• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

czego _naprawdę_ nie wolno jeść przy KP

  • 13.01.13, 18:31
    Przeczytałam sobie wątek forum.gazeta.pl/forum/w,570,117929785,,W_szpitalu_Przychodzi_do_poloznic_pani_dietetyk.html?v=2
    i zastanawiam się czego naprawdę nie można jeść, pomijając mity i bajki.
    Szczególnie chodzi mi o:
    - alkohol, np kieliszek wina do obiadu, ew. piwo
    - surową rybę (sushi)
    - surowe mięso (tatara)
    Oczywiście produkty, które mogą uczulać będę eliminować jeśli zauważę reakcję, ale czy jest coś czego nie powinnam nawet raz próbować, bo po prostu nie wolno.
    Edytor zaawansowany
    • 14.01.13, 16:23
      Tak serio-serio to nic takiego nie znalazłam. Odrobina alkoholu zdarza mi się (nie przy noworodku ale przy starszym dziecku owszem), sushi lubię i jem.

      Inaczej jest z lekami - wprawdzie nie jest tak jak piszą na ulotkach (że większości nie można) ale są takie których naprawdę nie można.
      • 14.01.13, 16:35
        ja tez juz wlasciwie jem i pije wszystko. Z umiarem, ale wszystko. Jedna dawka alkoholu (lampka wina, male piwo) rozklada sie podobno 3h, wiec nawet jesli po 2h karmisz, ilosci alkoholu sa juz sladowe.
    • 14.01.13, 16:37
      Ja tylko dodam ze sushi to nie oznacza od razu surowa ryba. Surowa ryba (i mieso) to sashimi i jest zwykle podawana osobno, tylko czasem moze tworzyc czesc sushi. A samo sushi czyli ryz sushi (np dodatkowo zwijany z seaweed) mozna robic tak naprawde z czymkolwiek i spokojnie mozna jesc karmiac.
      Dodatkowo, surowa ryba moze byc problemem dla mamy, nie dla dziecka ktore karmi.

      Niewielka bardzo ilosc alkoholu, mozna tez.
      kellymom.com/bf/can-i-breastfeed/lifestyle/alcohol/
      Uzywki inne oczywiscie sa na nie.

      Ale ogolnie z jedzenia nie ma produktow ktorych nie mozna jesc.
      --
      -----------------------------------------
      • 14.01.13, 18:53
        Akurat pytałam, bo bardzo lubię surową rybę w sushi, jako sashimi i w rollsach. Teraz w ciąży jem oczywiście takie sushi bez surowej ryby. Ale zastanawiałam się ile jeszcze czasu potrwa to wyrzeczenie :)
        Dzięki za odpowiedzi, to pocieszające, że po miesiącach posuchy w ciąży można jeść wszystko. Pozostaje mieć nadzieję, że mały nie będzie miał alergii na cytrusy i orzechy. To się często zdarza? Po jakimś czasie przechodzi czy do końca życia będzie miał takie alergie?
        • 15.01.13, 21:41
          to zalezy od togo, czy sa alergie w rodzinie, jesli nie, dizecko raczej tez nie bedzie alergikiem
    • 14.01.13, 20:49
      Chyba nie ma takiego produktu. Na lampkę wina pozwoliłam sobie raz, kiedy dziecko miało 1,5 roku i wiedziałam, że zobaczę je za 7-8 godzin.
      • 16.01.13, 12:15
        Jeśli chodzi o alkohol to jesli dziecko w miarę regularnie je, to myslę, że od czasu do czasu- nie codziennie, ale raz w tygodniu czy raz na dwa albo jeszcz elepiej okazyjnie przy święcie, urodzinach jak wypijesz jedną lampkę wina od razu po karmieniu to luz. Zresztą są takie "internetowe alkmoaty" to możesz sobie sprawdzić jak się ten alkohol w danym przypadku rozkłada.
        Ja korzystałam raz z takiego "alkomatu", bo w Sylwestra kupiłam meko modyfikowane, jak mała miała 4,5ms, ze 2 razy w nocy odciągałam, trochę się napiłam i następnego dnia wczesnym popołudniem zaczęłam znowu przystawiać. (wytłumaczę się tym, że ja przez większość czasu przez ostatnie 5 lat jestem w ciąży albo karmię:P dokładnie 5 lat temu się dowiedziałam o pierwszej ciąży, mam dzieci dwoje, jedno karmiłam 3, drugie 8,5ms, a teraz jestem pod konic 6ms ciąży ;) )

        Co do innych rzeczy to rozumiem w ciąży, bo to jakby "wspólna krew", więc jeśli mama coś złapie z surowizny to i dziecko z dużym prawdopodobieństwem no i w ogóle wszelkie zakażenia i choroby dobre w ciąży nie są, mają wpływ na płód. Ale pryz karmieniu wydaje mi się, że "jakby co" to najwyżej matka poniesie konsekwencje. Ale ja jadam czasami tatara (robionego w domu albo kupioną metkę), sushi (maki też robią czasem z surowym tuńczykiem lub łososiem), wylizuję miskę po cieście (jakby nie patrzeć są tam surowe jajka) i nigdy mi się nic nie stało :> Oczywiście może mądre podejście to nie jest, ani też o niczym nie świadczy, jednak wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach, z tym poziomem higieny, normami, przepisami (w które oczywiście ślepo nie wierzę, ale jak chociaż połowicznie są przestrzegane, to zawsze już wyższy poziom niż mieszkanie z kurami i kozami w glinanej chacie...) jest raczej niskie ryzyko złapania czegoś...
    • 16.01.13, 14:35
      Ja jem wszystko, tatara i sushi nie bo się i tak brzydzę.
      Lampkę wina czy słabe piwo piłam kilka razy w ciąży i karmiąc też czasem wypijam.
      Oprócz tego ani w ciąży ani karmiąc nie miałam żadnej cudownej polskiej diety.
      Ba - wyszłam ze szpitala w Wigilię z 3 dniową córką i wieczorem jadłam wszystkie wigilijne dania.
      • 16.01.13, 16:30
        tez mialam takie podejscie i tez na wigilie probowalam wszystkiego ( dziecko 4 tyg.) i.....wielki klops: dziecko dostalo niesamowitej kolki i bylo niespokojn 3 nastepne dni.

        Przed porodem myslalam sobie, ze nie dam sie zwariowac, ze po ciazy sobie " odbije" z jedzeniem, ze te wszystkie polskie diety to urban legend. Niestety roznie to bywa, pewnie zalezy od wypadkowej wielu czynnkikow.
        Takze - w nawiazaniu do pytania autorki postu: lepiej sie nie nastawiac na nic, bo moze byc roznie, nie przewidzisz.
        • 18.01.13, 14:54
          a w jaki sposób mleko które się tworzy z krwi powoduje kolkę po tym jak mama wsunie kapustę z grochem na przykład??
          • 18.01.13, 16:21
            amy.28 napisała:

            > a w jaki sposób mleko które się tworzy z krwi powoduje kolkę po tym jak mama ws
            > unie kapustę z grochem na przykład??

            A kto powiedzial ze kapusta z grochem powoduje kolke u dzieci? Pierwsze slysze:)) Kolka to cos co ma wiekszosc dzieci i do konca nie wiadomo dlaczego:) Ale ciekawostka jest w tym ze w kulturach gdzie sie dzieci nosi duzo na co dzien (chusty itp), kolek nie maja.
            Kapuste z grochem mozna sobie jesc, najwyzej mama po tym troche gazow bedzie miala.
            --
            -----------------------------------------
            • 20.01.13, 17:05
              groch i fasola to moze nie przenikaja, ale ja przez dobrych pare miesiecy nie moglam pic kawy. Nie pilam w ciazy i nie pilam na poczatku karmienia. Jak mala miala gdzies tak 3 mce nabralam ochoty na kawunie, ale niestety reakcja byla natychmiastowa nie pozostawiajaca mizjsca na watpliwosci. 24h po odstawieniu kawy, wszystko bylo OK. Jak wrocilam do pracy (10mcy) doszlam do wniosku, ze jak musze pracowac, to bez kawy rano sie nie da i wtedy juz to problemem nie bylo. Tak wiec zalezy co i kiedy i komu ;)
      • 16.01.13, 16:38
        18lipcowa3 napisała:

        > i sushi nie bo się i tak brzydzę.

        Ryzu sie brzydzisz?:)))
        --
        -----------------------------------------
        • 18.01.13, 13:20
          yumemi napisała:

          > 18lipcowa3 napisała:
          >
          > > i sushi nie bo się i tak brzydzę.
          >
          > Ryzu sie brzydzisz?:)))


          tak


          --
          ''Cze.Mam maly problem: otoz od 3 tygodni jestem mamą i w sumie ciesze sie z tego.Problem jednak mam spory, bo dziecko trzeba karmic co chwile.Slyszalam, ze jezeli przestawie go na butelke to bedzie spal nawet cala noc.Moj chlopak jest za-mowi, ze w dzisiejszych czasach taka technika ze mleko bedzie takie samo''
    • 26.01.13, 12:21
      Zarlam wszystko. juz na porodowce pytałam czy mogę coś zjeść a położna kusila żebym juz rodziła bo obiad czeka... Niestety obiad który dostałam był bez smaku jakieś mięsko w białej brei i warzywa na parze. Jak tz przyłączył to pierwsze co kazalam to iść do kiosku kupić ludzkie żarcie. Przyniósł batoniki musli więc jak juz poszedł to zadzwoniłam z płaczem do matki ze mnie glodza i zeby mi coś do jedzenia przywiozła (plus termos z herbata z sokiem - każdemu polecam) matka z wahaniem zapytała czy wiem czemu kobiety tyja po dziecku... Nie zapomnę jej tego. Ale jedzenie przywiozla - kanapki ciemne z szynka i zupę. W międzyczasie była szwagierka - ta wysłana do kiosku wróciła z bateria baronów typu Mars. Jak pielęgniarka znalazła potem papierki to coś tam burczala ale zlalam. Po przyjściu do domu miałam straszna jazdę na ciasto drozdzowe z szynka (w sensie jedzenie świąteczne normalnie takiego nadzieja nie jem) więc zrobiłam sobie ciasto drozdzowe (największy zakalec mojego życia) i pozarlam brytfanke w 2 dni. Dzieciak cały czas miał jakieś wypryski ale w normie niemowlaczej. Kółek nigdy nawet raz. Jak miał 3 mc rozchorowalam sie i chciałam sie leczyć czosnkiem - 2 główki na chlebie zjedzone w ciagu dnia wywołały niestety ostra reakcje alergiczna (ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło pokrzywka okazała sie świetnym ćwiczenie koordynacyjnym i jak zeszła dzieciak zaczął chwytac) ogólne uczulenie (gesia skorka) okazało sie uczuleniem na proszek jelp - pierzemy w zwykłym zniknęło. Plamy na pyszczku lekarz zdiagnozować jako skaze i kazał mi odstawić nabial. Odstawimam zeszło. Teraz małe ma 6 mc blwuje go. Metoda zajebista ale trzeba być czujnym dałam jajko i wyladowalismy w szpitalu na 3 dni... Kazali mi przenieść go na pierś, odstawić nabial, jajka orzechy czekoladę. I prawdę mówiąc nie rozumiem w czym problem. Super pyszne zdrowa dieta - na śniadanie owsianka z suszem i mlekiem sojowym, na obiad mięsko/ryba z warzywami i surowka. Na kolacje to co na obiad. Nie rozumiem tego kwekania umieram z głodu i awitaminozy na diecie z bulek z dzemem. Jak ktoś głupi niech sie katuje.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.