Dodaj do ulubionych

ostrza broni białej

25.05.13, 20:08
Jak to z nimi było? Na filmach jak biją się na takie miecze to aż iskry lecą. Wydaje się że po kilku takich uderzeniach z ostrza zostaje tępa krawędź. Dochodzi do ciosu i człowieka przecinają na pół.
Zbyszko z Bogdańca w swoim pojedynku walił na ,,oślep" ile wlezie w tarcze krzyzaka. Po kilku uderzeniach powinien z topora zostać ino młot. A jednak zdołał przeciąć przeciwnika prawie na pół.
Kiedyś był film o mieczach japoński. Było niby że raczej miecz nie służy do tego aby odbijać uderzenia drugiego. I miecz który przetrwał takie (jednak) uderzenie miał szczególną wartość. Więc jak było naprawdę?
Obserwuj wątek
    • speedy13 Re: ostrza broni białej 27.05.13, 11:31
      Hej

      Nie jestem ekspertem od broni białej, niemniej coś tam wiem i o tym:

      stasi1 napisał:

      > Kiedyś był film o mieczach japoński. Było niby że raczej miecz nie służy do te
      > go aby odbijać uderzenia drugiego. I miecz który przetrwał takie (jednak) uder
      > zenie miał szczególną wartość. Więc jak było naprawdę?

      Na ile się orientuję, japońska katana to inna para kaloszy. Hartowano ją w specjalny sposób, tak że sama krawędź tnąca ostrza jest absurdalnie nawęglona i twarda i można naostrzyć ją do stanu brzytwy (ponoć powinno się dać przeciąć w powietrzu jedwabny szal). W efekcie, jak się uderzy w coś twardego, to ostrze ma tendencję by się szczerbić.

      Europejskie miecze nie były aż tak ekstremalne, nie aż tak twarde i nie szczerbiły się tak szaleńczo. No i około 900 r. zaczęła się pojawiać tzw. stal damasceńska, wynalazek ogólnie rzecz biorąc indyjski. być może nawet z III w. p.n.e. Dzięki zastosowaniu wielu cykli wygrzewania i schładzania występują w niej takie struktury w postaci nitek i wstążek węglika żelaza przerastających stal. Efekt jest podobny jak przy katanie tylko jeszcze lepszy, ostrze jest cholerycznie twarde (węglik) a zarazem cała głownia dość sprężysta i elastyczna.

      --
      Pozdrawiam
      Speedy
    • wladca_pierscienii Re: ostrza broni białej 01.06.13, 12:27
      stasi1 napisał:

      > Jak to z nimi było? Na filmach jak biją się na takie miecze to aż iskry lecą.
      > Wydaje się że po kilku takich uderzeniach z ostrza zostaje tępa krawędź. Dochod
      > zi do ciosu i człowieka przecinają na pół.

      iskrzenie z miecza
      widziałem tylko na filmach z gatunku Fantasy
      jak "Nieśmiertelny" czy "Niezwyciężony"

      w filmach kostiumowo-historycznych
      nie przypominam sobie tego

      > Zbyszko z Bogdańca w swoim pojedynku walił na ,,oślep" ile wlezie w tarcze krz
      > yzaka. Po kilku uderzeniach powinien z topora zostać ino młot. A jednak zdołał
      > przeciąć przeciwnika prawie na pół.

      z powieści wynika, ze "Niemiec sztuką walczył"

      w momencie uderzenia cofał ramię, czy całe ciało łagodząc siłę uderzenia

      zresztą na jednym zachodnim filmie widziałem,
      jak rycerz po walce miał rozciętą wierzchnią warstwę blach na tarczy
      tarcza nie była z jednolitego kawałka metalu,
      lecz składała się z paru?/kilku? warstw blachy

      > Kiedyś był film o mieczach japoński. Było niby że raczej miecz nie służy do te
      > go aby odbijać uderzenia drugiego. I miecz który przetrwał takie (jednak) uder
      > zenie miał szczególną wartość. Więc jak było naprawdę?

      też gdzieś raz czytałem, że starano się unikać blokowania ostrza ostrzem
      bo powodowało to szczerbienie się broni

      jest południowokoreański serial "Łowcy niewolników"
      (puszczają go czasem w niekodowanej satelitarnej TELE 5 )

      jeden z głównych bohaterów "generał
      chodzi z nietypową bronią - czymś pośrednim
      między dwuręczną szablą - a halabardą o krótkim drzewcu

      czasem na zbliżeniach, kiedy jeszcze nie walczy,
      widać ostrze tej broni, na której jest na oko
      jakieś paręnaście szczerb

      --
      - Oh Scooby! Nikt nie je lodów czekoladowych przez słomkę!
      - ?!?!?!?!.... Scooby-Dooby-Doo je!
      • maxikasek Re: ostrza broni białej 06.06.13, 09:07
        > jest południowokoreański serial "Łowcy niewolników"
        > (puszczają go czasem w niekodowanej satelitarnej TELE 5 )
        Jak znajdziesz władco film "z epoki" ;-)- to wtedy będzie można o tym wspominać. Filmowe rekwizyty są kiepskiej jakości- nikt nie wyda kilkudziesięciu tysięcy euro na rekwizyt, skoro można mieć podobny za kilkaset.
        Co do japońskich katan- to z tego co słyszałem od człowieka mającego któryś tam dan w aikido, to ówczesna walka wyglądałajak taniec. Tzn. przeciwnicy chodzili wokół siebie, strasząc się i obserwując. Który pierwszy wyprowadził cios- przeważnie ginął: unik i precyzyjna rekontra. Mowa oczywiście o doświadczonych samurajach po obu stronach.

        • wladca_pierscienii Re: mieczo-halabarda z "Łowców niewolników" 10.07.13, 08:05
          maxikasek napisał:

          > > jest południowokoreański serial "Łowcy niewolników"
          > > (puszczają go czasem w niekodowanej satelitarnej TELE 5 )
          > Jak znajdziesz władco film "z epoki" ;-)- to wtedy będzie można o tym wspominać
          > . Filmowe rekwizyty są kiepskiej jakości- nikt nie wyda kilkudziesięciu tysięcy
          > euro na rekwizyt, skoro można mieć podobny za kilkaset.

          jak na moje intuicyjne wyczucie,
          to ten miecz jest specjalnie wyszczerbiony

          jak ktoś lubi azjatyckie filmy kostiumowe
          i ma czas, to może sprawdzić ilość szczerb na poczatku serialu
          i na końcu serialu - jeśli ilość szczerb nie wzrosła,
          to te szczerby są specjalną stylizacją

          myślę, że aktorzy nie machają ostrą bronią
          bo jak któryś zostałby tylko zraniony
          to każdy dzień przerwy w filmowaniu powoduje straty finansowe

          aha
          serial ten zaczyna się dzisiaj w środę w niekodowanym TELE 5
          o 18:00
          puszczany będzie od poniedziałku do piątku
          • stasi1 Re: mieczo-halabarda z "Łowców niewolników" 17.07.13, 21:41

            >
            > myślę, że aktorzy nie machają ostrą bronią
            > bo jak któryś zostałby tylko zraniony
            > to każdy dzień przerwy w filmowaniu powoduje straty finansowe
            >
            > Raczej na pewno. Kiedyś jak się biliśmy na drewniane miecze(znaczy kawał drzewa ułamany) to tak dostać po ręku to dość bolało. Więc ostrym to tym bardziej kuku było by.
      • stasi1 Re: ostrza broni białej 09.06.13, 13:07
        oczywiście wiem jaką taktykę stosował Rotgier ale i tak musiał topór całą swą energie wytracić na blasze tarczy(z filmu wygląda raczej że był to kawał blachy odpowiednio wygiętej). Więc raczej z ostrza nie wiele by zostało(toporu, oczywiście).
        Co do ostrzy mieczy , wychodzi że samo ostrze było tylko na samym końcu głowni, więc uderzenia miecz/miecz nie powodowało jego tępienia. Uderzało się zastawa w zastawę.
        pl.wikipedia.org/wiki/Miecz. Sam cios w przeciwnika wychodził samym końcem.
        Inna sprawa że kiedyś na Krakowskim Przedmieściu(Warszawa) była replika zbroi husarskiej. Tam blacha to miała chyba 2mm grubości. Ją to chyba tylko topór mógł przebić( i muszkiet). Raczej żadna szabla, rapier ani miecz(wtedy już nie używany) tego nie mógł dokonać
        • maxikasek Re: ostrza broni białej 11.06.13, 07:57
          Przytoczę fragment warunków odbioru technicznego szabli wz.34
          "przebić sztychem blachę grubości 2 mm przez spuszczenie głowni z wysokości 2 metrów;
          pięciokrotnie przeciąć pręt stalowy o średnicy 5 mm na podkładzie ołowianym bez uszkodzenia ostrza;""
          Wiem, że nie ta epoka, ale rzekłbym że raczej jakość dobrej stali u płatnerzy spadła z masową produkcją niż wzrosła ;-)
            • maxikasek Re: ostrza broni białej 12.06.13, 08:10
              > To widać że prawdziwa broń to nie to samo co zwykła siekiera.
              Zależy jaka ;-) Ojciec za każdym razem kiedy wykopałem w lesie poniemiecką siekierę zabierał ją i albo oprawiał albo używaliśmy jako klina do drewna. Te późnoperelowskie i obecnie made in china- mogą się schować do jakości tamtych (mimo 60-70 lat w ziemi).
                    • maxikasek Re: Niemcy dość dużo kawalerii 18.07.13, 11:15
                      > mieli pod koniec wojny. Nie byli uzbrojeni w szable?
                      Oddziały wschodnie miały (niektóre)- zdobyczne. Niemiecka nie. Tzn. początkowo miała pozostałe po reichswehrze szable artyleryjskie tzw. blucherówki. Jednak sposób troczenia
                      odkrywca.pl/forum_pics/picsforum23/3427159.jpg
                      raczej nie wskazywał, aby łatwe i możliwe było ich szybkie wyjęcie w czasei jazdy (nawe dla mańkutów). OD 1940 regulaminy zakazały ich używania bojowego (choć i wcześniej nikomu to nie przyszłodo głowy).
                      Coś jak lance w polskiej kawalerii- regulaminy jeszcze nakazywały ich wożenie w taborach, ale nikt rozsądny nie kazał ich używać.
                      Kawaleria w II WŚ to piechota wożąca d... końmi ;-)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka