Dodaj do ulubionych

Kolki a ssanie piersi

03.12.11, 23:48
Witam, moja córeczka ma niecałe 7 tyg i od urodzenia cierpi na niesamowite kolki. Przez te 6 tyg nie byłoby wieczoru bez płaczu, prężenia. Od 5 dnia zycia podaję jej espumisan a od kilku dni delicol ale poprawy nie ma. Nie pomaga nic (a znam wiele spasobów bo to moje drugie dziecko) próbowałam chyba już wszystkiego. Nie pomaga nic oprócz...podania smoczka uspokajającego. Mała wtedy ssie go mocno, wyrzywa się na nim i cały ból przelewa na niego. Wiem, wiem smoczek to wróg przy karmieniu piersią. Próbowałam podawać pierś kiedy mała ma kolkę, ale ona wtedy szarpie się, jeszcze mocniej płacze (robiła już tak zanim poznała co to smoczek!!!) Mleczko leje jej się do buzi, a ona nie nadąża przez ten płacz pić. Efekt jest taki, że toniemy w mleku, ona płacze a ja jestem bezsilna. Wydaje mi się, że pierś oznacza dla niej jedzenie a podczas kolki nie ma ochoty jeść tylko ssać. Chciałam aby rozładowała swój ból na mojej piersi, ale jak ssie to płynie mleko i tak w kółko. Podałam też smoczek uspokajający z jeszcze jednej przyczyny - mała ma dwie wady serduszka. Kardiolog zalecił aby obserwowac jej oddech reagować na nieprawidłowości. Niestety podczas 3h ataku kolki mała aż zanosi się płaczem, robi się purpurowa czasem traci oddech. Z obawy o jej stan serduszka smoczek, który jej pomaga wydaje mi się konieczny. W ciągu dnia i w nocy staram się aby smoczek nie był używany - mała potrafi zasnąc bez smoczka. Bardzo zalezy mi na efektywnym karmieniu piersią. Jestem po drugim c.c i walka o laktacje była trudna ale udana - córka ładnie przybiera na wadze, dobrze ssie pierś. Mam więc pytanie szczególnie do mam które pogodziły podanie smoczka i piersi. Czy smok faktycznie pogrąży nasze karmienie piersią? Napewno jest to sprawa indywidualna ale jakie są wasze doświadczenie, co radzicie.
Co robić jak dziecko nie chce chwycić piersi, kiedy się szarpie - mleko leci a mała nie nadążą łylkać, płacze(karmienie pod gókę niepomaga).
A i dodam, że mała nie zna butelki. Herbatkę koperkową sporadycznie podawałam strzykawką, ale przestałam bo nie pomaga. Z góry dziękuję za rady, sugestie
Edytor zaawansowany
  • fizula 04.12.11, 00:21
    Moje dzieciaczki też po karmieniu spokojne nie były. Cała czwóreczka. Jednak nie podawałam im smoczka, bo to nie rozwiązuje problemu, a jedynie go tłumi.
    Zadawałam sobie pytanie: dlaczego płacze i szukałam rozwiązania.
    Jak maluch pręży i płacze po karmieniu to najczęściej:
    -chce odbić połknięte powietrze (czasem nawet kilkarotnie po jednym karmieniu: więc należy go albo podnieść do góry, albo położyć na brzuszku, albo na brzuszku na swoich kolanach; ew. popukać po pleckach z dołu do góry;
    -zrobi niebawem kupkę;
    -boli brzuszek- np. noszenie w pozycji antykolkowej;
    -chce się spać, a młody człowiek nie zdołał zasnąć przy piersi- wybawieniem jest tu chusta do noszenia, bardzo ją sobie chwalę;
    --
    Mam wsparcie
    Karmienie piersią powyżej roku
  • luliluli 04.12.11, 08:55
    Rzeczywiście chusta może Was uratować:) Bardzo Ci współczuję tych trudnych tygodni, sama mam za sobą takie 4 miesiące wielogodzinnego płaczu, czy raczej ciągłego przeraźliwego wrzasku:/ U nas nie pomagało nic (masaże, odbijanie, wyciszanie, owijanie kocykiem etc., espumisan itd.), a podany w końcu smoczek zaburzył ssanie piersi do tego stopnia, że Radzik odrzucił pierś (co oczywiście wcale nie musi się stać u Was), więc natychmiast wyleciał z użycia (ale fakt - dzięki niemu w domu zapanowała chwilowa błoga cisza - istny cud po tylu dniach ciągłego płaczu).
    Pomagała nam chusta, nie była może tak natychmiastowo skuteczna jak smoczek (choć z drugiej strony używaliśmy go chyba 2 dni, więc nie mam ogromnego porównania;)), ale pomagała dziecko wyciszyć, nieco uspokoić, w sumie zastępowała pierś w znaczeniu uspokajacza. Wiem, że są dzieci, które pierś uspokaja, u nas było tak jak u Was - czyli jeszcze gorzej, gdy podałam pierś.
    Wiem, że stykasz się z tą poradą wielokrotnie i pewnie na sam jej widok trafia Cię szlag, ale niestety - z kolkami często jest tak, że bez względu na zabiegi, muszą minąć same:( a rodzice mogą jedynie łagodzić ich skutki, przede wszystkim starać się zadbać o siebie, żeby zachować spokój. W naszym przypadku wszystko minęło jak ręką odjął po ok. 100 dniach, czyli jak mawiają Chińczycy, mieliśmy klasyczne "100 dni płaczu";)
    Marne pocieszenie, prawda?;) Mocno trzymam kciuki za Was i mam nadzieję, że uda Wam się pokonac je szybciej.

    --
    Mamo_sapiens
    http://lpmm.lilypie.com/AQh9p2.png
  • red-fregless 04.12.11, 09:43
    Oj bardzo ci wspolczuje :( niestety nie wiem co to kolki ale moge sie wypowiedziec co do smokow I butelek z pierwszym synkiem smok od poczatku byl I nie mialam problemu z karmieniem przybieral az za bardzo butle czasem tez dostawal po 3cim miesiacu bo musialam czasem go zostawic, ogolnie wszystko idealnie z kp. Z drugim smok tez ale nie od poczatku mielismy przejscia z przybieraniem wiec dokarmialam lyzeczka, butelka I strzykawka tez nie mam problemu z karmieniem, maly zawsze wolal piers. Ale jak piszesz to sparawa indywidualna. Chusty uzywalam przez pierwsze 2 mce bo maly wyl bo chcial spac tylko przy piersi albo na rekach sprawdzila sie. A na kolki to dobre ogrzanie brzuszka, rozbierz dzidze I siebie poloz na sobie na brzuszku utul I bujaj lekko powodzenia zycze a i mozesz troche mleka sciagnac laktatorem przed karmieniem to nie bedzie tak sikac
  • mama.gabrielki 04.12.11, 12:19
    Współczuję. Wiem czym są kolki aż za dobrze. Nam tez nic nie pomogło, przeszło w końcu samo. Co do problemu - akurat moja córeczka lubiła pierś i uspokajała się przy "atakach" kolki, a smoczek odrzucała, ale przy szybkim wypływie mleka (też w tym okresie ok 2 m-ca) łykała dużo powietrza co pogarszało jeszcze kolki. Poradzono mi, aby odciągać pierwsze mleko, że tak powiem z okolic sutka - ok 20 ml, a dalej karmić pod górkę. Bardzo pomogło, bo wyeliminowałam ten pierwszy tryskający "wystrzał" mleka i Mała mogła spokojnie już się przyssać.

    Dodam też, że choć jest bezsmoczkowa, to uczyłam Małą butelki z premedytacją (dostawała trochę mojego mleka raz na jakiś czas), bo musiałam szybko wrócić do pracy i nie chciałam stresa, że dziecko mi się zagłodzi - pięknie ssie cały czas, a ma 7 m-cy.
    Pozdrawiam i trzymaj się!
  • kiki1981 04.12.11, 12:45
    Dziękuję za wszystkie rady. Próbowałam już wszystkich sposobów o jakich piszecie na kolki.Odbijam dziecko po karmieniu, noszę , masuję ogrzewam brzuszek, bujam i nic. Co do chusty to u mnie to raczej nie dam rady. Wieczorami kiedy małą ma kolki jestem sama w domu z mała i jej dwuletnią siostrą. Starszą muszę wykąpać, nakarmić i uspać i dość trudno to robić z dzieckiem w chuście. Dodatkowo starsza jest zazdrosna i chce też być noszona. Ja jestem po dwóch cesarkach (w krótkim odstępie) więc noszenie straszej odpada ze wzg. na mój stan. Wiem, że kolki kiedyś miną ale martwi mnie podawanie smoczka. Z drugiej strony chore srduszko nie może męczyć się przy wielogodzinnym płaczu, a smok trochę uspokają.
    BArdzo pragnę karmic jak najdłużej. Starszą córkę karmiłam piersią 3m bo później ciężko zachorowała. Traciła z wagi, leżała w szpital, konieczna była butelka z mm. Nie będę rozpisywała się o chorobie starszej bo jest to dla mnie b. bolesne. Teraz mam problem z młodszą. Jest mi smutno, że tak cierpi a pierś nie jest dla niej wybawieniem z bolesnych koleczek.
  • luliluli 04.12.11, 12:54
    :(
    Nikt Ci smoczka podać nie zabroni, jeśli nie widzisz innego wyjścia. Ale z drugiej strony - co robisz z młodszą, gdy zajmujesz się starszą wieczorem?
    Noszenie w chuście - wbrew obiegowej opinii - nie jest kłopotliwe:) Jest o wiele zdrowsze dla mamy po cc niż jakakolwiek chwila noszenia na rękach, bo obciąża równomiernie całe ciało. Ja nosiłam syna od 14 dnia życia, byłam po cc i chusta bardzo ułatwiała mi życie:)
    Może warto chociaż spróbować? Pożyczyć chustę od jakiegoś doradcy z Twojej okolicy? Jeśli jest choć cień szansy, że to Ci ułatwi życie, to myślę, że warto:)

    > Jest mi smutno, że tak cierpi a pierś nie jest
    > dla niej wybawieniem z bolesnych koleczek.
    Przykro mi i wiem, co czujesz:( Życzę pomyślnego przetrwania tego trudnego czasu z całego serca
    --
    Mamo_sapiens
    http://lpmm.lilypie.com/AQh9p2.png
  • kiki1981 04.12.11, 21:18
    Wieczory są b. ciężkie. Staram się zrobić wiele zanim napad kolki nasili się. Kiedy zajmuje sie dwulatkiem to młodsza albo leży w łóżeczku lub w wózyku lub noszę ją na rękach - zależy co robię ze starszą.
  • mad_die 04.12.11, 23:48
    Zatrudnij kogoś do pomocy na wieczór - babcię, ciocię, koleżankę - kogokolwiek.
    Do tego - chusta - koniecznie!
    I jeszcze - kto by chciał leżeć sam w łóżeczku czy wózku? Lepiej połóż małą na kocu zaraz obok siebie i starszej corki - czy to łazienka czy to pokój. Mała będzie Was widziała, słyszała i będzie spokojniejsza.
    Poza tym - duzo noś brzuchem do dołu, na przedramieniu swoim. Lub brzuch do brzucha.
    Ona płacze tylko wieczorami? Czy przez cały dzień?

    --
    Mary_Lu
    Witek
    BadVista
  • kiki1981 05.12.11, 13:38
    Niekogo do pomocy nie mam. Mąż wychodzi do pracy ok 18, kiedy pojawiają się kolki. A rodzina ech...Chusta odpada bo strasza córka jest zazdrosna, że mała "wisi" na mnie. Ogólnie małą musze trzymać z dala od dwulatki bo czasem lubi jej dokuczać. Zostaje więc łożeczko i wózek do których starasza też potrafi się wdrapać. Nie jest łatwo...
    Zastanawiam się tylko dlaczego mała nie chce ssać piersi tylko woli smoka podczas kolek. Może przeszkadza jej że mleczko leci i to powoduje dodatkowy ból brzuszka????
  • aniaurszula 05.12.11, 19:51
    a ciebie jak boli brzuch to masz ochote jesc czy sie wyciszyc, pomysl od tej strony. jestem zwolenniczka kp ale przeciwniczka traktowania piersi jak smoczka
  • kiki1981 06.12.11, 00:35
    aniaurszula napisała:

    > a ciebie jak boli brzuch to masz ochote jesc czy sie wyciszyc, pomysl od tej st
    > rony. jestem zwolenniczka kp ale przeciwniczka traktowania piersi jak smoczka
    zgadzam się, że napewno woli się wyciszyć. Słyszłam jednak, że niektórym niemowlakom na kolkę pomoga pierś. Moja nie chce piersi woli smoka.
  • aniaurszula 06.12.11, 21:57
    moje tez wolaly smoczka w czasie kolek niz piers, a kp to mo nie przeszkodzilo
  • mad_die 05.12.11, 21:06
    > Nikogo do pomocy nie mam. Mąż wychodzi do pracy ok 18, kiedy pojawiają się kol
    > ki.

    To w takim razie kąpiesz dzieci ZANIM mąż wyjdzie do pracy i już. Potem on wychodzi, a Ty pakujesz się z dziećmi do łóżka i tak usypiasz małą - piersią, a nie smoczkiem.
    Wieczory to nie tylko kolki, to po prostu wieczorne odrykiwanie - wyobraź sobie, że ktoś Cię bombarduje informacjami różnistymi podczas dnia - zapachami, dźwiękami, fakturami, smakami, światłem - a Ty to musisz potem SAMA przetrawić. Tak właśnie reaguje taki maluch na doświadczenia z całego dnia. Dla Ciebie dźwięk telefonu to coś normalnego, dla dziecka - to dźwięk zupełnie obcy, nowy, którego musi się nauczyć i sklasyfikować.
    I tu pomaga noszenie, tulenie, karmienie, spokój - a nie zatykanie smoczkiem.

    Chusta odpada bo strasza córka jest zazdrosna, że mała "wis
    > i" na mnie.

    Czemu odpada? Są takie chusty dla małycj dzieci, które maluch może na sobie wiązać. Warto kupić dla starszej, żeby sobie jakąś nową lalę czy misia motała i nosiła, wtedy kiedy Ty młodą nosisz. Czyli kupujesz chustę dla siostry, nowego misia i mowisz, że mama nosi siostrę, bo siostra jest mała, a ty jak byłaś mała też byłaś noszona - przez mamę i tatę, a teraz jestes już większa i mozesz nosic w swojej chuście nowego misia! ta-dam! dla starszej to bedzie frajda, a dla Ciebie ulga.
    Poza tym, na zazdrość polecam książkę Mazlish i Faber "Rodzeństwo bez rywalizacji" - rozwiewa wiele wątpliwości procesu wychowywania rodzeństwa. Bo wyobraź sobie, że mąż sprowadza do domu kochankę i oznajmia Ci radośnie, że od teraz do końca życia ona bedzie z Wami mieszkała, bedzie tak samo kochana jak Ty, bedzie dzieliła z Tobą pokój, łózko, męża. I jeszcze ze masz ją kochać, od razu, bez zadnego "ale", uważać na nia, bo ona jest wrażliwa, ustępować jej, nie dotykać, bo jeszcze kochanka sie nie oswoila z nowym domem. No jakbys sie poczula? Tak wlasnie sie czuje Twoja dwulatka....

    Izolujac starsza siostre od mlodszej robisz im "kuku". Powinnas raczej tak kierowac starsza, zeby miala jak najwiecej kontaktu z mala - rowniez takiego kontaktu malo przez Ciebie nadzorowanego. Niech sie oswoi z intruzem - tak, mloda jest nadal intruzem - a potem bedzie lepiej.

    > Zastanawiam się tylko dlaczego mała nie chce ssać piersi tylko woli smoka podcz
    > as kolek. Może przeszkadza jej że mleczko leci i to powoduje dodatkowy ból brzu szka????

    Moze nie umie ssac piersi tak, zeby nie lecialo mleko? Nie miala szansy sie nauczyc.


    --
    Mary_Lu
    Witek
    BadVista
  • aniaurszula 05.12.11, 21:37
    ogolnie madre dalas rady ale ssanie piersi zeby nielecialo mleko tego sobie nie wyobrazam, jesli ma sie duzo pokarmu ktory leci gdy tylko dotykasz piers to jak to biedne dzieciatko ktore boli brzuszek, jest zmeczone dniem ma to zrobic aby mleko nie lecialo, wg mnie smoczek nie jest taki zly jak go maluja a jak matka i dziecko wola piers niz butelke to nie przeszkadza w kp. a moze ja jestem i moje dzieci ze piers = pokarm a nie uspokajacz.
  • kiki1981 06.12.11, 00:28
    mad_die bardzo bym chciała aby tak było jak piszesz. Moje strasze dziecko to wulkan energii!!! nie uleży w łóżku ani minuty, biega, skacze, krzyczy itp...Usypiać starsza musze w osobnym pokoju w ciszy bo nie potrafi skupić się na spaniu - cuż taki egzemplarz. Może jest trochę nadpobudliwa a może bardzo bardzo żywotna. Co do usypiania małej to nie usypiam ją smoczkiem tak jak sugerujesz. Mała w ciągu dnia i w nocy kiedy nie ma kolki zasypia bez smoczka. Smoczek ssie w podczas ataków kolki ale wtedy nie śpi.
    Co do chusty to już próbowałam ale czuję, że ogranicza mi ruchy podczas opiekawania się straszą. No bo jak tu usypiać ruchliwego dwulatka kiedy w chuście płacze niemowlak. Podobnie z kapielą. Co do zazdrości to zgadzam się z w pełni z Tobą. Ja nie izoluję córek od siebie, muszę tylko uwarzać aby starsza nie zrobiła młodszej krzywdy (bo juz kilka razy się to zdarzyło). Oczywiście nie krzyczę, staram się wytłumaczyć i spako, tu a kurat nie ma wielkiego problemu tylko muszę uwarzać.
    Myślę, że mała dobrze ssie. Smoczek podałam jak skończyła 4 tyg i jak dowiedzieliśmy sie o chorym serduszku. Dobrze przybiera na wadze, więc ssie efektywnie. A jak ma ssać aby nie leciało mleko, skoro ono leci nawet jak nie ssie?
  • mad_die 06.12.11, 10:35
    Słuchaj, zrobisz jak uważasz i jak CI serce podpowiada.
    Ja jednak wiem, ze bez smoczka można żyć i dziecko może tak ssać, żeby nie leciało - ono tylko musi mieć szansę się tego nauczyć.
    Ty smoczek podałaś wcześnie, za wcześnie, i najprawdopodobniej mała tej umiejętności ssania "na sucho" nie posiadła.
    A teraz to już ona spora jest i swój rozum ma - niedługo może być tak, że inaczej jej nie nakarmisz, jak przez smoczek. Bo po prostu wybierze smoczek a nie pierś.
    Twój wybór.
    Istnieje takowe ryzyko, nie mówię, ze tak bedzie na 100%, ale tak może się zdarzyć.
    Może być i tak, że się pokarmicie jeszcze te parę miesięcy i też będzie ok.
    A może być tak, że jak się kolki skończą, to smoczek już nie bedzie potrzebny.

    Co ja chcę powiedzieć, to to, że dziecko w tym wieku nie potrzebuje silikonu w buzi, tylko mamy. Noszenia, tulenia, szuszania, masazu, spokoju i cierpliwości.
    A mama potrzebuje wsparcia. I trzeba tego wsparcia szukać i przyjmować, a nie wynajdywać przyczyny, dla których smoczek jest niezbędny do życia... I zwalać cała winę na ruchliwą dwulatkę.

    --
    Mary_Lu
    Witek
    BadVista
  • aniaurszula 06.12.11, 21:50
    latwo dawac rady gdy sie nie ma czy nie mialo dzieci kolkowych. chyba nigdy nie zrozumiem jak dziecko moze ssac piers i ma mleko nie leciec chyba ze mama ma puste piersi i mleko tylko ledwie leci
  • justkawb 04.12.11, 19:13
    Bardzo wspolczuje, bo trudno jest sluchac placzu swojego dziecka i widziec, ze nic nie pomaga. Martwisz sie, czy nie zaszkodzisz swojej coreczce podajac smoczek. Tak naprawde nikt nie jest w stanie przewidziec, jaki wplyw smoczek bedzie mial na Twoja corke. Mozesz po prostu obserwowac, jak dalej sprawy sie potocza.
    Poza tym zachowanie Twojej corki moze wskazywac np na refluks. Wiele niemowlat w pierwszych miesiacach zycia miewa taki klopot i czesto ssanie pomaga. Jesli czujesz, ze mleko zalewa coreczke, to mozesz sprobowac karmic pod gorke, bo grawitacja wtedy spowolni wyplyw mleka. Poza tym wielu niemowletom pomaga przebywanie w pozycji pionowej, zwlaszcza po jedzeniu oraz czeste karmienie malymi porcjami.
    Jak juz dziewczyny napisaly, z takich kolek niemowleta wyrastaja, choc czas, kiedy przez nie przechodza moze byc ciezki dla rodzicow. Zwlaszcza jezeli masz pod opieka drugie dziecko. Wtedy chusta elastyczna lub tkana naprawde moze sie przydac.
    --
    Przepraszam za brak polskich znakow.
    forum.gazeta.pl/forum/f,97130,Baby_Led_Weaning.html
  • aniaurszula 04.12.11, 21:49
    ja mam dzieci ktore znaly smoczek, w poczatkowej fazie karmienia byly dokarmiane butelka pierwsza cora poznala butle bo bylam po cc na intensywnej wiec o karmieniu nie bylo mowy,druga zaraz po urodzeniu pojechala do innego szpitala i poznala smak piersi po 3 dnia , potem tez byla dokarmiana butelka, sytuacja rodzinna zmuszala mnie do wyjazdow i nie przeszkodzilo mi to w kp przez 6 mcy. mojej starsze pomagala herbatka plantex, moze nie tak ze koli nie bylo ale atak byl lagodniejszy. i jeszcze jedno piszesz ze mala ma wade serduszka wiec jesli smoczek pomaga to go podawaj nawet jesli bys musiala przestac kp bo zdrowie dziecka jest najwazniejsze
  • kiki1981 06.12.11, 00:40
    Drogie mamy dzieki za wszelkie rady i czekama na inne opinie. Jutro idę z malutką do szpitala. Nie wiem jak długo na to zetrwa więc nie będę udzielała się. Jak przyjdę to z ciekawością przeczytam co radzicie mnie i innym mamą na forum.
    Trzymajcie kciuki za szybki powrót do domu.
    P.s
    Strasznie obawiam się kolek w szpitalu. wiadomo inne otoczenie, brak wygody jak w domu och bardzo się boję...
  • luliluli 06.12.11, 08:07
    Trzymam kciuki:)
    Pamiętaj, że malutka płacze nie z Twojej winy (więc przypadkiem nie daj sobie tego wmówić szpitalu!). Bądź dobra dla siebie, a wyjdzie na zdrowie Wam obu:) Tysiące dzieci mają kolki na tym etapie, z obserwacji moich własnych amatorskich wynika, że wyrastają z nich później szalone i zwariowane maluchy (przykład mojego syna to potwierdza;) - takie wulkany energii jak Twoje starsze dziecko;)
    Życzę siły i uśmiechu, nawet jakby było ciężko;)
    --
    Mamo_sapiens
    http://lpmm.lilypie.com/AQh9p2.png
  • ma_masha 06.12.11, 14:17
    Nam pomogła drastyczna dieta. Naprawdę drastyczna. Eliminacyjna, haha. Tylko, że eliminacja polegała na wyeliminowaniu wszystkiego naraz! Pediatra powiedział nam, że to może być reakcja na białko, coś przebąkiwał, abym może nie jadła czerwonego mięsa, wywarów mięsnych, mleka i przetworów mlecznych. Na początku jadłam chleb, ryż i indyka. Potem eliminacja... diety :) aż żołądeczek dojrzał.
  • vanja_0 06.12.11, 20:30
    Mojej Córci na kolki bardzo pomogły ,,rureczki do odpowietrzania niemowląt". Jest to cienka, gumowa rurka, coś jak wentyl, którą wkładasz delikatnie dziecku do pupy. Przez nią wydostają się nadmiernie zgromadzone w brzuszku gazy oraz bardzo często kupka. Maluch w momencie odczuwa ulgę! Metodę tą stosują na oddziałach noworodkowych - poleciła mi ją moja ciocia neonatolog-pediatra, która pracuje na takim oddziale. Rureczki można kupić na allegro - koszt ok. 5 zł.
  • ania-ber 07.12.11, 11:01
    Mój synek ciągał smoka od drugiego dnia życia a piersią karmiliśmy się 13 misięcy. Sam zrezygnował ze smoczka jak miał 10 miesięcy. Dodam jednak, że nie był dzieckiem, które miało smoka w buzi cały czas. Jak ostatnio ogladałam zdjęcia to zauważyłam, że prawie nie ma zdjęć ze smokiem w buzi. Smoczek był uspokajaczem w trudnych sytuacjach. I nie przeszkaszało nam to w karmieniu.
  • d.o.s.i.a 07.12.11, 18:33
    Dlaczego zadna z Was sie nie zajaknela o nietrawieniu laktozy?


    --
    ---------

    A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo.
  • kiki1981 09.12.11, 22:53
    mad_die
    Nie zwalam winy na starszą córkę (gdzie tak napisałam!?) Przepraszam, gdzie mam szukać wsparcia i pomocy? u sasiadów? Nie chciałam podać smoczka, bo gdybym chciała to podałabym już w pierwszym tygodniu. Smoczek podałam z troski o chore serce córki. Pisałam, ze nie może się przemęczać a smok uspokajający daje jej ukojenie. Cuż gdybym miała jedne dziecko mogłabym poświęcić jej więcej czasu ale mam dwie kochające córeczki i chce dzielić czas w miarę równo. Dlaczego wieczorem mam tylko tulić i nosić niemowlę kiedy starsza jest zazdrosna. A spokój, trudno o spokój kiedy dwulatek bryka po domu-przecież nie zamknę się sama w pokoju z maleństwem i zostawię samopas starszą - i to nie jest zwalanie winy!!!
    Nie wiem czy masz dzieci z taką mała różnicą wieku i czy zajmowałaś się nimi sama ale Twoje rady nie są realne w mojej sytuacji. Mimo wszystko dziękuję za zainteresowanie. Co do smoczka to mam nadzieję, że jeśli mała teraz ładnie je to będzie tak dalej bo częstotliwość uzywania smoczka nie zwiększyła się. Co do suchego ssania to mimo wszystko nie uwierzę w taką umiejętność. Starsza była na piersi i jak tylko chwyciła pierś to lało się z niej tak jak teraz. Smoczek dostała duzo później w szpitalu. Zaznaczam, że jeszcze nigdy nie podałam butelki mimo tego, że w szpitalu z którego dziś wróciłam padła taka propozycja.
  • mad_die 09.12.11, 23:25
    Gdybym nie miała dzieci z tak małą różnica wieku, to bym się nie odzywała, nie?

    Ssanie nieodżywcze istnieje, a kto chce niech w to wierzy lub nie.

    Zrobisz jak uważasz, Ty wiesz przecież najlepiej, co jest dla Twoich dzieci dobre.

    --
    Mary_Lu
    Witek
    BadVista
  • kiki1981 11.12.11, 12:23
    mad_die
    ok, podałam smoczek i nie mam sobie tego za złe. Mój problem polegał na karmieniu podczas kolek a nie podaniu smoczka (jakoś nie widzę pogorszenia ssania a mała ma już ponad 7 tyg, ładnie przybiera, chętnie je)
    A skąd mam wiedzieć ile Twoje dzieci mają lat. Mnie również chodziło o to, że nie mam pomocy od nikogo w opiece, do tego niewskazane jest męczenie małej płaczem - każdy ma inną sytuację życiową, więc trudno realizować Twoje rady nawet jakbym bardzo chciała. A chciałabym bardzo tulić niemowlaka w ramionach kiedy płacze ale co zrobić z rozbrykanym dwulatkiem kiedy jest się smemu w dziećmi w domu? Wiem jakie to przyjemne uczucie i pożyteczne dla dziecka, rozbiłam tak ze starszą ale teraz niestety dzielę czas na dwoje dzieci.
    A może masz jakieś informaje na temat "ssania nieodżywczego" chętnie z ciekawości poczytam.
  • aniaurszula 10.12.11, 16:01
    ja podobnie jak ty majac dwojke dzieci nie umiem sobie wyobrazic jak mozna ssac piers aby nie lecialo mleko, moze jak ktos tego mleka ma malo i dziecko musi dobrze sie napracowac aby wyssac, u mnie przeciwnie kazde dotkniecie piersi powodowalo wyplyw mleka nawet jak byla kilka minut wczesnie oprozniona przez dziecie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.