taaa. ale mi to sprawiedliwość - kobieta może siedzieć na macierzyńskim bardzo długo, a tatuś... cały tydzień! (albo i dwa) - czyste szaleństwo i umożliwienie ojcom 'nawiązania kontaktu' z dzieckiem.
Zatroluję i powiem - baby do roboty, ojcowie do dzieci! (wszak małe dziecko głównie śpi, więc i meczyk można objerzeć i na obiad pizze w międzyczasie zamówić). A 'baba' niech się męczy na etacie
A tak na serio - fajnie, że jest taka 'namiastka' ale nie nazywajmy tego 'sprawiedliwością', co? Sprawiedliwie by było, gdyby urlop macierzyńsko-tacierzyński był dzielony po połowie - jedną połowę ma matka, a drugą ojciec. Niestety zaraz pojawią się argumenty, że nikt tak nie zadba o dziecko, jak mamusia. I tylko ona może karmić piersią. Tyle że, w innym wątku kobiety narzekały na to, że ciąża eliminuje je z kariery zawodowej, więc ciekawym, jakie teraz będzie ich zdanie