Dodaj do ulubionych

Tusk: Gdańsk będzie jak Amsterdam? Mam nadzieję!

IP: *.dynamic.chello.pl 07.03.11, 21:54
Panie Michale, prosze niezłomnie popierać zabudowę pierzejową. Niestety w Gdańsku nawet po wojnie odbudowano jedynie czteropiętrowe kamienice, choćby obok Hali Targowej. Już Gdynia wygląda bardziej dostojnie i "kapitałowo". Dziwie sie naszym urbanistom i architektom, niech pojadą do Lwowa uczyć się jak budować piękne miasta.
Pozdrawiam
Jarek Kempa
Sopot
Edytor zaawansowany
  • Gość: yu IP: *.sm-rozstaje.pl 07.03.11, 21:56
    kolejny dobry artykuł. Wreszcie dziennikarstwo, które chce coś zmienić a nie tylko szukać żałosnych pseudosensacji.
    Dodałbym jeszcze tkwienie z uporem w zamiarze wybudowania tzw drogi czerwonej, czyli
    bezsensowne blokowanie terenów przy kolejce na kolejne 20 lat zgodnie z duchem z lat 60 ubiegłego weku.
  • Gość: michał IP: *.dynamic.chello.pl 07.03.11, 22:03
    Polemika M.Tuska z vice-prezydentem Bielawskim doskonale pokazuje jaki skostniały i oderwany od rzeczywistości jest zespół ludzi odpowiedzialnych za zagospodarowanie przestrzenne w Gdańsku. To przykre, że osobą w największym stopniu o tym decydującym jest architekt na co dzień nie projektujący (pewnie też o niewielkim dorobku projektowym), ale człowiek o mentalności urzędnika średniego szczebla. Do tego architekt wykształcony i ukształtowany w PRL i w sposób PRLowski myślący.
    Nasuwa mi się smutna refleksja, że przy obecnych preferencjach wyborczych Gdańszczan nie czeka nas za wiele dobrego. Wybierając takiego a nie innego prezydenta wybieramy takich a nie innych viceprezydentów, urzędników....
    Wrocławiu... Zazdrościmy Ci prezydenta Dutkiewicza!
  • Gość: M IP: *.nat0.sta.nsm.pl 07.03.11, 22:20
    Popieram, może warto o tym pamiętać na przyszłych wyborach? Bielawski nic nie wie o urbanistyce. Z takimi władzami Gdańsk nigdy nie będzie metropolią.
  • Gość: il.poeta.medievale IP: *.toya.net.pl 08.03.11, 11:50
    Piękne miasto z tysiącami stojących w pierzejach pereł architektury XIX i początku XX wieku, z niezliczonymi kamienicami, willami, pałacami, fabrykami, które nie zawsze są zadbane, ale coraz śmielej odzyskują blask i wyglądają coraz bardziej imponująco. Ogromne dzielnice w centrum tworzą przecinające się prostopadle stylowe ulice, które niemal wszystkie przetrwały dwie wojny. Niestety, architekturą, urbanistyką, mieszkaniami i drogami zajmują się często urzędnicy, którzy nienawidzą i tego cudownego budownictwa, i gęstej tkanki miejskiej rozmieszczonej w pierzejach, też uwielbiając rozwiązania z lat 60. Gdyby nie społecznicy, którzy nie dopuścili do kilku potężnych, filmowych wyburzeń, zapewne dziś mielibyśmy więcej reliktów poprzedniej epoki jak ul. Zachodnia czy kwartał na rogu ul. Narutowicza i Kilińskiego, gdzie podziwiać można puste place po dawnych łańcuchach kamienic, stworzone pod poszerzenie jezdni. Ostatnie propozycje nowego studium zagospodarowania miasta zostały w kilku miejscach poprawione przez społeczników, ale w pierwszej wersji przewidywały poszerzenie kilku pięknych, historycznych ulic (z budynkami wpisanymi do Rejestru Zabytków) pod dwupasmowe, "śmiałe arterie" z pasem zieleni pomiędzy jezdniami, z wyburzeniem całych kilometrowych pierzei kamienic, pałaców i domów. Straciliśmy dziesiątki fabryk (w tym kilka wielkości Manufaktury), bo "ktoś" wymarzył sobie zbudowanie tam porozstawianych w różne strony bloczków albo galerii ze sklepami (zamiast których straszą puste place). Przez wiele lat utrudniano działanie tym, którzy mieli pomysł na starą architekturę, chcieli adaptować budynki i zachować charakter pierzei, za to wybierano tych, którzy pragnęli burzyć i "uszczęśliwiać" łodzian kolejnymi tanimi parkingami albo wyrwanym z kontekstu blokiem (w ten sposób podziurawionych zostało kilka pięknych łańcuchów budynków). Jedna z urzędniczek wprost mówiła, że kamienice to wielkie "zuo" i szkoda, że w krajobrazie centrum nie mogą przeważyć nowe, śliczne bloczki. A że mieszkańcy czasem żyją w bardzo złych warunkach - przecież kto to słyszał, żeby remontować kamienice. Projekt na jeden z "fabrycznych" kwartałów zakładał zostawienie jednej fabryczki i obudowanie jej czteropiętrowymi blokami, porozstawianymi dowolnie. Ostatnio Księży Młyn być może pożegnał się ostatecznie z szansą na wpis na listę UNESCO, bo pozwolono zburzyć jedną z fabryk pod "nowoczesne" blokowisko. Wizualizacja elektrowni w "Nowym Centrum Łodzi" jest przepiękna i imponująca, ale wokół, zamiast wykorzystać tramwaje i piękno sąsiednich ulic, urzędnicy chcą stworzyć pierścień szerokich autostrad i również przeorać część tkanki miasta. Jeden z profesorów-doradców stwierdził ostatnio, że Łodzi potrzebne jest rozluźnienie zabudowy i wpuszczenie wszędzie samochodów, zaś Pani Prezydent już myśli o otwarciu dla aut ul. Piotrkowskiej, chociaż obiecała, że wreszcie zatroszczy się o centrum miasta i komunikację miejską. Zaś na skrzyżowaniach tramwaje, piesi i rowery czekają czasem nawet po 5 minut, bo mimo podpisania Karty Brukselskiej najważniejsze zdaniem urzędników są samochody i dla nich można wyburzyć dosłownie wszystko. W urzędach panuje myślenie, że to, co zaczęto w PRL-u, powinno się dziś kontynuować zamiast powrócić do pierzei w tych miejscach, gdzie zostały utracone. Większość autorów tych pomysłów to właśnie architekci, urbaniści itp. kształceni w PRL-u, do dzisiaj żywo zafascynowani tym okresem w planowaniu przestrzennym.

    Oczywiście nie chcę tylko zrzędzić, bo dużo też zmieniło się na lepsze, coraz więcej ulic ma już całe fragmenty, którymi może się szczycić, a społecznicy i różne grupy bardzo miastu pomagają, ale zmiany są spowalniane przez PRL-owskie myślenie części urzędników, którzy postrzegają siebie jako jedyną wyrocznię i tak chcą być postrzegani przez innych. Ktoś może uważać, że Łódź to najobrzydliwsze miasto na świecie, ale to nie jest prawda. Ma niezwykły charakter, mnóstwo piękna i jeszcze więcej potencjału, na które niestety niektórzy urzędnicy albo są zupełnie niewrażliwi, albo reagują wręcz nienawiścią. I smuci mnie to niezwykle.
  • Gość: mat IP: *.dynamic.chello.pl 07.03.11, 22:25
    w 100% podpisuję się pod Pana artykułem. I tylko mnie boli, jako Gdańszczanina, iż kolejny projekt spycha to miasto w jeszcze większy prowincjonalizm. Będą kolejne zasraj-trawniki w centrum miasta (bo przecież nie można zasłonić unikalnej panoramy) i wiaty na "węźlę przesiadkowym" jak na dworcu PKS w Kościerzynie.

    Skąd się tacy Bielawscy, Grudy i inni odpowiedzialni za rozwój przestrzenny miasta biorą?? Jestem ciekawy czy ci zakonserwowani umysłowo panowie kiedyś byli za zachodnią granicą i czy posiadają umiejętność obserwowania tamtejszej rzeczywistości urbanistycznej.

    Mam nadzieję, że Pańskie artykuły odniosą jakiś wymierny skutek a Gdańsk nie doczeka się kolejnej realizacji w stylu city forum (którego Holendrzy wstydzili by się postawić nawet przy autostradzie).
  • Gość: mat IP: *.dynamic.chello.pl 07.03.11, 22:25
    w 100% podpisuję się pod Pana artykułem. I tylko mnie boli, jako Gdańszczanina, iż kolejny projekt spycha to miasto w jeszcze większy prowincjonalizm. Będą kolejne zasraj-trawniki w centrum miasta (bo przecież nie można zasłonić unikalnej panoramy) i wiaty na "węźlę przesiadkowym" jak na dworcu PKS w Kościerzynie.

    Skąd się tacy Bielawscy, Grudy i inni odpowiedzialni za rozwój przestrzenny miasta biorą?? Jestem ciekawy czy ci zakonserwowani umysłowo panowie kiedyś byli za zachodnią granicą i czy posiadają umiejętność obserwowania tamtejszej rzeczywistości urbanistycznej.

    Mam nadzieję, że Pańskie artykuły odniosą jakiś wymierny skutek a Gdańsk nie doczeka się kolejnej realizacji w stylu city forum (którego Holendrzy wstydzili by się postawić nawet przy autostradzie).
  • Gość: Roger Jackowski IP: *.limes.com.pl 07.03.11, 22:28
    Panie Michale, chciałbym podziękować za ten tekst, nareszcie ktoś dobitnie obnażył żenującą, gdańską "myśl" urbanistyczną. W pełni popieram Pana konkluzje i smutne spostrzeżenia. Po koszmarku trasy W-Z i Węzła Kliniczna obecnie zafundowano dewastację Wrzeszcza w ramach "uprzelotowienia" Nowej Słowackiego (a mogła powstać świetna miejska aleja). Teraz projektuje się koszmarki w stylu "późnego Przymorza" w ścisłym śródmieściu a rodzimi "specjaliści" od akumulacji samochodów na wyspach centralnych (bo to jest faktyczna przyczyna ich powiększania) naznaczają nasze miasto kolejnymi pomnikami gierkowszczyzny drogowo - mostowej. Najwyższa pora powiedzieć STOP dyktatowi inżynierów drogownictwa i trzeciorzędnych urzędników ZDiZ urządzających nam miasto.

    Roger Jackowski
    <roger@zieloni.pl>
  • Gość: b IP: *.dynamic.chello.pl 07.03.11, 22:39
    Być może o to właśnie chodzi? Atomizacja przestrzeni miejskiej w Gdańsku ma postępować; w tej chwili prawie każda dzielnica to jak osobne miasto, oddzielone od sąsiedniej kilometrami chaotycznie (nie)zabudowanej przestrzeni. Jeżeli podkreślimy tą kwestię w tzw. gdańskim śródmieściu, to panoramy miasta będzie można oglądać z dowolnie wybranej polany (czytaj niezagospodarowanej w sposób planowy i z pełną konsekwencją powierzchni "miasta").
    Ps: chciałbym wierzyć, że polemika z decydentami ma jakikolwiek cień szansy załatwienia tej sprawy w sposób z grubsza zaprezentowany przez pana redaktora, ale tak się składa, że mam podstawy w to wątpić. Bardzo.
  • Gość: Bob de Vrie IP: *.dynamic.chello.pl 08.03.11, 00:07
    Nie ma szans żeby cokolwiek się zmieniło w Gdańsku bez głębokiego drenażu personalnego. Obecna ekipa planistyczna, której naczelny reprezentant uraczył nas polemika z panem redaktorem Tuskiem, nie ma ani za bardzo pojęcia co trzeba byłoby zrobić, ani woli jakichkolwiek zmian, ani wiary że to mogłoby się powieść. Postulaty pana Tuska są znacznie bardziej pracochłonne od oferowanych przez Bielawskiego i wymagają zdobycia przez gdańską kadrę planistyczną nowych umiejętności. Nad tym trzeba pracować i otwarcie rozmawiać a nie wypuszczać Edka z Tanga Mrożka, który bezczelnością i arogancją przegoni jakichś rachitycznych dyskutantów. Pan Bielawski podczas różnego typu debat wielokrotnie dał się od tej strony poznać. Obecnie na szczęście chyba w stosunku do syna najbardziej wpływowego polityka w Polsce (bez urazy) będzie zmuszony do uczciwej dyskusji a nie przepychania swoich postulatów prawem kaduka.
    Trzymam kciuki.
  • Gość: Stefan IP: *.dynamic.chello.pl 08.03.11, 04:07
    Michał, bardzo dobry tekst, ten o bezsensownych trawniczkach zresztą też. Pisałem już kilka razy, że największym dramatem Trójmiasta jest jego "rozciągnięcie". Centrum jest puste i smutne, bo większość Gdańszczan mieszka za obwodnicą i w blokowiskach, z których nie ma jak dojechać do centrum i jak wrócić, szczególnie w nocy. Mam nadzieję, że do ożywienia centrum miasta przyczyni się Młode Miasto i Kolej Metropolitalna oraz Przystanek Gdańsk Śródmieście, który, APELUJĘ!, powinien nazywać się Stare Miasto (Old Town), żeby każdy turysta wiedział o co chodzi.
  • Gość: ewka IP: *.tmark99.revers.nsm.pl 08.03.11, 05:36
    Niech zgadne zwolennik Amsterdamu wrocił z wycieczki integracyjnej?
    Dobry pomysł- jedźcie sie uczyc do Lwowa.
  • Gość: eskimos IP: *.dynamic.chello.pl 08.03.11, 07:41
    ... niech Pan nie przestaje pisać podobnych artykułów i niech dalej Pan udowadnia tej skostniałej masie urzędników, że nie mają racji.
    Tak trzymać!
  • Gość: sched IP: *.adsl.inetia.pl 08.03.11, 07:59
    po tak dobrym artykule Michała Tuska i jeszcze lepszej riposcie na odzew pana Bielawskiego,
    ten ostatni jeszcze nie został zwolniony!!! bo o honorowym podaniu się do dymisji nie może być mowy - ten model nie posiiada takiej opcji
  • Gość: Dzięcielinek IP: *.dynamic.chello.pl 08.03.11, 09:30
    To zabudowa ciągła tworzy miasto. Budynki oddzielone od siebie wolną przestrzenią to nic innego jak wieś. A wzgórze parkingowe niedługo stanie się Kopcem Rewitalizatorów, którego zwieńczeniem będzie stosowny monument.
  • Gość: zeus_gromowladny IP: *.bb.sky.com 08.03.11, 10:01

  • delivered 08.03.11, 11:26
    Świetne miejsce na supermarket. Wybudujmy tam gigantyczną biedronkę z gigantycznym parkingiem. A miejsce widokowe stwórzmy na dachu marketu. Oczywiście nie należy również zapomnieć o przydrożnej kapliczce, cepelii i zasianiu kilku wierzb, oczywiście płaczących. A na końcu zmieńmy nazwę miasta np: na Budy Gdańskie albo Żukowo Wschodnie.
  • jag10jag 08.03.11, 11:35
    Szkoda tych lat, które zostaną zmarnowane na dochodzenie do oczywistych prawd.
    Decydenci z Gdańska powinni mieć obowiązek raz w roku pojechać do Wrocławia i obserwować jak to miasto się zmienia.
  • mw01 08.03.11, 11:53
    Różnica obu opinii (wiceprez. Bielawskiego i red. Tuska) to różnica między pokoleniami. Jedna opinia - człowieka ciągle jeszcze myślącego kategoriami rozwoju ekstensywnego, z przeszłości, gdzie ilość (przestrzeń, kubatura przerzuconej ziemi, powierzchnia śródmiejskiej łąki itp.) przeważa nad jakością. I opinia red. Tuska - nowoczesne myślenie intensywne, które nad ilość przedkłada jakość, zarówno pod względem użytkowym jak i estetycznym. Oczywiście, rozwój intensywny jest droższy w momencie powstawania inwestycji, ale ten koszt zwraca się w dwójnasób efektywnością eksploatacji, wielorakością zastosowań, długotrwałością istnienia takiego intensywnego zastosowania. To przecież była różnica między socjalizmem (ekstensywnym) a kapitalizmem (intensywnym).
  • pepeen 08.03.11, 13:06
    Projekt jest nieco tandetny, trzeba to przyznać. Pamiętam prace studenckie w poprzednim "podejściu" pod temat zagospodarowania tego miejsca i propozycja Multi Development jest mniej więcej na tym samym poziomie tzn jest parę dobrych pomysłów, ale nie ogarnia całości. Jeżeli ktoś chce spojrzeć na dorobek tej firmy to proszę; www.multi-development.com. Niektóre projekty są dość interesujące, niektóre jak ten w Corunie trochę żałosne. Nie mniej pewnie każde z tych centrów handlowych (bo tym są w większości) działają dobrze i mają właśiwą strukturę tak pod względem biznesowym jak i funkcjonalnym. Ale wracając do projektu to w zasadzie konglomerat różnych pomysłó. Z jednej strony mamy właśnie zabudowę "pierzejową" ale od strony ul. 3-go maja i to podporządkowaną wątpliwym "rozwiązaniom" komunikacyjnym, która stanowi ok 75% kubatury całego projektu. Z drugiej strony budynki handlowe powiązane z kanałem Raduni wyglądają jakby je projektował zupełnie ktoś inny, pakując tam galerię handlową z pozornie chwytliwym pomysłem obudowania fragmentu kanału. Całość kończy się od strony Okopowej bliżej niezidentyfikowaną kubaturą, która razem ze sztuczną górką tworzy najbardziej irytujący fragment. Z drugiej strony mamy pomysł na małe muzeum (?), ok dlaczego nie, ale dlaczego nie w miejscu, z którego naprawdę dobrze widać panoramę całego miasta. Kolejna kontrowersyjna sprawa to przedłużenie Drogi Królewskiej czyli pociągnięcie osi ulicy Długiej aż do Urzędu Miasta. Czy to pomysł przestrzenny na funkcjonalne połączenie budynku Urzędu Miejskiego z resztą miasta i stworzenie długiej osi widokowej czy megalomania władz miasta?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.