Gdy mężczyzna zostawia kobietę w ciąży.. Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Kim jest taki człowiek?
    Jak poradzić sobie z bólem.
    Co musiałoby się stać zebyscie panowie zostawili żone/partnerke w
    ciąży..
    ..gdy sie slyszy ze to juz koniec, nie ma szans, 'zlozysz wniosek o
    alimenty i bedzie po sprawie '

    pozdrawiam, j u z sama.. mama w 28 tc
    --
    md.lilypie.com/gucKp1.png
    • > Kim jest taki człowiek?

      jest człowiekiem, ze wszystkimi słabosciami jakie ma kazdy z nas, tylko zycie mu
      sie inaczej potoczyło, moze ma problemy z podejmowaniem decyzji, i podejmuje je
      zbyt póxno, nie znamy jego motywów i okolicznosci...człowiek po prostu

      > Jak poradzić sobie z bólem.
      czas cas czas.....nic lepszego nie ma, zajecia przyjaciele rodzina

      teraz to pewnie dla ciebie mało istotne, ale moze to co sie stało, to najlepsza
      zecz jaka mogła cie spotkać...bo jak żyć z człowiekiem, który potrafi zostawic
      kobiete w ciązy, gdzie jego poczucie odpowiedzialnosci?...
      --
      "jesteśmy więźniami tego w co wierzymy"
      • cie powaznie

        ale tylko i wylacznie jako substytut wlasnej prawicy

        aczkolwiek u wielu mezczyzn odpowiedzialnosc nie pozwolilaby na takie calkowite odciecie sie od kobiety

        masz po prostu pecha, wybralas nie wlasciwego faceta i jeszcze z nim wpadlas

        duzo wody w rzece musi uplynac zanim sie z tym pogodzisz i nauczysz z tym zyc i nic z tym zrobic nie mozesz

        pomoc moze tylko zdanie sobie z tego sprawy i zaakceptowanie tego
        łudzenie się ze cos mozna zmienic i doszukiwanie sie winy we wlasnej osobie/dzialaniu tylko moze tylko zaszkodzic i przedluzyc proces wychodzenia z tego bagna
        • hegemon72 napisał:

          > cie powaznie ale tylko i wylacznie jako substytut wlasnej prawicy

          Ależ ty mądry i cyniczny. jakby tak było to by się lepiej
          zabezpieczał.

          > masz po prostu pecha, wybralas nie wlasciwego faceta i jeszcze z
          nim wpadlas

          Jasne, jak wybierała to wiedziała, ze on tak zrobi i własciwie to
          jej wina, bo powinna była lepiej się mu przyjrzeć. Skąd ty sie
          urwałes z takimi frazesami?

          > duzo wody w rzece musi uplynac zanim sie z tym pogodzisz i
          nauczysz z tym zyc i nic z tym zrobic nie mozesz

          Takiego wała! Myślisz, ze będzie płakać za takim dupkiem? Chciałbyś.
          Na razie to ona jest w szoku, jak on mógł, jak ona sobie poradzi.
          Jak się otrząsnie to mu posle krzyz na drogę i sie ucieszy, że
          lepiej teraz, niz jakby miała trójkę dzieci. A zrobic da się bardzo
          duzo, zeby sie lepiej poczuc. nawet nie wiesz jak nam kobietom
          pomaga zmiana fryzury, dobry makijaz i nowa bluzka.

          >doszukiwanie sie winy we wlasnej osobie/dzialaniu tylko moze tylko
          >zaszkodzic i przedluzyc proces wychodzenia z tego bagna

          Winy? Dobrze się czujesz? facet zostawia kobietę w ciąży i mamy się
          w tym jej winy doszukiwać? W nielicznych tylko wypadkach uznałabym
          ją za winną - np. uprawianie seksu zbiorowego w zaawansowanej
          ciąży...mało kobiet raczej tak robi...
          • > > cie powaznie ale tylko i wylacznie jako substytut wlasnej prawicy
            >
            > Ależ ty mądry i cyniczny. jakby tak było to by się lepiej
            > zabezpieczał.

            masz lepsze wytlumaczenie??

            bo skoro sie z tym nie zgadzasz tzn ze dostrzegasz tu jakies istniejace uczucia z jego strony, tyle ze potem co?? na zlosc mamie i jej postanowil odmrozic sobie uszy??


            > masz po prostu pecha, wybralas nie wlasciwego faceta i jeszcze z
            nim wpadlas

            Jasne, jak wybierała to wiedziała, ze on tak zrobi i własciwie to
            jej wina, bo powinna była lepiej się mu przyjrzeć. Skąd ty sie
            urwałes z takimi frazesami?

            hmm to po prostu stwierdzenie faktu, widze ze masz problemy z interpretacja tekstu pisanego

            > duzo wody w rzece musi uplynac zanim sie z tym pogodzisz i
            nauczysz z tym zyc i nic z tym zrobic nie mozesz

            Takiego wała! Myślisz, ze będzie płakać za takim dupkiem? Chciałbyś.
            Na razie to ona jest w szoku, jak on mógł, jak ona sobie poradzi.
            Jak się otrząsnie to mu posle krzyz na drogę i sie ucieszy

            hmm: gdybym mial traktowac twoje slowa powaznie to wogole by jej niebylo zal bo w koncu parafrazujac twoje slowa: NIC SIE NIE STAŁO, prawda?

            > >doszukiwanie sie winy we wlasnej osobie/dzialaniu tylko moze tylko
            > >zaszkodzic i przedluzyc proces wychodzenia z tego bagna
            >
            > Winy? Dobrze się czujesz? facet zostawia kobietę w ciąży i mamy się
            > w tym jej winy doszukiwać?

            hmm naprawde masz problem ze zrozumieniem tekstu pisanego w jezyku ojczystym(a moze nie ojczystym?)
            ja jej zadnej winy nie przypisuje, ale opisuje mechanizm w jakim dziala porzucony czlowiek ktory nie rozumie dlaczego tak sie stalo, w pierwszej chwili doszukuje sie winy u siebie na przekor faktom, zwlaszcza dotyczy to kobiet (co nieznaczy ze kazdej to dotyczy, byc moze ciebie nie)

            i na koniec: niedenerwuj sie tak kobieto, zlosc pieknosci szkodzi
            • Na forum Etata dostałeś ochrzan za to, że jesteś facetem i się
              odezwałeś zapytany. Dobrewink
              A.
            • hegemon72 napisał:

              > masz lepsze wytlumaczenie??

              Można całą listę podać - od nagłej paniki, że sobie nie poradzi, po
              to, że zdał sobie sprawę, że jest gejem chciał dziecko i żonę dla
              pozorów, ale zdał sobie sprawę, że nie da rady żyć w obłudzie...

              > > masz po prostu pecha, wybralas nie wlasciwego faceta i jeszcze z
              > >nim wpadlas

              > hmm to po prostu stwierdzenie faktu, widze ze masz problemy z
              >interpretacja tekstu pisanego

              Nie nie mam. Świetnie wynajduję również ukryte znaczenia.
              Pisząc "źle wybrałaś" sugerujesz, że ona wogóle miała obowiązek
              wybierać i to wybierać dobrze. Nie spisała się.
              To ja ci powiem tak - mogę się nałykać specyfików i bzyknąć z
              największym panem z wiejskiej dyskoteki, zachowujacym się jakby
              swieżo z dżungli wyszedł. Z seksu biorą się dzieci, antykoncepcja
              zawodzi, mogę zajść w ciążę. Mężczyzna powinien się liczyć z tym, że
              każdy stosunek z kobietą (nawet z tą z toalety w dyskotece) może
              zakończyć się ojcowstwem. to nie oznacza, ze ma zaraz slub brać -
              ale odpowiedzialnośc ponosi. Jak chciał mieć dziecko z królową
              piękności, albo z cnotliwą skromnisią - to powinien takie własnie
              bzykać.

              > hmm: gdybym mial traktowac twoje slowa powaznie to wogole by jej
              >niebylo zal bo w koncu parafrazujac twoje slowa: NIC SIE NIE STAŁO,
              >prawda?

              Stało się tyle, że będzie sama wychowywac dziecko. To nie tragedia.
              Nie powód do rozpaczy. A u ciebie to brzmi jak kara za zły wybór
              partnera

              > > >doszukiwanie sie winy we wlasnej osobie/dzialaniu tylko moze
              tylko zaszkodzic i przedluzyc proces wychodzenia z tego bagna

              Zobacz na to co piszesz w podtekstach, źle wybrałas, zrobił tak bo
              cię nie szanował, trzeba było lepiej, teraz tylko płacz i zgrzytanie
              zebów, jestes w "bagnie". Jakie bagno, że dziecko się urodzi? Sama
              radość.

              > ja jej zadnej winy nie przypisuje, ale opisuje mechanizm w jakim
              dziala porzucony czlowiek ktory nie rozumie dlaczego tak sie stalo,
              w pierwszej chwili doszukuje sie winy u siebie na przekor faktom,

              Przeczytaj jeszcze raz post tytułowy - na jakiej podstawie sądzisz,
              że ona szukała w sobie winy?

              >zwlaszcza dotyczy to kobiet

              stereotyp

              > niedenerwuj sie tak kobieto, zlosc pieknosci szkodzi

              Ja jestem spokojna. Zawsze.
              • chyba naprawdę trochę za dużo sobie dodałaś w tym co napisał hegemon72

                Też jestem kobietą a jednak nie widzę tego wszystkiego smile
                To fakt że przy rozstaniu często się szuka winy w sobie, czasem ją znajduje. W
                tym wypadku rada była: nie szukaj. i tyle.
                Wybrała niewłaściwego faceta - to też fakt. Nikt jej nie wini, nikt nie mówi że
                wiedziała. Po prostu to fakt - jest to niewłaściwy facet i tyle.

                > Stało się tyle, że będzie sama wychowywac dziecko. To nie tragedia.
                > Nie powód do rozpaczy.

                No jednak można zrozumieć że chwilowo to może być powód do rozpaczy, tym
                bardziej że w ciąży hormony szaleją i ja potrafiłam ryczeć i rozpaczać o byle
                co. Porozpacza dziewczyna i przejdzie. Jeśli jest mądra to poukłada sobie życie
                lepiej niż z facetem który zostalby "dla dziecka" I jeżeli on nie jest ostatnim
                dup.kiem to będzie ojcem dla dziecka i będzie uczestniczył w wychowaniu czasowo
                i finansowo.


                --
                "Jedyny sposób, by odkryć granice możliwości, to przekroczyć je i sięgnąć po
                niemożliwe"
          • moja bogini... jesteś wielka smile
          • TZN,że zamierzalaś za niego wyjść, on nie chciał, zaszłaś i
            przelicytowałaś.
          • twojabogini napisała:

            > Jasne, jak wybierała to wiedziała, ze on tak zrobi i własciwie to
            > jej wina, bo powinna była lepiej się mu przyjrzeć. Skąd ty sie
            > urwałes z takimi frazesami?

            słyszałaś o odpowiedzialności za własne decyzje? fakt, facet zachował się jak
            ostatni dupek (nazwałbym dosadniej,ale po co...)
            jednak wiążąc się z kimś "na serio" może jednak należy używać mózgu,zanim
            użyje się d..y?

            żaden frazes,powinna się była mu lepiej przyjrzeć. i mów co chcesz,ale mam
            rację. pewne zachowania można dostrzec nawet przez różowe okulary.

            > Takiego wała! Myślisz, ze będzie płakać za takim dupkiem? Chciałbyś.

            rozróżnijmy pojęcia: nie powinna płakać,bo to dupek jednak znając życie
            myślę,że niestety,ale będzie płakała-może nie tyle z tęsknoty,co nad swoim
            losem. jednak łzy będą. i na to potrzeba duuużo czasu...

            > A zrobic da się bardzo duzo, zeby sie lepiej poczuc. nawet nie wiesz jak nam
            kobietom pomaga zmiana fryzury, dobry makijaz i nowa bluzka.

            przemawia przez ciebie głupota czy tylko bezmyślność? kobiecie w sytuacji takiej
            jak opisana poprawi humor fryz,bluzka???? załamałaś mnie tą opinią... nowa
            bluzka to pomaga nastoletnim siksom,albo gdy dowiesz się,że koleżanka ma
            lepszego gacha.

            > Winy? Dobrze się czujesz? facet zostawia kobietę w ciąży i mamy się
            > w tym jej winy doszukiwać?

            i tu,na koniec w pełni się z tobą zgodzę. nie może doszukiwać się winy u
            siebie
            . albo facet jest mężczyzną,albo dupkiem,który nie ma za grosz honoru
            (choćby czekając do rozwiązania... nie wiem,to tylko wolna myśl).
            --
            lepiej milczeć i uchodzić za kretyna niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości
            • > jednak wiążąc się z kimś "na serio" może jednak należy używać mózgu,zanim
              > użyje się d..y?


              a jednak czasem mózg jest przytłumiony przez coś co może jest Ci obce i nie
              rozumiesz - przez duże uczucie. Ja tam jak poznałam męża to jego wady były
              nieistotne a każdą uwagę na jego temat traktowałam jak atak. Potem te swoje wady
              wzajemnie zobaczyliśmy ale nadal uczucie było silniejsze. I w naszym przypadku
              dobrze bo do dziś jesteśmy razem szczęśliwi ale bywało różnie i parę razy każde
              z nas się zastanawiało czemu u licha nie widzieliśmy pewnych rzeczy na początku.
              No tak po prostu jest, kochasz tak bardzo że nie widzisz. Potrafię to zrozumieć.
              Tylko potem trzeba się wziąść za bary z rzeczywistością. Jak pisałam - nam się
              udało ale gdyby nie bylo chęci z obu stron to też mogłabym być samotną mamą i
              nie chciałabym slyszeć że trzebabylo d. nie dawać. Tym bardziej że z tego
              dawania mam ukochaną córkę (nawet dwie ale druga to już "legalna" małżeńska hehe)
              --
              "Jedyny sposób, by odkryć granice możliwości, to przekroczyć je i sięgnąć po
              niemożliwe"
            • "słyszałaś o odpowiedzialności za własne decyzje?"

              Ja na przykład słyszałam. Ale ten facet na pewno nie słyszał.

              "jednak wiążąc się z kimś "na serio" może jednak należy używać mózgu,zanim
              użyje się d..y
              "

              Parafrazując :

              jednak wiążąc się z kimś "na serio" może jednak należy używać mózgu zanim użyje
              się ch*ja

          • Gość: Henia IP: *.218.151.59.static.telsat.wroc.pl 07.09.09, 20:43
            Rzucasz się. Niepotrzebnie. Twój przedmówca przedstawił tylko powszechne
            mechanizmy,jakie rządzą zachowaniem kobiety po takim przeżyciu. Rzeczywiście
            często dochodzi do samoobwiniania w którymś momencie (podobnie zresztą jak u
            kobiet zgwałconych)i rzeczywiście dużo wody upłynie, zanim ta biedaczyna będzie
            w stanie z czystym sumieniem powiedzieć, że to był dupek i dobrze się stało
            zarówno dla niej, jak i dla dziecka. Choć nie wiem...dla dziecka nigdy nie
            będzie już w 100% dobrze.
      • bea.bea napisała:

        > > Kim jest taki człowiek?
        >
        > jest człowiekiem, ze wszystkimi słabosciami jakie ma kazdy z nas,

        Nie mam takich słabosci i wielu ludzi z którymi się na codzień
        spotykam także nie. Każdego oburza takie zachowanie. Co ty piszesz?
        Trzeba być niezłym dupkiem żeby tak zrobić. Nieodpowiedzialnym, bez
        żadnych wartości...
      • pewnie, że to być może dobrze się stało. Nieraz tacy
        nieodpowiedzialni faceci potrafią znęcać się nad rodziną bo kobieta
        niby go wrobiła. Chociaż oboje jesteście winni. Po co chodzić do
        łóżka bez poznania dobrze i długo faceta, a także po ślubie
      • Gość: Henia IP: *.218.151.59.static.telsat.wroc.pl 07.09.09, 20:39
        Nazwijmy rzecz po imieniu,bez usprawiedliwień typu "jest człowiekiem ze
        słabościami" (zresztą to żadne usprawiedliwienie) - taki typ jest zwykłym
        egoistycznym sku...synem. Prawdę mówiąc nie chce mi się w tej chwili bardziej
        rozwodzić na ten temat. Po prostu sku...syn i tyle.
    • natalia_81 napisała:

      > Kim jest taki człowiek?

      Raczej nie forumowiczem na forum e-tata...
      "Error 404", droga Natalio.
      --
      Chcesz rozśmieszyć Pana Boga? Opowiedz mu o swoich planach na życie...
    • > Kim jest taki człowiek?

      Gó...arzem po prostu. Fizycznie zdolny do zostania ojcem ale niezdolny
      emocjonalnie do zostania tatą.

      > Jak poradzić sobie z bólem.

      Skupić się na maleństwie i być otwartą na to by znaleźć kogoś dla siebie a przy
      okazji dla maleństwa.

      > Co musiałoby się stać zebyscie panowie zostawili żone/partnerke w
      > ciąży..

      To nie do końca pytanie do nas - etatusiów. Możemy tylko pogdybać.

      > ..gdy sie slyszy ze to juz koniec, nie ma szans, 'zlozysz wniosek o
      > alimenty i bedzie po sprawie '

      Tylko nie zgódź się na alimenty na poziomie 300 zł . Od razu tyle by się
      skubaniec rozejrzał za porządną pracą. Sędziowie już nie chcą słuchać tłumaczeń
      niealimenciarzy, że nie ma pracy więc 500 zł to za dużo. Pozdrawiam
      • ve1ociraptor napisał:

        > > Kim jest taki człowiek?
        >
        > Gó...arzem po prostu. Fizycznie zdolny do zostania ojcem ale niezdolny
        > emocjonalnie do zostania tatą.

        Pieprzysz - gdzie było napisane, że nie chce zostać ojcem?
        Odchodzi tylko od macicy.

        >
        > > Jak poradzić sobie z bólem.
        >
        > Skupić się na maleństwie i być otwartą na to by znaleźć kogoś dla siebie a przy
        > okazji dla maleństwa.

        To prawda, jeśli nie pomoże - zgłosić się do OIK, tam na pewno pomogą.

        >
        > > Co musiałoby się stać zebyscie panowie zostawili żone/partnerke w
        > > ciąży..
        >
        > To nie do końca pytanie do nas - etatusiów. Możemy tylko pogdybać.

        Dużo rzeczy mogłoby się stać. W takim momentach zadaje się pytania, na które nie
        ma odpowiedzi.

        > > ..gdy sie slyszy ze to juz koniec, nie ma szans, 'zlozysz wniosek o
        > > alimenty i bedzie po sprawie '
        >
        > Tylko nie zgódź się na alimenty na poziomie 300 zł . Od razu tyle by się
        > skubaniec rozejrzał za porządną pracą. Sędziowie już nie chcą słuchać tłumaczeń
        > niealimenciarzy, że nie ma pracy więc 500 zł to za dużo. Pozdrawiam

        Bo ku.wa nie ma pracy, w niektórych rejonach kraju zwyczajnie jej nie ma. Sędzia
        w takim rejonie to na pewno uwzględni.
        • > > Tylko nie zgódź się na alimenty na poziomie 300 zł . Od razu
          > tyle by się skubaniec rozejrzał za porządną pracą. Sędziowie już
          >nie chcą słuchać tłumaczeń niealimenciarzy, że nie ma pracy więc
          >500 zł to za dużo. Pozdrawiam

          the_gust napisał:
          > Bo ku.wa nie ma pracy, w niektórych rejonach kraju zwyczajnie jej
          > nie ma. Sędzia w takim rejonie to na pewno uwzględni.

          jasne, tatusbiedny, rejon biedny, tatus pracy sobie znaleźć nie
          może, ale matka z małym dzieckiem musi. czy ty sobie zdajesz sprawę
          z tego co piszesz? Jak sąd zasądza 300 zł alimentów od ojca, to
          znaczy, że pozostałe 1000 zł zasądza od matki.
          Wysokość alimentów powinna być ustalana tak:
          Ustalenie kosztów utrzymania dziecka na średnim poziomie miesięcznie
          np. 1000 zł
          Podział tej kwoty na oboje rodziców: mniej powinna płacic osoba,
          które na stałe będzie opiekowac się dzieckiem (bo będzie brać
          chorobowe - 80% pensji, pokrywac na bieżąco koszt rzeczy zgubionych,
          uszkodzonych, zachcianek typu gazetkę, komiks, batonika, no i
          ponieważ ma obnizona zdolność zarobkowania, brania fuch itp.)
          I tak obowiązek mamusi ustalamy na 450 a tatusia na 550 zł.
    • Bucem jest i co tu będziemy ukrywać, p... egoistą i tyle. Tylko powiedz mi czy
      tego nie było widać wcześniej?! Mam kumpla który chodził z pewną dziewczyną,
      ogólnie była wredna upierdliwa, chamska- jemu na początku to imponowało. Potem
      była wpadka na 99% zaplanowana przez nią, ślub- druga wpadka, po 2 latach rozwód
      bo kumpel stwierdził że nie da się z nią żyć. Faktycznie ciężko mu musiało być.
      Tylko po co mu było w to brnąć?! Teraz jest dwójka małych dzieci z
      rozwiedzionymi rodzicami, kumpel się stara odwiedza, zabiera do siebie, ale z
      matką często się kłócą, w całą sprawę włączyła się jeszcze teściowa która
      buntuje dzieci przeciwko ojcu oczerniając go w ich oczach. Totalna porażka.
      Szkoda dzieci, szkoda też rodziców, ale trzeba wiedzieć z kim się do łóżka wchodzi.
      • trzeba wiedzieć z kim sie chodzi do łóżka.. - trzeba beczke soli zjesc by poznac
        czlowieka..
        czy był egoista? moze masz racje, tak, czasami się to przejawialo w jego zachowaniu.
        był różny, tak jak i ja, czasem sie sprzeczalismy, ale w kórym związku to się
        nie zdarza?
        ostatecznie odszedł, nie zniósł mojej hustawki nastrojów, płaczu, obaw, stresu.
        zabrakło zrozumienia.
        minął miesiąc odkąd NAS nie ma.
        a jeszcze tak niedano mowil ze kocha..........
        a teraz zostałam okrzyknięta najgorszą z mozliwych.
        wybaczcie. dziekuje za wszystkie odpwoiedzi

        --
        md.lilypie.com/gucKp1.png
        • natalia_81 napisała:

          > minął miesiąc odkąd NAS nie ma.
          > a jeszcze tak niedano mowil ze kocha..........

          To pewnie zabrzmi jak banał niestety, ale napiszę tak:

          Do dopiero miesiąc - wszystko się jeszcze zdarzyć może...
          Chyba, że sama już nie chcesz?

          Trzynmaj się! smile

          --
          "Więcej wart jest cierpliwy niż bohater, a ten, kto opanowuje siebie
          samego, więcej znaczy niż zdobywca miasta."

          Król Salomon
        • natalia_81 napisała:
          > a teraz zostałam okrzyknięta najgorszą z mozliwych.

          Nikt cię tutaj nie okrzyknął najgorszą, nie o to chodzi. Każdy z nas
          interpretuje tego typu sytuacje po swoich doświadczeniach i tyle. Inna sprawa że
          jest część ludzi którzy uważa że ciąża uratuje już sypiący się związek. Niestety
          jest to bzdura. Moim zdaniem ciąża i małe dziecko to najprostszy gwóźdź do
          trumny "umierającego" związku. Mnie w całej tej twojej sytuacji irytuje hasło o
          alimentach: wynika z niego że ma w nosie kontakty z dzieckiem i ograniczy się
          tylko do tego ile wymaga od niego prawo, zwalając na ciebie całą
          odpowiedzialność za dziecko. To jest wkurzające. Niestety dziecko to duże
          obciążenie nie tylko finansowe, ty tak jak on masz prawo ułożyć sobie teraz
          życie z kimś innym. Niestety ty masz mniejsze szanse bo przy zajmowaniu się
          dzieckiem wcale to łatwe nie będzie. Na twoim miejscu trochę podstępem
          zaproponował bym mu by to on zajął się dzieckiem po urodzeniu a ty mu chętnie
          będziesz płacić alimenty. Może to mu bardziej uświadomi że dziecko to nie tylko
          kasa którą trzeba na niego wybulić.
          • to On mnie okrzyknął najgorszą z mozliwych.
            nasz związek miał się dobrze gdy zaszłam w ciąże, chociaz, niestety euforii z
            jego strony wielkiej nie bylo, ale mowil,ze sie cieszy...

            --
            md.lilypie.com/gucKp1.png
          • egon26 napisał:

            >Niestety dziecko to duże obciążenie nie tylko finansowe, ty tak jak
            >on masz prawo ułożyć sobie teraz życie z kimś innym. Niestety ty
            >masz mniejsze szanse bo przy zajmowaniu się dzieckiem wcale to
            >łatwe nie będzie.

            Co za głupota. Po pierwsze: porzucona kobieta nie musi na gwałtu
            rety szukać sobie partnera i układać z nim życia. Da sobie radę
            sama.
            Po drugie: po urodzeniu dziecka kobiety nie mają dużych potrzeb
            seksualnych, albo wcale, więc nie są zainteresowane płcią przeciwną.
            Po trzecie: kobieta z dzieckiem nie ma mniejszych szans na
            znalezienie partnera, skąd taki pomysł?
            Wychowuję sama syna od prawie 10 lat. Odkąd zainteresowałam się na
            nowo mężczyznami jakoś nie narzekałam na brak chętnych. Zawsze z
            kimś się spotykałam, miałam parę romasów i parę związków. Czasem
            byłam szczupła, czasem nie, czasem radosna, czasem nie, czasem
            miałam kasę i ładne ubrania a czasem donosilam po kuzynkach i
            koleżankach. Nie jestem bardzo piękna, ani wybitnie mądra. Po prostu
            jestem kobietą.
            • Zdajesz sie bagatelizowac sprawe, ze dziecko najlepiej wychowuje sie
              w pelnej rodzinie. Czym innym dla mezczyzny jest romans z kobieta
              ktora ma dziecko, a czym innym zwiazanie sie na reszte zycia z nia i
              wychowywanie jej potomstwa. Gdyby bylo tak latwo jak mowisz to pewnie
              mialabys juz meza. Co nie znaczy, ze nie jest to mozliwe.

              Co do popedu u kobiet po porodzie - piszesz glupoty. Moja zona po
              cesarce liczyla dni do seksu, bo bardzo jej go brakowalo.

              Przyzwyczailas sie do takiego trybu zycia i mam wrazenie, ze za
              wszelka cene probujesz go bronic
            • z tymi potrzebami seksualnymi to przesadziłaś. Jedne nie mają a inne mają. Poza
              tym zainteresowanie płcią przeciwną wcale nie musi koncentrować się na seksie.
              Niektóre kobiety potrzebują kogoś bliskiego do paru innych rzeczy.
              Co do związania się z kobietą z dzieckiem to się zgadzam, sporo koleżanek które
              miały wcześnie dziecko i większość ma fajnych mężów (nie ojców pierwszego
              dziecka) dziecko jakoś nie przeszkodziło smile
              --
              "Jedyny sposób, by odkryć granice możliwości, to przekroczyć je i sięgnąć po
              niemożliwe"
        • Ja jestem w takiej samej sytuacji.
          Tez mnie zostawil 2 tyg temu.
          A mowil ze kocha, ze cieszy sie z dziecka, ze zamieszkamy razem i bedziemy
          szczesliwi. a pozniej NAS zostawil. Do mnie jeszcze to nie dociera.
          NIe pojmuje. NIe rozumiem.
          Straszne uczucie.


          natalia_81 napisała:

          > trzeba wiedzieć z kim sie chodzi do łóżka.. - trzeba beczke soli zjesc by pozna
          > c
          > czlowieka..
          > czy był egoista? moze masz racje, tak, czasami się to przejawialo w jego zachow
          > aniu.
          > był różny, tak jak i ja, czasem sie sprzeczalismy, ale w kórym związku to się
          > nie zdarza?
          > ostatecznie odszedł, nie zniósł mojej hustawki nastrojów, płaczu, obaw, stresu.
          > zabrakło zrozumienia.
          > minął miesiąc odkąd NAS nie ma.
          > a jeszcze tak niedano mowil ze kocha..........
          > a teraz zostałam okrzyknięta najgorszą z mozliwych.
          > wybaczcie. dziekuje za wszystkie odpwoiedzi
          >


          --
          gg 7817437
        • Wychowałam trójkę wspaniałych dzieci, najstarsze bez tatusia. Wierz mi, lepszy
          chłop żaden niż byle jaki. Wyszłam za mąż po trzydziestce, jesteśmy dobrym
          małżeństwem. Trzymaj się, oby wspierała Cię rodzina a tego ciapciaka olej.
        • hmm,a może trzeba było tę beczkę zjeść,a nie leźć do łóżka? brutalnie
          powiedziane? ok,ale szczerze.

          a podobno to faceci myślą tylko o łóżku. zrobiłaś mu test odmawiając seksu?
          wtedy przekonałabyś się kto zacz. chyba,że w wieku 25 lat byłaś już
          zdesperowana,by "być w związku"...
          --
          lepiej milczeć i uchodzić za kretyna niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości
      • egon26 napisał:

        >Tylko powiedz mi czy tego nie było widać wcześniej?!

        Co za głupie pytanie. Miał na czole napisane "zrobię ci dziecko, a
        jak juz będziesz w w zaawansowanej ciąży to cię zostawię".

        Mam kumpla który chodził z pewną dziewczyną,ogólnie była wredna
        upierdliwa, chamska- jemu na początku to imponowało. Potem
        > była wpadka na 99% zaplanowana przez nią, ślub- druga wpadka,

        ...jasne, bo on nie wiedział skąd się dzieci biorą i tak raz po raz
        wpadał...i mu się odwidziało,dzieci płakały, więc zwalił na to, ze
        juz ma dośc jej charakterku...

        po 2 latach rozwód bo kumpel stwierdził że nie da się z nią żyć.
        Faktycznie ciężko mu musiało być.

        No, biedaczek...dugie dziecko machnął i dopiero się namyslił...

        > Tylko po co mu było w to brnąć?! Teraz jest dwójka małych dzieci z
        > rozwiedzionymi rodzicami,

        No teraz rozsądniej gadasz...

        > kumpel się stara odwiedza, zabiera do siebie, ale z matką często
        >się kłócą, w całą sprawę włączyła się jeszcze teściowa która
        > buntuje dzieci przeciwko ojcu oczerniając go w ich oczach. Totalna
        >porażka.

        On swięty a one wiedxmy, juz to widzę...

        > Szkoda dzieci, szkoda też rodziców, ale trzeba wiedzieć z kim się
        do łóżka wchodzi.

        Bijesz sam siebie. Bo to akurat jestes w stanie
        przewidzieć...Pewno...Bo tamta panna mogła przewidziec, ze jak mu
        odpowiadała przed slubem i przed pierwszym i drugim dzieckiem to
        potem nagle mu się odwidzi. I ta kobieta tez mogła przewidzieć...Nie
        rozsmieszaj mnie.
        • twojabogini, co z Tobą jest nie tak?

          Czepiasz się ludzi zupełnie nie wiadomo, o co - nikt tu nie miał nic
          złego na myśli, a Ty wyrywkowo jedziesz po wypowiedziach niektórych
          facetów, jakby to oni byli winni zaistniałej sytuacji i jakby swoimi
          wypowiedziami tylko potwierdzali swoją winę i się coraz bardziej
          pogrążali. Wyluzuj. Trochę to wygląda, że wylewasz swoją nienawiść do
          mężczyzn na zupełnien bogu ducha winnych osobach. Nie wiem, co Cię w
          życiu spotkało, ale ilość jadu wylewająca się z Twoich postów jest
          zatrważająca.
          • sowa_lipcowa napisała:

            > twojabogini, co z Tobą jest nie tak?

            Wkurzają mnie faceci, którzy między wierszami dają znać, że jak
            facet zostawił kobietę, to ona tak trochę sama sobie winna bo mogła
            lepiej wybierać i tak łatwo w ciąże nie zachowdzić. I że teraz to
            jej został płacz i zgrzytanei zębów.

            > Czepiasz się ludzi zupełnie nie wiadomo, o co - nikt tu nie miał
            >nic złego na myśli, a Ty wyrywkowo jedziesz po wypowiedziach
            >niektórych facetów.

            Napisanie kobiecie, że ojciec jej dziecka "uważał ją za przedłużenie
            ręki" jest wulgarne i raniące. A skąd on to wie? Rozmawiał z nim?
            czepiam się tych, których wypowiedzi mnie bulwersują.


            >Trochę to wygląda, że wylewasz swoją nienawiść do
            > mężczyzn na zupełnien bogu ducha winnych osobach.

            Mężczyzn uwielbiam w całej rozciągłości, a kilku z nich kocham.
            Nieznoszę gó...arzy i "facetów".

            >Nie wiem, co Cię w życiu spotkało, ale ilość jadu wylewająca się z
            >Twoich postów jest zatrważająca.

            Nauczyłam się odróżniac facetów od mężczyzn i jestem szczęsliwa. Jad
            jest potrzebny aby zwiększyć wyrazistość wypowiedzi. Bo faceci to
            tak subtelnie i z troska radzą i oceniają, a jad i stereotypy sączą
            się spomiędzy wierszy...
    • Wiesz...
      Jeśli cię zostawił.. to też postaraj się go zostawić.. emocjonalnie.. uwolnij się od myśli o przeszłości.. masz przed sobą całą przyszłość i na niej powinnaś się skoncentrować..
      Kim jest taki facet... nie wiadomo... i nie jest to już ważne..
      Pytasz jak poradzić sobie z bólem.. jedynie czas jest w stanie zaleczyć rany.. skup się teraz na dziecku.. i na sobie.. bądź piękna i uśmiechnięta..
      Pomyśl, może wreszcie uwolniłaś się od kogoś, kto nie był stworzony dla ciebie..
      Skoro domaga się wniosku o alimenty.. złóż takowy.. ale od razu dopisz siebie do tego wniosku.. są sytuacje kiedy pan były-mąż utrzymuje i dziecko i żonę..

      polecam forum "samodzielna mama":
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=571
      --
      .... wielokropek....
      abcslubu.pl/suwak/11_10_2007_11_2_1999_66.png
      tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;54;122/st/20071224/e/sie+zareczylismy.../k/21db/event.png
    • ja wiem, że to trudne... sama byłam w sytuacji, że w poprzedniej ciąży naprawdę
      nie układało mi się z partnerem. do tego stopnia, że to ja postanowiłam się
      wyprowadzić - to było jego mieszkanie. w koncu wszystko się jakoś ułożyło, ale
      długo to trwało.

      jedno co wiem, to że chyba warto docenić szczerość takiego osobnika. bo
      najgorsze co można zrobić to być z kimś tylko ze wzgledu na dziecko. jeśli to
      nie wynik waszych chwilowych nieporozumien, a decyzja partnera podjęta w oparciu
      o długofalowy konflikt, czy brak uczucia w związku, to moim zdaniem im wcześniej
      tym lepiej to zakończyć. w tej chwili samotna matka nie jest już na szczęście
      skazana na ostracyzm. Więc głowa do góry. Będzie dobrze niezależnie od tego, czy
      do siebie wrócicie, czy to faktycznie nowy etap twojego życia.
    • Ja jestem w takiej sytuacji również.
      I nie wiem co jeszcze zrobię...
      Zarabiam 5razy mniej niż ex i umówmy się, że mniej mnie stać na dziecko. A
      alimenty w wysokości nawet 1tys niech sobie w sadzi w...
      Spoko faceci się chcą ustawić... Za marne grosze chcą kupić sobie wolność i
      beztroskę.
      Właśnie być może zrobię według sugestii jednej z osób.
      I zostawię dziadowi dziecko. Będę tak zwaną mamą dochodzącą.
      Tylko jak na to się będzie zapatrywało otoczenie?
      Wyrodna matka? Pewnie tak... Taka mentalność ludzi.
      • rybka2009 napisała:

        > Ja jestem w takiej sytuacji również.
        > I nie wiem co jeszcze zrobię...
        > Zarabiam 5razy mniej niż ex i umówmy się, że mniej mnie stać na dziecko. A
        > alimenty w wysokości nawet 1tys niech sobie w sadzi w...

        zartujesz??? moja znajoma zarabia 1300zl netto i alimentow ma niecale 400zl na
        dziecko! i ja jakos stac na utrzymanie dziecka

        --
        ... forum dla mam z mielca i okolic ...
        • ja też uwazam, ze jesliby chciala dziecka, to by jej w niczym nie
          przeszkadzaly slabe zarobki
          --
          Nie chce mi się pisać dużych liter.. a co, leniwa jestem smile)
        • kiniak22 napisała:

          >> rybka2009 napisała:
          >>A alimenty w wysokości nawet 1tys niech sobie w sadzi w...

          > zartujesz??? moja znajoma zarabia 1300zl netto i alimentow ma
          >niecale 400zl na dziecko! i ja jakos stac na utrzymanie dziecka

          Jakoś sobie daje radę. Za to tatuś zarabia pewnie koło trójki, skoro
          takie "wysokie" alimenty dostał. I ma swobodę, moze robic nastepne
          dzieci, może jeszcze na trójkę dać po 300 zł i też wyżyje - nadal na
          lepszym poziomie, niz jego dzieci.
          Jakby sądy uczciwie zasądzały mężczyznom połowę kosztów utrzymania
          dziecka, to panowie - mówiąc dosadnie - zaczęliby wyciągać w porę.
          • Biedny tatuś obecnie zarabia 5tys, w najbliższym czasie będzie miał dokładnie
            2razy więcej.
            Dlatego uważam, że alimenty w wys. 1tys są śmieszne w tym przypadku.
            Mając takie dochody stać go na zapłacenie więcej za swoją wolność, swobodę i
            dalsze poczucie beztroski i kawalerskie życie.
            • rybka2009 napisała:

              > Biedny tatuś obecnie zarabia 5tys, w najbliższym czasie będzie miał dokładnie
              > 2razy więcej.
              > Dlatego uważam, że alimenty w wys. 1tys są śmieszne w tym przypadku.
              > Mając takie dochody stać go na zapłacenie więcej za swoją wolność, swobodę i
              > dalsze poczucie beztroski i kawalerskie życie.


              Hmm... a co powiesz wielodzietnym matkom, ktore nie pracuja, a maz ich (nie taki
              "wyrodny") zarabia 1000zl na reke? Przeciez 1000zl to g**no i o kant d*py, nie?
              Jak dla mnie jestes po prostu zachłanna. Sorry, ale jesli sie nie umieliscie
              dogadac, to teraz nie placz, ze dostalas "tylko" ilestam zlotych. Do tanga
              trzeba dwojga. Wydaje mi sie, ze po prostu nie chcesz, zeby on mial, bo uwazasz,
              ze to "on" zrobil to dziecko... a Ty co? Stalas z boku i sie przygladalas?
              Rozumiem rozgoryczenie, ale takie gadanie, ze 1000zl (a jak patrzysz na rodziny
              wielodzietne, ktore maja wlasnie tyle na caly miesiac!) to malo, to dla mnie
              najzwyczajniej w swiecie glupie gadanie zazdrosnej babki, ktorej sie zdaje, ze
              jak juz rozlozyla nogi, to moze teraz żądać wszystkiego. Gdybyś to ujęła inaczej
              i stwierdziła, że uwazasz, ze przy jego zarobkach spodziewalabys sie wiekszego
              udzialu w wychowaniu dzieci, to juz co innego. Ale rzucanie kwotami, ze to malo,
              a to se moze wsadzic, to juz przegiecie. Materialistka.
      • rybka2009 napisała:
        Właśnie być może zrobię według sugestii jednej z osób.
        > I zostawię dziadowi dziecko. Będę tak zwaną mamą dochodzącą.
        > Tylko jak na to się będzie zapatrywało otoczenie?
        > Wyrodna matka? Pewnie tak... Taka mentalność ludzi.

        Mentalność społeczeństwa??A dziecko??Jego nie bierzesz pod uwagę??
        Jego szczęście i dobro??Wasze szczęście!
        --
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1868477,2,7.html
        • A ktoś bierze pod uwagę moje dobro?
          Gdzie znaczy się mam z tym dzieckiem iść? Pod most?
          A niestety dłużej na kurestwo męża patrzyć nie dam rady.
          Nadal mieszkamy razem i on chociaż pieniędzy ma mnóstwo (mamy rozdzielność
          majątkową) powiedział, że z mieszkania sie nie wyniesie.
          Rozumiem więc, że dla dobra dziecka mam być z facetem, który swoim babiarstwem
          mnie upokarza.
          Dobre...
          • > Rozumiem więc, że dla dobra dziecka mam być z facetem, który swoim babiarstwem
            > mnie upokarza.
            > Dobre...

            Dobrze rozumiesz. Decydując się na dziecko, trzeba założyć, że jego dobro będzie
            wazniejsze od naszego. W końcu ono się na ten świat nie pcha, to my je sprowadzamy.
            --
            Psycholog Wrocław
            • gh83 napisał:

              > Dobrze rozumiesz. Decydując się na dziecko, trzeba założyć, że
              >jego dobro będzie wazniejsze od naszego.

              Tylko co z robić z dziećmi, na które się nie decydowało? Usuwać?
              Dlaczego dobro mojego syna ma być ważniejsze od mojego? Ja tam w
              pierwszej kolejności dbam o siebie. Jak jestem silna psychicznie i
              fizycznie, to mogę i dziecku zapewnić zaspokojenie jego potrzeb. Jak
              siebie zaniedbam - to i z dzieckiem kicha.

              >W końcu ono się na ten świat nie pcha, to my je sprowadzamy.

              I dlatego w błędnym rozumieniu "dobra dziecka" powininnismy tkwić w
              popieprzonych związkach, oraz przedkladać potrzeby dziecka nad
              potrzeby matki? Tak się wychowuje osby z nerwicami, zaburzeniami
              osobowości oraz egoistów.

              • Najgorsze jest to, że się z tym zgadzam...
                Nieszczęśliwa matka nie wychowa szczęśliwego dziecka.
              • Jak chcesz byc taka szczesliwa, to zainwestuj w tabletki, albo zmus faceta, zeby
                sie zabezpieczal (albo sterylizacja). Od tego powstaja dzieci i juz. A bedac
                matka (tak samo ojcem, nie smiem twierdzic, ze odpowiedzialnosc spoczywa tylko
                na jednym rodzicu!) poswiecasz sie dla dzieci. I juz. Bo jak byliscie w lozku,
                to nie stalas z boku, tylko "bawilas" sie calkiem chyba niezle. Opanuj troche
                hipokryzje, bo zaraz zaczniesz rzucac haslami, jak z Seksmisji. Az czekam na
                "Samiec twoj wrog!"
          • A ja uważam, że jeśli jest możliwość zostawieniu jemu dziecka, a Tobie i dziecku
            zapewnienia godnego życia to nie ma się nad czym zastanawiać.
            Czemu niby dziecko ma być NIESZCZĘŚLIWE z tatą??
            Czemu to ZAWSZE dzieci zostają z matkami??
            A co? Ojciec to nie rodzic? To, że ma ptaka między nogami sprawia, że nie
            potrafi zająć się dzieckiem?
            • Mam propozycję racjonalizatorską: może niech osobnik z ptakiem i ten
              drugi bez ptaka napierniczają się dalej a dziecko dać komuś kto
              będzie umiał je pokochać?
              A.
              • alfalfa napisał:

                > Mam propozycję racjonalizatorską: może niech osobnik z ptakiem i
                ten drugi bez ptaka napierniczają się dalej a dziecko dać komuś kto
                > będzie umiał je pokochać?

                Jasne, bo jak matka mysli czy zostawić dziecko ojcu, to już go nie
                kocha. Tak na odległość to tylko mężczyźni kochają...
                • Krótko wyjaśniam: nie ma dla mnie znaczenia płeć, specjalnie użyłem
                  słowa "osobnik" żeby "odpłcić" wypowiedź. Nie ma dla mnie znaczenia
                  jaki to związek, moga być dwaj faceci - jak zaczynają się przepychać
                  z dzieckiem jako argumentem to widzę szkodę tego dziecka,
                  nieprzygotowanie do roli rodziców tych "osobników", brak ich
                  miłości. Teraz jaśniej?
                  A.
            • delayla napisała:

              > Czemu niby dziecko ma być NIESZCZĘŚLIWE z tatą??

              Hm..Bo oragnem niezbędnym do wychowania dziecka jest najwyraźniej
              macica, ewentualnie piersi i łechtaczka. Mężczyźni tego nie mają,
              więc się nie nadają. Jak można przewinąć niemowlę nie posiadając
              warg sromowych mniejszych? A przygotować mieszankę mleczną bez
              dużych dawek progesteronu w organiźmie? Sama natura to wyklucza.
              Naprawdę nie rozumiesz?

              > Czemu to ZAWSZE dzieci zostają z matkami??

              Bo one organy niezbędne do wychowania mają.

              > A co? Ojciec to nie rodzic?

              Nie, mężczyźni nie wiedzą skąd się biorą dzieci. Kobiety podstępnie
              kuszą ich na seks, który ich bardzo boli i cierpią katusze tydzień
              przed, w trakcie i miesiąc po. Potem jeszcze wredne kobiety, po
              takim poswięceniu, domagają się wspólnej opieki nad dzieckiem i
              związku.

              >To, że ma ptaka między nogami sprawia, że nie potrafi zająć się
              >dzieckiem?

              Penis czyni mężczyznę wrażliwym na zapachy - więc nie może zmieniać
              pieluszek. Do tego posiadając ten kłopotliwy narząd mężczyzna nie
              może wstawać do dziecka w nocy, bo ma duże zapotrzebowanie na sen.
              Mężczyzna nie może też chodzić na wywiadówki, bo ma penisa, a
              nauczycielki są teraz często młode i atrakcyjne. Jeszcze skandal by
              wybuchł. Nie można tak dziecku szkodzić.
          • Wasze szczęście napisałam w sensie, Twoje i dziecka.
            Nie chcę tu moralizować, ale czy bierzesz pod uwagę też dziecka
            dobro w tych kalkulacjach??Ono się na ten świat nie prosiło..Czy to
            miał być taki prezent dla dziadków...
            Skoro mówisz, że nie masz z nim się gdzie podziać to gdzie bez niego
            się zatrzymasz??
            No i właśnie i czy poinformowałaś o swych planach mężą...
            Sorry ale nie rozumiem takiego zachowania...odpłacić pięknym za
            nadobne tym bardziej, że nie chodzi tylko o Was.
            Dziecinada.Chcesz postapić tak samo jak osoba, którą mieszasz z
            błotem...
            A poza tym myslisz, że męża to obejdzie co zrobisz tak naprawdę
            skoro teraz się z Tobę - zdaje się -, że zbytnio nie liczy??Czy
            tylko dziecko na tym ucierpi??
            --
            fotoforum.gazeta.pl/3,0,1868477,2,7.html
            • super-mikunia napisała:

              > Wasze szczęście napisałam w sensie, Twoje i dziecka.

              Bo tatuś z dzieckiem to nie może stworzyć szczęśliwego duetu.

              > Skoro mówisz, że nie masz z nim się gdzie podziać to gdzie bez
              niego się zatrzymasz??

              Dziecko będzie bezpieczne z kochającym tatą w mieszkaniu. Mama może
              w tym czasie odbyć podróż życia stopem po Europie, abo zacząć
              zwiedzać swiat - regularnie śląc kartki i pieniądze. Albo wynająć
              pokój z trzema koleżankami za psie pieniądze. Zamieszkać u kochanka
              za darmo. Z dzieckiem tego nie zrobi.

              > No i właśnie i czy poinformowałaś o swych planach mężą...

              A mężowie to zanim zostawią babę w ciąży, albo z trzódka dzieci, to
              najpierw piszą listy intencyjne...

              > Sorry ale nie rozumiem takiego zachowania...odpłacić pięknym za
              > nadobne tym bardziej, że nie chodzi tylko o Was.

              Jak mój przyszły mąż zostawi mnie z dzieckiem/dziecmi to z pewnością
              zostanie samotnym tatą. Decyduję się z nim założyc rodzinę, za która
              i on będzie odpowiedzialny. Nie widze powodu dla którego to ja mam
              zostac obciążona dlatego, ze to on się nie wywiąże. Z dziećmi
              kontakt utrzymam, kasę będę dawac. Matka pracująca spędza często
              mniej czasu z dzieckiem niż matka dochodząca.

              > A poza tym myslisz, że męża to obejdzie co zrobisz tak naprawdę
              > skoro teraz się z Tobę - zdaje się -, że zbytnio nie liczy??Czy
              > tylko dziecko na tym ucierpi??

              Zły partner nie oznacza złego ojca. Stereotyp.
          • > A ktoś bierze pod uwagę moje dobro?
            > Gdzie znaczy się mam z tym dzieckiem iść? Pod most?
            > A niestety dłużej na kurestwo męża patrzyć nie dam rady.

            a zanim zaszlas w ciaze to moglas?

            > Rozumiem więc, że dla dobra dziecka mam być z facetem, który swoim babiarstwem
            > mnie upokarza.

            Dla dobra dziecka nie powinnas sie w ogole na dziecko decydowac.



            --
            hedonistyczne psiekrwie
          • rybka2009 napisała:

            > A ktoś bierze pod uwagę moje dobro?

            Żartujesz? Kobieta w ciąży, a potem matka to już tylko niania i
            służąca. Nie ma żadnych praw.

            > Gdzie znaczy się mam z tym dzieckiem iść? Pod most?

            Absolutnie. Masz natychmiast zacząć zarabiać jak najwięcej, kupić
            mieszkanie na kredyt, koniecznie z osobnym pokojem dla dziecka, żeby
            mu zapewnić dobre warunki, bo biedactwo ojca nie ma. W nagrodę
            wieczorami, jak dziecko zaśnie mozesz sobie po cichu popłakać w
            kąciku.

            > A niestety dłużej na kurestwo męża patrzyć nie dam rady.
            > Nadal mieszkamy razem i on chociaż pieniędzy ma mnóstwo (mamy
            rozdzielność majątkową) powiedział, że z mieszkania sie nie wyniesie.
            > Rozumiem więc, że dla dobra dziecka mam być z facetem, który swoim
            babiarstwem mnie upokarza.
            > Dobre...
            Ano, jakby był narkomanem lub alkoholikiem, też powinnas z nim byc
            dla dobra dziecka, bo podstawa wychowania to zdrowe relacje rodzinne.
            Olewaj takie bzdury, szkoda czasu.
      • rybka2009 napisała:

        > Ja jestem w takiej sytuacji również.
        > Właśnie być może zrobię według sugestii jednej z osób.
        > I zostawię dziadowi dziecko. Będę tak zwaną mamą dochodzącą.

        Masz pełne prawo do tego, kto powiedział, że w dobie butelek,
        wózków, pieluszek jednorazowych, mieszanek mlecznych, smoczków i
        nianiek mężczyzna nie jest w stanie zająć się własnym dzieckiem?

        > Tylko jak na to się będzie zapatrywało otoczenie?
        > Wyrodna matka? Pewnie tak... Taka mentalność ludzi.

        Jak będziesz dziecko wychowywać sama, też będą się czepiać. Wtedy
        będzie, że źle wybrałas mu ojca i je skrzywdziałaś. Jak zaczniesz
        się z kimś umawiać, to będziesz ta wiesz...najgorsza. W Polsce
        romans może mieć mężatka albo panna. Samotna matka nigdy - ona ma
        pokutować i rozpaczać latami, że źle ojca wybrała i słuzyć dziecku,
        które skrzywdziła i tyrać, tyrac tyrac, bo tatuś nie moze pracy
        znaleźć wink A jak ktoś się nią interesuje to przecież i tak tylko dla
        seksu, bo kto by sobie głowę dzieciata zawracał wink Nie przejmuj się.

        Ja chciałam mieć dziecko, więc sobie je wychowuję. Ale nie ma nic
        złego w tym, że ojciec zajmuje się dzieckiem - zakladając
        oczywiście, że jest odpowiedzialny, nie jest nałogowym alkoholikiem
        czy narkomanem.
    • Tak się kończy jak się bryka bez zabezpieczenia. Ale przecież ksiądz
      nie pozwala, więc może poradź się teraz księdza.
      • przylga napisał:

        > Tak się kończy jak się bryka bez zabezpieczenia. Ale przecież
        >ksiądz nie pozwala, więc może poradź się teraz księdza.

        Jasne, ksiądz mężczyznom gumki sciąga tuż przed stosunkiem, a jak
        nie zdąży, to modli się żeby pękły i bóg go wysłuchuje.
        Kościół naucza, że nie powinno się mieć stosunków przedmałżeńskich,
        a w małżeństwie trzeba być otwartym na mozliwość zostania rodzicem.
        Jak widac ma sporo racji.Jjak ktoś postępuje inaczej, to naraża się
        na komplikacje w zyciu. Przyszłe dzieci również.
    • n/t
      • ale zdziwienie mnie ogarnęlo, że mój stary ( choć nadal aktualny
        niestety) wątek znalazł się na głównej stronie gazety, "wow"

        cóż..
        nie wrócił
        mój syn skończył cztery miesiące, jest cudowny
        a co u mnie ?
        nadal boli, nadal płaczę, nadal............ nie mogę w to wszystko
        uwierzyć.

        a on ?
        płaci. ale sprawę o alimenty zalozylam, czekamy na wyznaczenie daty..

        nie jest lekko.

        --
        suwaczki.maluchy.pl/li-30287.png
        • dasz rade, na pewno dziecko daje Ci wielkę siłę. Powodzenia!
          --
          [imgtiny.pl/669t/img]
        • natalia_81 napisała:

          mój syn skończył cztery miesiące, jest cudowny

          Gratulacje smile

          > a co u mnie ? nadal boli, nadal płaczę, nadal............ nie mogę
          w to wszystko uwierzyć.

          Nie martw się, z czasem wszystko łagodnieje, emocje się tonują.
          Dajesz sobie radę juz cztery miesiące, razem z tymi najtrudniejszymi
          czasami zaraz po porodzie. Z czasem jest coraz łatwiej...

          > a on ? płaci. ale sprawę o alimenty zalozylam, czekamy na
          wyznaczenie daty...

          Jakbyś potrzebowała porady pisz na mojego maila.

          > nie jest lekko.

          No nie jest. Ale można czerpać dużo satysfakcji z tego, ze wbrew
          wszystkiemu dajesz sobie radę. Ja po prawie 10 latach jak napotykam
          na trudności, to mam takie poczucie pewności - dawałam sobie radę
          wcześniej to i teraz dam. No i dziecko daje dużo radości smile
          Pamiętaj, zeby dbac o siebie i swoje potrzeby. Rób raz dziennie coś
          dla siebie - tak żeby pamiętać, ze i ty jesteś wazna i się liczysz.
          Pomaga.
          Trzymaj się ciepło smile i powodzenia
    • a co powiedziec gdy kobieta w ciąży zostawia faceta?
      • Upiekło ci sie chłopie !! Ciesz się. No a tak powaznie, myślę że
        jeżeli kobieta nie chce mieć nic wspólnego z ojcem swojego dziecka,
        to najpewniej własnie pod wpływem ciązy oprzytomniała i zauwazyła,
        że na chłopaka, do zabawy to może sie nadawał, ale nie na męza i
        ojca. Pewnie juz go nie kochała i tylko jeszcze nie dojrzała do
        rozstania. Ciąza to wymusiła.
        • pewnie...ale teraz bez tego biednego faceta laska sie obejsc nie moze... wez do
          siebie dziecko bo ja cos tam musze..zawiez nas do lekarza, nie mowie juz o tym
          ile to on sie nasluchal o sobie jaki zly niedobry, niedojrzały.Laska i jej
          rodzina nie zostawili na nim suchej nitki. a teraz po tym jak dziewczyna zostala
          sama i na pomoc jej wspanialej zapracowanej i kochajacej sie rodziny nie ma co
          liczyc , okazalo sie ze on jest niezastapiony ...taki do rany przyłóż...
    • to trudna sprawa. jednak ja wiem z doświadczenia, że czasami jest lepiej jak
      facet odejdzie. mój szwagier gdy się dowiedział, że zostanie ojcem od miesiąca
      nie był z matką dziecka, a miał już nwą partnerkę z którą był bardzo szczęśliwy.
      od razu całą rodzina zaczęła ostro naciskać na niego był wziął śłub ze soją
      "byłą", ona sama również naciskała żeby się zeszli. no, i uległ. teraz są 10 lat
      po ślubie, mają 2 dzieci i są totalnie nieszczęśliwi. oboje się ze sobą męczą
      niemal od pierwszego dnia ślubu.
      myślę że gdyby wtedy nie zdecydowali się zejść ze sobą, to oboje byliby teraz w
      szczęśliwych związkach, szwagier płaciłby alimenty na dzeicko, ale przynajmniej
      nie mieliby zrujnowanego życia.
      dlatego myślę, że jeśli on chciał odejść, to dobrze ,że go nie zmusiłaś do
      zostania z tobą. bo pużniej byłoby tylko gorzej. w prawdzie nie da się ukryć, że
      z twojego byłego jest totalny frajer, a ty będziesz teraz cierpieć, jednak w
      przyszłości będziesz jeszcze szczęśliwa.
      • anaisanais96 napisała:

        > z twojego byłego jest totalny frajer, a ty będziesz teraz
        >cierpieć, jednak w
        > przyszłości będziesz jeszcze szczęśliwa.

        Co wy z tym cierpieniem wszyscy? Jest żal, rozczarowanie i ból, ale
        bez przesady. Jest też radość z narodzin dziecka, niezależnośc w
        podejmowaniu decyzji, przyjaźnie, rodzina, kino, film, masturbacja,
        czekoladki, fryzjerzy, mężczyźni, flirty, ksiązki, teatry, góry,
        lasy i jeziora. Świat się nie zawala jak mężczyzna odchodzi. Tylko
        jak wszyscy mówią "rozumiem, pewnie cierpisz" to ciężko się
        pozbierac. Lepiej jak ktoś powie - jedź na wakacje i odpocznij.
        Ciesz się życiem.
    • Bardzo was przepraszam, dziewczyny, ale czemu wybieracie sobie do łóżka i życia:
      - narcyzów
      - Piotrusiów Panów
      - krańcowych materialistów
      - "spoko kolesi", dla których życie jest jedną wielką "imprą"?

      Jest sporo normalnych facetów, zapewniam Was. Część z nich została porzucona
      przez swoje damy dla takich właśnie kolesi bo ci byli tacy..."interesujacy"...
      • W moim przypadku trudno mówić o wpadce, bo małżeństwem jesteśmy 7lat.
        Na dziecko zawsze trudno się było mnie zdecydować właśnie przez babiarstwo i
        kawalerskie życie męża. No i zdecydowałam się myśląc, że coś się zmieni. Owszem
        zmieniło się, na gorsze. Ja teraz jestem w 8mcu ciąży i siedzę w domu a on? 4raz
        w ciągu 3mcy jest na tygodniowym wyjeździe z kochanką...
        Tak więc proszę mi nie pisać, że trzeba się zastanawiać z kim się idzie do łóżka.
        I jeszcze jedno: samej mogę mieszkać nawet z ojcem alkoholikiem czy pokątnie u
        znajomych. Ale dziecku tego zafundować nie mogę.
        • rybka2009, wybacz , ale właśnie ty powinnaś pomyśleć zanim zdecydowałaś iść po
          raz klejny do łóżka ze swoim mężem. jeśli sama twierdzisz , że jest kobieciarzem
          powinnaś już dawno z nim się rozwieść, no, a na pewno nie powinnaś mieć z nim
          dziecka. na prawdę myślałaś, że twoja ciąża go zmieni.
        • Rybka2009 trzymaj się i nie bierz do siebie tych komentarzy. To nie
          twoja wina, że trafiłaś na takiego drania. Tego na czole nie mają
          wypisane przed ślubem.
          • ewelinaph napisała:

            > Rybka2009 trzymaj się i nie bierz do siebie tych komentarzy. To
            nie
            > twoja wina, że trafiłaś na takiego drania. Tego na czole nie mają
            > wypisane przed ślubem.


            zgadza się, to nie jej wina.
            Ale TYLKO I WYŁACZNIE ona jest odpowiedzialna za podjęcie błednej
            decyzji o powołaniu na swiat dziecka z tym własnie facetem. Bo ju z
            wtedy dokładnie wiedziała jaki jest.
            --
            Są tacy co lubią gady, ja nie.
      • texeira napisał:

        > Bardzo was przepraszam, dziewczyny, ale czemu wybieracie sobie do
        łóżka i życia:
        > - narcyzów
        Bo są bardzo zadbani. Mają świetną kondycję, więc można z nimi
        uprawiac wielogodzinny seks. Jako narcyzi musza byc we wszystkim
        najlepsi, więc i partnerkom dogadzaja, bo lubią słuchac zachwytów na
        swój temat.
        > - Piotrusiów Panów
        Bo swietnie się z nimi bawi i nie sa sztywniakami. Mają odjechane
        pomysły i mozna z nimi polatać.
        > - krańcowych materialistów
        Hm..Z upodobania do luksusu?
        > - "spoko kolesi", dla których życie jest jedną wielką "imprą"?
        Z upodobania do imprez?

        Kazdy z tych typów moze tez byc zabójczo przystojny i mieć w sobie
        to coś...co wywoluje pragnienie...

        > Jest sporo normalnych facetów, zapewniam Was. Część z nich została
        >porzucona przez swoje damy dla takich właśnie kolesi bo ci byli
        >tacy..."interesujacy"...

        Pewnie byli do niczego po prostu i zasłaniali się "normalnością". To
        własnie ci normalni często pękają, albo kryją tajemnice. To i
        znalazły lepszych.



      • Ja nie uchylam się od odpowiedzialności za wychowanie dziecka.
        Całą wyprawkę łącznie z wózkiem skompletowałam sama, mąż nie miał na to czasu bo
        za dużo schodzi mu na siedzeniu na Skype z kochanką.
        Myślę, że to on zachowuje się niehonorowo. Bo skoro ma inną babę, o której
        ciągle mi przypomina, skoro ciągle słyszę, że być ze mną nie chce bo mnie nie
        kocha, skoro jest inna, na której jak mi powtarza bardzo mu zależy to on
        powinien się wyprowadzić. To on jest odpowiedzialny za rozpad małżeństwa.
        • Rybko2009, dziecko drogie... przez 7 lat nie zorientowałaś się się z kim masz do
          czynienia? Naprawdę? A może jednak było coś, co sprawiało, ze szłaś za nim jak w
          transie? Powiesz pewnie "miłość". Sorry - nie wierzę w miłość jeśli się tak
          człowiekiem poniewiera - chyba że jest się masochistką. Naprawdę liczyłaś , że
          dziecko coś zmieni? Czy może chciałaś je mieć trochę dla siebie, żeby mieć dla
          kogo żyć
          Pomyśl teraz o dziecku; niestety dla jego dobra powinnaś teraz odciąć się od
          tego chorego związku...niezależnie od kosztów.
          • Jestem masochistką i kobietą naiwną. Myślałam, że się zmieni.
            Niestety widziały gały co brały...
            A teraz? Owszem chcę się odciąć od tego chorego związku, ale nie będę się z
            dzieckiem poniewierać jemu zostawiając wielkie, urządzane przez 6lat mieszkanie.
            On tylko na to czeka.
            • PODZIAŁ MAJĄTKU!!! Jedyne wyjście. Owszem, to trwa. Owszem, wyroczek jeden,
              drugi, potrzebny będzie tytuł egzekucyjny.. ale - jeśli Twój małżonek nie jest
              gangsterem i jest mu wszystko jedno, to szybko sobie uprzytomni, ze ścigająca go
              nieustępliwie po wszystkich pracach małżonka zepsuje mu opinię i karierę. I
              pęknie...Tobie nie jest potrzebne samoumartwianie. Tobie potrzebny jest DOBRY
              adwokat. I pamiętaj - nie wolno Ci przedkładać "wielkiego, pięknie urządzonego
              mieszkania" nad dobro dziecka. Bo inaczej, od pierwszych chwil życia będzie ono
              rosło w takim klimacie że wyrośnie Ci bandyta albo świr... Cyba nie o to ci chodzi?
              rybka2009 napisała:

              > Jestem masochistką i kobietą naiwną. Myślałam, że się zmieni.
              > Niestety widziały gały co brały...
              > A teraz? Owszem chcę się odciąć od tego chorego związku, ale nie będę się z
              > dzieckiem poniewierać jemu zostawiając wielkie, urządzane przez 6lat mieszkanie
              > .
              > On tylko na to czeka.
        • No coż różnie bywa. Można i tak decydować się na dziecko przez 7 lat
          i w końcu zdecydować się chyba w najgorszym momencie swojego
          życia...gdy mąż ma kogoś innego...
          Ale dziecko wiele zmienia. Mam nadzieję, że wynagrodzi Ci to co ktoś
          inny Ci zabrał.
          Z domu raczej nie może Was wyrzucić. Sam też nie musi się z niego
          wyprowadzić...Czemu po prostu się nie rozejdziecie i unormujecie
          wszystkie sprawy...On ma kogoś, Ty też możesz sobie jeszcze kogoś
          znaleźć.Na nim się świat nie kończy.
          Będąc w takiej sytuacji olałabym takiego faceta i skupiłabym się na
          sobie i dziecku.

          --
          fotoforum.gazeta.pl/3,0,1868477,2,7.html
          • On mnie nie wyrzuca.
            Ale upokarza swoim zachowaniem i powtarzaniem o innej!
            Na domiar złego dla mnie jest bardzo przykry i złośliwy.
            To ja chcę się wyprowadzić bo nie mam już sił na dalsze znoszenie jego zachowania.
            Mój problem to nie to, że nie chcę mu zostawić mieszkania bo jestem chciwa tylko
            to, że NIE MAM SIĘ GDZIE Z TYM DZIECIĄTKIEM PODZIAĆ.
            A na wynajem, utrzymanie siebie i dziecka, po prostu mnie NIE STAĆ.


            • O Boże...Matka? Ojciec? Dalsza rodzina? NAPRAWDĘ nie masz dokąd pójść ??

              rybka2009 napisała:

              > On mnie nie wyrzuca.
              > Ale upokarza swoim zachowaniem i powtarzaniem o innej!
              > Na domiar złego dla mnie jest bardzo przykry i złośliwy.
              > To ja chcę się wyprowadzić bo nie mam już sił na dalsze znoszenie jego zachowan
              > ia.
              > Mój problem to nie to, że nie chcę mu zostawić mieszkania bo jestem chciwa tylk
              > o
              > to, że NIE MAM SIĘ GDZIE Z TYM DZIECIĄTKIEM PODZIAĆ.
              > A na wynajem, utrzymanie siebie i dziecka, po prostu mnie NIE STAĆ.
              >
              • Nie mam. I nie będę się już z tego dłużej tłumaczyć.
                Ani bliższej ani dalszej.
                Poza tym nie widzę powodów dlaczego mam poniewierać dzieckiem skoro na miejscu
                ma stworzone doskonałe warunki.
                Rozumiem, że z całym bagażem typu łóżeczko, wózek, ciuszki itd dla dobra dziecka
                mam się plątać od płota do płota.
                • Nie, ale przecież można się rozwieść i żyć dalej w tym mieszkaniu,
                  tym bardziej, że dziecko będzie wkrótce tam zameldowane.
                  A, dlaczego się nim przejmujesz okaż mu, że nic dla Ciebie on już
                  nie znaczy i daj mu tą upragnioną wolność.
                  --
                  fotoforum.gazeta.pl/3,0,1868477,2,7.html
                  • Jaki więc sens rozwodu?
                    Nie rozumiem.
                    Poza tym mnie na rozwodzie nie zależy wcale.
                    Ja potrzebuję się od niego uwolnić emocjonalnie.
                    A biorąc z nim rozwód i nadal mieszkać pod jednym dachem problemu nie rozwiąże.
                    Ja wymagam tylko KONKRETNYCH ODPOWIEDZIALNYCH DECYZJI.
                    Nie chce ze mną być, ok, na siłę go trzymać nie będę.
                    Ale niech podejmie jakieś działania bo w ten sposób będziemy się bujać do końca
                    życia. Bo jemu tak wygodnie...
                    Brak dojrzałości emocjonalnej za swoje czyny i tyle.
                    Mówi mi, że mnie nie kocha (a jednocześnie cały czas ze mną mieszka i nie myśli
                    o wyprowadzeniu) i to wg niego rozgrzesza go i tłumaczy jego angażowanie się w
                    drugi związek.
    • Buhaj rozpłodowy.

      Nie mam odpowiedzi na Twoje pytanie, bo nie czuję się adresatem. Jak tak nie
      zrobiłem. Szczerze współczuję.
przejdź do: 1-100 101-130
(101-130)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.