Dodaj do ulubionych

Stolica jedzie nad morze. "Bo u nas w Warszawie...

IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 08:12
warszawa= Parczew , lukow, kobylka, zakręt, jozefow.....halo halo wielki swiat! proponuje pojezdzic sobie po waszawie tak trochę od centrum....100% eastern europe
Edytor zaawansowany
  • Gość: Dawid IP: *.net.stream.pl 20.05.13, 08:17
    Znowu pani Aksamit opowiada historie, co to ją w Sopocie nie spotkało... Takie rzeczy to się pisze na własnym blogu.
  • Gość: Robak IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 10:52
    Uzasadnij.
  • alebyk 20.05.13, 15:35
    szawskiego. Ciekawe co ci odpowiedzą bo pierdzielisz wyraźnie od rzeczy stereotypy i dyrdymałki. Wiadomo ze debila zawsze się spotka a dyrdymała powtarzana 1000 razy jest obowiązującym stereotypem ale na Boga, to może dotyczyć plebsu a nie osoby pretendującej do zostania dziennikarką!
  • Gość: dsv IP: *.elartnet.pl 20.05.13, 17:05
  • Gość: wawiak IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 23:08
    hasbara wie co robi.
    dzielić, skłócać i podjudzać,

    czyli -"divide et impera", to na pewno
    rzymska zasada? ;-)
  • Gość: Fleischfarb IP: *.31.201.145.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 21.05.13, 10:50
    swir.us/tag/buty/6
  • Gość: mm IP: 78.30.114.* 20.05.13, 15:27
    Ludzie zauwazaja chamow, bo daja im popalic. Uprzejmi warszawiacy pozostaja niezauwazeni. Dostaja co im sie da, placa i wychodza. Nikt ich nie widzi.

    Cham ma to do siebie, ze jest halasliwy, chamski i zwykle ma kompleksy, ktore leczy podkreslajac np. swoje pochodzenie. W sumie jest tylko jednym z ponad 2 milionow ludzi mieszkajacych w tym miescie. Co dwudziesty Polak mieszka w Warszawie!
  • Gość: Słoik wolski IP: *.181.156.164.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 20.05.13, 15:36
    Warszawa, to jeden wielki słoik ... podobnie jak Gdańsk czy Wrocław
  • Gość: mrDilbert IP: 87.236.105.* 20.05.13, 15:53
    "słoiki" - przepraszam ale we Wrocławiu nie znamy tej kategorii ludzi. My tu wszyscy jesteśmy przyjezdni. Dzięki temu jesteśmy bardziej otwarci, mniej zadęci i używamy najlepszej polszczyzny :)
  • Gość: sky IP: *.spitfireuk.net 20.05.13, 15:58
    No i właśnie to jest ta różnica - warszawiaki to 3 kategorie ludzi - "rodowici" o których nikt nie słyszał, "wsiaki" które mieszkają tam od X lat i "słoiki".
    We Wrocławiu nie ma takich ostrych podziałów, bo w pewnym sensie - każdy tam jest przyjezdnym, nawet ci co mieszkają od 45, więc i nie ma takich legend o chamach (choć wiadomo - chamstwo wszędzie się zdarza, ale ten podział społeczny w Warszawie wyciąga takie mendy na wierzch)
  • drugitaki1 20.05.13, 16:18
    Czy to znaczy, ze we Wroclawiu nikt sie nie rodzi? Moi rodzice sa przyjezdni,(z Malopolski) ale ja urodzilem sie we Wroclawiu i za przyjezdnego napewno sie nie uwazam. Co do Warszawiakow, to wydaje mi sie, ze kulturalni ludzie nie potrzebuja podkreslac swojego pochodzenia, a chamy sa wszedzie jednakowi im wyzej sie wdrapie tym glosniej krzyczy.
  • Gość: mrDilbert IP: 87.236.105.* 21.05.13, 08:34
    no to masz tak samo jak ja co nie zmienia faktu że nie jesteś "rodowitym" Wrocławianinem. Nie popatrzysz z góry na kolegę z pracy/uczelni bo jest takim samym przyjezdnym jak Twoi rodzice. Nie możesz oszukiwać siebie, że twój "ród" zamieszkiwał Wrocław od czasów gdy nad naszą stolicą jeszcze szumiały dęby.
  • Gość: gp IP: 46.148.4.* 20.05.13, 16:25
    > "słoiki" - przepraszam ale we Wrocławiu nie znamy tej kategorii ludzi. My tu ws
    > zyscy jesteśmy przyjezdni. Dzięki temu jesteśmy bardziej otwarci, mniej zadęci
    > i używamy najlepszej polszczyzny :)

    Mieszkałem we Wrocławiu 5 lat i mogę z całą pewnością powiedzieć, że się mylisz.
  • Gość: Ali IP: *.play-internet.pl 20.05.13, 17:13
    pomieszkaj w Warszawie, to zobaczysz jak tam jest milo..
  • Gość: repatriant IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 17:44
    Owszem... niejeden słoik z ogórkami korniszonymi lub innymi przetworami przywiozłem do Wrocławia. Ale co z tego?
  • gandan-10 20.05.13, 18:00
    To prawda jestes taki polski,tagze wschodni sloik,to miasto nie dla ciebie i tym podobnym.Jestescie przybyszami,tagze niechcianymi,masz jeszcze czas na przemyslenia,niewiele go zostalo.Kolorowe liscie,trzeba sprzatac,specjalnosc hotelowa.
  • Gość: do tagze :D IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 18:19
    tagze :D :D :D
    tagze nie rób z siebie "patrioty" idioto
    tagze :D
  • Gość: mini-prezes IP: *.147.152.180.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 20.05.13, 18:41
    Bujaj siem :)
  • Gość: Kolo IP: 193.36.183.* 20.05.13, 17:11
    Masz w 100% rację. Ja jeszcze dodam jedno: czy to wygląda tak: wchodzi do knajpy klient i jest odpytywany "na wejściu" skąd jest, czy może Panie Kelnerki pytają tych chamskich: "A skąd Pan jest?", "A z Warszawy, a co?", "A nic, tak tylko pytałam.". Zwykłe powielanie stereotypów.
  • Gość: nick IP: *.icpnet.pl 20.05.13, 17:27
    Nie, Warszawiacy sami się przedstawiają. A to słynne "bo wie pan, my z Warszawy" to już normalnie hicior.A na drodze jak widzę rejestrację typu WX, WW i inne to na 90% wiem, że będzie próbował wyprzedzać, bo przecież panisko stówką nie będzie się tłukło.
  • Gość: JK IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 17:48
    A jaką ty masz rejestrację? Bo ja widuję na drogach kretynów z innymi literkami niż Wcośtam.
    Poza tym rejestracja nie świadczy o niczym. Mam znajomych, którzy od nastu lat mieszkają w Warszawie, ale rejestracje mają lubelskie i poznańskie. Czy oni się kwalifikują do bycia warszawiakami czy nie? I odwrotnie. Znam ludzi, którzy w Warszawie bywają raz do roku, mieszkają w Gdyni, ale rejestracje warszawskie, bo firma jest w Warszawie. Warszawiacy twoim zdaniem?
    A już o tych, co kupują w W-wie mieszkanie i od razu rejestrują samochód nie wspomnę. Też rejestracja warszawska, ale człowiek w Warszawie mieszka tydzień. To już warszawiak?
    W życiu nie zdarzyło mi się nigdzie powiedzieć, że jestem z Warszawy i nie słyszałam też takich tekstów. Mam wrażenie, że jeśli ktoś takie kretyńskie teksty musi mówić to chyba zakompleksiony jakiś jest i koniecznie chce się podbudować (choć szczerze mówiąc nie wiem czym, bo co za różnica gdzie kto mieszka).
  • Gość: Kolo IP: 193.36.183.* 21.05.13, 10:48
    Ja również nie przedstawiam się "Bo ja z Warszawy jestem". Pewnie i tacy się zdarzają, ale nie kupuję tego że: po pierwsze tylko z Warszawy chamstwo się zjeżdza, po drugie - wszyscy z Wawy są chamscy. Takie same "mondrości" ludowe jak ocenianie ludzi po rejestracjach.

    Jak napisał JK - rejestracja nie zawsze odzwierciedla miejsce zamieszkania". Ale nawet jeśli: w Warszawie częściej spotykam się z tym że problem ze sprawnym przejechaniem ma osoba na numerach nie-warszawskich. Dlaczego? Dlatego, że częściej taka osoba nie zna Warszawy, nie wie np. kiedy zmienić pas, żeby nie zablokować innych, jedzie mniej pewnie, ponieważ szuka właściwej drogi. I tak samo Warszawiak, poza Warszawą. Takie zachowania powinny spotykać się z wyrozumiałością a nie zarozumiałością. Ale skoro ktoś woli leczyć kompleksy, szkoda... Jeśli chodzi o tych gnających - też nie ma prostej reguły. Prędzej zależy to od wieku i samochodu - oczywiście takie reguły oznaczają tylko "statystycznie częściej" a nie "zawsze". Teoretycznie powiedziałbym że często poznaniacy w Octaviach są chamscy, ale zdaję sobie sprawę że to wo 90% auta służbowe (w Poznaniu jest chyba duży dealer).
    I jeszcze jedno - jeśli chodzi o zwrot "U nas w Warszawie" - to przynajmniej czasem wysłuchajcie co ktoś ma do powiedzenia. Prawda jest taka, że w Warszawie żyje się szybciej (co ma plusy i minusy), oprócz tego czasem warto się dowiedzieć jak pewne kwestie wyglądają gdzie indziej - można się czegoś nauczyć.
  • kaper_trojgard 20.05.13, 08:55
    Z dawnej stacji benzynowej (róg 3 Maja / Jana Kazimierza) do Monciaka / Pl. Konstytucji, jest 1,1 km.
  • Gość: racja IP: *.limes.com.pl 20.05.13, 10:24


    ale to nic nowego zreszta cały monciak został przebudowany i zniszczony pod dyktando pustaków z warszawki!Obecnie jak taki warszawiak pyta jak dojechac na molo bo to jest cel numer jeden lanserów to zawsze pokazuje przeciwny kierunek :)







  • delivered 20.05.13, 11:17
    Pokazywanie warszawiakom złych kierunków to taka niepisana tradycja :P
  • Gość: zws IP: *.centertel.pl 20.05.13, 15:26
    no i jaki ubaw po pachy, żenada
  • Gość: caro IP: *.ng-eng.com 20.05.13, 15:31
    no to i wkręcić ich nie jest trudno.
    Ich standardowe stwierdzenie, że Szczecin leży nad morzem. :)
    Każdy warszawiak powie Ci, że Wrocław jest przy granicy z Niemcami.
    Ale jak powiesz mu, że Warszawa jest przy granicy z Białorusią (podobna odległość) - to się obrazi. Może dlatego, że z Warszawy do Terespola nie ma autostrady, więc wydaje się leżeć dalej.
    Do dziś pamiętam odkrywcze stwierdzenie (z resztą na Wyborczej), że do Czech można jeździć na narty, bo tam są też góry - nie tylko na Słowacji! :)
  • Gość: mrDilbert IP: 87.236.105.* 20.05.13, 15:56
    Kiedyś szedłem wrocławską ulicą za wycieczką licealistów z Warszawy. Jedna z dziewczyn powiedziała: "no patrzcie, tutaj jest tak samo jak u nas w Polsce" (sic!)

    :D
  • Gość: sky IP: *.spitfireuk.net 20.05.13, 16:02
    Hahahaha, genialne!
    Ale tam sama pustka w głowie nie byłaby niczym takim złym gdyby nie to absurdalne "poczucie wyższości" jakie można nie raz zaobserwować.
  • Gość: Kolo77 IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 16:50
    Kobiety/licealisci/polacy/zamiejscowi/chrzescijanie nie znaja geografii... Bo "Kiedyś szedłem wrocławską ulicą za wycieczką licealistów z Warszawy. Jedna z dziewczyn powiedziała: "no patrzcie, tutaj jest tak samo jak u nas w Polsce" (sic!) "
  • Gość: kiker IP: *.dynamic.mm.pl 20.05.13, 17:07
    Z tym się można spotkać wszędzie.
    Chodzi o to nieuzasadnione poczucie wyższości.
    A jeśli chodzi o geografię, historię itp. to pewnie też trochę wina szkoły. W końcu podręczniki poświęcają nieproporcjonalnie dużo miejsca Wawie.
    Do dziś pamiętam nauczycielkę, która wskazywała mapę Polski i tłumaczyła, że Warszawa leży w sercu kraju (tak po środku, ale trochę z lewej) i że faktycznie każdy Polak ma Warszawę w swoim sercu. I my też musimy ją kochać :)
    Do anegdot o warszawiakach poza Warszawą dodałbym jeszcze wycieczkę ze stolicy w Tarnowskich Górach. Dopiero na Rynku pewna pani dowiedziała się, że Tarnowskie Góry to jest nazwa miejscowości. :)
  • Gość: ratio IP: *.tktelekom.pl 20.05.13, 16:52
    Hmm a mnie kiedyś nauczycielka historii z Wrocławia prowadząca swoją klase zapytała czy pałac kultury i nauki bardzo był zniszczony w trakcie wojny...
    To już więcej refleksji było w tej dziwczynce, która wiedziała że Wrocław nie jest polskim miastem tyle że ciut dziwnie się wyraziła....
  • Gość: kiker IP: *.dynamic.mm.pl 20.05.13, 17:12
    Tylko czy oprócz tego, że była głupia, TO JESZCZE ZAROZUMIAŁA?
  • Gość: inka IP: 78.10.90.* 20.05.13, 17:34
    Wrocław nie jest polskim miastem? Wrocław zbudowany przez plemię Ślężan i pod panowaniem dynastii Piastów aż do 1335. Wtedy przeszło w ręce króla Czech i panowanie Habsburgów. Można by tak pisać i pisać, ale nie zmienia to faktu, iż Wrocław pomimo pewnej historii związanej ze zmianą granic jest polskim miastem.
  • Gość: laaaaaay IP: *.elartnet.pl 20.05.13, 17:05
    A z tym się zgodzę ! Ostatnio pytałam kolegi z Warszawy, który pracuje w sklepie odzieżowym gdzie mają najbliżej drugi sklep, koleżanka mu podpowiedziała, że "chyba w Lublinie" na co odrzekł mi "w każdym razie gdzieś w Małopolsce" wybuchnęłam śmiechem i wszyscy to słyszący także :D
  • Gość: qq IP: *.wtvk.pl 20.05.13, 17:05
    bo warszawiaki mają kompeksy wszystkiego i wszystkich haha
  • Gość: drifter IP: 83.142.123.* 20.05.13, 18:01
    I w ogóle nie znają mniejszych polskich miast, poza tymi na Mazowszu.
  • Gość: Radson IP: 81.219.252.* 20.05.13, 16:08
    Pokazujecie zły kierunek, a potem wyżywają się w restauracjach. I koło się zamyka...
  • czoper62 20.05.13, 17:15
    Gość portalu: Radson napisał(a):

    > Pokazujecie zły kierunek, a potem wyżywają się w restauracjach. I koło się zamy
    > ka...
    Ale zanim do niej dojadą...
  • Gość: JK IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 17:55
    Do Warszawy już nawigacje dotarły. Nie trzeba pytać miłych ludzi z Trójmiasta, wystarczy wcisnąć parę ikonek.
    Narzekacie na warszawiaków, a sami zachowujecie się po chamsku. Gratuluję. Nie ma co, jak dobry przykład. Czyli reasumując: po waszych tekstach sądząc mieszkańcy Trójmiasta to takie same pustaki i chamy, jak ci z Warszawy? (Przepraszam wszystkich normalnych z obu miast).
  • Gość: wawiak IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 23:14
    Gość portalu: racja napisał(a):
    > ale to nic nowego zreszta cały monciak został przebudowany i zniszczony pod dyk
    > tando pustaków z warszawki!Obecnie jak taki warszawiak pyta jak dojechac na mol
    > o bo to jest cel numer jeden lanserów to zawsze pokazuje przeciwny kierunek :)




    to ty, jak w banku, słoik z Warszawy jesteś! :-D))))
  • Gość: peterka IP: *.gdynia.mm.pl 20.05.13, 10:30
    Dla mnie czlowiek w duzego miasta a do tego bogaty to czlowiek dystyngowany i potrafiacy sie zachowac wsrod ludzi bo tego wymaga od niego najczesciej praca [spotkania biznesowe, bankiety, itp]. Osoby takie jak z tego artykulu to nedzne podrobki. Na miescie cham, a w domu zachowuje sie pewnie bardziej oblesnie niz margines spoleczny.
    Przygladajac sie ludziom w drogich hotelach zauwazylem ze bywaja tam ludzie naprawde kulturalni posiadajacy pieniadze, i Ci co maja wlasnie te "100 zl w portfelu" i zbierali pol roku zeby wynajac pokoj z luksusami. Żaden szanujacy sie mezczyzna np nie wychodzi na balkon w hotelu skad widza go ludzie wokol pol nagi w brzuchem na pasku w gaciach i nie drapie sie po...

    Taka mamay rzeczywistosc
  • czemublokujecie_mikonto 20.05.13, 15:53
    Opowiadasz jak w serialu Come Fly With Me-stewardessa business class w BA, której kazali pomagać w klasie ekonomicznej.
    Polecam cąły serial-tak świetny jak Little Britain i ci sami wykonawcy w nowych odsłonach:)
  • Gość: gzesiolek IP: *.pnet.com.pl 20.05.13, 16:03
    Z taka mala uwaga... ze chamstwo nie jest wprost proporcjonalne do braku kasy...
    Znam ludzi ktorzy pieniedzy maja wiecej niz duzo i mimo to sloma z butow i glowy... no i znam takich co pieniadze sa dla nich sprawa drugo, albo i trzeciorzedna... ale kultury, wychowania i oglady mogliby sie wszyscy od nich uczyc...
  • Gość: Gdynianka IP: *.ip.netia.com.pl 20.05.13, 12:42
    Też bym się wkurzyła, gdyby kelnerka powiedziała mi, że mam się pospieszyć z jedzeniem, bo oni zamykają kuchnię.
  • Gość: sprawiedliwy IP: *.free.aero2.net.pl 20.05.13, 16:02
    Gość portalu: Gdynianka napisał(a):

    > Też bym się wkurzyła, gdyby kelnerka powiedziała mi, że mam się pospieszyć z je
    > dzeniem, bo oni zamykają kuchnię.

    Nie szanujesz cudzej pracy, a tym bardziej cudzego czasu wolnego. Chyba, że z radością i entuzjazmem przyjmujesz fakt, że musisz zostać dłużej w pracy, bo jakiś burak opóźnia się z odbiorem twojej pracy?
  • besame.mucho 20.05.13, 16:10
    W knajpie się wylicza o której się ją chce zamknąć i w związku z tym o której zamknąć kuchnię i nie wydawać już posiłków. Jak się to źle wyliczy, to się zagryza zęby i czeka, a nie stoi nad talerzem klienta i poucza, że ma szybciej jeść.
  • tim7 20.05.13, 17:38
    Tak, ale wylicza się stosując krzywą Gaussa, z poziomem ufności 95%. Ale czasem znajdzie się klient/klientka, która wystaje ponad 95% ogółu i wówczas trzeba ją nieco "popchnąć", by weszła w zakres tych "wyliczeń".
  • Gość: www IP: 193.111.166.* 20.05.13, 14:37
    Dziwne, bo jeżdżąc po Polsce, zawsze zastanawia mnie dlaczego najlepiej czuję się w Warszawie, skoro ci warszawiacy są rzekomo tacy źli...
  • Gość: zztop IP: *.kielce.vectranet.pl 20.05.13, 17:15
    Bo może jesteś u siebie?
  • rystra 20.05.13, 15:12
    Warszawiacy z Sokołowa Podlaskiego?
  • Gość: Ako IP: 212.191.64.* 20.05.13, 15:28
    Jeden pies, jak już w artykule zostało napisane - wsi z człowieka nie wyciągniesz. Szczególnie Warszawki.
  • Gość: GT IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 18:10
    ... powiedział mały zakompleksiony człowieczek z Łodzi.
  • Gość: wiocha IP: *.ip.netia.com.pl 20.05.13, 15:13
    a potem sie okazuje, ze te warszawiaki to wczoraj, bo radom, śląsk i inne takie słoiki lubelskie.
  • Gość: suckmydick IP: *.181.156.164.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 20.05.13, 15:40
    Nawet z Odessy!
  • Gość: m. IP: *.dynamic.mm.pl 20.05.13, 15:19
    ale jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się powiedzieć "a u nas w Warszawie".
    Natomiast jak moi kuzyni z prowincji przeprowadzili się do Warszawy, to zaczęli mówić tak już po kilku miesiącach.
  • drzejms-buond 20.05.13, 16:14
    a ja ZAWSZE jak opowiadam o moich stronach, to mówię U NAS NA WSI...dla mnie to całkiem naturalne...
  • Gość: mt IP: 217.153.123.* 21.05.13, 13:10
    Znam też takich którzy mówią bo u nas w Gdańsku albo w Wolnym Mieście... to po prostu duma/identyfikacja/szacunek dla miejsca w którym się mieszka... w Warszawie mieszkam od 6 lat i od niedawna też zdarza mi się tak powiedzieć... nie widzę nic w tym złego i chyba jest to naturalne, tylko w przypadku Warszawy to jest to odbierane jako wywyższanie się... taki odbiór świadczy tylko o kompleksach...
  • Gość: Art IP: 193.46.186.* 20.05.13, 15:19
    Zaden warszawiak nie bedzie tego podkreslal bo to tylko miejsce gdzie sie urodzil i gdzie mieszka nic wiecej. Natomiast kazdy przyjezdny bedzie chcial sie nobilitowac i podkreslac ze od tygodnia mieszka w Warszawie a to wielka roznica. To malomiesteczkowsc wychodzi z butow wlasnie na wyjazdach. Wiec prosze nie pisac Warszawiak tylko przyjezdny Warszawiak na urlopie jest burakiem
  • Gość: okoni IP: 81.219.241.* 20.05.13, 15:28
    hehe , racja :)
  • Gość: psx IP: *.icpnet.pl 20.05.13, 15:21
    Mam jedną prośbę do wszystkich Warszawiaków, nauczcie się w końcu, że po autostradzie jeździ się PRAWYM pasem, lewy służy WYŁĄCZNIE do wyprzedzania
  • Gość: Mk IP: 193.201.167.* 20.05.13, 15:41
    To ja mam prośbe do wszystkich "nie warszawiaków" jeżdżących po stolicy.
    Nauczcie się wreszcie, że płynność jazdy wymaga, żeby wpuszczać samochody z podporządkowanych, z kończących sie pasów "na zakładkę", że zmiania się pas na skrajny przed skrzyżowaniem a nie 3 km wcześniej, że trzeba patrzeć we wszystkie lusterka.

    Jak widze samochody z "dziwną" rejestracją w warszawie włącza mi się opcja "zachowania szczególnej ostrożności).
  • Gość: m IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 16:13
    > To ja mam prośbe do wszystkich "nie warszawiaków" jeżdżących po stolicy.
    > Nauczcie się wreszcie, że płynność jazdy wymaga, żeby wpuszczać samochody z pod
    > porządkowanych, z kończących sie pasów "na zakładkę", że zmiania się pas na skr
    > ajny przed skrzyżowaniem a nie 3 km wcześniej, że trzeba patrzeć we wszystkie l
    > usterka.
    >
    > Jak widze samochody z "dziwną" rejestracją w warszawie włącza mi się opcja "zac
    > howania szczególnej ostrożności).

    Otóż to. I jeszcze, że jak się skręca w lewo i nie ma świateł kierunkowych, to się jedzie jak jest przez chwilę pusto z drugiej strony, a nie stoi i czeka nie wiadomo na co blokując pół ulicy.
  • Gość: duzy problem IP: *.pools.arcor-ip.net 20.05.13, 17:43
    Mam jedną prośbę do wszystkich Warszawiaków, nauczcie się w końcu, że po autostradzie jeździ się PRAWYM pasem, lewy służy WYŁĄCZNIE do wyprzedzania

    Za permanentne uzywanie lewego pasa jezeli prawy jest wolny i co za tym idzie zmuszanie innych do wyprzedzania go z prawej strony grozi kara i punkty karne.
  • Gość: JK IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 18:24
    To może niech wszyscy przestrzegają wszystkich przepisów, zdrowego rozsądku i kultury. Nieważne miejsce urodzenia i zamieszkania.
  • Gość: weraaa IP: *.ip.netia.com.pl 20.05.13, 15:22
    z całym szacunkiem ale poza grupą ludzi, którzy głośno mówili: "bo u nas w Warszawie..." to reszta przykładów (a pan baron z Londynu to już przesada) sieje tani ferment, ponieważ w pozostałych historyjkach nie jest potwierdzone skąd byli goście. Słoma z butów wychodzi autorowi artykułu, żenada ...
  • Gość: warszawianka IP: *.dynamic.chello.pl 21.05.13, 22:27
    Dokładnie. Szczególnie jak przeczytałam o tych politykach, biznesmenach czy innych Polakach (bo nie można ich określić, że są tylko z Warszawy).
    Ale czego można oczekiwać od kogoś, kto pisze artykuł o tym jacy to źli są warszawiacy... taki ktoś musi napisać cokolwiek, bo jak widać przykładów prawdziwych warszawiaków prawie nie ma w tym "artykuliku"...
    Na marginesie: sama pochodzę z Warszawy. Nikt z moich znajomych Warszawiaków nigdy nie wyrywa się z czymś w stylu "bo u nas w Warszawie". Za to takie teksty b. często słyszę od ludzi, którzy są w Warszawie od kilku miesięcy lub kilku lat...
  • Gość: b0b IP: *.static.chello.pl 20.05.13, 15:22
    Wieśniaków, buraków i chamów nie brakuje w całej polsce. W warszawie mieszka ponad 2 000 000 ludzi więc statystycznie może jest ich więcej wszędzie ale chamstwo raczej nie zależy od miasta, w którym się mieszka.
  • Gość: psx IP: *.icpnet.pl 20.05.13, 15:22
    Mam jedną prośbę do wszystkich Warszawiaków, nauczcie się w końcu, że po autostradzie jeździ się PRAWYM pasem, lewy służy WYŁĄCZNIE do wyprzedzania.
  • an1005 20.05.13, 15:23
    .... rzecze ze nie masz gorszego chama jak PAN z chama. Jakem stara warszawianka nigdy sie tym nie chawle. Ci opisani 'warsiawiacy' to takie bidne 'sloiki' pragnace za wszelka cene podkreslic swoj niby awans ... do stolicy. Oj biedacy.
  • jotembi 20.05.13, 15:28
    dokładnie tak
    ja - warszawianka z dziada pradziada
    nigdy na wyjeździe nie przyznaję się skąd jestem bo się zwyczajnie wstydzę za innych
    i bardzo często z przerażeniem patrzę na występy tych warsiawiaków
  • Gość: okin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.13, 15:41
    .
  • jotembi 20.05.13, 15:55
    a pra-pradziada to zależy czy po mieczu czy po kądzieli :D
    w rodzinnych majątkach kołchozy pozakładano ;)
  • sinzapatos 20.05.13, 20:02
    W "rodzinnych" czworakach chyba.
  • azifafello 20.05.13, 15:59
    Ja - Warszawiak jeno z ojca i dziada, ale tu się urodziłem, to moje miasto. Zawsze mnie trochę irytuje, jak słyszę z ust przyjezdnych jaka ta Warszawa zła i straszna, a oni "muszą" tu studiować czy pracować. Nikt nikogo nie zmusza, każdy kowalem swojego losu.

    Uwielbiam Warszawę, czuję się tu dobrze i, tak, jestem wielkomiejską bestyją. Lubię duże miasta, lubię czuć cywilizację na każdym kroku, łatwość dostępu do wszystkiego. Czy jestem arogancki i butny na wyjazdach? Tak samo będę obśmiewał dresika w laczkach w Warszawie, jak i w Sopocie. Tak samo z niesmakiem patrzył na gostka z krokiem w kolanach, majtami na wierzchu wrzeszczącego do swoich ziomali per "elo ziomy" na Pradze jak i na Krupówkach. Nie toleruję chamstwa i głupoty, gdziekolwiek i w jakiejkolwiek formie się trafia.

    Moi najlepsi przyjaciele, moja dziewczyna, żona mojego brata - to wszystko (pogardzane przez niektórych) "słoiki". Nigdy nie miałem z tym problemu, choć oczywiście czasem szpilkę złośliwości się wbije, ale nikt nigdy nie zostaje dłużny. Zawsze natomiast mam wrażenie, że największymi chamami "z Warszawy" są przyjezdni, którzy jak tylko mogą starają się pokazać swoją wyższość nad swoimi demonami z przeszłości - stąd "buce w Armanim" na Monciaku. To oni krzyczą, że "u nas w Warszawie", bo własnej miejscowości się wstydzą, ale Warszafką się wszędzie chętnie podeprą.
  • Gość: kaktus118 IP: *.icpnet.pl 20.05.13, 18:03
    >jestem wielkomiejską bestyją. Lubię duże miasta, lubię czuć cywilizację na każdym kroku, >łatwość dostępu do wszystkiego.

    Nie rozśmieszaj mnie. Warszawa mogłaby być najwyżej dzielnicą dużego miasta.
  • Gość: amx IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 22:29
    a wszystkie pozostałe miasta w Polsce mogłyby być najwyżej dzielnicą Warszawy

    Gdańsk, czy Kraków jeszcze jakoś się bronią ale Poznań czy Wrocław to już takie trochę większe powiatowe mieściny :)
  • alfalfa 20.05.13, 16:25
    Ci opisani 'warsiawiacy' to takie bidne 'sloiki' pr
    > agnace za wszelka cene podkreslic swoj niby awans

    Typowa odpowiedź warszawiaka.
    A.
  • sinzapatos 20.05.13, 19:57
    "Jakem stara warszawianka nigdy sie tym nie chawle." Buahaha!
    Ja jestem geniuszem matematycznym i też się tym nigdy nie chwalę.
  • Gość: . IP: *.chello.nl 20.05.13, 23:09
    Ale niespotkalem jeszcze warszawiaka ktory nie twierdzily by ze jest z dziada pradziada warszawiakiem. Wszyscy to gadaja.
  • Gość: Mk IP: 193.201.167.* 20.05.13, 15:26
    "Siedzieli kilka godzin, strasznie mnie wymęczyli, ale zapłacili kilka tysięcy złotych rachunku. "

    I tu powinnismy skończyć ten lament i płacz. Nie podoba ci się to znajdź lepsza robotę niż kelnerowanie, a jak jesteś szefem to zwycajnie zrezygnuj z tych kilku tysięcy.

    Kolejny artykuł jacy to warszawiacy są chamscy i źli, a jednocześnie jak nabijają kabzę i dają zarobić mieszkańcom brudnego i nieatrakcyjnego wybrzeża.

    P.S. Proponuję tym wakacyjnym kelnerom niech przyjadą do Warszawy i przejdą szkołę życia, to zobaczą co oznacza szacunek do ciężkiej pracy.
  • alfalfa 20.05.13, 16:31
    Nie podoba ci się to znajdź lepsza
    > robotę niż kelnerowanie, a jak jesteś szefem to zwycajnie zrezygnuj z tych kil
    > ku tysięcy.
    >
    > Kolejny artykuł jacy to warszawiacy są chamscy i źli, a jednocześnie jak nabija
    > ją kabzę i dają zarobić mieszkańcom brudnego i nieatrakcyjnego wybrzeża.

    Zrób tak jak uprzejmie radzisz kelnerce: nie podoba się brudne i nieatrakcyjne to nad Balaton wypad "nabijać kabzę".
    A.
  • Gość: drifter IP: 83.142.123.* 20.05.13, 18:23
    Warszawa i ciężka praca to oksymoron. Powszechnie wiadomo, że Warszawka pracuje od poniedziałku w południe do czwartku, a w piątek już wyjeżdża na Mazury czy Podlasie chlać.
  • boka11 20.05.13, 15:27
    Prawdziwych Warszawiaków przeżyło wojnę niewielu, a Ci o których mowa w artykule to źle wychowana prowincja, która wprowadziła się do stolicy i psuje nam opinię. My (Warszawiacy od kilku pokoleń) tak się nie zachowujemy.
  • fc_pl 20.05.13, 15:45
    Oczywiście że wy, warszawiacy, tak się nie zachowujecie, skąd! Wy tylko macie o sobie takie wielkie mniemanie że piszecie się z wielkiej litery, wbrew zasadom poprawnej polszczyzny.
    Pozdro od rodowitego krzyżaka, vel torunianina

    --
    mąka krupczatka
  • Gość: JK IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 18:34
    Wiesz co? Przeczytaj sobie posty z tego wątku, choćby od słoik czy aneta (autorzy postów). Te napisane przez ludzi, którzy sami podają, że są spoza Warszawy. I to oni właśnie piszą warszawiak z wielkiej litery, a nie ci, którzy piszą, że są warszawiakami. Czyli bzdury piszesz kompletne. Oczywiście, zaraz mi odpiszesz coś miłego, bo przecież przyznać racji warszawiakowi nie można.
  • fc_pl 21.05.13, 11:27
    Eeee... o czym ty do mnie piszesz? Boka11 twierdzi że jest z Warszawy od kilku pokoleń a pisze warszawiaków wielką literą. Zaklinaj sobie rzeczywistość ile chcesz ale przerośnięte warszawskie ego trafia się i u słoików i wśród bezpośrednich potomków Warsa i Sawy.
    Jeśli ludziom z którymi się nie zgadzasz wytykasz od razu że piszą bzdury to znaczy żeś troll, mam totalnie w (_|_) czy troll warszawski czy jakikolwiek inny.
    Napij się wody i połóż w cieniu, pozdr.
    --
    mąka krupczatka
  • Gość: Anna IP: *.31.113.79.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 20.05.13, 15:48
    Amen!
  • Gość: SF IP: 217.154.243.* 20.05.13, 16:02
    Nie żartuj, bo śmiech mnie ogarnia. Jeśli w Warszawie spotykam kulturalnego człowieka, to przeważnie jest to ktoś z innego dużego miasta: Krakowa, Wrocławia, Poznania, Łodzi... Rodowici mają siebie za nie wiadomo kogo i nie warto z nimi gadać dłużej niż to konieczne. Oczywiście nie wszyscy, ale często się to spotyka.
  • alfalfa 20.05.13, 16:35
    I tak sobie powtarzaj: "to źle wychowana prowincja"! Tak jakby opinia wyrażona w art. była czymś nowym. Ponad 30 lat temu już taką opinię mieliście i dalej zawsze to "inni", jacyś "nieprawdziwi" itd.
    A.
  • Gość: słoik IP: *.jelonki.robbo.pl 20.05.13, 16:59
    największe chamy z jakimi spotkałam się w Warszawie podkreślają przy każdej okazji, że są warszawiakami z dziada pradziada. od lat mieszkam w Warszawie i wśród moich znajomych są tylko przyjezdni. Warszawiacy bezinteresownie z nikim nie rozmawiają i na każdym, z którym znajomość zaczynałam, się przejechałam. kantują na potęgę.

    zasłyszany dziś dialog młodych lekarzy: x: "a ty też nie jesteś z Warszawy?" y: "nie. jestem z Torunia." x (szeroki uśmiech): "tak myślałem! nie wyglądasz na Warszawiaka!"
    To był komplement ze strony x do y.
  • Gość: aneta IP: *.warszawa.vectranet.pl 20.05.13, 17:00
    nie zgodzę w 100%, nie zawsze Warszawianin od pokoleń jest osobą kulturalną, niestety....mieszkam w stolicy od kilku lat, pomimo tego zachowuję się zawsze kulturalnie i z szacunkiem odnoszę do wszystkich, od swoich pracowników do tzw. "babć klozetowych". Moimi sąsiadami jest małżeństwo, których pradziadkowie tu w stolicy już mieszkali...i szczerze - nie znam ludzi o większym poziomie chamstwa, arogancji i braku szacunku dla innych ludzi - właśnie z powodu ich korzeni....choć niestety, Warszawa przesączona jest złą atmosferą...
  • Gość: WUWUA IP: *.warszawa.vectranet.pl 20.05.13, 17:48
    DOKŁADNIe to chciałam napisać. Szkoda klawiatury na to wszystko.... buractwo udaje warszawiaków.
  • Gość: frau Danziger IP: *.31.117.48.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 21.02.14, 21:06
    Całkowicie się zgadzam, ja jestem całym sercem Gdańszczaninem, choć moja rodzina po kądzieli pochodzi z Warszawy z ulicy Kaczej. Babcia zwątpiła w odbudowę stolicy, więc przeniosła się do Gdańska, jednak moja sympatia dla Warszawy i jej mieszkańców pozostała. Babcia opowiadała historie przedwojenne, że niektóre kobiety przed rozwiązaniem jechały do Warszawy, żeby dziecko w mieście urodzić, choćby za rogatkami...Myślę, że to nie tyle problem pochodzenia z konkretnego miasta, co generalnie braków w wychowaniu, na które nakłada się przypadkowy sukces w karierze....mamy chaos strukturalny stąd niejasne kryteria awansu społecznego i co z tego że Hilfiger, jak słoma w butach niemarkowa...
  • Gość: gość portalu IP: *.satfilm.net.pl 20.05.13, 15:28
    A mnie ciekawi, kiedy Wyborcza zauważy, że zamieniła się w pismo satyryczne.
  • Gość: Mada IP: 81.21.193.* 20.05.13, 15:28
    Reszta to ludność napływowa. No to jak się ze wsi wyrwali, to im palma bije :)
  • Gość: Rdzenny słoik IP: *.146.147.79.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 21.05.13, 10:47
    To wynik likwidacji getta oraz Powstania - teraz mieszkają tam słynne rody z Odessy :)
  • yogini1 20.05.13, 15:31
    _____ ot i cała stolyca .....


    --
    tiny.pl/hwmcr
  • Gość: Bobek IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 15:31
    Na Warszawiaków przyjeżdżających do Sopotu na wakacje narzekają przyjezdni pracownicy z Pcimia Dolnego.
    Pisze o tym Pani redaktor, która ma najwyraźniej jakiś kompleks niższości.
  • Gość: Lajkonik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.13, 15:32
    Wioska, że hej. Hej hej hej warsawiaki fajne z was sa wiesniaki, hej hej hej. Pot pod pachami smród z ust i kupione za bezcen ch......e "auta". A i jeszcze świętokrzyskie złote bransolety.
  • czemublokujecie_mikonto 20.05.13, 16:07
    spaniem. A po porannym koniecznie używajcie bezzapachowego Bionsenu-w krysztąłkach. nigdzie tego w sklepach nie ma bo za dobre i nie opłaca sie tym handlować, ale znajdziecie na allegro czasami/b.rzadko-sprawdźcie Bionsen-ale nie zwykły tylko w kryształach. To by sie przydało wiekszości Polaków.
  • Gość: Bywalec IP: *.static.espol.com.pl 23.05.13, 19:22
    "Autor: Gość: SromotnikBezwstydn pl 20.05.13, 16:44

    1. Familii warszawiaków rodowitych zostało niewiele.Trochę gdzieś na Pradze , na Szmulkach...Reszta to "warsięga " z Keleckego , spod Białegostoku -chachłacka "kultura", dzieci badylarzy spod Grójca i tp . zbieranina.
    Gdy przyjadą w głąb Polski, nie wiedzą jak się zachować ,nadrabiają chamstwem i powiedzonkami " u nas w stolYcy".
    Czym taki "warsawiak" kelecky może zaimponować w Sopocie dziewczynie - kelnerce np. Grand Hotelu czy każdym innym lokalu. W tych lokalach nadmorskich non stop są goscie z całej Europy i świata.
    2.Od lat obserwuję gości - wczasowiczów na Pomorzu tzw. Zachodnim (wschodnie to Kaszubia).
    Tutaj mamy gości z Wielkopolski ,Wrocławia,Krakowa i tamtych ziem. Jest też wielu Niemców, Szwedów, Finów,Duńczyków .Tu WIDAĆ kulturę i ogładę towarzyską.
    Niestety, moje wspomnienia dotycz. "warszawiaków" (w Kołobrzegu , Mielnie , Darłówku ) są obrzydliwe. Zachowują się podobnie jak sowieckie sałdaty.A tych tutaj mieliśmy sporo.
    Na szczęście "warsięga" do Świnoujścia, Międzyzdrojów, Rewala, Pobierowa,Kołobrzegu -nie dojeżdża... Zaśmiecają Mazury, Sopot ... I nie tęsknię za nimi."
    -----------------------------------------------
    To mi się podoba.To jest konkretna odpowiedż tym ze "stolycy"....
  • Gość: tutu IP: 212.118.224.* 20.05.13, 15:37
    "Nie, to ieprawdziwty stereotyp."

    Gimbusy tam u was w korekcie pracują?
  • czemublokujecie_mikonto 20.05.13, 16:09
    Dzeicko-jakiej korekcie? Tam korekty nijakiej nie ma i nie było od dawna:)
  • Gość: tutu IP: 212.118.224.* 20.05.13, 16:32
    Pewnie masz rację, szkoda. Swoją drgoą tobie też by się przydała, "dzeicko".
  • czemublokujecie_mikonto 20.05.13, 16:41
    Gość portalu: tutu napisał(a):

    > Pewnie masz rację, szkoda. Swoją drgoą tobie też by się przydała, "dzeicko".

    Kochanie:) Zauważyłem coś i nie wiem, czy to jest uszkodzenie mózgu, czy tylko wynika z szybkości klikania na klawiaturze i przestawianiu literek. Jak sie napisało "dzeicko" albo "drgoą" to tego pisząc się nie zauważyło, kliknęło sie-wysłane, a ktoś inny jednak to zauważa:) A co do korekty to u nich nie ma korekty, bo pewnie musieliby takiej osobie płacić jakiekolwiek stawki, a mając jedynie studentów bezpłatnie na stażu to nie ma żadnych kosztów. A jak błędy są wybitnie rażące-co bardzo często się widzi-i internauci to 1001 razy wytykają, to w ostateczności coś tam poprawić-chociaz niekoniecznie-bo często takie błędy działają jak magnes i powoduje klikanie innych by zobaczyc co za porażki tam jeszcze wytworzono:P
    Pozdrawiam:)
  • Gość: dosc IP: *.atman.pl 20.05.13, 16:55
    Przyganiał kocioł garnkowi.
  • czemublokujecie_mikonto 20.05.13, 17:46
    I am not watching your penis I am cleaning here only:)
    ............................................ after a while:
    I am sorry for your penis:(
    Oglądałeś??:)
  • Gość: majt IP: *.147.152.180.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 20.05.13, 18:45
    Ma che cazzo?
  • Gość: Avida IP: *.fsparcus.com.pl 20.05.13, 15:37
    Drodzy rodacy...Polacy,

    Przecież Warszawa to Polska w pigułce. Kiedy śmiejecie się z Warszawiaków to z samych siebie się śmiejecie. Rodowitych Warszawiaków została garstka rozsypana w starych kamienicach w Centrum na Mokotowie, Saskiej Kępie i Żoliborzu. Reszta to ludność napływowa ze Ściany Wschodniej, Śląska, Pomorza. Creme de la creme narodu, najbardziej przebojowi, utalentowani, którzy po trupach pną się do celu, "rozsławiając" Warszawkę.
    Kiedy jestem na wakacjach, wstyd mi się przyznać, że jestem z Warszawy. Nie dlatego, że nie czuję się Warszawiakiem ale od razu widzę jak zmienia się spojrzenie ludzi wokół. Na starcie jestem zaszufladkowany i spalony.
  • Gość: akinom 79 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.13, 15:46
    .... PRAWDA, Ja nie jestem z Warszawy i nigdy nie przedstawiam się jako Warszawianka, ponieważ WIEM , że można się tak nazywać tylko w tedy kiedy przynajmniej bym się urodziła w Tym mieście , analogicznie ma się to do każdego miejsca na ziemi i ludzi .

    Pozdr.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka