Zostawianie dziecka samego w domu Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Wiem, że wątków było multum, ale ja z innej strony.
    Jakie umiejętności dziecko powinno mieć, żeby je zostawić w domu na krótki
    czas samo? Pal diabli, ile ma lat. Ja zakładam:
    - znajomość zegarka - żeby wiedziało jak długo nie ma rodziców;
    - umiejętność zadzwonienia do przynajmniej trzech osób, gdyby nieobecność
    rodziców się przeciągała;
    - umiejętność zadzwonienia do straży pożarnej, policji, pogotowia i w miarę
    poprawnego zgłoszenia, na czym sprawa polega;
    - wystarczająca pamięć i dojrzałość, żeby umiało zapamiętać i dostrzec wyjątki
    od ogólnych zaleceń, typu - ogólnie nie możesz wychodzić, ale jak mieszkanie
    się pali, wybiegasz na korytarz i wrzeszczysz; nie możesz otwierać okna, ale
    jak rodziców nie ma od trzech godzin, a telefony nie działają, otwierasz okno
    i nie wychylając się wołasz sąsiadów, itp.

    Poszerzcie albo zawęźcie tę listę, bo nie chciałabym popaść w paranoję, ale z
    drugiej strony strzeżonego . . .
    --
    Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
    że przylecą piraci bombowcem
    i bogatym zabiorą pieniądze,
    a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
    • Przede wszystkim,jak dzieci zostają same nie zakładam,ze wybuchnie pożar,ja
      zginę,i dodatkowo będzie trzęsienie ziemi.
    • O rany
    • Umiejętność podania swego adresu, oraz adresu gdzie są rodzice, podania
      podstawowych danych personalnych-imię nazwisko.
    • Znajomość zegara akurat nie jest niezbędna, krótki czas to kilka-kilkanaście
      minut na początek, a ten można odmierzyć jednym odcinkiem kreskówki.

      --
      mamy siedem dziurek z przodu i jedna z tylusmile (by travka1)
      • Nie wpadłam, a to dobra metoda.
        Chociaż mi bardziej chodziło o sytuację, kiedy rodzice nie wracają długo - żeby
        dziecko wiedziało, kiedy ma próbować do nich dzwonić, a jak się nie może do nich
        dodzwonić, to do kogoś innego. Ale to też można w sumie uzależnić od bajek albo
        innych okoliczności zewnętrznych - jakby mnie nie było dłużej niż kilka bajek,
        to do mnie zadzwoń i sprawdź, co mnie zatrzymało. Albo jak się ściemni, albo
        cokolwiek.
        --
        Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
        że przylecą piraci bombowcem
        i bogatym zabiorą pieniądze,
        a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
    • "nie możesz otwierać okna, ale
      jak rodziców nie ma od trzech godzin, a telefony nie działają, otwierasz okno
      i nie wychylając się wołasz sąsiadów"...


      ....sąsiedzi dzwonią na policję, policja przyjeżdża, zawiadamia pomoc społeczną,
      odbierają Ci dziecko, wnoszona jest przeciw Tobie sprawa o zaniedbywanie
      obowiązków rodzicielskich i narażanie jego bezpieczeństwa, ograniczają Ci prawa
      rodzicielskie, sprawa zostaje szeroko opisana na stronie głównej portalu GW, a
      następnie dokładnie roztrząsana w 500set postowym wątku na forum ematka ;P
      --
      Quidquid latine dictum sit, altum videtur smile
      • Hehehe, trafna uwaga, zwlaszcza w swietle niektorych wypowiedzi o
        niewydolnie spolecznej rodzinie.
      • wink)
        Chyba by mi nie odebrali, bo żeby przez taki czas nie wracać przy umówionych 15
        minutach musiałabym być martwa. W sumie o to mi chodziło - żeby jak na mnie na
        tej wyprawie do sklepu sputnik spadnie, to nadmiernie posłuszne dziecko się nie
        zagłodziło, bo mama nie pozwoliła otwierać drzwi ani okna.
        --
        Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
        że przylecą piraci bombowcem
        i bogatym zabiorą pieniądze,
        a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
    • > jak rodziców nie ma od trzech godzin, a telefony nie działają,
      otwierasz okno
      > i nie wychylając się wołasz sąsiadów

      A po co uchylac okno i wolac sasiadow? Nie lepiej zapukac do ich
      drzwi? Przeciez moze byc rozna pora roku, nie kazdy ma otwarte okna
      lub siedzi pod oknami i czeka na zawolanie.
    • 1. NIKOMU nie otwierać drzwi, pod żadnym pozorem (mama, tata,
      babcia, etc. mają klucze). Najlepiej udawać, że nikogo nie ma w domu.
      2. "W razie czego" dziecko powinno umieć zadzwonić do kogoś
      znajomego (mama, tata, babcia, etc.).
      3. Nie wychodzić na balkon, nie otwierać okna (mniej prawdopodobne)
      4. Nie zbliżać się do kuchenki gazowej/elektrycznej (na wszelki
      wypadek). Oczywiście, nie bawić się zapałkami, ale zakładam, że
      zapałki są dobrze schowane.
      5. Gdyby coś się jednak stało, poprosić o pomoc sąsiadów.
      Punkt 2 i 5 wprowadziłam, kiedy babcia opiekująca się dzieckiem
      miała poważne problemy ze zdrowiem i bałam się, że może np.
      zasłabnąć. Wypisałam córce odpowiednie numery telefonów,
      przećwiczyłam wybieranie numerów i nabrałam pewności, że "w razie
      czego" do kogoś "z listy" się dodzwoni. Ponadto, uczuliłam ją, żeby
      poszła po sąsiadkę z naprzeciwka lub ew. mieszkającą pod nami. Córka
      miała wtedy coś ok. 4 lat.
    • Umiejętność zadzwonienia do kogokolwiek (małpę można tego nauczyć)
      nie zda się na nic bez umiejętności prawidłowego rozpoznania
      sytuacji, w której pomoc jest potrzebna lub niezbędna.

      Np. jeśli dziecko zostaje z babcią, która może zasłabnąć musi umieć
      odróżnić zasłabnięcie od np. zaśnięcia. Musi mieć poczucie czasu,
      żeby zadzwoniło jeśli babcia nie wyjdzie z łazienki po 15 min. itd.

      Ja im dłużej żyję tym bardziej jestem przekonana, że moja wyobraźnia
      przegrywa z rzeczywistością. Zostawianie dziecka samego w domu to
      będzie dla mnie wielka próba uncertain
      • sa jakies przepisy od ktorego roku zycia mozna zostawic dziecko w
        domu,ale nie pamietam dokladnie,teraz lepiej nie ryzykowac bo cos
        sie stanie i zaraz bedziemy odwiedzac swoje dzieci w pogotowiu
        opiekunczym,albo w domu dziecka,i to nie jest smieszne wedlug mnie
        czesto krzywdzace ale widze w tym odpowiednie stanowisko do
        bezpieczenstwa dzieci,dla mnie za klapsa danego dziecku powinien byc
        rozliczany kazdy rodzic.w takim razie pozostawienie dziecka samego w
        domu czy na ulicy jest rowne z brakiem opieki a co sie dalej dzieje
        to wiadomo mowia o tym ciagle w mediach.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.