Z tego co piszesz, to jest podobna sprawa jak u mojego 3-miesięcznego synka: częściowa nietolerancja laktozy (stwierdzona przez trzech różnych lekarzy). Kropelki na to nazywają się Delicol ok.38-45 zł/15ml, to nawet nie jest lek, tylko środek spożywczy. W celu ustalenia dawki polecam raz sciągnąć cała pierś i sprawdzić ile jest mleka. Tak jak inne forumowiczki pisały wyżej - nietolerancja laktozy wrodzona powoduje, że dziecko nie przybiera na wadze. Mój Olek urodził się 4,5 kg, po 3 miesiącach waży 7,5 kg i rośnie, jak na drożdżach, tylko, ze wynik badania kału był na ewidentna nietolerancje laktozy (w 2 miesiącu życia). Ma gazy (wyjasnienie dlaczego polecam w tym artykule -
www.izbapiel.wloclawek.pl/root/download/notwilel.pdf), łagodzimy to infacolem i debridatem, choc ten ostatni chcemy odstawić, zeby nie faszerować go aż tak lekami. U nas problem wywołała alergia na białko mleka krowiego. Dostał tej alergii jak mial dwa miesiące- ulewania pod cisnieniem, wycie z bólu brzucha, nie spał dłużej niż 40 min i budził się wijąc i zginając, miał atopowe zapalenie skóry. Byl 2 tyg na pól na pół nutramigen-pierś, ale kupek nie było wtedy prawie wcale, więc po 5 czy 6 czopku podjęłam decyzje o powrocie na samą pierś. 6-tygodni diety bez mleka i pani pediatra-alergolog kazała mi powoli wprowadzać produkty mleczne, bo sobie i dziecku zrobię krzywdę niedoborem wapnia. Kupki nadal całe wsiąkają w pieluchę, nadal boli go brzuch i ma gazy, ale leżenie na brzuszku i masaże pomagają. Skóra po tych 6 tyg tez zaleczona pięknie. Nie śpi dłużej niż 2,5-3 h w nocy, czasami nawet po 1 h więc ja chodzę jak zombie, ale lekarze patrząc na niego mówią, że warto trwać przy karmieniu piersią,bo ogólnie mu służy, pięknie się rozwija, a ta nietolerancja minie prędzej czy później. Teraz ma 3 miesiące i skok rozwojowy, więc czekam z niecierpliwością. Pozdrawiam