Gdańsk chce przejąć ogródki działkowe Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Bardzo dobrze. Ludzie muszą mieszkać na Kowalach czy Karczemkach z uwagi na
    brak lokalizacji budowlanych w mieście (a przez to ich wyższą cenę) a w tym
    czasie doskonałe lokalizacje w centrum miasta zarastają krzakami porzeczek i
    działkami jak z XIX wieku.
    • Gość: master IP: *.sm-rozstaje.pl 06.02.05, 20:43
      Zlikwidować te slumsy często położone w centralnych punktach miasta
      • Gość: Met IP: .1.* / *.allianz.pl 06.02.05, 21:00
        Gdańsk ma duże rezerwy terenowe pod inwestycje mieszkaniowe,często świetnie
        zlokalizowane,również na tzw.dolnym tarasie,w pobliżu pasa nadmorskiego,miasto
        w ostatnich latach rozbudowywało się dynamicznie w kierunku południowym i
        zachodnim,stąd poranne korki na Słowackiego,Spacerowej,Świętokrzyskiej,Armii
        Krajowej,w zasadzie na wszystkich zjazdach z okolic obwodnicy,chyba czas na
        powrót inwestycji mieszkaniowych do starych dzielnic,stąd wszędzie blisko,dobra
        komunikacja,infrastruktura,w zasadzie nie ma wielkich korków,zresztą ten trend
        już się chyba rozpoczął,świadzczą o tym inwestycje takie jak Horyzont,Dworki
        Oliwskie,osiedle Wita Stwosza,Hynka,Jelitkowski Dwór,inwestycja INPRO na
        d.pasie startowym na Zaspie,w okolicach Horyzontu ma powstać grodzone osiedle
        na ok.800 mieszkań,teren powojskowy w Jelitkowie kupiła pewna bogata firma pod
        inwestycję właśnie mieszkaniową,również teren po kempingu w Jelitkowie w
        okolicach hotelu Marina ma byc przeznaczony pod mieszkaniówkę,na marchewkowe
        pola nadchodzi chyba najwyższy czas....
        • Gość: Dany IP: 212.244.187.* 07.02.05, 08:45
          Budujmy się ile wlezie. Nadchodzi czas kresu p...nej ekologii. Precz z
          zielenią !!!. Precz z matką naturą !!!!
    • Gość: kajtek IP: *.uni / *.rz.uni-mannheim.de 06.02.05, 20:54
      no wspaniale bardzo mi sie pomysl podoba popieram w 100%
      • Gość: ogo IP: 217.153.221.* 06.02.05, 21:01
        Tylko czy działkowcy nie przykują się do swoich jabłonek na znak protestu?
        Ale jestem też na TAAAAAAAAAAAKKKK!!
        • Gość: Tom IP: *.idea.pl 07.02.05, 14:16
          No pewnie na Tak, może jeszcze komunę wprowadzimy, co uważacie że działki są
          niczyje, to też jest czyjaś własność i nie można tak sobie tego zabierać.
          Zastanówcie się trochę Osły jedne
          • Gość: Anty Robin Hood IP: 212.244.187.* 07.02.05, 14:31
            Według współczesnej kapitalistycznej teorii neoliberlanej o każdym aspekcie
            naszego życia decyduje rynek, a właśność prywatna jest święta. Otóż taka teoria
            jest używana wyłącznie jeśli chodzi o interesy bogatych. Jeżeli biedak będzie
            miał własność prywatną, należy mu ją jak najszybciej zabrać i przekazać bogatym.
            • Gość: b IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 15:48
              Może powinien wypowiedziec się tu jakis działkowiec, ale o ile ja się orientuję
              to działki nie stanowią własności samych działkowców tylko ich opanowanego przez
              SLD związku (a pewnie nawet nie, jest to zapewne "tylko" uzytkowanie wieczyste).
              Jakby jednak nie było, nigdzie nie jest napisane, że sprawa nie zostanie
              załatwiona w dopuszczalnej prawnej drodze wywłaszczenia, czyli za odszkodowaniem
              (uwaga do działkofilów powyżej).
              • Gość: Dany IP: 212.244.187.* 07.02.05, 16:05
                Tu nie chodzi o odszkodowania, ani o układy typu SLD, PO itd. Sprawa jest wg
                mnie, apolityczna, natomiast jest czysto biznesowa. Dobry teren, drogi grunt
                sprzedać, zarobić. Nieważne czy SLD, PiS, PO czy nawet kryminalne fundacje
                podzszywające się pod ekologów, mające jedynie za cel wyłudzanie pieniędzy
                poprzez odszkodowanie.
                Chodzi po prostu o ukazanie pewnego neoliberlanego antyekologicznego trendu
                miażdżącego wszystko po drodze, mającego jedynie na celu zarobienie jak
                największej ilości pieniędzy i zauważenie przez zafascynowaną superrozwojem i
                manipulowaną część społeczeństwa do czego to wszystko prowadzi. A akurat
                najsłabsza grupa (działkowicze - emeryci) nasunęła się pod nuż.
    • Miasto powinno przejąć i to jak najszybciej. Choćby ze względu na ochronę
      zdrowia tych ludzi. Kto to widział szczypiorek i groszek ze 100 krotnie
      przekroczoną normą ołowiu. Do tego pestycydy, nawozy i inne świństwa. Strach
      spojrzeć na takie świństewka, a co dopiero jeść. Mam nadzieje, że i na tych
      terenach powstaną wśród innych inwestycji, takie oazy spokoju i wypoczynku jak
      Park Nadmorski miedzy Brzźnem a Jelitkowem - poprostu jestem pod wrażeniem tego
      miejsca (a jeszcze 3 lata temu działkowcy bronili swoich śmietnisk jak
      niepodległości). Poza tym tereny działek wzdłuż Sucharskiego to potencjalne
      zaplecze dla terminalu kontenerowego oraz pasażerskiego wraz z centrum
      logistycznym. Tylko się cieszyć.
      Pozdrawiam wszystkich sympatyków i miłosników Gdańska.
    • Gość: REALISTA IP: *.chello.pl 07.02.05, 06:28
      Narescie mądra decyzja..na jaką cholerę te działki w obszarach
      zabudowanych..przecież tak drogie tereny można wykorzystac zupełnie
      inaczej...Brawo Panie Prezydencie Adamowicz...tak TRZYMAĆ!!!!
      • Gość: Dany IP: 212.244.187.* 07.02.05, 08:43
        Tak trzymać !!! Po co nam zieleń w środku miasta ?!! Po co nam w ogóle
        zieleń !!!? Przecież ekologia przeszkadza w rozwoju gospodarczym. Ach gdyby tak
        można jeszcze te okoliczne lasy wokół Trójmiasta wyciąć w pień. Przecież one
        tak przeszkadzają w rozwoku Gdańska. Mam pomysł. Sprywatyzujme je, a biznesmeni
        już zrobią z nich użyttek. Prawda REALISTO ?
        • Gość: Zirby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 18:39
          Tak sie sklada ze mam w reku wyniki badania wody z piezometrow (dla
          niezorientowanych - to takie studnie badawcze) w okolicach "działek". I tak:
          azotyny - norma przekroczona ponad 30 razy; azotany - norma przekroczona ponad
          75 razy, rtęć - norma przekroczona ponad 1000 razy(!), kadm - norma
          przekroczona ponad 600 razy, WWA (wielopierscieniowe węglowodory aromatyczne) -
          norma przekroczona ponad 200 razy, fenole - norma przekroczona ponad 50 razy,
          bakteriologia - miano coli 300 razy wyższe niż dopuszczalne, utlenialność - 900
          razy wyższa niż dopuszczalna... Te twoje tak cenne ekologicznie ogródki
          działkowe to jedno wielkie ognisko zanieczyszczania wód podziemnych, które
          potem wszyscy muszą pić... Bo nikt tu nie przestrzega jakichkolwiek zasad w
          stosowaniu pesty i herbicydów, nawozów, chemii, kible robi się metodą kopania
          dziury w ziemi i sr...nia do niej, pali się stare opakowania po farbach,
          srodkach ochrony roślin i plastiki, maluje te niezwykle "estetyczne" altanki
          trującymi farbami i impregnatami... Ja juz wole jakis biurowiec pełen
          biznesmenów w tym miejscu.
          • Gość: Dany IP: *.chello.pl 07.02.05, 19:07
            Zgoda. Jeżeli tak jest to niech coś z tym zrobią, ale nie znaczy to, żeby od
            razu usuwać działkowiczów, tylko wymagać od nich bezwzględnie przestrzegania
            norm czystości. Ale dobrze wiesz, że niż tak robić łatwiej jest doprowadzić coś
            do ruiny. Nikt nie dba o środowisko. Nikt nie chce angażować się w cokolwiek.
            Nie tędy droga. Myśląc jak Ty to można stwierdzić iż dobrze że wiele cieków
            wodnych płynie w rurach, bo przecież zaraz zaczęły by tonąć w śmieciach.
            Skwerki i parczki też powinno się zlikwidować bo są siedliskami meneli, a na
            podmiejskich łąkach powstają sztuczne wysypiska śmieci, więc czym prędzej
            należałoby je przekazać developerom.
            Dla Ciebie alternatywą na rozlatujące się budy jest beton, szkło i aluminium,
            jakby nie można było nie można byłoby "ucywilizować" tych terenów i napradę
            zrobić z nich zielone płuca. O przepraszam: jest wyjątek. Park Nadmorski w
            Czarnym Dworze. To jest rzeczywiście strzał w dziesiątkę.
          • zirby no coz jezeli zrobisz badania na Wislince tez prawdopopobnie wyjdzie Ci
            przekroczenie norm fosforu czy w takim razie zamknac fabryke nawozow czy raczej
            przebudowac skladowisko odpadow?
            W okolicach glownych ulic w trojmiasta bedziesz mial przekroczone normy spalin
            czy w takim razie zabronic jerzdzic autami i kazac jezdzic kolejka?
            przykladow mozna jeszcze wiele. moze poprostu ucywilizowac ogrodki doprawdzic
            wode, kanalizacje itp. Widzialem ogrodki w niem,czech, ladne, piekne i zadbane.
            to da sie zrobic.
            • Gość: Zirby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 10:34
              Dzieki chlopaki, lubie sie posmiac z samego rana... Ucywilizowac ogrodki? A kto
              to ma niby zrobic? Ci co na nich siedza? A kto je tak zasyfił i zapuścił?
              Przyszli wredni Hunowie, narobili bajzelu i poszli a potem
              przyszli "działkowicze" i zrobili wielkie oczy ze mają bród i smród? Chca miec
              ogródki, proszę bardzo - niech wybudują ZA SAMODZIELNIE ZDOBYTE PIENIĄDZE
              drenaż, zrobią profilowanie terenu, zrobią system monitoringu, wprowadzą
              dyscyplinę w gospodarce odpadami, uszczelnią składowiska smieci, zadbają o to
              żeyb nie stawiać bud z dykty i sławojek z desek. Wystarczy przejsc sie do UM po
              procedury przygotowywania wniosków, operatów i projektów, zadzwonić do referatu
              Ochrony Środowiska żeby wiedzieć jaki potrzeba podpis, papierek i pieczątkę,
              jakie są terminy i normy. Ale niech "działkowicze" ruszą swoje szanowne rzycie
              i się zainteresują tym problemem. Bo na razie to tylko płaczą że im wredne
              miasto chce ich chlewiki rozpirzyć i zbudować tam coś estetycznego i
              nieszkodliwego dla innych. A jak przychodzi np. do ogrodzenia "ogródków", żeby
              się menele i ćpuny nie pętały to się nagle okazuje że "oni pieniędzy wykładać
              nie będą" (przykład znany z mi autopsji, ze spotkania z "działkowiczami")
              Przy składowisku fosfogipsów normy wszystkiego, łącznie z promieniotwórczością
              są poprzekraczane, temu się zaprzeczyć nie da. I trzeba zamknąc nie fabryke
              nawozów - bo z ruskich fosforytów to już tam się dawno nawozów nie produkuje -
              tylko jak słusznie zauważyłeś - zmodernizować składowisko. I tu mają świętą
              rację ludzie, którzy mieszkają w okolicy że się tego głośno domagają;
              z "działkowiczami" problem jest taki że by chcieli żeby ktoś porządek zrobił za
              nich i potem im dał ogródki za darmo i jeszcze płacił za ich utrzymanie.
              A jeśli chodzi o normy dla powietrza w 3mieście przy głównych ulicach to
              poprzekraczane są może kilka razy w roku, głownie w ostre zimy (pył zaiweszony,
              tlenki siarki) oraz w gorące, suche dni lata (ozon, tlenki azotu). I odpowida
              za to w 75% tranzyt TIRów który musi się odbywać przez miasto bo jakies
              oszołomy mieniące się ekologami nie pozwalają wyciąć poł hetktara lasu żeby
              dociągnąc estakadę kwiatkowskiego do obwodnicy. I dlatego w ramach walki o
              ekologię truci jesteśmy wszyscy...
              • Gość: Dany IP: 212.244.187.* 08.02.05, 11:24
                Wiesz co Zirby. Teraz to się wkurzyłem. Ekolodzy nie chcą wyciąć pół hektara
                lasu ? No nie chcą, bo budowa obwodnicy nic nie da. Przybywa samochodów,
                przybywa przede wsztystkim ludzi, którzy coraz więcej konsumują i ani myślą
                zmienić swoje podejście, a 90% społeczeństwa mieniące się ekologami w gruncie
                rzeczy ma w d... środowisko naturalne. Ekoslogany wykorzystywane są jedynie
                jako chwyty marketingowe. Ludzie myślą przede wszytskim, że primo BYZNES za
                wszelką cenę, a jeżeli można wykorzystać do tego ekologię to się ją wykorzysta,
                ale generalnie przeszkadza ona w rozwoju. Dopóki ludzie nie zaczną myśleć o
                przyszłości dopóty nic dobrego nas nie czeka.
                Wiem, wiem zaraz zarzucisz mi, że te działki nie mają nic wspólnego z ekologią.
                Ale kto dopuścił do takiego stanu? Dlaczego nikt nie kontrolował
                zanieczyszczeń ? Ja ci powiem dlaczego. Dlatego, że miasto i developerzy i tacy
                ludzie jak Ty chcą zdobyć grunt, więc trzeba go doprowadzić do ruiny. Dlatego
                mamy obskurne pociągi pełne bandytów. Lepiej zlikwidować kolej niż w nią
                zainwestować i pilnować.
                Czy jak nasze Lasy Trójmiejskie będą tonąć w śmieciach też będziesz za tym, aby
                wyciąć je w pień, bo brud i zanieczyszczenie zamias je posprzątać? Ciekaw
                jestem czy odpowiesz mi na to pytanie ?
                Apropos twoich autostrad:
                Nie martw się . Będzie A1, będzie Trasa Kwiatkowskiego. Zaniedługo Polska tonąć
                będzie w autostradach jak Niemcy czy Holandia. Jest to tylko kwestia czasu.
                Tylko wiesz co jeszcze w tym wszystkim boli. Że taki byznesmen dla którego
                ekologia jest największym wrogiem w robieniu pieniędzy wykupi sobie na
                Kaszubach 15 ha lasu (może już wtedy jakieś lobby doprowadzi do sprywatyzowania
                Lasów Państwowych), ogrodzi się, spuści psy i na stare lata będzie się uważał
                za ekologa. Ale co zniszczył to zniszczył. P...ny kapitalizm, co ja mówię, to
                nie kapitalizm, to jego karykatura w polskkim wydaniu.
                Ale się wkurzyłem!
                P.s. Jeżeli na miejscu działek powstanie park to jestem za.
                • Gość: Zirby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 20:14
                  Czlowieku, cos zes wypił? Albo wypalil? Boi pieprzysz takie bzdury, ze zaczynam
                  myslec ze jestes botem, a nie normalnym inteligentnym czlowiekim, ktory ma choc
                  odrobine rozsadku. Argumentem za niebudowaniem ciagu komunikacyjnego dla tirów
                  do obwodnicy ma byc to ze przybywa samochodow??? Czyli jak nie sie nie zbuduje
                  tego polaczenia to bedzie - mimo wiekszej ilosci samochodow - LEPIEJ?!? Wlasnie
                  ci co mysla o przyszlosci to powinni robic wszystko zeby wyprowadzic samochody
                  z miasta, bo za kilkanascie lat albo bedziemy obszarem kleski ekologicznej albo
                  zadupiem gdzie nie mozna dojechac nawet z chlebem do sklepu!
                  Kontrolowanie zanieczyszczen odbywa sie na bierzaco, kochany. Robi to sanepid,
                  IOŚ i kilka innych instytucji. I wysylalo monity do Polskiego Zwiazku
                  Dzialkowcow - czesc z nich widziałem! I co? I PZD miał to wszystkow w d...!
                  Nakladali na niego koary w maksymalnej wysokosci 500 zł (tyle pozwalaja
                  przepisy), PLD nawet nie raczyl placic, sciagalo sie je komornikiem,
                  a "działkowicze" dalej mieli gdzieś to ze trują połowe populacji Trojmiasta.
                  A teorii spiskowej, ze to dewelopwrzy odpowiadaja za syf na działkach nie bede
                  nawet komentował, bo takie coś to się nadaje do leczenia na oddziale
                  psychiatrycznym zamkniętym, a nie do komentowania...
                  Jak lasy beda tonac w smieciach to bede za złapaniem i ukaraniem smieciarzy. Bo
                  lasy sa dobrem WSPÓLNYM. A ja płacił za utrzymanie "działeczek" nie bede, bo
                  żaden z tzw. "działkowiczów" mnie potem tam nie wpuści żebym sobie mógł
                  skorzystac z tej zieleni, bo to przeciez "jego"!
                  I ja nadal wole tego "byznesmena" ktory przynajmniej bedzie dbał o 15 ha lasu
                  od "działkowca" ktory urządzi sobie na swojej działeczce składowisko starych
                  szmat, opon, pralek, złomu i zbiornik z gnojówką. I będzie gardłował zę nikomu
                  nic do tego co on tam trzyma bo on jest działkowiec i ma świete prawo mieć swój
                  syf tam gdzie sobie chce.
              • Po pierwsze to miast odpowiada za odpowiednia gospodare wodno kanalizacyjna. i
                dodatkowo to ich teren.mozna zawszec odpowiednie umowy cywilnopranwe z
                dzialkowcami satysfakcjonujace obie strony.
                Po drugie miastu w centrum potzrebne sa parki i zelen a nie zabudowa.
                po trzecie jezeli dzielki beda cywilizowane to bvedzie tam ladnie.
                po czwarte teren te jako tereny o wysokim stanie wod grutowych nie nadaj sie do
                zabudowy stalej to raz i sredno chyba na tewrminal poniewaz sa dos duze
                zanisczysczenia przy takim terminalu.
                Warcajac do ekologi autostrad i dzialkowcow i tego ze zanieczyszczeenie w
                powietrszu jest przez tiry ktore jada przez miasto. Dzialkowcy tez moga
                powiedzcec zeby za autostrady palcicli ci co bezposrednio robia na nich biznes.
                ( bo przeciez jestes z tymzeby dzialkowcy za swoje uregulowali sprwy dzialek) a
                nie wszyscy z podatkow (pamietaj ze autostrady maja miec gwarancje rzadowe)jak
                nie chcac placic za budowe autostrad nie niech nie placa ale zakazc wtedy
                ruchu tirow. Takie myslenie jak prezewntujesz eskaluje konflikt zamiast znalesc
                sensowe rozwiazanie. jest slowo kompromis.
                • Gość: Zirby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 20:24
                  Znacyz miasto mial tam wejsc sila i wywalic tych co maj syf tak? No, dopiero by
                  był ryk ze sie należne diazłkowcom od boga działeczki zabiera! Umowy z
                  dzialkowcami zawrzeć nie mozna, bo PZD (Polski Zwiazek Dzialkowcow) zwyczajnie
                  NIE CHCE takich umow zawierac, a tam gdzie ogrodik sa ciagle "pracownicze"
                  zaklady pracy po prostu takich umów zawrzeć nie moga (KPK nie pozwala).
                  Jesli wysoki poziom wód gruntowych uniemożliwia budowanie to Gdynia nie
                  istnieje - bo całe centrum i port jest zbudowane na dawnym torfowisku i
                  bagienku. Sprawdz w slowniku słowo "melioracja", moze cos ci to da do
                  myslenia...
                  Jesli autostrady beda prywatne, to w porzadku, niech placa za nia tylko ci co
                  chca na nich robic biznes. Ale jesli maja byc ogolnodostepne ZA OPŁATĄ i służyć
                  wszystkim w kraju (np. dzięki nim będzie można dowieźć żywność albo umożliwić
                  dojazd karetki) to niech płacą wszyscy. Ale za działki które mają być
                  własnością działkowiczów - z jakiej to okazji ja mma za nie płacić? A wpuszczą
                  mnie potem na ten teren np. z grilem albo namiotem jak będe chciał sobie
                  pobiwakować?
                  Dla ciebie kompromis ma polegac na tym ze wszyscy robia dobrze dzialkowcom, bo
                  ci krzycza jaka to sie krzywda im dzieje. A niestety jest tak, ze dzialkowicze
                  musza sie podporzadkowac miastu a nie miasto dzialkowiczom. Bo miasto bez
                  dzialek da sobie rade doskonale, natomiast dzialkowicze bez miasta nie.
                  • Gość portalu: Zirby napisał(a):

                    > Znacyz miasto mial tam wejsc sila i wywalic tych co maj syf tak? No, dopiero
                    > by był ryk ze sie należne diazłkowcom od boga działeczki zabiera!

                    no coz problem jakos rozwiazac trzeba. Sadze ze ludzie tez potrafia sie
                    przystosowac do nowych zasad, ale tutaj trzeba oglnego posznowania prawa i
                    wyczucia.Dziali z stref ujecia wody sie wywala ale np stacje benzynowa sie
                    buduje.


                    > Umowy z
                    > dzialkowcami zawrzeć nie mozna, bo PZD (Polski Zwiazek Dzialkowcow)
                    > zwyczajnie
                    > NIE CHCE takich umow zawierac,

                    no coz sadze ze problem jest do rozwiazania. jeseli dany teren bedzie
                    przeznaczony w planie zagospodarowania na dzialki to mowy sie zawrze. Zdaje sie
                    ze PZD sadzi ze zrobi doby interes na terenach dzialek polozonych w centrach
                    miast. Jezesli nie bedzie mial takiej mozliwosci to jedyne co im zostanie to
                    zawarcie takich umow.



                    > a tam gdzie ogrodik sa ciagle "pracownicze"
                    > zaklady pracy po prostu takich umów zawrzeć nie moga (KPK nie pozwala).

                    mozna jasniej? co ma wspolnego kodeks postepowania karnego z dzialkami?


                    > Jesli wysoki poziom wód gruntowych uniemożliwia budowanie to Gdynia nie
                    > istnieje - bo całe centrum i port jest zbudowane na dawnym torfowisku i
                    > bagienku. Sprawdz w slowniku słowo "melioracja", moze cos ci to da do
                    > myslenia...


                    owszm wiem co to jest, ale wiem jakie sa tego KOSZTY.Radze sprawdzic w
                    literaturze co oznacza slowo zysk. A dokladniej pralowanie inwestycji. Ciekawe
                    kto poniesie koszty melioracji tak duzej czesci Gdanska?

                    > Jesli autostrady beda prywatne, to w porzadku, niech placa za nia tylko ci co
                    > chca na nich robic biznes. Ale jesli maja byc ogolnodostepne ZA OPŁATĄ i
                    > służyć wszystkim w kraju (np. dzięki nim będzie można dowieźć żywność albo
                    > umożliwić
                    > dojazd karetki) to niech płacą wszyscy.
                    no coz drogi dla karetek istenieja. co do zywnosci ktos robi na tym interes
                    wiec niech placi za rozbudowe drog itd.Tylko do czego to prowadzi?

                    > Ale za działki które mają być
                    > własnością działkowiczów - z jakiej to okazji ja mma za nie płacić?
                    nie wlasnoscia a dlugloetnia dzierzawa, tak aby oplacalo sie ta dzialkowiczom
                    zrobic opdowiednie inwetsycje. Takie tereny powinny byc miejskie. To jest
                    akurat jasne.

                    >A wpuszczą
                    > mnie potem na ten teren np. z grilem albo namiotem jak będe chciał sobie
                    > pobiwakować?

                    pewnie nie chyba ze zaplaisz. Do parku miejskiego tez cie z namitem i grilem
                    nie wpuszcza mimo ze utrzymywany jest z twoich podatkow.

                    > Dla ciebie kompromis ma polegac na tym ze wszyscy robia dobrze dzialkowcom,
                    > bo ci krzycza jaka to sie krzywda im dzieje. A niestety jest tak, ze
                    > dzialkowicze musza sie podporzadkowac miastu a nie miasto dzialkowiczom. Bo
                    > miasto bez dzialek da sobie rade doskonale, natomiast dzialkowicze bez miasta
                    > nie.
                    Tutaj sie mylisz. Po pierwsze kompromis milaby polegaz na tym ze miasto pomaga
                    w budowie ogolnej infrastruktury czyli wodascieki drenaz. Toi i tak bedzie z
                    korzyscia dla miasta. Przytoczony wczesniejprzyklad Gdyni jest o tyle doskonalu
                    ze tam odwodnienie zrobiono na koszt skarbu panstwa. Zachecilo to inwestorow do
                    budowy calej reszty. Tutaj bedzie podobnie. Przygotowanie i wdrozenie w zycie
                    calego planu drenazu spowoduje znacznie lepsza reitalizacje dzielnic gdanska
                    takich jak letniewo, letnica, olszynka itp. Natomiast dzialkowcy muslieliby
                    oczywiscie zastosowac sie do wymogow sanitarnych i architektonicznych. Maisto
                    bez dzialkowiczkow istniec moze pamietaj tylko ze to nadal spora grupa
                    wyborcow.
                    P.S. Co do zabudowy wszskiego. Dzisiaj jedna z ogolopolskich radiostacji podala
                    informacje ze normu w powietrzu przekroczone sa 4 razy. Komunikacja ma tuaj
                    sowj wklad ale do tego jeszcze inne sprawy miedzy innymi kotlowie itp. Nadal
                    sadzisz ze w miescie nie sa potrzebne tereny zielone. Owszem na miejscu dzialek
                    mozna zrobic parki i to duze pytanie tylko kto to upilnuje jak obecnie w parku
                    nadmorskim w Gdansku ciezko spotkac polcjanta czy straznika miejskiego i to
                    nawet w sezonie.
                    • Gość: Zirby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 23:35
                      Bo stacja musi mieć dwupłaszczowe zbiorniki z elektronicznym systemem
                      sygnalizacji wycieków, utwardzony i sprofilowany teren, zbiorniki na wody
                      opadowe i ewentualnie rozlane paliwo, system odsysania oparów przy
                      dystrybutorach, sieć monitoringu dookoła zbudowaną ZA SWOJE pieniądze i
                      wreszcie musi płacić za kontrolę stanu wody w tej sieci monitoringowej Z
                      WŁASNEJ kieszeni co najmniej 2 razy do roku, a przez rok po zbudowaniu 4 razy
                      do roku. Jak się PZD też podejmie takich inwestycji to jestem gotów sam
                      osobiście im wyszukiwać nowe lokalizacje pod jeszcze więcej działek... Ale
                      chyba się nie zanosi...

                      Fakt, zamiast KPK mialo byc KPC... Paluszek na klawiaturze omsknął się był... A
                      mowiąc jasniej - zakłady pracy nie mogą takich umów zawierać, bo jesli sa
                      panstwowe, nie moga byc stroną (strona byłby Skarb Państwa, a ze ochrona
                      środowiska to też Skarb Państwa to w efekcie musiałby Skarb Państwa odpowiadać
                      przed Skarbem Państwa)...

                      Skoro działkowcy rządają prawa do działęk to niech ponoszą też koszty:
                      melioracji, utrzymania, zabezpieczenia. Z jakiej okazji za coś co chcą mieć na
                      własny użytek mam płacić ja? Ja bym chciał np. ze dwie kamieniczki na
                      Stągiewnej tylko dla siebie, ale niechby płacił za nie kto inny... Może np. PZD
                      by się zgodził? Ciekawe...
                      Jesli uważasz ze melioracja działek ma się koniecznie konczyc zyskiem to czegos
                      tu nie rozumiem - to chodzi ci o ekologie, zielen i ogolnie wyzsze ideały i
                      dobro wspolne czy zysk dla dzialkowiczów??? Jakes taki strasznie
                      natykapotalistyczny to czemuz to nie rozwazasz propozycji aby zrobili to dla
                      dobra tz. spoleczenstwa, he? Jak ma placic ktos na dzialkowcow to wszytko jest
                      ok i "precz z kapitalizmem", ale jak dochodzi od wylozenia kasy przez
                      tych "biednych" dzialkowiczow, to nagle zysk sie robi wazny?
                      Do parku i owszem mnie nie wpuszcza z grilem i namiotem, ale wpuszcza zebym
                      sobie pospacerowal z dzieckiem, pokarmil golebie i popatrzyl na wiewiórki. A na
                      działke mnie W OGÓLE nie wpuszcza, nawet jesli bede tylko chcial sobie
                      popatrzec na pieknie rosnacy seler albo margerytki...
                      Jacy inwestorzy na dzialkach? W co beda inwestowac? W zabudowe? Przeciez to
                      maja byc tereny zielone! W hodowle warzyw? W srodku miasta, gdzie kupa spalin?
                      W hodowle kwiatow? Patrz powyzej. W tereny rekreacyjne? Dla kogo? Dla garstki
                      emerytow, ktorzy nie beda za to placic? W uslugi? Jakie uslugi? Podaj mi
                      laskawie przyklad JEDNEJ inwestycji ktora mozna zrobic na dzialkach, ktora
                      bedzie korzystna dla "niedzialkowiczów", przy zachowaniu "ekologicznego"
                      charakteru dzialek i utrzymaniu ich jako strefy zamknietej tylko dla
                      dzialkowcow.
                      Facet, byles ty chociaz raz w okolicy dzialek np. jesienia, kiedy robi sie
                      tzw. "porzadki"? Polecam takie doswiadczenie - tylko wez maske p.gaz bo inaczej
                      grozi ci uduszenie dymem z palonych: opon, plastików, śmieci, papy, starych
                      desek, zdechłych wron i bóg wie czego jeszcze. I jak wrócisz to przemysl
                      jeszcze raz skad sie bierze przekroczenie norm zanieczyszczen w powietrzu...
                      Spora grupa wyborcow sa tez np. leworeczni łysi o panicznym leku wysokosci i
                      uczuleniu na szpinak. Wiec w ramach robienia im dobrze niech sruby maja
                      odwrotny gwint, budynki tylko parter, a szpinak nalezy zlikwidowac? A czemuz to
                      do grupy wyborcow nie zaliczyles tych co to by chcieli pic zdrowa wode, nie
                      musiec ogladac bardachu na dzialkach i wachac smrodu z wychodkow? Bo nie
                      wrzeszcza tak jak dzialkowcy? Coz, moze juz pora zeby zaczeli i wtedy by sie
                      zobaczylo kto tu jest w wiekszosci i potrafi wrzeszczec glosniej...
                      • Gość portalu: Zirby napisał(a):

                        > Bo stacja musi mieć dwupłaszczowe zbiorniki z elektronicznym systemem
                        > sygnalizacji wycieków, utwardzony i sprofilowany teren, zbiorniki na wody
                        > opadowe i ewentualnie rozlane paliwo, system odsysania oparów przy
                        > dystrybutorach, sieć monitoringu dookoła zbudowaną ZA SWOJE pieniądze i
                        > wreszcie musi płacić za kontrolę stanu wody w tej sieci monitoringowej Z
                        > WŁASNEJ kieszeni co najmniej 2 razy do roku, a przez rok po zbudowaniu 4 razy
                        > do roku. Jak się PZD też podejmie takich inwestycji to jestem gotów sam
                        > osobiście im wyszukiwać nowe lokalizacje pod jeszcze więcej działek... Ale
                        > chyba się nie zanosi...
                        >


                        no nie wiem czy stacja lotosu w okolicach konca pasa startowaego na zaspie stoi
                        na utwardzonym gruncie. Tam jest bardzo wyskoki stan wod gruntowych. w kosci
                        niezgody pokazwali zdjecie jak w czasie budwy zbiornik stal w wodzie. Zreszta w
                        niedalekim parku (po drugiej stronie ulicy widac szczegolnie po deszczach wode.
                        Sadzisz ze te zabezepieczenia ( zastosowane zapewnie ) zalkowicie i 100%
                        chronia srodwisko?

                        > Fakt, zamiast KPK mialo byc KPC...

                        juz nieco jasniej.
                        >Paluszek na klawiaturze omsknął się był... A
                        >
                        > mowiąc jasniej - zakłady pracy nie mogą takich umów zawierać, bo jesli sa
                        > panstwowe, nie moga byc stroną (strona byłby Skarb Państwa, a ze ochrona
                        > środowiska to też Skarb Państwa to w efekcie musiałby Skarb Państwa
                        odpowiadać
                        > przed Skarbem Państwa)...

                        idac tym tokiem rozumowania to rzeden organ administracji publicznej niemoglby
                        pozwac sadu za berzczynnosc prowadzaca do start. a takiego uregulowania stanu
                        pranwgo niema, moge prosic paragraf KPC ?


                        >
                        > Skoro działkowcy rządają prawa do działęk to niech ponoszą też koszty:
                        > melioracji, utrzymania, zabezpieczenia. Z jakiej okazji za coś co chcą mieć
                        >na
                        > własny użytek mam płacić ja? Ja bym chciał np. ze dwie kamieniczki na
                        > Stągiewnej tylko dla siebie, ale niechby płacił za nie kto inny... Może np.
                        PZD
                        >
                        > by się zgodził? Ciekawe...


                        nie mowielem ze na wlasnisca w dzierzawie. jak napisalem teren powinnien byc
                        miejski.Proisze nie przekrecac tego co pisze.


                        > Jesli uważasz ze melioracja działek ma się koniecznie konczyc zyskiem to
                        >czegos
                        >
                        > tu nie rozumiem - to chodzi ci o ekologie, zielen i ogolnie wyzsze ideały i
                        > dobro wspolne czy zysk dla dzialkowiczów??? Jakes taki strasznie
                        > natykapotalistyczny to czemuz to nie rozwazasz propozycji aby zrobili to dla
                        > dobra tz. spoleczenstwa, he? Jak ma placic ktos na dzialkowcow to wszytko
                        jest
                        > ok i "precz z kapitalizmem", ale jak dochodzi od wylozenia kasy przez
                        > tych "biednych" dzialkowiczow, to nagle zysk sie robi wazny?

                        alb ja sie nie jasno wyrazam albo to demagogia. mowielem ze wykoananie
                        melioracji bedzie z zyskiem dla miasta. poniewaz skolni inwestorow do
                        reitalizacji tamtych terenow. Obecnie jedna z przyczyn brak checi budway w
                        tamatych okolicach jest wlasnie wysoki koszt osuszania terenow. Mozna polaczyc
                        jedni z grugim. obnizyc poziom wod gruntowych dzieki czemu dzialki nie beda ich
                        zatruwac oraz spowodwac ze w domy w okolicy nie beda podtapiane co slkolni
                        inwestorow do rewitalizacji okolicy.




                        > Do parku i owszem mnie nie wpuszcza z grilem i namiotem, ale wpuszcza zebym
                        > sobie pospacerowal z dzieckiem, pokarmil golebie i popatrzyl na wiewiórki. A
                        na
                        >
                        > działke mnie W OGÓLE nie wpuszcza, nawet jesli bede tylko chcial sobie
                        > popatrzec na pieknie rosnacy seler albo margerytki...

                        to tylko kwestia odpowiedniej umowy prawnej pomiedzy dzierzawca a miastam.



                        > Jacy inwestorzy na dzialkach? W co beda inwestowac? W zabudowe? Przeciez to
                        > maja byc tereny zielone! W hodowle warzyw? W srodku miasta, gdzie kupa
                        >spalin?
                        > W hodowle kwiatow? Patrz powyzej. W tereny rekreacyjne? Dla kogo? Dla garstki
                        > emerytow, ktorzy nie beda za to placic? W uslugi? Jakie uslugi? Podaj mi
                        > laskawie przyklad JEDNEJ inwestycji ktora mozna zrobic na dzialkach, ktora
                        > bedzie korzystna dla "niedzialkowiczów", przy zachowaniu "ekologicznego"
                        > charakteru dzialek i utrzymaniu ich jako strefy zamknietej tylko dla
                        > dzialkowcow.

                        owszem podam ci wysianie warzyw i kwiatow. taki wymiennik tlenu wmmiescie sie
                        przyda ( szczegolnie ze jak praca podaje ile to razy mamy wieksze od norm
                        skazrzenie 4?)< jak chca jest zkarzone ich sprawa. Sadze jednak ze to co jest
                        hodowane przy obwodnicy cvzyli wedlug ciebie poza miastem jest rowniez skarzone
                        nie mniejk. Co do inwestycji to chodzilo mi o zabudowe tym czaswa ktora nie
                        bedzie przypominala zbitych z dykty i papieru szlasow. Tworzy sie plan zabudwo
                        itp i mozna to wykonac.
                        co do nieplacenie nie jestem za darmowym przekazywaniem w dzierzawe. oplaty7
                        chocby symboliczne powinny byc.


                        > Facet, byles ty chociaz raz w okolicy dzialek np. jesienia, kiedy robi sie
                        > tzw. "porzadki"? Polecam takie doswiadczenie - tylko wez maske p.gaz bo
                        inaczej
                        >
                        > grozi ci uduszenie dymem z palonych: opon, plastików, śmieci, papy, starych
                        > desek, zdechłych wron i bóg wie czego jeszcze. I jak wrócisz to przemysl
                        > jeszcze raz skad sie bierze przekroczenie norm zanieczyszczen w powietrzu...

                        no coz sadze ze dlugotwale 4 ktornie wieksze skarzenie nie jest wina palenia
                        plastikow na dzialkach. Poza tym na Glowym Miescie w Gdansku potrafia w
                        sezonie okrasc i napasc na turystow. Czy w takim razie zaboernic tam ludziom
                        chodzic czy tez zlapac bandytow?



                        > Spora grupa wyborcow sa tez np. leworeczni łysi o panicznym leku wysokosci i
                        > uczuleniu na szpinak. Wiec w ramach robienia im dobrze niech sruby maja
                        > odwrotny gwint, budynki tylko parter, a szpinak nalezy zlikwidowac? A czemuz
                        > to do grupy wyborcow nie zaliczyles tych co to by chcieli pic zdrowa wode,
                        > nie
                        > musiec ogladac bardachu na dzialkach i wachac smrodu z wychodkow? Bo nie
                        > wrzeszcza tak jak dzialkowcy? Coz, moze juz pora zeby zaczeli i wtedy by sie
                        > zobaczylo kto tu jest w wiekszosci i potrafi wrzeszczec glosniej...
                        >
                        po pierwsze leworeczni maja nawet myszki dla leworecznych, lysi moga zalozyc
                        peruke, ludzie o paniczmy leku wyoskosci mkoga skorzystac z porady specjalisty
                        a uczuleni na szpinak go nie jesc lub jezeli to mozliwe wziasc odpowiednie
                        leki. Natyomiast dla dzialkowcow nie robi sie zadnej alternawtywy. Slusznie
                        zauwazyles ze jest grupam tych co nie chcieliby ogladac bardachu dzialek i
                        wachac zapachu. dlatego tez mowilem o ucywilizowanie tego. okresleniu pewnych
                        ram.I na to dzialkowcy czy chca czy nie musza sie zgodzic
                        • Gość: Zirby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 12:47
                          No wode widac po deszczu... No no no to ci dopiero sensacja! To ze zbiornik
                          stal W CZASIE budowy w wodzie (a przypadkeim nie bylo to wlasnie po deszczu?)
                          nic nie znaczy. Po to wlasnie stacje maja obowiazek robic drenaz i zakladac
                          dwuplaszczowe zbiorniki zeby nawet jak wody gruntowe podsiakaja to byly
                          odprowadzane.
                          Zadne zabezpieczenia nie chronia srodowiska w 100%, ale dzieki nim jest chociaz
                          jakas mozliwosc wykrycia awarii i ewentualnego skazenia, poza tym jak cos juz
                          sie rypnie to zawsze wiadomo kogo pociagnac do dopowiedzialnosci. W
                          przeciwienstwie do tzw. "dzialek".
                          KPC Art 2 , par 3 "Nie sa rozpatrywane w postepowaniu sadowym sprawy cywilne,
                          jeseli przepisy szczegolne przekazuja je do wlasciwosci innych organow". W tym
                          wypadku mamy przepisy szczegolne - ustawodastwo o ochronie srodowiska, dla
                          ktorych do ropzatrywania wlasciwym organem jest Ministerstwo Ochrony
                          Środowiska... Czyli Skarb Panstwa odpowiada przed Skarbem Panstwa... Wiec mozna
                          tylko karac za przekroczenie przepisow, ale niestety umowy czy sie ich bedzie
                          przestrzegac i w jakim stopniu sa niedozwolone. To tak jakbys ty chcial zawrzec
                          umowe z policja ze bedziesz przekaczal dozwolona przedkosc tylko o 50 km/h, ale
                          za to bedziesz przepuszczal babcie na przejsciu dla pieszych...
                          Jesli teren bedzie tylko dzierzawiony przez PZD to ZADEN inwestor tam nie
                          wejdzie, bo nie bedzie mial tytulu prawnego do gruntu. Chyba, ze pozwoli sie na
                          jego scedowanie przez PZD, ale wtedy to jest najzwyklejszy w swiecie handel
                          gruntami i niczym sie nie rozni od tego co wladze miasta chca zrobic teraz.
                          To samo z tymi rzekomymi inwestorami co to beda "rewitalizowac" te tereny. Po
                          pierwsze: co tam bedzie do reiwtalizacji, skoro beda tam jak twierdzisz sliczne
                          dzialki. Jesli dzialek nie bedzie, to jak inwestor zainwestuje kupe forsy w
                          teren, ktory potem bedzie trzymal PZD i nie przynosil mu ZADNYCH zyskow (bo
                          pozostanie jako tereny zielone, na dodatek zamkniete dla zwyklych ludzi). I
                          gadanie ze to kwestia jkiesjs "umowy prawnej pomiedzy dzierzawca a miastem"
                          jest rozczulajace w swojej naiwnosci - skoro teraz PZD ma w d... wszelkie umowy
                          to myslisz ze jak juz dostanie za darmo prezent w postaci melioracji to bedzie
                          bardziej sklonne do ustepstw? W krasnoludki i skrzaty sikajace do mleka tez
                          wierzysz?
                          Przykladu Glownego Miasta kompletnie nie rozumiem. Co ma fakt ze dresiarnia
                          okrada ludzi wspolnego z dzialkami? Rozboje na Glownym Miescie sa
                          przestepstwem, wiec bandytow trzeba lapac. A co to ma wspolnego z dzialkami?
                          Wedlug ciebie inwestycja na dzialkach ma byc wysianie "kwiatów i warzyw"?
                          Ekstra! Lece kupic pol kilo dymki, paczke nasion kopru i troche sadzonek
                          szałwi! Zasadze to na balkonie i bede inwestorem! A potem zarzadam zeby w
                          ramach tej inwestycji miasto odermontowalo mi dom, zrobili przed nim chodnik z
                          kostki i kupili klimatyzacje... Pomijam juz fakt, co by trzeba robic z tymi
                          warzywami po roku - bo przeciez nie sprzedawac, chyba ze na odzysk ołowiu. To
                          nie jest zadna inwestycja, tylko zasmarkany obowiazek PZD - utrzymywac zielen
                          na dzialkach.
                          Alternatywa dla dzialkowcow jest - tereny za miastem. I dlaczego to ja mam
                          placic za ucywilozowanie dzialek? A co ja bede z tego mial? To dla mnie
                          dzialkowcy nie daja zadnej alternatywy - albo ja im daje pieniadze i utrzymuje
                          ich dzialeczki, albo ogladam syf i jestem truty.
                          • Gość portalu: Zirby napisał(a):

                            > No wode widac po deszczu... No no no to ci dopiero sensacja! To ze zbiornik
                            > stal W CZASIE budowy w wodzie (a przypadkeim nie bylo to wlasnie po deszczu?)
                            > nic nie znaczy.
                            nie wiem czy po deszczu. fakt stania dosc dlugo wod opadowych po deszczu w
                            strefie nadmorskiej sugereuje ze jest wyoski poziom wo gruntowych i stosunkowo
                            slaby drenaz. wysoki poziom wod gruntowych podczas budowuy sugeruje ze znacznie
                            latwiej o skazenie w wyniku powiedzmu rozlania ropy i niezadzialania systemu
                            zabezpieczen (co moze sie zdarzyc) a tam stosunkowo blisko jest do strefy
                            ochronnej ujecia owdy
                            >Po to wlasnie stacje maja obowiazek robic drenaz i zakladac
                            > dwuplaszczowe zbiorniki zeby nawet jak wody gruntowe podsiakaja to byly
                            > odprowadzane.
                            > Zadne zabezpieczenia nie chronia srodowiska w 100%, ale dzieki nim jest
                            chociaz
                            >
                            > jakas mozliwosc wykrycia awarii i ewentualnego skazenia, poza tym jak cos juz
                            > sie rypnie to zawsze wiadomo kogo pociagnac do dopowiedzialnosci.

                            drenaz w jedym miejscu przy samej stacji nie spowoduje planowej gosporadki
                            wodnej na terenie calej czesci miasta. Co do odpowiedialnosci to jest racja.
                            >W
                            > przeciwienstwie do tzw. "dzialek".

                            no coz obednie jest to zwiazek dzialkowcow czy jak to sie nazywa. odpowiednia
                            badania i juz.

                            > KPC Art 2 , par 3 "Nie sa rozpatrywane w postepowaniu sadowym sprawy cywilne,
                            > jeseli przepisy szczegolne przekazuja je do wlasciwosci innych organow".
                            > W tym
                            > wypadku mamy przepisy szczegolne - ustawodastwo o ochronie srodowiska, dla
                            > ktorych do ropzatrywania wlasciwym organem jest Ministerstwo Ochrony
                            > Środowiska... Czyli Skarb Panstwa odpowiada przed Skarbem Panstwa... Wiec
                            > mozna tylko karac za przekroczenie przepisow, ale niestety umowy czy sie ich
                            > bedzie przestrzegac i w jakim stopniu sa niedozwolone. To tak jakbys ty
                            > chcial zawrzec umowe z policja ze bedziesz przekaczal dozwolona przedkosc
                            > tylko o 50 km/h, ale za to bedziesz przepuszczal babcie na przejsciu dla
                            > pieszych...

                            analogia nie jest taka sama. Bo gmina czy powiat moze pozwac ministerstwo do
                            sadu. a przedewwsszyskim dalkowcow. jak PZD.

                            > Jesli teren bedzie tylko dzierzawiony przez PZD to ZADEN inwestor tam nie
                            > wejdzie, bo nie bedzie mial tytulu prawnego do gruntu. Chyba, ze pozwoli sie
                            > na jego scedowanie przez PZD, ale wtedy to jest najzwyklejszy w swiecie
                            > handel gruntami i niczym sie nie rozni od tego co wladze miasta chca zrobic
                            > teraz.
                            > To samo z tymi rzekomymi inwestorami co to beda "rewitalizowac" te tereny. Po
                            > pierwsze: co tam bedzie do reiwtalizacji, skoro beda tam jak twierdzisz
                            > sliczne
                            > dzialki. Jesli dzialek nie bedzie, to jak inwestor zainwestuje kupe forsy w
                            > teren, ktory potem bedzie trzymal PZD i nie przynosil mu ZADNYCH zyskow (bo
                            > pozostanie jako tereny zielone, na dodatek zamkniete dla zwyklych ludzi). I
                            > gadanie ze to kwestia jkiesjs "umowy prawnej pomiedzy dzierzawca a miastem"
                            > jest rozczulajace w swojej naiwnosci - skoro teraz PZD ma w d... wszelkie
                            > umowy to myslisz ze jak juz dostanie za darmo prezent w postaci melioracji to
                            > bedzie bardziej sklonne do ustepstw? W krasnoludki i skrzaty sikajace do
                            > mleka tez wierzysz?

                            ougulniajac. Cale te tereny nie sa z dzialkami. Tak wiec odpowiednia melioracja
                            letnicy letniewa itp dzielnic spowoduje ze inwestorm bedzie sie oplacalo
                            wykupic rozpadajace sie rudery wyburzyc i tam postawic cos nowego. Obecnie tych
                            ruder sie nie kupi poniewaz koszt odwodnienia gruntu jest wyoski to raz po
                            drugie odwodnienie musi dotyczuc calych kwartalow. nie patrze na rzecz w sposob
                            nastepujacy odwanidami dzialki obok nic. Do do PZD twor ten powinnie przestac
                            isteniec a teren pownnien byc przekazany miastu. natomiast rozni sie o tyle ze
                            obecnie miasto chce ten grunt w calosci na inwestrycje budowalne. Zasadniczo
                            nie twierdze ze miasto gruntu nie powinno otrzymac w takiej czy innej formie.
                            wiecejpowiem ze powinno ale to nie oznacza ze odrzu nalezy likwidowac dzialki.
                            A zrobienie w tamtych okolicach calkowicie otwartego parku nie chowdzi w
                            rachube poniewaz po pierwsze ile funkcjonariuszy trzeba do ich pilnowania po
                            drugie teren ten zanjduje sie daleko od morza glownej atrakcji.



                            > Przykladu Glownego Miasta kompletnie nie rozumiem. Co ma fakt ze dresiarnia
                            > okrada ludzi wspolnego z dzialkami? Rozboje na Glownym Miescie sa
                            > przestepstwem, wiec bandytow trzeba lapac. A co to ma wspolnego z dzialkami?

                            tle ze jak dzialkowcy cprzekracja przepisy krzyczysz zeby zlikwidowac taki
                            twor. to nie bedzie przekraczania norm. w takim razie ja mowie nie wposzczac
                            ludzi na glowne miasto nie bedzie napadow i kradziezy. Dllaczego napadjacych
                            trzeba lapac a w przypadku dzialkowiczow wszystkich wywalic. czy wszyscy pala
                            plastik?


                            > Wedlug ciebie inwestycja na dzialkach ma byc wysianie "kwiatów i warzyw"?
                            > Ekstra! Lece kupic pol kilo dymki, paczke nasion kopru i troche sadzonek
                            > szałwi! Zasadze to na balkonie i bede inwestorem! A potem zarzadam zeby w
                            > ramach tej inwestycji miasto odermontowalo mi dom, zrobili przed nim chodnik
                            > z kostki i kupili klimatyzacje... Pomijam juz fakt, co by trzeba robic z tymi
                            > warzywami po roku - bo przeciez nie sprzedawac, chyba ze na odzysk ołowiu. To
                            > nie jest zadna inwestycja, tylko zasmarkany obowiazek PZD - utrzymywac zielen
                            > na dzialkach.
                            no coz obowiazek nienjest zaden. moga to zamknac i tyle. Zobaczj jak wygladaja
                            dzialki w okolicy sobieskiego w Gdansku. Inwestycjie to postawienie odpowienich
                            alatch zrobioenie odpowidnich kompostownikow itp. oczywiscie zawsze mozna
                            projetk osmieszyc. Poza tym pamietaj ze dzialkowcy tez placa podarki. a
                            gospodarka zasobami wodnmi nalezy do obowiazkow panstwa.



                            > Alternatywa dla dzialkowcow jest - tereny za miastem. I dlaczego to ja mam
                            > placic za ucywilozowanie dzialek? A co ja bede z tego mial? To dla mnie
                            > dzialkowcy nie daja zadnej alternatywy - albo ja im daje pieniadze i
                            >utrzymuje ich dzialeczki, albo ogladam syf i jestem truty.

                            po pierwsze za pare lat sytuacja sie powtorzy i co wtedy? poza tym jak pisalem
                            wyzej uregulowanie stanu wod fgruntowych calkowiecie dobrze wplynie na rozwoj
                            tamtych terenow. bo poza dzialkami sa tam demy zalewane pez wody grunotwe.
                            niuestety ochrona srodowiska jest zadaniem panstwa a nie obywateli. Sadzisz ze
                            zlikiwidowanie dzialek sprawi ze nie zaplacisz pieniedzy? otoz drenaz tych
                            okoli i tak czeka miatso.
                            • makary21 napisał:


                              > drenaz w jedym miejscu przy samej stacji nie spowoduje planowej gosporadki
                              > wodnej na terenie calej czesci miasta. Co do odpowiedialnosci to jest racja.
                              > >W
                              > > przeciwienstwie do tzw. "dzialek".
                              >
                              > no coz obednie jest to zwiazek dzialkowcow czy jak to sie nazywa. odpowiednia
                              > badania i juz.

                              Alez one sa juz dawno zrobione! I co z tego, skoro "dzialkowcy" maja je w d...,
                              mandaty ich nie ruszaja, a proba wykopania ich i posprzatania syfu do ktorego
                              dopuscili konczy sie rozdzieraniem sza i wraskami jakie to im miasto wredna
                              krzywde chce zrobic.
                              >
                              > > ktorych do ropzatrywania wlasciwym organem jest Ministerstwo Ochrony
                              > > Środowiska... Czyli Skarb Panstwa odpowiada przed Skarbem Panstwa... Wiec
                              >
                              > > mozna tylko karac za przekroczenie przepisow, ale niestety umowy czy sie
                              > ich
                              > > bedzie przestrzegac i w jakim stopniu sa niedozwolone. To tak jakbys ty
                              > > chcial zawrzec umowe z policja ze bedziesz przekaczal dozwolona przedkosc
                              >
                              > > tylko o 50 km/h, ale za to bedziesz przepuszczal babcie na przejsciu dla
                              > > pieszych...
                              >
                              > analogia nie jest taka sama. Bo gmina czy powiat moze pozwac ministerstwo do
                              > sadu. a przedewwsszyskim dalkowcow. jak PZD.

                              Owszem, moga pozwac, za niedopelnienie obowiazkow wynikajacych z ustawy. Czy
                              gdzies w ustawie o PZD (o ile byt tego zdegenorowanego tworu jest w ogole
                              uregolowany ustawa...) jest przepis ze maja chronic srodowisko? Smiem watpic. A
                              skoro nie ma tego zapisanego w swoich obowiazkach to moze to olewac. Co tez z
                              wielkim zaangazowaniem czyni.

                              > ougulniajac. Cale te tereny nie sa z dzialkami. Tak wiec odpowiednia
                              melioracja
                              >
                              > letnicy letniewa itp dzielnic spowoduje ze inwestorm bedzie sie oplacalo
                              > wykupic rozpadajace sie rudery wyburzyc i tam postawic cos nowego. Obecnie

                              Wykupic od kogo? Od PZD? I placic 10 krotnie wieksza cene? Chyba powaznie
                              uszkodzony mozg musialby miec taki inwestor, zeby zrobic taki "bzznzzz"
                              A jesli do miasta, to miasto musi najpierw stamtad "dzialkowiczow" wykopac, bo
                              nikt nie kupi terenu z "lokatorami", ktorzy beda sie okopywac i oflagowywac bo
                              im ich chlewiki chca zabrac...

                              > ruder sie nie kupi poniewaz koszt odwodnienia gruntu jest wyoski to raz po
                              > drugie odwodnienie musi dotyczuc calych kwartalow. nie patrze na rzecz w

                              Jak ruder nie bedzie, koszt odwodnienia bedzie taki sam bo nie jest zalezny od
                              gestosci ruder na metr kwadratowy. Miasto powinno ten teren przejac, rozwalic
                              budy dzialkowcow, zrobic porzadny plan geodezyjny i podzial na parcele i
                              wystawic dzialki na sprzedaz - bez zadnej melioracji. Jesli ktos bedzie chcial
                              kupic to niech sam odwadnia. Dzieki temu nie zabetonuja calosci terenu (bo
                              koszty beda za duze) i czesc moze pojdzie na uzytki "ekologiczne", a nawet jak
                              nikt tego nie kupi to zlikwiduje sie zrodlo zanieczyszczen dla wod podziemnych,
                              ostoje dla pijaczkow i cpunow oraz poprawi estetyke miasta

                              >
                              > nastepujacy odwanidami dzialki obok nic. Do do PZD twor ten powinnie
                              > A zrobienie w tamtych okolicach calkowicie otwartego parku nie chowdzi w
                              > rachube poniewaz po pierwsze ile funkcjonariuszy trzeba do ich pilnowania po
                              > drugie teren ten zanjduje sie daleko od morza glownej atrakcji.

                              A jak tam beda dzialki to sie beda same pilnowac? A moze PZD wynajmie firme
                              ochroniarska? Jesli nie bedzie tam co ukrasc ani gdzie pojsc obalic wino czy
                              dac se w zyle w czasie deszczu (brak tzw. "altanek") to zniknie co najmniej
                              polowa powodow do pilnowania. A jesli to jest zadupie, to i tak tym bardziej
                              nie bedzia tam zadnego inwestora, bo co to za inwestycja do ktorej ani
                              dojechac, ani telefonu pociagnac...


                              > tle ze jak dzialkowcy cprzekracja przepisy krzyczysz zeby zlikwidowac taki
                              > twor. to nie bedzie przekraczania norm. w takim razie ja mowie nie wposzczac
                              > ludzi na glowne miasto nie bedzie napadow i kradziezy. Dllaczego napadjacych
                              > trzeba lapac a w przypadku dzialkowiczow wszystkich wywalic. czy wszyscy pala
                              > plastik?

                              Wedlug twojej teorii "cywilizowania dzialek" dresiarzom wyrywajacym torebki
                              nalezy kupic nowe dresy, nowe BMW po sztuce na głowe i grubsze zlote lancuchy
                              na klate. I jak to odstana to wtedy przestana napadac i stana sie od razu
                              wzorowymi obywatelami, co to muchy nie skrzywadza, po prostu dzielni skauci
                              Glownego miasta i ofiarnie beda pracowac dla dobra ogolu... Jakos nie bardzo w
                              to wierze, tak samo jak nie wierze w to, ze po wpompowaniu kupy forsy w ogrodki
                              dzialkowe nagle wszyscy ich uzytkownicy zrobia sie porzadni. Dbasz o swoje
                              wtedy, kiedy sam za to placisz.

                              > no coz obowiazek nienjest zaden. moga to zamknac i tyle. Zobaczj jak

                              No wiec powinni zamknac i bylby spokoj.

                              wygladaja
                              > dzialki w okolicy sobieskiego w Gdansku. Inwestycjie to postawienie
                              odpowienich
                              > alatch zrobioenie odpowidnich kompostownikow itp. oczywiscie zawsze mozna
                              > projetk osmieszyc.

                              No wiec niech to robia wlasnie ci dzialkowcy, ktorzy z tych dzialek korzystaja.
                              Dlaczego za ich syf i brud maja placic wszyscy pozostali? A jak ich nie stac
                              albo nie umieja to znaczy ze nie powinni uzytkowac tego terenu, wiec sie ich
                              stamtad wywala i jeszcze obciaza kosztami rekultywacji!

                              > Poza tym pamietaj ze dzialkowcy tez placa podarki. a
                              > gospodarka zasobami wodnmi nalezy do obowiazkow panstwa.

                              A do obowiazkow obywatela nalezy dbanie o stan srodowiska i niezanieczyszczanie
                              go. Gdyby miasto NAPRAWDE chcialo egzekwowac kary dla dzialkowcow za syf ktory
                              robia, to juz dawno by sie musieli zlicytowac do ostatniej pary gaci. W samej
                              gdyni i okolicach za ubiegly rok (gdyby przy kazdej kontroli wlepiac tym
                              brudasom PRAWDZIWE kary) to prawie 1,5 mln zlotych. Ale miasto po prostu nie
                              chce sie uzerac z PZD, ktory olewa przepisy i nie robi NIC zeby
                              zdyscyplinowac "dzialkowcow" do dbania o porzadek.

                              > > Alternatywa dla dzialkowcow jest - tereny za miastem. I dlaczego to ja ma
                              > m
                              > > placic za ucywilozowanie dzialek? A co ja bede z tego mial? To dla mnie
                              > > dzialkowcy nie daja zadnej alternatywy - albo ja im daje pieniadze i
                              > >utrzymuje ich dzialeczki, albo ogladam syf i jestem truty.
                              >
                              > po pierwsze za pare lat sytuacja sie powtorzy i co wtedy? poza tym jak

                              Czyli znowu jak z ta obwodnica? Za kilka lat bedzie gorzej, wiec nie probujmy
                              znalezc wyjscia tylko konserwujmy obecny gnoj? No gratuluje! W pelni
                              perspektywiczne podejscie!

                              pisalem
                              > wyzej uregulowanie stanu wod fgruntowych calkowiecie dobrze wplynie na rozwoj
                              > tamtych terenow. bo poza dzialkami sa tam demy zalewane pez wody grunotwe.
                              > niuestety ochrona srodowiska jest zadaniem panstwa a nie obywateli. Sadzisz
                              ze
                              > zlikiwidowanie dzialek sprawi ze nie zaplacisz pieniedzy? otoz drenaz tych
                              > okoli i tak czeka miatso.

                              Niekoniecznie. Jak juz napisalem wyzej mozna z powodzeniem scedowac to na
                              inwestorow. Myslisz ze jak budowano HIT i Obi na chylonii i osiedle Zamek na
                              Pustkach cisowskich to miasto placilo za zmeliorowanie terenu? Ani grosza na to
                              nie wylozylo, to byl problem inwestora. Przy okazji - z Zamkiem to wrecz z ta
                              melioracja przegieli i gdyby ich jakis rozsadny ktos nie powstrzymal to by ten
                              potoczek (cisowska struga? jakos tak sie chyba nazywa) wysechl i szlag by
                              trafil rezerwat ktory nad nim jest pare kilometrow dalej w lesie. jakos zadna z
                              tzw "ekologicznych" organizacji tego nie zauwazyla (byly skoncentrowane na
                              problemie biednych wlascicieli ruder nad strumykiem, ktorzy nie mogli juz
                              wyrzucac tam smieci co stanowilo dla nich straszliwy dyskomfort...), dopiero
                              hydrogeolog musial przjerzec dokumentacje.
                              • zirby napisał:

                                >
                                > Alez one sa juz dawno zrobione! I co z tego, skoro "dzialkowcy" maja je w
                                > d...,
                                > mandaty ich nie ruszaja, a proba wykopania ich i posprzatania syfu do ktorego
                                > dopuscili konczy sie rozdzieraniem sza i wraskami jakie to im miasto wredna
                                > krzywde chce zrobic.
                                > >


                                no coz ale czemu karac wszystkich? czy brak przeepisów do egzekowowania moze
                                byc podstawa do likwidacy ogródkow? czy tez nalezy sttworzyc odpowiednie
                                podstawy prawne.
                                > Owszem, moga pozwac, za niedopelnienie obowiazkow wynikajacych z ustawy. Czy
                                > gdzies w ustawie o PZD (o ile byt tego zdegenorowanego tworu jest w ogole
                                > uregolowany ustawa...) jest przepis ze maja chronic srodowisko? Smiem watpic.
                                > A skoro nie ma tego zapisanego w swoich obowiazkach to moze to olewac. Co tez
                                > z wielkim zaangazowaniem czyni.
                                >

                                przepisy przepisy i jeszcze raz przepisy. poza tym ze nie ma w ustawie o PZD to
                                oglnie w ustawie o ochronie srodowiska mozna pozwac szkodnika.

                                > Wykupic od kogo? Od PZD? I placic 10 krotnie wieksza cene? Chyba powaznie
                                > uszkodzony mozg musialby miec taki inwestor, zeby zrobic taki "bzznzzz"
                                > A jesli do miasta, to miasto musi najpierw stamtad "dzialkowiczow" wykopac,
                                > bo nikt nie kupi terenu z "lokatorami", ktorzy beda sie okopywac i
                                > oflagowywac bo im ich chlewiki chca zabrac...


                                no coz czy ja sie niezbyt jasno wyrazam?> chodzi o cala okolice. Sa mieszkania
                                komunalne, socjalne itp. Od miats mozna kupic bo sa przeciez. mowie o calych
                                dzielnicach a nie o terenie od plotu do plotu.

                                > Jak ruder nie bedzie, koszt odwodnienia bedzie taki sam bo nie jest zalezny
                                > od gestosci ruder na metr kwadratowy. Miasto powinno ten teren przejac,
                                > rozwalic budy dzialkowcow, zrobic porzadny plan geodezyjny i podzial na
                                > parcele i wystawic dzialki na sprzedaz - bez zadnej melioracji. Jesli ktos
                                > bedzie chcial
                                > kupic to niech sam odwadnia. Dzieki temu nie zabetonuja calosci terenu (bo
                                > koszty beda za duze) i czesc moze pojdzie na uzytki "ekologiczne", a nawet
                                > jak nikt tego nie kupi to zlikwiduje sie zrodlo zanieczyszczen dla wod
                                > podziemnych, ostoje dla pijaczkow i cpunow oraz poprawi estetyke miasta

                                jeszcze raz mowie chodzi o cale kwartaly i dizlnice,. znajdziesz takiego
                                inwestora? a nikt nie kupi na ekologie bo nie bedzie mial zysku. poza tym brak
                                drenazu zmiejszy zanieczyszczzenia ale tylko czesaciowo poniewaz zawsze sa
                                zanieczyszczenia wynikajace z ruchu do portu. A tych zanieczyszczeni nie da sie
                                zmiejszyc bez pozadnego drenazu.



                                >
                                > A jak tam beda dzialki to sie beda same pilnowac? A moze PZD wynajmie firme
                                > ochroniarska? Jesli nie bedzie tam co ukrasc ani gdzie pojsc obalic wino czy
                                > dac se w zyle w czasie deszczu (brak tzw. "altanek") to zniknie co najmniej
                                > polowa powodow do pilnowania. A jesli to jest zadupie, to i tak tym bardziej
                                > nie bedzia tam zadnego inwestora, bo co to za inwestycja do ktorej ani
                                > dojechac, ani telefonu pociagnac...
                                >
                                >

                                po pierwsze bnie wiem czy dzialkowcy wynajma firme ale wiem ze tereny zadbane
                                mniej przyciagaja meneli. to po pierwsze.
                                po drugie mowilem o terenie na uboczu mowic ze nie ma tram szans na park. A
                                taki park w centrum miasta jest wazny. telefon i uzbrojenie mozna pociagnac.
                                tyle ze koszty z tym zwiazane. no i sprwa druga. zeby uzbroic teren musi byc na
                                calej dlugosciodpowiednio drenowany. wracamy do poczatku, ze miasto powinno
                                miec pewnien ogolny plan zagospodarowania w ktory po pewnych regulacjach
                                prawnych dzialki miga sie swietnie wpisac.



                                >
                                > Wedlug twojej teorii "cywilizowania dzialek" dresiarzom wyrywajacym torebki
                                > nalezy kupic nowe dresy, nowe BMW po sztuce na głowe i grubsze zlote lancuchy
                                > na klate. I jak to odstana to wtedy przestana napadac i stana sie od razu
                                > wzorowymi obywatelami, co to muchy nie skrzywadza, po prostu dzielni skauci
                                > Glownego miasta i ofiarnie beda pracowac dla dobra ogolu... Jakos nie bardzo
                                w
                                > to wierze, tak samo jak nie wierze w to, ze po wpompowaniu kupy forsy w
                                ogrodki
                                >
                                > dzialkowe nagle wszyscy ich uzytkownicy zrobia sie porzadni. Dbasz o swoje
                                > wtedy, kiedy sam za to placisz.

                                no coz opacznie mnie zarozumiales. mowie ze jezeli dresiaze napadaja na
                                turystow to sa dwie drogi;
                                1) zamknac teren dla turystow ( nie bedzie turystow nie bedzie napadow)
                                2) wyplenic przestepcow.

                                Czemu wiec mamy wywalic dzialkowcow a nie ucywilizowac dzialki? Tym bardziej ze
                                teren zielony w miescie sie przyda a zrobienie parku w tak odludnym i malo
                                atraktycjnym turystycznie miejscu nieco mija sie z celem.




                                >
                                > No wiec niech to robia wlasnie ci dzialkowcy, ktorzy z tych dzialek
                                > korzystaja.
                                >
                                > Dlaczego za ich syf i brud maja placic wszyscy pozostali? A jak ich nie stac
                                > albo nie umieja to znaczy ze nie powinni uzytkowac tego terenu, wiec sie ich
                                > stamtad wywala i jeszcze obciaza kosztami rekultywacji!
                                >

                                po pierwsze bedzie trudno bo znajdz te osoby
                                po drugie teren na zboczy nie zacheca inwestorow i jeszcze jakis czas dluzszy
                                nie bedzie zachecal ( sa inne tereny gdzie naklad na projekt jest miejszy i to
                                znacznie)
                                w efekcie nie ma ani ogrodkow ani inwestycj.



                                > > Poza tym pamietaj ze dzialkowcy tez placa podarki. a
                                > > gospodarka zasobami wodnmi nalezy do obowiazkow panstwa.
                                >
                                > A do obowiazkow obywatela nalezy dbanie o stan srodowiska i
                                niezanieczyszczanie
                                > go. Gdyby miasto NAPRAWDE chcialo egzekwowac kary dla dzialkowcow za syf
                                > ktory
                                > robia, to juz dawno by sie musieli zlicytowac do ostatniej pary gaci. W samej
                                > gdyni i okolicach za ubiegly rok (gdyby przy kazdej kontroli wlepiac tym
                                > brudasom PRAWDZIWE kary) to prawie 1,5 mln zlotych. Ale miasto po prostu nie
                                > chce sie uzerac z PZD, ktory olewa przepisy i nie robi NIC zeby
                                > zdyscyplinowac "dzialkowcow" do dbania o porzadek.
                                czyi to czyja wina ze nie placa za zanieczyszczenie dzialkowcow czy miasta? bo
                                juz samnie rozumiem.moze poprostu zdyscylonowac dzialkowcow co do
                                zanieczyszczen i formy dzialke a nie koniecznie odrazu likwidowac.

                                >
                                > Czyli znowu jak z ta obwodnica? Za kilka lat bedzie gorzej, wiec nie probujmy
                                > znalezc wyjscia tylko konserwujmy obecny gnoj? No gratuluje! W pelni
                                > perspektywiczne podejscie!
                                >

                                Prawo wlasnosc. Kiedys te dzialki byly na obrzezach miats w dzilicach
                                niezamieszkalych teraz jest rozwoj i co w zwiazku z tym ze miasto chce sie
                                roziwjac to ktos inny ma oddac za pol ceny? W takim razie niech miast
                                zaproponuje opdowiednia cene. nie mowie o konserwacji gonoju zmiany sa
                                potrzebne.



                                > Niekoniecznie. Jak juz napisalem wyzej mozna z powodzeniem scedowac to na
                                > inwestorow. Myslisz ze jak budowano HIT i Obi na chylonii i osiedle Zamek na


                                no coz ciekawe jabys wykonal drenaz na zulawach? tez kazdy gospodarz osobno? Po
                                wojnie byly tkie ruchy ale sie zybko wycofano bo.. dochodzilo do podtopien. Za
                                oglna gospodarke wodna powinno odpowiadac panstwo. Bo to jest sensowne i
                                logiczne. Problem drenazu w Gdansku nie dotyczy fragmentu ale calych dzielnic.
                                znajdziesz inwestora kotry wykupi pol letnicy czy letniewa i zrobi tam drenaz?
                                bo tylko taka skala daje szanse uregulowaia stanu wodnego.
            • W Niemczech byc moze. Tu nie zmienisz ludzi od razu. Przejdz sie po Gdansku i
              zobacz jak ie "ogródki" wygladaja - a zajmuja chyba 1/4 powierzchni miasta. Po
              co rozszerzac granice Gdanska - tyle terenu sie po prostu marnuje w jego
              obrebie.
              • Gość: kolchoznik IP: *.mo-stlouis0.sa.earthlink.net 15.02.05, 02:39
                felicja1 napisała: - tyle terenu sie po prostu marnuje
                sluchaj kochanie to nie twoj teren
                czasy komunizmu sie skonczyly,przestan sie angazowac w nie swoje sprawy
                pzdr
    • Gość: Dany IP: 212.244.187.* 07.02.05, 08:37
      No jasne. Po co nam zieleń w mieście. Niech żyją autostrady, domy, markety.
      Postęp cywilizacyjny mierzy przecież się ilością wylanego betonu.
      A za 10 lat zabierzemy się działkowcom do d... za obwodnicą. Toż ta hałastra ze
      swoim ekologicznym spokojem przeszkadza nam japiszonom w rozwoju.
      • Gość: Tea In Sahara IP: 80.51.232.* 07.02.05, 09:18
        Gdańsk musi się rozwijać,większość nowych dzielnic mieszkaniowych powstaje w
        sporym oddaleniu od centrum,często w okolicach obwodnicy,nie chodzi o to aby
        zabudowywać każdą wolną działkę np.na dolnym tarasie,chodzi o zrównoważony
        rozwój,przecież mnóstwo terenów leży tam odłogiem,weżmy taką działkę po
        Polifarbie,idealne miejsce pod nowe osiedle.
        • Gość: Do Zespołu Police IP: 212.244.187.* 07.02.05, 09:56
          Trochę mnie poniosło, lecz wkurzyłem się, choć bardziej przeraziłem podejściem
          internautów do spraw zieleni. Miasto zawsze będzie chciało zarobić na każdym
          kawałku gruntu, a jeśli chodzi o zabudowywanie każdego wolnego kawałka, to
          chyba mam jednak rację. Spójrz na Sopot. Niestety miasto musi się rozwijać jak
          już wspomniałeś, ale czy widzisz granicę tego rozwoju? Bo ja nie. W takim
          tempie za 10 lat to i za obwodnicą zabraknie terenów i przyjdzie kolej na
          nasze kochane lasy trójmiejskie. A potem co ?
          Nie bronię ogródków zdewastowanych, chociaż to miasto dopuściło do tego stanu
          rzeczy (może nawet celowo), bo chyba nie bezbronni emeryci. Nie mam oczywiście
          na myśli dzikich działek a la Czarny Dwór. Chodzi mi o ideę jak zawładnęła
          naszymy głowami: Budować, budować i jeszcze raz budować (biznes musi się
          przecież kręcić)nie patrząc na dalekosiężne konsekwencje.
        • Gość: Marcin IP: 213.199.221.* 07.02.05, 09:59
          Tutaj Dany ma rację, byle tylko tam nie powstały supermarkety..., ale osiedla
          mieszkaniowe to byłoby fajnie, na Stogach, blisko do morza, tyle, żeby jeszcze
          deweloperzy zechcieli jakoś te przestrzenie publiczne mądrze zaprojektować.
          Inaczej zrobi się nowoczesne wydanie Zaspy czy Przymorza albo niektórych okolic
          Moreny. Niestety przestrzenie publiczne (raczej ich brak) to poważny problem i
          miasto w miejscowych planach powinno coś na temat wrzucić.
          Powinni odzyskać jeszcze tereny przy ulicy Sobieskiego, tam też są te wstrętne
          działki.
          • Gość: Dany IP: 212.244.187.* 07.02.05, 10:15
            Nie gniewaj się Marcin, ale się z Tobą nie zgadzam. Może market to jest
            najgorsza inwestycja w ostatecznym rozrachunku (toż to dopiero beton), ale
            osiedle mieszkaniowe (oczywiście zamknięte getto dla bogatych, bo tylko takie
            się buduje) niewiele lepsze. Mówisz, że miasto odczuwa brak publicznej
            przestrzeni i masz całkowitą rację. Tyle tylko, że miasto zawsze odczuwać
            będzie brak przestrzenii publicznej, a ludzie zawsze będą odczuwali brak
            mieszkań, nawet gdy każdy z nas będzie miał swoje lokum. Bo dopóki połowa VIP-
            ów z Polski chce mieszkać w Sopocie, dopóty Sopot będzie odczuwał brak terenów.
            Wszystko zależy od atrakcyjności danego miejsca. Dlatego nie martw się. Przy
            obecnej liberalnej polityce inwestycyjnej na pewno powstaną niedługo
            apartamentowce na Stogach - blisko morza i w Orłowie, a nawet zabetonuje się
            Kamienną Górę.

            Nikt tylko nie zdaje sobie sprawy, że wylać beton jest bardzo łatwo, ale
            zachować tereny zielone zdecydowanie trudniej. A nasza przyszłość to czas
            betonu.
      • Gość: miejski_normals IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 07.02.05, 10:19
        o tak, superekologiczne dzialki - mozna sobie przyjsc z wozkiem posiedziec na
        laweczce, albo pojezdzic na rowerze, pospacerowac alejkami, powdychac swiezego
        powietrza... a te wszystkie ploty kolczaste, smieci, rozwalajace sie budy, swad
        palonych opon, pijaki i butelki to oczywiscie nasze naturalne otoczenie wiec po
        co sie zzymac na dzialki... wyciac w pien, zaorac, gdzie sie da zrobic parki
        (jak nad morzem), reszte sensowanie zabudowac z poukladana przestrzenia
        publiczna. zyjemy w duzym miescie, wiec taka zabudowa tu jest najbardziej
        naturalna. a jak ktos woli grzadki to niech sie wyniesie na wies - jest
        taniej!.
        • Gość: Dany IP: 212.244.187.* 07.02.05, 10:37
          Kolego, Toż to przecież nie chodzi o przekształcanie dzikich działek w parki i
          wyrzucanie stamtąd meneli, pijaków i narkomanów. Nad morzem w Czarnym Dworze
          zlikwidowano działki nielegalne i zrobiono superpark. Natomiast Olszynka,
          Orunia, Letniewo pomimo niezbyt chlubnej renomy okolicy były działkami
          legalnymi. Ale wiadomo, że jak się ma coś na oku, to po prostu prowadzi się
          taką politykę, aby to zdobyć. No więc po co interweniować na wezwania emerytów -
          działkowiczów, że narkomani i złodzieje podpalają altanki. Sam problem się
          rozwiąże, tym bardziej, że są to tylko emeryci, a więc zbędny koszt społeczny,
          a nie siła nabywacza.
          Gwarantuję, że na miejscu tych działek nie powstanie żaden park, ani plac zabaw
          (przecież nie przynoszą one zysku, ani radnym, ani miastu), tylko jakieś
          markety, albo osiedla nowobogackie.
          Doprowadzanie do ruiny to stary dobry sposób przejmowania terenów. Potem sami
          ludzie mówią: "Jaki tu brud i bałagan, trzeba zrobić z tym porządek!" A
          developerzy i radni zacierają rączki bo ubili kolejny interes mając nawet
          poparcie społeczne.
          Developerzy i radni !!! Dla mnie pozostaniecie zawsze cynicznymi hienami !!!
          • Gość: miejski_normals IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 07.02.05, 11:18
            co to znaczy 'legalne dzialki'? kupili ten grunt czy co? a jak tylko uzytkuja,
            i robia to fatalnie (te budy i ploty to nie jest zaniedbanie miasta) to niech
            nie maja pretensji kiedy miasto chce zrobic porzadek. gdyby te dzialki byly
            zagospodarowane w kulturalny sposob i dostepne dla wszystkich - pierwszy bym
            ich bronil.
            • Gość: Dany IP: 212.244.187.* 07.02.05, 11:34
              Tzn. że działki w Czarnym Dworze (tam gdzie dzisiaj jest dzięki Bogu park)
              ludzie zajęli sobie samowolnie i nielegalnie na terenach ujęć wodnych, a
              działki o których mowa w artykule są to działki dzierżawione przez Państwowe
              Ogródki Działkowe (właścicielem jest miasto, a użytkownikiem POD). Oczywiście
              miasto ma prawo wyrzucić działkowiczów, bo to jego teren, tyle tylko że wtedy
              powstałby większy szum
              Ale chyba nie jesteś naiwny i wiesz, że emeryci nie doprowadzili do takiego
              stanu swoich działek, tylko wszelkiej maści typy spod ciemnej gwiazdy. Wiadomo,
              że emeryci są bezsilni i nie są w stanie ochronić swoich działek, a miasto ?
              Coż, po co wdawać się w awantury z działkowiczami jak można nic nie robić i
              czekać, a narkomani, pijacy i złodzieje zrobią swoje. Wiadomo, że emeryci
              przegrają. Miasto i developerzy upieką dwie pieczenie na jednym ogniu. Zyskają
              teren w sposób pokojowy i mają poparcie społeczne ludzi takich jak Ty,
              oburzonych brudem i bałaganem w środku miasta, bo kto to widział tak
              zdewastowane działki. Władze miasta gdyby miały na względzie dobro człowieka, a
              nie kasę nie doprowadziłyby do tego stanu, tylko przy pomocy policji ścigały
              te "szczury" z działek, a ogródki wyglądabłyby znacznie lepiej, tylko po co?

              Jak wspomniałem emerytowi nic się nie należy od życia. Zrobił swoje i teraz ma
              uschnąć. Im lepiej tym szybciej.
          • "Cyniczne hieny" - jesli w Gdansku tereny zielone zostana nareszcie odpowiednio
            zagospodarowane czyli przede wszystkim znikna te okropne baraki na tych
            okropnych "ogrodkach" - w pelni was popieram
    • Gość: andronikos IP: *.gda.cdp.pl / *.gda.cdp.pl 07.02.05, 13:13
      ŁATWO SIĘ WYPOWIADAĆ NA TEMAT CUDZYCH RZECZY I JE KRYTYKOWAĆ. 10 procent
      ogrodów jest zaniedbanych - za karę zniszczmy pozoatałe 90. Łatwo wyciągać łapy
      po niezamieszkane tereny i opowiadać bzdury o dalekich dojazdach. Jeżeli miasto
      szuka terenów - to jest mnóstwo dzielnic do wyremontowania i powtórnej zabudowy
      i nie trzeba niszczyć terenów zielonych. Zabetonujmy szystko - Danzinger będzie
      miał blisko do pracy. Żal mi tego pacana.
      • Gość: Dany IP: 212.244.187.* 07.02.05, 13:56
        Lepiej coś zniszczyć i sprzedać niż o to zadbać i pielęgnować. Jak cała Polska
        długa i szeroka kicz zastępuje wszystko co można jeszcze uratować.
      • Gość: Danziger IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 07.02.05, 16:14
        Jesteś śmieszny. Nie dlatego że masz inne zdanie, ale dlatego że nie potrafisz
        go wyartykułować. Powiedz zatem dlaczego jest śmieszną propozycja aby działki
        powstały na obrzeżach miast a nie w ich centrum. Dlaczego linia tramwajowa w
        mieście ma przebiegać między krzakami porzeczek i altankami a mieszkańcy miasta
        w tym czasie mają jeździć do domu autobusem za obwodnicę?
        I znajdź mi teren w Gdańsku "do wyremontowania i powtórnej zabudowy" i powiedz
        ile mieszkań przybędzie w ten sposób ?
        • Gość: Dany IP: 212.244.187.* 07.02.05, 16:33
          Ja w sprawie andronikosa. Niepotrzebnie może Ciebie wyzywa, ale ma rację.
          Owszem postają osiedla za obwodnicą, a w Letniewie są działki, ale za 10 lat za
          obwodnicą będzie drugie centrum. Kiedyś Letniewo było peryferiami. I za 10 lat
          przy tak oszałamiającym wzroście i ludności i inwestycji za obwodnicą zieleń
          będzie przeszkadzać developerom. Do czego to prowadzi ?
        • Gość portalu: Danziger napisał(a):

          > Jesteś śmieszny. Nie dlatego że masz inne zdanie, ale dlatego że nie
          potrafisz go wyartykułować.

          danziger nie kazdy ma dar pisania pieknego. Rowniez dobrze moglbym powiedziec
          ze przy Sienkiewiczu Mickiewiczu czy Zeromskim jestes..... tutaj okreslenie....
          kazdy pisze jak potrafi. Jak ci sie nie podoba styl to poprostu popraw pomoz a
          nie wysmiewaj.
          > Powiedz zatem dlaczego jest śmieszną propozycja aby działki
          > powstały na obrzeżach miast a nie w ich centrum.
          daltego ze dzialki zazwyczaj majaludzie starsi.
          dlatego ze tam nie ma jak dojechac,to raz
          dlatego ze wtedy wlamania do dzialek beda na porzadku dziennym
          dlatego ze brak kontroli spowoduje sciagniecie tam bezdomnych. i wprowadza sie
          bez zgody wlascicieli
          poza tym czesc dzialek jest na teranach o bardzo wysokim stanie wod
          gruntowych.
          >Dlaczego linia tramwajowa w
          > mieście ma przebiegać między krzakami porzeczek i altankami

          linia na chelm o ile bedzie nie bedzie miedzy dzialkami
          lina na siedlce tez nie jest
          do oliwy na zaspe i zabianke tez nie
          do jelitkowa tez nie
          do brzezna i nowego portu zasadnczo tez nie
          wiec gdzie ?

          > a mieszkańcy miasta
          > w tym czasie mają jeździć do domu autobusem za obwodnicę?

          no coz niech mieszkancy miasta wymoga na wladzach lepsze rozwiazania
          komunikacyjne.
          poza tym znaczna czesc sie tam wyprowqadza poniewaz jest tam znacznie tansz
          metr kwadratowy.


          > I znajdź mi teren w Gdańsku "do wyremontowania i powtórnej zabudowy" i
          powiedz
          > ile mieszkań przybędzie w ten sposób ?
          alez owszem prosze caly pas startowy na zaspie
          dolna orunia
          chelmu lostowic ujscisko
          przymorze stare miasto, i glowne miasto, tak zwane tereny postoczniowe.

          poza tym wiekszoc dzialek w centum miasta to tereny podmokle a te wokolicach
          jasienia sa juz blisko obwodncy. No zostaly jeszcze spopockie dzialki
          kolohipodormu (zadbane ladne) ale tam ze wzgledu na planowana hale usuna je

    • Gość: marchewka IP: *.143.111.62.revers.nsm.pl 07.02.05, 13:42
      O gotowaniu powinien mowic kucharz,o butach szewc a o dzialkach dzialkowcy.Chodzac po naszych dzielnicach jedynymi miejscami gdzie jest zielen sa dzialki.Nieudane proby miasta o dbanie i tworzenie nowych parkow kazdy widzi.Kto byl choc raz gosciem na dzialce wie ,ze to jest piekna sprawa.Wczoraj jechalem przez cale Niemcy i we wszystkich duzych miastach widaialem dzialki bo takie sa w kazdym wiekszym miescie/np.Manchaim,Frankfurt nad Menem/i to w centrach tych miast ,ale nie umywaja sie one do naszych OGRODOWYCH LASOW.Ktos chyba znowu chce zrobic pieniadze na ludziach ktorzy nie potrafia sie bronic.
      • Gość: Dany IP: 212.244.187.* 07.02.05, 13:53
        Święta Racja. Buta, arogancja i cynizm biznesmenów, chciwość władz miasta
        kosztem spokojnych, starych ludzi. Ot co. Tylko, że wy decydenci, też kiedyś
        zapragniecie spokoju. Nie wszyscy zdążycie się nachapać na starość. Hieny jedne.
        • Gość: kolchoznik IP: *.in-indianap0.sa.earthlink.net 07.02.05, 14:06
          rece precz od DZIALEK
          • Gość: Tom IP: *.idea.pl 07.02.05, 14:34
            Działki są często bardzo dobrze użytkowane, a fakt jest taki że to właśnie
            miasto stara się za wszelką cenę popsuć opinnię. Większość ogródków nawet nie
            jest objęta patrolami policyjnymi, dlatego tak dużo złodziej i narkomanów.
            Działkowcy sami od siebie dużo robią, ale jeżeli nie ma żadnego wsparcia od
            miasta to jest walka z wiatrakimi.
            A tak na prawdę to pytam tylko jakim prawem miasto zabiera coś komuś kto
            zainwestwał często bardzo dużo pieniędzy i czasu?
            Komunizm już podobno doszedł w zapomnienie. Dzisiaj zabiorą działki a jutro? W
            imię czego?
            • Gość: Dany IP: 212.244.187.* 07.02.05, 14:57
              Niestety to ten p...ny kapitalizm, a właściwie jego karykaturalne odbicie. Nie
              ważne czy coś jest dobre czy złe. Ważne ile na tym czymś można zarobić.
              Działkowicze są słabi i to oni idą na pierwszy ogień, a ponieważ miasto jest
              właścicielem tych gruntów więc może robić co chce licząc się jedynie z
              interesem wszelkiej maści lobbystów, a naiwne społeczeństwa przyklaskuje,
              myśląc, że nareszcie będzie porządek i nie będzie śmieci w Centrum Miasta. Może
              jeszcze miejsc pracy nam przybędzie, co ?

              Dzisiaj biorą się za działki w Letniewie i Olszynce, a jutro dobiorą się do
              innych działek w dobrym stanie np. w Sopocie. I też niejeden internauta
              przyklaśnie i skleci wypowiedź w stylu: "Dość zielonego skansenu w środku
              miasta". Otóż to, zróbmy za to pomnik ludzkiej urzędasowo-kapitalistyczno-
              komunistyczno-ukłądowo-kolesiow ej głupoty dla potomnych.

              A dla mnie ogródek działkowy (choć nienawidzę pracy w ogródku) jest o niebo
              lepszy niż jakiś market albo nowobogackie getto.
              • Gość: mieszkaniec miasta IP: 217.153.221.* 07.02.05, 18:19
                Żaden kapitalizm. Poprostu era oblesnych ogródków w centrum miasta z płotem z
                dykty i domkiem na kurzej nóżce bezpowrotnie minęła. Powiem więcej miasto nie
                powinno rozbierać tych oaz bałaganu i smrodu na własny koszt, a na koszt ludzi,
                którzy je bezmyślnie przez lata całe użytkowali. Jeśli monity nie pomogą
                porządek powinien zaprowadzić saper lub małoletni podpalacz.
                Jak w ogóle mozna bronic takie dziadostwo. Wystarczy się przejść po tych tzw
                działkach, a wszelkich nowalijek odechciewa się skutecznie na długie miesiące.
                Taki sam lament grupki działkowego nacisku podnosiły, kiedy miasto robiło
                porządek na Przymorzu. Tylko dzięki uporowi urzędników mamy piękny miejski
                park, a nie siedlisko pijaków oraz magazym nawozów i pestycydów pomieszany ze
                śmietniskiem i graciarnią.

                Działki - proszę bardzo za miastem - ale wara od osiedli.
                • Gość: gustaw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 18:56
                  Jak ktos pisze kretynizmiy o zieleni to dostaje kolki ze śmiechu.
                  ogródki to syf, dykta, smietniki, komposty.
                  po prostu slumsy Gdansk muzi sie jak najszybciej pozbyć tego syfu.
    • I dobrze. Jestem przeciwny tym pseudodzialkom, ktore przedstawiaja obraz nedzy
      i rozpaczy.Buda zbita z dykty , obok sterta kompostu, dziurawy chobok, stare
      kalosze i zwal desek i innych materialow budowlanych. Obok zachwaszczone
      grzadki. To jest obecnie norma,jaka widzialem. Rzadkoscia jest dzialka dobrze
      utrzymana.
      Bo coto za idea - wprowadzac pole/ogrod/sad w stylu wiejskim w centrum miasta?
      Popatrzcie,jak to wyglada,np. na Zaspie,gdzie kolo blokow jest taki Bangladesz.
      Nie jestem przeciwko zieleni. Powinny byc miejsca, takie jak w UK playfield,
      duze pole porosniete trawa,gdzie mozna grac w pilke i zrobic sobie piknik latem
      ( osobna sprawa,ze u nas szybko staloby sie takie pole sralnia dla psow)
      --
      Aurë entuluva!
      Tryplikat niekompatybilny
      • Gość: Daby IP: *.chello.pl 07.02.05, 19:10
        I zaraz pojawiłyby się dykty, butelki, komposty. Po prostu my Polacy
        nienawidzimy zadbanej zieleni. Więc po co wogóle tereny zielone ? Do chlania
        nam nie trzeba trawek, ale zakamarki rur, piwnice, a kulturalniejsi możemy
        uchlewać się w domu.
    • Gość: wookie IP: *.portnet.pl 08.02.05, 08:27
      Dzialki, moga byc aleschludne i na obrzezach. Czasami wstyd jest patrzec na
      rozsypujace sie altanki....
      • Gość: filut IP: 217.153.221.* 08.02.05, 09:23
        Mentalność typowego działkowca jest tak samo zatruta jak ziemia w której sie
        babrze. No bo jak inaczej mówić o problemie skoro większość działek została
        zasiedlona bez żadnych umów tzn prawem BEZPRAWIA i teraz co niektórzy mają
        czelność komunistycznym zwyczajem mówić NALEŻY SIĘ. Pestycydy przeżarły im
        mózgi.
        • Gość: smokd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 13:29
          Do psychiatry, a nie na forum bezmózgi popieprzone alkoholem i prochami !!!
          No co za debile !!!
          • Gość: kolchoznik IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 08.02.05, 15:19
            panie Adamie
            a komu miasto zaplacilo za ziemie?
            panu Bogu?
            Bog nie stworzyl ziemi na sprzedaz to ludzie wykombinowali
            takie relacje.
            Z jednej strony narzekacie ze komuchy was dymaja
            a z drugiej chcecie byc dymani
            Zgadnijcie kto wezmie kase za zlikwidowane dzialki?
            Nie wy !Ten pieniadz wezma komuchy lub inni zlodzieje przy korycie
            A co do placenia to panie ADAMIEprzez te 50 lat placilismy czynsz tzw oplate
            za dzialke ktora nie byla wcale taka za darmo.
            Wiec tak jak mieszkania komunalne oddano wam za psi grosz
            tak dzialki powinny byc oddane dzialkowcom za takie same pieniadze.
            • Gość: Adam IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 12.02.05, 16:44
              zgadza sie mieszkania komunalne , które "oddaja" za psi grosz sa w takim samym
              stanie jak dzialki uzytkowane takze za psi grosz (nie taka za datmo - tak
              troche za darmo a troche nie??) Poza tym widze ze dla ciebie swiat dzieli sie
              na dymajacych i dymanych, nieprawda???
    • Gość: Met IP: .1.* / *.allianz.pl 08.02.05, 18:49
      mieszkaniowe,część działek ma świetne lokalizacje,nie będzie problemu z ich
      sprzedażą developerom.
      • Gość: 100 milionów IP: *.wmc.net.pl 08.02.05, 21:16
        Najprostszym rozwiązaniem problemu działek jest uwłaszczenie
        działkowców.Ogródki działkowe to zamrożony kapitał.W przypadku uwłaszczenia
        dzialkowcy mogliby sobodnie sprzedawac działki budować domy warsztau -
        prowadzic dzialalność gospodarcza ,=.Jednak najiistotniejsze jest to ,że nie
        mając kapitału pod zastaw nieruchomości mogliby zaciagac kredyty bankowe na
        działalnośc gospodarcza czy budownictwo mieszkaniowe.W ten sposób ogrody
        działkowe przekształciłyby się w tereny mieszkaniowe i rzemieslnicze.Na skutek
        wzajemnych zakupu dzialek doszloby do komasacji gruntów.
        • Gość: hasselback IP: 217.153.221.* 08.02.05, 21:32
          Działkowców można uwłaszczyć, ale napewno nie na najlepszych, proinwestycyjnych
          terenach. Poprostu szkoda tak dobrych terenów pod działki. Pan prezes z POD
          myśli logicznie, oddając działki miastu, na których poważni inwestorzy mogą
          realizować swoje zamierzenia.
        • Gość: Piast Kołodziej IP: *.chello.pl 09.02.05, 22:11
          Zacny to pomysł. I niech tylko pasieki założą, albo jeno zaczną parać się
          smolarstwem. Ci zaś kmiecie ze Stogów może i żupy solone założą - woda w
          kanałach portowych słona, toć tylko patrzeć jak sól przyjdzie zebrać.
          Witamy w średniowieczu :)
          • Gość: kolchoznik IP: *.fl-miami0.sa.earthlink.net 10.02.05, 00:13
            > Witamy w średniowieczu
            sluchaj postepowy piascie
            w sredniowieczu bylo lepiej niz jest teraz
            ludzie zyli szczesliwiej
            • Gość: Dilbert IP: *.chello.pl 10.02.05, 00:22
              Moja mama ma działkę - rzeczywiscie polowa stoi pusta , albo obsyfiała,
              • Gość: kolchoznik IP: *.in-indianap0.sa.earthlink.net 10.02.05, 01:30
                Gość portalu: Dilbert napisał(a):

                > Moja mama ma działkę - rzeczywiscie polowa stoi pusta , albo obsyfiała,

                no to masz sie czym pochwalic
                ze twojej mamy dzialka jest zasyfiala
                wzialbys widly i ja przekopal zamiast siedziec przy komputerze
                niestety wy rosniecie nowoczesnie jak hamerykanie
                niedlugo bedziecie przekonani ze jablka,mleko i mieso jest ze sklepu
                a nie z roli
            • Gość portalu: kolchoznik napisał(a):

              > > Witamy w średniowieczu
              > sluchaj postepowy piascie
              > w sredniowieczu bylo lepiej niz jest teraz
              > ludzie zyli szczesliwiej

              Taaa... I radosnie umierali w wieku lat 30 na dzume albo zapalenie pluc, a na
              kazdy przednowek musieli krety lapac i żreć. Jak ci tak do tego teskno wybierz
              sie do KRLD - wszystko, no moze oprocz dżumy, ale głowy bym nie dał - bedziesz
              mial w nadmiarze. Bedziesz zył szczesliwiej!
              • Gość: kolchoznik IP: *.mo-stlouis0.sa.earthlink.net 12.02.05, 06:08
                zirby napisał: Jak ci tak do tego teskno wybierz
                > sie do KRLD
                zebys wiedzia ze jest to jedyny krajna swiecie gdzie ludzie zyja szczesliwie
                tylko wize trudno do niego dostac

                • Gość portalu: kolchoznik napisał(a):

                  > zirby napisał: Jak ci tak do tego teskno wybierz
                  > > sie do KRLD
                  > zebys wiedzia ze jest to jedyny krajna swiecie gdzie ludzie zyja szczesliwie
                  > tylko wize trudno do niego dostac
                  >

                  No tak... tobie dadza. Na 100%. jakby nie dali to sie powołaj na ustawe o
                  ochronie zdrowia psychicznego - po twoim ewentualnym wyjezdzie przecietne IQ
                  narodu zdecydowanie wzrosnie... Jest to tzw. "stan wyższej korzyści" i
                  urzednika ktory ci wowczas odmowi mozesz spokojnie pozwac do sadu i wygrasz w
                  cuglach. Milego pakowania!
                  PS. Portrety ukochanego słońca ludzkości Kim Dzong Ila mozesz kupic przez
                  internet...
    • Gość: działkowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 20:48
      PEWNIE ZE MIASTO MA RACJE JESLI CHODZI O ZANIEDBANE OGRODY DZIAŁKOWE , ALE
      AUTOR TEGO ARTYKUŁU POWINIEN TROCHE SIE ZASTANOWIC PISZĄC O MELDUNKACH NA
      DZIAŁKACH W JASIENIU , NAJPIERW TRZEBA POZNAC FAKTY A POTEM PISAC , TAK SIĘ
      SKŁADA ŻE TAKOWY MELDUNEK POSIADAM I JAKOS URZAD NIE ROBIŁ PROBLEMU , PROBLEMY
      TWORZY ZARZĄD DZIAŁEK KTÓRY POTRAFI TYLKO TRWONIC PIENIĄDZE DZIAŁKOWCÓW
      • Gość: Zirby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 12:53
        To moze pora wziac za chabety ten zarzad i za pomoca mocnego kopa wyekspediowac
        go gdzies daleko, rezygnujac z jego zarzadzania? A potem zebrac prywatnych
        wlascicieli i pokazac ze o dzialki dbaja, utrzymuja tam porzadek i czystosc? A
        nie tylko krzyczec jaka to im sie krzywda dzieje i domagac sie pieniedzy i
        darmowego przekazania terenów?
        • Gość: Maciek IP: 217.153.221.* 15.02.05, 15:26
          Tak się złożyło, że też jestem działkowcem, bo oddziedziczyłem działkę babci.
          Nie zachwycam się pomysłem likwidacji działek - ale prawda jest taka, że jak 80%
          działkowców bywam na tej działce 3-4 razy w roku. To są piękne tereny w środku
          miasta, niewielki koszt podłączenia do mediów, w większości uzbrojone. Znalazłem
          umowę, którą podpisał jeszcze mój dziadek: stoi tam jak BYK napisane, że jest
          to forma dzierżawy, że wszelkie inwestycje nie mogą być trwałe (altany itp.)
          Właściciel gruntów czyli miasto, oddał te tereny PZD tylko w dzierżawę. Więc o
          co te dyskusje? Ładnie byłoby tylko, gdyby, (zwłaszcza tym emerytom) miasto
          zaproponowało inny teren pod działki. Inna sprawa z działkami na Jasieniu. Od 15
          lat jeżdżę Kartuską i obsewowałem jak metodą pączkowania altany zmieniały się w
          domki całoroczne. Władze miasta i PZD przymykały na to oko, chociaż były to
          budowy nielegalne (przepisy wyraźnie określają gabaryty altany). No i teraz
          twardy orzech do zgryzienia - gdzie wyrzucić tych mieszkańców? Może pobudować
          osiedla socjalne - no ale to już nie mój problem. Jestem na tak, bo wjazd do
          Gdańska od strony Kartuz wygląda okropnie. Osiedla są budowane gdzieś na
          wygwizdowiu (problem ze szkołami, z komunikacją) - a tu takie piękne nie
          zagospodarowane, dzikie tereny.
    • Gość: Durrandir IP: *.hnet.pl / *.crowley.pl 20.02.05, 17:05
      No dobra - a ja mam dzialke rekreacyjna nad brzegiem Wisly na Stogach. Sad, dwa
      warzywka, a reszta trawy i tym podobna - na grill, wypoczac, opalac sie.
      Gdzie mamy miec spokoj jak nie tam... ??

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.