waga mamy a karmienie piersia i odwrotnie... Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • witam. minelo 10 dni od porodu, a ja na dzien dzisiejszy, mam juz
    niemal wyjsciowa wage ciala... od razu zaznaczam, ze odzywiam sie
    pelnowartosciowo, regularnie. jestem osoba drobna, urodzilam spore
    dzieciatko, sn. tuz po porodzie mialam ladna hemoglobine, powiklan
    zdrowotnych brak.
    karmie synka wylacznie piersia, maly je duzo i czesto, przybiera na
    wadze.
    martwie sie jednak, czy tak gwaltownie spadajaca waga ciala moze
    miec negatywny wplyw na laktacje? co jest powodem tak szybkiej
    utraty kg przez mnie? karmienie? czy nie jest to grozne dla mnie,
    dla maluszka?...
    mam nadzieje, ze teraz waga sie zatrzyma, bo w ciagu miesiaca zaczne
    wazyc tyle co synek... :o(

    dzis chce to skonsultowac z polozna. pytam tutaj jeszcze jednak z
    nadzieja, ze dostane jakies wskazowki, porady...
    martwie sie bardzo.

    • Nie przejmuj się utratą wagi. Na jakość mleka nie ma to wpływu.
      Wiele kobiet ma tak z wagą i nijak nie wpływa to ich na zdrowie.

      Natomiast koniecznie pamiętaj o odżywczym jedzeniu i zaspokajaniu pragnienia. (Mamy w okresie połogu często zapominają o tych dwóch rzeczach). Jeżeli będziesz niedożywiona i odwodniona, może to mieć wpływ na ilość mleka.
      Jeżeli waga będzie dalej spadać, a ty tego nie chcesz, musisz po prostu jesć bardziej kalorycznie i tyle. Widocznie należysz do tych kobiet, których metabolizm sprawia, że przy karmieniu bardzo chudną.

      Co do utraty wagi zaraz po porodzie, wszystko zależy. Po pierwsze, jaki był przyrost wagi. U wielu kobiet prawie cała waga z ciąży to dziecko, łożysko, woda i dodatkowe płyny ustrojowe. Nic dziwnego, że znika po porodzie. Dodatkowo, kobiety czasami mało jedzą w pierwszych dniach po porodzie - dieta szpitalna nie wzmaga apetytu.

      PS. Mój przykład:
      w ciąży przybrałam na wadze ok. 10 kg, z czego co najmniej 1,5 to opuchnięcie w ostatnich dwóch tygodniach. Dziecko ok. 4200, łożysko podobno waży średnio 0.5 kg, ale moje zdaje się była wyjątkowo duże. Razem z tą opuchlizną to już prawie 6,5 kg.

      Poród dwa dni, z czego tylko pierwszego dnia jadłam, choć mało, drugiego już prawie nic, bo nie miałam apetytu. Potem CC, po CC chyba doba postu. Potem kolejne 2 dni na szpitalnej "lekkostrawnej" (i ohydnej) diecie. Po nastraszeniu przez niekompetentne położne, ilu to rzeczy nie mogę jeść, dalej w ogóle nie miałam apetytu. (mimo tego, że przed porodem wiedziałam, że dieta eliminacyjna jest bez sensu, pranie mózgu w stanie poporodowej drżączki jest bardzo skuteczne, niestety...)
      (Dodam, że ja potrafię bardzo szybko zarówno przybierać, jak i tracić na wadzę. )
      Rezultat 5 dni po porodzie: 3 kilo mniej niż przed ciążą. Za kolejny tydzień: 6 kilo mniej niż przed ciążą. (Czyli od wagi przedporodowej 16 kilo.
      Jednak, jak juz się otrząsnęłam, zaczęłam jeść praktycznie wszystkie i chwyciły mnie karmieniowe zachcianki, w ciągu kilku miesięcy te 6 kilo wróciły...

      --
      *Nikt nie spodziewa się laktacyjnej inkwizycji*
      • dziekuje za odpowiedzi!
        ja po powrocie do domu ze szpitala mialam juz -9kg. teraz, kazdego
        dnia, wciaz waga bardzo spada... nie chcialabym spasc ponizej
        wyjsciowej, bo moja waga sprzed ciazy jest niska i nie za bardzo mam
        z czego chudnac... :/ u mnie jedzenie czesto i sporo nic nie daje.
        (a w szpitalu dojadalam jedzonko, ktore przynosil mi maz).
        jestem ten typ, ktory latami mial stala niemal wage, duze spadki i
        wzrosty kg nie zdarzaly mi sie.
        no coz, obserwuje sie dalej. moze na dniach sie to zatrzyma, bo
        perspektywa 40kg wagi jest przerazajaca :(
        pozdrawiam
    • Nie martw się. Ja wychodząc ze szpitala miałam wagę sprzed ciąży, a teraz
      dobiłam w dół do 40 kg:( ale bardzo staram się przytyć.
      Opycham się czym mogę, czekolada to podstawa na szczęście dziecko nie jest na
      nią uczulone.
      Oprócz tego jadam racjonalne posiłki, przynajmniej jeden obiad dziennie,
      śniadanie i kolację oraz koniecznie porcję lodów na deser.

      Mimo malutkiej wagi i na takiej diecie mleko płynie strumieniami, a dziecko
      pięknie rośnie.
    • Moja waga tez jest nizsza niz sprzed ciazy. Z pierwsza corka przytylam 8 kg, po
      tygodniu od porodu wazylam swoje 50kg (168cm), po 3 miesiacach 45kg...
      Wygladalam strasznie. Teraz zaczynalam z waga 51 i przybylo 10 kg w ciazy, po 2
      tygodniach bylo 52kg, teraz po 6 i pol miesiaca jest 47 (bylo juz 46). Widocznie
      ten typ tak ma:) A na dodatek niewyspanie, no i dwojka dzieci robi swoje :)
      --
      Amelcia

      Klara
    • Dziewczyny ważące 40-50, ale jakie jest wasze BMI? Bo co innego, jeżeli ważycie
      te 40-kilka kg przy wzroście 157cm, co innego, jeżeli przy 177.
      Jakby co, polecam kalkulator tu:
      www.poradnikzdrowie.pl/sprawdz-sie/kalkulatory/kalkulator-wagi-bmi/

      (Wiem, że BMI to nie jest jakaś finalna wyrocznia, no ale daje orientacje)

      --
      *Nikt nie spodziewa się laktacyjnej inkwizycji*
      • mam wielka nadzieje, ze moja waga sie zatrzyma i jakos to sie
        ulozy ;) ja mam 163cm wzrostu, przed ciaza wazylam niecale 50kg.
        obawiam sie, ze tracac na wadze, strace cale sily do pielegnacji i
        noszenia dziecka (dzieciatko wazy obecnie ok. 4kg)... jak sobie z
        tym radzicie, radzilyscie?
        pozdrawiam
        • Pamiętaj, że chudość nie przekłada się zaraz na brak siły.
          No i tucz się.
          Kiedyś (ponad 50 lat temu) w każdej książce typu "jak być piękną" była obok
          odchudzającej dieta tucząca. Może spróbuj znaleźć coś takiego? ;-)

          --
          *Nikt nie spodziewa się laktacyjnej inkwizycji*
          • Kaeira, ja wiem o tym ;) chociaz zawsze bylam drobna, czulam sie
            dotad i bylam uwazana za raczej bardzo silna babke ;)

            na mnie tuczenie (jedzenie wiecej, czesciej, kaloryczniej) nie
            dziala za bardzo... 'smieciowego' zarelka jesc nie bede. nie
            zamierzam robic krzywdy synkowi.
            no ale zobaczymy, nie poddaje sie ;) dzis waga stoi ;)

            pozdrawiam!
            • No, tuczące nie musi być śmieciowe (zresztą i śmieciowe można przy karmieniu jeść, byle nie jako regularną część diety)

              Z ciekawości sprawdziłam jak to wyglądało w tych starych dietach - bo ja właśnie zbieram takie poradniki.
              Poradnik "Bądz zawsze piękna" (1958, tłumaczenie z niemieckiego) jako zasadnicze elementy diety tuczącej wymienia
              - piwo (karmiąca może pić bezalkoholowe :-) )
              - gruba kromka chleba grubo smarowana masłem
              - tłuste mięso, gęste sosy,
              - dużo "okrasy" (do makaronów, ryżu, jarzyn, kartofli, itd)
              - czekolada, tort, krem
              - żółtka (np. do bulionu)
              - pełne mleko, śmietanka, śmietana

              A z bardziej nowoczesnych porad zaleca się dodać do diety dużo z tych rzeczy:
              - banany, kartofle, kukurydza, awokado, fasole,
              - soki owocowe albo napoje mleczne zamiast wody do picia
              - dużo oliwy
              - miód, rodzynki, suszone owoce, orzechy
              - tłuste ryby
              - lody (w tym sorbety)

              --
              *Nikt nie spodziewa się laktacyjnej inkwizycji*
              • Ja mam 157 cm, ważyłam przed ciążą 47 kg. Dziecko waży ciut ponad 9 kg i
                nie mam problemów z noszeniem go, ale dbam bardzo o postawę. Jak go
                podnoszę to nie schylam się tylko kucam, nosząc na rękach i w chuście
                (to częściej bo zdrowiej dla kręgosłupa) wyciągam się ku górze jak bym
                chciała rozciągnąć kręgosłup lub urosnąć;) do tego wciągam brzuch, napina
                pupe i "chowam pod siebie" miednicę.
                Przed ciążą uprawiałam prawie wyczynowo sport i dbałość o postawę została
                nawykiem.
                A co do diety, to taaak, wcinam te pyszności opisane przez Kaeire,
                śmietana kremówka, tłusty biały ser i miód... Mniam
    • Waże już 55 przy wzroście 174, ale jakoś się tym nie zamartwiam, siły mam za
      dwóch, nosze młodego w chuście bo wózka nie lubi, a waży już 11kg (7m), do tego
      mam jeszcze 2 latka bardzo absorbującego, zjadam dwa objady dziennie, słoik
      drzemu, podjadam cały czas a i tak chudnę, młody jest w zasadzie w 99% na
      piersi, ten jeden procent to drobiny jabłuszka czy dyni które mu proponuje
      codziennie, ale na razie nie widać entuzjazmu w jedzeniu posiłków
      uzupełniających. Aha, przed ciążą ważyłam 63, przytyłam 11kg.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.