Dodaj do ulubionych

Lepsi uczniowie mają więcej lekcji angielskiego

IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 15.09.04, 21:38
Fakt jest taki - większość dzieci w ogóle nie korzysta z bezpłatnych lekcji
języków obcych w szkole. Nie uczy się w domu słówek, nie powtarza, jak
odrabia lekcje to tylko z musu. Ilu z nas potrafi porozumieć się swobodnie po
rosyjsku choć większość starych uczyła się 9-10 lat tego języka ? - pewnie
gruuubo poniżej 10%.
Nie dziwię się, że przy skromnym budżecie szkoły oszczędza się nie na tych co
chcą się uczyć i się uczą a na tych uczniach którzy prawie nic z tych lekcji
nie wynosili.
Ciekaw jestem gdzie byli przez ostatnie 3 lata ci protestujący i płaczący
teraz o nierównościach społecznych rodzice ? - Pomagali dzieciakom w nauce ?
Mobilizowali ? - Jakoś mi sie nie chce wierzyć. A jak się ktoś NIE CHCE
nauczyć to i 10 godzin angielskiego tygodniowo nie wystarczy.
Edytor zaawansowany
  • Gość: EG IP: *.gdynia.mm.pl 15.09.04, 21:45
    Może trzeba przeegzaminować panią dyrektor??? A gdzie wiara w możliwości
    rozwoju młodego człowieka???
  • cezbak 16.09.04, 07:14
    Czasem wydaje mi się, że w całym systemie oświaty najmniej idzie o dziecko
    Obserwując nauczanie języków w szkołach mam wrażenie, że dzieje się tu coś
    podobnego do państwowej służby zdrowia - w szkole pedagog się nie przemęcza
    ponieważ ci, którym zależy i tak trafią do niego prywatnie. Wydaje mi się, że
    pewnym rozwiązaniem byloby poszerzenie egzaminów 6-klasisty i gimnazjalnych o
    sprawdzenie wiedzy również z języka obcego. A swoją drogą to ciekawe, czemu p.
    dyrektor nie zastosowała swojej genialnej metody do wszystkich przedmiotów.
  • Gość: rt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 07:12
    przecież to herezje jakieś ale jako mierna i wierna gminie i kuratorium
    dyrektoruje spokojnie
  • Gość: gośka IP: *.teldom.pl / *.teldom.pl 16.09.04, 07:53
    Danziger
    proponuję żeby matmę i polski też ograniczyć bo skoro rodzice nie pomagają i
    nie motywują to i tak nic dobrego z tych uczniów nie wyrośnie.
    A w zasadzie, to od razu zamiast do szkoły niech ich zaczną przyuczać do
    jakiegoś zawodu w TAKIEJ szkole i tak sie nic nie nauczą.
  • Gość: Danziger IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.09.04, 08:59
    Zrozum, że nie ogranicznono lekcji słabszym, a po prostu dodano kolejne godziny
    lepszym. Jeśli dziecko nic nie wynosi z angielskiego (należało poprawnie
    odpowiedzieć raptem na 35% pytań !) to twierdzę, że nie ma sensu dawać takim
    dzieciom dodatkowych lekcji, bo to strata czasu i pieniędzy.
    Szkoda że dziennikarz nie sprawdził poziomu tych testów zanim nie napisał
    swojego socjalistycznego paszkwila w tonie "czy się stoi czy się leży...".
  • Gość: Lucy IP: *.gdynia.mm.pl 16.09.04, 08:02
    Proponuje podzielić jeszcze klasy na tych co lepiej ucza się matematyki,lepiej
    polskiego, na bardziej inteligentnych i mniej inteligentnych. Proponuje także
    zrobić taki podział wśrod nauczycieli a do grupy tych mniej inteligentnych
    zaliczyc dyrektora tej szkoły!!
  • Gość: gschab IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 08:30
    Segregacja (brzydkie słowo) powinna w szkołach występować. Jako kryterium
    powinno byc stosowane zaangażowanie, chęć do nauki. Jeżeli pomieszamy tych
    którzy mają ambicje i chęci z tymi co mają wszystko gdzieś, ci pierwsi szybko
    wyrównają w dół. Kilka słabych osób w "ambitnej" klasie ma spore szanse na
    podciągnięcie się w górę i równanie do najlepszych ale już proporcje pół na pół
    będą obniżać poziom. Na początku powinni wszyscy mieć róne szanse i taki sam
    start ale później, w trakcie nauki podziały powinny być. Kluczem jest aby nie
    występowały na lini biedni - bogaci tylko na lini chcących i tych, którzy mają
    wszystko gdzieś. Ale do tego potrzebna jest zmiana filozofii polskiego
    szkolnictwa i bardzo rozbudowany system stypendialny.
  • gosia38 16.09.04, 09:37
    Gość portalu: gschab napisał(a):

    Na początku powinni wszyscy mieć róne szanse i taki sam
    > start (...)

    Nie ma czegoś takiego jak równy start. Dzieciaki już na wstępie startują z
    róznych pułapów.
    Jak można np. porównywać 35% poprawnych odpowiedzi na test, ucznia, który
    chodził do przedszkola gdzie uczono go angielskiego (nie wspomnę o prywatnych
    lekcjach),który jeździ z rodzicami na zagraniczne wycieczki, ( nie mówię, że to
    źle ;)),ma stały dostęp do internetu, tv z satelity,itd z innym który jest tego
    wszystkiego pozbawiony, a zdobył 34% poprawnych odpowiedzi.
  • Gość: Danziger IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.09.04, 14:13
    > Kluczem jest aby nie występowały na lini
    > biedni - bogaci tylko na lini chcących
    > i tych, którzy mają wszystko gdzieś.
    > Ale do tego potrzebna jest zmiana filozofii polskiego
    > szkolnictwa i bardzo rozbudowany system stypendialny

    Bingo!
    Dlaczego nikt się nie przyczepia że stypendia za naukę i nagrody dostają tylko
    ci dobrzy, a więc na pewno z bogatszych domów, gdzie rozdziców stać było na
    stypendia? - Takie myślenie prowadzi do paranoi i całkowitej urawniłowki. Jak
    lepsi nie będą premiowani, to słabsi nie będą mieli motywacji do nauki.
  • gosia38 16.09.04, 15:03
    Danziger na podstawie jakich przesłanek uznajesz za pewnik, że dzieci 7 - 9
    letnie -bo o nich mowa- są przygotowane do podejmowania świadomych wyborów dot.
    wykształcenia.
    Według mojego przekonania państwowa/samorządowa szkoła podstawowa powinna
    zapewnić wszystkim dzieciakom takie same mozliwości rozwoju, zarówno tym
    uzdolnionym językowo jak i tym uzdolnionym w innych dziedzinach (wliczając w to
    piłkę nożną).


    ps. Jesli w klasie IV SP zaczniemy oszczędzać kasę na tych trudniejszych
    uczniach to spokojnie ze środków komitetu rodzicielskiego mozna zakupić dla
    nich bejsbole, bo to jedyne przesłanie jakie niosą takie "działania
    pedagogiczne".

    O ile wiem w szkołach podstawowych nie są przyznawane stypendia za wyniki w
    nauce.
  • Gość: Danziger IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.09.04, 15:38
    > Według mojego przekonania państwowa/samorządowa szkoła podstawowa
    > powinna zapewnić wszystkim dzieciakom takie same mozliwości rozwoju,
    > zarówno tym uzdolnionym językowo jak i tym uzdolnionym w innych
    > dziedzinach (wliczając w to piłkę nożną).

    W podstawówce i w średniej szkole był SKS. Szkolny Klub Sportowy dla tych co
    nie pamiętają. Czyli dodatkowy wf wieczorami. A na SKS chodziły dzieci
    sprawniejsze ruchowo, cienkie nie miały czego szukać na SKSie. I co, to była
    taka dyskryminacja słabych ?
    Był też chór. A do chóru należeli uczniowie uzdolnieni muzycznie. Jakże to było
    niesprawiedliwe wobez tych biednych dzieci bez słuchu którym nie poświęcano
    dodatkowych zająć muzyki !

    A w jednej podstawówce w Pruszczu był dodatkowy angielski. Wszyscy mieli 2h a
    zdolniejsze i bardziej pracowite dzieci - cztery.

    Ci co sa przeciw temu powinni też być za wciąganiem gap siłą na SKS, tych bez
    słuchu na chór żeby im wyrównać szanse itd. Bo im się należy. Czemu, ja pytam,
    ci co przez trzy lata niczego się na angielskim nie nauczyli mają opóźniać
    rozwój tych co są pracowici i coś z lekcji chcą wynieść? Skąd przeświadczenie
    że lepsi są tylko ci co uczą się prywatnie, oglądają TV sat oraz jeżdżą za
    granicę? -
    A może za wzór postawić nie tych narzekjących, a raczej znaleźć dzieciaka (nie
    wierzę że takich nie ma) których rodzice są biedni, nie posyłają dzieci na
    dodatkowy angielski a mimo tego dzieciaki uczą się pilnie angielskiego w szkole
    i teraz będą uczyły się szybciej nie czekając na tych co im się nie chciało
    uczyć i teraz wymagają wciąż powtarzenia elementarnej wiedzy zamiast pójścia
    naprzód?

    > O ile wiem w szkołach podstawowych nie są przyznawane stypendia za wyniki w
    > nauce.
    Ale są na studiach. A tam sprawiedliwość nie obowiązuje ?
  • gosia38 16.09.04, 16:10
    Danziger udajesz czy naprawdę nie rozumiesz.
    Jestem za rozwijaniem zainteresowań dzieciaków uzdolnionych,ale jestem
    przeciwna segregowaniu na normalnych szkolnych zajeciach 9 letnich dzieci na
    podstawie wyników jakiegoś testu.


    Świetne rozwiązanie dla szkoły w Pruszczu,"Klub angielski"(na takiej samej
    zasadzie jak SKS i chór) dla tych co chca się więcej uczyć. W ramach zajęć
    dodatkowych 2x w tygodniu dodatkowy angielski dla wszystkich chętnych - super
    pomysł.
  • Gość: Danziger IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.09.04, 16:27
    > Świetne rozwiązanie dla szkoły w Pruszczu,"Klub angielski"(na takiej samej
    > zasadzie jak SKS i chór) dla tych co chca się więcej uczyć. W ramach zajęć
    > dodatkowych 2x w tygodniu dodatkowy angielski dla wszystkich chętnych - super
    > pomysł.

    To chyba Ty nie rozumiesz. OK, klub angielski. A na "normalnej" lekcji
    angielskiego lepsze dzieciaki mają dłubać w nosie z nudów czekając aż pani
    słabym po raz setny czwarty rok będzie tłumaczyć że się mówi "she has" a
    nie "she have". Po prostu to nie ma sensu. Zapisując się na jakikolwiek kurs
    języka obcego dostaniesz do rozwiązania test, na bazie którego przenoszą Cię do
    grupy o danym stopniu zaawansowania.
    I szkoła tym dzieciom, które więcej korzystają z lekcji (a nie tych bogatszych,
    bo to jest tylko lewicowy domysł autora artykułu i co niektórych dyskutantów)
    po prostu daje dodatkowe lekcje, uznając, że one lepiej to spożytkują niż
    całość.
    Oczywiście na dyrektora szkoły zrobi się teraz nagonka, rozkręcona bezmyślną i
    płytką (bo bez sprawdzenia na przykład jaki był poziom tych testów i czy prawdą
    jest że lepsi są rzeczwiście tylko ci co uczyli się prywanie) publikacją GW.
  • doraa 16.09.04, 18:20
    Danziger, jeżeli, jak piszesz, przez trzy lata dzieci się niczego nie nauczyły,
    to co to za szkoła? W ogóle się dziwię pani dyrektor, że raczyła tych uczniów
    zostawić w swojej szkole.
    Najlepiej uczyć z zaangazowaniem tylko tych co sa zdolni, łatwo chwytają, biorą
    dodatkowe lekcje....





  • Gość: gość IP: *.atena.pl 16.09.04, 09:46
    Pani Marii Dowgiert chyba sama w dzieciństwie miała problemy z przyswajaniem
    wiedzy . Jak pani dyrektor może takie rzeczy opowiadać???
  • Gość: angel IP: 130.237.58.* 16.09.04, 13:17
    jak ja zdawalam do ogolniaka to tez w sumie na podstawie examu ustalali kto
    pojdzie do klsay z rozszerzonym angielskim a kto ze zwylkym - i uwazam ze nadal
    tak powinno byc... i zgadzams ie z Danzigerem
    pozdrowki z kraju Vikingow - w ktorym jestem dzieki wlasnej ciezkiej pracy (w
    szkole tez:)
  • Gość: Mr_Moko IP: *.crowley.pl 17.09.04, 09:07
    Z tą różnica kochana angel (z góry przepraszam za poufałość)że to był ogólniak i jest to już zrozumiałe ale nie w przypadku dzieci z podstawówki(trzecia ,czwarta klasa)gdzie siła rzeczy są to jeszcze dzieciaki które mają jeszcze ochotę się bawić jeszcze!! i tak jak napisła gosia38 cytuję( nie są przygotowane do podejmowania świadomych wyborów dot. wykształcenia.)A szkoła podstawowa jak wynika z konstytucji powinna zapenić wszystkim dzieciakom równe podstawy a kto ile i jak się będzie uczył to już inny aspekt.
  • gosia38 17.09.04, 10:53
    Zgodnie z Twoją teorią dzieci "lepsze" z matematyki i języka angielskiego
    siedzą w klasie i dłubią w nosie kiedy pani po raz kolejny stara się
    wytłumaczyć, że 8x8=64 - tym słabym co test z anglika zaliczyli na 90% ale z
    matmy cieniuto..
    A jak jest na języku polskim - chyba tak samo, tylko w nosie dłubią jeszcze
    inni.


  • Gość: Danziger IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 17.09.04, 13:08
    Jak głebokie rysy zostawił Polakom w mózgach komunizm. Niesamowite.
  • Gość: doraa IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 17.09.04, 16:42
    Niesamowite, jak niektórzy uznaja swoje jedynie słuszne poglądy, jak za
    komuny.......
  • gosia38 17.09.04, 19:45
    Gość portalu: Danziger napisał(a):

    > Jak głebokie rysy zostawił Polakom w mózgach komunizm. Niesamowite.
    a kiedy zauważyłeś u siebie te symptomy?
    współczuję..
    EOT
  • Gość: Danziger IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 17.09.04, 21:03
    Jak się nie ma argumentów to się mówi "EOT".
  • gosia38 18.09.04, 10:16
    Gość portalu: Danziger napisał(a):

    > Jak się nie ma argumentów to się mówi "EOT".


    Ok
    1) Kwestie wychowawcze
    klasy I - III to połowa szkolnego życia dzieci w podstawówce, uczą sie i bawią
    razem, czasem nawiązują przyjaźnie. Zdarzają się uczniowie "dobrzy" ze
    wszystkiego i tacy co już mają swoje zainteresowania i oczywiście są
    też "słabi", ..jak w normalnym, dorosłym życiu - rozkład normalny.

    Jaki komunikat wychowawczy dostały dzieci z nowych klas IV.
    Klasa IV a - jesteśmy super, najlepsi, nie to co te "głąby" z b i c
    Klasa IV b - a tyle się uczyłem, a ci z "klasy a" są lepsi, ee nigdy tak nie
    będę umiał angielskiego
    klasa IV c - jestem "słaby" nic nie umiem i nigdy się nie nauczę.
    Dlaczego własnie tak? Jest to naturalny sposób pojmowania rzeczywistości w tym
    wieku.

    Argumenty o studentach,licealistach, kursantach wszelkiej maści dotyczą osób w
    miarę już dorosłych, odpowiedzialnych, o ukształtowanej psychice i nie mają
    zastosowania do uczniów w młodszym wieku szkolnym.

    2) Kwestie pedagogiczne
    a)motywacja
    posługując się Twoim przykładem gdy jako jeden z ostatnich załapałeś się do
    chóru, na SKS i najsłabszej grupy języka angielskiego, trenując albo ćwicząc
    tyle co inni miałeś szansę awansować do reprezentacji szkoły, zostać solistą
    czy też przejść do grupy zaawansowanej.
    W tym wypadku uczeń klasy IV c nawet wkładając wiele wysiłku, praktycznie nie
    ma szans na dogonienie IV a i b. Ewantualne przeniesienie do równoległej klasy
    nastręcza dotatkowych kłopotów związanych z realizacją treści programowych z
    innych przedmiotów.
    b)"dłubanie w nosie"
    to jest nauczycielskie ABC, tak różnicować i indywidualizować zajęcia aby były
    ciekawe dla wszystkich. Jasne, że wymaga to więcej pracy od nauczyciela, ale
    nie wszyscy są "zdrowi, piękni i bogaci"

    3)Kwestie techniczne
    a)czy test był zatwierdzony przez metodyka nauczania j. angielskiego?
    b) czy w ocenie testu uwzgledniono specyficzne trudności w czytaniu i pisaniu
    dzieci?
    -pewnie nie bo na ogół badania psychologiczne wykonuje się później, dla
    wyjaśnienia: dziecko zna i rozumie zasady, potrafi posługiwać się w mowie
    językiem obcym, ale pisząc robi błędy np z powodu leworęczności, dysleksji,
    dysortografii(zamienia, opuszcza litery itp)
    c)nadzór
    - kto nadzorował przebieg testu? nauczyciel uczący j.angielskiego czy inny, a
    może ktoś z kuratorium?

    Reasumujac to nie "odwaga" ale głupota pani dyrektor.

    Można tu wspomniec jeszcze o wielu innych sprawach, ale sądzac po tonie Twoich
    wypowiedzi jesteś jednym z tych dyskuntantów z "jedynie słusznym" punktem
    widzenia do którego żadne argumenty nie docierają, ewentualnie posiłkujesz się
    epitetami w stylu komuna itd.
    Stąd moje przekonanie, że bez względu na to co zostanie tu napisane Ty i tak
    pozostaniesz przy swoim błednym przekonaniu - dlatego EOT

    pozdrawiam
  • Gość: Danziger IP: *.visp.energis.pl 20.09.04, 21:07
    > Stąd moje przekonanie, że bez względu na to co zostanie tu napisane Ty i tak
    > pozostaniesz przy swoim błednym przekonaniu - dlatego EOT

    A Ty - jedynym słusznym.

    A ja nadal twierdzę, że nie ma sensu przerabiać "potęg" jak dziecko nie
    opanowało mnożenia. Że nie ma sensy przerabiać mnożenia jak dziecko nie
    opanowało dodawania. Etc. Chcesz - to polemizuj. Dla mnie ta polemika prowadzi
    dokoniąd. Nie wiem jaki jest sens siedzenia w tej samej klasie na lekcjach
    nagielskiego dzieci co wiedzą że mówi się "he is" razem z tymi co myślą że mówi
    się "he are". Po prostu.
  • xylen 16.09.04, 19:33
    Zawsze wiedzialem, ze Wyborcza jest czerwona:-( Szkola o ktorej mowa jest
    najlepsza podstawowka w Pruszczu i jedna z najlepszych w Pomorskim - od tego
    trzeba zaczac. Dzieci chetnie chodza do tej szkoly. Nikt w tej szkole nie
    zamyka swiezo wyremontowanych ubikacji przed uczniami. Nikt nie kupuje nowych
    mebli do pokoju nauczycielskiego kiedy sypia sie tynki. Szkola aktywnie zwalcza
    przemoc wsrod uczniow. Ta szkola to rodzynek na tle innych pruszczanskich
    szkol!!!
    Dyrektor Dowgird bardzo dobrze zrobila roznicujac dzieci pod wzgledem poziomu
    angielskiego!!! Dala w ten sposob szanse i jednym i drugim! Dzieci bardziej
    uzdolnione, skoncentrowane w jednej klasie, beda podnosily jej poziom. Dzieci
    mniej uzdolnione beda uczone w takim tempie jaki jest w ich zasiegu
    intelektualnym. Skonczmy wreszcie z ta cholerna soviecka urawnilowka w dol.
    Szanowna Pani Dyrektor - dziekuje Pani za odwage, popieram Pani dzialania. Jest
    Pani madrym, dobrym pedagogiem. Prosze sie nie przejmowac tymi malymi
    krzykaczami, ktorzy skacza na Pania - to, wg definicji ks. Tischnera, homo
    sovieticus wola o swoje "rowne" prawa!!!
  • Gość: doraa IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 17.09.04, 16:39
    Trudno mówic o szansach, jeżeli jeden ma ich 70%, a drugi 30%.
    No i skąd to przeświadczenie o zasięgu intelektualnym.....
    Gadki o małych krzykaczach i podpieranie sie ks. Tischnerem prosze sobie
    darowac.


  • les1 18.09.04, 02:05
    Brawa dla pani Kierowniczki/Dyrektor....czy jak to sie, jakokolwiek, teraz
    nazywa w szkolach podstawowych...hahaha
    Ciekaw jestem kiedy "pani dyrektor" sama miala egzamin z jakiegokolwiek jezyka
    obcego??? Egzamin przeprowadzony przez przedstawicieli kraju w ktorym ....danym
    jezykiem sie mowi?
    Chyba wystarczy juz wstydu... z powodu absolwentow szkol anglistycznych, ktorzy
    nie potrafia sie prawidlowo porozumiecw jakimkolwiek jezyku?
    Widzialem i slyszalem przyklady z grona "pedagogow".....zenujace....doprawdy.
    Kto im dal uprawnienia do nauki jezyka???
    Zenujace...
    Segregowac uczniow w tak mlodym wieku?.... Smieszne ! Jesli nie smutne...
    Cos w stylu; Ja, Pan(Pani)....wiem lepiej!.....ale nie na pewno....;-)

    les1

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka