• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

karmienie po nacięciu ropnia piersi Dodaj do ulubionych

  • 17.11.11, 13:12
    Córcia miała 4 tyg., kiedy trafiłam do szpitala z ropniem piersi, skutkiem przenoszonego zapalenia piersi. Ropień był nacinany. Niestety na oddziale chirurgii dostałam antybiotyk, który wykluczał karmienie, więc odciągałam pokarm ze zdrowej piersi i wylewałam. Mąż dziecku zaczął podawać mleko modyfikowane. Kiedy tylko znalazłam się w domu, za zgodą ginekologa zaczęłam przystawiać dziecko do zdrowej piersi i nadal z niej karmię, jednocześnie dokarmiając dziecko butelką. W chorej piersi miałam sączki, sączyła się ropa razem z mlekiem. Początkowo pierś była lekko nabrzmiała, więc odciągałam troszkę pokarmu, tak by pierś stała się miękka, z czasem pokarmu było coraz mniej. Teraz 2 tyg. po zabiegu, zostały mi dwie ranki, które ładnie się goją, ale sączy się z nich dość intensywnie mleko. Natomiast kiedy nacisnę brodawkę, pojawia się tylko kilka kropel. Bardzo bym chciała wrócić do pełnego karmienia piersią i odstawić butelkę. Czy możliwy jest powrót tylko do karmienia piersią? W jaki sposób pobudzić tworzenie pokarmu w "chorej" piersi i kiedy zacząć przystawiać dziecko? Już teraz, czy może poczekać, aż pierś w pełni się zagoi? Jeżeli będę przystawiać już teraz, domyślam się, że z ranek będzie jeszcze intensywniej cieknąć.
    Edytor zaawansowany
    • 18.11.11, 11:02
      Ja mysle ze powinnas isc na kontrole do lekarza I go zapytac kiedy mozesz zaczac karmic ta piersia a jesli nie to czy mozesz juz uzywac laktatora do tego umowic sie na wizyte w poradni laktacyjej, zawsze jest najdzieja zeby powrocic do karmienia tylko piersia zycze wytrwalosci
    • 18.11.11, 11:42
      Z ranek mleko może sączyć dość długo, nawet 6 tyg. Polecam poradnię laktacyjną. Koniecznie!!! Pobudzanie laktatorem to ważna sprawa ale przystawianie jeszcze ważniejsze. Można karmić tą piersią. Wyjątkiem jest sytuacja gdy rany po nacięciu są w pobliżu ust dziecka. Jeśli nacięcie było wyżej to nie ma sprawy. Przykro mi że spotkało cię takie przykre doznanie. Ropień jest wynikiem źle leczonego zastoju a następnie zapalenia piersi. Czyżbyś została brutalnie wymasowana ?
      • 18.11.11, 13:22
        początkowo w piersi miałam okrągłe zgrubienie, które po masażu i karmieniu czasem zmieniało się w podłużne, jakby wzdłuż kanału, ale nigdy nie znikało. po konsultacji z położną, która zaleciła intensywny masaż, faktycznie dość mocno to masowałam, może to była przyczyna. ja po prostu nie umiałam się tego pozbyć, potem było już gorzej. żałuję, że wcześniej nie poszłam do lekarza, poradni laktacyjnej u nas nie ma :(
        • 18.11.11, 16:45
          > z położną, która zaleciła intensywny masaż,
          No to Ci doradziła :((((( Wielka szkoda, że trafiłaś na taką położną.

          Jak nie masz poradni to skontaktuj się z doradcą z tej listy.
          laktacja.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=13%3Akunsultanci-ibclc-w-polsce&catid=7&Itemid=14
          Ja korzystałam :) Najlepiej zadzwonić.

          Powodzenia! Jesteś bardzo dzielna!
          • 19.11.11, 10:46
            Dziękuję za namiary na poradnie. :) Czy jestem dzielna? Musze sobie radzić. Najgorsze były dni w szpitalu i nawet nie ze wzgl. na zabieg czy ból, tylko rozłąkę z córeczką. Raz jak mąż zadzwonił i usłyszałam kwilenie malutkiej myślałam, że serce mi pęknie. Szkoda też, że w szpitalach nie ma żadnego wsparcia psychicznego dla pacjentów. A ja czułam się winna całej sytuacji i przez to czułam się też złą matką, ale nie mogłam z nikim o tym porozmawiać. Leżałam na oddziale chirurgii, w tym szpitalu rodziłam, jest tam oddział położniczy, mogła przyjść do mnie jakaś położna porozmawiać, doradzić... Szkoda.
    • 21.11.11, 22:48
      Witam, miałam ten sam problem z moim synkiem, tez nacinali mi ropnia. Opatrunek zmieniany miałam przez 6 tygodni i w tym czasie mleko z chorej piersi odciągałam laktatorem, nie duzo, ale regularnie,tyle żeby laktacja sie utrzymała. Dopiero kiedy ranka się zagoiła (była ona tuż przy sutku, dlatego bałam się wcześniej przystawiać synka) przystawilam Go pierwszy raz. Jeszcze przed rozwinięciem się ropnia mój sutek był strasznie przez synka poraniony i okropnie bolał, po operacji było to samo, sutek musiał się zachartować, ale ja się nie poddawałam i karmiłam mimo bólu.Po jakimś czasie wszystko było ok, przestało zupełnie boleć.Teraz synek ma 7 miesięcy i dalej karmię go piersią i jestem z tego dumna. Chociaż z tej chorej piersi pije krótko, myślę,że to przez to długie odciąganie małych ilości teraz poprostu nie ma więcej mleka i chora pierś jest troszkę mniejsza, ale poza tym jest ok. Życzę Ci wytrwałości i nie martw sie będzie ok, myśl pozytywnie i ciesz się,że masz zdrowe i cudowne maleństwo.
      • 26.11.11, 10:06
        kamila27zwara dziękuję za Twoją historię z happy endem. U mnie ranki są poza otoczką, ładnie się goją, mleko sączy się, ale już coraz mniej go wycieka, więc zaczęłam przystawiać córcię i powoli eliminujemy butelkę. Jestem dobrej myśli i może Boże Narodzenie spędzimy bez sztucznego mleka. Zaskakujące w nas dwóch jest to, że mimo takich przeżyć i bólu upieramy się przy karmieniu piersią. Ja mam duże wsparcie mojego męża, sióstr i lekarza ginekologa. Kiedy byłam w szpitalu wszyscy mówili, że mam myśleć o sobie i się wyleczyć, cieszyć się, że córcia jest zdrowa i ładnie radzi sobie z butlą. Nikt mnie nie naciskał ani na karmienie butelką ani na karmienie piersią, którego nie ukrywam bałam się. Bałam się po prostu bólu. Teraz już powoli zapominam o tej całej historii i znów czuję się świetną mamą.

        Jeżeli ten post przeczyta jakaś dziewczyna, której nie daj Boże, przytrafi się taka historia, to pisz Kochana śmiało i pytaj o wszystko, ja co jakiś czas będę tu zaglądać i chętnie pomogę radą. Życzę wszystkim mamom dużo zdrowia. Za jakiś czas napiszę jaki był finał mojej historii.
        • 13.12.11, 11:29
          Witam, ja mam podobną sytuację. Karmiłam dziecko przez 2 miesiące po 2 przewlekłych zapaleniach piersi, po czym przez wyciskanie ginekologa i forsowny masaż zrobił mi się ropień w piersi. Chcę bardzo wrócić do karmienia tylko nie wiem, jak to wygląda. Lewa pierś mi się goi a prawa jest zdrowa, myślę nawet o karmieniu tylko zdrową piersią a następnie włączenie chorej. Dodam, ze niestety brałam bromergon na zatrzymanie laktacji ale mimo to krople mleka wypływają. Czy ktoś miał tąką sytuację? Bromergonu nie biorę już od 3 tygodni. Jak się zakończyła Twoja przygoda z ropniem, o ile tak to można nazwać? Karmisz tą nacinaną piersią już w pełni?
          • 14.12.11, 11:09
            karmienie999 ja w tej chwili karmię obydwoma piersiami, ale jeszcze mam za mało mleka i daję córci 1-2 razy dziennie butelkę, bo jednak bywa głodna. Ranki po nacięciu, a miałam dwie goiły mi się około 6 tyg, teraz już mi się zasklepiły całkiem, mam blizny. Do zdrowej piersi przystawiałam córkę od razu po powrocie ze szpitala, bo brałam antybiotyk pozwalający na karmienie. Do "chorej" zaczęłam przystawiać za zgodą lekarza, jak tylko przestała sączyć się ropa i wyjęto mi sączki. Było to dla mnie ważne, bo mleko zaczęło zanikać, a stymulowanie brodawki pobudza laktację. Nie brałam tabletek, więc nie wiem dokładnie jak by to było w Twoim przypadku, myślę, ze można pobudzić laktację, ale warto skonsultować się z poradnią laktacyjną, bo jest to pewnie możliwe, ale będzie dość długo trwać. Ja nie przerwałam karmienia, bo w szpitalu odciągałam pokarm, teraz już od około 3 tyg. regularnie karmię obydwoma piersiami, a i tak nadal mam za mało pokarmu.
            • 14.12.11, 23:32
              justyan napisała:

              > karmienie999 ja w tej chwili karmię obydwoma piersiami, ale jeszcze mam za mało
              > mleka i daję córci 1-2 razy dziennie butelkę, bo jednak bywa głodna.

              W takiej sytuacji przystawiaj znow do piersi, te dwie butelki nic nie zmienia a nie sa potrzebne i moga tylko napsuc w technice ssania.
              Jesli miejsce naciecia nie przeszkadza dziecku ssac, nie ma przeciwskazan do karmienia.
              Wazne zeby uniknac powtorki z rozrywki: ropien to zwykle konsekwencja zastoju/zapalenia a to zwykle konsekwencja nieprawidlowej techniki ssania. Tutaj butelki nie pomoga, smoczki tez nie.
              Pokarm bedzie jesli dziecko bedzie ssac. jesli dostaje butelke, zamowi odpowiednio mniej mleka.
              --
              ------------------------------------------
              Na razie nie mam pomyslu:)
              • 15.12.11, 09:13
                basiak36 masz pewnie rację, ale nie do końca. W trakcie pobytu w szpitalu i tuż po, kiedy sączyła się ropa z piersi, nie mogłam przystawiać dziecka i pokarm niemal całkowicie mi zaniknął w tej piersi, a przecież nie da się z kilku kropel zrobić pełnej piersi w kilka dni. W ogóle "chora pierś" jest mniejsza, miałam poprzecinane kanały mlekowe i one też już nie działają. Początkowo była przekonana, że jak tylko zacznę nią karmić, to tak jak piszesz im częściej tym lepiej i więcej pokarmu. Zaczęłam powoli odstawiać butelkę, kiedy ograniczyłam ją do 1 około południa i 1 wieczorem, córcia po południu robiła się nerwowa, marudna, nie mogła zasnąć, ssała co godzinę, bardzo krótko i zasypiała przy piersi, niestety była głodna. Tydzień temu kiedy już 2 dni nie dawałam butli, dla własnego spokoju poszłam do przychodni ją zważyć i okazało się, że troszkę za mało przybrała na wadze i pediatra zaleciła dawanie butelki, kiedy mała przysypia przy piersi lub jest niespokojna. Bardzo chcę odstawić butelkę, bo córcia jest czasem zdezorientowana, bo butlę i pierś ssie się inaczej. Zaczęłam pić herbatkę na laktację. Może powinnam definitywnie odstawić butelkę, ale ciągle myślę, czy ona nie jest głodna, a nie mogę głodzić własnego dziecka. A może znasz jakiś sposób na zwiększenie ilości pokarmu? Może moja córcia ma duży apetyt...
                • 15.12.11, 23:34
                  Zaczęłam powoli odstawiać butelkę, kiedy ograniczyłam ją do 1
                  > około południa i 1 wieczorem, córcia po południu robiła się nerwowa, marudna,
                  > nie mogła zasnąć, ssała co godzinę, bardzo krótko i zasypiała przy piersi, nies
                  > tety była głodna. Tydzień temu kiedy już 2 dni nie dawałam butli, dla własnego
                  > spokoju poszłam do przychodni ją zważyć i okazało się, że troszkę za mało przyb
                  > rała na wadze i pediatra zaleciła dawanie butelki, kiedy mała przysypia przy pi
                  > ersi lub jest niespokojna.

                  Troszke za malo przybrala to znaczy za ile?
                  Nawet jesli poprzecinane kanaly mlekowe oznaczaja ze gorsza jest podaz pokarmu z tej piersi, jest druga piers. Nawet gdybys miala karmic tylko jedna to ja wykarmisz. A jedna dobrze funkcjonujaca plus druga na pol gwizdka - wystarcza.
                  Ta butelka moze z duzym prawdopodobienstwem na tyle psuc ssanie ze robi sie zamkniete kolo, dziecko wie ze z butli leci latwiej wiec nie stymuluje piersi do produkcji pokarmu na tyle na ile by moglo. A podawanie butelki kiedy dziecko jest niespokojne, to niestety tez idzie w kierunku gorszego ssania piersi.
                  Napisz jakie sa przyrosty wagowe, od poczatku.
                  Jesli dokarmianie jest konieczne, mimo bezsmoczkowego, bezbutelkowego ssania, robi sie to bezbutelkowo, np przez strzykawke, kubeczek, opcji nie brakuje. Bo teraz nie wiadomo czy dziecko przybralo za malo bo od poczatku gorzej ssalo i butla utrzymuje ten stan?


                  może znasz jakiś sposób
                  > na zwiększenie ilości pokarmu? Może moja córcia ma duży apetyt...
                  Tylko ssanie piersi przez dziecko. Pokarmu jest tym wiecej im czesciej oprozniana piers. Czyli nie czekamy az sie napelni, tylko przystawiamy czesto. Zaleznosc jest taka: im bardziej oprozniona piers tym szybsza produkcja mleka. Nie da rady inaczej.
                  Herbatki na laktacje nie maja znaczenia, moga natomiast dobrze dzialac na psychike mamy.

                  A jesli sa dni ze dajesz jedna butelke dziennie to mozna uznac ze nie jest ona az tak konieczna:) Raczej kwestia tego zeby dziecko nauczylo sie dobrze ssac.
                  Wage mozesz monitorowac regularnie, widac tez po dziecku ze moczy pieluchy, czyli pije.

                  --
                  ------------------------------------------
                  Na razie nie mam pomyslu:)
                  • 19.12.11, 11:05
                    waga:
                    ur. 3380 g
                    wypis zeg szpitala 3240 g
                    3tydz.3820 g (tylko pierś)
                    6tydz.4800 g (pierś i mleko modyfikowane po każdym karmieniu potem co drugi posiłek)
                    9tydz.5300 g (pierś i 2-3 razy dziennie mm)
                    Ostatni przyrost wagi jest mały.
                    Co o tym sądzisz?
        • 27.01.12, 17:36
          Zgodnie z obietnicą zaglądam tu czasem i dziś chcę opowiedzieć finał historii. Pierś zagoiła się w pełni tuż przed świętami Bożego Narodzenia i też w tyg. przed nimi definitywnie odstawiłam butelkę. Po świętach byłyśmy na szczepieniu, córcia przybrała 500g w 3 tyg, wg p. dr mało i dostałyśmy skierowanie na morfologię. Z wynikiem mamy się pokazać 08.02 na następnym szczepieniu i wtedy znów będzie ważona. Co do wagi i badań to ja jestem spokojna, bo jest prawidłowa wg siatek centylowych, do tego Mała jest b. ruchliwa, żywotna, radosna. Z karmieniem jest super, Córcia rośnie, więc i je więcej i pokarmu wystarcza. Jestem z siebie dumna. Pozdrowionka dla wszystkich mam !!!
          • 31.01.12, 23:08
            Gratulacje! Cieszę się, że mimo tylu przeciwności wróciłyście do karmienia piersią.
            Wagą córeczki nie martwiłabym się: 500 g na 3 tygodnie jest w porządku.
        • Gość: iwona IP: *.165.enf.pl 16.08.14, 18:57
          witam, niestety mnie tez dopadł ropien, naciecie mam poza sutkiem, po jakim czasie moge dziecko przystawić do piersi? karmie z drugiej zdrowej piersi..
          • 16.08.14, 22:45
            w poradni laktacyjnej lekarka powiedziała mi (ropień usuwany w marcu), że jeśli rana jest poza obszarem ssania, to można karmić od razu i tak też robiłam.
    • 13.12.11, 12:49
      Strasznie mi przykro, że spotkało Cię tyle nieprzyjemności:(
      Jeśli nie masz w okolicy poradni, możesz się "zdalnie" skontaktować z liderką La Leche League, Magdą:
      www.lllpolska.org/index.php/liderki/71-nasze-liderki
      --
      Mamo_sapiens
      http://lpmm.lilypie.com/AQh9p2.png
    • Gość: Ania IP: *.adsl.inetia.pl 02.03.14, 11:54
      Opiszę tu mój przypadek, może komuś pomoże i podniesie na duchu. W 11 tygodniu kp zrobił mi się zastój w prawej piersi. Próbowałam zwalczyć go kapustą i masażem(!), czym możliwe, że pogorszyłam sprawę. Pierś była w tym miejscu zaczerwieniona i gorąca, a pod palcami czuć było zgrubienie. Nie miałam innych objawów, takich jak gorączka czy złe samopoczucie. Zaczęłam częściej przystawiać synka do chorej piersi, ale chyba było już za późno. Dopiero w kolejnym tygodniu(!), kiedy zastój nie chciał zejść, poszłam do położnej, a ta od razu wysłała mnie do lekarza. Lekarz orzekł, że to już ropień i jedyne wyjście, to nacięcie. Powiedział też, że to koniec kp. Wyszłam od niego załamana i zapłakana. Nie chciałam odstawiać synka od piersi. Postanowiłam się nie poddawać. Zadzwoniłam do położnej ze szkoły rodzenia. Doradziła mi konsultację z innym lekarzem, co też uczyniłam. Pan doktor zrobił mi USG, potwierdził poprzednią diagnozę, ale dał też nadzieję na dalsze karmienie, skoro takie jest moje życzenie. Postanowiłam więc zgłosić się na zabieg właśnie do niego. Do szpitala pojechałam z rana, ok. 16 byłam już w domu. Pan doktor przepisał mi antybiotyk na wypadek gorączki, na ból zalecił apap, w razie potrzeby ketonal. Pozwolił karmić tyko zdrową piersią. Nie miałam gorączki, ból był znośny więc wystarczył sam apap. Karmiłam zdrową piersią, w chorej miałam sączki, musiałam zmieniać opatrunki i odciągałam mleko laktatorem. Z posiewu materiału z rany wyszedł mi gronkowiec. Cały czas jednak drążyłam temat kramienia z chorej piersi. Dopytywałam się położnej, konsultowałam się piediatry oraz pani z poradni laktacyjnej. Wszystkieg te osoby nie widziały przeciwskazań przed karmieniem chorą piersią. Tak minęły jakieś 2 tygodnie. W tym czasie wyjęto mi sączki i ranki zaczęły się powoli goić. Nadal zmieniałam opatrunki i z dużą dozą ostrożności zaczęłam przystawiać synka do chorej piersi. Bałam się eksponować go na gronkowca, więc przed karmieniem myłam i odkażałam pierś. Zmieniałam opatrunek (w rękawiczkach) i wtedy przystawiałam małego. Ból był okrutny. Teraz myślę, że może było to wynikiem ciągłego odciągania, mycia i odkażania. Mój sutek stał się bardzo delikatny i karmienie z tej piersi było straszną męczarnią. Z czasem ból złagodniał, ale do pełnego komfortu karmienia tą piersią doszło dopiero po kilku miesiącach. Dziś synek ma skończone 9 miesięcy, a ja nadal karmię piersią i nie mam zamiaru szybko z tego zrezygnować. Było cieżko, ale jestem dumna z siebie, że dałam rada i się nie poddałam. Dodam, że synek dostał mm tylko raz, w dzień zabiegu. Później przystawiałam go ciągle do zdrowiej piersi i udało nam się na tyle pobudzić laktację, że się najadał (odciągnietę z chorej piersi mleko wylewałam). Z mleka z chorej piersi po jakimś czasie zrobiłam posiew - mleko było czyste, bez gronkowca który to ulokował się w ranie.
      • 13.03.14, 21:39
        Ania, zaglądasz tu jeszcze?
        • Gość: Ania IP: *.adsl.inetia.pl 28.07.14, 13:27
          Dopiero dziś zajrzałam. Jeśli masz jakieś pytanie to napisz, postaram się szybko odpisać :)
          • 28.07.14, 23:21
            Nie szkodzi, jakoś przez to przebrnęłam, tzn. również usuwanie ropnia :-/
            • Gość: Ania IP: *.adsl.inetia.pl 29.07.14, 15:09
              Mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończyło :) Ja ciągle karmię, mały właśnie kończy 14 m-cy. Pozdrawiam :)
              • Gość: ewaq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.14, 09:11
                I mi udało się utrzymać kp -Mała wczoraj skończyła pół roku. I choć walcząc z tym ropniem, grzybicą i notorycznymi zastojami (które, jak dziewczę tylko trochę podkręci laktację, to nawracają) zarzekałam się, że do max 3 m-cy będę karmić, to teraz żal mi, że muszę zacząć wprowadzać inne pokarmy, które niebawem zastąpią karmienia :-(
                • Gość: Ania IP: *.adsl.inetia.pl 06.08.14, 13:55
                  Trzymam kciuki :) Ja też miałam jeszcze zastoje, ale przez to że mnie mały mocno kopnął podczas przewijania. Czesciej go przystawialam do piersi z zastojem i karmilam spod pachy i szybko mi ściągał. Po ropniu bardzo bolał mnie sutek podczas karmienia. Też podejrzewalam grzybice ale lekarz tego nie potwierdzil. Smarowalam ciągle mascia maltan aż w końcu ból ustał. Ale dluuugo to trwało bo ze 3-4 miesiące. Teraz znow odczuwam dyskomfort, bo mały mocno wsie i ma ząbki. I choć nie czuję, żeby mnie gryzl to skóra na brodawce stała sie wrażliwa i musze ciągle natluszczac, bo inaczej luszczy mi sie skóra i robią sie małe ranki. Dermatologa przepisala mi masc regenerujaca naskórek. Jeszcze nie wykupilam, póki co smaruje bepanthenem. Tak więc ciągle mam jakieś przeboje z piersiami, ale kp jest dla mnie priorytetem. A skoro niedlugo zaczniesz wprowadzac stale pokarmy to polecam robić to metodą BLW. Ja przeszłam na nią z papek trochę pozniej, ok 9m-ca. Jest świetna. Dzięki niej jemy z małym wspólne posiłki, ja schudlam bo gotuje posiłki pod synka: dużo warzyw, kasz, na parze, nie smaze, a mały wcina wszystko co mu sie poda:) Sorki za braki z pl znakami, ale pisze z telefonu.
                  • 16.08.14, 22:53
                    dzięki za rady :-) póki co wprowadzam zupki-papki, bo Małej poleciała morfologia i miałam zalecenie dość szybkiego wprowadzenia mięsa, no a tu BLW chyba niespecjalnie by się sprawdziło (oczyma wyobraźni zobaczyłam dziecię z udem indyczym w łapce ;-) ) Niestety, nie mam na razie dobrego źródła mięsa, więc póki co spróbowałam podać żółtko, co skończyło się wielkim wyrzutem czerwonych plam na rączkach i nóżkach (jak poparzenie), zatem w najbliższym czasie pozostaniemy przy zupce jarzynowej :-(
                    A swoją drogą, jak przy BLW podajesz kasze? Synek ćwiczy na nich chwyt pęsetowy?
                    • Gość: Ania IP: *.adsl.inetia.pl 20.08.14, 19:04
                      Miałam z tym na początku dylemat. Robiłam bardzo gęstą i łapką ładował sobie do buzi :) Teraz już w miarę udaje mu się trafiać do buzi łyżeczką (tak specjalną, tzw. anatomiczną, "zgiętą"), a jak się znudzi, to dalej je ręką ;) W BLW podoba mi się, że nie ma nacisku na wprowadzanie stałych pokarmów. Na początku dziecko ma być przed posiłkiem już syte, po karmieniu piersią. Dziecko ma poznawać, smakować, zaspokajać ciekawość. Przy takim podejściu pierś pozostaje głównym pożywieniem nawet do 8-9 miesiąca, zależy od dziecka (wywnioskowałam to z wypowiedzi matek cytowanych w mojej książce o BLW). Pozdrawiam :)
    • 14.03.14, 22:17
      Też miałam wycinanego ropnia piersi. Z chorej piersi odciągałam pokarm ile się dało. Karmiłam ze zdrowej piersi. Dopiero po około 5 tygodniach jak rana sie zagoiła zaczęłam ponownie przystawiac synka. Wczesniej miałam poranionego sutka i jak wróciłam do karmienia chorą piersią znowu miałam ten problem, ale dałam radę. Sutek się zahartował i karmiłam synka do roku. Moim zdaniem warto sie poswięcić i karmić piersią dla dobra dziecka.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.