające na powieszenie jej nie ruszają. Zwykła mawiać - czystość to
    pojęcie względne, dzieci mają prawo się brudzić, nie są głodne, nie mają
    siniaków, są ufne i wygadane, a to jej w zupełności wystarczy.
    --
    Partner Leń i Egoista
  • chloe30 05.08.09, 15:16
    figrut napisała:

    > Napiszę, jak to u mnie było.
    > W ubiegłym roku wniosłam sprawę do sądu przeciwko mojemu facetowi
    gdyż mnie
    > pobił.

    Wiem, że mi nie odpiszesz, zreszta ten wątek jest o czym innym, ale
    ja zastanawiam sie co takiego musiałoby sie stać żebym została z
    facetem który mnie POBIŁ. Naprawdę nie wiem.
  • figrut 05.08.09, 15:39
    > Wiem, że mi nie odpiszesz, zreszta ten wątek jest o czym innym, ale
    > ja zastanawiam sie co takiego musiałoby sie stać żebym została z
    > facetem który mnie POBIŁ. Naprawdę nie wiem.
    Odpiszę Ci. Brak mieszkania, pracy na innym terenie i wiążącej się z nią
    możliwości wynajęcia mieszkania, oderwanie dzieciaków na wieki od babci którą
    uwielbiają, świadomość tego, że nie jest to typowy damski bokser, a choroba (coś
    w rodzaju padaczki) którą musi leczyć. Sprawę do sądu wniosłam właśnie po to,
    aby był zmuszony do leczenia i choć sąd tego nie nakazał bo nie mógł, to jest to
    taki rodzaj zależności wykazania dobrej woli przez niego, poprzez deklarację
    leczenia. Jest dużo lepiej, ale od ponad roku jest na Tergetolu po którym nie ma
    napadów agresji.
    --
    Partner Leń i Egoista
  • chloe30 05.08.09, 15:49
    Dobrze, że jest lepiej. Bo musze ci powiedzieć, że argumenty o pracy
    i mieszkaniu nie są dla mnie przekonujące.
    Piszę to jako córka alkoholika, która bardzo dużo widziała. W
    którymś momencie powiedziałam że do domu nie wrócę dopóki ON tam
    będzie. I przez pół roku dojeżdżałam ponad godzinę do szkoły (6
    klasa podstawówki) bo kąt znalazłyśmy u cioci. Ale wróciłam do domu
    dopiero jak ojca eksmitowali. I byłabym wtedy w stanie mieszkać w
    jaskini, byle nie z nim.
    Przemoc jest straszna, zwłaszcza w oczach Twoich dzieci.
    Ale skoro da sie to leczyć to cóż... powodzenia!
    --
    spieprzaj dziadu
    Leos
  • figrut 05.08.09, 16:00
    Chloe, mój facet nie pije. Jak otworzy czasami wieczorem piwo (moje piwo), to na
    drugi dzień i tak większością kwiatki podlewam. Nie jest to stale utrzymujący
    się stan agresji, a napady agresji okresowe i musi się na to złożyć kilka
    czynników jak np. drastyczna zmiana pogody, kilkudniowy problem finansowy i
    przemęczenie razem. To nie jest tak, że ja codziennie chodzę jak trusia, żeby
    pana i władcy nie sprowokować. Robię co chcę, ale nauczyłam się już rozpoznawać
    stany, w których mogłoby dojść do awantury i wtedy unikam konfliktów, a on
    bierze tabletki i też nie wybucha tak z godziny na godzinę, tylko co najwyżej
    rośnie u niego napięcie, które nie przechodzi jednak w wybuch. Gdyby było tak,
    że codziennie z sercem w gardle czekałabym na jego powrót do domu, niepewna
    tego, co dziś się wydarzy, pewnie nawet posunęłabym się do tego, aby przez
    tydzień z moją Mamą pomieszkać i szukać pracy i mieszkania w innym miejscu.
    Jednak jak mam wybór - mieszkanie z moją Mamą a z moim facetem, wybieram to
    drugie jednak, bo duuużo większy spokój codzienny jest. Po za tym tu dzieciaki
    mają przedszkole, szkołę, swój dom. Gdybym była cichą myszką, nie miałabym
    odwagi wnieść sprawy do sądu.
    --
    Partner Leń i Egoista
  • chloe30 06.08.09, 08:43
    super-mikunia napisała:

    > troszkę dramatyzujesz...


    Myślałam, że po tylu latach na forum to juz mnie nic nie zdziwi - a
    jednak. No no!
    --
    spieprzaj dziadu
    Leos
  • umasumak 06.08.09, 11:06
    Szokujący brak konsekwencji uncertain
    --
    Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
  • ciociacesia 06.08.09, 11:18
    ten brak konsekwencji bo jakos zgubiłam watek. siedze sobie i mysle
    czy tacy ludzie sa naprawde i jak mi sie przypomina rozmowa kierowcy
    w autobusie z przemiła staruszką to kurna zaczynam wierzyc ze tacy
    ludzie naprawde chodza po ziemi. a przemiła staruszka rozmawiała z
    miłym kierowca o asfaltach i o tym jak to czarnuchy biała rase
    niszcza i ze kiedys to by rodzice na cos takiego nie pozwolili
    --
    mój Arbuz
  • ciociacesia 06.08.09, 12:13
    ale starch sie przyznac, bo moze to swiadczy o mojej niewydolnosci
    wychowawczej i mi dziecko zabiora? zwłaszcza ze ja slubu nie mam.
    patologia jako zywo. no i cycusiami karmie
    --
    mój Arbuz
  • lady_nina 05.08.09, 15:26
    figrut napisała:

    > Zwykła mawiać - czystość to
    > pojęcie względne, dzieci mają prawo się brudzić, nie są głodne,
    nie mają
    > siniaków, są ufne i wygadane, a to jej w zupełności wystarczy.

    no wlasnie figrut - to jest dla mnie wlasciwe i racjonalne podejscie
    do tematu.
    wracajac do rodziny z artykulu - tak, nie znamy wszystkich
    szczegolow. tak byl kurator wczesniej, mial prawo byc teraz,
    rozwazano odebranie opieki wczesniej - ale nie odebrano. Nie
    wspomina sie nigdzie o przemocy, glodzie, zaniedbaniu. Jest bieda,
    jest pewna nieporadnosc zyciowa. Ale dla mnie to jest przyklad
    rodziny, ktorej nalezy przede wszystkim pomoc zwalczyc ta
    nieporadnosc zyciowa, pomoc wyjsc na prosta - ale nie poprzez
    zabieranie dzieciakow, ktore oni kochaja i o ktore sie troszcza.
    Jesli troska nie jest wystarczajaca, nie spelnia wszystkich
    standardow - to instytucje powolane do opieki nad rodzina/spolecznej
    powinny takiej rodzinie systemowe wsparcie zapewnic i zrobic
    wszystko co w ich mocy, by rodzina wyszla z dolka!
  • jowita771 05.08.09, 21:14
    Czytałam kiedyś o podobnej sprawie i uświadomiłam sobie, że mnie też mogli
    dziecko zabrać. Nie zawsze miałam super wysprzątane. Jak córka miała parę
    tygodni, to zmienialiśmy pralkę i jedną wywieźliśmy, a zanim kupiliśmy drugą, to
    przez kilka dni pralki nie było. Jakby wtedy ktoś wpadł do nas, to mógłby się
    przyczepić. A jak przyszła raz pielęgniarka, to mieliśmy akurat stertę ciuchów
    naszykowanych do prania. To było zaraz po świętach, wróciliśmy wieczorem od
    teściów po kilku dniach pobytu, brudne ubrania nasz i dziecka wywaliłam koło
    pralki i poszliśmy spać. Było tego sporo, dziecko przebierałam po kilka razy
    dziennie, bo bardzo jej się ulewało, więc wyglądało, jakby ubrań było z dwóch
    tygodni. Rano wstajemy, nie zdążyłam jeszcze wstawić prania, a tu ktoś puka. Na
    szczęście zrozumiała, ale gdyby trafiła się jakaś nadgorliwa, to tez mogłoby być
    krucho.
  • franczii 05.08.09, 22:11
    a powiedzcie, bo mnie to ciekawi i dziwi, te wizyty poloznej i pielegniarki sa
    obowiazkowe czy dobrowolne? Czy to jest niezapowiedziana i nieumowiona wizyta? a
    co jesli matka z dzieckiem przebya poza domem lub nie otwiera bo z zasady nie
    otwiera nikomu niezapowiedzianemu i akurat chodzi potargana po domu? Jest to
    dla mnie nie do pojecia, zeby ktos myszkowal po moim mieszkaniu i zebym ja
    dorosla kobieta miala sie tlumaczyc bo mam za duzo prania lub nieumyte gary z
    wczoraj. Czy dorosla kobieta moze sie jakos wymigac od tego jesli np. uwaza, ze
    sama radzi sobie dobrze lub jesli otrzymuje juz fachowa pomoc od kogo innego?
  • kannama 05.08.09, 22:18
    u mnie było tak, że jak zgłosiłam do przychodni, że jest dziecko to położna do
    mnie zadzwoniła (kartę dziecka wcześniej wysłał szpital)i zapytala kiedy może
    przyjść a jak jej odpowiedziałam, że mi obojętnie to ona, że będzie za chwile.
    Przyszła, zobaczyła dziecko, pytała czy mam sudokrem bo trzeba codziennie
    smarować pupę (a nie miał odparzeń)i żeby zakładając pieluchę siusiaka układać w
    dół a jąderka w górę (do tej pory nie wiem jak smile)Nie myszkowała po mieszkaniu.
    Miała przyjść jeszcze raz, dzwoniła, ale nie odbierałam, bo nie miałam już
    ochoty na wizytę. Z kolei na sali leżała dziewczyna, ciut jej sie zeszlo bo
    żółtaczka, to położna była u niej w domu na kontroli jak ona jeszcze w szpitalu
    leżała. Więc co miejscowość to inne podejscie.
  • e_r_i_n 05.08.09, 22:20
    Mówiąc szczerze nie wiem, czy jest obowiązkowa. Ja nie miałam, nikt mnie o to
    nie pytał. A jakby zapytał, to bym powiedziała, że nie, dziękuję wink
    --
    MAZURY CUD NATURY - GŁOSUJ!
    Bliżej niż dalej
  • jowita771 05.08.09, 22:54
    Mnie też nikt nie pytał. Pewnego ranka zapukała baba, my z mężem i dzieckiem
    jeszcze spaliśmy, więc zobaczyła nas w piżamach. Byłam zaskoczona jej wizytą,
    niemile zaskoczona, chociaż babka miła. Dupy mi nie kazała pokazywać, bo
    powiedziałam, że jestem w kontakcie z lekarzem.
  • franczii 06.08.09, 07:58
    no to ja bym nie otworzyla. Jakos mi weszlo w nawyk, ze nie otwieram nikomu kto
    sie nie zapowie. W dzisiejszych czasach nawet kurier uprzedza z dokladnoscia o 2
    godzin kiedy dostarczy przesylke. Jedyna szansa zebym otworzyla to gdyby sie kto
    napatoczyl o tej samej godzinie co listosz.
  • super-mikunia 06.08.09, 07:58
    Mnie już na szkole rodzenia poinformowano, o wizytach położnych,
    zresztą wcześniej rodziła dwie koleżanki i one tez coś tam
    wspominały.
    Najzabawniejsze, że do te jedna kiedyś położna przyszła, w domu
    jakby przeszedł tajfun, na telewizorze stała puszka piwa, na stoliku
    spirytus do nacierania dziecka. Połozna spojrzał s ię na to i zadała
    pytanie czy są w domu jakieś uzależnienia...heh koleżanka zaczęła
    się śmiać i na tym temat się skończył. I wiecie co NIE ODEBRALI JEJ
    DZIECKA.
    U nas w mieśce jest tak, że w momencie po wyjściu ze szpitala, gdy
    się idzie zgłosić nastepnego dnia dziecko do przychodni to informują
    Cię, że będzie wizyta położnej wtedy i wtedy, później możesz się z
    nią umawiać.Nie nie są obowiązkowe. Możesz podziękwoać za nie.
    A!I znam osobe, która nie miala wizyt położnej, ale ona chyba 4
    tygodnie po urodzeniu skapnęła się, że nie zgłosiła małej do
    przychodni...


    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • kropkacom 06.08.09, 08:12
    > Najzabawniejsze, że do te jedna kiedyś położna przyszła, w domu
    > jakby przeszedł tajfun, na telewizorze stała puszka piwa, na stoliku
    > spirytus do nacierania dziecka. Połozna spojrzał s ię na to i zadała
    > pytanie czy są w domu jakieś uzależnienia...

    I myślisz że jak by trafiła do domu gdzie się nie przelewa, jest więcej niż
    jedno dziecko, pan w domu w podeszłym wieku (ojciec tylko jednego z kilkorga
    dzieci), zarabiający zbieraniem złomu to by uwierzyła że bałagan chwilowy i
    alkoholizmu nie ma? Wątpię. W tak zwanych dobrych domach więcej może
    nieprawidłowości przejść.
    --
    "Mówi się, że nie można żyć bez miłości. Osobiście uważam, że ważniejszy jest tlen."
  • super-mikunia 06.08.09, 08:23
    Wiem, że z marszu by im nie zabrała...Warunków socjalno bytowych nie
    mają jakoś zajebistych - mieszkają z teściami i to, że są młodzi nie
    iwem czy w takim wypadku śwaidczy na ich korzyść.
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • kropkacom 06.08.09, 08:30
    > nie mają jakoś zajebistych - mieszkają z teściami

    Pół Polski mieszka z teściami. Jakby mieszkali w biedzie byli by z marszu
    napiętnowani. Tu zabrano dziecko bo był brud i bałagan a matka nie wykazała się
    odpowiednio w szpitalu. Dla mnie to paranoja. Pozbawiać dziecko matki i jej
    pokarmu zamiast zrobić cokolwiek innego. I okazuje się że naprawdę nic poza
    zabieraniem nie potrafią takie służby zrobić.


    "Różyczkę odebrano Wioletcie Woźnej pod koniec lipca, jeszcze w szpitalu, kilka
    dni po porodzie. Dano jej środki na wstrzymanie pokarmu i kazano ścisnąć piersi.
    Teraz noworodek czeka u rodziny zastępczej, aż sąd wyższej instancji zdecyduje,
    czy może wrócić do biologicznych rodziców.

    Przesądziła opinia z 26 czerwca. Kurator Iwona Januszak napisała, że w domu
    Wioletty Woźnej i Władysława Szwaka jest brud i bałagan. Jednak od 1 lipca aż do
    porodu przychodziła tam opiekunka, która dom wysprzątała, pomogła w remoncie i
    zajmowała się trójką dzieci, gdy matka czekała na poród. Czy o tym kuratorka
    napisała w opinii? - Nie, bo byłam w tym czasie na urlopie - mówi Januszak."

    --
    "Mówi się, że nie można żyć bez miłości. Osobiście uważam, że ważniejszy jest tlen."
  • super-mikunia 06.08.09, 08:32
    Pozbawiać dziecko matki i jej
    > pokarmu zamiast zrobić cokolwiek innego.


    ach ten pokarm...
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • kropkacom 06.08.09, 08:37
    Tak, pokarm. Bo wiesz oni biedni i na mleczko modyfikowane ich nie stać. I jak
    wrócą dziecko rodzicom to kuratorkę nie zajmie nawet pytanie czy to dziecko ma
    co jeść.
    --
    "Mówi się, że nie można żyć bez miłości. Osobiście uważam, że ważniejszy jest tlen."
  • super-mikunia 06.08.09, 08:39
    Mam dziwne przeświadczenie, że gdyby sprawa by się tak potoczyła, że
    odberano bym im dziecko ALE pozwolono jej karmić nadal piersią to by
    dla więszkości z was było ok i nie byłoby już sprawy wink
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • kropkacom 06.08.09, 08:42
    Nie było by ok ale było by o niebo lepiej. I tu nie chodzi o terror laktacyjny
    tyko o proste fakty.
    --
    "Mówi się, że nie można żyć bez miłości. Osobiście uważam, że ważniejszy jest tlen."
  • franczii 06.08.09, 08:52
    > ach ten pokarm...

    a zebys wiedziala, ja bym wlasnie tego pokarmu nie darowala i jesli sie okaze,
    ze odebranie dziecka bylo naduzyciem to mam nadzieje, ze sprawa zainteresuje sie
    ktos kto wlasnie tego plazem nie pusci
  • e_r_i_n 06.08.09, 09:12
    super-mikunia napisała:

    > U nas w mieśce jest tak, że w momencie po wyjściu ze szpitala, gdy
    > się idzie zgłosić nastepnego dnia dziecko do przychodni

    A to taki obowiązek? Żeby od razu po wyjściu ze szpitala do przychodni lecieć?

    --
    MAZURY CUD NATURY - GŁOSUJ!
    Bliżej niż dalej
  • figrut 06.08.09, 12:06
    > Najzabawniejsze, że do te jedna kiedyś położna przyszła, w domu
    > jakby przeszedł tajfun, na telewizorze stała puszka piwa, na stoliku
    > spirytus do nacierania dziecka. Połozna spojrzał s ię na to i zadała
    > pytanie czy są w domu jakieś uzależnienia...heh koleżanka zaczęła
    > się śmiać i na tym temat się skończył. I wiecie co NIE ODEBRALI JEJ
    > DZIECKA.
    czystość dla różnych osób to pojęcie względne jak mawia pani kurator mojego
    faceta, a więc dla jednych syfem będzie zebrane i nie poskładane pranie + kilka
    talerzy w zlewie i deska do krojenia wysmarowana masłem, dla innych będzie to
    dopiero pleśń w lodówce, podłoga, która od tygodni wody nie widziała, dywan aż
    mokry od brudu itd. Dla pierwszej kurator która do nas zawitała syfem były
    zabawki rozrzucone po podłodze, sterta prania ściągnięta z linki i mój żałosny
    widok, dla drugiej był to stan zupełnie normalny (sama ma małe dzieci). Dla
    mojej położnej podczas wizyty chrupki rozsypane na dywanie przez starszego,
    czekające na poskładanie pranie dzieciaków i dwugodzinne resztki śniadania na
    stole to było "mieszkanie czyste, zadbane, wietrzone. Dziecko dobrze
    pielęgnowane". Dla położnej mojej bratowej, która miała zaledwie nie odkurzony
    dywan i stół zastawiony nie poukładanymi kosmetykami dziecięcymi + otwarte okno
    było to "mieszkanie WZGLĘDNIE czyste, nieumiejętność pielęgnacji noworodka, okno
    otwarte na oścież przy łóżeczku śpiącego dziecka". Poczytaj sobie wątek o syfie,
    a dowiesz się, że dla jednej tłusta otoczka na zlewie to melina, a dla drugiej
    gary w zlewie to normalny stan mieszkania.
    --
    Partner Leń i Egoista
  • wieczna-gosia 05.08.09, 22:37
    supermikunia napisala:
    Istniej mniejsze prawdopodobieństwo, że będą się dłużej rozmnażać po
    takich checach, niż jak by się otoczyło je serdeczna i troskliwą
    opieką łącznie z psychologiem i mleczkiem modyfikowanym do domciu
    jak ktoś tu wcześniej zasugerował...


    Supermikuniu mniejsze prawdopodoienstwo rozmnazania wystepuje po stosowaniu
    antykoncepcji- niestaty, to raz.

    Kobieta po takich przejsciach bezwzglednie powinna dostac psychologa. Oraz w
    ramach odszkodowania- miedzy innymi na mleko modyfikowane. Oraz na leki, bo
    dzieci w biedzie choruja a na mleku matki najprawdopodobniej choruja jednak
    mniej, biorac pod uwage ze nieswiatla matka ani witamin specjalnie moze nie
    zapewniac ani ruchu na swiezym powietrzu, ani tego co robia swiatle matki, by
    dziecko zdrowo chowac. To dwa.

    Mowiac malo gornolotnie- ktos musi sprzatac szalety, malowac pasy na jezdni,
    pracowac w pralni, maglu, krowy pasac, grzadki pielic. Studenci tych wszystkich
    stanowisk nie zapelnia smile Z artykulu nie wynika jakas totalna niezaradnosc-
    dzieci do szkoly chodza, rodzice w kontakcie ze szkola pozostaja, dzieci ucza
    sie srednio w porywach do dobrze. On prowadzi gospodarstwo plus chwyta sie prac
    jakich moze a nie stoi z lapka wycagnieta w strone mopsu- a daj nam Borze takich
    niezaradnych i niewydolnych. Nie to bym, chciala takiego na meza smile ale moim
    zdaniem jak chlop nie pije i nie ije, baba ciagle z brzuchem jednak nie chodzi,
    dzieci sa dokochane- gdzie tu zaniedbania i patolgia?

    Patologia to jest w tym ze jak rodzina jest niewydolna i niezaradna ale dobra i
    kochajaca- to pani kurator powinna tylek czesciej ruszac- i ppania Malinowska
    nauczyc ze naczynia sie myje po kazdym posilku a nie jak sie lepia i smierdza,
    ze podloge myje sie codziennie, ze chleb zielony to nie jest chmeb z
    pieczarkowa. Kiedys pamietam ogladalam reportarz o kuratorce- i ona z tymi
    babami gadala o takich rzeczach- ze za 10 zlotych nie ma co pierogow gotowych
    kupowac bo nie pracujesz kobieto, wiec za 10 zlotych narobisz 3 razy wiecej
    pierogow wlasnymi palcyma i se zamrozisz. I ze zupa na kostce i koncentracie to
    nie jest zupa pomidorowa- tylko jak ta zupa ma byc jedynym daniem to niech w
    niej plywa miesko, wloszczyzna i pomidory.

    Byc moze dzieci tej kobiety nie skoncza ujotu- ale ja na podstawie tego artykulu
    nie widze przyszlych klientow opieki- bo jednak takiego wzorca nie maja. A jak
    pojda do domu dziecka- nie rodzinnego, tylko domu dziecka z krwi i kosci- bardzo
    mozliwe ze zapomna ze ubrania sie pierze, kase trzeba zarobic i podzielic a
    chleb sie kroi i naczynia zmywa- bo wielka bolaczka wychowankow domow dziecka
    jest wlasnie wyuczona bezradnosc.....
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • e_r_i_n 05.08.09, 22:42
    Gosiu, świetnie i trafnie napisane. Obawiam się jednak, że ta pani jest odporna
    na konkrety. Za mało wink w Twoim poście.
    wink
    --
    MAZURY CUD NATURY - GŁOSUJ!
    Bliżej niż dalej
  • kannama 05.08.09, 22:59
    Dziwi mnie w postawie mikuni twierdzenie, że nie powinniśmy wyciągać pochopnych
    wniosków na temat postępowania sędziów itd. a jednocześnie tak lekko mówi o tej
    nieznanej sobie rodzinie, że nie zasługuje by jej geny przetrwały. Skąd wiesz,
    że te dziaciaki niczego w życiu nie osiągną?
  • wieczna-gosia 05.08.09, 23:02
    prawda? bo w jakiej to rodzinie narodzil sie beethoven?
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • super-mikunia 06.08.09, 07:51
    W którym momencie skrytykowałam ich dzieci, albo nawet ich??NIE nic
    personlanie nie pisałam na ich temat. Motyw o rozmnażaniu się (jak
    byście nie zruzumiały)jest krytyką takiego stylu życia - kiedy to
    nie stać osoby na dzieci i w dodatku w takim wieku...decydują się na
    nie- KOMPLETNA LEKKOMYSLNOŚĆ no sorry norma to nie jest. I to ich
    klasyfikuje jako rodzinę dysfunkcyjną.I co innego kiedy ludzie
    świadomie decydują się na dzieci w wieku podeszłym i wiedzą, że
    jakiś byt po ich odejściu będą miały, ale tak...A wy to
    GLORYFIKUJECIE.
    Ciekawa jestem tylko jakby chodziło o waszych sąsaidów, gdybyście
    patrzyły na dzieci sąsaidów, których ciągle przybywa,w domu przez to
    jest coraz biedniej...ŚWIETNIE co nie.
    Ale fajnie kochają się przecież, nawet bardzo...
    I owszem znam dzieci z rodzni wielodzietnych, którzy wyszły na
    ludzi, ale tam z reguły ktoś mocno trzymał to w garści, nie było
    interwencji policji i owszem korzystali z pomocy opieki (choć
    paradokslanie często gęsto tacy ludzie boją się z niej korzystać, bo
    właśnei boją się, że zabiorą im dzieci...), czaame mieli, czasem nie
    mieli kuratorów nad sobą itd.Nie znam przypadków kiedy zabierają
    dziecko z domu za wzorową opiekę tak jak nie znma ludzi, którzy
    siedzą w więzieniu za niewinność...


    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • franczii 06.08.09, 08:18
    no akurat w przypadku tej kobiety reczywiscie mogla sie ona wykazac jak sie
    potrafi noworodkiem opiekowac skoro juz w szpitali jej odebrali. A ktora z nas
    potrafila sie wzorowo dzieckiem zajac, ze nic nie ma sobie do zarzucenia?
    Starszymi dziecmi sie jakos ci ludzie potrafili zajac, i to nie tylko je kochali
    jak piszesz lecz dbaja o ich potrzeby, dzieci nie sa zaniedbane, nie sa glodne,
    ani obdarte, nie sprawiaja problemow w szkole, nie maja problemow z nauka,
    rodzice wykazuja zainteresowanie ich postepami.
    A to ze kobieta sobie slabiej radzila zaraz po porodzie i to po cesarce jesli
    dobrze pamietam? To wlasnie na takich jak ona powinien skupic sie system opieki
    nad poloznica i to do niej powinna chodzic przez kilka tygodni polozna a nie
    odbebniac rutynowe wielotygodniowe wizyty do tych co sobie radza i nie potrzebuja.
  • super-mikunia 06.08.09, 08:26
    > no akurat w przypadku tej kobiety reczywiscie mogla sie ona
    wykazac jak sie
    > potrafi noworodkiem opiekowac skoro juz w szpitali jej odebrali


    hehe jak napsiąłm, że coś moznego się tam musiało stać, dziać skoro
    z marszu jej tak odebrlai w spziatlu to otrzymałam kontrargument
    PRZECIEZ ONA LEŻAŁA 5 dni

    hehe czyli za krótko wykazać się jaką się jest się matką ale w sam
    raz, żeby oderbać dziecko...

    A ktora z nas
    > potrafila sie wzorowo dzieckiem zajac, ze nic nie ma sobie do
    zarzucenia?


    ty to jej 4 dziecko...





    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • franczii 06.08.09, 08:44
    > hehe jak napsiąłm, że coś moznego się tam musiało stać,

    no stalo sie, wyraznie napisano, ze bylo w domu nie porobione i syf na stole.
    A kobita po cc, niezbyt bystra do tego niewygadana i pokorna, w szpitalu
    niepewnie sie czula to od razu, ze uposledzona. szansy na pokazanie czy matka
    bedzie dobra nie dostala, widac nawet na to nie zasluzyla.
  • kropkacom 06.08.09, 08:51
    Co więcej, nawet nie zatroszczono się żeby była przebadana przez psychologa.
    --
    "Mówi się, że nie można żyć bez miłości. Osobiście uważam, że ważniejszy jest tlen."
  • super-mikunia 06.08.09, 08:54
    psycholog to jest potrzebny przede wszystkim tym dzieciom
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • echtom 06.08.09, 09:00
    Psycholog nie byłby potrzebny nikomu, gdyby paru nadgorliwców nie
    podjęło zbędnej akcji.

    --
    "Naprawdę wielkie, wartościowe rzeczy, mają szansę się urodzić i być
    realizowane tylko wtedy, gdy zaufamy. A w życiu nie warto rezygnować
    z wielkich rzeczy."
  • super-mikunia 06.08.09, 09:03
    tak uważasz...uposledzonej matce wychowującej 4 dzieci i dziecio,
    któe w późniejszym czasie będą musiały się z tym zmagać też nie...
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • franczii 06.08.09, 09:14
    Wyraznie jest napisane, ze nie ma orzeczenia psychiatry a sad swoje gdybanie o
    uposledzeniu opiera wylacznie na fakci, ze sie leczyla kidys tam na depresje i
    psychoze
    Dlaczego zabrali tylko noworodka, dlaczego przez tak dlugi czas pozwolili w
    takiej patologii rosnac pozostalej trojce, dlaczego narazono te dzieci na
    niechybne problemy psychologiczne przyszlosci?
  • super-mikunia 06.08.09, 08:52
    moim zdaniem każda kobieta, która nadaje się na matkę uposledzona
    czy nie, zareagowałaby jak lwica w tej sytuacji - jeśli nadaje się
    na matkę - czyli będzie zawsze walczyć o swoje dziecko czy to
    przyjdzie pedofil po nie czy pani kurator, czy będzie w formie czy
    nie, czy akurat będzie po porodzie czy będzie przechodzić menopauzę
    czy czy będzie na wakacjach...
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • kropkacom 06.08.09, 09:00
    > moim zdaniem każda kobieta, która nadaje się na matkę uposledzona
    > czy nie, zareagowałaby jak lwica w tej sytuacji

    To mało o życiu wiesz. Jest tyle reakcji ile ludzi. Ja po cesarce tez byłam
    otępiała i bardzo nieporadna przy pierwszym karmieniu. No i oni wiedzieli
    bardzo dobrze że szansy z systemem nie mają. Pewnie ktoś życzliwy zasugerował
    dym w prasie.
    --
    "Mówi się, że nie można żyć bez miłości. Osobiście uważam, że ważniejszy jest tlen."
  • super-mikunia 06.08.09, 09:04
    wiesz co podziwiam, za odwagę, albo głupotę, ale na pewno nie za
    instynkt macierzyński...
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • super-mikunia 06.08.09, 09:06
    inaczej - głupotę, ze miałaś odwagę się do tego przyznać, i kobieto
    zdajesz soebi z tego sprawę i Cie to nie martwi??
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • kropkacom 06.08.09, 09:09
    Chyba się zagalopowałaś odrobinkę, co? Ile masz lat? Trzy?
    --
    "Mówi się, że nie można żyć bez miłości. Osobiście uważam, że ważniejszy jest tlen."
  • super-mikunia 06.08.09, 09:16
    Powiem Ci więcej:
    rola matki nie kończy się tylko na tym, aby dziecku nakramić swoimi
    cycuszkami
    potrzeby dziecka nie ograniczają sie tylko do zabaw wspomnianymi
    cycuszkami, matka jest po to by chronić dziecko (m.in. przed takimi
    checami) zrobić wszystko co w jej mocy, chora czy nie, aby zapewnić
    mu szczęślwie dzieciństwo - WYCHOWAĆ (!!)
    wstrąsające, że poruszył Cię ten jeden motyw we wspomnianym
    artykule...
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • kropkacom 06.08.09, 09:26
    > potrzeby dziecka nie ograniczają sie tylko do zabaw wspomnianymi
    > cycuszkami, matka jest po to by chronić dziecko (m.in. przed takimi
    > checami) zrobić wszystko co w jej mocy, chora czy nie, aby zapewnić
    > mu szczęślwie dzieciństwo - WYCHOWAĆ (!!)

    O co Ci chodzi? To że dobę po cesarce byłam osowiała nie znaczy nic więcej niż
    to co napisałam. A co z kobietami które mają baby blues? Zabrać im dzieci? Ja
    szybko doszłam do siebie.

    > wstrąsające, że poruszył Cię ten jeden motyw we wspomnianym
    > artykule...

    Wstrząsający to jest Twój tok myślenia.
    --
    "Mówi się, że nie można żyć bez miłości. Osobiście uważam, że ważniejszy jest tlen."
  • kropkacom 06.08.09, 09:41
    A przy baby blues podstawa to psycholog i najlepiej jak najszybciej. Tamta matka
    nawet nie odbyła z nim rozmowy.
    --
    "Mówi się, że nie można żyć bez miłości. Osobiście uważam, że ważniejszy jest tlen."
  • franczii 06.08.09, 09:44
    Juz pomijajac, ze to wlasnie piers matki zaspokaja podstawowe potrzeby w okresie
    noworodkowym, wiesz dlaczego pozbawienie tego dziecka pokarmu matczynego jest
    takie wstrzasajace? Bo jest nieodwracalne i nienaprawialne nawet jesli dostanie
    darmowe mleko modyfikowane. O ile szansa na to, ze dziecko wroci do rodziny
    istnieje to szansy na otrzymywanie matczynego pokarmu juz nie ma. Jakim prawem
    zostalo to odebrane i dziecku i matce?
    A co do wychowania, to jakos z pozostala trojka sobie radza.
  • super-mikunia 06.08.09, 12:06
    błagam bez takich to nie forum o karmieniu piersią...niepotrzenuję
    nawrócenia...
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • franczii 06.08.09, 13:26
    Mikunia, ty chyba tylko zgrywasz takiego tepaka. Czy ja nawracam? i ciebie w
    dodatku, przeciez nawet nie wiem, czy sama karmisz czy karmilas to na co mam cie
    nawracacsmile No w tej chwili to juz przypuszczam, ze twoj stosunek do karmienia
    piersia jest raczej daleki od obiektywnego, skoro tak cie rusza na stwierdzenie,
    ze noworodek potrzebuje glownie piersi swojej matki, ale to nie o to tutaj
    chodzi a o skandaliczne postepowanie ktore doprowadzilo do pozbawienia matki
    mozliwosci wykarmienia dziecka a kilkudniowe dziecko odcieto bezpowrotni od
    zrodla najlepszego dla niego pokarmu.
  • super-mikunia 06.08.09, 13:28
    Kto chce to niech karmi jego sprawa - większość moich koleżanek
    karmiła dość długo smile
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • franczii 06.08.09, 13:34
    No wlasnie, a tutaj kobieta chciala karmic ale nic do powiedzenia nie miala.
  • super-mikunia 06.08.09, 13:48

    Będę adwokatem diabła smile

    Wydaje mi sę, że ktoś doszedł do wniosku, że nie będzie miała
    sposbności karmić i może nawet chciał tym zrobić dobrze, żeby nie
    miala żadnych zatorów, zapaleń itd. a czasami tka bywa, że chcesz
    komuś zrobić dobrze i się tylko mści to na Tobie. Nie wydaje mi się,
    żeby zrobili to celowo komuś na złość,tymbardziej, że w Polsce
    cholernie ciężko jest receptę na ten lek wydębić od lekarzy.

    I skąd pewność, żeby na pewno karmiłaby piersią.

    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • kannama 06.08.09, 13:52
    Pewności nie ma. Ale mleko miała, prawda? Więc to dość naturalne, że jak jest
    mleko i nie ma przeciwwskazań to karmi sie piersią.
  • super-mikunia 06.08.09, 14:06
    Kobiety na wsi, kiedyś miały mleko i tak dzieci dostawały od krowy.
    Najstarszy w rodzinie zostawał sie z dziećmi. Kobiety szły w pole
    dzieci były karmione mlekiem krowim.
    To o niczym nie świadczy.
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • kropkacom 06.08.09, 13:53
    > I skąd pewność, żeby na pewno karmiłaby piersią.

    A stać ich było na mleko modyfikowane? Pomyśl za nim coś napiszesz.
    --
    "Mówi się, że nie można żyć bez miłości. Osobiście uważam, że ważniejszy jest tlen."
  • super-mikunia 06.08.09, 14:07
    A może mają krowę. Dodatkowo ludzie biedni z opieki dostają pomoc
    żywnościową w tym mleko w kartonie, także sądzę, że mogłoby byc małe
    tym karmione także.
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • kannama 06.08.09, 14:11
    A dlaczego tak bardzo trudno Ci zaakceptować, że mogłaby karmić piersią?
    Większość kobiet tak robi- przynajmniej przez pierwsze miesiące.
  • super-mikunia 06.08.09, 14:15
    Nie jest mi trudno zaakceptować, ale wiem też, ze mogłobybyć
    inaczej. Koleżanka mieszka w niezaciekawej dzielnicy: wiesz co
    ludzie kupują najczęściej w takich małych sklepikach 24 h: alkohol i
    mleko w kartonie, folii dla dzieci na to zawsze musi być STETY
    NIESTETY
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • kannama 06.08.09, 14:18
    No jak pije to nawet lepiej jak nie karmi piersią smile A tak na poważnie to nie
    każda biedna, wielodzietna rodzina to alkoholicy.
  • super-mikunia 06.08.09, 14:21
    Przecież wiem i tej rodziny np. o to nie podejrzewam,
    aczkolwiek...Ostatnio w szkole okazało się, że jedna rodzina kiedyś
    miała nadzór. I jak wypytywałam się o co tam poszło pani z opieki (w
    końcu to moja prac). To okazało się, ze o alkohol i że oboje pili, a
    też w życiu bym nie podejrzewała tej matki.
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • franczii 06.08.09, 14:00
    Ja nie o tych, co lek podali pisze ale o tych co kilkudniowego noworodka od
    matki zabrali nie zastanawiajac sie jakie to moze miec konsekwencje. Jaka ta
    rodzina zbrodnie popelnila, jakim zagrozeniem dla tego noworodka byla nie bedac
    jednoczesnie zagrozeniem dla pozostalych dzieci zeby podjac tak drastyczna i
    nieodwracalna decyzje?
    A leku mogli nie podac, kobieta by miala zatory a laktacji i tak by nie
    utrzymala bo zeby pokarm miec to trzeba regularnie przystawiac dziecko
  • kannama 06.08.09, 14:05
    Gdyby regularnie odciągała to by się udało utrzymać- na sali leżała kobietka co
    dziecko trafiło do inkubatora. Kazali odciągać codziennie co pare godzin- tak
    jakby maluch jadł i mrozić, że będzie na potem, nawet za miesiąc czy dwa- bo
    stan dziecka był bardzo poważny.
  • super-mikunia 06.08.09, 14:10
    Nie wiem czym to było spowodwoane, takie postepowanie z reguły jest
    wcześniej uprzedzane, albo rzeczywiście w sytuacjach skrajnych, juz
    o tym pisałam.
    To nie jest decyzja nieodwracalna. Mój przyjaciel spędził najmłodsze
    lata w domu dziecka, później jak miał 7-8 wrócił do domu.
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • kannama 06.08.09, 14:13
    To mnie uspokoiłaś. Nie wiem jaka była sytuacja w domu Twojego przyjaciela wiec
    nie komentuje, ale powiedzieć, że to nie jest nieodwracalne to naiwność.
    Miesiąc, rok czy kilka lat w domu dziecka jest przeżyciem NIEODWRACALNYM.
  • super-mikunia 06.08.09, 14:18
    Wiesz on tego źle nie wspomina szczerze mówiąc, fakt niechętnie o
    tym mówi. Kto nie wie to by w życiu nie pomyślał. Jego brat trochę
    częściej był w domu dziecka niż on (on wolał zostawać się z ojcem
    alkoholikiem,a gdy było już źle to uciekał z domu) i ten młodszy
    bardziej żeruje na tym motywie...(oo znowu się gromy na mnie
    posypią..)
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • franczii 06.08.09, 14:18
    Decyzja o odstawieniu dziecka od mleka matki jest nieodwracalna i moze miec
    skutki i na dziecko i na matke, nie udawaj, ze nie rozumiesz o co chodzi
  • super-mikunia 06.08.09, 14:22
    hmm u niego nie miała twierdzi, że nie miał matki, a wiesz coś na
    ten temt wiem, bo to mój mąż...
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • franczii 06.08.09, 14:41
    to na temat meza pisz i wyciagaj wnioski w oparciu o informacje, ktore
    posiadasz, a na temat rodziny z artykulu obie mozemy sobie wyrobic opinie tylko
    w oparciu o to co zostalo napisane i nic wiecej
  • super-mikunia 06.08.09, 15:15
    akurat zadałaś pytanie na temat tej konkretnej osoby to Ci
    odpowiedziałam, na temat rodziny z artykułu za wiele się nie
    wypowiem bo ich nie znam smile
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • franczii 06.08.09, 14:05
    >I skąd pewność, żeby na pewno karmiłaby piersią.

    Skoro sie pozalila przed dziennikarzem to chyba by karmila, zreszta ludzie,
    ktorym sie nie przelewa raczej nie wyrzucaja wartosciowego jedzenia na rzecz
    drogiego sztuczneko pokarmu.
  • super-mikunia 06.08.09, 14:12
    ee dzienikarze lubią takie smaczki, patrz o ile artykuł się zrobił
    przez to ciekawszy...
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • umasumak 06.08.09, 11:02
    super-mikunia napisała:

    > potrzeby dziecka nie ograniczają sie tylko do zabaw wspomnianymi
    > cycuszkami,


    Mikuniu, jakby Ci to powiedzieć, wspomniane cycuszki służą do karmienia
    dzieciątka, małego oseska, dla którego najbardziej naturalnym pokarmem jest
    właśnie mleczko z tych cycuszków.


    matka jest po to by chronić dziecko (m.in. przed takimi
    > checami) zrobić wszystko co w jej mocy, chora czy nie, aby zapewnić
    > mu szczęślwie dzieciństwo - WYCHOWAĆ (!!)

    Czekaj, czekaj, czy ja dobrze zrozumiałam, sugerujesz, że ta kobieta, która
    dopiero co miała cesarkę, prawdopodobnie jest w depresji po porodowej, miała
    położyć się jak Rejtan w przejściu i uniemożliwić zabranie jej dziecka? Miała
    tam wszcząć awanturę? Pobić pracowników socjalnych, lekarzy? Super Mikuniu,
    śmiem twierdzić, że gdyby tak zrobiła, pierwsza byś krzyczała, żeby odebrać jej
    prawa rodzicielskie, bo jest niezrównoważona.
    Jasne, że ma je wychowywać i dbać o nie, tyle, że jej na to nie pozwolono,
    rozumiesz?
    A że potrafi być matką, udowodniła w przypadku starszych dzieci.

    > wstrąsające, że poruszył Cię ten jeden motyw we wspomnianym
    > artykule...


    Wstrząsające, że Ciebie nie poruszył, mało tego, kpisz sobie z niego.


    --
    Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
  • ciociacesia 06.08.09, 11:35
    ja zawsze myslałam ze triss to taka zimna sucz, a tu takie łoo. jak
    mozna byc takim wrednym?
    --
    mój Arbuz
  • joanna_poz 06.08.09, 12:02
    wstrząsające jest to, że super - mikunia - jak napisała w innym
    watku - pracuje jako pedagog szkolny i kurator i skończyła społeczną
    pedagogikę w zakresie pracy socjalnej i opiekuńczo-
    wychowawczej, więc z racji pracy i wykształcenia powinna w bardziej
    wyważony sposób formułować wszelkie sądy..
  • ciociacesia 06.08.09, 12:16
    na studiach miałam wspóllokatorke ktora studiowała to ustrojstwo i
    uwazała z pełnym przekonaniem ze dzieci trzeba bic bo respektu nie
    beda miały
    --
    mój Arbuz
  • figrut 06.08.09, 12:24
    ciociacesia napisała:

    > ja zawsze myslałam ze triss to taka zimna sucz, a tu takie łoo. jak
    > mozna byc takim wrednym?
    Triss nie jest zimna wink Tris jest po prostu twarda, bo wyciąga wnioski z
    obserwacji świata i to wychodzi jej na dobre.Jest cięta na nierobów, ale
    logiczne argumenty do niej przemawiają. Często nie zgadzam się z Triss, ale to
    dlatego, że ja mam inne podejście do życia wink
    --
    Partner Leń i Egoista
  • ciociacesia 06.08.09, 12:31
    no dla mnie tam zimna sucz. ale przynajmniej jakas taka ludzka
    --
    mój Arbuz
  • demonii.larua 06.08.09, 09:32
    > ty to jej 4 dziecko...
    I co z tego że czwarte?
    --
    Kapusta na krótko
  • super-mikunia 06.08.09, 12:13
    kobieta, odchowała 4 dziecka powinna wiedzieć więcej o opiece
    nad dzieckiem, niż kobieta, która rodzi po raz pierwszy (w takim to
    sensie było...)
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • ciociacesia 06.08.09, 12:18
    ale czego ona konkretnie nie wiedziala?
    nie zrobiła awantury? no sory madre to by to nie było, bo by jej
    dali uspokajacvza w tyłek i jeszcze do psychiatryka zapakowali a o
    dziecku by mogla zapomniec
    a ze była otepiała po cesarce? hormony roznie działaja na ludzi i
    tego nie przeskoczysz samym 'doswiadczeniem w opiece'
    --
    mój Arbuz
  • umasumak 06.08.09, 12:24
    super-mikunia napisała:

    > słuchaj nie wiem bo mnie tam nie było..

    To siedź cicho


    --
    Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
  • umasumak 06.08.09, 12:34
    super-mikunia napisała:

    > a tym tam byłaś i znasz rodzinę od pokoleń...

    Nie, ale potrafię sobie wyrobić opinie na podstawie tego, o czym piszą i mówią
    w mediach.
    Ty najwyraźniej nie potrafisz, bo Cie tam osobiście nie było. Więc siedź cicho.

    --
    Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
  • umasumak 06.08.09, 13:45
    super-mikunia napisała:

    > hehe rozbawiłaś mnie "nie, ale..." szkoda, że "nie nie bo..."

    Naprawdę obca Ci jest taka konstrukcja zdania? Mam wyjaśnić o co w nim chodzi?




    --
    Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
  • kannama 06.08.09, 12:24
    Szczególnie, że po cesarce brzuch przez pierwsze dni boli jak cholera. Niektóre
    cały czas jadą na p/bólowych (których nadmiar też otępia smile) Nie każdy jest
    typem szczebiotki co na widok każdej twarzy uśmiecha się.
  • kannama 06.08.09, 12:40
    Uwierz, że cokolwiek by podali i tak 2-3 pierwsze dni boli jak cholera. Nawet
    się na łóżku nie można przekręcić. A nawet paracetamolek może wywoływać senność,
    ospałość i o dziwo ból głowy smile
  • umasumak 06.08.09, 12:49
    Jeżeli było znieczulenie zewnątrz oponowe, to podaje się środek przeciwbólowy
    drogą podawania leku założonego przed zabiegiem.

    Jeżeli była cesarka pod narkozą, to podają środki przeciwbólowe zastrzykiem,
    dopiero potem w czopkach, czy doustnie.
    Jakby nie było nawet paracetamolek w większych niż normalnie dawkach nieco otępia.
    --
    Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
  • super-mikunia 06.08.09, 13:21
    Patrz, na sam koniec porodu zostłama uśpiona - i tak dziecka nie za
    żadne skarby bym sobie nie dała odebrać...
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • kannama 06.08.09, 13:34
    No wiesz...Ona nie ma takich dobrych genów jak Ty...może metabolizm leków
    gorszy, a może wierzy, że sąd, policja i kurator może jej odebrac dziecko?
    Szczerze jakby Ci chcieli odebrać to byś nic nie była w stanie zrobić i sama
    dobrze o tym wiesz. A im bardziej być sie stawiała tym większe by z tego
    problemy były. Sąd by tego nie tłumaczył, że tak kocha dziecko i ma instynkt,
    tylko, że jest agresywna, niestabilna emocjonalnie i do tego ma gdzieś mądrych,
    wykształconych i w pełni funkcyjnych przedstawicieli władzy...Już niejeden
    próbował walczyć z kuratorami, komornikami, sędziami, ale wiesz co ci powiem-
    oni najczęściej mają gdzieś człowieka...Nie wzruszają ich takie historie smile
  • figrut 06.08.09, 13:36
    super-mikunia napisała:

    > Patrz, na sam koniec porodu zostłama uśpiona - i tak dziecka nie za
    > żadne skarby bym sobie nie dała odebrać...
    Byś... nie dała. Nie masz pojęcia, jak ludzie różnie potrafią reagować w różnych
    sytuacjach.
    Przez rok byłam na asertinie (depresja) i w sytuacji w jakiej się znalazłam,
    zareagowałam zupełnie idiotycznie. Zamiast zachować się logicznie, ja
    zareagowałam histerycznie co było uznane jako niestabilność psychiczna. Jakiś
    rok, może þółtora roku temu, pewna mama pisała zaraz po powrocie ze szpitala, że
    jej dziecko zmarło w szpitalu (nie pamiętam, czy to był wstrząs po szczepionce,
    czy coś innego) i wtedy masa kobiet na nią naskoczyła, że trolluje w takim
    przykrym temacie, bo żadna matka kiedy umiera jej dziecko, nie usiadłaby na
    spokojnie przy kompie i nie opisała całej sytuacji na chłodno tak jak ona. Po
    pewnym czasie zrozumiałam, że ona była w szoku. Wiedziała, że jej dziecko
    zmarło, ale nie docierało to jeszcze do niej. Później po czasie ktoś podał link
    do strony tej dziewczyny z całym opisem sytuacji i śmierci jej dziecka. Z
    wszystkimi danymi, w jakim szpitalu miało to miejsce itp. Doświadczyłam tego
    samego oszołomienia, kiedy zmarł mój ojciec. Telefon o 5 rano, że zmarł mój
    Ojciec, a ja siadam przed kompem i piszę do moich znajomych na spokojnie, że mój
    Ojciec zmarł. Do szpitala jechałam na chłodno, ja jedyna wtedy nie płakałam.
    Załatwiłam wszystko w zakładzie pogrzebowym, załatwiłam pogrzeb u księdza
    zupełnie na spokojnie. Dopiero po kilkunastu godzinach dotarło do mnie, co tak
    naprawdę się stało. Dotarła do mnie ta pustka i nie mogłam opanować płaczu.
    --
    Partner Leń i Egoista
  • super-mikunia 06.08.09, 13:53
    Zgodzę się z Tobą, że tyle o sobie wiemy ile już przeżyliśmy.
    Jeżeli jednak pozwoliłabym odebrać sobie swoje dziecko, komukoliwke
    zrobić mu krzywdę,nie stanęłabym w jego obronie - to żaden ze mnie
    materiał na matkę.

    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • kannama 06.08.09, 13:55
    hmmm...zrobić mu krzywdę? A od paru godzin nam wmawiasz, że to dla dobra dziecka smile
  • kannama 06.08.09, 14:00
    to dlaczego odebrano Jej dziecko?
  • super-mikunia 06.08.09, 14:03
    nie wiem nie rozmawaiłam z nimi, z ludźmi pracującymi w szpitalu,
    nie czytałam akt sprawy
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • kannama 06.08.09, 14:09
    A może być jakiś inny powód niż dobro
    dziecka?????????????????????????????????????????????????????????????
  • figrut 06.08.09, 14:01
    > Jeżeli jednak pozwoliłabym odebrać sobie swoje dziecko, komukoliwke .......to
    żaden ze mnie
    > materiał na matkę.
    Nie masz zielonego pojęcia, czy w danym momencie wydzierałabyś dziecko z rąk
    policji, czy też w szoku wybuchnęłabyś śmiechem, po czym śmiejąc się
    otworzyłabyś okno i skoczyła przez nie pod wpływem niemocy w danej chwili.
    --
    Partner Leń i Egoista
  • umasumak 06.08.09, 13:52
    super-mikunia napisała:

    > Patrz, na sam koniec porodu zostłama uśpiona - i tak dziecka nie za
    > żadne skarby bym sobie nie dała odebrać...

    Oczywiście. Myślisz, żeby się Ciebie ktoś pytał o zdanie? Nawet byś się nie
    zorientowała, kiedy by Ci je zabrano.


    --
    Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
  • super-mikunia 06.08.09, 14:00
    Wiem, że to nie takie proste i piękne i wiem, że jak by ktoś się
    zawziął to odebrałby mi je, okazłąby się "silniejszy" itp. DRAMAT
    Nie wywlekałabym jednak takich spraw do gazet i robiła z tego szopki
    tylko walczyłabym o dziecko na sali rozpraw, przez adwokata, a nie
    przez dziennikarzy i nie tłumaczyłabym się ani nie wybielała tylko
    wzięła konsekwencke za swoje postepowanie i nie spędzął czas na
    wywiadach i w TV tylko w domu dziecka ze swym dzieckiem.
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • figrut 06.08.09, 14:04
    > Nie wywlekałabym jednak takich spraw do gazet i robiła z tego szopki
    > tylko walczyłabym o dziecko na sali rozpraw, przez adwokata, a nie
    > przez dziennikarzy i nie tłumaczyłabym się ani nie wybielała tylko
    > wzięła konsekwencke za swoje postepowanie i nie spędzął czas na
    > wywiadach i w TV tylko w domu dziecka ze swym dzieckiem.
    I tu się mylisz. W sytuacjach, które wydają się bez wyjścia, media i opinia
    publiczna mogą być jedynym możliwym rozwiązaniem. Nikt nie przejmie się losem
    rodziny anonimowej, ale losem rodziny znanej w mediach TAK.
    --
    Partner Leń i Egoista
  • wieczna-gosia 06.08.09, 14:13
    a skad wiesz ze nie walcza o dzieci na sali sadowej? A co prawda ze sady pod
    wplywem opinii publicznej zaczynaja myslec- to prawda.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • super-mikunia 06.08.09, 12:21
    Rozstrząsajcie sobie to dalej, dl amnie temat wyczeprany.
    Gratyfkujcie wszelkie przejawy dysfunkcji spolecznej - wasza sprawa.

    Dzieki wam takie programy jak UWAGA itd. nigdy nie zginą z
    anteny wink no co ktoś to musi oglądać. Jest zapotrzebowanie dla
    takich artykułów i tematów jak widać...Niezłą reklama dla adwokata
    BRAWO.

    Zimna sucz??Może..Nie wzruszają mnie takie teamty, rusza mnie jak
    ludzie umierają na raka, czy inne choroby i osierocają dzieci, giną
    nie ze swojej winy w wypadkach...A na takie tematy i problemy
    reaguję złością -nic mnie tak nie wnerwia jak bezmyslność i
    głupota...Bynajmniej nie wzbudza mnie litości...

    Mam nadzieję, że się z tym keidyś pogodzicie... wink

    POZDRO 600 smile
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html`
  • umasumak 06.08.09, 12:30
    Mnie też wkurza głupota ludzka. Chociażby taka jak w wykonaniu p. sędzi. I tej
    lekarki z wywiadu. I Twoja.
    Żadna z was nie rozumie podstawowej rzeczy - podejmowane środki zaradcze powinny
    być adekwatne do rozmiaru i specyfiki problemu. Dysfunkcja dysfunkcji nie równa,
    prawda? Ty też prezentujesz jakieś upośledzenie umysłowe, a dzieci Ci nie
    zabrano, prawda?
    --
    Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
  • super-mikunia 06.08.09, 13:25
    A skąd ta pewność, że nie uprzedzono jej w ciąży, że dziecko będzie
    odebrane jeżeli coś się nie zmieni itp. Owszem odbierają dzieci
    rodzicom z dnia na dzień, ale w większości przypadków, w momencie
    gdy np. dziecko gdzieś się tam szwenda a rodzice najebani w domu
    leżą i nie mogą (z przycyzn w/w...) zaprotestować...
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • kannama 06.08.09, 12:31
    Hmmm...no i znów kolejny kurator i pedagog w jednym mnie zdołował- nie wzruszają
    ją tematy wiążące się z poczuciem bezpieczeństwa i miłości dziecka, a z drugiej
    strony ból rodziców. to takie...pedagogiczne!
    Ty bronisz tej sytuacji ze zwykłej solidarności zawodowej? Jeśli tak to
    rzeczywiście musimy się pogodzić z bezmyślnością i głupota innych. Idę do
    roboty, bo jak mnie wyrzucą to stanę się rodziną dysfuncyjna i moje geny będą
    musiały zginąć, żeby nie hańbić czystej rasy...
  • super-mikunia 06.08.09, 13:26
    Bronię jej??Nie nie rozczulam się nad tym i nie wierzę do końca co
    jest napisane w tej gazecie.
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • wieczna-gosia 06.08.09, 14:24
    kuniu w kolejnym artykule naisano ze adwokatka zaskarzyla decyzje sadu, ze
    rodzina jest pod dobra opieka. Tak, zapewne sa niezaradni. Ale na miare swoich
    sil nie siedza pijani tylko sie staraja. Nie wiemy dlaczego tak pozno maja
    dzieci- moze dopiero wtedy sie spotkali? Maja dom, maja dochody- bo nie siedza
    na zasilkach. Prowadzenia domu mozna sie nauczyc- moze do tej pory nie mieli
    okazji bo sa a takich srodowisk ze dzieci i swinie chowaja sie razem? Zajmuje
    sie nimi wies, zajmuja sie dwie instytucje.
    Z artykulu wynika rowniez ze kuratorka zagrozila zabraniem dziecka jesi porzadek
    sie nie poprawil- porzadek sie poprawil, a dziecko i tak zabrali- czy to nie
    jest demoralizujace?

    Nie maja tych dzieci Bog wie ile- tylko czworo- kobieta ma 42 lata pewnie takj
    zostanie smile to nie jest niesamowita liczba dzieci. Byc moze potrzebuja
    monitoringu i wsparcia. I motywacji. Ale z drugiej strony jaka sad jak na razie
    zaoferowal alternatywe ich dziecku? oczekiwanie w osrodku na opieke zastepcza?
    Poczekalnie?
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • super-mikunia 06.08.09, 14:27
    Trochę wam przyznam racji smile Aczkolwiek jak już napsiałm mnie tam
    nie było...Ale a owszem może i poszłabym z tym do gazetwink
    Idę robić leczo PA
    --
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
  • umasumak 06.08.09, 16:53
    Ooo, a u mnie dzisiaj było leczo na obiad tongue_out. ZmaUPowałaś tongue_out
    --
    Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
  • lineczkaa 06.08.09, 19:55
    No i w statystykach wszystko się zgadza. Sztuka jest sztuka. Panie kuratorki/MOPSiary przegapiły Oskara, Magdę, Anię, Michała zakatowanych na śmierć mimo, że sygnały o krzywdzie były, to teraz sobie zabiorą dojrzałym rodzicom niemowlaka. Może kierownik da podwyżkę, a burmistrz na oficjalnym spotkaniu wręczy goździka i ucałuje rączkę. Rodzice, którzy zwyczajnie są biedni rozpaczają, a dwa domy dalej jakaś dziewczynka jest regularnie katowana przez chłopa matki. Tam już pani kurator nie zajdzie, bo przecież już jedno dziecko odebrała, no przecież raz na pół roku wystarczy. uncertain

    Szkoda mi tej rodziny.
    --
    -Przepraszam, czy mogłaby pani otworzyć pianino?
    -A umie pan grać?
    -Ależ proszę pani, skończyłem szkołę muzyczną!!!
    -... to jest fortepian.
  • moofka 08.08.09, 16:50
    bede wnioskowal uncertain
    ile to biedne dziecko juz w placowce siedzi bez ojca i matki?
    kuratorka i mopsiarka sprawialy wrazenie niewiele bardziej rozgarnietych od
    matki rozy
    --
    http://avatars.kards.ru/images/avatar/eb/12/4843.gif
  • umasumak 08.08.09, 17:17
    Moofka, gdy czytam o tej sprawie, to mnie krew zalewa, a paniom sędzinie,
    kuratorce i lekarce z oddziału położniczego, oddałabym strzał w tył głowy,
    gdybym tylko reprezentowała podobny im poziom wrażliwości.
    --
    Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
  • wieczna-gosia 08.08.09, 17:40
    rzecznik jak rzecznik kiekawe czy pani ku...torka tylek zawlokla.....
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • umasumak 08.08.09, 19:20
    wieczna-gosia napisała:

    > rzecznik jak rzecznik kiekawe czy pani ku...torka tylek zawlokla.....

    Pewnie smaży rzeczony tyłek na plaży. Co chcesz, w końcu wakacje. Pani sędzina
    wydała decyzję i pojechała na urlop, kolega z pracy woli się nie wypowiadać, a
    dziecko w ośrodku opiekuńczym.
    Ciekawe, kiedy będzie posiedzenie sądu w tej sprawie. We wrześniu? A może za 3
    miesiące?


    --
    Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
  • wieczna-gosia 08.08.09, 19:47
    w gazecie napisali ze 20 sierpnia czy cos.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • figrut 11.08.09, 15:40
    "Powodem decyzji była choroba kobiety: w latach 1994-95, po śmierci ówczesnego
    partnera, Wioletta W. przebywała w szpitalu i nie była w stanie opiekować się
    dziećmi."
    I na podstawie tego, co było tyle lat temu i faktu, iż kobieta wpadła w chorobę
    uznano, że w chwili obecnej nie może być dobrą matką.... Cudnie uncertain

    --
    Partner Leń i Egoista
  • super-mikunia 11.08.09, 17:06
    no ta zaraz się podniosą głosy, że trza jej te 4 oddać, kóre nie
    chce z nią gadać...
    --
    www.youtube.com/watch?v=Jh9OFd9LWxE

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.