Dodaj do ulubionych

Pierwszy raz jestem ojcem...

25.09.08, 23:16
A jakie są wasze uczucia, panowie? Ja zostałem ojcem po raz pierwszy i
chciałbym z kimś o tym pogadać. Jak się czujecie jako przyszli ojcowie?
Dla mnie bycie ojcem zaczęło się wtedy, gdy moja żona po 40 dniach cyklu nie
dostała okresu. Wtedy zdecydowaliśmy się na wizytę u lekarza, ale on nas
naprowadził na wykonanie testu. Dwie kreski były dla mnie wielkim przeżyciem,
chociaż czułem, że już jesteśmy rodzicami. A potem USG - to był moment
przełomowy. Ostatnio jednak dopadła mnie myśl: jaki będzie ze mnie ojciec? Co
ja temu dziecku przekażę? I wówczas zrozumiałem, że muszę o tym z kimś pogadać
- koniecznie z facetem.
Edytor zaawansowany
  • egon26 25.09.08, 23:55
    > Dla mnie bycie ojcem zaczęło się wtedy, gdy moja żona po 40 dniach cyklu nie
    > dostała okresu.

    Czy tylko ja z żoną w tym kraju planujemy dzieci ?! ;DDD
    To tak tytułem wstępu. To jakim będziesz ojcem dużo zależy od tego jak bardzo
    kochasz swoją żonę, zależy też od tego jak bardzo jesteś uparty i czy potrafisz
    prowadzić długie "inwestycje" które przynoszą zysk na samym końcu- nie w sensie
    finansowym oczywiście. Dużo też zależy od cierpliwości, odporności na stres itd.
    Łatwo pewnie nie będzie pierwsze miesiące z małym dzieckiem nie mają nic
    wspólnego z pięknem rodzicielstwa które poznajemy w filmachwink Zmęczenie może też
    czasem znudzenie dają się nieźle w kość, stres spowodowany niewiedzą powoduje
    spięcia. I bywa ciężko, ale trzeba to wszystko przeżyć po męsku. Warto jest
    pomagać żonie, odciążać ją, zabierać dzieciaka na spacer, dać jej wolne by
    odpoczęła od tego wszystkiego- ona poczuje się lepiej ty szybciej i mocniej
    zżyjesz się z dzieckiem. Wydaje mi się że wychowanie dziecka warto zacząć od
    wychowania samego siebie - dziecko to podstępny obserwator który powiela nasze
    zachowani.
    Jako rodzice musicie teraz trochę zapomnieć o sobie, potem musicie też trochę o
    sobie pamiętaćwink By wasze dziecko wychowywało się szczęśliwie wy musicie być ze
    sobą szczęśliwi. I jakoś trzeba to wszystko pogodzićwink
    A tak poza tym to po prostu nas pytaj jak nie będziesz coś wiedział, niektórzy z
    nas już mają drugi stopień w tej specjalizacji, inni jak ja dopiero do niego
    dochodzą. W który miesiącu jest żona?? Nam nikt nie poradził by iść na usg 3D
    przy tym dziecku na pewno pójdziemy, polecam powinna to być świetna pamiątka.
  • thorper 26.09.08, 00:09
    Egon, dziękuję ogromnie za twoją odpowiedź... W telewizji, gazetach, czy
    książkach ojcom poświęca się bardzo niewiele czasu, jakby dzieci poczęły się na
    skutek partenogenezy, jak w "Seksmisji". A my przecież też czujemy, też
    przeżywamy. Moja matka niedawno powiedziała, że JA chyba jestem w ciąży, a nie
    moja żona, bo wiem o dziewięciu miesiącach i porodzie więcej od niej. big_grin
    Nasze pierwsze dziecko planowaliśmy, ale sama wiadomość zaskoczyła nas
    niezmiernie: po 14 miesiącach starań nagle się udało! Oczywiście pragnęliśmy
    dziecka, ale nie przyszło nam do głowy, że to nastąpi teraz... A doszliśmy do
    tego dzięki metodzie objawowo-termicznej (tzw. metoda Roetzera). Zadziwiające
    jest, że dzięki niej określiliśmy w przybliżeniu termin poczęcia - różni się on
    od lekarskiego o 7 dni(wypada nam 7 dni później).
  • egon26 26.09.08, 00:24
    Pokolenie naszych mam trochę dziwi się na widok ojca zajmującego się dzieckiem,
    czasem też zdarza się że są przerażone tym widokiem- moja teściowa próbowała mi
    kiedyś wyrwać dziecko z rąk gdy zacząłem je przewijaćwink To też jest kłopot-
    babcie, podpierając się zbytnio nimi idzie się na łatwiznę a to w wypadku
    wychowania dziecka fatalnie skutkuje wink Choć pewnie same będą się wtrącać, choć
    to zależy od ludzi akurat. Ważne byście to wy żoną mieli ostatnie słowo.
    Gratulacje długo się staraliście, u nas szło to błyskawicznie i mam wrażenie że
    dokładnie w dniu w którym się zdecydowaliśmy doszło do zapłodnienia w obu
    przypadkachwink Kiedy macie termin porodu??
  • thorper 26.09.08, 06:18
    Lekarz - 11 kwietnia 2009, my - 18 kwietnia.
    Dzięki, że zwróciłeś uwagę na babcie, będę musiał uważać na moją teściową, bo
    zostanie babcią po raz pierwszy... Moja mamuśka też pewnie będzie się wtrącać,
    chociaż ma już trójkę wnucząt.
  • lambert77 26.09.08, 06:59
    nie no egon ja ze swoją szanowną małżonką tez mamy dziecko tak zwane
    planowane big_grin to tak na marginesie
  • egon26 26.09.08, 22:29
    lambert77 napisał:
    > nie no egon ja ze swoją szanowną małżonką tez mamy dziecko tak zwane
    > planowane big_grin to tak na marginesie

    wink))
  • bacha1979 26.09.08, 08:52
    egon jak zwykle fajnie piszesz...

    I jak zwykle się z Tobą zgadzam.wink

    Mało jest takich zaangażowanych ojców. Ja mam to szczęście, że mam wspaniałego
    tatę a moje dziecko tez trafiło na super ojca (przynajmniej do tej pory się
    spisuje znakomiciewink)

    --
    My
    i
    Kamila...
  • egon26 27.09.08, 22:57
    bacha1979 napisała:
    > Ja mam to szczęście, że mam wspaniałego tatę

    Jeśli możesz napisz mi coś więcej, fajnie słyszeć że ktoś miał fajnego rodzica,
    już się bałem że tacy nie istniejąwink Ja bardzo długo myślałem że miałem bardzo
    fajną mamę, teraz przy wychowaniu swojego dziecka trochę przeżywam dzieciństwo
    na nowo i widzę że nie do końca tak było. Choć mama wychowywała nas w ciężkich
    warunkach więc też trochę trudno mi ją winić za błędy.
  • bacha1979 28.09.08, 19:32
    że ZAWSZE mogłam i do dziś mogę liczyć na pomoc i wsparcie moich OBOJGA
    rodziców. W każdym tego słowa znaczeniu, choć staram się nie nadużywać, bo
    przecież mam męża i własna rodzinę.

    Ale ja zawsze miałam i mam świetny kontakt z ojcem, zawsze wiedziałam i wiem, że
    jest ze mnie dumny i bezwzględnie mnie akceptuje, dużo mnie przytulał i NIGDY
    nie brakło mu dla mnie czasu, mimo, że oboje moi rodzice ciężko pracowali- są
    rolnikami (choć ojciec od jakiegoś czasu robi z powodzeniem karierę polityczną.wink

    A wierz mi, że ta akceptacja to ważny posag na życie.


    I powiem Ci, że serce mi rośnie jak widzę , że mój mąż nie ociąga się tylko
    chętnie wszytko robi przy Młodej, spędzają sporo czasu razem - sam na sam. I
    widzę, że ją całuje, głaszcze, przytula... Mam nadzieje, że nasza córa za naście
    lat będzie mogła powiedzieć o swoich rodzicach tak jak ja wyżej...

    --
    My
    i
    Kamila...
  • egon26 29.09.08, 23:54
    Dzięki za to co napisałaśwink "Trochę" ci zazdroszczę. A z drugiej strony miło że
    jako dziecko swoich rodziców doceniasz to jak cię wychowywali, ostatnio miałem
    nawał dyskusji o rodzicach, ukrytych żali i konfliktów z rodzicami. Powoli
    zaczynałem wierzyć że jakby człowiek się nie starał z wychowaniem swojego
    dziecka i tak czegoś nie dopilnuje i jakiś ten żal w dziecku pozostanie. Dzięki
    przywracasz mi nadzieje że jednak się da wink
  • tomek.sawyer 27.09.08, 08:36
    Czy tylko ja z żoną w tym kraju planujemy dzieci ?! ;DDD

    Nie tylko wy ;o)

    --
    Może to i nie jest komórka, ale do Taty zadzwonić można.
  • egon26 27.09.08, 22:45
    tomek.sawyer napisał:
    > Czy tylko ja z żoną w tym kraju planujemy dzieci ?! ;DDD
    >
    > Nie tylko wy ;o)

    Cieszy mnie to bo ostatnio rozmawiała z kilkoma znajomymi i wychodziło że
    wszyscy "planowali" wink
  • thorper 28.09.08, 00:00
    My również planowaliśmy, ale i tak spotkało nas zaskoczenie, że "tym razem się
    udało".
  • tomek.sawyer 28.09.08, 19:15
    Plan planem, ale zaskoczenie i radość i tak jest.
    Testu nie przechowujemy, ale zdjęcie "kresek" owszem.

    --
    Może to i nie jest komórka, ale do Taty zadzwonić można.
  • lambert77 26.09.08, 07:02
    na temat ojcostwa powiem jedno smile wyśpij się chłopie już teraz na
    zapas. Bo inaczej dupa blada smile od dwóch lat z hakiem nie spałem
    dobrze a to dopiero początek big_grin. Co do babć egon ma rację. Często to
    zło konieczne ale nie pozwól żeby wlazły Ci na głowę.
  • thorper 26.09.08, 07:11
    O kurczę...
    Miło wiedzieć, że mogę się wysypiać.
    Na razie z nas dwojga, to śpi tylko moja żona. Mnie się od czasu do czasu zdarza
    zdrzemnąć. smile
  • lambert77 26.09.08, 07:30
    drzemka to nie to samo smile drzemki będziesz miał później big_grin
  • thorper 26.09.08, 09:53
    W sumie masz rację, ale z wysypianiem się u mnie różnie wygląda. Generalnie jest
    tak, że nie narzekam na niewyspanie, a podrzemać lubię od czasu do czasu.
    Zresztą przygotowuję się na nieprzespane noce, więc nie ma problemu. Na razie
    zacząłem się gimnastykować, żeby na porodówce wytrzymać ile trzeba.
  • miacasa 26.09.08, 10:46
    thorper napisał:
    > Zresztą przygotowuję się na nieprzespane noce, więc nie ma problemu.

    Do tego nie da się przygotować, brak snu to prawdziwa tortura, od 6 lat
    przespałam może 7 nocy bez wstawania do dzieci. Życzę Wam by Wasze młode było
    śpiochem od urodzenia.
  • lambert77 26.09.08, 10:47
    uuuuuuuuuuu poród rodzinny sobie fundujesz smile??? No no jesteś pewny,
    że dasz radę??? Mojej małży na szczęście usuwali naszego kochanego
    pasożyta przez cesarkę więc oszczędzono mi sprawdzenia się w roli
    pomocy akuszerki big_grin... ale czekając pod salą niejedno widziałem i
    powiem Ci że ogólnie nie zazdroszczę smile gdyby przyszło co do czego i
    pojawić by się miało drugie dziecko to nie wiem czy bym się
    zdecydował na takie atrakcje.
    --
    Alkohol niszczy skórę głównie na łokciach i kolanach...
  • thorper 26.09.08, 11:41
    Przyznaję, ze też miałem trochę obaw co do porodu rodzinnego, ale myślę w ten
    sposób: lekarze zajmą się dzieckiem i dolną połową ciała mojej żony, a kto zadba
    o górną? Zresztą byłem przy poczęciu, to co, przy narodzinach ma mnie zabraknąć?
    Owszem, poród rodzinny to nie jest łatwa kwestia, ale nastawiam się psychicznie,
    że będę tam choćby nie wiem co - zresztą z tego, co wyczytałem na forach,
    okazuje się, że nie każdy mężczyzna musi mdleć, a wspólne narodziny cementują
    małżeństwo. Nie chcę zostawić żony w takiej chwili.
  • lambert77 26.09.08, 12:13
    To nie jest tylko kwestia mdlenia. Wbrew pozorom można to
    wytrzymać smile aż tak słabi nie jesteśmy. Raczej chodzi o twoją
    odporność na przeżywanie cierpienia twojej kobiety smile no ale
    powodzenia smile przyda Ci się big_grin dużo jeszcze przed Tobą.
    Najgorszym dla mnie momentem było kiedy moja małża nagle wpadła w
    szał moszczenia naszego gniazdka. Mówię Ci jak coś takiego się
    wydarzy zejdź jej z drogi daj wolny dostęp do konta i kart
    kredytowych i się nie wtrącaj big_grin
    --
    Alkohol niszczy skórę głównie na łokciach i kolanach...
  • thorper 26.09.08, 12:25
    Tutaj masz sporo racji. Jestem dość czułym facetem, jak moja żona cierpi, trudno
    mi na to patrzeć, ale jakoś to przeżywam. Zawsze wtedy jestem przy niej i staram
    się jej dodawać ducha.
    Co do gniazda... No, to jeszcze przede mną. A może tak sam się do tego włączę?
  • lambert77 26.09.08, 12:56
    Nie radzę big_grin nie znasz się nie wiesz o co chodzi nie rozróżniasz
    kolorów a kobieta wie jak powinno być najlepiej smile poprostu potakuj
    i patrz cały czas w oczy może przeżyjesz wink
    --
    Alkohol niszczy skórę głównie na łokciach i kolanach...
  • thorper 26.09.08, 13:39
    Dzięki za pomoc. Jestem jeszcze żółtodziób, więc muszę się trochę pouczyć, jak
    być ojcem...
  • frisky2 26.09.08, 17:52
    Jasne, polecam rodzinny porod. Nie tylko cementuja malzenstwo, ale i buduja wiez
    z dzieckiem. Niesamowite przezycie widziec, jak sie dziecko wlasne rodzi.
    A co do przyszlosci - pamietaj, ze dziecko to nie tylko pielegnacja. Dziecko
    wychowuje sie od urodzenia. Czulosc, milosc, cierpliwosc i konsekwencja - te
    cechy beda Ci potrzebne.
  • tomek.sawyer 27.09.08, 21:38
    Nie straszcie go tak brakiem snu, bo się chłopak przelęknie. Najgorsze to będą
    jakieś 3 miesiące, a potem będzie spać całą noc - przynajmniej nasz model tak ma
    i na co, jak na co, ale na brak snu to na szczęście nie musimy narzekać.


    --
    Może to i nie jest komórka, ale do Taty zadzwonić można.
  • thorper 27.09.08, 22:03
    Nie ma sprawy, brak snu nie jest najgorszy, chociaż nie jest to dla mnie
    najweselsza perspektywa. Zresztą - jak napisałem - nastawiam się na tę możliwość.
  • egon26 27.09.08, 22:50
    thorper napisał:
    > Nie ma sprawy, brak snu nie jest najgorszy, chociaż nie jest to dla mnie
    > najweselsza perspektywa. Zresztą - jak napisałem - nastawiam się na tę możliwoś
    > ć.
    Uwierz mi ty jeszcze nie wiesz co to znaczy brak snu, ja swojego czasu przez
    ponad miesiąc spałem spałem 6 dni w tygodniu po 3-4 godziny. Przy naszym modelu
    dziecka tamten okres to był pryszczwink I nie do końca jest to prawda że pierwsze
    3 miesiące. Ale to też zależy od dziecka, jedna nie chcą jeść inne spać- nasz
    jest żarłokiemwink Wychodzi na to że zostaniesz tatą trochę później niż ja
    podwójnym wink To się będziemy wspierać;D Ja będę miał trochę prościej bo już
    swoją wiedzę mam wink
  • thorper 27.09.08, 23:59
    Jestem ci bardzo wdzięczny, w końcu napisałem, że jestem żółtodziobem i
    potrzebne mi informacje, co się stanie po dziewięciu miesiącach...
  • tomek.sawyer 28.09.08, 19:24
    A propos dowiadywanie się różnych rzeczy o dzieciach i byciu ojcem, to oprócz
    forum ja sobie czytywałem książkę "Pierwszy rok z życia dziecka". Napisana przez
    Amerykanów, ale całkiem fajnie przystosowana do naszych realiów. Książka jest
    napisana trochę w stylu "Poradnik do Excela", ale może właśnie dlatego mi się
    spodobała - odpowiedzi na konkretne pytania. Przejrzyj sobie w księgarni, czy
    będzie tobie odpowiadała. Aha - jest jeszcze "prequel" - pierwsze 9 miesięcy -
    czyli jak się można z tytułu domyślić chodzi o ciążę ;o)
    No i pozycja, którą polecam wszystkim od momentu, kiedy rady z tej książki
    pomogły NAM (!) w przesypianiu zdecydowanie większych części nocy: "Każde
    dziecko może nauczyć się spać".

    --
    Może to i nie jest komórka, ale do Taty zadzwonić można.
  • thorper 28.09.08, 21:44
    Mam tę książkę o ciąży "W oczekiwaniu na dziecko", a brat zapowiedział, że potem
    nam może pożyczyć "Pierwszy rok życia dziecka".
    Rzeczywiście, fajnie zrobiona, dobrze, że zawiera również wskazówki dla ojców.
  • johnnysixcannons 30.09.08, 22:45
    Pozwól Troper,że Wam pogratuluję.Nie przywiązuj się zbytnio do
    terminu porodu.Będzie w najmniej odpowiednim momencie.Poza tym nie
    wyśpisz się na zapas.Będziesz miewła chwile zwątpienia poczynjąc od
    chwili,kiedy Twojej zonie uderzą hormony.Poza tym cała ciąż jeszcze
    przed Wami.Ale co tam cieszę się Twoim szczęściem,choć nie masz
    bladego pojecia w co się pakujesz.Pisząc tą odpowiedź 2 razy
    odrywałem się od klawiatury, bo jedna chciał się wcisnąc nam do
    łuzka,a druga jest głodna i trzeba zrobić mleko.Wspieraj żonę,Ciebie
    nikt nie będzie wspierał$wink
    --
    Żona mówi,że brak mi hobby.Otóż mam:
    ...a
    wychowanie przez wędrowanie
  • johnnysixcannons 30.09.08, 22:48

    --
    Żona mówi,że brak mi hobby.Otóż mam:
    ...a
    wychowanie przez wędrowanie
  • thorper 30.09.08, 23:44
    Dzięki wielkie. Dzisiaj gadałem na ten temat z kumplem, który ma dwie córki. Nie
    owijał w bawełnę, kiedy opowiadał, co nas czeka. Ale teraz nie mam już odwrotu.
    I nie mam zamiaru dezerterować z tej wojny. Razem z żoną jesteśmy bardzo
    szczęśliwi, bo o dziecko staraliśmy się dość długo (jak na nasze odczucie).
  • egon26 01.10.08, 09:07
    Nie słuchaj johnn'egowink My cię będziemy wspierać.
    A co do kumpla to faktycznie początki są ciężkie i zderzają się super fantazje z
    trudną rzeczywistością. Ale potem gdy już się to wszystko rozwinie daje
    niesamowitą frajdę. Ja uwielbiam trzymać małą dłoń w mojej dłoni gdy idziemy na
    spacer, uwielbiam jak mały łapie mnie za szyje i ściska najmocniej jak tylko
    umie. Niby takie drobnostki a są niesamowite. Fajnie też jest obserwować jak
    dziecko się rozwija, obserwować efekty wychowania- bo to jest praca rodziców i
    niesamowita frajda gdy widać jej efekty. By łatwiej było wychowywać dziecko
    wydaje mi się że trzeba zacząć wychowywanie od najmłodszych lat- wtedy jest
    najłatwiej. Programy typu super niania pokazują w jaki koszmar można się
    wpakować gdy nie zacznie się tego wychowania od samego początku. Niektórzy
    ludzie uważają że my trzymamy naszego syna krótko, ale z drugiej strony wszyscy
    go lubią bo jest wesołym bezproblemowym dzieckiem, nigdy nie dostał od nas nawet
    klapsa i to nie dlatego że jesteśmy super cierpliwi ale dlatego że on od małego
    był już wychowywany i nie doprowadza nas do takiego stanu w którym
    potrafilibyśmy go uderzyć. Szczerze powiem że nie wiem jak się nam to udałowink
    Może udało nam się pokazać że nie wszystko musi mieć od razu, że rodzice czasem
    też muszą mieć czas dla siebie (choćby by zjeść, wypić kawę), poznał też
    znaczenie słowa "nie wolno" choć trwało to prawie miesiącwink Wychowując dziecko
    trzeba też uważać by nie przegiąć w drugą stronę, wychowując musisz zabraniać,
    karcić, nakazywać. Więc w innych sytuacjach trzeba też chwalić doceniać i dać
    trochę swobody by dziecko miało równowagę. Tak mi się przynajmniej wydaje.
    Fajnie też jest spędzać z dzieckiem czas sam na sam- większa więź się wtedy
    nawiązuje, no i żona też to bardziej doceni. Jak po pracy weźmiesz dziecko na
    spacer by ona odpoczęła, bo wierz mi z małym dzieckiem to większa harówa niż
    praca w kopalni (choć niby tam nie pracowałemwink)

    ps.
    Jak się urodzi nie noście go zbyt dużo bo jak się przyzwyczai to będziecie mieć
    Sajgon- wiem to trudna rada mnie korciło strasznie by go nosić, ale jakoś
    znalazłem złoty środek i było spoko. Teściowa nie znalazła i miała przechlapane
    prawie przez 2 lata wink
  • thorper 01.10.08, 11:08
    Egon, jesteście wspaniali. Supernianię oglądam i, muszę przyznać, nie chciałbym
    być na pozycji tamtych rodziców. Zauważyłem też, że jeśli coś w małżeństwie jest
    nie tak, to i z dziećmi są duże kłopoty. Słowem: jeżeli z dziećmi ma być dobrze,
    trzeba dbać również o małżeństwo.
  • tomek.sawyer 01.10.08, 21:30
    A wiesz, co będzie najfajniejsze? Jak już zacznie choć trochę wydawać dźwięki
    zbliżone do gadania i jak przyjdziesz do domu z "tyrki", to Młody przybiegnie do
    drzwi z uśmiechem na brudnej mordce, krzycząc: Tata, tata, tata! I odda ci
    chrupka, którego od minuty miał w swojej paszczy.

    --
    Może to i nie jest komórka, ale do Taty zadzwonić można.
  • thorper 01.10.08, 21:48
    Im częściej to słyszę, tym więcej mam siły. Dzięki, mam nadzieję, że nie zapomnę
    o tym.
  • egon26 01.10.08, 23:37
    tomek.sawyer napisał:

    > Tata, tata, tata! I odda ci
    > chrupka, którego od minuty miał w swojej paszczy.

    albo... po dyskusji w łóżku czyją żoną jest jego mama: moja czy jego, powie ci:
    "Tato idź spać w biuze" ;DD ... No i śpię....
    Nasz też czasem zgrywa super dziecko i o wszystko się pyta czy mu wolno, czy
    może itd. Kiedyś żona pyta go czy ją kocha on odwrócił się do mnie: "Tato kocham
    mamusię??" wink A dziś jak tłumaczyłem mu że niewolno kapać lodem na fotel to
    oczywiście zaczął dyskutować ze mną, walczyłem ze sobą by nie parsknąć śmiechem
    ale jak po moim wywodzie walną z uśmiechem: "Powazna sprawa!!" i żona zaczęła
    się chować za gazetę by nie widział jak się zanosi śmiechem to już nie
    wytrzymałem i zacząłem ryć ze śmiechuwink Ale ostrzegłem małego że jeszcze raz
    kapnie to idziemy do kuchni jeść przy stole i po 2 minutach byliśmy już w
    kuchniwink Trzeba być konsekwentnym- nawet nie protestował, ale musi wiedzieć że
    rodzice nie rzucają słów na wiatr. I to jest też ważne nie "gdakać" nad
    dzieckiem by nie przyzwyczaiło się do tego że nasze zakazy nie są ważne. Używać
    ich rzadko ale wymagać absolutnego posłuszeństwa.
  • goldi24 03.10.08, 10:25
    Witam , u Mnie bylo podobnie ... Moja Narzeczona pojechala na Wycieczke do
    Zakopanego w roli opiekunki. Przewaznie na poczatku miesiaca dostawala okres ale
    nie tym razem smile po 2 tygodniach ja czulem ze bedzie w ciazy a Ja zostane mlodym
    Tatusiem ... Niektorzy pytaja czy to wpadka czy planowane , i tak szczerze
    mowieac to ciezko okreslic ... kochajac sie bez zabezpieczen wiedzielismy ze
    moze nam sie to przydazyc dlatego uwazam ze bylismy swiadomi podjetej decyzji ...
    Jak zobaczylem na tescie 2 kreski , zabardzo sie nie przejalem a nawet jakbym
    sie ucieszyl ... Moja Narzeczona troche sie zasmucial , ale to trwalo kilka
    godzin i juz nastepnego dnia jakos to doniej dochodzilo ...pozniej mialem maly
    klopot bo trzeba powiedziec Tesciom big_grin hehe a to nie takie latwe big_grin ...ale jakos
    poszlo ... teraz jestesmy w 4-5 msc ciazy , Moje kochanie potrafi mnie obudzic o
    5 reano i powiedziec " patrz tu jest nasze malenstwo" ... i powiem wam ze coraz
    bardziej sie ciesze ze bede mial dziecko , co prawda w tym kraju ciezko czasami
    z dobra praca i srodkami na dziecko ,ale zawsze jakos mozna dac rade ,... tym
    bardziej podkrecal mnie moj kolega ktoremu sie urodzila sie 6 msc temu coreczka ...
    Teraz mam maly klopot bo duzo pracuje , a malo czasu poswiecam Narzeczonej ,
    choc ostatnio coraz wiecej ,staram sie ... tylko nasuwaja sie pytania jak sie
    urodzi dzidzia , to ile razy karmic , co i jak podawac , tego musze sie gdzies
    dowiedziec i prosze o rade starszych tatusiow
  • thorper 03.10.08, 14:51
    Witaj w klubie.
  • thorper 07.10.08, 12:51
    Zaczynam się niepokoić. Moja żona dostała wymiotów i to po raz kolejny. Wczoraj
    pierwszy raz zrobiło się jej słabo, a teraz znowu. Mam nadzieje, ze to nic
    poważnego.
  • babcia47 07.10.08, 13:19
    normalka..rano najlepiej by zjadła np. kawałek skórki od chleba na
    leżąco i poleżała jeszcze..niech nie zrywa sie z łóżka zaraz po
    obudzeniu, tylko polezy i wtaje powoli. Dobrze, zeby juz na nią
    czekało sniadanie, bo przygotowywanie jedzienia przy mdłościach
    tylko nasila złe samopoczucie (soki zołądkowe robią swoje), ja nawet
    przygotowujac kolejne posiłki latałam w miedzyczasie na rozmowy z
    kibelkiem, ale miałam wymioty uporczywe, patologiczne i do piątego
    miesiaca (skonczyły sie pobytem w szpitalu). Nie powinna jeść potraw
    zbyt zimnych i za goracych, wiecej posiłków a mniejszych
    objetosciowo..w miare mozliwości nie popijać w trakcie posiłku a
    dopiero w jakiś czas po i w małych porcjach jednorazowo. Na mdłości
    dobrze robią imbirowe specyfiki dostepne w aptece (zapytaj) lub
    podgryzanie migdałów. Sensacje żoładkowe powinny przejść w trzecim
    miesiącu, jeżeli będą uciązliwe trzeba poradzic się lekarza
    prowadzącego ciążę. Mdłosci, wymioty, chwilowe osłabienie to nic
    niezwykłego, ale bardzo źle wpływaja na samopoczucie kobiety..jak
    każdego zresztą..musisz uzbroić sie w cierpliwość i pomóc jej to
    przejść
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
    wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
    które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • goldi24 08.10.08, 13:18
    Czy jak moja Narzeczona ma zgage to moze brać jakies leki ? meczy ja przez cale
    5 miesiecy big_grin ale czasami jak tak ja zlapie wieczorami to az mi Jej zal i
    chcialbym jej jakos pomoc ,... tylko neiwiem czy jest cos co mozna brac zeby
    niezaszkodzilo dziecku ?ogolnie tez prosze o porady co juz powoli mozna kupowac
    ,jakie srodki higieniczne itd, narazie nie wiemy czy to chlopczyk czy
    dziewczynka ,ale pewnie sa jakies rzeczy ktore juz powoli moge kupowac ???i
    czego uzywac a co olewac i niewydawac poieniedzy bezsensownie ?? pozdrawiam...
    Denis
  • thorper 08.10.08, 16:38
    Bez konsultacji z lekarzem nie wolno brać żadnych leków. Zapytajcie się lekarza,
    KONIECZNIE!
    --
    "Szukajcie wpierw królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a wszystko inne
    będzie wam przydane."
  • babcia47 09.10.08, 16:04
    leków nie..ale są metody tradycyjne tzw. "babci"..zresztą większość,
    które opisałam powyżej nie są opierane na srodkach medycznych..ale
    zalecane przez lekarzy!! Przy zgadze nie powinno sie jeść potraw
    mlecznych..bo nasilaja objawy, pozatym pić kawy, jeśc ostrych
    potraw, cytrusów..kwasnych, choc kapusta kiszona i ogórki zalecane
    ze wzgledu na zawartość witamin i enzymów..tyle, ze nie w
    nadmiarze..za to świetnie robią na nią surowe jabłka..sama
    sprawdziłam!
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
    wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
    które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • babcia47 09.10.08, 16:19
    są przesadni ludzie, którzy uważaja, ze nie nalezy nic kupowac dla
    dziecka wczesniej..ale ja do nich nie należę. Uważam, ze zakupy dla
    dziecka rozłozone na cały okres ciąży mniej bija po kieszeni niż
    jednorazowe, duze zakupy pod koniec..no i wtedy akurat niekoniecznie
    mozna trafic na takie rzeczy, które ma sie ochote kupić. Pomalutku
    mozecie gromadzic wyprawkę dla malucha..płeć nie powinna grac roli a
    raczej przywiazanie do ubierania w kolorki różowo-
    niebieskie..zreszta zawsze mozna wybrac cos w kolorach neutralnych
    jeżeli np. mama chciałaby jednak sie stosować. Powoli mozna kupowac
    pieluchy jednorazowe..bo to się nie zepsuje..a zawsze sie przyda,
    małe ciuszki, kocyki, rożki, pieluchy terowe (jako szmatki i
    zabezpieczenie ramienia przy "odbijaniu" malucha po jedzeniu),
    posciek do łóżeczka itp. najlepiej po konsultacji z mamą, która ma
    juz malucha i może doradzic co się przyda i w jakich ilościach..np.
    moja synowa wolała bodziaki zapinane na ramionku a nie z
    zachodzacymi na siebie kawałkami materiału, bo z czasem sie rozłażą
    po kilku praniach. Powoli mozna rozglądać sie za wiekszymi zakupami
    (wózek, łóżeczko, mebelki: przewijak, komoda) chocby po to by mieć
    rozeznanie w cenach i funkcjonalnosci..a potem kupic, zamówić cos co
    Wam bedzie pasowało do mieszkania. Kosmetyki i srodki służące do
    codziennej pielegnacji (chusteczki, patyczki itp.) lepiej kupic tuz
    przed planowanym terminem porodu (termin wazności)ale można juz
    kupić np. urzadzenie do nawilzania powietrza (wam też poprawi
    samopoczucie w zimie) termowentylator, dobra suszarke (przyda się
    przy kolkach)miski i naczynia przydatne do przemywania
    dziecka..zreszta, jeżeli bierzecie udział w zajeciach w szkole
    rodzenia powinniscie dostać rozpiske, co jest potrzebne dla małego
    dziecka i co trzeba zabrac do szpitala np. pampersy, dla mamy majtki
    jednorazowe, bielizne, ciuchy dla dziecka itd.
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
    wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
    które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • babcia47 09.10.08, 16:40
    ps. na forum niemowlaki albo małe dziecko był kiedys watek co
    najbardziej się przydało przy dziecku a co było niepotrzebnym
    zakupem (poszukaj w archiwum)..niektóre rzeczy mozna pożyczyć od
    zaprzyjaźnionych rodziców lub od rodziny, jeżeli ich dziecko wyrosło
    a planuja nastepne..tak moja synowa pożyczyła łózeczko, leżaczek,
    matę edukacyjną, najmniejszy fotelik samochodowy, sciagacz do
    pokarmu (nie zawsze sie przydaje) a teraz oddała komuś w użytkowanie
    karuzelkę i przewijak..tak tez można sobie zawczasu zapewnic
    niektóre urzadzenia, które bedą potrzebne tylko przez krótki czas..a
    niekoniecznie musza byc nowe, bo nie niszcza się przez krótki czas
    uzytkowania..za to czasem kosztuja krocie..teraz jest czas by
    rozejrzec sie wsród znajomych i sobie "zaklepać"..a w ramach
    rekompensaty kupić pożyczającym rodzicom póżniej jakiś przydatny
    drobiazg dla ich dziecka
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
    wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
    które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • miulek 01.11.08, 13:21
    Przepraszam ze się wtrącam drodzy tatusiowie, ale potrzebuje pomocy w
    wypełnieniu ankiety na temat placów zabaw wykorzystujących wodę jako element
    zabowowy. Może kiedyś wpadlibyście na taki plac ze swoim maluchem.
    Bedę bardzo wdzięczna za pomoc

    a tu ankietka, mało pytańwinkbig_grin

    www.ankiety.sitehosting.pl/ankieta/536

    z gory dziękuje slicznie za pomoc
  • ju8 04.11.08, 01:06
    Po pierwsze gratulujęsmile

    Po drugie jest jeszcze jedna kwestia. Musisz pamiętać, że nie tylko zostaniesz
    ojcem ale także mężem młodej mamy, a my kobiety po porodzie nie jesteśmy już
    takie same jak przed. Czasami dodatkowe kilogramy zostają na dłużej, czujemy sie
    mniej atrakcyjne a co najgorsze często zbyt mocno angażujemy się w
    macierzyństwo. Dlatego pamiętaj aby okazywać żonie że jest nadal dla Ciebie
    super atrakcyjna jako kobieta i nie pozwolić przejąć całej opieki nad dzieckiem
    bo potem trudno się dopchaćsmile Od pierwszych dni staraj się kąpać, przewijać,
    przebierać, wstawać w nocy na zmianę z żoną itd. Musicie dbać o to aby spełniać
    się jako rodzice razem i nie zapomnieć, że oprócz bycia rodzicami nadal
    jesteście małżeństwem.
    --
    Moja Madzia ma dzisiaj
    tiny.pl/qj82
  • tomek.sawyer 04.11.08, 21:16
    Co nowego słychać? Kopie już?
    BTW polecam wzięcie (zaplanowanie) urlopu po urodzeniu się dziecka. Ja byłem w
    sumie 3 pierwsze tygodnie w domu (pracowałem ile się dało, ale w domu) i bardzo
    sobie cenię te dni. Przy następnym też tak zrobię.

    --
    YO MAN !!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka