Wczoraj ni stąd ni zowąd dostałam temperatury- 38 stopni, do tego dreszcze, ból glowy. pani dr niczego nie stwierdziła, kazała brać apap. W nocy miałam 38,5 stopnia i piersi jak kamienie. Wstawałam odciagac pokarm (moja Mała przesypia noce- 9/10 godzin i moje piersi nieoprózniane rankiem sa twarde jak głazy). dziś przypadkowo przeczytałam coś o objawach zapalenia. Jakbym czytała o sobie. Na prawej piersi dodatkowo jest zaczerwienienie i w miejscu zaczerwienienia wyczuwam pogrubienie. Podwyższonej temperatury już nie mam, ale pierść jest ocieplała i zaczerwieniona (lewy górny kwadrant). pani dr kazała przyjśc jak się sprawa pogorszy. mam iść po antybiotyk? Przykładam kapuste i karmię Małą, ale ona je nie częściej niż co 3h i zawsze poprzestaje na jednej piersi. Boję się, że z taką częstotliwością sprawa sie pogorszy.
Druga sprawa- skoro Mała przesypia noce, mam odciagać w nocy pokarm i ew go zamrażać? taka długa przerwa bez karmienia jest dla moich piersi katorgą.
--