II W. Św. - niemieckie burdele wojskowe Dodaj do ulubionych


Najnowsza „POLITYKA”
wiadomosci.onet.pl/1559017,1292,1,do_burdelu_marsz,kioskart.html

Jedna z najbardziej pedantycznych i wyjątkowo surowych higienicznych
instrukcji dla kobiet, które pracowały w domach publicznych dla
żołnierzy Wehrmachtu na terenie okupowanej Francji, brzmiała
następująco: "Po stosunku płciowym trzeba przeprowadzić gruntowne
mycie intymnych części ciała wodą z mydłem. (...) Później wymagana
jest codzienna kąpiel oczyszczająca całe ciało, staranna pielęgnacja
włosów i częste nacieranie całego ciała wodą kolońską. Po każdym
stosunku trzeba przemyć dokładnie pochwę wodą borową. Usta
przepłukać wodą z kilkoma kroplami mocnego płynu do płukania ust; w
tym przypadku podstawą jest przepłukanie gardła. Wargi każdorazowo
trzeba przemyć wodą z mydłem i wetrzeć w nie wodę kolońską".

(…)

Na temat burdeli dla żołnierzy Wehrmachtu w Polsce pisał już Tomasz
Szarota w swojej książce "Okupowanej Warszawy dzień powszedni". (…)

Dla robotników i dla lotników

Maisons de tolerance, inaczej maisons closes powstały we Francji już
na początku XIX w. Były to tzw. legalne domy publiczne, nad którymi
kontrolę sprawowały lokalne władze(…)

Niemcy rozpoczęli tworzenie skomplikowanej sieci domów publicznych
dla swoich żołnierzy już w lipcu 1940 r. na mocy rozkazu wydanego
przez OKH (Oberkommando des Heeres), dotyczącego nadzoru prostytucji
na nowo zajętych terenach. Tego typu działania były spowodowane
specyficzną sytuacją okupacyjną i miały się koncentrować nie tylko
na kontroli życia seksualnego żołnierzy, lecz przede wszystkim na
niedopuszczeniu do kontaktu Niemców z lokalną ludnością bez wpływu
władzy.

Okupant bardzo szybko rozpoczął konfiskatę już istniejących burdeli,
jednocześnie tworząc nowe placówki zgodnie ze ściśle określonym
regulaminem. Bardzo często zamykano także domy schadzek dla
Francuzów i przemianowywano je na burdele żołnierskie. Naziści w
ogromnym stopniu przyczynili się do rozszerzenia sieci domów
publicznych na terenie północnej Francji.

Liczba tych miejsc była tak naprawdę zależna od liczby żołnierzy
stacjonujących na danych terenach. (Przymiotnik sonder – specjalny,
odnosił się również do tzw. puffów w obozach koncentracyjnych,
nazywanych Sonderbau; burdele zakładane przez Niemców miały bardzo
często taką eufemistyczną nazwę). Wehrmacht miał nieograniczoną
władzę nad otwieraniem i zamykaniem domów publicznych, dlatego ich
całkowita liczba jest bardzo trudna do ustalenia. Inse Meinen,
autorka książki "Wehrmacht und Prostitution in besetzten
Frankreich", twierdzi, iż w północnej części Francji, w okresie od
1940 do 1942 r., istniało około stu burdeli. System rozszerzył się
jeszcze bardziej po 1942 r. poprzez okupację Państwa Vichy.

We Francji charakterystyczny był podział na różne rodzaje domów
publicznych w zależności od klienta. Istniały burdele dla żołnierzy
Wehrmachtu, oficerów, podoficerów, członków SS i innych jednostek,
takich jak np. Luftwaffe. Dodatkowo ogromną rolę od pewnego momentu
spełniała kategoria narodowościowa. W końcu zaczęto tworzyć domy
publiczne dla francuskiej ludności cywilnej kolaborującej z wrogiem,
robotników przymusowych czy członków Wehrmachtu innej narodowości.

(…) Maisons de tolerance stanowiły więc coś w rodzaju struktury
zarządzanej przez władze okupacyjne, przy pomocy władz lokalnych i
często samych właścicieli nieruchomości, czy tzw. burdelmam.
Podstawą polityki nazistów było jednak zachowanie dyskrecji. Z tej
przyczyny fasady domów publicznych nie rzucały się w oczy, okna były
zamknięte, a kolejki żołnierzy przed drzwiami przybytku rozkoszy
należały do rzadkości.

Generał von Brauchitsch zaleca

Dla mężczyzny-żołnierza odwiedziny w domu publicznym stanowiły coś w
rodzaju stałego punktu w tygodniowym planie. Dowódcy uważali, że
wizyty w takich domach są konieczne. Główny dowódca wojsk lądowych
gen. von Brauchitsch we wrześniu 1941 r. wręcz zalecił, aby młodsi
żołnierze oraz podwładni starszych towarzyszy zostali przymuszeni do
wizyty w burdelu w celu zapobieżenia "złym i niepożądanym ekscesom".
W trakcie wizyt prowadzono statystyki odwiedzin, na podstawie tzw.
kart odwiedzin, które mężczyzna każdorazowo otrzymywał od
prostytutki. Taki dokument żołnierz miał obowiązek przechowywać
przez dwa miesiące, znajdowały się na nim dane prostytutki oraz
numer pokoju, w którym doszło do schadzki. Dzięki kartom w razie
jakiejkolwiek epidemii bardzo szybko można było zlokalizować źródło
choroby.

Ważną kwestią była także kampania upowszechniania prezerwatyw.
Stosunek seksualny bez zabezpieczenia był surowo zakazany. Dowództwo
Wehrmachtu, podobnie jak służba sanitarna, przestrzegało zasady
umieszczania w domach publicznych plakatów i ulotek przypominających
o zabezpieczeniu. W rzeczywistości to na kobiety i właścicieli domów
publicznych spadał ciężar przestrzegania tego prawa. Prostytutka
zawsze była podejrzewana o przenoszenie chorób, co automatycznie
wiązało się z oskarżeniem o osłabianie wojska niemieckiego i groziło
karą śmierci. Niemcy od samego początku traktowali prostytutki
jako "społeczne męty". Jak głosi cytat z wypowiedzi
głównodowodzącego 15 Armii z lipca 1941 r.: "NASI LUDZIE POWINNI
WIEDZIEĆ, ŻE TYLKO MĘTY/SZUMOWINY KOBIECEJ CZĘŚCI SPOŁECZEŃSTWA
ZAJĘTYCH OBSZARÓW OBCUJĄ/SYPIAJĄ Z NIMI. Dlatego nie ma żadnej
różnicy, czy to odbywa się za pieniądze, czy bez. Niemiecki żołnierz
musi pamiętać o swojej narodowej godności, utrzymując
relacje/stosunki z taką hałastrą/gawiedzią".

W takiej sytuacji bardzo często dochodziło do aktów przemocy. Bardzo
krótko i treściwie opisuje to ponownie głównodowodzący 15
Armii: "Dziwki są nierzadko zmuszane pod groźbą do tolerowania
stosunków płciowych bez zabezpieczenia. To jest niedorzeczne i
karalne! Używanie kondomów jest wliczone w cenę wizyty w burdelu".

(…)
(…)W wielu przypadkach kobiety były rekrutowane do domów publicznych
dla żołnierzy Wehrmachtu również w obozach koncentracyjnych, np. w
obozie kobiecym Ravensbrück.

Rozkaz Heydricha wprowadzał całkowity zakaz tzw. skrytej, ulicznej
prostytucji, która byłaby niekontrolowana przez władze. A także,
wbrew wcześniejszemu ustawodawstwu niemieckiemu, zezwalał na
koszarowanie prostytutek, wręcz zachęcając do umieszczania ich w
jednym miejscu pod ścisłym nadzorem.

Od września 1939 r. policja kryminalna i obyczajowa zajmowała się
tworzeniem ewidencji prostytutek w polskich miastach. Jednocześnie
poszukiwano domów, hoteli, prywatnych willi bądź innych lokali,
które mogłyby zostać przekształcone w domy publiczne dla żołnierzy
Wehrmachtu. Pod koniec 1940 r. Niemcy ustalili, że na terenie
Warszawy żyje około dwóch i pół tysiąca kobiet podejrzanych o
nierząd bądź prostytuujących się. (…)

Mazur, Saski, Paradis...

Na terenie Polski, podobnie jak we Francji, powstały domy publiczne
ustanowione przez okupanta. Przede wszystkim istniały burdele dla
żołnierzy Wehrmachtu. W samej stolicy we wrześniu 1942 r. było pięć
takich domów. Dwa najbardziej znane to dawne hotele przy ul. Koziej
1 i 3: Mazur i Saski. W każdym z nich znajdowało się ponad
dwadzieścia pokoi i restauracja. Zgodnie z dyrektywami dowództwa w
każdym pokoju miała być bieżąca woda i ogrzewanie. Na samym początku
wojny w hotelu Mazur pracowało 29 obywatelek byłego państwa
polskiego. Liczby te zmieniały się, podobnie jak liczba domów
publicznych, która była zależna od częstotliwości odwiedzin klientów.

W czerwcu 1942 r. Heinrich Himmler zdecydował o utworzeniu domów
publicznych dla oficerów SS na terenach Polski. Decyzję swoją
motywował następująco: "[w burdelu] jest możliwe zdrowe spotkanie z
dziewczyną, bez niebezpieczeństwa spłodzenia dziecka, zarażenia się
c
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.