Dodaj do ulubionych

Zajezdnia w Oliwie. Nowy właściciel także nie c...

20.01.13, 13:28
Nowy Wojewódzki Konserwatorze Zabytków do dzieła! Nie pozwól na zniszczenie zabytku. Jak teraz przegramy w tak oczywistej sprawie, to jak będzie później w podobnych przypadkach? A tyle zaniedbanych zabytków jest w rękach ludzi, którzy są zobowiązani do ich remontów.
Edytor zaawansowany
  • antoni241 20.01.13, 13:30
    Co za bicie piany od lat. Nie łudźmy się, że inwestycja w taki obiekt zabytkowy zwróci się prywatnemu inwestorowi i zagwarantuje odpowiedni zysk. To jest elementarna matematyka. Jeżeli tak, to obiekt da się tylko odrestaurować albo ze środków unijnych albo budżetowych czyli podatników. Jeżeli takowych nie ma, to trzeba iść z inwestorem na kompromis, aby był w tym miejscu w stanie zrobić swoją inwestycję i zachował tyle elementów zabytkowych ile się da.
  • Gość: liberum IP: *.dynamic.chello.pl 20.01.13, 14:47
    jakiemu inwestorowi ??? nie inwestorowi- tylko złodziejowi, ktory przejął obiekt za friko, po ustawce z pseudofundacją- wszystko zgodnie z hasłem "easy"...a złodzieji należy wyciąc w pień...
  • Gość: vonvon IP: *.dynamic.chello.pl 20.01.13, 14:53
    fałszywy pseudorzecznik konserwatora powinien zostac natychmiast zwolniony ze swej funkcji- jest ewidentnie zaprzyjazniony z pseudoinwestorem, co mozna zauwazyc w stylu udzielanych przez niego wypowiedzi, poza tym powinien odejsc razem ze skompromitowanym poprzednim pseudokonserwatorem- to chyba jest oczywiste !!!
  • Gość: LEF IP: *.dynamic.chello.pl 20.01.13, 15:07
    fikcyjna fundacja zachachmecila dobra od miasta po ukladzie za zeta...nierozliczona z obiecanych inwestycji sprzedala wszystko za kolejnego zeta swojemu zalozycielowi- firmie malwersanta i kombinatora ustawionego politycznie, ktory wspoldzialajac z przymykajacym oko konserwatorem podpalal obiekt kilkakrotnie, bezkarnie szykanowal mieszkancow, potem pan minister z po /rzekomo przeciwnego obozu politycznego/ cofnal nakaz typa udajacego konserwatora dotyczacy zabezpieczenia obiektu /okna, dach, drzwi/, nastepnie zlodziej sprzedal za kolejnego zeta /nie wazne co jest na papierze/ swojemu koledze figurantowi, teraz dalej szykanuja mieszkancow, cykl sie powtarza...ale do czasu...jeszcze dosięgnie was sprawiedliwośc dranie...
  • Gość: heniek IP: *.dynamic.chello.pl 20.01.13, 15:48
    OK tylko jaki masz realny pomysł, aby uratować to miejsce i zapobiec dalszemu niszczeniu? Nie licz, że konserwator będzie mógł przymusić właściciela do czegokolwiek.
  • androles 20.01.13, 17:51
    < Nie licz, że konserwator będzie mógł przymusić właściciela do czegokolwiek.>
    Mów tak dalej. To pasuje takim co przejmują za pół ceny zabytek, a później udają biedne misie, że nic się nie da zrobić, trzeba burzyć itd. Niemożliwe żeby nic się nie dało zrobić, jeżeli zabytek stoi, nie jest ruiną itp. Nawet gdyby miasto miało trochę dopłacić. Albo oddać za darmo pod warunkiem odbudowy, warunkiem obudowanym prawdziwymi i ciężkimi sankcjami za brak działania. I czy konserwator nie może wykonać podstawowych prac zabezpieczających, a później obciążyć nimi właściciela? Nie ma sposobu na cwaniaków?
  • Gość: Heniek IP: *.dynamic.chello.pl 20.01.13, 21:08
    Zabytki to są na Głównym Mieście, ew. zamek w Malborku, Wawel. Takich "zabytków" w Gdańsku mamy z kilkadziesiąt na Dolnym Mieście, Dolnym Wrzeszczu, Nowym Porcie, Biskupie Górce, Przeróbce itd a w Europie tysiące. Nie ma na te wszystkie obiekty ani kasy w instytucjach publicznych, ani inwestorów, oprócz Hiszpanów, czy Amber Gold:-). Właściciele zajezdni w Oliwie, to biedni naiwniacy, którzy "nie przejęli za pół ceny zabytku" tylko wtopili kupę kasy. Naprawdę dziwię się, że ktokolwiek kupił tę ruinę. Realna wartość tego obiektu jest obecnie ujemna. Dlatego radziłbym mieszkańcom Oliwy docenić, że ktokolwiek zainteresował się tą nieruchomością i modlić się, aby mu się nie odwidziało.
  • Gość: mieszkanka Oliwy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.13, 19:20
    Ale to przecież konserwator ma narzędzia żeby zmobilizować właściciela do rzetelnej dbałości o zabytek-może ustanowić inwestora zastępczego, nakładać kary itd. Problem w tym żeby tylko chciał to robić...
  • Gość: Heniek IP: *.dynamic.chello.pl 20.01.13, 21:18
    To inwestor albo walnie bankruta, albo sprzedała spółkę lub nieruchomość kolejnemu naiwnemu i tka w kółko. Lata będą lecieć, obiekt będzie niszczał, aż się sam zawali...:-(
  • androles 20.01.13, 21:47
    Gdyby nabywcy czyli kolejni właściciele zajezdni od początku postępowali uczciwie i od razu wzięli się za renowację zabytku, kiedy był on tylko zaniedbany to zajezdnia byłaby ozdobą tej części miasta. Ja ją pamiętam jak była w dobrym stanie. Trzeba przerwać ten proceder wyłudzania, tak atrakcyjnych, miejskich terenów pod własne, intratne inwestycje. Czy my mamy w Gdańsku za dużo zabytków? Tak wynika z niektórych wypowiedzi. Przecież prawie nic nie zostało całe po II wojnie. To co jest na Głównym Mieście i w okolicach to w mniejszym lub większym stopniu rekonstrukcje. To ładnie wygląda i dobrze. Paradoksalnie: pozwolono na zniszczenie wielu budowlom, które przetrwały wojnę. Niektórych już nie ma. I dlatego każdy autentyczny budynek, czy to w Oliwie czy na Dolnym Mieście, czy gdziekolwiek w Gdańsku powinien zostać odrestaurowany. Na pustych działkach można budować w stylu nowoczesnym, który potrafi ładnie współistnieć ze starą zabudową np. Teatr Wybrzeże i Zbrojownia.
  • androles 20.01.13, 22:28
    Przytoczę wypowiedź Pana Andrzeja Szadejko, który przyjechał 10 lat temu ze Szwajcarii do Gdańska aby pomóc w remoncie organów w kościele o.o. Franciszkanów porzucając "dobre" życie na zachodzie: Żyjemy na bardzo mocno przykrytych brudem historii klejnotach kultury, które trzeba odczyścić, scalić czasami, ale które mają niesamowitą wartość. I to dla całej kultury europejskiej. Gdańszczanie powinni to wiedzieć.
    * Andrzej Szadejko - gdańszczanin, koordynator odbudowy organów we franciszkańskim kościele pw. św. Trójcy w Gdańsku. Muzyk i kompozytor, prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Kościoła św. Trójcy "Dziedziniec", absolwent Akademii Muzycznej w Warszawie oraz Szkoły Wyższej Muzyki Dawnej "Schola Cantorum Basiliensis", wykładowca Akademii Muzycznej w Gdańsku.

    Cały tekst: trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,13261700,Rzucil_Szwajcarie_i_przyjechal_do_Gdanska__Po_co_.html#ixzz2IYLkXUA0
  • Gość: Heniek IP: *.dynamic.chello.pl 20.01.13, 22:32
    Tylko skąd na to pieniądze? Może jestem za młody (42 wiosny z czego pierwsze 25 na Żabiance) ale jak pamiętam, stan tych budynków od zawsze był kiepski, a i samą architekturę trudno uznać za wybitną i unikatową. Nie widzę innego sposobu jak dogadać się z inwestorem, aby zrobił coś w stylu hotelu Radisson przy Długiej, czy Hotel Gdańsk na Szafarni czyli zachował i wbudował elementy starej zajezdni w większy kompleks.
  • androles 21.01.13, 09:56
    Myślę, że pieniądze nie są największym problemem, co procent zysku. Panuje tu zasada: jak najmniej włożyć i jak najwięcej zyskać. Nikt nie zmuszał do kupowania tego zabytku. Od początku nabywcy nie mieli zamiaru nic robić, tylko czekać, aż budynek się zawali. To jest oburzające, chyba się z tym zgodzisz. Poza tym nie zgodzę się z opinią, że zajezdnia nie jest unikatowa. Nieunikatowe to są kamieniczki na GM budowane według jednego schematu. Zajezdnia + budynek obok jest tylko jedna.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka