Dodaj do ulubionych

Spór o Południową Obwodnicę Gdańska warty 80 ml...

21.11.12, 21:08
700mln metrów sześciennych to jakieś 20mln wywrotek. Panie redaktorze Brancewicz, litości zakres całościowych prac ziemnych na POG to niecałe 50tys kursów!
Edytor zaawansowany
  • Gość: Kierowca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.12, 21:56
    Autor zapominał o kilku istotnych aspektach.
    1) Wykonawca wygrał kontrakt za 50% kosztorysu (może tu jest pies pogrzebany)
    2) Wakoz (partner Bilfingera) wchodził od lat na kontrakty poniżej kosztów rolując straty na następne budowy:
    - aurostrada
    - Obwodnica Słupska
    - roboty ziemne pod stadion
    - Obwodnica Południowa
    Jak skończyły się budowy na zakładkę to padł zostawiając bagno.
  • Gość: Gość IP: *.ip.netia.com.pl 22.11.12, 09:33
    BB i Wakoz mają sporo za uszami w trakcie realizacji Obw. Płd. - że wspomnę tylko o rozjechaniu rowów melioracyjnych, co doprowadziło do tego, że poziom wód gruntowych znacznie się podwyższył i podwykonawcy próbując wykonać jakieś prace, ziemne musieli zmierzyć się z rozlewiskami wielkości małych jezior. Sam BB prowadził swoje prace odwodnieniowe w sposób niezgodny z ST (czyli taniej) a brał kasiorę za poprawne wykonanie. Naturalnie, BB nie zapłacił podwykonawcom za ciągłe odpompowania wody ani zł. Tym niemniej GDDKiA O/Gdańsk to rzadki przykład urzędniczej niekompetencji, zwłaszcza w zakresie przygotowywania dokumentacji. W przypadku Obw. Płd. np. poziom wód gruntowych wskazanych w dokumentacji był znacznie niższy od faktycznego poziomu. Ale nie tylko w tym wypadku GDDKiA wykazała się niekompetencją. Ekrany akustyczne przy węźle Wysoka na Osowej. GDDKiA nie przekazała projektantowi podkładu geodezyjnego - w rezultacie ani projektant ani tym bardziej potem wykonawca nie miał pojęcia, że ok. 2,5 m poniżej poziomu gruntu, dokładnie na linii wytyczenia ekranu, przebiegała kanalizacja deszczowa. Podczas prac doszło do niej uszkodzenia, za co, uwaga, GDDKiA winą obciążyła wykonawcę, z uporem odrzucając od siebie odpowiedzialność za jakiekolwiek błędy w przekazanej dokumentacji. I takich przypadków można by podać więcej. Można by również napisać całą epopeję nt. nadzoru inwestorskiego, wymagań formalnych nie wynikających ze ST czy dokumentacji (czy nawet wręcz sprzecznych ze specyfiką robót), uciekania się do najdziwaczniejszych argumentów (naturalnie całkowicie bezzasadnych), tylko po to, by nie zapłacić wykonawcy a wręcz obciążyć go karami za cokolwiek, łamanie zapisów umowy w kwestiach płatności, przerzucanie odpowiedzialności na wykonawców za swoje zaniedbania itd.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.