Dodaj do ulubionych

Nie chce jeść, nie budzi się w porze karmienia.

16.03.13, 16:45
Karmie moją niespełna 7 tygodniową córkę piersią od urodzenia, w szpitalu jedynie dokarmiałam bo pokarm pojawił się w 3 dobie. Od jakiegoś czasu zauważyłam że córka je mniej niż wcześniej, bo jadła tak ładnie że aż było miło i najważniejsze- przybierała na wadze. Od jakiegoś czasu robiła sobie dłuższe przerwy nocne i póki przyrost wagowy byl ok, wszyscy radzili aby nie rozbudzać, ale ostatnio w ciągu tygodnia przybrała 40 gr, a apetyt jest coraz mniejszy. Gdybym jej nie przystawiała to myślę że wcale nie chciałaby ssać piersi. Postanowiłam nastawiać budzik co 3 godziny, ale... tu jest najdziwniejsze- nie da się jej wogóle obudzić. Przewijam, łaskocze, mówię do niej, świecę światło, układam na brzuch- nic. Po jakimś czasie kiedy już odpuszczam a gdy tylko usłyszę jej stękanie, albo cokolwiek, szybko przykładam do piersi. Kilka łyków, potem troche pomamla, ale chyba nie pije bo nie słychać przełykania. Z tego wszystkiego mam już niewiele pokarmu, chyba tyle, ile ona wypija, z obu piersi laktatorem udało mi się wyciągnąć 40 ml. Potrafię rozbudzić laktację herbatkami i laktatorem, ale po co? jak potem muszę ściągać i wylewać do zlewu. Nie wiem co robić. Bo lekarka jak narazie się tym nie niepokoi, ale ja uważam że to dziwne bo moja pierwsza córka jadła w tym czasie jak smok.
Edytor zaawansowany
  • mama.rozy 16.03.13, 17:22
    podaj wagi-urodzeniową i spadkową i teraźniejszą
    dziecko urodzone o czasie?
    co było przez pierwsze 3 doby po porodzie(dziecko ssało i?)
    te kilka łyków to mnie j więcej co ile?jak pieluchy?
    przy pierwszym dziecku jak wyglądało karmienie?musiałaś ściągac?były jakieś problemy?
    po co dodatkowo ściągasz pokarm(i wylewasz?)?
    --
    www.kresy.pl/
  • gosia_1985 16.03.13, 19:53
    > podaj wagi-urodzeniową i spadkową i teraźniejszą

    urodzeniowa- 3215 spadkowa 3015 teraźniejsza 4430

    > co było przez pierwsze 3 doby po porodzie(dziecko ssało i?)

    bezustannie niemalże, gdy starałam się odstawić był płacz, więc dokarmiałam zanim pojawiła się duża ilość pokarmu w 3 dobie.

    > te kilka łyków to mnie j więcej co ile?jak pieluchy?

    Staram się w ciągu dnia przystawiać co 2-3 godz, chyba że typowo odwraca się i nie chce, ale czasem i częściej jak jest płaczliwa i wydaje mi się że może chcieć jeść. Czasem je, czasem nie. Pieluchy- właśnie się czasem zastanawiam, po czym ona sika, bo faktycznie jest nasikane czasem całkiem sporo, natomiast w nocy nie muszę jej wymieniać wogóle bo są niemal suche. Kupek było jakieś 2-3 na dobe ostatnio, obecnie 2 dni bez kupy.

    > przy pierwszym dziecku jak wyglądało karmienie?musiałaś ściągac?były jakieś pro
    > blemy?

    Pierwszą karmiłam równe półtora miesiąca, ściągałam pokarm początkowo, bo miałam za wiele i piersi strasznie bolały. Jak jedną opróżniła, to druga była pełna na ful. Robiłam to do momentu kiedy się wszystko ustabilizowało.

    > po co dodatkowo ściągasz pokarm(i wylewasz?)?

    Wydawało mi się że może mam za mało mleka, chciałam pobudzić laktację, nie radziłąm sobie z nadmiarem i musiałam ściągać.

    Eh... Przepraszam, może niektórym wydają się śmieszne problemy, ale ja naprawdę nie wiem jak to jest na samej piersi, bo starszą karmiłam metodą mieszaną a później tylko mieszanką zresztą to było prawie 8 lat temu.

  • yumemi 16.03.13, 17:23
    i. Kilka łyków, potem troche pomamla, al
    > e chyba nie pije bo nie słychać przełykania. Z tego wszystkiego mam już niewiel
    > e pokarmu, chyba tyle, ile ona wypija, z obu piersi laktatorem udało mi się wyc
    > iągnąć 40 ml.

    To ile odciagasz nie ma zadnego znaczenia, 30ml z obu piersi to srednia u matek karmiacych, sa matki karmiace blizniaki ktore wiecej niz 30ml nie odciagna.

    Przede wszystkim, napisz jakie sa przyrosty wagowe od poczatku. Jak dziecko ssie, czy dostaje smoczki, butelki itp,
    Co do rozbudzania dziecka, probowalas rozbierac do pieluszki? Dzieci czesto podsypiaja jesli im zwyczajnie za cieplo.
    --
    -----------------------------------------
  • gosia_1985 16.03.13, 20:04
    > To ile odciagasz nie ma zadnego znaczenia, 30ml z obu piersi to srednia u matek
    > karmiacych, sa matki karmiace blizniaki ktore wiecej niz 30ml nie odciagna.

    Tego nie wiedziałam. Daje to do myślenia, bo jak to jest, kiedy trzaba wyjść, a pokarm ściągnąć? Trzeba robić to na raty? aby uzyskać wystarczającą ilość pokarmu?

    > Przede wszystkim, napisz jakie sa przyrosty wagowe od poczatku. Jak dziecko ssi
    > e, czy dostaje smoczki, butelki itp

    Waga ur 3215, waga spadkowa 3015- za równe 3 tyg 4 kg, za 2 tyg 4390 a za tydz 4420, urosła z 54 do 60 cm jeśli to ma jakieś znaczenie

    Smoczek- owszem, jest dość nerwowym dzieckiem, tylko do uspokajania, w nocy śpi bez, jak już się wyciszy. Butelki nie- absolutnie i kategorycznie sobie nie życzy, chociaż od 2 dni próbowałam ją podkarmić butelką na darmo. Nie jest to kwestia mieszanki, tylko smoczka w butelce bo mojego pokarmu w butelce też nie chciała.

    > Co do rozbudzania dziecka, probowalas rozbierac do pieluszki? Dzieci czesto pod
    > sypiaja jesli im zwyczajnie za cieplo.

    Nie próbowałam, a tak, ma cieplutko w nocy, opatulam ją :)
  • mama.rozy 16.03.13, 20:13
    nie,to nie są śmieszne problemy,tym się nie martw.my po prostu nie znamy ani nie widzimy Twojego dziecka,a to są pewne dane,które nam już coś o nim mówią.ja tylko muszę pisac skrótami,bo przeważnie mam na kolanach niemowlaka,który próbuje ugryźc laptopa;)
    na pewno dziewczyny zaraz dopiszą mnóstwo rzeczy,ja tak na szybko-przejrzyj trochę to forum,pewnie niektóre posty dadzą odpowiedź na kilka pytań
    kolejna rzecz-co do odciągania-inaczej ssie dziecko,inaczej ciągnie maszyna.tego w ogóle nie da się porównac,więc tym się nie kieruj.kiedy mamy w planach wyjście bez dziecka,najlepiej odciągnąc wcześniej.niestety,zdarza się,że laktator i matka kp się nie dogadają.wtedy trzeba kombinowac wyjście z dzieckiem;)
    co to znaczy,że jest nerwowa?jak to okazuje?karmisz ją wtedy czy od razu smok?w nocy powinna jeśc/pic,tym bardziej,że ma gorąco.optymalna temp.dla malucha to ok.20stopni,nawet chłodniejsza.
    ciesz się,że nie lubi butelki.dzięki temu możesz powalczyc o karmienie piersią.chcesz?
    --
    www.kresy.pl/
  • yumemi 16.03.13, 21:12
    Daje to do myślenia, bo jak to jest, kiedy trzaba wyjść, a
    > pokarm ściągnąć? Trzeba robić to na raty? aby uzyskać wystarczającą ilość poka
    > rmu?

    Tak:) Moja coreczka przybierala po 500g tygodniowo a na raz z obu pelnych piersi wiecej niz 30ml nie odciagnelam:)

    > Waga ur 3215, waga spadkowa 3015- za równe 3 tyg 4 kg, za 2 tyg 4390 a za tydz
    > 4420, urosła z 54 do 60 cm jeśli to ma jakieś znaczenie
    Czyli przez 3 tygodnie pierwsze przybrala prawie kilogram, bardzo ladnie. Pozniej tez, a to ostatnie wazenie malutko...
    Cos sie to zbiega z czasem stabilizacji laktacji, stawiam na jakis problem ze ssaniem jednak.

    Smoczek- owszem, jest dość nerwowym dzieckiem, tylko do uspokajania, w nocy śpi
    > bez, jak już się wyciszy. Butelki nie- absolutnie i kategorycznie sobie nie ży
    > czy, chociaż od 2 dni próbowałam ją podkarmić butelką na darmo. Nie jest to kwe
    > stia mieszanki, tylko smoczka w butelce bo mojego pokarmu w butelce też nie chc
    > iała.
    Wiec smoczek jednak najlepiej dac w odstawke, bo niestety smoczki oznaczaja ze dziecko nie jest karmione na zadanie, plus moga psuc technike ssania piersi, i stad moze byc ta nerwowosc o ktorej piszesz. Jesli jest smoczek a dziecko przybiera super i ssie bezproblemowo, nie ma problemu, niech ssie.
    Ale jesli pojawiaja sie takie sytuacje o jakich piszesz, warto skupic sie na tym aby dziecko ssalo lepiej i efektywniej, i oczywiscie bez smoczka.. Az sytuacja wroci do normy.
    --
    -----------------------------------------
  • gosia_1985 17.03.13, 14:34
    Dziś smoczek poszedł w odstawkę, miałam jedną sytuację na spacerze, kiedy prawie się złamałam, jednak nie dałam i póki co tragedii nie ma.

    Czy chcę powalczyc? Obawiam się że wyjścia nie ma skoro butli nie ciągnie za Chiny ludowe. Wiem ile wspaniałości daje kp ale trochę czasem żałuję że za namową męża zgodziłąm się na taki sposób karmienia. Po pierwsze nigdy nie wiadomo ile dziecko zjadło, metoda ta równa się wyrzeczenia, nie wspomnę już o sytuacjach kiedy dziecko z niewyjaśnionych przyczyn płacze a Ty znów słyszysz "co ta mama jadła?", a człowiek o gotowanym filecie z ryżem zastanawia się czy to nie przypadkiem ten filet hahaha :D Ciężko się gdzieś wyrwać, na umówioną godz np do dentysty, bo trzeba liczyć te pory karmienia i co najgorsze dla mnie bo zrobiłam się aspołeczne przez fakt publicznego karmienia. Absolutnie nikogo nie chcę tu urazić, bo czynność tę uważam za naturalną i nie jestem oburzona widokiem karmiącej mamy, ale moje piersi nie są już tak jędrne jak kiedyś- 2 ciąże zrobiły swoje. A już wogóle nie wspomnę o tym że miałąbym karmić przy jakiejś koleżance, więc nikogo nie zapraszam, na wypadek gdyby wybiła pora karmienia. Miałam taką sytuację że przyszła koleżanka, a dziecko już było ewidentnie głodne, nie potrafiłam nakarmić. Tak że siedzę w domu, spacer góra 2 godz po karmieniu- dom i tyle.

  • gosia_1985 17.03.13, 14:39
    Ale ogólnie przyjemna jest to dla mnie czynność. Czuję taką tkliwość, bliskość i mam poczucie że robię coś dobrego dla mojego ukochanego dziecka.


    a... zmianę w sposobie jej ssania zauważyłam już właśnie po 2-3 tyg. Robiła się nerwowa, krzyczała jakby była głodna, piersi nie chciała, odwracałą głowę, wypluwała a smoczek doiła.
  • mama.rozy 17.03.13, 14:49
    bo smoczek łatwiej
    miałaś jakieś nieprzyjemności podczas kp?bo szczerze pisząc,mnie zdanie innych na temat kształtu i wyglądu mojego biustu średnio obchodzą;)tym bardziej,że nikt normalny mi pod koszulkę nie zagląda w czasie karmienia;)można tak karmic,żeby cały sprzęt nie był na wierzchu,większośc z nas tak robi.
    a poza tym-chyba masz źle dobrany stanik;)
    dieta matki kp nie istnieje(pierwsze dziecko bez alergii?),przerzuc wątki na forum
    ja bym na filecie długo nie ujechała...
    a jak dziecko płacze,to trzeba przytulic.ponosic.cokolwiek.a tych z głupimi uwagami zagonic do sprzątania/gotowania.
    piersi nie mają podziałki,bo dziecko nie jest kurczakiem do pieczenia,który potrzebuje określonego czasu;)dziecko je,kiedy chce i potrzebuje.a Ty karmisz.większej filozofii w tym nie ma...
    --
    www.kresy.pl/
  • yumemi 17.03.13, 15:10
    Po pierwsze nigdy nie wiadomo ile
    > dziecko zjadło,

    Pytanie po co Ci wiedziec ile zjadlo? Jakie to ma znaczenie ze zje 200ml a nie bedzie przybierac na wadze? Albo zje 30ml na jedno karmienie i bedzie swietnie przybierac? Licza sie tylko przyrosty wagowe. KP w tym wypadku jest o tyle lepsze ze jesli dziecko ssie na zadanie (czyli bez smoczkow i innych, i ssie dobrze) to zje tyle ile potrzebuje:)

    metoda ta równa się wyrzeczenia, nie wspomnę już o sytuacjach
    > kiedy dziecko z niewyjaśnionych przyczyn płacze a Ty znów słyszysz "co ta mama
    > jadła?",
    A to juz problemy wymyslone przez otoczenie i tutaj potrzebne sa zatyczki do uszu. Wyrzeczen zadnych w wiekszosci przypadkow nie ma bo powinnas jesc normalnie to na co masz ochote.Dzeci na butelkach tez czasem placza bez powodu. Jedz na zdrowie:)

    Ciężko się gdzieś wyrwać, na umówioną godz np do den
    > tysty, bo trzeba liczyć te pory karmienia i co najgorsze dla mnie bo zrobiłam s
    > ię aspołeczne przez fakt publicznego karmienia.
    Ja zawsze zabieralam dziecko ze soba.. nawet do dentysty:)) Dzieki temu nie martwilam sie o karmienia ani cokolwiek.

    ale moje piersi nie są już tak jędrne jak kiedyś- 2 ciąże zrobiły swo
    > je.
    Kwestia wylacznie ciazy, nie karmienia.

    A już wogóle nie wspomnę o tym że miałąbym karmić przy jakiejś koleżance, w
    > ięc nikogo nie zapraszam, na wypadek gdyby wybiła pora karmienia. Miałam taką s
    > ytuację że przyszła koleżanka, a dziecko już było ewidentnie głodne, nie potraf
    > iłam nakarmić. Tak że siedzę w domu, spacer góra 2 godz po karmieniu- dom i tyl
    > e.
    Szkoda.. moze jak ssanie i karmienia sie poprawia, bardziej sie wyluzujesz? Dla mnie czas karmienia moich dzieci to byl super czas towarzyskich wyjsc na kawe z kolezankami, spotkan na lunch itp. Luz bo dziecko po prostu do piersi przystawialam kiedy bylo glodne, nie musialam sie w kawiarni czy u kolezanki bawic z termosami i podgrzewaniem.
    Ja mysle ze wiele z tego co piszesz to takie utarte troche mity o karmieniu, trzeba sobie zycie ulatwiac i kp w tym moze pomoc:)
    --
    -----------------------------------------
  • gosia_1985 17.03.13, 15:39
    Nie miałam nieprzyjemności związanych z kp, ale już widzę to oczami swojej (chorej) wyobraźni jak koleżanka się na mnie patrzy i myśli- "jakie ona ma cycki! dobrze ze ja takich nie mam. Żal mi jej" Albo nie daj Boże jakby jakiś przystojniak by się gdzieś przewinął :D Staniki mam typowo do karmienia, odpinane, to prędzej kwestia odzieży. Muszę zadzierać całą bluzkę do góry, albo chodzę cały dzień w koszuli nocnej bo jest rozpinana.

    > dieta matki kp nie istnieje(pierwsze dziecko bez alergii?)

    Pierwsza miała niemiłosierne kolki do roku czasu, kilka kolkowych epizodów skończyło się wezwaniem pogotowia, bo dziecko nie reagowało na nic przez kilka godzin wydając z siebie nieludzkie dzwięki. Dusiła się z płaczu i robiła się siwa, sztywna. Nie chce sobie tego nawet przypominać. Miała stwierdzoną skazę białkową. Krew w stolcu po produktach mlecznych.

    Pediatra stwierdziła u tej młodszej również zmiany skazowe, co mnie zaskoczyło bo od samego początku nie jadłam prod mlecznych. Któregoś dnia już nie wytrzymałam i zjadłam czekoladę, potem uznałam że spróbuję jeść normalnie i tak też zrobiłam. Dziwnym zbiegiem okoliczności zmiany z buzi znikły. Jem i nie przejmuje się dietą, unikam jedynie kapusty, grochu i przetworzonej żywności.


    > Szkoda.. moze jak ssanie i karmienia sie poprawia, bardziej sie wyluzujesz?

    Oj obawiam sie że raczej nie :(
  • mad_die 17.03.13, 19:55
    łoj, łoj, łoj, bo ździelę przez głowę...
    kobito, tyś jest rocznik 85? jeśli tak, to grzeszysz jak tak mówisz :P i myślisz o sobie!

    W necie mnóstwo jest sklepów, gdzie kupisz fajne bluzki do kp, które nawet wyglądają lepiej od tych nie-kp. Nie musisz od razu mieć ich całej półki, wystarczy ze 2 czy 3 do tego 2-3 z dużym dekoltem, zwykłych t-shirtów (takich bawełna+elastan), kilka ładnych chustek/chust (w reserved czy h&m czy innej sieciówce dostaniesz je za całkiem normalną kasę, 30-40zł czasami taniej, jak się wypsz trafi :)), do tego sweterek ładny/żakiet/bluza fajna i jesteś mamuśka jak się patrzy! Fakt, taka bluzka po kilku mscach użytkowania się z deczka rozciąga, ale nie kosztują one aż tyle (te t-shirty) żeby sobie je co sezon zmienić ;) Nie wiem, jaki styl ubierania lubisz, ale założę się, że na pewno coś dla siebie znajdziesz - trzeba tylko te klapki z oczęt zdjąć :P
    i nie mówić "łeee nie da się"
    Da się!

    Wyluzuj kochana, wyluzuj, bo nie ma sensu się tak na zaś stresować :)
    Wyjdź do ludzi, weź małą na zakupy - tak, tak! Idźcie razem między półki, teraz właśnie najlepszy czas na robienie zakupów jest ;) Dziecię małe, w wózku słodko śpi, Ty miedzy szmatami możesz połazić ;) Jak mała zawoła jedzenia, nakarmisz w przebieralni, skoro na razie to taki problem dla Ciebie. Zje, to dalej w sklepy uderzysz :) Dla mnie czas wózkowy moich dzieci to był raj na ziemi - spały sobie a ja mogłam łazić i łazić, nakarmić, przewinąć i dalej łazić ;) A teraz? Mają po 5 i 3 lata i niestety, ale zakupy z nimi nie należą do przyjemności - więc zamawiam ciuchy w necie lub idę sama do miasta :D


    --
    BadVista
  • gosia_1985 18.03.13, 07:58
    mad_die nie jest tak źle. To mój świadomy i dobrowolny wybór :) Jestem tak pochłonięta opieką dwiema dziewczynami i tym przeklętym sprzątaniem że nawet nie mam czasu, a gdy go mam, wolę pogadać coś do malutkiej, wyprzytulać, ponosić i wycałować.
  • yumemi 17.03.13, 20:12
    tóregoś dnia już nie wytrzyma
    > łam i zjadłam czekoladę, potem uznałam że spróbuję jeść normalnie i tak też zro
    > biłam. Dziwnym zbiegiem okoliczności zmiany z buzi znikły. Jem i nie przejmuje
    > się dietą, unikam jedynie kapusty, grochu i przetworzonej żywności.

    Bialko krowie to akurat rozumiem, i akurat ograniczenie tegoz moze nam tylko na zdrowie wyjsc, wiec dieta tego nie nazywam tylko zdrowym wyborem:) Tak samo jak nie jedzenie przetworzonej zywnosci i dobrze takie nawyki miec na stale.

    Co do unikania kapusty i grochu - jesli boisz sie ze sama bedziesz miala wzdecie, to ok. Inaczej nie ma sensu sobie ograniczac.
    --
    -----------------------------------------
  • gosia_1985 18.03.13, 07:54
    Minął pierwszy dzień bez smoczka. Wczorajszy wieczór- serce mi miękło, bo takie smutne minki robiła- tzw podkówkę, ale wiedząc ze to dla jej dobra nie złamałam się.

    Przez noc dokonałam kilku obserwacji, myślę że znaczących.
    Więc- gdy płakała- przystawiałąm ją do piersi. Nie wiem czy Wy również czujecie moment w którym zaczyna puszczać się z piersi mleko? Często zdarza się że również z obu piersi płynie mleczko. Kiedy już rozdoi pierś i mleko płynie, ona się denerwuje, odwraca, krztusi, albo jakoś tak dziwnie połyka jakby z powietrzem- przy tych wszystkich ceregielach. Mam wrażenie że ona poprostu nie ma smaku :( Bo ssać umie, połykać również, bo zdarza się jej i pić normalnie, ale przez chwilę, potem znów nie chce. Próbowałam kiedyś łyżeczką jej podac mój pokarm, również wypluwała i bardzo się krzywiła, jakby jej nie smakowało :/

    A teraz kilka pytań:
    Czy jeśli winowajcą był smoczek- to po jakim czasie mniej więcej powinnam zauważyc różnicę?

    Czy jeśli ona ma na to ochotę, pozwalać jej tylko "mamlać" pierś? W celach uspokajająco/ usypiających?

    Czy powinnam iść do lekarza po upływie dajmy na to tygodnia?

    Po jakim czasie małych przyrostów powinnam coś zadecydować i co?

  • marsylvik 18.03.13, 09:47
    gosia_1985 napisała:

    > Nie wiem czy Wy również czujecie
    > moment w którym zaczyna puszczać się z piersi mleko? Często zdarza się że równ
    > ież z obu piersi płynie mleczko. Kiedy już rozdoi pierś i mleko płynie, ona się
    > denerwuje, odwraca, krztusi, albo jakoś tak dziwnie połyka jakby z powietrzem-
    > przy tych wszystkich ceregielach. Mam wrażenie że ona poprostu nie ma smaku :(
    > Bo ssać umie, połykać również, bo zdarza się jej i pić normalnie, ale przez ch
    > wilę, potem znów nie chce.

    Czekałam na stabilizację laktacji, a przyszło właśnie TO...
    Od jakiegoś tygodnia mleko zamiast się zbierać powoli w piersiach zaczyna się gwałtownie produkować jak się mała wybudza, jak płacze, albo jak usłyszę od kogoś "Malusia", "Dzidzia" itp a ja miałam przerwę w karmieniu dłuższą niż pół godziny. Nie tylko czuję mrowienie, ale piersi mi twardnieją w kilka sekund. Samoistny wypływ mam rzadko. No i od tygodnia zdarza się, że Dzidzia:
    - traci oddech w czasie ssania, jeśli go nie odzyska w ciągu sekundy czy dwóch wpada w panikę i wrzask
    - mleko leje jej się nosem
    - krztusi się i łyka powietrze podczas ssania
    - w pierwszych minutach karmienia się kręci, odwraca, wygina, pręży, woli piąstki od piersi
    - od dwóch dni potrafi się fochnąć na cycusia, czasem płacze przy próbie przystawienia i nie chce zacząć ssać, choć ewidentnie jest głodna, jak już się przyssie i nie "straci tchu" w pierwszych minutach to jest dobrze, ale jak ją zaleje i nie może złapać oddechu, to jeszcze gorszy wrzask :/

    Więc coś mi się wydaje, że mi zaczęło mleko za szybko wypływać i stąd te zachowania...

    > Czy jeśli ona ma na to ochotę, pozwalać jej tylko "mamlać" pierś? W celach uspo
    > kajająco/ usypiających?

    Oczywiście! :)
    Tylko wtedy można w ogóle mówić o karmieniu na żądanie.

    > Czy powinnam iść do lekarza po upływie dajmy na to tygodnia?

    Ja bym poczekała dwa tygodnie co najmniej albo nawet miesiąc, zależy jak będzie przyrastać. Chociaż z drugiej strony ja swojej po prostu nie ważę, więc się nie stresuję :D

    > Po jakim czasie małych przyrostów powinnam coś zadecydować i co?

    Chyba już zdecydowałaś? Zdecydowałaś się spróbować dotrzeć do przyczyny tych małych przyrostów, mylę się?
    A skoro tak, to pewnie przyczynę znajdziesz. Wtedy będziesz wiedziała co dalej robić.

    Mniejszymi przyrostami w jednym tygodniu w ogóle bym się nie przejmowała. Jak przez kilka tygodni się to utrzyma, to znaczy, że albo macie problem z karmieniem, za mało je - karmić więcej, albo ze zdrowiem - zbadać. Nie daj się tylko namówić lekarzowi na dokarmianie sztuczne, chyba, że nie zależy Ci na kp.

    Weź też pod uwagę, że lekarze często zalecają coś dla świętego spokoju.
    Takie przykłady:
    lekarz widzi wirusówkę, zaleca tylko łagodzenie objawów i czekanie => mama panikuje, że jej dziecka nie leczy => lekarz wypisuje homeopatię albo co gorsza antybiotyk;
    mama się skarży na kolki => lekarz wie, że nic na to nie pomaga => mama chce koniecznie pomocy => lekarz wypisuje kropelki antykolkowe, probiotyki albo coś innego, co nie pomoże, ale i za bardzo nie zaszkodzi;
    dziecko przybiera na dolnej granicy normy => dla lekarza to nadal norma => dla mamy to poniżej przeciętnej => no to lekarz zleca dokarmianie, żeby się mama nie martwiła...

    Niestety, lekarze dość łatwo temu ulegają, jak już raz dojdzie lekarz do wniosku, że to jedyny sposób, żeby się jakiejś przewrażliwionej mamusi pozbyć, to może się potem tak wobec większości matek zachowywać. Dlatego ja u lekarzy zwykle podkreślam, że nie przyszłam do niego po to, żeby pomógł za wszelką cenę, a po to, żeby powiedział, czy to norma, czy się coś złego dzieje, czy muszę coś robić, czy na coś zwrócić uwagę, obserwować? Czy nie mam się czym martwić? Czyli chodzę raczej po diagnozę, niż po pomoc :)
  • kayna 18.03.13, 10:54
    Po pierwsze - spokojnie. To, że Twoje starsze dziecko jadło inaczej, to nic dziwnego. W końcu każdy maluch jest inny.

    Skoro Mała nie chce jeść, to może po prostu nie jest głodna. Moja córa potrafiła sobie robić nieraz 5godzinne przerwy i wcale nie chciała ssać 20-40 minut, jak piszą w różnych poradnikach, a 12 (z zegarkiem w ręku).

    Jak słusznie zauważyłaś, często zbyt szybki wypływ mleka z piersi może powodować krztuszenie się. Osobiście polecałabym odciągnąć nieco mleka tuż przed planowanym karmieniem - nie wypływa ono wówczas tak gwałtownie i dziecku pije się o niebo łatwiej.

    Kolejna sprawa - pierś matki to nie smoczek. O ile początkowo to "mamlanie" może być rozczulające, to po kilku miesiącach zaczyna się robić irytujące. Smoczek uspokajający jest ok, o ile nie podajesz go dziecku tylko po to, żeby zamknąć mu buzię. Maluchy, tak mniej więcej to 4 miesiąca życia, mają silną potrzebę ssania. To wierutne bzdury, że smoczek psuje umiejętność ssania.

    Często bywa również tak, że dziecko jest na tyle zmęczone, że kompletnie nie radzi sobie ze ssaniem piersi. Może warto spróbować podać Maleńkiej butelkę z własnym, odciągniętym wcześniej mlekiem. Ja do dzisiaj mam w zamrażalniku zapasy mleka i w kryzysowych sytuacjach, kiedy Mała jest przemęczona rozmrażam i daję butlę (niejednokrotnie przy dźwiękach włączonej suszarki do włosów).

    Co do butelek w takich sytuacjach - polecam butelki Tommee Tippee - smoczek świetnie imituje pierś matczyną (jest dostatecznie duży i płaski doskonale imitując brodawkę kobiecej piersi i jej otoczkę).

    A skoro Dzidzia nie budzi się w porze karmienia, to najpewniej nie potrzebuje wtedy jeść. Od około 2go miesiąca życia dzieci dostosowują sobie ilość przyjmowanego pokarmu do własnych potrzeb metabolicznych.

    Poza tym pamiętaj - nie każdy płacz to potrzeba jedzenia - nawet jeśli teraz za każdym razem płacz brzmi podobnie, to wkrótce to się zmieni.

    Przede wszystkim obserwuj Córeczkę, przytulaj i baw się z nią. Jeżeli lekarz nie stwierdzi, że Małą przybiera zdecydowanie z mało na wadze, to się nie przejmuj. W końcu nie każdy Bobas to tłuścioszek. Mojej córze wszystkie spodenki odpowiednie dla jej wzrostu zjeżdżają z pupy, a niedożywiona na pewno nie jest.

    Grunt, żeby mama miała uśmiech na twarzy, bo stres udziela się dziecku i w karmieniu też nie pomaga.

    Pozdrawiam i życzę powodzenia.
  • yumemi 18.03.13, 19:36
    Kolejna sprawa - pierś matki to nie smoczek. O ile początkowo to "mamlanie" moż
    > e być rozczulające, to po kilku miesiącach zaczyna się robić irytujące. Smoczek
    > uspokajający jest ok, o ile nie podajesz go dziecku tylko po to, żeby zamknąć
    > mu buzię. Maluchy, tak mniej więcej to 4 miesiąca życia, mają silną potrzebę ss
    > ania. To wierutne bzdury, że smoczek psuje umiejętność ssania.

    Maja potrzebe ssania po to zeby jesc i ssac piers. I niestety wiekszosc problemow ze ssaniem wynika z podania smoczka. Obojetnie czy sie to komus podoba czy nie:)
    A jak sie nie daje smoczka to dzieci same naturalnie z czasem ssaja coraz mniej i to niestety smoczki powoduja ze dzieciom przedluza sie okres ssania.

    Co do butelek w takich sytuacjach - polecam butelki Tommee Tippee - smoczek świ
    > etnie imituje pierś matczyną (jest dostatecznie duży i płaski doskonale imitują
    > c brodawkę kobiecej piersi i jej otoczkę).
    Naprawde, nie warto wierzyc w kazde slowo reklamy:) Jeszcze takiego smoczka nie wynaleziono zeby ksztaltem przypominalo piers, albo zeby dzialalo jak piers, zeby poprzez masowanie lecialo mleko, aby lecialo etapami a nie jednym splywem:)
    Jesli ktos chce to sobie wyobrazic, dla porownania mozna possac wlasny kciuk a pozniej przedramie, taka jest roznica wlasnie:)
    Plus gdyby smoczek butelkowy ladowal w buzi dziecka tam gdzie brodawka, dziecko by sie zwyczajnie dlawilo. Smoczek, jako sztywny plastik, laduje duzo plycej.
    Zupelnie inny sposob ssania:)
    --
    -----------------------------------------
  • z888 18.03.13, 11:01
    Hej Gosia, to co piszesz o podawaniu dziecku mleka łyżeczką i że się krzywi - ona się krzywi od smaku łyżeczki czy też od tego, że coś jej wkładasz nietypowego do buzi, a nie od smaku mleka, jestem prawie pewna. Włóż jej palec do buzi, a też się skrzywi, bo to jakiś inny smak.
    Krztuszenie i płakanie przy piersi minie, nauczy się szybciej łykać, ona jest jeszcze maleńka.
    A z ważeniem daj sobie spokój na chwilę, szkoda stresu.
  • gosia_1985 18.03.13, 16:10
    Po spacerze zjadła teraz elegancko. Jadła długo, słyszałam przełykanie, a już na spacerze płakała, poraz pierwszy od dawna. Pewnie to jednorazowy epizod :(

    A co do szybkości wypływanego mleka, to już minęły te czasy kiedy mogłam strzelać z cyca, kiedy się zzassała a potem puściła, teraz płynie samo z siebie wolniej.
  • gosia_1985 20.03.13, 14:30
    Nadal trwamy bez smoczka i już jest dobrze, wczoraj zupełnie już ok, ale dziś jakby sobie przypomniała o swym przyjacielu :P więc troche marudziła.

    Więc tyle co mogę powiedzieć to: częściej zmieniamy pieluszki, są pełne, posikane ;) (wcześniej zmieniałam jej ze względu na ilość godzin, a nie na to że były posikane, bo nie były prawie wcale)

    Co zapłacze to cyc- do uspokojenia- cyc więc siłą rzeczy coś uciągnie. tej nocy obudzią się sama i zjaaadła aż miło. najpierw po 4 godz a później po 3 :)

    Nie wiem czy to zbieg okoliczności, czy naprawdę to była wina smoczka.

    Jeszcze jej nie ważyłam, jak zważę to wtedy mogę powiedzieć że osiągnęłam pełen sukces :)

    Bardzo Wam Drogie Mamusie dziękuję za wsparcie :)
  • gosia_1985 28.03.13, 16:15
    Przybrała prawie 400 gr za 2 tyg, więc efekt zamierzony został osiągnięty :)
  • mama.rozy 28.03.13, 17:59
    miłego:)
    --
    www.kresy.pl/
  • mad_die 28.03.13, 19:56
    No i super! :)

    --
    BadVista
  • marsylvik 28.03.13, 19:58
    Taki wpis cieszy :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka