Dodaj do ulubionych

Miejsce urodzenia dziecka - jest ważne?

30.10.09, 11:50
Są dwa miejsca, gdzie żona może urodzić dziecko. Miejscowość A, znane duże
miasto z beznadziejnym szpitalem (według oceny pacjentów) i miejscowość B,
mała miejscowość z dobrym szpitalem (według oceny pacjentów). Miejscowość A
jest bogatym i znanym w kraju miastem, miejscowość B jest małym miasteczkiem,
znanym tylko mieszkańcom województwa. Czy warto się poświęcać (żona) po to by
urodzić dziecko w dużym mieście ? Czy miejsce urodzenia jest rodzajem stygmatu
na całe życie ?
Edytor zaawansowany
  • mini-menstruacja 30.10.09, 13:47
    Jeśli miejsce urodzenia ma dla Was znaczenie proponuję prywatny szpital W
    mieście A. smile
    Z pewnością w Taaakim! mieście jest przynajmniej jeden niepubliczny szpital
    położniczy wybornej jakości.
    Jeśli miejsce urodzenia ma znaczenie, oczywiście.

    Wiem, że drogo. Ale jeśli już mowa o poświęceniu i gotowości do wyrzeczeń na
    korzyść dużego miasta jako miejsca urodzenia..... Zdecydowanie wolałabym się
    zadłużyć i poświęcić kilka tysięcy zamiast ryzykować zdrowiem i życiem. Dziecka
    i swoim.

    Moim zdaniem siebie (żona) poświęcać nie warto. Jeśli już, to tylko kasę.
    Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.
  • tomek.sawyer 03.11.09, 22:13
    Tak samo jak znak zodiaku ;O)
    Jak w takie bzdury (moja opinia!) się wierzy, to pewnie dla niektórych i miejsce
    urodzenia ma znaczenie. Nie bardzo tylko wiem kto i po co miałby to
    wykorzystywać? Oświecisz mnie?
    Ostatni raz miejsce urodzenia wpisywałem w jakimś urzędowym formularzu. Ciekawe
    jak teraz to ten urzędnik wykorzysta?

    --
    Nie ma bata- moja będzie najbliżej!
  • matijas77 03.11.09, 23:06
    chyba że urodzisz w innym kraju, a dzidziuś dostanie obywatelstwo z automatu;
    słyszałem o takim wypadku z lat 90.: pani nieszczęśliwie nie zdążyła do Polski i
    porodziła na Węgrzech, a potem prawie że musiała dziecko porywać;
  • phoven 09.12.09, 17:52
    > chyba że urodzisz w innym kraju, a dzidziuś dostanie obywatelstwo z automatu;
    > słyszałem o takim wypadku z lat 90.: pani nieszczęśliwie nie zdążyła do Polski
    > i
    > porodziła na Węgrzech, a potem prawie że musiała dziecko porywać;

    Co za totalne brednie. Zarówno w Polsce, jak i na Węgrzech obowiązuje prawo krwi - miejsce porodu nie ma żadnego znaczenia.
  • jaad33 03.11.09, 23:19
    Nie bardzo rozumiem o jaki stygmat chodzi. Jeszcze mniej rozumiem co powoduje tobą, że rozważasz zawiezienie żony do gorszego szpitala. I kompletnie nie rozumiem jak lokalizacja geograficzna szpitala w którym ktoś się urodzi miała by wpłynąć na jego życie. Jakiś kompleks masz, czy co?
    --
    "Nie warto uciekać przed nieuniknionym, gdyż wcześniej czy później trafia się w miejsce, gdzie nieuniknione właśnie przybyło i czeka."
  • sueellen 03.11.09, 23:56
    aleooco chodzi?
    kompletnie nie rozumiem problemu!
    --

    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;10008;28/st/20091230/dt/5/k/25eb/preg.png
  • matijas77 04.11.09, 01:52
    a ja rozumiem, to proste. sam mieszkam i pracuję w warszawie, ale nie jestem z
    tego miasta, i mogę się martwić, że w papierach zawsze będzie to widać i może
    mnie to narazić na dyskryminację, wyśmiewanie się itd. przez urodzonych
    warszawiaków; z drugiej strony ktoś może nie mieć z tym miastem nic wspólnego, a
    i tak mu w dokumentach zostanie że z warszawy...
    no ale nigdy nie przewidzisz, czy to dobrze, czy źle. lepiej to olać, póki co.
  • jaremax 04.11.09, 20:10
    No wiesz smile założyciel wątku śmiem twierdzić ma problem z pojęciem
    zwykłego wstydu. Obawiam się ,że wielu głupiutkich problemów nie
    oleje winkPomyśl. Miejsce ur. Napierstkowo , gmina Łękołody,powiat
    Małe Wielkie. Niby siara smile A jak masz możliwość urodzić się w takim
    Krakowie , czy innej metropolii ? Kraków no jak to pięknie wygląda
    na metryce.Jak nobilituje w towarzystwie. E tam normalny człowiek
    nie przywiązuje wagi do miejsca ur. że z Warsiawy to mądrzejszy
    np.? smile Pzdr.
  • sueellen 04.11.09, 22:19
    No po prostu przegłupi problem! Ktoś musi mieć naprawdę niskie poczucie wartości!!!
    --

    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;10008;28/st/20091230/dt/5/k/25eb/preg.png
  • titta 09.12.09, 14:02
    Akurat w przypadku Warszawy to nie wiadomo co jest wiekszym
    problemem wink Zdazylo mi sie kiedys miec klopot w schronisku w
    Gdansku, bo wszystkie osoby w grupie, z ktora bylam, mialy
    warszawski meldunek. Dopiero po uroczystym zapewnieniu, ze zadne z
    nas w Warszawie urodzone nie jest i do "warsiawki" sie nie
    poczuwamy, znalazla sie przyzwoita sala... Powaznie! Warszwiacy
    zapracowali sobie tam na nienajlepsza opinie.
  • juklak 09.12.09, 17:53
    Wniosek z tej dyskusji jest taki, że Polska dzieli się na wsie i
    Warszawę... Pomysł na niezły biznes hotele z salami porodowymi dla
    zakompleksionych z prowincji...

    Prawdziwy Warszawiak nigdy nie wyśmiewa się z pochodzenia. Nikt
    normalny tego nie weryfikuje i nikogo to nie obchodzi. Opinię Warszawie
    tworzą Warszawiacy z metryką z miasta B
  • magdalaena1977 09.12.09, 19:50
    titta napisała:

    > Powaznie! Warszwiacy
    > zapracowali sobie tam na nienajlepsza opinie.
    Co za idiotyzm. Większość osób, która tak twierdzi wcale nie zna konkretnych
    warszawiaków tylko ma takie głupie uprzedzenia.

    Urodziłam się w Warszawie, nigdy nie różnicowałam ludzi po miastach skąd
    pochodzą i pewnym szokiem było dla mnie spotkanie się z chamskim traktowaniem
    mojego pochodzenia przez mieszkańców innych miast.
    --
    Magdalaena
  • szabo 09.12.09, 22:29

    Z Twojej wypowiedzi wynika, że to mieszkańcy Gdańska (tudzież jeden mieszkaniec)
    zasłużył sobie na "nienajlepszą opinię". To nie ma zresztą znaczenia, bo Twoja
    wypowiedź jest zmyślona. Może jeszcze nam napiszesz jakie schronisko w Gdańsku?
    Może Oleandry... heh?

    titta napisała:

    > Akurat w przypadku Warszawy to nie wiadomo co jest wiekszym
    > problemem wink Zdazylo mi sie kiedys miec klopot w schronisku w
    > Gdansku, bo wszystkie osoby w grupie, z ktora bylam, mialy
    > warszawski meldunek. Dopiero po uroczystym zapewnieniu, ze zadne z
    > nas w Warszawie urodzone nie jest i do "warsiawki" sie nie
    > poczuwamy, znalazla sie przyzwoita sala... Powaznie! Warszwiacy
    > zapracowali sobie tam na nienajlepsza opinie.
  • mrsnice 10.12.09, 09:10
    większej bzdury w życiu nie słyszałam. Ty to musisz mieć koleś
    wiejskie kompleksy
  • aretahebanowska 05.11.09, 20:05
    Ja chyba wiem o jakie miasta chodzi. Mieszkam w tym większym a
    rodziłam w tym małym. Urodziłam tam dwoje dzieci i nie żałuję. Co
    więcej, ja tam specjalnie pojechałam bo tam chciałam urodzić. Za
    drugim razem ledwo zdążyłam ale powiedziałam, że urodzę w
    samochodzie a w dużym mieście rodzić nie będę. I teraz chłopaki mają
    wpisane w aktach urodzenia Puck a nie Gdynię. I co? I nic! Gdyby
    przydarzyło się jeszcze raz to też bym tam pojechała.
  • demonii.larua 05.11.09, 21:11
    E tam Puck, mieć wpisane miejsce urodzenia : Sopot, to dopiero sztuka dziś big_grin
    Do autora wątku, jeśli faktycznie żona ma wybór między Gdynią a Puckiem - to
    odradzam Gdynię i nie chodzi o miejsce wpisane w akt urodzenia, tylko o szpital.
    --
    Najlepsi!
  • demon.maxwella 24.11.09, 09:53
    > odradzam Gdynię i nie chodzi o miejsce wpisane w akt urodzenia, tylko o szpital

    Co racja, to racja... Lepiej z dwojga złego rodzić w środku afrykańskiego buszu niż w gdyńskim szpitalu. I dotyczy to też wszystkich innych szpitali trójmiejskich. Po cywilizowane warunki jeździ się do Pucka, ew. Wejherowa.
  • sueellen 07.11.09, 18:38
    A to taki obciach urodzić się w Pucku??? Co jest złego w Pucku? Sadziłam, że
    chodzi conajmniej o jakąś Mosznę albo Stolec!
    --

    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;10008;28/st/20091230/dt/5/k/25eb/preg.png
  • miljka 09.12.09, 17:07
    Puck to miejsce w ktorym rodza sie fajni siatkarze tongue_out Daniel Plinski, Marcin
    Wika, Mikolaj Sarnecki smile Takze jak zona ma wybor - niech rodzi w Pucku big_grin A tak
    powaznie - jesli ja bym byla w ciazy i zastanawiala sie gdzie urodzic, to
    kierowalabym sie jakoscia uslug swiadczonych w szpitalu,a nie miejscowoscia.
  • ynko124 08.11.09, 16:17
    Czy miejsce urodzenia jest rodzajem stygmatu
    na całe życie ?

    Glupota.
  • karla134 09.11.09, 14:12
    Wydaje mi się, że najważniejsze w jakim szpitalu, kompetencje personelu, opieki
    medycznej owego szpitala mam na myśli, bo w szpitalach bywa różnie.
    Miejscowość...chyba nie ma tu nic do rzeczy przynajmniej dla mnie.
    --
    nie myli się ten, co nic nie robi
  • vana-imago 10.12.09, 11:55
    jeśli uznać, że jest jakimś znamieniem, to ja chyba jestem strasznie
    pokrzywdzona - nie dość, ze nie urodziłam się w mieście, to w dodatku w domu. I
    to daleko od ludzi. W wiosce stały dwa, czy trzy domy na krzyż, jeśli można to
    wioską nazwać. big_grin mama sama mnie urodziła, już po fakcie lekarze przyjechali. smile
  • zolza78 13.11.09, 22:08
    dobrze, że może wybrać pomiędzy miejscowościami. Ja na przykład
    przyszłam na świat na otwartym morzu na promie big_grin mama wracała do
    Polski, bo termin się zbliżał.

    --
    Kluś Maluś Kluś Pępuś


    "Nie możesz mnie zjeść, bo moja mamusia mnie strasznie kocha."
  • tomek.sawyer 23.11.09, 20:46
    A co masz wpisane w akcie urodzenia? Port docelowy?

    I czujesz się z tym jak ze stygmatem na całe życie ;o)

    --
    Nie ma bata- moja będzie najbliżej!
  • lubie.garfielda 17.11.09, 13:00
    coś czuję że twoja żona właśnie wywodzi się z jakiejś właśnie takiej
    maleńkiej miejscowości i ma kompleksy

    --
    z forum NPR: "Ile można słuchać silnika jadąc samochodem?"
    - by j.s.
  • ajs3city 18.11.09, 14:07
    Niezupełnie. Żona jest z byłego miasta wojewódzkiego ale nie ma z tego powodu
    żadnych kompleksów. Jest zdania, że miejsce urodzenia nie ma żadnego znaczenia.

    Ja ostatecznie stwierdziłem, że to jej sprawa gdzie będzie rodzić. Zawiozę ją
    gdzie będzie chciała. Ale zdania nie zmienię. Przykro mi, że dziecko będzie
    pochodziło z wioski tylko przez jej fanaberie uncertain W końcu do szpitala jedzie się
    po to żeby rodzić, a nie żeby było miło, kolorowe pościele i głaskanie po główce...
  • jaad33 23.11.09, 23:42
    > Niezupełnie. Żona jest z byłego miasta wojewódzkiego ale nie ma z tego powodu
    > żadnych kompleksów. Jest zdania, że miejsce urodzenia nie ma żadnego znaczenia.
    Weź człowieku i raz zaufaj żonie.

    > Ja ostatecznie stwierdziłem, że to jej sprawa gdzie będzie rodzić. Zawiozę ją
    > gdzie będzie chciała. Ale zdania nie zmienię. Przykro mi, że dziecko będzie
    > pochodziło z wioski tylko przez jej fanaberie uncertain
    Jaaasne. Zawsze będziesz mógł zwalić winę na decyzję żony. Jakie to wygodne, nieprawdaż?
    Zapytaj się chłopie sam siebie: chciałbyś być oceniany przez pryzmat zapisów w metryce, w dowodzie, w prawie jazdy czy gdzie tam jeszcze? Szufladkowany ze względu na ilość mieszkańców miejscowości w której się urodziłeś? To może idąc dalej zapytam: chciałbyś być oceniany na podstawie marki samochodu, którym jeździsz? Metrażu mieszkania? Marki telefonu komórkowego? Te wybory to także w pewnym sensie stygmaty.

    Weź wyluzuj, zanim zrobisz biednemu dziecku krzywdę. Zamiast zadawać sobie durne pytania, zastanów się jak spełnić się w roli ojca. Pokazać dziecku świat tak, aby potrafiło się w nim znaleźć i być kimś, zamiast liczyć na to, że miejsce urodzenia załatwi za niego temat. Wybacz, ale dla mnie to jest debilne podejście. Czyżby aż tak fantastycznie ci się w życiu powiodło, że nie masz poważniejszych zmartwień? W jakim świecie ty żyjesz? Jesteś pewien, że w taki właśnie świat chcesz wprowadzić własne dziecko?
    Zrewiduj, proszę ten punkt widzenia. Apeluję o to w imieniu własnego, dwuletniego dziecka i świata, w jakim przyjdzie mu żyć.

    --
    "Nie warto uciekać przed nieuniknionym, gdyż wcześniej czy później trafia się w miejsce, gdzie nieuniknione właśnie przybyło i czeka."
  • bak_on 09.12.09, 12:22
    Mam nadzieje, ze to tylko zart, gdyz jesli to prawda co piszesz, to mozna Twojej
    zonie wspolczuc takiego partnera z GORA kompleksow.
  • titta 09.12.09, 13:44
    Ciekawe podejscie. Komfort zony, a tym samym jej i dziecka zdrowie i
    bespieczenstwo to fanaberia.
    Kontra twoje kompleksy...
    Jak dla mnie wykazujesz sie wrecz piramidalna glupota. Pochodzenie z
    wioski moze byc stygmatyzujace tylko w jednym wypadku: ktos w tej
    wiosce sie wychowal, przejal stereotypowe paglady i odstaje
    cywilizacyjnie od swiata (czy aby ciebie to nie spodkalo???).
    Miejsce urodzenia nie ma znaczenia, nawet jesli jest to srodek
    afrykanskiego buszu. No chyba, ze laczy sie z nim takze obywatelswo.
  • titta 09.12.09, 13:47
    No i dalam sie sprowokowac uncertain Trolem pachnie na kilometr.
  • villianna 09.12.09, 14:03
    titta, zgadzam się z tym co napisałaś.

    I obawiam się, że to nie jest wpis trolla, a jeśli nawet to wiele osób niestety
    ma takie kompleksy.

    Podobna sytuacja jest w Warszawie: rodzące kobiety są wożone na tutejsze
    porodówki z miejscowości oddalonych o 100 km, byle dziecko miało wpisane, że
    urodziło się w stolicy.

    Dla mnie to niepojęte by ryzykować zdrowiem i życiem żony i dziecka z powodu
    własnych kompleksów. Ale niektórzy tak mają...
  • aga999929 09.12.09, 21:14
    Wiesz titta ten pan urodził się w mentalnej wiosce. Na to nie ma
    lekarstwa.
  • zoskaanka 09.12.09, 14:42
    ajs3city napisał:


    >Ale zdania nie zmienię. Przykro mi, że dziecko będzie
    > pochodziło z wioski tylko przez jej fanaberie uncertain W końcu do
    szpitala jedzie się
    > po to żeby rodzić, a nie żeby było miło, kolorowe pościele i
    głaskanie po główc
    > e...

    IDIOTA ZAKOMPLEKSIONY

    bardzo wszystkich przepraszam, ale gacie opadają...

    --
    Ares
  • daszka26 09.12.09, 16:04
    Dziwię się Twojej żonie, że zdecydowała się na dziecko z takim bęc.ałem.
  • aga999929 09.12.09, 21:12
    Oj coś z główeczką nie w porządku u pana snoba. Warunki porodu i
    postawa personelu to podstawa. Jak Ci uszkodzą dziecko na porodówce
    przerobionej na taśmę produkcyjną to pogadamy. A na marginesie,
    małżonka jest z Elbląga? Przykro mi ale jawisz mi się jako
    odrażający arogancki męski tym. Co to znaczy, że do porodu jedzie
    się poto żeby rodzić. Pewnie jeszcze kobieta musi cierpieć a jak dla
    Ciebie znosić upokorzenia. Tyle osób tu pisze, że ważny jest dobry
    szpital, co jest oczywistością a do Ciebie nie dociera. Po co
    założyłeś ten wątek skoro masz ugruntowane zdanie?
  • grace.4 22.11.09, 04:13
    wedlug mnie to nie jest wazne,tylko twoja zona bedzie sie czuc
    lepiej,ze dziecko urodzilo sie w miescie,a nie w wiosce...
    osobiscie postawilabym na szpital,bo to w tym waznym momencie jest
    najwazniejsze
  • jaremax 22.11.09, 18:09
    Grace.4 Na miłość Boską :} W tym wątku chodzi o miejsce urodzenia , a nie szpital. Szpitali w Polsce mamy tyle ,że kąpać się można.Konowałów znajdziesz i w Warszawie i w jakimś tam Napierstkowie. Kumasz ? smilePzdr.
  • lambert77 23.11.09, 07:48
    ... nie nieważne smile... zobacz taki Jezus urodził się w stajence ... a jakiś czas
    temu chcieli z niego Króla Polski zrobić smile więc to nie jest kwestia miejsca
    urodzenia.
    --
    Alkohol niszczy skórę głównie na łokciach i kolanach...
  • des4 27.11.09, 10:22
    dziadek urodził się w rodzinnym majątku pod Łuckiem...

    a więc wieśniak to był i cale życie cierpiał przez ten stygmat,
    hehe...


    ja nie chcialem cierpieć, więc całe życie zażarcie licytowalem się z
    kolegami czy ich miejsce urodzenia ma 2 chałupy wiecj od mojego czy
    mniej...

    ponieważ w miejscu mojego urodzenia jest mało chałup, ludzie nie
    cheli podawac mi reki, nie mialem przyjaciól, nie mogłem dostać
    dobrej pracy, ładne dziewczyny mnie unikaly...

    problemy znikneły błyskawicznie odkad na bazarze Rozyckiego w
    warszawie kuopiłem lewą metrykę w wyboldowanym miejscemu urodzenia:
    Warszawa...laski lecą na mnie, po standardowym zagajeniu
    rozmowy "gdzie się urodziłes", zostałem wiceprezesem w dużym
    koncernie, a wywiesiwszy ksero metryki na drzewiach domu, stalem się
    lubianym i popularnym sasiadem...

    --
    "Prawdopodobnie będziemy mieli do czynienia z Rosją bardziej
    imperialną w swoim sąsiedztwie, niż była za Jelcyna. Ale nie
    postrzegam jej jako mocarstwa stanowiącego wyzwanie dla
    cywilizowanego świata, bo jest za słaba."
    Fareed Zakaria
  • kckk 27.11.09, 13:55
    Niedługo dojdziemy do wniosku, że najlepiej urodzic sie w Warszawie ale np. na
    Targówku, nie na Pradze.

    ha-ha-ha uncertain
  • eliszka25 01.12.09, 17:37
    "W końcu do szpitala jedzie się
    po to żeby rodzić, a nie żeby było miło, kolorowe pościele i głaskanie po główce..."

    no padlam! jasne, ze do szpitala jedzie sie rodzic, ale w jednym szpitalu ma sie
    do dyspozycji mila polozna, dobrych lekarzy, dobrze wyposazone POJEDYNCZE sale
    porodowe, a w innym kobieta lezy godzinami zanim ktos do niej zajrzy i
    ewentualnie cos warknie, lekarz przyjdzie, jak da mu sie w lape, a rodzi sie na
    tzw. "trakcie porodowym", czyli w jednej, duzej sali, do ktorej laduje sie
    wszystkie rodzace. rodzilam 2 razy i naprawde nie byloby mi obojetne, czy trafie
    w pierwsze czy drugie warunki. moze jesli ojciec zostaje za drzwiami szpitala, a
    pozniej oglada juz wykapane i ubrane w ladne ciuszki dziecko przez szybke, to
    jest mu obojetne. kobiecie, ktora rodzi, naprawde nie jest to obojetne. jak sam
    idziesz do lekarza, to tez jest ci obojetne, czy przyjmuje cie w jakiejs
    obskurnej kanciapie i warczy na ciebie czy jestes w nowoczesnym gabinecie u
    kompetentnego, milego lekarza? podejrzewam, ze nie. posluchaj zony i daj
    kobiecie urodzic w ludzkich warunkach, bo chyba tyle jej sie za trudy ciazy i
    porodu nalezy, prawda?

    mnie w towarzystwie jeszcze nigdy nikt nie zapytal, gdzie sie urodzilam. od
    czasu do czasu wpisuje to w jakichs urzedowych papierach i na tym sie konczy
    olbrzymie znaczenie tego faktu.

    acha, zeby nie bylo, urodzilam sie w miescie, a niemal cale zycie mieszkalam na
    wsi i nigdy nie bylo mi wstyd z tego powodu.
  • alabama8 04.12.09, 12:24
    Oczywiście, że miejsce urodzenia jest stygmatem na całe życie. Jak
    cię pytają skąd jesteś to co odpowiadasz? Z miasteczka B, ale
    URODZILEM się w A? To dopiero kicha. Ja się urodziłam, i większość
    życia mieszkałam w mieście A, ale jak pytają skąd jestem, to mówię
    że z B (bo tam teraz mieszkam), natomiast koledzy z pracy urodzeni w
    miasteczkach C,D i E zgodnie twierdzą, że są z A (bo tu obecnie
    mieszkają). Szaleństwo, trudno się zorientować.
    --
    Alabama8
  • alabama8 04.12.09, 12:27
    A secundo - żona powinna urodzić dziecko tam gdzie jest dobry
    szpital, zarówno rodząca jak i noworodek będą miały wystarczającą
    opiekę, gdzie da się dojechać w przeciągu 15 minut, gdzie są
    zadowalające warunki odwiedzin, gdzie ojciec po robocie będzie mógł
    przyjechać w odwiedziny szybko i skutecznie. Nie ważne czy to A czy
    B.
    --
    Alabama8
  • rafaellka 07.12.09, 17:10
    Miejsce tak, ale nie w znaczeniu georgaficznym, a fizycznym. Bo lepiej urodzić w szpitalu w miłych i komfortowych, intymnych warunkach, niż np. w pociągu, czy na ulicy. A poza tym często też szpitale w malych miejscowościach mają lepszą opiekę niż w dużych miastach, bo w nich wszyscy się znają, a w dużym mieście jesteś anonimowy zaś same szpitale walczą o statystyki np., by mieć jak najwięcej odnotowanych porodów siłami natury, w związku z czym maksymalnie wydłuża się akcję porodową i konieczne cc robi, kiedy Maluszek zaczyna mieć problemy z oddychaniem z powodu niedotlenienia. A później... śmietanka lekarska się nawzajem tłumaczy i kryje, że nie popełnili żadnego błedu, że wszystko przebiegało zgodnie z procedurą, a to Twoje dziecko i Wy będziecie walczyć o jego dpbry rozwój i je rehabilitować.
    Czy więc naprawdę miejscowość ma tu znaczenie? Ważne chyba, by była fachowa opieka, właściwa reakcja i odpowiednia pomoc.
    Pozdrawiam i życzę szczęścia
  • martishia7 08.12.09, 16:04
    Gdyby najlepszy szpital w moim rozsądnym zasięgu znajdował się w Stolcach
    Wielkich, to metryczka dziecka nie odwiodłaby mnie od tego, żeby tam rodzić.
    Nie widzę ŻADNEGO argumentu, który przemawiałby za tym, żeby świadomie wybrać
    gorszy szpital, jeżeli możliwość czasoprzestrzenna dojazdu do obydwu jest
    porównywalna.
    A taki dylemat, "żeby dziecko miało duże miasto w metryce" uważam za prymitywny.
    Tylko ludzie którzy nic sobą nie prezentują mają takie problemy. Sorry.
  • zdzislaw_dyrman_zasadniczo_1 09.12.09, 11:55
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • bird-dogging 09.12.09, 11:59
    czy z faktu,że Jezus urodził się w stajence, wynika, ze jest osłem...
    proste pytanie, prosta odpowiedź
    nie kombinuj, najważniejsze, żeby z dzieckiem wszystko było w
    porządku, żeby na dobrego człowieka wyrosło
    a dobry poród dla twojej żony, to minimum, które powinieneś pomóc
    jej zapewnić
    --
    następnym razem będę ostrożniejsza,
    co nie znaczy, że nie zrobię tak samo
  • airborell 10.12.09, 10:33
    Jezus to jest akurat świetny przykład. Musiał mieć w metrykę wpisane miejsce
    urodzenia Betlejem, żeby bardziej pasować do starotestamentowych proroctw smile.

    --
    airborell.blox.pl
  • antypersonifikacja 09.12.09, 12:06
    a nie racjonalne podejście!
  • sonia.2009 09.12.09, 12:07
    ze co???????????
    ty tak serio
    tylko wsiasc na osilka i do Betlejem...
  • arras_1333 09.12.09, 12:21
    Można się pośmiać niźle, mimo że to tylko troll.
  • christiea 09.12.09, 12:38
    Boszzee ... Jeśli autor wątku pisze to na serio to wypada tylko
    współczuć dziecku tatusia, który uważa, że jak będzie miało w
    papierach Gdańsk to droga do kariery stoi przed nim otworem, a jak
    Puck to zostanie co najwyżej dozorcą. Litości...
    Ja pochodzę z niedużego miasta powiatowego, które jest niedaleko
    Warszawy i śmieszą mnie ludzie, którzy np. wyjechali na studia do
    stolicy i po 5 latach uważają się za warszawiaków. Co niektórzy to
    już po 5 miesiącach <roftl> ;p
  • ugne 09.12.09, 12:58
    Nie masz innych problemow? Kiedy zona zacznie rodzic to nawet nie bedzie myslec
    gdzie rodzic, tylko byle szybciej urodzic...
  • sapalka1 09.12.09, 13:05
    Autor wątku chyba raczy żartować. Mógłby się jeszcze zastanawiać jeśli w grę
    wchodziłyby rózne państwa. Ale miasta? Stygmatyzacja? Większych problemów nie
    ma? Ważne żeby dziecko urodziło się w dobrym szpitalu z odpowiednia opieką dla
    niego i przyszlej mamy, i dobrym zapleczem technicznym (na wszelki wypadek).
    --
    floproject.wordpress.com/about/maria/
    - E-kobiety: macochy, żony, kochanki, matki.
    - Nie w parze: nowa praca, mieszkanie, mąż i...
  • mondego1 09.12.09, 13:16
    matko, co za bzdury.Facet: dziekuj opatrznosci, ze ta kobieta jest
    jeszcze z takim dziecinnym , zakompleksionym, egoista jak ty.
  • lavinka 09.12.09, 13:30
    Dla niektórych jest ważne czy się urodzili w Warszawie,czy Pcimu
    Donym. Nie pojmuję tego,ale tak jest.
    Poza tym nie uważam,by jakośćobsługi pacjenta zależała od
    miejscowości,w której znajduje się szpital. To nie ma nic wspólnego.
    A szkoda, byłoby łatwiej wybrać. smile
    --
    Lepiej zadbać o wspólny żywopłot niż sr.ać sobie nawzajem do ogródków przez drut kolczasty. (c)mackozer
  • three-gun-max 09.12.09, 13:56
    Miejsce urodzenia będzie się ciągnąć za nim przez całe życie. Już na zawsze będzie "z Koziel Wólki" a mogło być "z Warszawy". Prawda, że lepiej brzmi?

    Oczywiście zaraz znajdzie się chmara pocieszaczy i poklepywaczy po plecach, będą przekonywali że to nie ma znaczenia i takie tam, ale miejsce urodzenia MA znaczenie.
  • annika.h 09.12.09, 14:06
    kompleksy gigantyczne jak Himalaje. Tak jakby miejsce urodzenia gwarantowało,
    rozum, sukces, powodzenie itp. Jak widać niektórzy nie dorastają nigdy.
  • three-gun-max 10.12.09, 14:59
    Nie trzeba etykiety. To wychodzi w codziennym życiu. Możesz sobie krzyczeć ale określenie "wieśniak" ciągnie się przez całe życie.
  • syningia 09.12.09, 14:13
    Nie warto sie poswiecac...
    Moze w Warszawie - Warszawiak brzmi dumnie. Bo np w Gdansku to sie mowi
    ,ze Warszawiakom to sloma z butow wychodzi. Warszawa wcale mi sie
    dobrze nie kojarzy. Nie wiem z czego Warszawiacy sa dumni.
    Urodzilam sie w Gdansku, ale wiem, ze Mama mogla urodzic mnie w
    pobliskch Pszczolkach i moze Jej by tam bylo lepiej.
    Trzeba myslec o Kobiecie Rodzacej - a nie o danych.
  • adellante12 09.12.09, 17:39
    Kobiecie Rodzacej
    A co to za nowe zasady pisowni??????????? Kupa smiechu..
  • szabo 09.12.09, 22:52
    Bo Warszawiak zwykle wie, że Ci, co się w innych miastach źle kojarzą to są z
    takiej Warszawy, jak Wołomin, Tłuszcz, Kobyłka czy Truskaw. Swoją drogą piękne
    lasy tam mają, i nie tylko lasy. W Kobyłce kościół śliczny jest.

    syningia napisała:

    > Nie warto sie poswiecac...
    > Moze w Warszawie - Warszawiak brzmi dumnie. Bo np w Gdansku to sie mowi
    > ,ze Warszawiakom to sloma z butow wychodzi. Warszawa wcale mi sie
    > dobrze nie kojarzy. Nie wiem z czego Warszawiacy sa dumni.
    > Urodzilam sie w Gdansku, ale wiem, ze Mama mogla urodzic mnie w
    > pobliskch Pszczolkach i moze Jej by tam bylo lepiej.
    > Trzeba myslec o Kobiecie Rodzacej - a nie o danych.
  • three-gun-max 10.12.09, 15:02
    Z Warszawą jest jak z każdą stolicą: prowincjusze zawszę będą jej nienawidzieć podając przeróżne powody. Jednakże niezależnie od kraju tak naprawde są one takie same smile W stolicy jest najwięcej pieniędzy, tutaj znajduje się krajowa elita, tutaj powstają mody. Co więcej, jej mieszkańców nie obchodzi jak jest odbierana przez ludzi z wiosek i miasteczek.
  • syningia 09.12.09, 13:59
    jestes nieludzki!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka