Dodaj do ulubionych

Chcę dalej KP, a zaczynają się schody...help

18.04.12, 19:46
Witam

Na początku marca wróciłam do pracy ( musiałam ). W pracy nie ściągam mleka ( nie mam warunków ) i niestety zauważyłm zmniejszoną ilość mleka. W domu nie ma mnie 8 godzin.
Ściagam mleko 2 x dziennie, tj rano przed praca- ok 100ml ( na wieczór ) i po powrocie 150ml na kaszkę a drugi dzień rano.
Miesiąc temu ściągałam w 20 minut 150ml z jednej piersi, a teraz męczę się godzinę i z dwóch piersi ściągnę max 200ml.Taki kryzys dopadł mnie w tym tygodniu.

W weekendy robiłam podobny schemat jak w tygodniu, częś dnia synek je inne rzeczy ( podobnie jak mnie nie ma),a potem pierś do woli.
Synek ma skończone 8,5 miesiąca. Je moje mleko + inne niepiersiowe rzeczy, zazwyczaj co 3 godziny. Mały nie zna butelki i smoczka ( kaszki, wodę, moje mleko pije z kubeczka )
Nasz schemat wygląda następująco:
5:30- KP
8:30- Kaszka na moim mleku 150ml
ok 12- zupka/obiadek (ok 180ml)
14- deser (130ml)
16- KP
18:30- Kaszka na moim mleku ok 100ml
20-KP
23-KP
noc- zazwyczaj budzi się w nocy ok 2 i potem 4 lub 5.30 na mleko.

I tu mam pytania, w kwestii zwiększenia mleka i pogodzenia tego z praca
1. Czy w weekend jak jestem w domu, to ściągać mleko, czy zamiast tego przystawiać dziecko do piersi? Czasami mam wrazenie,że mały zje więcej mojego ściągniętego mleka w kaszce, niż z piersi, bo z piersi często je 5 max 10 minut.
2. Pić więcej wody przed karmieniem/ściaganiem, a może wrócić do herbatek laktacyjnych, ma sens?
Chcę karmić naturalnie jak najdłużej i może coś mi poradzicie, bo nie chciałabym wprowadzać mm.
Dziękuje i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kaetchen Re: Chcę dalej KP, a zaczynają się schody...help 18.04.12, 20:52
      1. Czy w weekend jak jestem w domu, to ściągać mleko, czy zamiast tego przystawiać dziecko do piersi? Czasami mam wrazenie,że mały zje więcej mojego ściągniętego mleka w kaszce, niż z piersi, bo z piersi często je 5 max 10 minut.
      2. Pić więcej wody przed karmieniem/ściaganiem, a może wrócić do herbatek laktacyjnych, ma sens?
      Byłam mamą karmiącą przez przeszło 15 mcy. Od 6,5 mca życia córki wróciłam do pracy - początkowo na pół etatu (ale i tak 7-8 godzin córka w żłobku spędzała), a jak miała 10 mcy - to na cały etat (minus godzina na karmienie). Ponieważ córka nie lubiła samego mleka modyfikowanego, nie bardzo też lubiła kaszki, czy innego rodzaju posiłki, to musiałam odciągać mleko. W zasadzie jak odciągnęłam 150ml z dwóch piersi to był sukces. Najczęściej odciągałam w granicach 80-100ml. Odciągałam tylko wieczorem (ok 22-23, 2-3 godziny po wieczornym karmieniu), bo mleko było treściwsze (wcześniej udawało się więcej odciągać, ale było to bardziej wodniste mleko). I żeby córka miała więcej mleka, to robiłam pół na pół mojego mleka z mlekiem modyfikowanym (wychodziła porcja do 200ml w okresie największej 'żarłoczności'). Niestety w pewnym momencie zaczęłam mieć coraz większe problemy z odciąganiem pokarmu, córka zaprotestowała i nie chciała więcej kaszek (tylko łyżeczką ją karmiłam), więc musiałam zamienić mleko na coś innego. I bodajże ok 10-11 mca, zamiast kaszek wprowadziłam sinlac - najpierw raz dziennie, a teraz 2x dziennie jada - zamiast mleka, którego wciąż nie lubi. Jako uzupełnienie daję jej twarożki z owocami, jogurty, sery.

      I teraz odpowiem na Twoje pytania:
      Ad1. W weekend odciągałam mleko o zwykłej porze, żeby nie zaburzać cyklu, chyba, że mi się nie chciało, albo w planach była podróż i odciąganie zwyczajnie nie miałoby sensu - wtedy dawałam po prostu pierś. Czas jedzenia nie ma tu nic do rzeczy - starsze dzieci po prostu ssą bardziej efektywnie i/lub z przyzwyczajenia, a nie koniecznie z głodu, do tego ze względu na rozszerzanie diety oraz na fakt, że starsze dziecko nie ma już takiej potrzeby jeść tyle mleka - to powoli zaczynają jeść mniej mleka na rzecz innych potraw. Okres 9-10mc to czas, kiedy powoli zaczyna się zmniejszać szybkość przyrastania wagi i wzrostu, więc i zapotrzebowanie na pokarm jest mniejsze. Poza tym córka odrabiała w nocy jedzenie, jeśli za mało zjadła w ciągu dnia.
      Ad 2. Na pół godziny przed ściąganiem pokarmu wypijałam ok pół litra wody, i w ogóle na wieczór piłam melisę (raz dziennie) żeby się wyciszyć na noc. Dzięki temu łatwiej było mi ściągnąć pokarm (stres niejednokrotnie doprowadzał do problemów z pokarmem). Jeśli nie wypiłam odpowiedniej ilości napojów - to dopadała mnie 'susza'. Herbatki myślę nie mają aż takiego sensu, jak niewątpliwie - jest picie wody.

      Aha - 200ml z obu piersi, to sporo. Pamiętaj, że mleko piersiowe ma inne właściwości i jest dużo lepiej przyswajalne (w zasadzie w całości) niż mleko modyfikowane. Do tego nasze mleko dostosowuje się do potrzeb dziecka - w miarę jego rozwoju, zmienia się skład mleka, aby dostarczyc właściwych składników niezbędnych w danym momencie. Więc istotne jest również to, co sama jesz - od tego zależy jakość mleka. No i jeszcze jedno - jeśli syn przybiera na wadze prawidłowo (i lekarz nie widzi problemu), to znaczy, że masz wystarczającą ilość pokarmu i taki rozkład potraw w ciągu dnia jest ok.
    • mad_die Re: Chcę dalej KP, a zaczynają się schody...help 18.04.12, 20:59
      Jak jesteś w domu, to po prostu dawaj pierś, jak Ciebie nie ma - dziecko je wszystko inne.
      Więc tę kaszkę wieczorną możesz odpuścić, zamiast tego daj pierś lub jakiś inny posiłek - zwykłe warzywa, kaszę itp.
      Pij tyle, na ile masz ochotę, jak lubisz herbatki laktacyjne to je tez możesz pić. Pokarm robi się od ssania, a nie od picia :)

      --
      BadVista
    • infiniteness Re: Chcę dalej KP, a zaczynają się schody...help 18.04.12, 21:14
      Witaj, ja wróciłam do pracy 3 miesiące temu jak synek miał 8 miesięcy, jestem w pracy 8-9 godzin, nigdy nic nie ściągałam. Moje dziecko nigdy w życiu nie jadło kaszki, karmione wyłącznie metodą blw, taka ze mnie leniwa matka;) Jesteś dzielna, że ściągasz mleko ale może to nie jest potrzebne? Jak Cię nie ma to dawaj normalne dorosłe jedzenie, a jak jestes to pierś na życzenie. W weekendy przystawiaj dziecko normalnie. Mleka jest tyle ile sobie dziecko wyssie. Zauważyłam, że w weekendy mój synek je krótko i często, pewnie nadrabia bliskość. Herbatki i inne czary-mary nie są potrzebne. Pozdrawiam:)
    • niebioska Re: Chcę dalej KP, a zaczynają się schody...help 18.04.12, 21:16
      > Czasami mam wrazenie,że mały zje więcej mojego ściągnię
      > tego mleka w kaszce, niż z piersi, bo z piersi często je 5 max 10 minut.

      A dasz głowę, że w tym czasie nie zjada więcej niż ci się wydaje? Toż wskaźnika na piersiach nie masz (wiem, że by się przydał) :). Według mnie - gdyby młody potrzebował więcej, to dłużej/częściej by jadł.
    • anii7 Re: Chcę dalej KP, a zaczynają się schody...help 18.04.12, 21:59
      Dziękuje kochane za wszystkie odpowiedzi :)

      Już wyjaśniam dalej:Aby nie zaburzać cyklu, w weekendy karmiłam z rana i popołudniu. Ściągam mleko, aby synek miał 1 posiłek mleczny, jak mnie niema, niania daje kaszkę ( bezmleczke nestle zdrowy brzuszek, smakują, polecam).
      A kaszkę na wieczór daję, aby miał bardziej sycący posiłek, może przestanie budzić się w nocy na amciu, choć widzę,że nadrabia moją nieobecność w nocy, nie wiem, czy z głodu, czy z braku bliskości.
      Warzywa je w zupkach ( sama gotuję, jest w nich dużo warzyw, mięsa, wiem co daję.Synek je co 3 godziny, częściej nawet nie chce. Przybiera na wadze dobrze. Teraz też zaczął trochę mniej jeść, zębów nowych nie widzę,może ten wiek tak ma.

      Jak synek miał 6 miesięcy, to próbowałam metodę BLW (nawet książkę mąż kupił, tak się napaliliśmy)ale nie wyszło (mały wtedy nie siedział stabilnie, a siedzenie nie sprawiało mu przyjemności, a co za tym idzie również jedzenie ), a musiałam wkrótce wracać do nieszczęsnej pracy, więc dziecko musiałam przyzwyczajać do innych rzeczy (do końca 6 m-ca był tylko na cycu:)
      Za miesiąc będę robić drugie podejście do blw, może się uda:)

      Spróbuję też z wodą i melisa, aby pić przed karmieniem/ściąganiem, może pomoże. Bo teraz jak ściągam pokarm tak długo, to mała nerwówka mnie bierze, i to tez może mieć znaczenie.

      Pozdrawiam :)


      • mruwa9 Re: Chcę dalej KP, a zaczynają się schody...help 18.04.12, 23:00
        Nie boj sie zaburzania cyklow karmienia, tolerancja zarowno dziecka, jak i samej laktacji na tego typu wahania popytu i podazy jest duza, mozesz w weekendy podawac dziecku piers do woli, jak czesto chcecie, a gdy ciebie nie ma - dziecko musi sie obejsc posilkami niepiersiowymi. Nie musisz odciagac pokarmu, jesli nie dajesz dziecku butli w podobnym rytmie mozecie sie karmic dowolnie dlugo. To w sumie bardzo proste.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka