Kreowanie z uporem maniaka generala jako wielkiego patriote, ktory
ratowal czerwonego kapturka przed napalonym niedzwiedziem bardziej
nadaje sie do tworczosci braci Grimm niz do historycznej
rzeczywistosci.
Stan wojenny to nie bylo nieoczekiwane wielkie nieszczescie z
jasnego nieba, tylko konsekwencja oportunistycznej polityki grupy
kolaborantow z obcym mocarstwem, do ktorej pan Jaruzelski od
poczatku nalezal. General bral udzial w pacyfikacjach na
lubelszczyznie gdy to wladza ludowa sie utrwalala, byl
wspolodpowiedzialny za zamordowanych w grudzien'70 jak i w 13-
grudnia.
To nie kosmici czy stonka wysylana balonami doprowadzili Polske do
sytuacji, w ktorej kruche systemy socjalne zaczely sie rozpadac i
panstow stanelo de facto na skraju bankructwa tylko general & co.
legitymmowani tankami z pod gwiazdki kremlowskiej.
13 grudnia nie byl niczym innym jak kontynuacja brutalnej dyktatury
z jej aplikacjami, przy ktorych nie jeden sadysta dostal by
rumiencow, i ktora to malej grupie uprzywilejowanych entuzjastow o
watpliwym poczuciu prawa i etyki, wmawiajacych sobie budowanie
socjalizmu z lucka twarza zapenila przywileje i dobrobyt.
Musza widocznie kombatanci PRLu i Solidarnisci wymrzec aby ta
sentymentalna dyrdymalka dotyczaca genarala skonczyla sie.
Dlatego tez, jestem zdania, ze osoby odpwiedzalne za komunistyczne
przestepstwa powinny stanac przed sadem.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.