Dodaj do ulubionych

Targujecie się w sklepach??

15.02.07, 10:11
Wczoraj kupiliśmy małemu spacerówke, część wózka sponsorowała ciocia (z
ameryki ;ppp) Więc wybraliśmy jedne z najdroższych. I pytam żone czy mam się
targować, zabroniła micrying A szkoda bo pewnie zbiłbym pare procent. Jak
kupowaliśmy fotelik to wyciągnołem od kobiety zabawke dla małego gratis- choć
wkużyła mnie baba bo tak przewracała oczami jakbym próbował te kaczki
wyżebrać- no cuż na prowincji byw różnie. I tak właśnie przy droższych
zakupach staram się zbić z ceny. Mój brat stara sie zbić zawsze nawet na
różny na dzień kobiet dla żony;ppp ale to już lekka przesada moim zdaniemwink
--
„Cudny jest góral mnóstwo jest w nim zalet,
gó..o by zeń było bez pracy góralek.” - Oczywiście nie tylko o górali chodziwink
Edytor zaawansowany
  • paluchowa 15.02.07, 11:10
    Witam! Do targowania się ogromne zdolności ma mój mąż, więc ja już na szczęście
    ich nie muszę mieć. Jeżeli coś jest w moim guście, pytam o cenę, kupuję i
    wychodzę ze sklepu. A dla mojego małżonka "zapytanie o cenę" to pierwszy krok
    do ulubionej zabawy smile Ostatnio kupowaliśmy samochód (używany) - zbił z ceny
    1,5 tyś. PLN mimo, że samochód był w bardzo dobrym stanie i nic mu nie
    brakowało. Ma to oczywiście swój plus, bo możemy dzięki temu zamówić brakujące
    do kuchni szafki (jesteśmy na etapie urządzania domu).Na szczęście mąż targuje
    się przy zakupach o znacznej wartości. W innym przypadku kopię go (lekko) po
    kostkach dając do zrozumienia, że przesadza.
  • egon26 15.02.07, 11:39
    Zabawa jest fajna a satysfakcja ogromna gdy się uda wycisnąć pare groszy.
    Oczywiście warto mieć też oriętacje co ile powinno kosztować. Za drewniane
    meble kuchenne facet chciał nam piliczyć 2x wiecej niż tak naprawde były warte.
    Z nim akurat nie udało sie targowanie wink Ale nie kupiliśmy u niego i dzięki
    jego pazerności która nas przeraziła, zmobilozował mnie do zoriętowania się ile
    tak naprawde kosztują częsci z których on te meble składa. Okazało się że koszt
    materiałów - naprawde wypasionych- to 35-40% ceny którą nam podał. Do tego
    doszło jeszcze wyjnajęcie stolaża który jak za 2 dni roboty skasował dużo- i
    można się było z nim targować. Ale i tak sumarycznie zapłaciliśmy 50% z tego co
    u sprzedawcy.
    --
    „Cudny jest góral mnóstwo jest w nim zalet,
    gó..o by zeń było bez pracy góralek.” - Oczywiście nie tylko o górali chodziwink
  • your_and 15.02.07, 11:52
    > tak naprawde kosztują częsci z których on te meble składa. Okazało się żekoszt
    > materiałów - naprawde wypasionych- to 35-40% ceny którą nam podał.

    Cóż, kosztowało cię to czas i ryzyko że materiały i rozwiązania nie są
    optymalne. Jak coś zacznie się z czasem sypać, nie pasować, producent
    materiałów bedzie winił stolarza a stolarz źle dobrane materiały które sobie
    zażyczyłeśsmile
    Dla niektórych te 40% jest warte know-how, zaoszczędzonego czasu (przed i po
    ewentualnie po zakupie).
  • egon26 15.02.07, 13:23
    Robienie mebli to nie loty na księżyc, nie ma tam niesamowitych technologi
    które były by problemem. Sam też bym je złożył ale wziołem stolaża który ma
    doświadczenie w pracy z drewnem.
    A te 50% które zaoszczedziłem to naprawde ładne pieniądze bo nie mówimy o
    meblach za 3 tyś. I faktycznie kosztowało mnie to 2-3 popołudnia by wszystko
    samemu załatwić. Ale nie wydając tych pieniędzy poprostu je zarobiłem i w
    przeliczeniu na godziny wyszło naprawde super.
    --
    „Cudny jest góral mnóstwo jest w nim zalet,
    gó..o by zeń było bez pracy góralek.” - Oczywiście nie tylko o górali chodziwink
  • kashiashtheone 19.02.07, 16:28
    za zaoszcędzone pieniadze kup sobie słownik ortograficzny
  • datnigga 19.02.07, 16:56
    hehehehehehehehe! big_grin
  • flash3r 19.02.07, 20:14
    Jeżeli chodzi o targowanie w normalnych sklepach to raczej tego nie robie.
    Zasada jest dość prosta - coś wydaje mi się za drogie, nie kupuję.

    Oczywiście to zależy od sklepu, bo rzeczywiście w sklepach z meblami można
    wynegocjować czasem rabat. Słyszałem np że w erze, przy braniu telefonu, albo
    przechodzeniu z innej sieci tzw targi są też normalne.
  • kszynka 20.02.07, 03:20
    ja targuję się prawie zawsze, szczególnie jak biorę np. 2 rzeczy, niestety są
    sklepy gdzie z reguły nie udzielają rabatów, nawet na drogie rzeczy (np. Kler)

    --
    wakacje 2006
    bardzo prosty katalog stron
  • krzych.korab 20.02.07, 07:48
    nie. Jak cię nie stać idż do innego albo poszukaj przez internet.
  • miahexe 20.02.07, 11:20
    Zgodnie z Twoim tokiem myslenia negocjacje pomiedzy duzymi koncernami sa rowniez
    dziadowaniem.
    Kazdy ma prawo sie targowac nawet w sklepie. Mam przyklad: prawnik z Belgii,
    kasy ma jak lodu, kupujac np. garnitur (cena powyzej polskiej miesiecznej
    sredniej krajowej) targuje sie zawsze. Wezmie dwa jak za drugi zaplaci polowe.
    To kwestia osobowosci. To nie jest postac z ksiezyca znam go osobiscie. W Polsce
    nie jestesmy po prostu przyzwyczajeni do takiego sposobu robienia zakupow.
  • flash3r 20.02.07, 14:31
    Targowanie to nie do końca to samo co negocjowanie

    Jest różnica między wpychaniu komuś do ręki 175 zł gdy coś kosztuje 200 zł, a
    grzecznym zapytaniem się czy możliwy jest jakiś rabat.

    To pierwsze świadczy o chamstwie i buractwie.
  • zezowaty_cyklop 20.02.07, 13:55
    Skoro sklepy po kilku miesiącach eksponowania towaru obniżają jego cenę o połowę
    to jak to świadczy o marży? Jest z czego zbijać, nie? smile Czy taka świadomość nie
    jest zachętą do targowania?
    Jak kupuję więcej niż jedną sztukę zawsze negocjuję. Nie chce obniżyć? OK -
    zawsze mogę iść do innego sklepu, a on zostanie z towarem.
    Moim zdaniem liczy się obrót. Zdarza się, że sprzedawca woli zarobić 15% dziś
    niż 20% za miesiąc. Zawsze warto sprawdzić czy właśnie na takiego trafiłem.
  • ziuta111 19.02.07, 19:18
    książka do gramatyki też by mu się przydała smile))
  • dlagosz 20.02.07, 10:05
    kashiashtheone napisał:

    > za zaoszcędzone pieniadze kup sobie słownik ortograficzny
    super uwaga!
  • dlagosz 20.02.07, 10:03
    Nie moge patrzec na ortografię Egona!!!!!!
  • p-iotr 20.02.07, 11:52
    Egona za nic w świecie nie można przekonać do używania spell-checka. Ma po
    prostu w dupie nasz odbiór jego tekstów.

    pzdr
  • egon26 20.02.07, 12:29
    p-iotr napisał:
    > Egona za nic w świecie nie można przekonać do używania spell-checka. Ma po
    > prostu w dupie nasz odbiór jego tekstów.

    niczego nie mam w d..wink to pomówienia
    Gdy mam napisać notatkę ręczną w zusie na poczcie czy gdzieś. Nie jestem w
    stanie sprawdzać błędów- słownika ze sobą nie wezmę. Nie chce być postrzegany
    jako idiota i nieuk. Pisząc tak chce was oswoić z tym ze są normalni ludzie
    którzy mają z tym problem. Jeśli komuś z was przytrafi się dyslektyczne
    dziecko, może pierwsza wasza myśl będzie „no cholera dyslektyk jak Egon- no
    trudno.”, a nie że wasze dziecko jest głupie. Ja na własnej skórze odczułem
    inteligentne pomysły mojego ojca uczenia się słownika na pamięć – nic to nie
    dało. Dziękuje Bogu za to że mama wysłała mnie na testy. Bo pewnie pracowałbym
    teraz w magazynie jakiegoś zapyziałego sklepu, jak jeden mój naprawdę
    inteligentny znajomy- który na pewno też jest dyslektykiem ale rodzice nie
    wysłali go na testy. Teraz jest coraz więcej ludzi pracujących online,
    kontaktujących się przez gg i maile. Sam tak pracuje i wiem że nie ma czasu na
    sprawdzanie błędów, nie lubię za każdym razem tłumaczyć i udowadniać że ta
    dysleksja jest. Ale nie chce być postrzegany jak nieuka. I to jest dla mnie
    ważne. To jest moja skromna walka by zyskać waszą akceptację takim jakim
    jestem, dla siebie i dla podobnych do mnie. Moja polonistka LO akceptowała
    mnie, lubiła czytać jak pisze i mimo że była polonistą z zamiłowania, rozumiała
    że moje błędy są problemem którego przeskoczyć nie mogę. Nie mogę ukrywać tego
    jaki jestem – bo nie wstydzę się tego. Znani ludzie przyznają się do bycia
    homoseksualistami po to by akceptacja społeczna była większa dla tej grupy. Ja
    przyznaje się do robienia błędów również po to by zyskać akceptacje dla ludzi
    podobnych do mnie.

    --
    „Cudny jest góral mnóstwo jest w nim zalet,
    gó..o by zeń było bez pracy góralek.” - Oczywiście nie tylko o górali chodziwink
  • agnieszkakabycz 20.02.07, 12:48
    smilenie przejmuj się! tak naprawdę to Ci, którzy chcą uchodzić za super
    wyedukowanych są nietolerancyjnymi przeciętnie wykształconymi, zaściankowymi
    analfabetami funkcjonalnymi... wystarczy zrozumieć przekaz,żeby wiedzieć z kim
    się ma do czynienia (od razu się domyśliłam ,żę jesteś dyslektykiemsmilea co do
    targowania, to na zachodzie robią to prawie wszyscy,bo im ktoś jest bogatszy
    tym bardziej jest świadom ile się na każdym produkcie zarabia!!!
  • egon26 20.02.07, 12:59
    agnieszkakabycz napisała:
    > smilenie przejmuj się! tak naprawdę to Ci, którzy chcą uchodzić za super
    > wyedukowanych są nietolerancyjnymi przeciętnie wykształconymi, zaściankowymi
    > analfabetami funkcjonalnymi...

    Nie przejmuje sie wink W wysycigu szczurów dobże jest znaleść czyjś słąby punkt i
    go napiętnować. Dysleksja u mnie powstała w wyniku krwiaka który uciskał mój
    mózg po ciężkim porodzie. W zasadzie ciesze się że to tylko taka mała ułomność,
    choć jakbym nie miał nogi ograniczeniu ludzie szybiej by zrozumieli czemu
    ciężko jest mi grać w piłke wink Jednak wole tą noge mieć wink
    Dzięki za wsparcie - pozdrawiam
    --
    „Cudny jest góral mnóstwo jest w nim zalet,
    gó..o by zeń było bez pracy góralek.” - Oczywiście nie tylko o górali chodziwink
  • p-iotr 20.02.07, 14:27
    Egon - rozmawialśmy już na forum o Twojej dysleksji, dysgrafii i jej
    przyczynach. Opowiedziałeś już raz całą historię. Wtedy też doszliśmy (albo
    pewnie tylko ja doszedłem) do wniosku, że po to są rozmaite narzędzia - w tym
    edytory tekstu - żeby ich używać. Oczywiście Ty wiesz lepiej i wolisz się nad
    sobą rozczulać. Teraz na forum jest więcej kobiet, więc i
    wianuszek "rozczulonych" będzie większy.

    Ja zaś powtarzam - nikt nie piętnuje Twoich problemów zdrowotnych, tylko
    lenistwo. Więc nie zachowuj się jak za przeproszeniem baba, nie staraj się
    wzbudzić u mnie poczucia winy, tylko używaj tego pieprzonego spell-checka.

    pzdr

  • egon26 20.02.07, 14:59
    p-iotr myślisz że wiecej czasu zajeło by mi pisanie textu w word'zie i
    sprawdzenie tam błedów niż tłumaczenie ludzią co jakiś czas czemu te bledy
    robie?? Gdzie tu jest lenistwo. "potwierdzam odbiur dokumentów" Tak mi ostatnio
    pani w zusie kazała napisać. Nie użalam się na sobą wy znacie mnie tylko z
    textów i wole tu narazić się na głupie docinki i śmiech, niż palić cegłe przed
    babą która przeczyta "odbiur" i zwróci mi na to uwage. Jeśli ta pani kiedyś
    czytała by moje wypowiedzi może nie zwróciła by na to uwagi.
    Nikogo nie zmuszam do czytania moich postów - jesli się komuś podobają niech
    czyta je jakie są- jeśli ma zastrzeżenia czytać ich nie musi.

    --
    „Cudny jest góral mnóstwo jest w nim zalet,
    gó..o by zeń było bez pracy góralek.” - Oczywiście nie tylko o górali chodziwink
  • p-iotr 20.02.07, 16:09
    Nie no, jasne. "Tak mi wygodnie i tak będę robił, bo tak, a komu się nie podoba
    to wypad" - gdyby to było Twoje prywatne forum tobym się zgodził. Ale skoro
    piszesz na forum publicznym to _szanuj_ innych, jeśli wymagasz, by Ciebie
    szanowano. Tyle w tej kwestii.

    pzdr


    P.S. A pani w ZUSie możesz powiedzieć po prostu "jestem dyslektykiem, proszę mi
    pomóc". Wielkie mi tłumaczenie. uncertain
  • egon26 20.02.07, 16:26
    p-iotr napisał:
    > P.S. A pani w ZUSie możesz powiedzieć po prostu "jestem dyslektykiem, proszę
    > mi pomóc". Wielkie mi tłumaczenie. uncertain

    To ja cię teraz prosze o pomoc. Jak będziesz w takiej sytuacji że ktoś ci karze
    napisać coś odręcnie gdziekolwiek. To zób sobie taki exsperyment i zapytaj
    panią jak się pisze to albo inne słowo "bo jesteś dyslektykiem". Potem opisz mi
    jej reakcje i to czy tobie było wstd czy nie - choć dla ciebie bedzie to żart
    wiec odczucia bedziesz miał inne. Powodzenia.
    Nie dogadamy się nigdy w tej kwestji, ty to traktujesz od strony szacunku ja od
    strony tolerancji. Pisze na forum publicznym ale wypowiedzi są moje prywatne i
    nie naruszają regulaminu. Jak są wątki na forum których temat mi się nie podoba
    poprostu je omijam. Ty możesz omijać wszystkie podpisane przezemnie.


    --
    „Cudny jest góral mnóstwo jest w nim zalet,
    gó..o by zeń było bez pracy góralek.” - Oczywiście nie tylko o górali chodziwink
  • p-iotr 20.02.07, 17:39
    Egon - tolerancja nie ma tu nic do rzeczy, bo Ty, choć masz możliwości, po
    prostu niewiele robisz dla poprawy sytuacji. Zostawmy już tę biedną Panią w
    ZUSie (choć myślę że poprosić o pomoc to ludzka sprawa), ale chodzi mi o
    edytory tekstu. Zrozum, że narzędzia są po to żeby ich używać.

    Tak samo osoba, która ma problem z nieprzyjemnym zapachem z ust używa
    odświeżacza oddechu, ktoś inny za to ma sztuczną szczękę, bo nie ma zębów, ten
    kto się nadmiernie poci używa antyperspirantów i częściej zmienia ubranie, a
    jeszcze ktoś nosi okulary, bo bez nich nie widzi. A wszyscy mogliby
    powiedzieć "mam to gdzieś, niech inni się dostosują".

    pzdr
  • egon26 20.02.07, 21:57
    p-iotr napisał:
    > Egon - tolerancja nie ma tu nic do rzeczy, bo Ty, choć masz możliwości, po
    > prostu niewiele robisz dla poprawy sytuacji

    Tu się właśnie mylisz, choć wątpię by udało mi się ciebie przekonać. To jest
    dla ciebie problem chwili w której mnie czytasz, ja z tym problemem borykam się
    od lat. Może jestem naiwny myśląc że nawet ci ludzie którzy mnie lubią na forum
    inaczej będą patrzyć na ludzi mających podobny problem jak ja. Ale taki już
    jestem. System oceniania ludzi i dawania lub nie dawania im szansy na
    wykształcenie zależny do talentu do ortografii też uważam za niesprawiedliwy.
    Poprawianie błędów przez programy wcale nie jest poprawieniem sytuacji. Jest
    ukryciem tego jakim jestem, a tego ukrywać nie chce.
    --
    „Cudny jest góral mnóstwo jest w nim zalet,
    gó..o by zeń było bez pracy góralek.” - Oczywiście nie tylko o górali chodziwink
  • p-iotr 21.02.07, 09:55
    Egon, cały czas uciekasz od tematu.
    Jeśli się mylę (jak twierdzisz) to powiedz krótko - co robisz dla poprawy
    sytuacji?

    A jeżeli chcesz dostosować świat do siebie a nie na odwrót, to miej jaja i
    napisz to po prostu.

    pzdr
  • egon26 21.02.07, 11:08
    p-iotr - krótko bo nie mam dziś czasu.
    Celowo nie używam programów sprawdzających błedy i z tym się nie kryje, robie
    to dla tego że wiem że teoria teroią a praktyka jednak jest wazniejsza. Ludzią
    obiło się o uszy ze dysleksja istnieje ale nie mają z dyslektykami kontaktu bo
    ci się chowają za programami sprawdzającymi błedy. Moim zdaniem lepiej dla
    dyslektyków będzie gdy ludzie będą mieli z nimi realny kontakt. Dlatego nie
    sprawdzam błędów.
    viking2 - na forum gdzie pisuje ludzie mnie znają p-iotr tez jest z tego forum.
    Gdybym wiedział że wątek trafi na główną strone gazety - sprawdziłbym te błedy.
    Niestety nie znasz dnia ani godziny wink
    Pozdrawiam
    --
    „Cudny jest góral mnóstwo jest w nim zalet,
    gó..o by zeń było bez pracy góralek.” - Oczywiście nie tylko o górali chodziwink
  • armagon 20.02.07, 15:08
    firefox 2 ma slownik.
  • paluchowa 15.02.07, 12:02
    Z tą orientacją cenową to racja. Ludzie potrafią wcisnąć laikowi w danej
    dziedzinie badziewie za duże pieniądze. Jakość tych rzeczy lub usług niestety
    często nie jest wspólmierna z ceną. Ja mam to szczęście, że Paluch zanim na
    kupno czekoś się zdecydujemy porównuje ceny w necie (oczywiście jak można je
    porównać).
  • gov.single 15.02.07, 13:06
    Żałuje-ale nie. Nie umiem, mam opory-nie potafie zrobić z tego zabawy. Nawet w
    krajach w których nie da sie kupowac bez targowania ja najchetniej zaplaciłabym
    rzucona kwota i tyle.
    Ot...taka moja ułomnośc...
    Nikt nie jest doskonały.
  • egon26 15.02.07, 13:24
    W tych krajach warto spróbowaćwink ja raz sie targowałem z gościem i co było
    najśmieszniejsze gadaliśmy po angielsku ale liczebniki obaj mówiliśmy po polsku
    by się lepiej zrozumieć.
    --
    „Cudny jest góral mnóstwo jest w nim zalet,
    gó..o by zeń było bez pracy góralek.” - Oczywiście nie tylko o górali chodziwink
  • paluchowa 15.02.07, 13:49
    Gov - pocieszam Cię, ta "ułomność" dotyczy również mniebig_grin
  • bj32 15.02.07, 16:04
    Jak np. coś mam kupić na placu i najlepiej jak mąż jest gdzieś kawałek dalej,
    to owszem. On też się targuje, ale mi nie pozwala, ciekawe, czemu?
    Ale nie mam z tego jakiejś szczególnej frajdy, może dlatego, że ogólnie nie
    znoszę kupować czegokolwiek...
    --
    Wybaczyć to nie znaczy zapomnieć...
  • alienxxx 19.02.07, 16:28
    targuje sie praktycznie przy kazdym zakupie
    dlaczego? bo lubie...
    poza tym znam troche realia i wiem, ze ceny zaproponowane przez sprzedawcow sa
    cenami wyjsciowymi, od ktorych niemalze zawsze sa w stanie zejsc kilka do
    kilkudziesieciu procent
    oczywiscie sa wyjatki - np. jesli robie zakupy w hipermarkecie lub kupuje chleb
    i maslo w osiedlowym sklepiku

    --
    " ... smile ... "
  • mmaster 19.02.07, 23:03
    Czołem! Miewam czasami tak, że nie umiem się targować, tj. za szybko ulegam
    sprzedawcy gdy mówi NIE na propozycję zmniejszenia ceny bądź jak mówi, że nie
    może zejść niżej... bla ...bla ...bla.
    Najbardziej jednak staram się targować / przekonywać, do swojego w chwili, gdy
    mi policjant chce dać mandatbig_grin Póki co udaje mi się liczyć na wyrozumiałość,
    mimo, że ostatnio trafiłem na ewidentnego łapówkarza - i nie dałem i nie
    dostałem mandatu. big_grin

    P.S. Słownik ort. jednemu z przedpiszących też by się przydał.
  • pantera22 19.02.07, 16:23
    ja w 80% przypadkow zakupow niezywnosciowych..TAK..wiadomo ze im drozszy towar
    mozna wynegocjowac cene nizsza o kilka % wartosci...albo dostac jeszcze malego
    gratisa...najchetniej na placu, taka forma targowania to niezla zabawa i
    pozartowac mozna jak sie trafi na kogos z poczuciem humoru..poza tym kupujac cos
    na gieldzie (samochod, telefon etc.) to nawet powiedzialabym obowiazkowo...
  • paczka111 19.02.07, 16:39
    W sklepie niekoniecznie, ale na placu, jak mam dobry humor, jak najbardziej.
    Czasem dla sportu. Pojęcie przechodzi, ile można uszarpać.
  • krakoma 19.02.07, 18:27

    -- co znaczy "na placu"? na bazarze???
    ---
  • napolnoc 19.02.07, 16:41
    Czesto sie targuje. Oczywiscie nie w spozywczaku, ale przy innych zakupach.
    Przyklady z ostatniego tygodnia:
    - w drogim butiku utargowalam 40% przeceny na szalu, oryginalna cena to 250 zl
    - dzis utargowalam (telefonicznie !) 700 zl na graniturze slubnym

    Narzyczony nie ma talentu do negocjacji, wstydzi sie. Ja wrecz przeciwnie,
    szcegolnie w przypadku "uslug" targuje sie namietnie, bo wiem, ze czesto ceny sa
    wziete z sufitu. Jestesmy w trakcie przygotowan slubnych i wyraznie widze jak
    wielu ludzi "pasie sie" na mlodej parze, ktora niezorientowana przeplaca
    praktycznie za wszystko smile
    --
    Froukje&Alexander
  • owrank 19.02.07, 16:58
    oczywiście !!! niczym nie ryzykujesz, bo przeciez nikt nie odstapi od sprzedaży
    tylko co najwyżej potraktuje to jako żart, a jeżeli Ci się uda to wygrałeś. A
    BTW moja żona też nie lubi jak się targuję smile
  • ppo 19.02.07, 20:29
    > BTW moja żona też nie lubi jak się targuję smile

    Zaobserwowałem, że targować nie lubią się kobiety bojaźliwe, uległe i
    wycofujące. Tzn. wobec męża niekoniecznie takie są, tylko wobec obcych big_grin
    Zgadłem?

    --
    God = Gold, Oil, Drugs
  • gov.single 20.02.07, 08:18
    No umarłam---ja bojaźliwa, wycofujaca sie?!?!wink Dawno nie czytałam tu
    domorosłych psychologówwink))
  • andy85 19.02.07, 17:21
    Jasne! Nie targuję się przy drobnych zakupach, chociaż jeżeli mają dziwnie
    wysoką cenę, to zwracam uwagę, że konkurencja ma taniej i wtedy też opuszczą
    parę procent. Sprzedawca nie straci, a ja mam satysfakcję, że udało się wyrwać
    parę groszy. Przy dużych zakupach obowiązkowo. Np szukając auta i wybierając
    między kilkoma markami udało mi się wstępnie wynegocjować ceny niższe od 7-14%
    co w liczbach bezwzględnych daje 6000-11000. Szukam dalej. Niektórzy dealerzy
    proponują od razu ceny dosyć mocno odbiegające od katalogowych dlatego wiem, że
    i innych można rozmiękczyć. Z reguły to się udaje.
    Mamy wolny rynek i nie ma cen regulowanych, dlatego co utrgujesz to twoje.
  • thorgal_aegirsson 19.02.07, 17:39
    zawsze smile

    i

    zawsze skutecznie 8)
    --
    "ain`t nothin` like hip hop music, that`s why we choose it..."
  • qmc 19.02.07, 17:54
    Do autora watku: potarguj sie o SLOWNIK ORTOGRAFICZNY. A nawet kup bez
    targowania, bo sie kompromitujesz.
  • eweden 19.02.07, 17:59
    prawie zawsze targuję cene 5% 10%. Zawsze mam potem na obiad podczas zakupów smile
  • jarek78 19.02.07, 20:28
    autor wątku nie będzie się targował o słownik ortograficzny. Nie wiem czy zauważyłeś, ale on już rozpoczął targowanie się... oto by przemycić w swoich postach jak najwięcej błędów ort. (-:
  • ppo 19.02.07, 20:26
    Chleb- nie wygłupiamy się z targowaniem. Samochód- targujemy się i to ostro! big_grin

    pytam żone czy mam się
    > targować, zabroniła mi

    >na prowincji byw różnie

    O to to! Właśnie to sobie pomyślałem. Sprzedawca pewnie też big_grin Moja rada: rób
    zakupy bez żony.
    --
    God = Gold, Oil, Drugs
  • mlody-inwestor 19.02.07, 20:29
    rozwinietych. W krajach gdzie wlasciciel sklepu jest tez od razu sprzedawca.
    Natomiast wszedzie tam gdzie wystepuja cale sieci sklepow (vide franszczyzna) targowanie sie nie ma najmniejszego sensu - bowiem ten z ktorym rozmawiamy nie jest wlascicicilem a tylko szarym pracownikiem. A nawet jak rozmawiamy z "szefem" sklepu a sklep jest na zasadzie franszyzny to tez nic sobie nie utarguejmy...

    Targuja to sie raczej w III swiecie. Taka jest obiektywna prawda.
    --
    Agenci WSI w rządzie ? Czy Sikorski i szefowie policji to tak naprawde agenci WSI ?
    akcje.blox.pl/2007/02/Czarny-wtorek-na-gieldzie-i-agentura.html
    akcje.blox.pl zapraszam
  • ppo 19.02.07, 20:31
    To d... a nie inwestor z ciebie big_grin
    --
    God = Gold, Oil, Drugs
  • trevik 19.02.07, 20:37
    Nie masz zielonego pojecia o III swiecie.
    Ludzie bez kompleksu biedy targuja sie zawsze przy na tyle wysokiej mozliwej
    oszczednosci, ze:
    1) czas poswiecony na targowanie sie bedzie splacony z nawiazka przez uzyskany upust
    2) cena jest bardzo niska
    3) kupuje sie artykul z grupy tzw. "luksusowych" (co jest efektem dzialania
    specow od perswazji - masowe targowanie sie to duzy problem handlowcow, bo
    zajmuje duzo czasu i obniza zyski a do tego jeden targujacy sie odpowiednio
    glosno klient potrafi zdemoralizowac kilku postronnych klientow),

    T.
  • nat.ka 19.02.07, 20:47
    co Ty mówisz, im bardziej, jak to określasz, "rozwinięty" kraj, czyli bogatszy,
    tym więcej kasy będa zbijać handlowcy na tanich relatywnie towarach, dlaczego
    niby za sweter made in india z zary mam płacić 300 zł skoro kosztuje de facto
    5? 10 % to minimum co powinno dac sie zbyc, marże są tak wielkie, że handlowcom
    nie zaszkodzi.
    --
    long live Molvania!
    poznaj prawdziwe kozmo-gerls!
  • silic 20.02.07, 12:52
    Więc jeśli ten sweter będzie od samego początku wystawiony nie za 300 a za 270
    to też będzisz się targować ? No bo 10 % im nie zaszkodzi...
  • eczema 19.02.07, 21:47
    faktycznie tam też się targują ale zauważ proszę że w Stanach nie ma stałych
    cen w salonach na samochody
  • viking2 20.02.07, 03:09
    mlody-inwestor napisał:
    > Targuja to sie raczej w III swiecie. Taka jest obiektywna prawda.

    Zalezy o co. W calusienkiej Ameryce Polnocnej jeszcze sie nie zdarzylo by ten,
    kto kupil samochod albo dom bez targowania (bardzo niewielu takich jest) nie
    mial przyznanej nagrody "Jelenia Miesiaca".
    O domy, to sie, kochany, targuja ludzie kupujacy posiadlosci za poltora miliona
    papieru, czy dwa - i to najczesciej skutecznie: zawsze te 80 czy 100 tysiecy
    utarguja. Bylo nie bylo, nowy Mercedes dla zony w prezencie i tym chetniejsza
    bedzie te nowa sypialnie na pietrze wyprobowac...
    O samochody 90% kupujacych targuje sie czynnie (w odpowiedzi na cene 36 tysiecy
    rzucona przez dealera odpowiadaja "a gdzie tam, najwyzej 29" itd), pozostale 9%
    targuje sie biernie (mowia grzecznie "dziekuje" i zabieraja sie do wychodzenia,
    juz przy drzwiach dogania ich sprzedawca, oferujac kolejna cene, juz nizsza o
    tysiac czy dwa). Moze 1% sie i wcale nie targuje i to sa wlasnie ci "nagrodzeni".
  • esmeralda_pl 20.02.07, 11:09
    a co to jest "franszczyzna"... znam franczyzę... ale tego tu nie smile
    ja się nie targuję - jak mnie na coś nie stać, to nie kpuję...
    ostatnio byłam w Kruku i koleś kupował (swoją drogą brzydki) pierścionek
    zaręczynowy za prawie 8 tys. Jeszcze dobrze go nie obejrzał, ale już zapytał
    ile sprzedająca mu spuści... koleś był w typie łysy łeb i brak karku...
  • ktysio 19.02.07, 20:29
    Na początek popracuj nad ortografią, a potem zbijaj z ceny.
  • paulina.galli 19.02.07, 21:35
    Nie umiem sie targować
    czego bardzo żałuje smile

    kiedys targowanie się bylo czescia zakupów - potem w przasnej rzeczywistosci
    prl-owskiej "tradycja" targowania zanikla (moze gdzies na wiejskich targach
    byla obbecna)
    moze szkoda?smile
    moze kupowanie bylo by tez jakas zabawa?

    Mieszkalam pare lat temu - przez prawie rok w Trypolisie(Libia)- ehhh .... tam
    to sie lud arabski umiał targowac na suku smile
    Jak na teatr sie patrzylo - jeden zachwalal, drugi rzucal towar z obrzydzeniem ,
    krzyczeli machali raczkami - wesolo bylo smile
    ale konczylo sie tak ze obie strony zadowolone smile
    co wiecej ... dla tamtych ludzi NIE targowanie sie bylo smiertelna obraza i
    brakiem poszanowania ich kupieckiego zawodu
    On tam stal nie tylko po to zeby sprzedac ale zeby sie potargowac!smile
    I nie targowanie sie bylo mega chamstwem smile
  • przemek34 19.02.07, 22:00
    Są miejsca w Białymstoku - apteki, gdzie ludzie targują się nawet o coś co
    kosztuje 5 złoty i rabat 10% to jest śmiesznie mało, ale cóż przecież apteki
    mają marże 100 i 200%...
  • kamigo4 19.02.07, 23:00
    Jak chcecie robić sobie wieś, to róbcie. Ja nie mam ochoty wink
  • a.ant 19.02.07, 23:33
    Oooo... jakieś kompleksy.
    Ja jestem ze wsi (a może z WSI), przy większych zakupach jak najbardziej się
    targuję.
  • edek.leszczyk 19.02.07, 23:40
    oczywiscie ze nalezy sie targowac, nawet trzeba i to bez
    wzgledu na grubosc portfela, chociaz i tak wiadomo ze
    najbardziej lubia/umieja sie targowac ludzie bogaci.
    normalna sprawa. ja roznie, raz lepiej raz gorzej, czasem
    sie wstydze, ale trzeba sie tego nauczyc, bo bez tego jak
    bez reki. pozdrawiam.
  • mariuszwaks 19.02.07, 23:42
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • mariuszwaks 19.02.07, 23:44
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • krzysta1 20.02.07, 00:27
    Bardzo lubię negocjacje cenowe. Ostatnio kupowałem żonie rękawiczki skórzane i
    zamiast 70 zapłaciłem 50 zł po jednym pytaniu: "Czy cena jest ostateczna?"
    Także nawet nie musiałem się targować. Wiem, że nawet w dużych sklepach
    sieciowych pracownicy mają możliwości udzielenia rabatów, dlatego warto się
    targować. A żona rzeczywiście rzadko się targowała w sklepach, ale widząc
    efekty, coraz częściej zauważam, że próbuje negocjować ceny.
  • mniklas5 20.02.07, 01:43
    uwazam ze targowanie sie w sklepach w naszej kulturze jest prymitywne i
    nieetyczne, nigdy nie bylem swiadkiem w zadnym kraju w Europie czy Stanow zeby
    ktos sie targowal w malych sklepikach czy duzych super/hipermarketach, cena
    jestjedna i sa wyprzedaze, co innego zakup samochodu.Kazdy ma poczucie wartosci
    towaru i po to jest komkurencja aby cena byla wypadkowa popytu i podazy.
    W kulturach wschodu nie targowanie jest wyrazem pogardy dla sprzedawcy, np
    kupujac mape na ulicy w Istambule cena wywolawcza byla chyba 700tys tureckich
    pieniedzy, cena ktora zaplacilem byla 145 tys , czyli okolo 2.2 dol USA
  • zmarznietawiewiura 20.02.07, 09:29
    Targowanie sie nikomu nie uwłacza. a tak nawiasem panie EGON gramatyka!!!!!!!!
    Nie pisze się zoriętować tylko zorientować, wkużyła tylko wkurzyła, wyciągnołem
    tylko wyciągnąłem, stolaża tylko stolarza. Tragedia. ludzie kończą szkoły i
    stają sie wtórnymi analfabetami. pozdrawiam
  • nie-niebieska 20.02.07, 09:32
    jasne! kupilam taniej lodowke i pralke w ten sposob 10% taniej i jeszcze mi za
    free do domu przywiezli
    ceny w sklepach sa zawyzane i to znacznie, nie sadze, aby sklep na sprzedarzy
    jeszcze tracil
    najlepszy tego przykladem sa wyprzedaze, zobaczcie jak ceny wtedy leca, a jestem
    pewna, ze sklep na tym jeszcze zarabia tylko mniej, w koncu skladowanie takich
    gratow tez ich kosztuje, lepiej wiec mniej zarobic na starych rzeczach a odbic
    sobie na nowych
  • nie-niebieska 20.02.07, 09:36
    ale bledow narobilam! wybaczcie purysci jezykowi!
  • egon26 20.02.07, 10:11
    ... na przetrzymanie wink
    Forum to nie jest artykuł czy też poważne służbowe pismo – jest pisane na
    szybko i często nie do końca gramatycznie. A że z ortografii lekko kulawy
    (jestem dysleksja) stąd też i błędy się zdarzają. Teraz używam programu
    sprawdzającego błędy więc raczej ich nie będzie. Poza tym ja się na stronę
    główną nie pchałem – jeśli się wam nie podoba nie czytajcie po prostu. To miała
    być koleżeńska dyskusja na naszym forum.

    --
    „Cudny jest góral mnóstwo jest w nim zalet,
    gó..o by zeń było bez pracy góralek.” - Oczywiście nie tylko o górali chodziwink
  • egon26 20.02.07, 10:13
    O tym że robie błędy wiem bardzo dobrze i jaoś wasze uwagi po mnie spływają.
    --
    „Cudny jest góral mnóstwo jest w nim zalet,
    gó..o by zeń było bez pracy góralek.” - Oczywiście nie tylko o górali chodziwink
  • anyaa77 20.02.07, 10:38
    nam się udało utargować z 6500 na 5000 tys opłatę u notariuszasmile
  • ziuta111 20.02.07, 11:50
    Bardzo nieładnie, że uwagi po tobie "spływają", świadczy to raczej kiepsko o
    tobie. A dysleksją się nie tłumacz, bo to tłumaczenie lenia. Jak jest się
    zdolnym i pracowitym to można zapamiętać jak się jaki wyraz pisze. A poza tym
    robisz również błędy gramatyczne, których dysleksją wytłumaczyć nie sposób.
  • egon26 20.02.07, 12:03
    ziuta111 napisała:
    > Bardzo nieładnie, że uwagi po tobie "spływają", świadczy to raczej kiepsko o
    > tobie. A dysleksją się nie tłumacz, bo to tłumaczenie lenia. Jak jest się
    > zdolnym i pracowitym to można zapamiętać jak się jaki wyraz pisze. A poza tym
    > robisz również błędy gramatyczne, których dysleksją wytłumaczyć nie sposób.

    Pani też dyslektyczka ?? Pani się udało zapamietać jak się wyrazy pisze??
    Gratuluje. Idąc za pani myśleniem matematyki, ładnego malowania, garania na
    instrumentach muzycznych i wielu innych też można by sie nauczyć. Może najpierw
    wypadło by sie choc troche zapoznać z tematem dysleksji a potem zabierać głos w
    tej sprawie. Gdyby łatwo było sie tego nauczyc problemu by nie było- jednak
    problem jest. A spływa to po mnie dlatego że co druga osoba uważa że ameryke
    odkryłą i próbuje mi dowalić.Ma siąść i płąkać - jestem jaki jestem nie wstydze
    się tego. Odrobina tolerancji w postrzeganu innych by się przydała. To niejest
    konkurs literackji, na wypracowanie maturalne to mi też nie wygląda, więc na
    gramatyke tutaj nie zwracam zbytnio uwagi. Zresztą jak większość piszących.


    --
    „Cudny jest góral mnóstwo jest w nim zalet,
    gó..o by zeń było bez pracy góralek.” - Oczywiście nie tylko o górali chodziwink
  • ziuta111 20.02.07, 14:18
    Niestety, jeszcze istniej coś takiego jak talent!
    Z tematem dysleksji zapoznana jestem dogłębnie i dlatego wiem, że pracą można
    ją nadrobić. Ale ty mi na pracusia nie wyglądasz, bo skoro uważasz, że rzekoma
    dysleksja zwalnia cię z pamiętania, że nazwy kontynentów pisze się wielką
    literą, to jesteś po prostu leniem i leserem i tyle na ten temat.
    Ponadto, jeśli zna sie gramatykę, to pisze się gramatycznie a jeśli się nie zna
    to "Święty Boże nie pomoże", więc się nie tłumacz, że nie zwracasz uwagi.
    Oczywiście wygodnie jest się usprawiedliwiać z własnej ignorancji, zamiast
    włożyć trochę wysiłku, aby się z niej wydostać.
    Niemniej jednak, jeśli ci z tym dobrze to proszę bardzo. Ja po tobie płakać nie
    będę.
  • egon26 20.02.07, 14:34
    W czasach gdy mi stwierdzono dysleksje praca nad nią kończyła sie na
    wystawieniu zaświadczenia. Wiem że teraz jest inaczej i jeśli wykryje się ją w
    młodym wieku mogą pomóc rózne zajęcia. Chocby zajęcia z rytmiki które ułatwiają
    dyslektyką normalne czytaie. Ja już jestem na to za stary i poprostu czasu już
    nie mam. Wole spędzić ten czas z rodziną lub w pracy bo na życie zarabiać też
    musze. Ziuto nie znasz mnie a rzucanie wyzwisk przez tak oświeconą osobe jak ty
    nie najlepiej o tobie świadczy. Kwestja talentu jest też ważną sprawą jedni
    mają talent do ortografi inni do innych rzeczy matematyka, sztuka itd. Tylko ci
    inni nie próbują wmawiać komuś że jeśli nie ma talentu do tego co oni to jest
    jak to suptelnie napisałaś leserem. Wiecej tolerancji słoneczko, w życiu bywa
    różnie czasem jest się w większości, czasem w mniejszości i wtedy człowiek
    rozumie jak ważna jest tolerancja.
    Pozdrawiam
    --
    „Cudny jest góral mnóstwo jest w nim zalet,
    gó..o by zeń było bez pracy góralek.” - Oczywiście nie tylko o górali chodziwink
  • macadam 20.02.07, 14:53
    Po pierwsze: Franszyza - klauzula umowy ubezpieczeniowej, zastrzegająca
    ograniczenie sumy odszkodowania (za słownikiem Kopalińskiego),
    Franczyza - system sprzedaży towarów, usług lub technologii na ścisłych
    zasadach (za długo pisać, jakich).
    Po drugie: Jeśli chodzi o dyslekcję, dysortografię i wszystkie dys..., to jest
    takie powiedzenie: "Pokazują ułomność, nazywają ją zaletą".
  • jelon_p 20.02.07, 16:54
    Naprawde dziwie Ci sie, ze masz sile i ochote sie uzerac z ludzmi, ktorzy
    czepiaja sie ortografii zamiast meritum. Pierwsze przykazanie szczesliwego
    czlowieka wszak mowi: "Nigdy nie przejmuj sie opiniami o sobie osob na ktorych
    Ci nie zalezy" wink
  • egon26 20.02.07, 17:00
    jelon_p napisał:
    > Naprawde dziwie Ci sie, ze masz sile i ochote sie uzerac z ludzmi, ktorzy
    > czepiaja sie ortografii zamiast meritum. Pierwsze przykazanie szczesliwego
    > czlowieka wszak mowi: "Nigdy nie przejmuj sie opiniami o sobie osob na ktorych
    > Ci nie zalezy" wink

    Co racja to racja. Chyba do 50 postu zlewałem to wszystko, potem miałem napisac
    jeden post sprostowujące i wpadłem w wir dyskusji wink Szkoda czasu i zdrowia.
    Dzięki wink


    --
    „Cudny jest góral mnóstwo jest w nim zalet,
    gó..o by zeń było bez pracy góralek.” - Oczywiście nie tylko o górali chodziwink
  • viking2 21.02.07, 02:57
    egon26 napisał:
    > instrumentach muzycznych i wielu innych też można by sie nauczyć. Może najpierw
    >
    > wypadło by sie choc troche zapoznać z tematem dysleksji a potem zabierać głos w
    >
    > tej sprawie. Gdyby łatwo było sie tego nauczyc problemu by nie było- jednak
    > problem jest. A spływa to po mnie dlatego że co druga osoba uważa że ameryke
    > odkryłą i próbuje mi dowalić.Ma siąść i płąkać - jestem jaki jestem nie wstydze

    Egon, ludzie na forum sie nawzajem nie znaja - nie wiedza, czy ktos (na przyklad
    Ty) ma dysleksje, czy jest po prostu niestaranny. Zgadzam sie, ze zawsze znajda
    sie tacy, ktorzy sprobuja Ci "dowalic" (takie charaktery chyba, nic sie na to
    nie poradzi), ale tez czasami cos Ci tam wytkna i normalni forumowicze,
    zniecierpliwieni zalewem bylejakosci i niedbalosci wszedzie (nie tylko na
    forach). Sam bym to zrobil, ale zanim zdazylem, natrafilem na Twoj post z
    wyjasnieniem o dysleksji. Wiadomo, ze wiekszosc tych normalnych forumowiczow to
    zrozumie i nie bedzie sie Ciebie czepiac (masz pierwszy przyklad : ja nie bede).
    A z tych "dowalaczy" to tez niejednemu zrobi sie glupio, tylko za skarby sie do
    tego nie przyzna.
    A poza tym, sam juz znalazles sposob: program sprawdzajacy ortografie, wiec
    problem przestaje istniec.
  • miahexe 20.02.07, 11:32
    trzeba dokopac komus, zeby miec dobra dzien.
    Ale moge ich tez wytlumaczyc, dla kogos kto nie jest dysortografem, takie bledy
    po prostu gryza w oczy. Ja sama powstrzymalam sie od zlosliwego komentarza tylko
    przez grzecznosc i dlatego ze watek mi sie podoba. Trzymaj sie, ale sprawdzaj,
    czy nie robisz bledowwink
  • buhaj_z_rogiem 20.02.07, 11:34
    za kurs ortografii dla opornych, tak z ciekawości?
  • egon26 20.02.07, 11:35
    ..targowania się.
    Tak czytam te posty za i przeciw i taka myśl mi się nasunęła ze ci co przeciw
    to pewnie sami coś sprzedają wink
    Złe podejście. Ludzie wychodzą z założenia że jeśli poproszą o rabat ktoś
    potraktuje ich jak biedaków. Tak chyba nasza polska mentalność, zastawa się a
    postaw się. Wolimy być postrzegani na bogatszych niż tak naprawdę jesteśmy.
    Niestety na tym korzystają sprzedawcy. Tak naprawdę to lepiej jest zarobić
    trochę mniej niż nie zarobić w ogóle. A to co my zaoszczędzimy na wydatkach
    jest tak naprawdę naszym zyskiem. Społeczeństwa bogate nie mają problemu z
    targowaniem się, nie mają kompleksu biedoty który przy próbie negocjacji ceny
    ktoś mógłby im zarzucić. Samo targowanie się jest też formą nawiązywania
    kontaktów miedzy ludzkich, nie idziemy w tłum, gdzie jedne, drugi, trzeci
    sprzedawca zachowuje się tak samo. Warto się targować i ze względów finansowych
    jak i też trochę ludzkich. Przy zakupie jednej rzeczy czasem jest trudni ale
    gdy są już 2-3 czemu nie, sprzedawca na pierwszej zarabia tyle ile chciał na
    drugiej może już zarobić trochę mniej – hurtem zawsze kupuje się taniej.
    Targowanie się u notariusza - REWELACJA - nie pomyślałem o tymwink))
    --
    „Cudny jest góral mnóstwo jest w nim zalet,
    gó..o by zeń było bez pracy góralek.” - Oczywiście nie tylko o górali chodziwink
  • sylwiastep 20.02.07, 12:06
    A ja mieszkam w Katarze, kraju arabskim. A Arabowie wrecz za obraze uwazaja,
    jesli sie nie targujesz.
    Kiedys wstydzilam sie targowac. Do tej pory sie wstydze. Ale nie tutaj. Tutaj
    jest wrecz zabawnie, gdy sie targuje, zwlaszcza na suku (rynku).
    Dzis np. kupowalam buty dla corki, cena 85 riali, pan powiedzial, ze kosztuja
    75, ale dla mne bedzie dobra cena. I byla: 50 riali smile
    Inna sprawa, ze ceny tutaj celowo sa zawyzane, bo przeciez targowac sie trzeba.
    Nie zapomne, gdy na poczatku mojego pobytu w Katarze poszlam do sklepu meble
    kupowac. A sprzedawca za mna jak cien chodzil. Dziwilam sie dlaczego. Ale tylko
    dopoki nie spodobalo mi sie cos. Przy pierwszych oznakach zainteresowania
    sprzedawca mowi:
    To kosztuje 120 riali (taka cena na metce), ale sprzedam za 100 smile smile
    --
    Sylwia
    Polka u Muzulmanow
  • sport8 20.02.07, 12:12
    Mam 16 lat i gdy w górach z kumplem szliśmy po targu to on kupował jakąś
    pamiątkę która kosztowała 9zł powiedział ze ma tylko 6zł a miał przeszło 20 i
    baba sprzedała za 6 zł.Chyba warto się targować.
  • anka_utko 20.02.07, 14:01
    pewnie!!!!
    kapitalna zabawa
    oczywiście nie wchodzą w grę hiper i supermarkety, ale jak na razie prawie w
    każdym sklepie jak coś kupowałam to się targowałam i spokojnie zbijałam cenę od
    kilku do nawet kilkuset złotych ( np. na monitorze lcd) i wcale nie uważam tego
    za "wiochę" wręcz przeciwnie.
    sama działam w branży ślubnej i wiem jak młodzi liczą pieniądze więc jak podaję
    cenę to po pierwsze nie biorę jej z kosmosu (no chyba że widać że komuś na cenie
    nie zależy tongue_out ) ale zawsze z tzw marginesem i patrzę jak ktoś reaguje, czasem
    sam się targuje czasem ja dyskretnie sugeruję że cena nie jest ostateczna,
    staram się wyczuć czy kogoś stać, pokazuję inne warianty. w końcu każda panna
    młoda chce wyglądać wyjątkowo smile i jesli ktoś się targuje to te 5% ma szansę
    wynegocjować
  • anka_utko 20.02.07, 14:04
    ach i jeszcze jedno
    egon nie przejmuj się złośliwcami, ja dyslektykiem nie jestem (chyba tongue_out )a
    czasem takie byki strzelam że aż "miło", a jak jeszcze moja 8-mio miesięczna
    córeczka siedzi mi na kolanach to dopiero "sadze kwiatki"
    pozdrawiam
  • olaj 20.02.07, 13:34
    Lubię się potargowac i mam nadzieję, że umiem, doskonaliłam się u speców na
    suku w Arabii Saudyjskiej smile)
    W Warszawie bez problemu prawie wszędzie można negocjowac ceny, poza chyba
    typowymi sieciówkami, gdzie sprzedawcy noie mają możliwości manewru. Targuuję
    lodówki, aparaty, samochód.
    U mnie w sklepie też się targują klienci - i wszyscy jesteśmy zadowoleni.
    Pozdr
    Ola
    --
    CzerwonyKapturek.com.pl
  • s.e.w.a 20.02.07, 14:34
    czytam sobie to forum i nie ktore wpisy zalamuja mnie np. ze zrobie sobie cos
    samemu zamiast przeplacac, przeciez to zadna tajemnica ze za gotowy towar placi
    sie wiecej niz za "skladniki" i robocizne , gdybym wychodzil z takiego zalozenia
    to zbudowal bym sobie np. Jaguara troche drewna , skory , aluminium itp.
    Ja z natury sie nie targuje, glupio sie czuje , wyjatkiem sa "zakupy" od
    "straganiarzy" jakies pamiatki,koraliki takie pierdolki oraz zakupy bezpośrednio
    od 2 osoby, jednak w moim życiu jest dośc niewiele takich sytuacji.
    Jednak zauwazylem ze spora czesc z Was targuje sie o swetry w butikach (nie
    jakis second-handach) aparaty fotograficzne itp. I tu pytanie jak to sie robi
    wchodzę do takiego Euro i mowie że ten aparat nie jest dla mnie wart 1,5tys
    tylko 1tys i sprzedawca tak chetnie schodzi z ceny, przeciez Ci pracownicy maja
    gleboko czy to kupicie czy nie, on tam pracuje a ze swojej kieszeni nie bedzie
    doplacal 500zl do kazdego aparatu. Albo inaczej wchodze dajmy na to do GinoRossi
    (obuwie) i wale tekst że kiepską gume i szycie mają buty i oni propnują mi
    rabat...jakoś nie potrafie sobie tego wyobrazic?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka