Dodaj do ulubionych

Slepa wiara w zalecenia WHO...

24.08.11, 18:13
Poniewaz w co drugim watku tutaj pada sakramentalne zdanie "WHO zaleca..." chcialabym sie dowiedziec, czy rzeczywiscie znacie tak dobrze zalecenia WHO i czytalyscie wszystkie dokumenty, ktorymi WHO sie podpiera. Na przyklad w kwestii wylacznego karmienia piersia do 6 miesiaca zycia, albo te o skladzie ludzkiego mleka oraz wplywie diety na mleko matki.
Przyznam, ze przerazeniem napawa mnie to, jak niektore z Was interpretuja te dokumenty i jak latwo Wam przekonywac inne matki do wylacznego karmienia piersia do 6 miesiaca (nawet tych dzieci, ktore slabo przyrastaja), podczas gdy badania WHO wcale nie potwierdzaja, ze dzieci karmione wylacznie piersia sa zawsze idealnie zdrowe. Wrecz przeciwnie, pelno w nich informacji o koniecznosci suplementacji matki i dziecka witaminami, o spadajacych wskaznikach wzrostu, ba! nawet o tym, ze dzieci butelkowe wykazuja lepiej rozwiniety system immunologiczny.

Oto pare mitow, ktore bardzo latwo obalic na podstawie dokumentow, na ktore wiele z Was sie tu powoluje:

Mit nr 1
Dieta matki nie ma wplywu na sklad i wartosc mleka.
Nieprawda. Zawartosc witamin A, D, B6, cynku w mleku jest silnie skolerowana z dieta matki. W przypadku braku tych witamin w diecie matki, dziecko korzysta z rezerw zgromadzonych w fazie prenatalnej.

Mit nr 2
Dieta matki zapewnia wszystkie skladniki potrzebne do wzrostu.
Nieprawda. Po pierwsze - patrz Mit nr 1. Po drugie, mleko matki zawiera rowniez zbyt malo zelaza. Po trzecie gestosc kosci u dzieci karmionych piersia jest mniejsza niz butelkowych. Nie zbadano (!) wplywu mniejszej masy dzieci piersiowych na ich rozwoj psychomotoryczny. Ostatnie badania przeprowadzone w Indiach sugeruja, ze dzieci urodzone z niska masa sa podatne na choroby serca i cukrzyce - tak wiec, nie mozna wykluczyc, ze nizsze przyrosty dzieci karmionych naturalnie moga miec wplyw na ich przyszly rozwoj. Po czwarte mleko nie ma pewnosci, ze mleko matek o MBI ponizej 18.5 zapewnia dziecku wszystkie potrzebne skladniki.

Mit nr 3
Karmienie naturalne buduje lepsza odpornosc.
Nieprawda. Wiele badan wskazuje, ze to dzieci pijace modyfikowane mleko krowie maja lepiej rozwiniety uklad immunologiczny - zwiazane jest to z tym, ze dostaja wiecej bialka.

Mit nr 4
WHO zaleca wylaczne karmienie piersia do 6 miesiaca.
Poniekad prawda. Owszem zaleca, ale jednoczesnie pisze o zauwazalnym zahamowaniu wzrostu u dzieci karmionych naturalnie miedzy 4-6 miesiacem. Zaleca pod warunkiem skontrolowania diety matki podczas ciazy i laktacji, badania poziomu cynku, zelaza i witamin D i A u dzieci i regularnego badania i wazenia dzieci. Zaleca tez ostroznosc u dzieci urodzonych z mala waga urodzeniowa i wczesniakow. Wszystko to z zaznaczeniem, ze dodatkowe badania sa potrzebne dotyczace pozniejszego wzrostu tych dzieci do 12 miesiaca zycia, rozwoju psychoruchowego

Mit nr 5
Dzieci karmione piersia sa inteligentniejsze.
Nieprawda. Nawet kochane WHO stwierdza, ze absolutnie nie ma zadnych danych potwierdzajacych taka teze. WHO zaznacza, iz badania na temat rozwoju psychoruchowego przeprowadzone w Hondurasie nie sa miarodajne.

Mit nr 6
Dzieci w krajach trzeciego swiata karmione butelka umieraja czesciej.
Nieprawda. Dane sa niewystarczajace aby potwierdzic ta teze.

Tak, tak. To wszystko mowi Wasze kochane WHO...


--
---------

A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
Obserwuj wątek
    • justysialek Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 24.08.11, 19:25
      Nie znam sie na dokumentach WHO (akurat nie one przekonały mnie do kp) ale merytorycznie (jako praktykujący logopeda) mogę Ci napisać, że karmienie piersią jest najskuteczniejszą metodą profilaktyki wad wymowy oraz wad budowy i funkcjonowania narządów mowy. I nie bez znaczenia jest fakt, że w pierwszej połowie XX wieku ilość dzieci z wadami wymowy w populacji 5-, 6-latków wynosiła około 20%, a obecnie dochodzi nawet 40% do 50%.

      --
      My pretty mouth will frame the phrases that will
      Disprove your faith in man
    • basiak36 Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 24.08.11, 20:14
      Najlepsze jest to ze informacje o tym np jak brak czegos w diecie matki moze wplywac na dziecko publikuje samo WHO:)) Pare z tych przykladow ktore opisalas to nie sa zadne mity, bo samo WHO publikuje dokumenty o tym i zalecenia w zwiazku z tym, nie dotyczy np Europy bo u nas braki zywieniowe ktore wplywalyby na wykarmienie dziecka przez matke przez lozysko a pozniej piersia, sa niezmiernie rzadkie.

      Natomiast inne przyklady to po prostu krotko mowiac bzdury:) Jesli ktos mowi ze w pokarmie jest malo zelaza, od razu wiem ze patrzy na wszystko tylko z jednej strony, wlasnie tak jak Ty:)
      Zelaza w pokarmie ma byc niewiele, bo wchlania sie w ponad 50-60%, to z mieszanek: ledwo 4%, bo sztucznie wyprodukowane i biodostepnosc jest zadna. Plus nie ma w nim dodatkowej ochrony jaka dostaje zelazo w pokarmie i co za tym idzie jest swietna pozywka dla bakterii.
      To samo dotyczy wit D, jest jej malo bo sie swietnie wchlania, a reszte organizm ma czerpac z przebywania na swiezym powietrzu.

      Ostatnie badania przeprowadzone w Indiach su
      > geruja, ze dzieci urodzone z niska masa sa podatne na choroby serca i cukrzyce
      > - tak wiec, nie mozna wykluczyc, ze nizsze przyrosty dzieci karmionych naturaln
      > ie moga miec wplyw na ich przyszly rozwoj.

      Ales strzelila teraz:))) Szczegolnie ze czytalam o tym pare dni temu, wez przeczytaj o tym jeszcze raz a potem wymyslaj:)
      Poza tym skad haslo o nizszych przyrostach dzieci karmionych piersia? Jest dokladnie odwrotnie. To tak jakby mowic ze dzieci karmione przez matki przez lozysko w ciazy maja nizsze przyrosty:) Natura to natura i tyle:) Cukrzyca byla praktycznie nieistniejaca jeszcze pare wiekow temu.
      W Indiach procent dzieci karmionych piersia jest bardzo niewielki, dzieki silnej promocji mieszanek w krajach trzeciego swiata. Nawet biedne rodziny wydaja kase na mm bo swiecie wierza ze jak zagraniczne, hamerykanskie, to musi byc super. Wiec niewypal :)

      > Karmienie naturalne buduje lepsza odpornosc.
      > Nieprawda. Wiele badan wskazuje, ze to dzieci pijace modyfikowane mleko krowie
      > maja lepiej rozwiniety uklad immunologiczny - zwiazane jest to z tym, ze dostaj
      > a wiecej bialka.

      Kolejny niewypal.. bialko krowie jest czlowiekowi obce gatunkowo i nie ma nic wspolnego z odpornoscia. No chyba ze czlowiek zamienia sie w krowe. No i badania akurat potwierdzaja ze w organizmie dzieci karmionych piersia jest iles razy wiecej przeciwcial, dzieci karmione sztucznie musza szybciej same zaczac produkowac swoje wlasne, ale nie oznacza to ze jest ich wiecej. Organizm walczy jak moze i tyle.

      > Dzieci karmione piersia sa inteligentniejsze.
      > Nieprawda. Nawet kochane WHO stwierdza, ze absolutnie nie ma zadnych danych pot
      > wierdzajacych taka teze. WHO zaznacza, iz badania na temat rozwoju psychoruchow
      > ego przeprowadzone w Hondurasie nie sa miarodajne.

      Natomiast wiadomo ze nie da sie podrobic obecnych w pokarmie kwasow tluszczowych odpowiedzialnych za rozwoj mozgu, wzroku, etc. To co sie podrabia w mieszankach to takie absolutne minimum, na dodatek ze zrodel ktore sa ostatnio tematem dyskusji wsrod lekarzy.

      I jedno pytanie: Jesli nie bierzesz pod uwage zrodel WHO,to jakimi zrodlami sie kierujesz?
      Bo samo bycie anty i odwracanie kota ogonem nie jest zrodlem samym w sobie:)

      Aha i czy tak samo przekonujesz kobiety w ciazy ze ich organizm nie jest w stanie wykarmic
      dziecka tak aby bylo zdrowe? Bo cala Twoja argumentacja do tego sie sprowadza. Moze by zaczac porody wywolywac od 36 tyg ciazy zeby organizm matki jak najkrocej karmil dziecko? Przeciez to takie ryzykowne, karmic wlasnym pokarmem.
      • d.o.s.i.a Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 24.08.11, 23:55
        > I jedno pytanie: Jesli nie bierzesz pod uwage zrodel WHO,to jakimi zrodlami sie
        > kierujesz?

        Te zrodla to dokumenty WHO, o czym napisalam na samym poczatku. Dokladnie TE SAME dokumenty, na ktore powolujecie sie tutaj mowiac "WHO zaleca".


        --
        ---------

        A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
      • d.o.s.i.a Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 01:18
        > Natomiast inne przyklady to po prostu krotko mowiac bzdury:) Jesli ktos mowi ze
        > w pokarmie jest malo zelaza, od razu wiem ze patrzy na wszystko tylko z jednej
        > strony, wlasnie tak jak Ty:)
        > Zelaza w pokarmie ma byc niewiele, bo wchlania sie w ponad 50-60%,

        A oto co mowi WHO:
        Recent studies have indicated that the absorption of iron from human milk is more likely to be lower – ~19–20%.

        Human milk is a poor source of iron and cannot be altered by maternal iron supplementation. It is clear that the estimated iron requirements of infants cannot be met by human milk alone at any stage of infancy.

        Oczywiscie moge przetlumaczyc.

        --
        ---------

        A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
          • d.o.s.i.a Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 11:24
            > To nie rozumiem w takim razie dlaczego to dietę dzieci kp rozszerza się po 6 m-
            > cu, a karmionych mm po 4? Odwrotnie powinno być??!!;)

            Tez mnie to zastanawia.

            --
            ---------

            A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
              • d.o.s.i.a Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 12:18
                Po pierwsze, moja droga, taka jest natura badan, ze po pierwsze robi sie je wczesniej zanim sie je podsumuje i napisze wnioski. Po drugie, tego typu badan nie robi sie w roku ani nawet w dwa lata, tylko prowadzi sie je przez dekady, obserwujac dzieci z roznych rocznikow, po czym, po wstepnych wnioskach, kontynuuje sie je jak dlugo sie da. Musisz naprawde malo wiedziec o sposobie prowadzenia badan, zeby wytykac mi, ze posilkuje sie wnioskami z 2002 roku, ktore opisuja badania z lat 90tych. A niby z jakich lat mialyby byc te dane???

                Np. badania nad waga urodzeniowa w Indiach zaczely sie w latach 90-tych (tak tak, takie stare!) i trwaja po dzis dzien i beda trwac (na tych samych dzieciach) az do ich starosci - na tym polega dobre badanie naukowe.

                Napisz tez, w ktorym miejscu WHO dystansuje sie od tych badan. Skoro sa to badania przestarzale (jak sugerujesz), dlaczego sa one zamieszczone na stronie WHO, i gdzie podzialy sie nowsze???


                --
                ---------

                A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                • blaue777 Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 12:32
                  Żartujesz prawda? Badania nad zawartością żelaza w mleku trwające dekadami? (bo ja o tym konkretnie zagadnieniu pisałam).
                  Ja się "moja droga" wyłączam z tej dyskusji, bo jest bezcelowa i chodzi już tylko o to, czyje będzie na wierzchu. Faktycznie zajmij się konkretnymi przypadkami Mam, które potrzebują pomocy.
        • blaue777 Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 08:49


          > A oto co mowi WHO:
          > Recent studies have indicated that the absorption of iron from human milk is mo
          > re likely to be lower – ~19–20%.
          >
          Dobrze, będzie bardziej merytorycznie: cytat, który przytaczasz pochodzi z pracy z 2002 roku, która to z kolei powołuje się na badania prowadzone w latach 90-tych (zob. przypisy).

          W lipcu 2011 WHO pisze:
          WHO strongly recommends exclusive breastfeeding for the first six months of life. At six months, other foods should complement breastfeeding for up to two years or more.

          I jak dla mnie to ostatnie stwierdzenie jest istotne.
          Jeżeli wszystkie Twoje argumenty są na tym samym poziomie, to naprawdę szkoda czasu na ich odpieranie. Wolę ten czas poświęcić na zabawę z dzieckiem albo karmienie piersią!
          • d.o.s.i.a Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 12:02
            > W lipcu 2011 WHO pisze:
            > WHO strongly recommends exclusive breastfeeding for the first six months of lif
            > e. At six months, other foods should complement breastfeeding for up to two yea
            > rs or more.
            >
            > I jak dla mnie to ostatnie stwierdzenie jest istotne.

            Wiesz, rekomendowac to sobie mozna wiele rzeczy. Ale z czegos te rekomendacje musza wynikac. Jesli Tobie wystarczy jedno zdanie "madrzejszego" i juz wylaczasz wlasne myslenie, to rzeczywiscie nie podyskutujemy. Bo nie ma zwyczajnie o czym.

            > Jeżeli wszystkie Twoje argumenty są na tym samym poziomie, to naprawdę szkoda c
            > zasu na ich odpieranie.

            Jakie moje argumenty? Toc WHO to napisalo, a nie ja!



            --
            ---------

            A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
            • blaue777 Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 12:13
              Zupełnie nie o to chodziło. Powołujesz się na badania sprzed 20 lat, a piszesz o "walce" o stan wiedzy na forum! Przez te lata wiele się zmieniło i teraz WHO rekomenduje wyłącznie karmienie piersią. Ja po prostu napisałam, że dla mnie ważniejsza jest najnowsza wiedza a nie stare prace naukowe. Poza tym nie słucham ślepo, bo ja np. zaczęłam rozszerzać dietę trochę wcześniej, bo dziecko dawało ewidentne znaki, że tego potrzebuje.
              A co do tego, że WHO "rekomenduje" - jak idziesz dolekarza, to on też Ci zaleca jakieś leki, a nie od razu ładuje je do gardła, czyż nie? Nie ma co się czepiać. Każda matka niech robi to co uważa za słuszne: karmi wyłacznie KP, daje rosół od 3 m-ca jak radzi babcia czy podaje mm jeżeli tak woli albo musi. A to konkretne forum jest dla tych pierwszych.
        • basiak36 Trzeba czytać ze zrozumieniem.. 25.08.11, 09:35

          Czy ty naprawdę sie ludzisz ze jakaś Amerykę odkrywasz? :-)) To oczywisty fakt ze żelazo w organizmie dziecka pochodzi przede wszystkim z zapasów jakie dostaje od matki podczas ciąży i wyczerpują sie one stopniowo, stad natura dała dziecku umiejętność żucia od ok 6-7 mca kiedy te zapasy sie kończą, aby zaczęło jeść dorosłe jedzenie. Ilośc żelaza w pokarmie jest taka aby te zapasy wspierać po prostu.
          Co nie zmienia faktu ze nie ma porównania z tym jak wchlania sie żelazo z ludzkiego pokarmu, a najnowsze badania podają 50% biodostepnosci i zanizaja te ze sztucznego jeszcze bardziej.

          Moze po prostu najpierw w temacie poczytaj a potem pisz? Bo na razie wychodze za kazdym razem bzdury wynikajace z tego ze wszystko widzisz jednostronie. Slepa wiara? :-)

          Aha i nie napisalas co doradzasz kobietom w ciąży w związku z tym ze wg ciebie nasz organizm nie jest w stanie wykarmic dziecka :-)
          • d.o.s.i.a Re: Trzeba czytać ze zrozumieniem.. 25.08.11, 12:07
            > Czy ty naprawdę sie ludzisz ze jakaś Amerykę odkrywasz? :-))

            Ja nic nie odkrywam.

            > Czy ty naprawdę sie ludzisz ze jakaś Amerykę odkrywasz? :-)) To oczywisty fakt
            > ze żelazo w organizmie dziecka pochodzi przede wszystkim z zapasów jakie dostaj
            > e od matki podczas ciąży i wyczerpują sie one stopniowo, stad natura dała dziec
            > ku umiejętność żucia od ok 6-7 mca kiedy te zapasy sie kończą, aby zaczęło jeść
            > dorosłe jedzenie.

            Oh really? Jako zyje nigdy na tym forum nie przeczytalam, ze dziecko czerpie z zapasow. Za to o wartosci mleka matki cale epistoly.

            > Moze po prostu najpierw w temacie poczytaj a potem pisz? Bo na razie wychodze z
            > a kazdym razem bzdury wynikajace z tego ze wszystko widzisz jednostronie.

            Grunt to obrazic rozmowce przypisujac mu pisanie bzdur jak samemu nie ma sie argumentow. Te bzdury, jak powtorze, to sa wyniki badan WHO, nie moich. Wiec sie laskawie odstosunkuj ode mnie ok?

            > Aha i nie napisalas co doradzasz kobietom w ciąży w związku z tym ze wg ciebie
            > nasz organizm nie jest w stanie wykarmic dziecka :-)

            Nie jest tajemnica, ze w ciazy trzeba o siebie dbac i jakosc jedzenia wplywa nie tylko na wage urodzeniowa, ale na rozwoj i przyszle zdrowie dziecka. Ameryki nie odkrywam. Wiec, owszem niedozywienie matki czesto skutkuje niska masa urodzeniowa. Wiec nie wiem o co Ci chodzi.

            --
            ---------

            A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
            • basiak36 Re: Trzeba czytać ze zrozumieniem.. 25.08.11, 14:30
              Widzisz, właśnie na tym polega problem:-) czytasz forum bardzo selektywnie i niewiele wiesz o fizjologii laktacji. Gdybyś czytała uważnie widzialabys ze:
              - o wyczerpywaniu zapasów żelaza mówi sie dość często, szczególnie przy tematach wczesniakow
              - nigdzie sie nie mówi ze każda matka może i ma karmić swoje dzecko. Sama swego czasu przytoczylam sporo cytatow ze źródeł potwierdzających przykłady gdzie matka nie mogła wykarmic etc
              - jest duzo innych źródeł poza WHO i każdy kto coś wie o laktacji rownież o tym wie.

              Wiec udowadnianie ze ktoś wierzy ślepo we WHO to niestety tylko potwierdzenie tego ze o źródłach w temacie laktacji nie masz zbyt wielu przykładów.. Nie podajesz źródeł do najważniejszych publikacji etc

              Usilujesz udowodnić oczywiste czyli to ze nie każda matka może czy chce karmić. No wiadomo ze tak jest:-))
    • matka_karmiaca Nie karmić trolla 24.08.11, 20:50
      Logika porażająca - ponieważ w co drugim poście pada "WHO zaleca karmienie piersią do 2 roku życia, w tym pierwsze 6 miesięcy wyłącznie", to "udowodnisz" nam, że sześć innych tez jest nieprawdziwych (a moc przytoczonych przez Ciebie źródeł powala). Bajdełejem, napisałaś to tak, że nie wiadomo, co mówi WHO - czy mity, czy zaprzeczenia tych mitów.

      > badania
      > WHO wcale nie potwierdzaja, ze dzieci karmione wylacznie piersia sa zawsze ide
      > alnie zdrowe.

      ORLY?
      • d.o.s.i.a Re: Nie karmić trolla 24.08.11, 23:56
        > że sześć innych tez jest nieprawdziwych (a moc przytoczonych przez Ciebie źród
        > eł powala).

        Te zrodla to wlasnie dokumenty WHO...

        > eł powala). Bajdełejem, napisałaś to tak, że nie wiadomo, co mówi WHO - czy mit
        > y, czy zaprzeczenia tych mitów.
        >

        Mity sa wasze. WHO mowi to co napisalam.

        --
        ---------

        A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
      • dagmara-k Re: Buahahaha........ 24.08.11, 21:37
        dosia, najlpesza jestes w punkcie czwartym. zwyczajne zdrowe dziecko spada stosunkowo na wadze w wyliczeniu srednich miesiecznych czy tygodniowych w stosunku do dziecka 0-3 miesiecznego i to jest zupelnie normalne a nie skutek uboczny kp;) jakby roslo dalej tak samo mialabys w okolicy roku ladnego tuczniczka;) to zmniejszenie sredniej wzrostu a nie zahamowanie;)

        podaj linki gdzie who pisze kolejno o tych sprawach poruszonych w punktach. chetnie poczytam gdzie who takie rzeczy pisze. ja fanka who nie jestem, nie jest moim "kochanym", ne zgadzam sie z niektorymi jego zaleceniami nie tylko donosnie kp, ale nie macham kazda znbaleziona info jako dowodem, ze kp i who to sciema.

        karmilam 5,5m tylko sama, mam bmi znacznie ponizej 19, obie nie mamy zadnych niedoborow, a to ze dziecko korzysta z zapasow to chyba naturalne. po to tam siedzi 9 miechow zeby nazbierac;)
        --
        Stragan Autorski

        kucyki
        • d.o.s.i.a Re: Buahahaha........ 24.08.11, 23:59
          >>podaj linki gdzie who pisze kolejno o tych sprawach poruszonych w punktach. che
          > tnie poczytam gdzie who takie rzeczy pisze.

          Uprzejmie prosze:
          www.who.int/nutrition/topics/infantfeeding_recommendation/en/index.html

          --
          ---------

          A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
      • d.o.s.i.a Re: Buahahaha........ 24.08.11, 23:57
        > Ale stek bzdur.

        No coz, mozesz miec pretensje tylko do WHO, ze bzdury napisalo...


        --
        ---------

        A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
          • d.o.s.i.a Re: Buahahaha........ 25.08.11, 14:18
            > Twoje wywody na temat tekstu WHO, który źle zinterpretowałaś to stek bzdur.

            No to przedstaw swoja niebzdurna interpretacje! Bo jak na razie nie przedstawilas zadnej. I to ma byc Twoim zdaniem dyskusja? Sorry, ja tez moge powiedziec ze Einstein mowil bzdury, ale to jeszcze nic nie znaczy, oprocz tego, ze nie mam argumentow na udowodnienie mu tych bzdur. I dokladnie Ty to robisz teraz.


            --
            ---------

            A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
            • 1mzeta Re: Buahahaha........ 25.08.11, 19:54
              Ale co ci mam napisać- po polsku mam ci przetłumaczyć co jest napisane- a ty i tak sobie poskładasz wyrazy w inny sens niż rzeczywiście jest ?
              Skoro nie potrafisz zinterpretować czytając po angielsku- chyba, że u ciebie język obcy kuleje- to nie widzę jak masz to odczytać z sensem po polsku.

              Większość na forum ci napisała o co chodzi- a ty dalej swoje bzdury klepiesz.
              --
              Zmieniłam nicka :)
    • blaue777 Jaki jest Twój cel? 24.08.11, 21:33
      Rozumiem, że nie karmiłaś wyłącznie piersią do 6 m-ca, albo wcale nie karmiłaś i w ten sposób chcesz się "pocieszyć"? To jest forum wspierające karmienie piersią, Twój post powinnaś zamieścić na forum karmienia butelką, żeby mamy nie miały wyrzutów sumienia.
    • mika_p Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 24.08.11, 22:14
      Ad 6.
      Co jest potrzebne do sporządzania mieszanki mlecznej z proszku?
      Woda. W krajach III świata bywa utrudniony dostęp do czystej wody pitnej. Ta, która nie szkodzi dorosłym (lekkie rozwolnienie albo zupełne przystosowanie do bytujących w niej bakterii i pasożytów), może być przyczyną śmiertelnej biegunki u niemowlęcia.

      cbdo
      --
      Jeśli estry jest pochodnymi węglowodorów, to czy węglowodory są całkami z estrów? (za bash.org)
    • jul-kaa Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 24.08.11, 23:49
      d.o.s.i.a napisała:
      > Mit nr 4
      > WHO zaleca wylaczne karmienie piersia do 6 miesiaca.
      > Poniekad prawda. Owszem zaleca, ale jednoczesnie pisze o zauwazalnym zahamowani
      > u wzrostu u dzieci karmionych naturalnie miedzy 4-6 miesiacem.

      Moje dziecko przez pierwsze 2 miesiące przybierało po prawie 1,5kg. Potem NA SZCZĘŚCIE zwolniło, inaczej miałabym TRZYNASTOKILOWEGO półroczniaka. Straszne to zahamowanie, nie?
    • d.o.s.i.a Tak jak myslalam... 25.08.11, 00:08
      Zadnej merytorycznej odpowiedzi. Bicie piany i krytykanctwo.
      Otoz moje drogie kobiety. Moj post, ani zaden post na tym forum nie jest pisany jako krytyka KP, ktorego jestem absolutna zwolenniczka. Ale bede walczyc o to, aby poziom wiedzy prezentowany przez wypowiadajace sie tu dziewczyny, odpowiadal poziomowi wiedzy lekarzy, badaczy i naukowcow.

      A fakty sa takie, moje drogie, ze chyba zadna z Was nie zadala sobie trudu przeczytania dokumentow WHO, co nie stoi absolutnie na przeszkodzie abyscie szastaly sloganami o tym co tez to WHO nie mowi i nie zaleca. Ba! Zostalam skrytykowana nawet za to, ze wnioski zapisane w tych dokumentach tu przytoczylam :D Pare forumowiczek nazwalo je bzdurami, co mowi samo za siebie - jednoczesnie te forumowiczki glosza hasla WHO piesnia na ustach...

      Nie twierdze, ze mleko matki nie jest najlepsze. Ale nie KAZDEJ matki i nie dla KAZDEGO dziecka.


      --
      ---------

      A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
      • mad_die Re: Tak jak myslalam... 25.08.11, 00:57
        Ależ dosiu...
        Jakbys chciala pogadac tak bardziej profesjonalnie, to bys pod każdym rzekomym mitem dodała odnośnik-źródło tej rewelacji - czyli np naszą głupią radę tu z forum (która oczywiście zaszkodziła mamie i dziecku). A do tego link a najlepiej cytat (ale nie wyjęty z kontekstu, tylko jakiś dłuższy fragment) z dokumentów naszego kochanego WHO. I dopiero potem, na samym końcu swoje wnioski i przemyślenia.
        A tak... sama bijesz pianę i krytykujesz nasze kochane WHO i nasze kochane forum :P

        A to, że czasami w jakimś tam ułamku procentu zdarza się, że mama nie może swego dziecka karmić piersią lub jej mleko nie jest wskazane dla dziecka, to przecież wszyscy wiedzą. I nie musisz nam tego DRUKOWANYMI PISAĆ.
        .

        --
        Mary_Lu
        Witek
        BadVista
        • d.o.s.i.a Re: Tak jak myslalam... 25.08.11, 01:05
          > Jakbys chciala pogadac tak bardziej profesjonalnie, to bys pod każdym rzekomym
          > mitem dodała odnośnik-źródło tej rewelacji - czyli np naszą głupią radę tu z fo
          > rum

          Hello? Czy to nie na tym forum pisze sie, ze dieta matki nie ma wplywu na jakosc mleka, ze nawet na marchewce i ryzu da sie karmic i wykarmic? Ze mleko matki zawiera absolutnie wszystko i zadna suplementacja nie jest potrzebna? Ze 6 miesiecy na samej piersi to prawda objawiona i nawet nie ma co dokarmiac dzieci z mala waga, bo jak przybiera 120 g to super hiper? No prosze Cie, zaraz sie okaze, ze nigdy, przenigdy takie twierdzenia nie padly...

          > rum (która oczywiście zaszkodziła mamie i dziecku). A do tego link a najlepiej
          > cytat (ale nie wyjęty z kontekstu, tylko jakiś dłuższy fragment) z dokumentów n
          > aszego kochanego WHO

          Link podalam powyzej, w odpowiedzi do posta Dagmary. Wczesniej go nie podalam z oczywistych wzgledow. Oczekiwalam, ze znacie dokumenty, na ktore tak czesto i gesto sie powolujecie... A tu zonk.

          --
          ---------

          A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
          • mad_die Re: Tak jak myslalam... 25.08.11, 08:30
            Widzisz dosiu, one padły, ale w zupełnie innym kontekście i w nieco zmienionej formie. A ja mam wrażenie że Ty wyjmujesz te zdania z kontekstu i tworzysz na wlasną potrzebę jakieś mity-kity.

            Czy to nie na tym forum pisze sie, ze dieta matki nie ma wplywu na jakos
            > c mleka, ze nawet na marchewce i ryzu da sie karmic i wykarmic?

            Pisze się o zupełnie odwrotnej sytuacji, że można jeść wszystko, zdrowo i rozsądnie, bo to że mama zje kapustę czy groch nie oznacza, że dziecko będzie miało kolki. O jedzeniu piszemy raczej w kontekscie kolek, bo to dlatego mamy dietę jakąś stosują, profilaktycznie. Zupełnie niepotrzebnie.

            Ze mleko matki
            > zawiera absolutnie wszystko i zadna suplementacja nie jest potrzebna?

            Bo zawiera wszystko co dziecku potrzebne jest. Ale suplementuje sie wit. D i K. A potem kolo 6msca rozszerza sie diete. I wszystko gra.

            Ze 6 mies
            > iecy na samej piersi to prawda objawiona i nawet nie ma co dokarmiac dzieci z m
            > ala waga, bo jak przybiera 120 g to super hiper?

            Zwykle kolo 6msca dziecko jest fizycznie gotowe zeby zjesc cos innego poza mlekiem i zeby to cos zostalo w miare przyswojone. Wiec zadna prawda objawiona. A taki maluch co ma 4msce potrzebuje wiecej mleka a nie marchewki. O tym sie pisze.
            A dokarmia sie dzieci, ktore nie przybieraja na wadze. Jesli przybieraja miarowo, to widac taka ich uroda - jedna rosna szybciej, inne wolniej, jedne po 300g/tydz, inne po 120g/tydz - i jedno i drugie moze byc zdrowe i sie prawidlowo rozwijac. I nikt nie pisze ze 120g to super-hiper jest. To jest minimum, i miesci sie w normie. I jesli dziecko poza tym sika, kupy robi, rozwija sie, jest zdrowe, smoczka nie ma to po co je tuczyc jak swinke? W imie tabelki?

            --
            Mary_Lu
            Witek
            BadVista
            • d.o.s.i.a Re: Tak jak myslalam... 25.08.11, 11:53
              > Widzisz dosiu, one padły, ale w zupełnie innym kontekście i w nieco zmienionej
              > formie.

              Zaraz zaraz. W jakim innym kontekscie? Oczywiscie, ze wybralam tylko te stwierdzenia, ktore sa "niewygodne", bo to bylo przedmiotem watku. Niemniej jednak, te badania sa, fakty sa. Co to znaczy "w nieco zmienionej formie"? No kurcze. Zaraz bede musiala udawadniac co WHO mialo na mysli, bo Ty odczytujesz cos zupelnie odwrotnego?
              Wbrew pozorom nie napisalam tego watku, aby obwiescic swiatu prawdy odkryte na stronach WHO. Tylko dlatego, ze dla mnie caly ten dokument pelny jest sprzecznosci. Najpierw pisza, ze czegos tam jest za malo, ze przyrosty nie takie itp. a potem pisza ze rekomenduja. Tak po prostu. Pach! No kurka. Na zasadzie - nie udalo nam sie udowodnic, ze KP jest absolutnie najlepsze, wrecz przeciwnie ma kupe wad, ale... rekomendujemy!
              Kolejny problem, ze Wy ta "rekomendacje" odczytujecie jako absolutne wskazanie i posilkujecie sie tym argumentem ("nawet WHO zaleca") troche opatrznie. Ja ten dokument odczytuje ciut inaczej.

              > Pisze się o zupełnie odwrotnej sytuacji, że można jeść wszystko, zdrowo i rozsą
              > dnie, bo to że mama zje kapustę czy groch nie oznacza, że dziecko będzie miało
              > kolki. O jedzeniu piszemy raczej w kontekscie kolek, bo to dlatego mamy dietę j
              > akąś stosują, profilaktycznie. Zupełnie niepotrzebnie.

              Oczywiscie. Ale wiele matek jest jednak na diecie i nigdy nie czytalam tutaj zdania przestrzegajacego przed dieta bo bedzie mialo to wplyw na mleko. Nie, ze dieta jest niepotrzebna, tylko, ze moze obnizyc wartosc mleka - to jest roznica.

              > A dokarmia sie dzieci, ktore nie przybieraja na wadze. Jesli przybieraja miarow
              > o, to widac taka ich uroda - jedna rosna szybciej, inne wolniej, jedne po 300g/
              > tydz, inne po 120g/tydz - i jedno i drugie moze byc zdrowe i sie prawidlowo roz
              > wijac.

              Juz kiedys pisalam, ze ja nie do konca zgadzam sie z takim postawieniem sprawy. Badania o ktorych czytalam na temat niskiej wagi urodzeniowej kaza mi poddawac to co mowisz w watpliwosc. Noworodek/niewowle to wciaz rozwijajacy sie organizm. Dla Ciebie 120 g to jest ok - a jednak mowisz tak na podstawie... tabelki.

              Z tego forum dowiedzialam sie kupe przydatnych rzeczy i podoba mi sie ogolnie Wasze podejscie do karmienia i wiem, ze to co mowicie jest spojne. Ale jest pare rzeczy, z ktorymi trudno mi sie zgodzic. Niska waga i naturalne karmienie jest jednym z nich. Odwolywanie sie do rekomendacji WHO tez mnie cholernie drazni. To, ze cos jest rekomendowane nie oznacza, ze inne alternatywy sa szkodliwe albo nawet gorsze. Ba! Rekomendacja to nawet nie jest zalecenie, a Wy piszecie, ze WHO zaleca. Nie, nie zaleca - rekomenduje, poleca. Zauwaz, ze w zadnym miejscu WHO nie pisze wprost, ze MM jest gorsze. Ot, rekomenduja karmienie naturalne, bo mimo jakichs tam wad i naturalnych ograniczen, jest ono wystarczajace dla rozwoju. Tyle i TYLKO tyle.

              Podobnie. WHO nie zaleca karmienia do 2 roku i powyzej, a jedynie mowi, ze rekomenduje. Nigdzie nie pisze, ze jak sie nie karmi to cos sie stanie. Na tej zasadzie WHO mozna rekomendowac wiele rzeczy.


              ---------

              A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
              • matka_karmiaca Rekomendować vs zalecać 25.08.11, 12:06
                Wedle mojej wiedzy rekomendować / zalecać / polecać to są synonimy.

                (z dokładnością do tego, że "polecać" ma dwa znaczenia - "polecam ci tę książkę" vs "polecił im wykonać ćwiczenie")

                Masz jakieś źródło stwierdzające, że angielskie "recommend" znaczy coś innego niż polskie "zalecać"?

                tlumacz.interia.pl/szukaj?utf8=1&q=to%20recommend%20sth%20to%20sb&jezyk=an|12|-
                • d.o.s.i.a Re: Rekomendować vs zalecać 25.08.11, 12:32
                  Recommend moze miec dwa znaczenia.

                  to recommend sth oznacza polecenie w sensie "warto". We recommend breastfeeding oznacza "warto karmic piersia", "polecamy karmienie piersia bo warto".

                  to recommend sb do sth, albo recommend that jest silniejsze. We recommend that you breastfeed, we recommend you breastfeed, women are recommended to breastfeed - oznacza "lepiej, zebys karmila (w domysle, bo jak nie bedziesz karmic, to moga byc jakies konsekwecje)", "kobiety powinny karmic (w domysle, bo jak nie to...)". I to wyrazenie w zasadzie nie znosi sprzeciwu.

                  Mimo, ze oczywiscie WHO niekoniecznie musi uzywac powyzszych konstrukcji, dla mnie caly wydzwiek tego co pisza brzmi jedynie jak zacheta, a nie nakaz.


                  --
                  ---------

                  A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                  • mad_die Re: Rekomendować vs zalecać 25.08.11, 12:59
                    Dosiu, dla Ciebie ma dwa znaczenia, ale tak na prawdę ma ich więcej:
                    recommend

                    I Twoje tłumaczenie tego słowa jest bardzo subiektywne, bo jak sama mowisz, to Ty tak to rozumiesz.
                    Ale można to słowo - a przez to całe "zalecenie" WHO - rozumiec inaczej, szerzej.

                    rec·om·mend (rk-mnd)
                    v. rec·om·mend·ed, rec·om·mend·ing, rec·om·mends
                    v.tr.
                    1. To praise or commend (one) to another as being worthy or desirable; endorse: recommended him for the job; recommended a car instead of an SUV.
                    2. To make (the possessor, as of an attribute) attractive or acceptable: Honesty recommends any person.
                    3. To commit to the charge of another; entrust.
                    4. To advise or counsel: She recommended that we be on time. See Synonyms at advise.
                    v.intr.
                    To give advice or counsel: "recommended against signing an international agreement" (Time).
                    [Middle English recomenden, from Medieval Latin recommendre : Latin re-, re- + Latin commendre, to entrust, commend; see commend.]


                    --
                    Mary_Lu
                    Witek
                    BadVista
                      • d.o.s.i.a Re: Rekomendować vs zalecać 25.08.11, 14:39
                        OK. Mozecie interpretowac slowo jak sie Wam chce. W zadnym miejscu WHO nie pisze, ze poleca KP bo jest LEPSZE np. od mm. Nie pisze co sie zdarzy jesli rozszerzanie diety nastapi wczesniej. Na tej zasadzie mozna rekomendowac wszystko. Herbata jest dobra, wiec rekomenduje picie herbaty. Czy z tego wynika, ze woda, sok i kawa sa gorsze?


                        --
                        ---------

                        A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                        • blaue777 Re: Rekomendować vs zalecać 25.08.11, 14:45
                          Tak można w nieskończoność:) Ale jeżeli do wyboru jest kawa lub herbata a ktoś rekomenduje herbatę, to NIE rekomenduje kawy. Na szczęście metody karmienia są dwie: naturalne i sztuczne (nomen omen) i skoro zalecana jest jedna to nie druga.
                          No tak jeszcze można wypić herbatę z kawą:)
                          • d.o.s.i.a Re: Rekomendować vs zalecać 25.08.11, 14:52
                            > Tak można w nieskończoność:) Ale jeżeli do wyboru jest kawa lub herbata a ktoś
                            > rekomenduje herbatę, to NIE rekomenduje kawy.

                            Tylko wypadaloby wtedy dodac dlaczego tej kawy nie rekomenduje. Ewentualnie co sie stanie jesli nie bede pila herbaty.
                            Jesli Twoim zdaniem rekomenduje sie metode naturalna (czyli nie rekomenduje sztucznej), to co takiego jest w sztucznej, ze sie jej nie rekomenduje? Szkodzi? Nie uwazasz, ze jakies badania porownawcze tez by sie przydaly dla obiektywizmu? Bo inaczej niestety z rekomendacji robi sie jednostronna ideologia. Powazne badania na tym nie polegaja, a tym bardziej nie powinno sie udzielac rekomendacji na podstawie badan jednostronnych, ktore w dodatku wskazuja na wiele mozliwych niedoskonalosci i ida z wieloma zastrzezeniami i uwagami do dalszych badan.


                            --
                            ---------

                            A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                            • mad_die Re: Rekomendować vs zalecać 25.08.11, 15:04
                              > Jesli Twoim zdaniem rekomenduje sie metode naturalna (czyli nie rekomenduje szt
                              > ucznej), to co takiego jest w sztucznej, ze sie jej nie rekomenduje?

                              jej nie trzeba rekomendować
                              ona się reklamuje!!
                              i to jak! pręznie, cała machina działa, kasa płynie, a w fabryce nestle obok mleka dla dzieci robi się "zbilansowane posilki dla psow i kotów"
                              to jest biznes!

                              Badania porównawcze są, tylko trzeba poszukać. Poszukałaś o WHO, poszukasz o mm ;)

                              A ja tymczasem idę ufać swojemu rozumowi, sercu, intuicji. Dziecko rosnie? Rozwija się? Wsio gra.

                              Ciao laski!

                              --
                              Mary_Lu
                              Witek
                              BadVista
                              • d.o.s.i.a Re: Rekomendować vs zalecać 25.08.11, 15:12
                                > jej nie trzeba rekomendować
                                > ona się reklamuje!!

                                To nie jest odpowiedz na pytanie. Skoro jest nierekomendowana (ponoc) to chyba z jakichs powodow? Jakie to powody? WHO ich nie podaje. Dopoki ich nie poda, sorry ale ich rekomendacje wypadaja blado, zwlaszcza na tle ich wlasnych badan i zastrzezen...


                                > Badania porównawcze są, tylko trzeba poszukać. Poszukałaś o WHO, poszukasz o mm
                                > ;)

                                Ciekawe, ze WHO ich jakos nie podaje, co nie przeszkadza im "rekomendowac".


                                --
                                ---------

                                A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                                • blaue777 Re: Rekomendować vs zalecać 25.08.11, 15:31
                                  Biorąc pod uwagę naszą naturę to karmienie piersią czy mm nie powinno być kwestią wyboru matki (ale oczywiście w XXI wieku jest). MM zostało stworzone dla matek, które NIE MOGĄ karmić. Oczekujesz więc, że WHO będzie im mówiło jakie szkody wyrządzają dziecku karmiąc je sztucznie?
                                  Czy jeżeli powiem Ci, że palenie jest szkodliwe, to muszę jeszcze dodawać że niepalenie jest ok?
                                  Jeżeli WHO rekomenduje kp to nie musi dodatkowo NIE rekomendować mm.

                                  Poza tym jeżeli dziecko słabo przybiera na wadze to na tym forum są mamy i eksperci, którzy być może pomogą rozwiązać ten problem, bo o tym, że można dać mm każda mama wie z TV.
                                  Za to nie każda wie, że dokarmianie butelką może spowodowac dalsze problemy z laktacją.

                                  • d.o.s.i.a Re: Rekomendować vs zalecać 25.08.11, 15:48
                                    > ią wyboru matki (ale oczywiście w XXI wieku jest). MM zostało stworzone dla mat
                                    > ek, które NIE MOGĄ karmić.

                                    A jak moze karmic to na sto procent daje dziecku wszystko co najlepsze?

                                    > Za to nie każda wie, że dokarmianie butelką może spowodowac dalsze problemy z l
                                    > aktacją.

                                    No tak, najwazniejsze, zeby lakatacja sie utrzymala... Poza tym dokarmianie = butelka...

                                    --
                                    ---------

                                    A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                                  • pa-ti11 Re: Rekomendować vs zalecać 25.08.11, 15:48


                                    > Biorąc pod uwagę naszą naturę to karmienie piersią czy mm nie powinno być kwest
                                    > ią wyboru matki (ale oczywiście w XXI wieku jest). MM zostało stworzone dla mat
                                    > ek, które NIE MOGĄ karmić. Oczekujesz więc, że WHO będzie im mówiło jakie szkod
                                    > y wyrządzają dziecku karmiąc je sztucznie?
                                    > Czy jeżeli powiem Ci, że palenie jest szkodliwe, to muszę jeszcze dodawać że ni
                                    > epalenie jest ok?
                                    > Jeżeli WHO rekomenduje kp to nie musi dodatkowo NIE rekomendować mm.
                                    >
                                    ale bzdury i propaganda
                                    jaka logika

                                    --
                                    http://www.suwaczek.pl/cache/32a4ef4fb7.png
                                    • blaue777 Re: Rekomendować vs zalecać 25.08.11, 15:57
                                      Może Cię zadziwię, ale nie jestem fanatyczką kp, prawie wszystkie moje koleżanki karmiły mm i nigdy żadnej nie powiedziałam że to źle - to ich wybór lub przymus. Mój post był tylko próbą odpowiedzi na niektóre argumenty Dosi, a że nie do końca wyszedł - no cóż cała ta dzisiejsza dyskusja jest trochę bez sensu, ale przynajmniej jakaś rozrywka;)
                  • basiak36 Re: Rekomendować vs zalecać 25.08.11, 19:44
                    > Recommend moze miec dwa znaczenia.
                    >
                    > to recommend sth oznacza polecenie w sensie "warto". We recommend breastfeeding
                    > oznacza "warto karmic piersia", "polecamy karmienie piersia bo warto".
                    >
                    > to recommend sb do sth, albo recommend that jest silniejsze. We recommend that
                    > you breastfeed, we recommend you breastfeed, women are recommended to breastfee
                    > d - oznacza "lepiej, zebys karmila (w domysle, bo jak nie bedziesz karmic, to m
                    > oga byc jakies konsekwecje)", "kobiety powinny karmic (w domysle, bo jak nie to
                    > ...)". I to wyrazenie w zasadzie nie znosi sprzeciwu.

                    No troszke mylisz pojecia, domyslam sie ze to przez slownikowa znajomosc jezyka?
                    Slowo 'recommend' dotyczy doradzania, zalecania, a stwierdzenie 'we recommend breastfeeding' jest dosc silnym stwierdzeniem o zaleceniu, 'recommendation' w podobnych przykladach w mecycynie w angielskim oznacza zalecenia. Sprawa dosc oczywista. Jak NICE wydaje 'recommendations' dla medical profession, to sa to zalecania, do tego aby sie do nich stosowac:)

                    women are recommended to breastfee
                    > d
                    Niezbyt fortunnie sformulowane, o wiele naturalniej brzmi: It is recommended that women breastfeed'. I absolutnie nie oznacz ze 'lepiej aby kobiety karmily piersia'.
                    Wtedy mowi sie o tym ze 'women benefit from breastfeeding', 'breastfeeding is beneficial for women', etc.
                    www.nice.org.uk/cg66
      • blaue777 Re: Tak jak myslalam... 25.08.11, 08:25

        > Nie twierdze, ze mleko matki nie jest najlepsze. Ale nie KAZDEJ matki i nie dla
        > KAZDEGO dziecka.
        >
        > Właśnie ze zdziwieniem przeczytałam, że WHO pisze również o karmieniu piersią przez matki zarażone HIV!

      • basiak36 Re: Tak jak myslalam... 25.08.11, 09:52
        Niestety w tym co piszesz ciezko doszukac sie jakiejkolwiek spojnosci, bo niestety wychodzi to ze o fizjologii laktacji I karmienia dziecka przez organizm matki podczas ciazy I po, nie masz zbytniego pojecia. Wklejasz tylko wyrwane z kontekstu hasla, jak ten powyzej o zelazie, ktorego jest ‘za malo’ (podczas gdy natura jest madrzejsza I wymyslila to tak, ze dziecko dostaje zapasy od matki podczas ciazy, potem wspierane jest dodatkowo taka iloscia jaka potrzebuje z pokarmu, a jak sie zapasy koncza, pokarm wlasnie dlatego nie zaspokaja calego zapotrzebowania, aby dziecko mialo bodziec do szukania doroslego jedzenia ok 6mca, w tym samym czasie zaczyna umiec zuc).
         
        To ze nie wszystkie dzieci moga I powinny byc karmione mlekiem matki wiadomo, sa schorzenia typu galaktozemia, etc.
        I jesli to wlasnie chcesz udowodnic, to podchodzisz do tego bardzo dziwnie.
         
        Moze po prostu zacznij tak jakbys chciala faktycznie napisac cos co ma spojnosc I jest logiczne I merytoryczne? Czyli co chcesz udowodnic? Ze co? Ze nie kazde dziecko moze/powinno byc karmione mlekiem matki? Postaw hipotezę i pokaz ze wiesz o co chodzi i umiesz te hipotezę przedstawić.
        No wiadomo bo sa powody a I b I c, choroba dziecka, choroba matki (przy chemii np nie mozna karmic).
        Ze sa sytuacje kiedy konieczna jest suplementacja I wspomaganie natury np dodatkowym zelazem u wczesniakow, bo dziecko moglo miec za malo czasu aby zgromadzic zapasy od matki.
        No I tyle.
        Problem w tym ze Ty caly czas usilujesz udowodnic ze natura jest felerna I tak naprawde karmienie piersia to przywilej niewielu, tam gdzie wszystko przebiega perfekcyjnie? A I nawet wtedy sugerujesz zeby dac sobie spokoj z karmieniem, jak widzialam po niektorych Twoich postach.

        Wiec moze warto zebys spedzila troche czasu zastanawiajac sie skad u Ciebie tyle negowania zdolnosci kobiet do wykarmienia wlasnych dzieci? Do tego stopnia ze przyjelo to forme krucjaty na tym forum.
         Podejrzewam ze pewnie bierze sie to z osobistych doswiadczen, ale warto sie zastanowic.
        Nikomu tutaj nie pomagasz, nie widzialam zebys komus napisala jakies slowa wsparcia czy rady. Masz misje I sie jej slepo trzymasz. No ok jeśli lubisz :-)
        • d.o.s.i.a Re: Tak jak myslalam... 25.08.11, 12:10
          > Problem w tym ze Ty caly czas usilujesz udowodnic ze natura jest felerna I tak
          > naprawde karmienie piersia to przywilej niewielu, tam gdzie wszystko przebiega
          > perfekcyjnie? A I nawet wtedy sugerujesz zeby dac sobie spokoj z karmieniem, ja
          > k widzialam po niektorych Twoich postach.

          Ten watek jest o zaleceniach WHO i o tym jak czesto sie nimi poslugujecie. Dlaczego Wam wolno szastac stwierdzeniami "WHO zaleca to i smo", a mnie nie wolno odwolywac sie do tych samych dokumentow?

          Problem mam wtedy kiedy nawet dzieciom slabo przybierajacym polecacie KP bo WHO zaleca.

          --
          ---------

          A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
          • matka_karmiaca Re: Tak jak myslalam... 25.08.11, 12:19
            > Problem mam wtedy kiedy nawet dzieciom slabo przybierajacym polecacie KP bo WHO
            > zaleca.

            A to nie mogłabyś w tych konkretnych wątkach się ustosunkowywać? Ze trzy są w miare świeże na forum.
          • 1mzeta Ty nie pomyślałaś 25.08.11, 13:42
            "Problem mam wtedy kiedy nawet dzieciom slabo przybierajacym polecacie KP bo WHO zaleca. "

            Owszem- bo najczęstszą tego przyczyną są durne zalecenia polskich lekarz i położnych o karmieniu dziecka co ileś tam godzin w określonych odstępach czasowych- a nie jak powinno to być na żądanie; bo świeżo upieczonym mamom nie ma kto pokazać jak prawidłowo przystawiać dziecko do piersi żeby się najadało- a co za tym idzie poleca się od razu mm bo dziecku, które się nie najada spada waga albo nie przybiera prawidłowo; bo nie informuje się kobiet o KP- chociażby o tym, że mleko nocne jest bardziej wartościowe i dziecko w nocy należy karmić na żądanie-tylko wpaja im się głupoty do głowy, że dziecko ma w nocy spać bo jest noc i że żołądek malucha wtedy musi odpocząć od trawienia, no i że dietę dzieciom KP tym słabo przybierającym na wadze trzeba rozszerzać około 4-tego miesiąca życia- zapominając o tym,że mleko matki jest najbardziej kalorycznym pożywieniem jakie dziecko może otrzymać -------i teraz na koniec hit głupoty- kobieta KP powinna być na diecie- po co ?

            To są najczęstsze przyczyny tego,że dziecko słabo przybiera na wadze i jak już się w takich przypadkach poleca KP to dziewczyny piszą czarno na białym co i jak robić,żeby szybko tą sytuację zmienić. Poważnych przypadków dotyczących problemów z KP jest bardzo mało i nikt nikogo nie namawia na głodzenie dziecka.

            Teraz jeszcze sobie zdefiniuj co znaczy słabo przybiera na wadze- bo są określone normy i na każde dziecko będzie w jej górnych granicach- choć przy KP górnej granicy nie ma :) . Są "mądralińscy", którzy twierdzą,że dziecko przybierające minimalnie ile powinno nie przybiera ile powinno- dolna granica normy to jednak jeszcze norma.........

            Potem dopiero wpadnij na forum i rób rewolucję.
            --
            Zmieniłam nicka :)
            • d.o.s.i.a Re: Ty nie pomyślałaś 25.08.11, 14:22
              > nie przybiera prawidłowo; bo nie informuje się kobiet o KP- chociażby o tym, że
              > mleko nocne jest bardziej wartościowe

              Podaj zrodlo tego twierdzenia.

              > no i że dietę dzieciom KP
              > tym słabo przybierającym na wadze trzeba rozszerzać około 4-tego miesiąca życia
              > - zapominając o tym,że mleko matki jest najbardziej kalorycznym pożywieniem jak
              > ie dziecko może otrzymać

              Przestaw dane dot. kalorycznosci, oraz tego, ze nie wskazane jest rozszerzanie diety dzieciom slabo przybierajacym i nie wskazane jest dokarmianie np. mm.

              > k robić,żeby szybko tą sytuację zmienić. Poważnych przypadków dotyczących probl
              > emów z KP jest bardzo mało i nikt nikogo nie namawia na głodzenie dziecka.

              Czasem mam wrazenie, ze przymyka sie oko na male przyrosty tlumaczac, ze przeciez jest na piersi to NA PEWNO wszystko jest ok.

              > Teraz jeszcze sobie zdefiniuj co znaczy słabo przybiera na wadze- bo są określo
              > ne normy i na każde dziecko będzie w jej górnych granicach- choć przy KP górnej
              > granicy nie ma :) . Są "mądralińscy", którzy twierdzą,że dziecko przybierające
              > minimalnie ile powinno nie przybiera ile powinno- dolna granica normy to jedna
              > k jeszcze norma.........

              To zadaj sobie trud prosze i przeczytaj jeszcze raz i ze zrozumieniem co pisze WHO o nieprzybieraniu na wadze dzieci na KP, bo tak to nie mamy o czym dyskutowac. Jest tam wyraznie napisane jakie kryteria przyjeto w badaniach i jakie wnioski wysnuto.




              --
              ---------

              A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
              • justysialek Re: Ty nie pomyślałaś 25.08.11, 14:51
                > > no i że dietę dzieciom KP
                > > tym słabo przybierającym na wadze trzeba rozszerzać około 4-tego miesiąca
                > życia
                > > - zapominając o tym,że mleko matki jest najbardziej kalorycznym pożywieni
                > em jak
                > > ie dziecko może otrzymać
                >
                > Przestaw dane dot. kalorycznosci, oraz tego, ze nie wskazane jest rozszerzanie
                > diety dzieciom slabo przybierajacym i nie wskazane jest dokarmianie np. mm.
                >


                Przestań się pieklić i pomyśl logicznie - co jest bardziej kaloryczne: mleko czy ugotowane warzywa?

                Jeśli dziecko słabo przybiera to pomysł, by odstawić mleko (białko i tłuszcz) a w zamian karmić warzywami (nimi się rozpoczyna rozszerzanie diety) jest zły - bo dziecko jeszcze słabiej przybierze na wadze i konskekwencją będzie wprowadzenie mm.
                --
                My pretty mouth will frame the phrases that will
                Disprove your faith in man
                • d.o.s.i.a Re: Ty nie pomyślałaś 25.08.11, 14:57
                  > Przestań się pieklić i pomyśl logicznie - co jest bardziej kaloryczne: mleko cz
                  > y ugotowane warzywa?
                  >

                  A dlaczego nie porownujesz kalorycznosci mleka naturalnego i mleka modyfikowanego?
                  Pytanie brzmi, czy dzieci urodzone z niska waga i nieprzybierajace wystarczajaco nie powinny przypadkiem zwyczajnie byc dokarmiane mm? Przeciez samo WHO zaleca kp pod warunkiem kontroli diety matki oraz witamin i skladnikow odzywczych u dziecka. Slabe przyrosty tlumaczy mozliwymi brakami witaminy A, ktore wymagaja suplementacji. Nie marchewka, ale najpewniej mm, ktore po to wlasnie powstalo, chyba...

                  --
                  ---------

                  A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                  • justysialek Re: Ty nie pomyślałaś 25.08.11, 15:09
                    Bo jedną z przyczyn może być np zła technika ssania albo ograniczanie karmień (moja położna też kazała karmić max 30 min i 2h przerwy). Po wyeliminowaniu tych czynników można wprowadzać mm, jeśli nic się nie poprawi ale po co od razu?
                    --
                    My pretty mouth will frame the phrases that will
                    Disprove your faith in man
                  • 1mzeta Re: Ty nie pomyślałaś 25.08.11, 20:09
                    A dlaczego ma porównywać skoro wiadomo,że nie ma nic lepszego niż mleko matki ?

                    Teraz ty odpowiedz na pytanie- dlaczego każda reklama mm wspomina o tym, że dla dziecka nie ma nic lepszego niż mleko matki ....
                    --
                    Zmieniłam nicka :)
              • 1mzeta Widzisz..... 25.08.11, 19:56
                ...ty nawet tego co ja napisałam po polsku nie potrafisz przeczytać ze zrozumieniem, a co dopiero po angielsku........
                --
                Zmieniłam nicka :)
      • klarci Re: Tak jak myslalam... 25.08.11, 19:22
        > Zadnej merytorycznej odpowiedzi. Bicie piany i krytykanctwo.

        ale piszesz o sobie?
        póki co to Ty tu bijesz pianę :D

        > al poziomowi wiedzy lekarzy, badaczy i naukowcow

        tych samych co to każą odstawić pół, czy roczniaka, bo się mu robi krzywdę? :> nie - dziękuję :D
        mój poziom niech zostanie trochę "inny" - nie sądzę, żeby niższy


        > badaczy i naukowcow

        a to już chyba Twoja interpretacja :>

        ehh, Dosiu, przepraszam, ale jedyne co mi się nasuwa, to to, że nie masz z kim porozmawiać o realnych problemach i szukasz ich w wirtualnym świecie :/ angażując innych realnych ludzi ....

    • ziem-bka Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 10:02
      A ja się po części zgadzam z d.o.s.i.ą.
      To są TYLKO zalecenia, które z resztą co jakiś czas się zmieniają. Pamiętam post p. Malwiny, w którym pięknie pisała żeby nie oceniać babć naszych dzieci, bo one karmiąc butelką czy dając soczek w 3 mies. też kierowały się ZALECENIAMI. Pewnie my też będziemy wywalać oczy z orbity patrząc jak nasze dzieci wychowują nasze wnuki :)))
      Każda matka odpowiada za swoje dziecko i to jest tylko i wyłącznie jej sprawa jak i czym karmi. Tu moim zdaniem trzeba w dużej mierze zaufać intuicji.
    • maff1 Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 11:20
      no cóż - jak to ujmę tak.
      prawda leży jak zwykle po środku.
      Postawienie tezy i jej udowadnianie przez dosię sugeruje tylko ślepą wiarę u dosi w omylność who i piszących na forum.
      No cóż - nikt nie jest doskonały.
      a tak naprawdę natura rządzi, i jej podpatrywanie i zrozumienie powoduje że i WHO zmienia swoje nastawienie i zalecenia. Ale - nie są to - jak niektóre osoby myślą - gotowe instrukcje obsługi dziecka.
      Zresztą słowo zalecenie nie oznacza bezwzględnego i kategorycznego dostosowania się. Jest to raczej sugestia, do której można się dostosować lub nie.

      ja jak zwykle zalecam więcej luzu i dystansu. :))

      ps.
      d.o.s.i.a napisała:

      > Poniewaz w co drugim watku tutaj pada sakramentalne zdanie "WHO zaleca..."

      jesteś tego pewna? że w co drugim?
      mogłabyś to udowodnić?
      --
      kobiety są boskie, ale czy Bóg jest kobietą?
    • la.ra.net Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 11:56
      Wiara w całkowitą subiektywność WHO jest śmieszna, bo jak zawieje to tak będą zmieniać swoje rewelacje. Zmieniają ciągle. Ile jest sytuacji, np. w nefrologii, że to co było zalecane 5 lat temu ma się nijak do tego co zalecane jest dziś?
      Powołują sie zwykle na "aktualny stan wiedzy" a że on sie zmienia - co chwilę mamy co innego. I nie wiemy co będzie za rok albo pięć lat.

      Najlepiej słuchać swojego instynktu - karmić piersią i tyle. Ale przy tym nie gadać pierdół i nie gloryfikować tego czynu, bo niektóre matki dopisują do tego taką filozofię i ideologię że aż się słabo robi.
      Jak niektóre do porodu. Ostatnio usłuszłałam że dzieci po SN są zdrowsze, wyższe i silniejsze oraz spokojne i jako niemowlęta nie płaczą bo nie maja traumy po wyszarpywaniu przy cc! WHO oczywiście poleca porody naturlane. Z tego wniosek - te pogłoski to fakty. Nie ma jak do elementarnej części macierzyństwa dorobić teorię - że od początku ma się tak cudowny wpływa na dzieco i dało mu się taki dar swoją pochwą.


    • 1mzeta Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 13:30
      Ty sobie najpierw przeczytaj DOKŁADNIE I ZE ZROZUMIENIEM teksty ze strony WHO co zalinkowałaś, a nie wyrywaj z kontekstu ich zaleceń- to ci się sprawa bardziej rozjaśni.
      Druga sprawa - przeczytaj wpisy na forum - też ze zrozumieniem. Nikt na forum nie pisze,że mleko matki to lek na całe zło i niepowodzenia i tylko KP. Owszem są dzieci co na samym mleku matki nie będą dobrze się rozwijały i są kobiety co nie mogą karmić.
      Dopiero potem pisz na forum- może wtedy uda ci się napisać coś mądrego..............
      --
      Zmieniłam nicka :)
      • pa-ti11 Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 13:49
        Dosia daj sobie spokój:)
        Wiesz kp, laktacja to teraz już biznes (doradztwo laktacyjne, u mnie w mieście dość kosztowne) - nikt nie zgodzi się tu z niczym, co piszesz. Nigdy przenigdy i z niczym. Jak widzisz lakto-ekipa potrafi nawet się rozpędzić i zaprzeczyć zaleceniom WHO ;)
        Nawet nie trać czasu.
        BTW - dziwne ile czasu mają niektóre z osób tu piszących- codziennie ogromna ilość wyprodukowanych postów - na wszelkich forach byle dotyczyło kp/dkp. Zastanawiające...
        --
        http://www.suwaczek.pl/cache/32a4ef4fb7.png
          • d.o.s.i.a Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 14:34
            > W przeciwieństwie do mm;)

            No, coz, jak kazdy biznes zywnosciowy. Marchewke sie sprzedaje, to sie marchewke reklamuje.
            A w kp? rurki, kapturki, specjalne smoczki, dreny, kieliszki, laktatory, nie mowiac o doradcach...

            --
            ---------

            A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
        • d.o.s.i.a Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 14:32
          > i z niczym. Jak widzisz lakto-ekipa potrafi nawet się rozpędzić i zaprzeczyć za
          > leceniom WHO ;)

          Nie, bo widzisz - ja je zle interpretuje! Jak WHO pisze, ze w mleku jest za malo zelaza to to nie znaczy, ze jest za malo, tylko, ze jest akurat. Jak WHO pisze, ze zawartosc witamin w mleku zalezy od diety matki, to ja nie umiem czytac i rozumiem na opak, bo przeciez powinnam jakos inaczej czytac i to oznacza, ze witamin jest w sam raz :-) Jak WHO pisze o zahamowaniu wzrostu to na pewno pisze o tym naturalnych zahamowaniu, a nie patologicznym, ktore tlumaczy brakami witaminy A.
          A jak WHO pisze, ze "rekomenduje" to sie powinno czytac "bezwzglednie zaleca, a wszystko inne jest szkodliwe i nie takie dobre, bo udowodniono, ze kp jest pod kazdym wzgledem lepsze". Choc w tych fragmentach, w ktorych porownuje sie kp z mm na mleku krowim, mm nie wypada zle, ani nawet gorzej, a czasem lepiej.
          Byleby moc udowodnic matkom niekarmiacym, ze nie daja dziecku wszystkiego co najlepsze...


          --
          ---------

          A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
          • mad_die Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 14:55
            O mamo.... Dosia, daruj sobie. Wpadasz ze skrajności w skrajność, brednie wypisujesz, subiektywne brednie, Twoje domysły i tylko i wyłącznie Twoje rozumienie tego co tu się pisze.
            I jeszcze pozwalasz sobie na przypisywanie nam tychże bredni... że niby my tak mówimy - GDZIE? Ja się pytam, gdzie tak napisałyśmy?
            Jest mi Ciebie poniekąd żal i współczuje Ci, że wybrałaś taką formę walki... tylko z kim? czym? Jesli masz jakiś problem to o nim powiedz otwarcie, posłuchamy, może coś doradzimy, a nie tak dźgasz, dźgasz gdzie popadnie - a nuż się trafi i coś wyplynie... phi...
            Przyznałyśmy Ci rację, nie każda mama może karmić piersią i nie każde dziecko może pić mleko swojej mamy. Koniec kropka.

            Czego chcesz jeszcze?

            --
            Mary_Lu
            Witek
            BadVista
            • d.o.s.i.a Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 14:59
              > Czego chcesz jeszcze?

              Obiektywizmu i niepowielania polprawd. Aby matka, ktorej dziecko przyrasta 120 g mogla uslyszec rade o jego dokarmieniu zamiast mantry o zaleceniach WHO.

              --
              ---------

              A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                • d.o.s.i.a Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 15:14
                  totez dlatego tu jestem. Bo zalezy mi na uczciwej promocji kp (ktorego jestem goraca zwolenniczka, co nie raz pisalam) ze wszystkimi zaletami, ale takze wadami. Bo jednak zdrowie dzieci to sprawa zbyt powazna, zeby pozwolic sobie na niescislosci.


                  --
                  ---------

                  A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                  • matka_karmiaca Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 15:19
                    To świetnie - zatem może zaczniesz udzielać się w wątkach merytorycznych?

                    Podrzucam:
                    Matka dokarmiająca z wątpliwościami, ile:
                    forum.gazeta.pl/forum/w,570,128126095,128126095,ile_odciagnietego_mleka_na_posilek_.html
                    Matka 4-miesięczniaka słabo przybierającego:
                    forum.gazeta.pl/forum/w,570,128197185,128197185,4tygodniowe_niemowle_a_dokarmianie.html
                    Mama 7-miesięczniaka strajkującego:
                    forum.gazeta.pl/forum/w,570,128236891,128236891,Strajk_trwajacy_3_miesiace_mozliwe_.html
                    Bo co to za promocja KP, która kończy się na "ooo, problem? to podajmy MM".
                    • d.o.s.i.a Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 15:44
                      Ok. To przeanalizujmy jeden przyklad.

                      > Matka 4-miesięczniaka słabo przybierającego:

                      Matka pyta:
                      Co do norm przyrostu wagi to moja położna środowiskowa powiedziała mi, że norma to 200-400 g tygodniowo-skąd oni mają takie wartości??
                      Lekarz pediatra doradza dokarmianie..

                      Odpowiedz:
                      Oj wiesz jak to jest z normami. Czy normą jest to, co obejmuje 90% czy 95%, czy 97%?
                      Moja cały okres noworodkowy przybierała 120-130g/tydzień, jest zdrowa jak rybka. Tu na forum przyjęła się ta wartość 130/tydzień jako dolna granica.

                      Moje zastrzezenie:
                      > Urodził się w 37 tygodniu z wagą 2770 g. W 7 dobie spadł do 2490. Teraz waży 2810 g.
                      Jak dla mnie to jest niska waga urodzeniowa, spory spadek, male wzrosty, trzymanie dolnej normy jest dla mnie absolutnie nie do przyjecia. Najwazniejsze byloby dla mnie dokarmienie, bo to dziecko sie jeszcze ciagle rozwija. Czy na pewno macie racje skoro i lekarz mowi, zeby dokarmiac?
                      Dodam, ze kompletnie pominieto ten fragment: Czy moja dieta (raczej mało urozmaicona-gotowane mięso, marchewka, seler, jabłka...) może mieć tu znaczenie? Jedyne co dziewczyna uslyszala to "niepotrzebnie jestes na diecie", zamiast dostac porzadny ochrzan i ostrzezenie, ze owszem taka dieta moze skutkowac brakami witam w mleku.

                      > Bo co to za promocja KP, która kończy się na "ooo, problem? to podajmy MM".

                      Ale co to za promocja, ktora nie ostrzega przed ewentualnymi skutkami niedozywienia dziecka?


                      --
                      ---------

                      A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                      • d.o.s.i.a Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 15:56
                        No i jeszcze ten kwiatek, ktory dopiero teraz doczytalam:

                        Matka:
                        >>> jestem po dwóch karmieniach piersią z dokarmieniem mm i powiem tak-nie widziałam mojego dziecka wcześniej tak spokojnego-on po prostu był bardzo głodny! za każdym razem gdy go dokarmiałam jadł aż 60 ml...-po wcześniejszym karmieniu piersią przez ponad godzinę..

                        Ale, nie, bo przeciez:
                        >>>Myślimy, ze źle myślisz.
                        MM po prostu dłużej się trawi od mleka mamy, więc dziecko dłużej jest spokojne.

                        No po prostu lapy opadaja. Sorry. Dawno takiej logiki nie slyszalam. Jesli po godzinie ssania dziecko wypija 60 ml mm to znaczy, ze bylo glodne. Tu i teraz. To, ze za nastepne trzy godziny by sobie wyssalo nie ma najmniejszego znaczenia. Bo glodne jest w danym momencie i ten glod nalezy zaspokoic. Ciekawe jak bys sie mad_die czula, gdyby zamiast obiadu ktos czestowal Cie kawaleczkiem kartofelka co piec minut i tak 24 h na dobe.

                        >>> Aha i nie masz mało pokarmu, tylko młody nie umie go wyssać. Jak się nauczy ssać (tudzież nabierze siły do ssania po tym dokarmianiu) to po Twoim mleku tez bedzie taki zadowolony :) Ale warunek jest jeden - on musi umieć ssać.

                        No tak, ale ze zanim sie nauczy to w ogole nie przyrosnie i bedzie tygodniami non stop glodny, to w ogole nie ma najmniejszego znaczenia.

                        --
                        ---------

                        A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                        • basiak36 Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 19:32
                          No po prostu lapy opadaja. Sorry. Dawno takiej logiki nie slyszalam. Jesli po g
                          > odzinie ssania dziecko wypija 60 ml mm to znaczy, ze bylo glodne. Tu i teraz. T
                          > o, ze za nastepne trzy godziny by sobie wyssalo nie ma najmniejszego znaczenia.
                          > Bo glodne jest w danym momencie i ten glod nalezy zaspokoic.

                          No wlasnie tutaj znow wychodzi Twoj brak wiedzy o laktacji, czego nie jestes w stanie pojac, z prostej przyczyny ze tej wiedzy nie masz wiec nie wiesz ze Ci jej brakuje:))

                          Rece opadaja jak czytam ze dziecko ktore wypilo 60ml z butelki trzeba dokarmic bo jest glodne. Trzeba jesli wisi na piersi i nie przybiera na wadze, az zacznie przybierac i wtedy mozna dokarmianie odstawiac. To ze wypije iles tam z butelki o niczym nie swiadczy, bo z butelki leci praktycznie samo (stad latwo o przekarmienie). Problem jest w tym jesli dziecko nieefektywnie ssie, i wtedy ten problem rozwiazujemy przez czeste przystawianie badz przy spadkach lub slabych przyrostach, dokarmianie ale bez butelek.

                          Ciekawe jak bys s
                          > ie mad_die czula, gdyby zamiast obiadu ktos czestowal Cie kawaleczkiem kartofel
                          > ka co piec minut i tak 24 h na dobe.
                          No pewnie, najlepiej dac kotleta. A zdrowiej jak wiadomo jesc mniej a czesciej.

                          > No tak, ale ze zanim sie nauczy to w ogole nie przyrosnie i bedzie tygodniami n
                          > on stop glodny, to w ogole nie ma najmniejszego znaczenia.
                          Jesli nie przybiera albo za slabo: dokarmiamy. Jesli przybiera ok wiadomo ze nie ma brakow ktore prowadzilyby do zaglodzenia.
                        • mad_die Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 19:46
                          Wiesz, dosia, jesteś mistrzynią manipulacji. Kto Cię szkolił jesli można spytac? :P

                          Ja tam w tym wątku podałam jeszcze kilka innych drobnych uwag, które Ty oczywiście pominęłaś, bo nie pasują do ogólnego wydźwięku tej całej o kant d*** potłuc dyskusji. Ale co tam, przecież tu chodzi o to, ze ja powiedziałam żeby mama nie dokarmiała. Bo mm to samo ZUO... boszzzz....

                          Oto ta moja nieszczęsna, jakże krzywdząca wypowiedź:
                          Myślimy, ze źle myślisz.
                          MM po prostu dłużej się trawi od mleka mamy, więc dziecko dłużej jest spokojne.
                          Butelka może namieszać, a jeśli zalezy Ci na karmieniu piersią, to ja bym nie ryzykowała ani trochę.
                          Dokarmiać tak, owszem, ale nie butelką, bo to jak igranie z ogniem. Takiego malucha zanim przyjdzie Ci kubeczek medeli możesz spokojnie dokarmić strzykawką (wstrzykujesz po łyczku mm w kącik ust dziecia, czekasz aż połknie, i nastepny łyk). W sumie mogłabyś się i bez tego kubeczka obejsć, dokarmiać mm po karmieniu z piersi, popracowac nad techniką ssania i pozycją, po tygodniu zważyć dziecię i pewnie będzie już dobrze.

                          Aha i nie masz mało pokarmu, tylko młody nie umie go wyssać. Jak się nauczy ssać (tudzież nabierze siły do ssania po tym dokarmianiu) to po Twoim mleku tez bedzie taki zadowolony :) Ale warunek jest jeden - on musi umieć ssać.


                          Doczytałaś? Zrozumiałaś? Czy nadal widzisz tylko to co chcesz widzieć?

                          A ten przykład z kartofelkiem dobry, dobry... Dla doroslego jedzenie małych porcji, ale często, jest dobrym rozwiązaniem, mi by się przydało w każdym bądź razie :P


                          --
                          Mary_Lu
                          Witek
                          BadVista
                          • basiak36 Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 21:39
                            mad_die napisała:

                            > Wiesz, dosia, jesteś mistrzynią manipulacji.

                            To fakt:) Pamietam jak niedawno Dosia usilowala podac przyklad ze niby gdzies tam nie wspomnialam ze dziecko powinno robic kupki przynajmniej raz dziennie do 6 tyg, i niby chciala mi to przykleic jako przyklad gdzie podaje niekompletne informacje. Umknelo jej ze data urodzin dziecka wskazywala na dziecko duzo starsze co bylo oczywistym wskazaniem do pominiecia aspektu kupy w pierwszych 6 tygodniach. Oczywiscie tutaj Dosia juz temat zostawila bo trafila w kolejna slepa uliczke. Tak jak w wielu przykladach na tym watku.
                          • mia_siochi Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 21:49
                            mad_die napisała:


                            Myślę, że po tym poście, który wykazał "kompetencję" założycielki wątku, można zakończyć tę jałową dyskusję ;)
                            --
                            Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce. — Mirosław Bańko, UW
                      • basiak36 Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 19:47
                        Jedy
                        > ne co dziewczyna uslyszala to "niepotrzebnie jestes na diecie", zamiast dostac
                        > porzadny ochrzan i ostrzezenie, ze owszem taka dieta moze skutkowac brakami wit
                        > am w mleku.

                        Poprosze o konkretne zrodla tego jaka dieta oznacza dokladnie jakie braki. Ale konkretnie, ze zrodlami. Co i jak i jakie braki i dlaczego. Bo sa pewne witaminy na ktore dieta matki wplywa, ale absolutnie nie oznacza to ze dziecku bedzie ich brakowac:)
                  • pa-ti11 Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 15:30
                    Dosia, dla skrajnych miłośników kp - taka podstawowa potrzeba dziecka jak zaspokojenie GŁODU nie istnieje i nie ma potrzeby jej zaspakajać. Słabe przyrosty są często związane ze zwyczajnym głodowaniem dziecka - ale to przecież nie może być przyczyna płaczu. Przyczyną płaczu może być tylko brak bliskości lub chusty:)
                    --
                    http://www.suwaczek.pl/cache/32a4ef4fb7.png
                    • daneya Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 15:45
                      pa-ti11 napisała:

                      > Dosia, dla skrajnych miłośników kp - taka podstawowa potrzeba dziecka jak zaspo
                      > kojenie GŁODU nie istnieje i nie ma potrzeby jej zaspakajać. Słabe przyrosty są
                      > często związane ze zwyczajnym głodowaniem dziecka - ale to przecież nie może b
                      > yć przyczyna płaczu. Przyczyną płaczu może być tylko brak bliskości lub chusty:
                      > )
                      oraz zla technika ssania...
              • matka_karmiaca Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 15:15
                Wskaż jeden wątek na forum, gdzie matce, której dziecko nie przybiera, napisano "karm, bo takie są zalecenia WHO". Bo zdaje się walczysz z problemem nieistniejącym.

                Przy okazji - podeprzyj się konkretnymi linkami do tez z pierwszego posta, bo strona WHO jest strasznie nieprzyjazna w nawigacji i nie mogę tego znaleźć. Możesz sobie darować pkt. 5 i 6, bo ich prawdziwość lub nie jest zupełnie bez znaczenia.

                Ad. pkt 4: www.who.int/topics/breastfeeding/en/ - i tu nie ma żadnych "ale", "chyba że" itp.
                • d.o.s.i.a Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 15:35
                  > Wskaż jeden wątek na forum, gdzie matce, której dziecko nie przybiera, napisano
                  > "karm, bo takie są zalecenia WHO". Bo zdaje się walczysz z problemem nieistnie
                  > jącym.

                  Takich watkow jest chyba ze trzy ostatnio.

                  > Przy okazji - podeprzyj się konkretnymi linkami do tez z pierwszego posta, bo s
                  > trona WHO jest strasznie nieprzyjazna w nawigacji i nie mogę tego znaleźć.

                  www.who.int/nutrition/publications/infantfeeding/9241562110/en/index.html
                  --
                  ---------

                  A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
          • justysialek Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 15:04
            Nie wiem o co Ci chodzi. Jak na razie to Ty próbujesz nam coś udowodnić. Poświęcasz na to kupę czasu, pieklisz się, czepiasz szczegółów, a potem pytasz skąd my mamy czas na odpisywanie. IMO masz jakiś problem - tylko nie wiem, czemu szukasz rozwiązania go na forum.

            Ja ze swoją wiedzą nie agituję na forum butelkowym, żebyście przechodziły na kp, bo za parę lat wydacie fortunę na logopedę i aparaty ortodontyczne...
            --
            My pretty mouth will frame the phrases that will
            Disprove your faith in man
      • d.o.s.i.a Re: nie potrzebuję analizować dokumentów who 25.08.11, 14:25
        > że skoro moje dziecko poczęło się w moim jajowodzie, urosło w mojej macicy, to
        > powinno też dostawać moje mleko

        Oczywiscie, tylko czy Ty temu dziecku zapewnilas wszystko co moglas, to juz jest odrebna kwestia, prawda? Moze dlatego WHO prowadzi zakrojone na szeroka skale dokarmianie i suplementacje kobiet planujacych ciaze, w ciazy i w trakcie karmienia, bo jak sie okazuje nie wszystkim dzieciom matki sa w stanie zapewnic optymalny rozwoj w macicy i podczas karmienia...


        --
        ---------

        A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
        • basiak36 Re: nie potrzebuję analizować dokumentów who 25.08.11, 19:49
          bo jak sie okazuje nie wszystkim dzieciom matki sa w stanie zapewnic opt
          > ymalny rozwoj w macicy i podczas karmienia...

          No powaznie?? A ja myslalam ze inkubatory to jakis wymysl, podobnie jak badanie przeplywow lozyska, etc:))
          Prosze idz koniecznie dolacz forum ciazowe do swojej krucjaty:)) Zeby sobie kobity nie myslaly ze tak latwo da sie wykarmic dziecko przez macice.
          Tylko co moglabys tam promowac? Bo rozumiem ze na KP szerzysz promocje mm jako leku na kazde zlo i rozwiazanie kazdego najdrobniejszego problemu z karmieniem?:)
    • klarci Re: Slepa wiara w zalecenia WHO... 25.08.11, 19:16
      niezła jesteś :D
      serio - podziwiam Cię, że Ci się chce tak ciągle mieszać - mi szkoda byłoby na to czasu i energii :P ;)
      nie obraź się, ale dla mnie wyglądasz na kogoś, kogo strasznie dowartościowuje wkładanie kija w mrowisko ... może jakaś autorefleksja by się przydała :P
      • meg303 Dosia jest mi znana... 25.08.11, 22:13
        I dlatego nie jestem zdziwiona jej pisaniną. Kiedy byłam w ciązy walczyła z ciężarnymi na L4, teraz na celownik wzięła matki karmiace.
        Nie chce mi sie z nia polemizować, to strata czasu.
        Może tylko dwie sprawy niska waga dzieci karmionych piersią- mlody w 6 mies zycia ważył 10 kg, karmiony wyłącznie piersią. Starsza podobnie dokładnej wagi nie pamiętam. I żeby nie było że to nadwaga w przyszłości itp ma teraz 18 lat i wiotka jak trzcinka, nie pamiętam kiedy była ostatnio chora.
        Młody tez odpukać 14 miesiąc i nawet kataru nie było.
        Ale pewnie 18 lat obserwacji rozwoju dziecka piersiowego to zbyt krótki czas, więc niepotrzebnie sie wymądrzam;)
        --
        www.przytulmniemamo.pl/
    • justysialek zapomniałam o czymś bardzo ważnym 25.08.11, 22:54
      Karmienie piersią jest też korzystne dla kobiety, bo zmniejsza ryzyko zachorowania na raka piersi!

      [Mój onkolog stwierdził, że minimum 6 do 12 miesięcy karmienia ma takie właściwości - ale nie pytałam go o badania na jakich opierał swoją wiedzę. Facet jest ordynatorem na chirurgii onkologicznej piersi i sutka w CZMP w Łodzi]
      --
      My pretty mouth will frame the phrases that will
      Disprove your faith in man
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka