Dodaj do ulubionych

Czy piersi wyglądają gorzej po karmieniu?

28.06.12, 17:52
Za kilka miesięcy zostanę mamą. Zastanawiam się nad karmieniem piersią. Wiem, że to dla dziecka najzdrowsze, ale męczy mnie pewien problem. Czy jak się karmi piersią to są one później brzydsze (zamierzam jak najszybciej przejść na butelkę)? Czy karmi się na przemian czy tylko jedną piersią? Czy jest ona później bardziej obwisła a brodawka większa? Jak to wygląda u Was?. Pozdrawiam ;)
Edytor zaawansowany
  • basia752 28.06.12, 19:10
    Wszystko chyba zależy od wielkości piersi, ja pierwszą córkę karmiłam 20 m-cy, drugą 18 m-cy a piersi mam takie jakbym nigdy nie karmiła, bez stanika mogę chodzić, zwłaszcza teraz, ale rozmiar 75B mam w tym momencie :)
    --
    Basia

    http://www.suwaczki.com/tickers/f2w3rjjgoaac53xa.png
  • nueng 28.06.12, 19:23
    Ja przed ciążą miałam 75C, teraz staniki powymieniałam na 80-85D, dlatego boję się że po ciąży moje piersi będą obwisłe i paskudne, a karmienie im jeszcze bardziej zaszkodzi.
  • lukrecjabo 28.06.12, 20:26
    A byłaś już na Lobby?
    forum.gazeta.pl/forum/f,32203,LOBBY_BIUSCIASTYCH_.html
    Zweryfikuj rozmiar biustu w wątku rozmiarowym i naprawdę, nie masz się czego obawiać.
    A karmienie może pogorszyć wygląd piersi, ale wcale nie musi (a do tego jest bardzo fajne;) ). Wygląd biustu zależy od bardzo wielu czynników.
    --
    http://lb3m.lilypie.com/7PqBp2.png http://lb1m.lilypie.com/LEbnp2.png
  • chwila_prawdy 28.06.12, 19:45
    Tak, piersi obwisną już od samej ciąży a brodawki staną się większe. Karmienie piersią dopełni efekt- zawsze można iść potem pod skalpel :)
    Martwiłabym się bardziej luźną pochwą/wypadaniem pochwy i nietrzymaniem moczu po porodzie niż zwisem piersi ;)
    Zrób sobie lepiej cesarkę na życzenie, choć i to nie wszystko. Po ciążowym brzuchu zostanie Ci duży, wiszący fartuch, a mięśnie proste brzucha się rozejdą jednak nie martw się, zawsze można zrobić plastykę brzucha :)))

    A ode mnie dobra rada, idź po rozum do głowy, bo zachodząc w ciążę powinnaś była brać pod uwagę zwisy tu i tam zamiast zapodawać dziecku mleko modyfikowane.
  • luliluli 29.06.12, 11:35
    Ale poważnie pytasz??
    Karmi się raczej obiema, jedną w wyjątkowych sytuacjach.
    Na wygląd piersi największy wpływ ma ciąża - to ona powoduje powiększenie piersi, a także brodawek. Karmienie samo w sobie nie powoduje większych zmian, bo te następują już w ciąży i na początku laktacji, więc nawet natychmiastowe przejście na butelkę niczego nie zmieni.
    Największy wpływ ma zmiana rozmiaru piersi (znów - ciąża - piersi zazwyczaj zmieniają rozmiar na początku, a potem w miarę trwania ciąży, po porodzie też jest większy skok, później powoli wszystko się normuje), a konkretnie to, czy się pozwala piersiom zwisać;)
    Jak się nie pozwala, bo się ma dobry stanik (patrz: Lobby Biusciastych, link podałała koleżanka wyżej), to nic koszmarnego dziać się nie powinno:)
    --
    Mamo_sapiens
    http://lpmm.lilypie.com/AQh9p2.png
  • luliluli 29.06.12, 11:37
    Rozważyłabym też, co mogłoby być priorytetem w tej sytuacji - czy na pewno zdrowie dziecka jest dla Ciebie mniej istotne niż piersi jak z okładki?
    --
    Mamo_sapiens
    http://lpmm.lilypie.com/AQh9p2.png
  • yumemi 29.06.12, 12:16
    Na piersi wplyw ma ciaza, nie karmienie, to ciaza powoduje najwiecej zmian w nich.
    Karmilam dwojke dzieci, jedno rok, drugie 2.5, i biust mam jak najbardziej w porzadku, wiekszych zmian nie widze:) moja mama tez tak miala, wiec w duzej mierze to pewnie sprawa genow. Mam kolezanki ktore karmily od poczatku butelka i biust im obwisl mocno, wiec widac nie ma to wiekszego znaczenia:)
    Brodawka wyglada inaczej, ale to sie zmienia juz w ciazy.
  • mika_p 29.06.12, 14:12
    Brodawki podczas laktacji są większe (nie większe niż w ciąży), ale potem się zmniejszają.
    I tak jak dziewczyny napisały wcześniej - największy wpływ na urodę piersi ma ciąża i pierwsze dni po niej, kiedy zmiany rozmiaru są najgwałtowniejsze, po kilku tygodniach laktacja sie stabilizuje i piersi są cały czas miękkie, więc skóra nie jest narażona na nagłe naciąganie i rozluźnianie. Ostatni moment, kiedy można sobie zaszkodzić w tym temacie, to gwałtowne odstawienie: piersi nastawione na karmienie kilka czy więcej razy na dobę nie wyhamowują od razu i wtedy też może zdarzyć się gwałtowna zmiana rozmiaru.

    Tym, co decyduje o urodzie piersi, jest głównie skóra, bo mięsni tam mało - piersi muszą być dobrze podtrzymane dobrym stanikiem. Lobby trzeba odwiedzić :)

    --
    Jeśli estry jest pochodnymi węglowodorów, to czy węglowodory są całkami z estrów? (za bash.org)
  • franulina 29.06.12, 14:16
    Taaak... powiem tak: ciężko być laseczką, jak się urodziło dziecko. Moje rady z perspektywy:

    1. Nastaw się, że przez pierwsze trzy miesiące będziesz wyglądać Absolutnie Fatalnie. Będziesz przypominać jakąś parodię siebie, z brzuchem jak przedwczorajszy budyń waniliowy, napęczniałymi piersiami o dziwnym kształcie, na biodrach i pupie cellulit od wody, którą zatrzymuje organizm. I oczywiście wory pod oczami, ziemista cera, matowe, wypadające włosy. Tak będzie, w większym czy mniejszym stopniu i już. Przygotuj się już teraz i przyjmij to ze spokojem: że będziesz łazić w dresie, że nie będziesz układać włosów ani robić makijażu, że wzięcie prysznica będzie osiągnięciem. Szarpanie się nic nie pomoże, a tylko jeszcze się sfrustrujesz. Zajmij się w tym czasie raczej dzieckiem.

    2. Wygląd zaczyna się poprawiać dość szybko, ale gdzieś koło czwartego miesiąca zaczynasz przypominać istotę ludzką. Nie tę, którą byłaś kiedyś, ale jednak. Figura Ci się raczej zmieni - w którą stronę, trudno orzec, ale zmieni. Nastaw się na to, że ciuchy sprzed ciąży mogą już nigdy na Ciebie nie pasować, przynajmniej niektóre. Nawet nie to, że będą za małe - po prostu źle się będą układać, bo będziesz miała inne proporcje.

    3. Karmienie piersi jest superfajne. Do tego zdrowe dla dziecka, a i dziecko je uwielbia. Problem z piersiami powstaje od tego, że najpierw zwiększają swoją objętość, a potem zmniejszają. Zwiększenie następuje głównie w ciąży oraz podczas ok. 6 pierwszych tygodni laktacji. Potem piersi zaczynają się zmniejszać. Jeśli będą się zmniejszać powoli, nie powinny stać się przesadnie obwisłe. A powolne zmniejszanie jest wtedy, kiedy normalnie karmisz piersią. Jeśli odstawisz z dnia na dzień, to będziesz miała większy kłopot kosmetyczny niż kiedy rozłożysz to na pół roku. Samo ssanie przez dziecko nie powoduje zmiany kształtu piersi (dziecko ich nie "wyciągnie"). Więc nie ma co męczyć dzieciaka (i siebie) butelką przez taką bzdurę.

    I na koniec: ja wiem, że zmiany w ciele w czasie ciąży są przerażające. Człowiek jakoś potwornie się zmienia, brzydnie, a na ulicy staje się niewidzialny dla płci przeciwnej. Potworne, zwłaszcza jeśli to na urodzie bazuje samoocena. Dlatego jedyna dobra rada, to odpuścić. Cieszyć się, że można więcej zjeść i korzystać z miejsca, którego ustąpią w autobusie. Ten stan przerażenia potęguje się przez to, że człowiek nie ma jeszcze poczucia, że ma dziecko. Że istnieje jakaś odrębna od niego, ale niezwykle bliska istota, która wymaga uwagi. Na razie uwaga jest skupiona tylko na sobie, tak jak było dotychczas. Rozumiem to, też tak miałam. Co więcej, to nie mija po porodzie. Mnie poczucie, że jestem dla siebie, ale i dla dziecka, przyszło gdzieś po trzech miesiącach. To wtedy przestałam się przejmować urodą (która jest w miarę ok., również piersi jako-tako wyglądają, ale oczywiście było lepiej), a zaczęłam cieszyć macierzyństwem. Również dlatego nie warto za szybko rezygnować z karmienia: najpierw poczuj w ogóle, czym jest dziecko, a potem podejmij decyzję.
  • luliluli 29.06.12, 14:29
    Franulino, generalnie się zgadzam, ale myślę, że przedstawiłaś jedynie minusy:)
    A są plusy - takie powierzchowne właśnie, dla ciała.
    Po ok.pół roku po porodzie wyglądałam już tak jak przed ciążą. Po roku byłam najszczuplejsza w swoim życiu. Długo miałam figurę, jakiej nie zaznałam nigdy od czasów podstawówki. <już nie mam, odkąd wróciłam do pracy>
    Wszystko dzięki karmieniu i noszeniu w chuście (nie używałam wózka bardzo długo, a na spacery chadzaliśmy codziennie, po 1-2h, w lesie, nawet w śniegu po kolana).
    Myślę, że niekarmienie i wózek nie wpłynęłyby dobrze na moją figurę;)
    Dzięki nietolerancji mleka krowiego u mojego syna byłam na diecie bezmlecznej, której szczerze nienawidziłam przez kilka tygodni, a którą pokochałam po krótkim czasie i będę jej wdzięczna latami za poszerzenie jadłospisu, konsumenckiej świadomości i cudowny wpływ na mój wygląd i samopoczucie.

    Odkąd jestem matką czuję się sto razy bardziej atrakcyjna niż kiedyś. To na pewno ma swoje korzenie w podejściu i psychice, nie w obiektywnych prawdach. Ale spójrz głębiej, doceń swoje ciało - wtedy nawet jeśli gdziekolwiek "zbrzydnie", nie będzie to problemem:)
    Jak się ze sobą czujesz teraz, w ciąży?
    --
    Mamo_sapiens
    http://lpmm.lilypie.com/AQh9p2.png
  • magdalenas9 29.06.12, 21:27
    niestety, u mnie wyglądają trochę gorzej, mimo kremów, dbania, itd.
    --
    Tutaj zaglądam i ciągle się uczę ;): www.sosrodzice.pl/
  • anku1982 29.06.12, 22:09
    Karmiłam przez 31 miesięcy, piersi mam chyba nawet fajniejsze niż wcześniej (lekko większe, bardziej jędrne), mojemu mężowi i mi się podobają więc jest ok;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.