jak długo przy jednej piersi? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Karmie moją tygodniową córeczkę na żądanie, w dzień średnio co 2 godziny, czasem nawet co godzina, w nocy wybudzam ją co 3 godziny. Średni czas przy piersi to jakieś 10 -15 minut jedna piersią, po tym czasie mała wypluwa cyca i nie ma szans zeby jej wsadzić z powrotem, na poczatku je dość intensywnie, pod koniec musze ją aktywować. PO karmieniu sprawdzam i mleko nadal jest. Martwię się że je za mało, choć robi kupki i sika ładnie.
    Możecie mi podpowiedzieć jak długo dziecko powinno byc na piersi żeby się najadło?

    I drugie pytanie - od paru dni jedną piers mam bardziej nabrzmiałą, nawet po karmieniu jest twardawa, druga po karmieniu mięknie do flaczka i dość trudno wycisnąć z niej mleko, czy to oznacznacza, że tracę w niej pokarm, czy to się unormuje? Karmie na zmianę, zawsze.

    Dodam jeszce że mała od początku na cycu, nie była niczym dokarmiana, w buzi miała tylko cyca, zadnych smoków czy kapturków. Położna mówi, że "na czuja" ma dobra wage, ale też sugerowała, że mogę tracic pokarm
    • Nie ma czegoś takiego jak "tracenie pokarmu", kiedy dziecię ssie i się najada.

      Moja mając tydzień też ssała krótko, 15-20 minut, "maratony" zaczęła uprawiać pod koniec 1. miesiąca.

      Jeśli sama wypluwa i nie chce z powrotem, moczy pieluchy (8-10 sików dziennie), to nie masz żadnych powodów do niepokoju.

      Po karmieniu zawsze będziesz w stanie jeszcze kropelkę wycisnąć, mleko tworzy się podczas ssania.

      Twardawa pierś to objaw nieunormowanej jeszcze laktacji, chociaż trochę nietypowo, że tylko w jednej piersi. Całą pierś masz twardą, czy może wyczuwasz gdzieś zgrubienie, jakiś przytkany kanalik, zastój? Pierś "flaczkowata" to stan naturalny, takimi właśnie piersiami się karmi, bo mleko powstaje podczas ssania, a nie magazynuje się w piersiach jak w kanistrach :)
    • Na pewno nie tracisz pokarmu,bo z jakiej przyczyny?Pokarmu nie traci się ot tak sobie.U mnie od początku prawa pierś była bardziej mleczna,chociaż zmieniałam zawsze piersi podczas karmienia,zaczynałam karmienie od piersi,na której poprzednio skończyłam itd.I tak mi zostało do tej pory (2 lata),ale w lewej piersi pokarm jest,choć mniej.Synek zawsze lewą mniej lubił.Jeśli dziecko dobrze przybiera na wadze,moczy pieluszki i generalnie wszystko jest w porządku,to nie ma powodu do niepokoju.Dzieci najadają się w różnym czasie,nie ma chyba reguły,jak długo dziecko powinno być przy piersi.Zresztą to też się zmienia zależnie od etapu rozwoju.Mój synek na początku chciał być przy piersi niemal bez przerwy w dzień,za to przesypiał noce,a ja go nie budziłam.
    • jak długo - tak długo, jak che jeść ;-)
      moja dwójka też z tych szybkojedzących, zawsze tylko z jednej piersi, po "wypluciu" cycka (czyli po skończeniu jedzenia według dziecka) nie ma "możliwości" ponownego wetknięcia do buzi, nie i koniec, mina mówi - najadłam się i po co mi pchasz to dalej?
      pokarmu nie tracisz, bo karmisz regularnie, może szybciej stabilizuje ci się laktacja
      --
      Wojtek 5.03.2009, Małgosia 7.01.2011

      http://www.suwaczki.com/tickers/lprkgu1rs4pt06df.png
      • przyznam że troche sie uspokoiłam, dziekuję, dobrze ze znalazłam to forum, bo co połozna to inna opinia i człowiek jest kompletnie pogubiony.
        matka_karmiaca tak, wyczuwam zgrubienia na tej większej i twardszej piersi, dziwne, bo na poczatku obie były ogromne, potem obie sflaczały a od wczoraj prawa znowu twarda i sporo zgrubien. Położna kazała naciskac pierś podczas karmienia, bo wtedy mleko lepiej spływa i boje sie że coś sobie z nia zrobiłam (naciskałam tylko podczas 2 karmien). Czy to samo przejdzie? czy powinnam coś robić z piersią (okłady z kapusty)? a może powinnam isc z tym do lekarza?
        • Nie naciskaj,nie masuj,nie ugniataj!Nie rób nic,co sprawia Ci ból.Mnie położne zafundowały koszmarny masaż przy pierwszym zatorze,płakałam z bólu.Potem znalazłam to forum i zrozumiałam,że mogłam sobie uszkodzić kanaliki takimi torturami.Ja miałam zatory tysiąc razy przez nadprodukcję pokarmu.Robiłam okłady z kapusty.Ale mnie pomogła rada znaleziona też gdzieś na tym forum:dziewczyna zauważyła na brodawce biały kamyczek,po "wydłubaniu" go,pokarm popłynął.U mnie też tak było.To odkrycie mnie uratowało,bo wpadłam już w nerwicę z powodu ciągłych zatorów,bólu i bałam się,że przez to dziecko się nie najada.
        • Nie naciskaj, nie masuj, możesz ewentualnie lekko głaskać tę pierś podczas karmienia, w stronę brodawki, jakbyś chciała "wygłaskać" z niej mleko. Nie wiem, na ile masz już opanowane przystawianie dziecia w dziwnych pozycjach, przy takich zastojach najlepiej przystawić dziecię tak, żeby bródka była po tej stronie brodawki, co zgrubienia, wtedy młode najlepiej wyciąga problem. Opcjonalnie ciepłe okłady albo ciepły prysznic przed karmieniem. U mnie zwykle mijało w ciągu najdalej doby. Pojawiało się właśnie wskutek uderzenia, uciśnięcia stanikiem lub zbyt długiej przerwy w karmieniu
          • rzeczywiście doba wystarczyła zeby pierś zaczęła wracać do siebie :) dzis już duzo miększa i nie boli, myśle że ugniatanie jej zaszkodziło. Z pozycji do tej pory karmiłam na leżąco (w szpitalu) a teraz na siedząco, nie próbowałam jeszcze spod pachy a ze zastoje miałam głównie od strony pachy to pewnie by pomogła.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.