Dodaj do ulubionych

czy chęć bycia ojcem to się czuje?

11.10.14, 15:16
moja dziewczyna uwielbia dzieci, non stop gada, że by chciała, że zaraz po studiach i wgl... a ja tak sie zastanawiam czy taka chęć bycia ojcem to już w was była zanim mieliscie dzieci, czy dopiero jak sie pojawiły? ja i tatuś to tak póki co noo... ciężka sprawa hehe ;P
Edytor zaawansowany
  • heniek.8 11.10.14, 19:55
    moim zdaniem nie ma czegoś takiego "przed"
    może jest "po" - np. jak masz 80 lat, szykujesz się do ostatniej drogi i zastanawiasz się czy przypadkiem twoje bycie na ziemi nie było ch. warte

    po prostu masz w sobie miliony gotowych do desantu istnień, jak któreś "zaskoczy" to przekonujesz się że to fajny koleś/kolesiówa jest smile
  • garypayton.hof 18.10.14, 16:16
    "przekonujesz się, że to fajny..."

    nie, to ty się może i przekonałeś.
    o tym czy ktoś się "przekonuje", to akurat tobie, parafrazując, "ch..ja wiedzieć".
  • mariuszdd 22.10.14, 21:50
    Bo w tedy będziesz wiedział prawie ,pewnie,że jesteś ojcem a nie sąsiad ,albo były facet wink
  • heniek.8 22.10.14, 22:06
    > o tym czy ktoś się "przekonuje", to akurat tobie, parafrazując, "ch..ja wiedzieć".

    sorki, nie chciałem urazić, nie wiedziałem że czytają nas ci którzy mają parafrazując "ch..jowe dzieci"
  • radar272 12.10.14, 14:56
    dzieciak się rodzi i nagle wskakujesz w nową rolę, do której wcześniej moim zdaniem nie da się przygotować za specjalnie, bo jak tak na sucho? nagle znajdujesz w sobie pokłady różnych uczuć i umiejętności, których wcześniej nie było
  • kraaaker 13.10.14, 19:02
    no nie wiem własnie, wydaje sie, że niektórzy faceci i kobiety jeszcze przed ciążą bardzo chcą mieć dzieci, wyobrażają sobie jak to będzie jak będą takiego małego czy mąłą karmić i uczyć jeździć na rowerze, a ja w ogóle o czymś takim nie myśle, tzn myśle jak dziewczyna o tym mówi, ale żeby tak samemu z siebie to niekoniecznie... wiadomo, że jak sie dziecko by trafiło to pewnie bym je pokochał i wychował, ale żeby tak o tym marzyć to niekoniecznie tongue_out
  • egon26 13.10.14, 19:37
    Ja chciałem, zawsze lubiłem dzieci. Ale nasza decyzja nie była jakimś pędem że już teraz musi być. Przeliczyliśmy wszystko z żoną 3 lata po ślubie i wyszło nam że nigdy nie będzie dobry moment więc czemu nie teraz. Na początku myślałem jak to fajnie będzie iść z synem na spacer, pogadać z nim, bawić się klockami itd. Po urodzeniu okazało się że ani nie gada ani nie chodzi, a co gorsza klocki chciał mi z jeść wink Więc jakiś taki strzał zupełnie w inną stronę ale rzeczy o których wcześniej nawet nie myślałem sprawiały mi dużo frajdy. Teraz już mogę pogadać z dwoma, iść na spacer i pobawić się klockami, powalczyć na piankowe miecze, nurkować, siłować się z nimi itd. Jest super, ale na pewno łatwiej jak dzieci lubisz po prostu przed urodzeniem się potomstwa. Choć tak naprawdę tego podziwu i świadomości że jest się dla kogoś najważniejszą osobą nie da ci nikt inny tylko własne dziecko a to jest rewelacyjne po prostu.
  • robex888 14.10.14, 09:21
    Różnie tym bywa. Ale jak się dowiesz, że będziesz ojcem to od razu zmienisz podejście.
  • minerwamcg 14.10.14, 23:18
    Przypomniałam sobie, jak to było u męża i jestem w stanie opisać jeden egzemplarz.
    1. Zawsze chciał mieć dzieci, najlepiej więcej, synów, córki... troje to tak w sam raz, czworo jeszcze lepiej.
    2. Kiedy w pewnym momencie okazało się, że możemy ich nie mieć wcale, przyjął to po bohatersku. Nie to nie, trudno, chociaż wielka szkoda.
    3. Kiedy dowiedział się, że jednak będzie ojcem, najpierw wpadł w euforię, potem grymasił, że córka, a on by wolał syna, takie tam wydziwianie.
    4. Kiedy urodziła się córka, nosił, miział, karmił, przewijał, przytulał... ale raczej chyba "przez rozum", niż z wielkiej miłości. Bardziej "miał dziecko" niż "był ojcem".
    5. Tak naprawdę ocknął się w nim ojciec dopiero, kiedy mała zrobiła się interaktywna, czyli ok. 3 miesiąca. Od tej pory twardo nie widzi za nią świata.
    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • gzesiolek 15.10.14, 12:22
    Jakbym czytal swoja historie wink
    Moze poza tym im wiecej to lepiej... bo od poczatku doroslosci mam zakodwane ze 2-3 dzieci do wychowania to tak w sam raz... wink
  • kraaaker 15.10.14, 14:07
    kurde bo jak sobie teraz pomyśle, że za te 3 lata, jak skończymy studia ja i dziewczyna to od razu ślub i dzieci to jakoś tak, no nie widzę tego tongue_out chociaż jak piszecie to trochę mnie pociesza, że to tylko takie straszne sie wydaje tongue_out
    tylko z drugiej strony kto to teraz widział, żeby w wieku 24 lat już dzieciaka mieć? w obecnych czasach to prawie jak wpadka by wyglądało hehe tongue_out
  • a_fan 17.10.14, 08:59
    Hm to ze swojego doświadczenia. Przed pojawieniem się mojej córki na świecie dzieci mnie też kompletnie nie interesowały. Ze wszelkich imprez rodzinnych gdzie wszyscy z dziećmi próbowali mnie zachęcić na zasadzie a to teraz wujek pobawi się z...uciekałem gdzie pieprz rośnie. W momencie urodzin mojej córki (byłem przy porodzie) tak jak by mi ktoś klapkę przestawił w głowię. Od dnia jej urodzin nie wyobrażam sobie, że mogło by jej nie być.
    Teraz druga strona medalu (za którą pewnie wiele mnie zminusuje). Było mi o tyle łatwiej, że na dziecko decydowałem się już kilka ładnych lat po studiach i w w tym czasie udało mi się spełnić kilka swoich chłopięcych marzeń, więc to dało mi wewnętrzny spokój, że pojawienie się dziecka wywróci moje życie do góry nogami.
    Zaraz po studiach na pewno bym się nie zdecydował na dziecko. Moim zdaniem człowiek jest jeszcze wtedy za młody i energie warto poświęcić na inne rzeczy, choćby na rozwój zawodowy i korzystanie z życia. Rozwój zawodowy jest o tyle istotny wg mnie, że dziecko wbrew pozorom kosztuje, sama miłość nie wystarczy
  • kgbajcik 17.10.14, 09:53
    Wczesne dzieci wsześniej urosną ... i wcześniej się wyprowadzą smile
    I czy aby nie przejmujesz się za bardzo tym "co ludzie powiedzą"?
  • jamesonwhiskey 17.10.14, 18:13
    Wczesne dzieci wsześniej urosną ... i wcześniej się wyprowadz

    to jest zamiana najlepszych lat zycia 25-35 zmarnowanych na nianczenie
    na niezbyt ciekawe 50+ kiedy jestes starym zajechanym pierdzielem i nic ci sie nie chce
  • gzesiolek 19.10.14, 22:15
    > zmarnowanych na nianczenie

    Lepiej nie marnuj na dzieci... jakos wole inne geny w kolejnym pokoleniu...

    1. Zadnych chwil ze swoim dzieckiem nie uwazam za zmarnowane...
    2. Trzeba byc totalna niemota, aby przy dzieciach nie potrafic sie realizowac w innych pasjach...
    3. Nie wiem jak Ty, ale ja przy 50tce jak dozyje nie zamierzam lezec do gory brzuchem...
  • jamesonwhiskey 20.10.14, 10:49
    > Lepiej nie marnuj na dzieci... jakos wole inne geny w kolejnym pokoleniu...

    czytanie ze zrozumieneiem wiem trudna bardzo sprawa, skoro nie rozumiesz za pierwszym razem to nie bede tracil czasu na wyjasnianie
    i swoje zlote rady to se wsadz w nos



    > 1. Zadnych chwil ze swoim dzieckiem nie uwazam za zmarnowane...
    no i ok, moze te chwile to 3 min rano i chwila wieczorem zebys sie mogl realizowac w swoich pasjach
    jezdzisz na koniu w majtach ?


    > 2. Trzeba byc totalna niemota, aby przy dzieciach nie potrafic sie realizowac w
    > innych pasjach...

    jak chcesz byc ojcem ktory spedza czaqs z dzieckiem to nie ma czasu na pasje
    jak do tego chcesz zeby finanowo to wszytko jakos wygladalo to nie ma czasu na nic


    > 3. Nie wiem jak Ty, ale ja przy 50tce jak dozyje nie zamierzam lezec do gory br
    > zuchem...

    jak dozyjesz a swoimi zamiarami to mnie nie rozsmieszaj
    bedziesz starym zdezelowanym dziadem ktory co najwyzej w kamizelce wedkarskiej i w kapeluszu
    posunie swoja skoda na ryby


  • gzesiolek 20.10.14, 22:44
    Nie sadz wszystkich swoja miara...pls...
    Moze za ostro zaczalem, ale Twoje slowa o "marnowaniu najlepszych lat na nianczenie" zabrzmialy nieco infantylnie... nie sadzisz?

    Mamy dwojke dzieci. Nie mamy z zona klopotow z finansami (oboje pracujemy, tam gdzie zwykle mozemy spokojnie pracowac do 8h/dziennie na etacie i oboje zarabiamy wielokrotnosc sredniej krajowej).
    Dzieci spedzaja czas poza domem(na razie w zlobku i przedszkolu) miedzy 8:30 a 16.
    Ja sie zajmuje nimi rano ok. 7:00-8:30... i wieczorem ok.18:00-21:00. Zona miedzy 16:00 a 19:00 (czyli 1h zajmujemy sie nimi wspolnie)
    Na pasje poswiecam 1h z dnia i 2-3h po 21 - plus prawie polowe czasu w weekendy.
    Moze nie jest to hippika niezaleznie czy w bieliznie czy bez... Ale juz np. squash, jorkyball, futsal, koszykówka, pedałowanie, pływanie, kregle, gokarty, tenis... a z mniej ruchowych historia, modelarstwo, fotografia, czy siedzenie na dziwnych forach wink
    A co do 50tki (mam jeszcze 13lat a to wg mojego poczucia czasu tyle co nic) to sie okaze, ale do wedkarstwa nigdy nie mialem albo cierpliwosci ani ciagatek do picia od poranka...
    Z drugiej strony patrzac jak szybko rosnie moja corcia to juz planuje przystapienie do kolka lowieckiego... swiadomosc, ze ojciec Panny ma dubeltowke pod reka dziala na chlopakow wychowujaco... znam z autopsji wink
  • gzesiolek 21.10.14, 12:43
    Ok jest jedna pasja ktora ograniczylem na czas rodzicielstwa...
    podroze... Nie ma szans na miesieczny wypad do ameryki poludniowej, czy inne takie ktore jeszcze mialem w planach... wyprawa bez dzieci to maks tydzien...
    A z dziecmi jednak trzymam sie na razie krajow w UE... chodzi o dostep do sluzby zdrowia...
    Nie zaryzykuje przygod z milusinskimi... zwlaszcza, ze juz ze 3x musialem korzystac...
    Wiec nadrabiam miejsca do zobaczenia w Europie, a jak z maluszkow zrobia sie nastolatki, bedzie mozna je zarazac wyprawami na koniec swiata... wink
  • jamesonwhiskey 21.10.14, 12:56
    Mamy dwojke dzieci. Nie mamy z zona klopotow z finansami (oboje pracujemy, tam gdzie zwykle mozemy spokojnie pracowac do 8h/dziennie na etacie i oboje zarabiamy wielokrotnosc sredniej krajowej).


    ej to ty fajny jestes i fajnie zarabiasz

    > Ja sie zajmuje nimi rano ok. 7:00-8:30... i wieczorem ok.18:00-21:00. Zona mied
    > zy 16:00 a 19:00 (czyli 1h zajmujemy sie nimi wspolnie)

    czyli godzina rano i godzina wieczorem
    normalnie tatus roku


    > Moze za ostro zaczalem, ale Twoje slowa o "marnowaniu najlepszych lat na niancz
    > enie" zabrzmialy nieco infantylnie... nie sadzisz?

    a na koniec nie dziwie sie ze dla ciebie zabrzmialy infantylnie bo masz w dupie i danie dzieciakow rano sniadania i posadzenie przed tv
    a wieczorem posadzenie przed tv to h nie zajmowanie sie
  • gzesiolek 21.10.14, 13:21
    Nie wiem jak Ty spedzasz czas z dzieciakami, nie wnikam w to, choc wspolczuje ograniczenia myslowego czytajac Twoj post...

    Wiec Twoje ataki sa we wszystkich aspektach chybione... ani siedzenia przed TV, ani brakow dot. posilkow, ani nie olewanie potrzeb dzieci dla swoich planow...
    Mimo wszystko uwazam, ze kazdy moze wygospodarowac dla siebie troche czasu...

    Poza tym nigdzie nie napisalem, ze jestem idealnym ojcem, ale jak widze wg Twojego postu od stereotypu bardzo odstaje "in plus"... podbudowales mnie...

    Sprobuj... wiecej organizacji w zyciu i traktowania tego czasu z dziecmi jako radosci, a nie "marnowania"...

    Wspolczuje zgorzknienia i atakow na oslep...


  • gucek_lbn 15.10.14, 21:57
    Tak, ja czuję, że chcialbym sie stac ojcem. Chciałbym mieć na świecie kogoś za kogo mógłbym wziąć odpowiedzialnośc, komu przekazać jakieś tam swoje zyciowe doświadczenie, patrzeć jak się rozwija i dorasta, jak z małej kruszynki staje sie dorosłym człowiekiem. Ale to chyba kwestia wieku, w Twoim, bo jak rozumiem jesteś młodym chłopakiem, też zupełnie o tym kiedyś nie myślałem, to przyszło z czasem, więc spokojnie wink
  • starykawaler35 17.10.14, 11:39
    wez najpierw za siebie odpowiedzialnosc gdy zrozumiesz co to znaczy smile skad wiesz ,ze twoje dziecko interesuja twoje jakies doswiadczenia zyciowe....dziecko nie jest toba i nie czuje potrzeby kopiowani ciebie...ma swoja osobowosc i chce miec swoje doswiadczenia zamiast twoich...nie pozwalajac mu doswiadczac robisz mu krzywde madralo
  • fielmon 17.10.14, 14:57
    To mądre rozumowanie. Skąd taka pewnośc, że to dziecko będzie chcciało być kopią ojca. Może nawet bardzo nie będzie chciało.
  • gzesiolek 17.10.14, 15:15
    Nie rozumiem ataku...
    W poscie przedmowcy nie znalazlem nic o nie pozwalaniu doswiadczania...
    To ze ktos chce sluzyc swoim doswiadczeniem i pomoca nie musi oznaczac, ze chce ubezwlasnowolnic dziecko... to, ze dziecko ma wzorzec w zyciu codziennym w postaci ojca, to ze ojciec jak potrafi chce mu pomoc, nie znaczy wcale ze dziecko bedzie kopia ojca, lub ze ktokolwiek tego chce... to oznacza tylko, albo az tyle, ze ojciec ten bedzie mial znaczny wplyw na zycie i wychowanie dziecka...

    No i co wg Ciebie oznacza "wziac odpowiedzialnosc za dziecko"...
    Bo wg mnie to wlasnie wziac odpowiedzialnosc za swoje czyny (najpierw przed pojawieniem sie malenstwa), a pozniej za czyny przez siebie wychowanego potomka...
  • starykawaler35 17.10.14, 18:04
    a gdzie tu widzisz atak?
    nie musi ale zawsze jakos inaczej wychodzi...dobrymi checiami pieklo jest wybrukowane...

    a mamusia z tatusiem gdy dziecko siedzi jeszcze w piekarniku juz studia mu wybieraja...z gory i urzedu distaje imie i icnazwisko i religie...wszak dzieci i ryby glosu nie maja smile
  • gucek_lbn 20.10.14, 17:08
    o czym Ty człowieku piszesz? powiem krótko zdecydowanie przeinterpretowałeś moje słowa i nie chce mi się komentowac dyrdymałów które wypisujesz rzekomo w odniesienu do moich słów
  • orjen 16.10.14, 20:11
    dorośniesz poczujesz, spoko. przyjdzie z wiekiem
  • el_triste 17.10.14, 08:41
    U mnie przyszło z wiekiem. Było biedne dziecińśtwo, szkoły, studia, ustawianie sobie życia jako singiel, poźniej żona i wesołe życie we dwoje. Zero miejsca na jakieś dzieciory. Ale z czasem zaczęło mnie męczyć "no ale co z tego?", tyle tych doświadczeń, "mądrości", a w sumie to psu na budę wszystko. Trzeba coś zmienić. Akurat to się zgrało z biologiczną potrzebą żony i teraz mam takiego małego agenta, któremu mogę tłumaczyć jak działa świat. Fajnie jest smile
  • ultraviolet24 17.10.14, 09:32
    Jako młody ojciec dwuletniej dziewczynki, powiem ci że to się po prostu czuje, gdy masz dobrą potencjalną matkę i czujesz instynktownie że chcesz z nią spędzić życie. Tak było w moim przypadku smile
  • domilika117 17.10.14, 10:53
    mój mąż poczuł dopiero koło 27 lat, że chce. na studiach to byłaby kompletna pomyłka.
  • bielszczanin80 17.10.14, 18:01
    Mam 34 lata i jakoś nie czuję specjalnie chęci zostania ojcem? Czy jest coś nie tak ze mną? Z drugiej strony wiem że życie bez dzieci na dłuższą metę nie ma po prostu sensu. Poza tym zawsze chciałem mieć córkę. Nie wiem dlaczego bardziej córkę niż syna. Mam wrażenie że z wychowywaniem syna bym sobie po prostu nie poradził. Czy jest coś ze mną nie tak?
  • bielszczanin80 17.10.14, 18:06
    nie chciałbym żeby mój syn miał moje cechy i te same problemy które jak przeżywałem. Może dlatego bardziej chciałbym mieć córkę.
  • czujny_jak_pies_podwojny 18.10.14, 19:24
    "wiem że życie bez dzieci na dłuższą metę nie ma po prostu sensu."

    OMG wink))
  • starykawaler35 17.10.14, 18:05
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • bielszczanin80 17.10.14, 18:08
    nie wiem czy wiesz ale ludzi do 35-tego roku życia uważa się za młodzież, może za chwilę powiesz że jesteś w średnim wieku? A ludzie mający 50 lat to już starcy? Nie jesteś stary, jesteś młodym człowiekiem i nie daj sobie tego wmawiać.
  • demonii.larua 17.10.14, 21:30
    Polecam lekturę Netykiety.

    --
    "Zaiste cudowny umysł dziecka jest"
  • demonii.larua 17.10.14, 21:34
    Proszę również przeczytać to
    --
    "Zaiste cudowny umysł dziecka jest"
  • artur.wi 18.10.14, 00:12
    mi ta chęć w wieku 39 lat przyszła smile
    teraz w wieku 45 II raz. Nie ma co się spieszyć!
  • wieslawkowalski 19.10.14, 16:57
    Muzułmanie się nie zastanawiają
    www.youtube.com/watch?v=4-raeF-bqpY&feature=youtube_gdata
  • katherina1986 19.10.14, 19:03
    to, że ona ma szał macicy, wcale nie znaczy, że TY też masz czuć to samo. Najpierw praca, później dzieci... z resztą chyba jak się trafia na właściwą kobietę, to wszystko przychodzi naturalnie
  • wichura 19.10.14, 23:44
    1) jeśli nie jesteś przekonany - nie decyduj się na to. Nie daj się namawiać, jesteście równoprawnymi, współdecydującymi stronami w tej sprawie,
    2) miej 100% pewności, że wybierasz właściwą kobietę,
    3) nie analizuj racjonalnie. Jak już ktoś zauważył - ZAWSZE będzie niewłaściwy moment - może nie w wakacje, a może najpierw podyplomówkę zrobić, może wymieńmy najpierw samochód / mieszkanie, mam dostać awans w pracy / mają mnie zwolnić...
    4) jak już maleństwo pojawi się na świecie (a nawet trochę wcześniej) - z pewnością je pokochasz i będziesz chciał więcej! Wiem to po sobie smile chociaż... zaniedbałem punkt 2 sad
  • jan.u 20.10.14, 12:33
    Jeden z moich kolegów wspomina, że jako 7-latek chciałem mieć piątkę dzieci.
    Mam czwórkę wink i kto wie...
    U mnie to była kwestia spotkania odpowiedniej osoby.
    Miałem 25 lat jak poznałem moją żonę.
    Od pierwszego spotkania do pytania czy zostanie moją żoną minęło 40 dni.
    Po 1,5 roku pobraliśmy się i dzieci pojawiły się dość szybko.
    Po 10 latach jestem szczęśliwy jako mąż i ojciec i oboje mamy chęć na jeszcze wiele wspólnych lat.
    A dzieci?
    Rok temu wziąłem córkę na spływ kajakowy.
    Zdziwiony zorientowałem się jak bardzo jest do mnie podobna.
    W tym co u siebie lubię i cenię, ale i w tym czego wolałbym nie widzieć.
    Sam dla siebie nie miałbym motywacji by to zmieniać, ale widząc jak moją bylejakość przejęła córka wziąłem się do roboty i mam pierwsze efekty wink.
    Życzę powodzenia!

    PS. Nam i dzieciom fajnie zrobiło się przy trójce wink
    Wcześniej jest dość ciężko wink
  • delfina77 20.10.14, 20:38
    Jestem kobietą, ale nie chciałam mieć dzieci zaraz po szkole, a nawet zaraz po studiach. Wiedziałam, że kiedyś będę je mieć, ale odsuwałam to w czasie. Za to mój mąż od zawsze chciał mieć dzieci i chciał mieć ich dużo. Myślę, że dużo zależy od wychowania i od tego, co jest dla ciebie w życiu ważne, co ci wpojono. Niewiele osób chce mieć obecnie dzieci w bardzo młodym wieku, ludzie chcą pożyć, coś przeżyć, a dopiero potem oddać się byciu rodzicem, co jest pięknym, ale i bardzo odpowiedzialnym zadaniem. Sądzę, że i Ty do tego z czasem dojrzejesz
  • madziulka987 25.10.14, 18:18
    Ja również napisze od innej strony. W wielu kobietach instynkt macierzyński budzi się bardzo wcześnie. Jest to naturalne bo mamy ogranicznia w kwestii ich rodzania i zdrowiej i dla nas i dla maluchów aby urodziły się jak jesteśmy młodsze. Ja też zawsze chciałam mieć dzieci. Mój facet nie czuł się do roli ojca. Życie zdecydowało za nas i drugi raz wpadliśmy. Teraz jest dobrze myśle że potrzebował czasu ale przyzwyczaja się do swojego ojcostwa, a własne dzieci kocha się wyjątkowo smile
  • antykonformista 21.10.14, 20:21
    Nie jest to kwestia wieku.

    miałem 10 lat i nie rozumiałem, co jest fajnego w posiadaniu dzieci.
    miałem 15 - jw
    miałem 25 - jw
    miałem 30 - jw
    mam 37 - jw

    chęć posiadania dzieci albo wynosi się z rodziny, albo ze środowiska znajomych (gdy zaczynają mieć dzieci i albo z czasem zaczynasz to lubić sam, albo wywierają na Ciebie presję i jej ulegasz), czasem jest to kwestia doświadczeń życiowych (głównie negatywnych, dojścia do wniosku że nikt Cię nie kocha i tylko dziecko pokocha - to mają często kobiety, niestety).

    presja partnera to smutne wydarzenie. ja sobie szukałem dziewczyny, co by dzieci mieć nie chciała, albo przynajmniej nie cisnęła na nie. te co cisną, to zwykle mają bardzo wymagające matki, stanowcze, i chcą też się trochę powyżywać na dzieciach, tak jak mamusia się wyżywała. albo przeciwnie, chcą być "lepszymi" matkami, tylko że zwykle im się nie udaje...

    odpowiadając na pytanie. czy to przychodzi z wiekiem? zdecydowanie NIE!

    natomiast z wiekiem, a raczej z upływem czasu może się coś zdarzyć w Twoim życiu, że zechcesz mieć dzieci, lub pogodzisz się z tym faktem. u mnie się to nie wydarzyło, uważam że sprowadzanie kolejnego bytu na ten parszywy świat jest czystej maści głupotą. lub egoizmem. lub brakiem wyobraźni. lub nadmiernym optymizmem. ja nie jestem egoistą, nie jestem optymistą, nie jestem głupi, wyobraźnię mam aż zanadto. nie nadaję się na posiadanie dzieci. zwariowałbym jako ojciec, z tylu powodów, że... ech.
  • gzesiolek 21.10.14, 21:16
    Podoba mi sie szczerosc, ale zapomniales o prostej sentencji: "W moim przypadku..."
    Jednak ocenianie wszystkich wg jednego wzorca, zwlaszcza swojego... nieco splaszcza i ogranicza spojrzenie...
  • qqbek 21.10.14, 23:31
    15 lat - w życiu nie chcę dziecka
    18 lat - j.w.
    21 lat - j.w.
    25 lat - j.w.
    28 lat - j.w., choć wypadałoby
    31 lat - j.w.
    34 lata - ojej, to zupełnie odwraca moje (nasze) egoistyczne spojrzenie na świat i wywraca go do góry nogami... ale - jest też fajne smile Dlaczego ja wcześniej nie chciałem mieć dzieci? Dlaczego tak późno? Przecież były "warunki"? Czy zdążymy z drugim? Trzecim? Czy trzecie to nie będzie nadmierna nieodpowiedzialność?

    Do czego dążę - dziecko wywraca twój świat wartości. Nieodwracalnie (przynajmniej jeśli pragniesz być z tym dzieckiem). Trudno więc o racjonalną dyskusję pomiędzy bezdzietnymi a dzieciatymi (przynajmniej tymi bezdzietnymi i dzieciatymi z wyboru a nie z przymusu), bo będzie to dyskusja o wierze i wartościach. A taka z góry skazana będzie na porażkę w wypadku stron głęboko okopanych na swoich pozycjach smile
    --
    Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
  • normalny1977 22.10.14, 12:51
    Zastanów się czy chciałbyś, aby dziewczyna z którą chodzisz była matką twoich dzieci. Jeśli tak na co czekasz, formalizacja stabilizacja i dzieci. Uwierz mi to kobiety nie chcą dzieci. Taka co chce to skarb.
  • lobster_one 22.10.14, 13:56
    czy ja czułem chęć bycia ojcem?
    chyba nie jakoś specjalnie, ale będąc ze swoją kobietą przez kilka lat zarówno ślub, jak i później dzieci były decyzją jakby oczywistą
    samo wyszło jak naturalna kolej rzeczy i w sumie nigdy się nad tym nie zastanawiałem czy czułem jakąś specjalną chęć bycia ojcem
  • bazyli001 23.10.14, 16:13
    lobster_one napisał:

    > czy ja czułem chęć bycia ojcem?
    > chyba nie jakoś specjalnie, ale będąc ze swoją kobietą przez kilka lat zarówno
    > ślub, jak i później dzieci były decyzją jakby oczywistą
    > samo wyszło jak naturalna kolej rzeczy i w sumie nigdy się nad tym nie zastanaw
    > iałem czy czułem jakąś specjalną chęć bycia ojcem

    dobrze ująłeś to w słowa w sumie smile
  • kraaaker 30.10.14, 14:28
    no też mi się wydaje, że tak by było jakoś najlepiej, tylko właśnie boję się, że nie poczuję w sobie oczywistości tej decyzji, szczególnie jak kobieta będzie cisnąć tongue_out ale cóż, pożyjemy zobaczymy tongue_out

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka