Dodaj do ulubionych

3dniowa, nagła przerwa w kp i dziecko z babcią

25.04.13, 03:27
Drogie,

Chciałam wyjechać na 3 dni i zostawić, po raz pierwszy, mojego 3-miesięcznego synka pod opieką babci.

W okresie noworodkowym był kilka razu karmiony butlą habbermana (gdy mąż zmieniał mnie w szpitalu). Raz także jadł mm.

Jak powinnam zorganizować to pozostawienie malucha? Boję się, że taka nagła zmiana będzie dla niego trudna.

Wiem, że ja muszę odciągać w tym czasie.Nie byłoby dobre, gdybym wzięła Malucha ze sobą, bo to setki kilometrów w krótkim czasie.

Proszę, doradzcie jak zrobić tę przerwę, żeby dla dziecka była jak najłagodniejsza.

Dziękuję!
--
http://lb1f.lilypie.com/K9FBp1.png
Edytor zaawansowany
  • mae24 25.04.13, 09:07
    Moja rada jest taka: albo wez dziecko ze soba, albo odpusc sobie wyjazd. Nie zostawila bym tak malenkiego dziecka na 3 dni, nawt z wlasna mama. To nie jest dobry pomysl. I nie tylko ze wzgledu na kp, to jest jeszcze malenstwo i Ty jestes dla niego centrum wszechswiata.
  • siven1987 25.04.13, 09:14
    Jeżeli to wyjazd dla Twojej przyjemności to pomysł zeby go przełożyć. Dla tak małego dziecka mama jest niezbędna. Jeszcze dziecko na kp. Bedzie mu brakować bliskości. Poza tym przez 3 dni na butli moze Ci sie skutecznie odstawić i olac piers.
  • drotka21 25.04.13, 09:41
    Nie wiem jaki jest powód wyjazdu, ale to już Twoja sprawa, ale czy nie ma możliwości jednak zabrać maleństwa? odciągać nie musisz, karmisz na żądanie, a babcię zabierz ze sobą, jej też na pewno będzie pewniej, że mama jest tuż obok. trzy dni to długo. Tobie ciężko pewnie o tym myśleć a co dopiero maluszek? Może jednak się uda;) jeśli tylko dzidzia lubi jeździć ;)
    --
    Rzęsistek pochwowy występuje tylko u kobiet i krów. To nie najlepiej świadczy o mężczyznach ;)
  • tully.makker 25.04.13, 10:02
    Szczerze mowiac, w glowie mi sie nie miesci zostawienie tak malego dziecka na 3 dni. Nawet z 3 godzinami mialabym problem. taki maluch potrzebuje mamy jak powietrza do oddychania.
    --
    Western economies are absolutely dependant now on the continued underpayment of women.
    Naomi Wolf

    Wiedzmowo
  • myszka.xww 25.04.13, 10:33
    a masz pomrożone mleko własne?
  • vesna83 25.04.13, 11:20
    Tak, mam. Mogę mu zostawić. Ale oczywiście biję się z myślami, czy w ogóle wyjeżdżć. To nie jest wyjazd dla mojej przyjemności, z takiego bez problemu bym zrezygnowała. Ale też nikt mnie nie zmusi, żebym gdzies jechała, nawet gdy to sprawa pokoju na świecie:)

    natomiats nie ukrywam, że ciagle biję się z myślami. Mąż zarzuca mi, że trzymam dziecko za blisko, nie rozstaję się z nim i ciagle tylko na piersi. A powinnam częsciej go zostawiac i karmic mm.

    Ehhhh:/


    Bardzo dziękuję za Wasze odpowiedzi.
    --
    http://lb1f.lilypie.com/K9FBp1.png
  • arathlo 25.04.13, 11:43
    Aleście jej pomogły...

    Nikt Cię nie zmusi, jeśli to służbowy wyjazd to zdaje się, że to i tak niezgodne z prawem, szczególnie, że pewnie jesteś na macierzyńskim. Słabe też jest to, że to bardzo daleko, bo gdyby się coś działo to masz daleko na powrót. A niestety może być tak, że dziecko będzie płakać non stop. O ile parę godzin jakoś przeżyje dziecko i opiekun, o tyle 3dni płaczu dla nikogo dobre nie będzie.

    Jeśli już się zdecydujesz to postarajsię jak najwięcej swojego pokarmu zostawić, a jak nie starczy no to wyjścia nie ma, musi być mm. Policz to mniej więcej ile zostawiasz i czy starczy. Ale też różnie może być. Jak ja wychodziłam to moje dziecko ŻARŁO jak smok moje mleko, podejrzewam, że z tęsknoty- była to namiastka mnie jednak bądź co bądź. Bo nie wierzę, by normalnie mi z cycka wypijała ponad 300ml na karmienie :> w wieku 4-5ms :>

    I lepiej chyba nie stosować butelki w tym czasie albo ograniczyć do minimum,żeby się dziecko jak najmniej rozleniwiło. Kubeczkiem zwykłym chyba najlepiej, tylko wcześniej potrenuj z dzieckiem i z babcią też ;)

    niemniej...jeśli nie musisz...i z tego co widzę nie bardzo chcesz...to lepiej zrezygnuj. Bo głównie to będzie dla Ciebie stres i nerwy i pewnie będziesz żałować i zastanawiać się czy dobrze robisz cały czas.

    A mąż nie ma racji. Dziecko jest małe, teraz dla niego mama i jej mleko jest najlepsze i najważniejsze. Nie uważam, że oznacza to bycie z dzieckiem 24/7, uważam, że owszem czasem można i warto wyjść, ale niekoniecznie TRZEBA, a już na pewno nic do tego nie ma podawanie mm. Jeśli jesteś w stanie na te wyjścia odciągać swoje mleczko to po cholerę masz dawać mm?

    Kiedyś myślałam, że jak się dziecko przyzwyczaja od początku do zostawania z kimś, to potem jest łatwiej. Że jak matki nie wychodzą, to same kręcą bicz na siebie na później. A guzik prawda...synek wpisywał się jakby w tę teorię, a córka nie chce :P Ma już ponad 1,5 roku i różnie bywa, nieraz mocno przeżywa że wychodzę i jest b smutna w czasie mojej nieobecności. A już z kładzeniem spać nawet tata ma problem. A ja zaraz idę rodzić...więc nie wiem co będzie :> a zostaje i zostawała od początku z tatą lub babcią jedną lub drugą. Ze dwa razy nawet nocowała u babci i było spoko. A ostatnio jej się "pogorszyło"...może to jakiś drugi rzut lęku separacyjnego...
  • siven1987 25.04.13, 12:41
    Jak nie musisz to nie jedź. Ja musiałam zostawić malucha na 9 godzin, żeby pojechać do pracy do innego miasta, i pozałatwiać pewne sprawy. Niestety nie mogłam go zabrać, raz że w pracy warunki nieodpowiednie dla malucha, nie miałabym go z kim na miejscu zostawić, a dwa, że mały bardzo źle znosi jazdę samochodem. Mały wypił jedną butelkę a resztę czasu przespał. Na szczęście obyło się bez płaczu. Ja cały czas się zastanawiałam czy wszystko ok. Dzwoniłam co chwila do teściowej i dopytywałam. Bałam się, że przez te parę godzin przywzyczai się do butli i odrzuci pierś. Na szczęście mądre dziecko zrobiło jedną poranną drzemkę, zjadło okazało się, że nie cycuś tylko butelka z maminym mlekiem i poszło spać do powrotu. Odetchnęłam z ulgą, że wszystko ok. Jak wróciłam przyssał się do mnie na 1,5h i się przytulał. Wtulał się we mnie non stop. A to 3 miesiączne dziecko jest. Zostawić go na 3 dni sobie nie wyobrażam.
    Co do męża masz dwa wyjścia, albo olać, albo tłumaczyć. Ja probowałam tłumaczyć wszystkim, nikt nie zrozumiał. Że noszenie to nie rozpuszczanie dziecka, że pierś non stop to potrzeba bliskości malucha i jego poczucie bezpieczeństwa. Że karmienie piersią to nie zboczenie i że mm to syf. Nikt tego za bardzo nie rozumie. Wszyscy twierdzą, że się poświęcam... I po co mi to jak można łatwiej. No ale nie zamierzam się z nikim bić i więcej tłumaczyć. Przymuję obecnie sposób na kaczkę i spływa po mnie to co mówią... To moje dziecko i robię tak jak uważam za słuszne i najlepsze dla malucha. Najwyżej będę kiedyś sama na siebie zła, że "rozpuściłam" dziecko noszeniem, albo wiszeniem na cycu czy spaniem w jednym łózku z dzieckiem.
  • panna.z.wilka 25.04.13, 13:26
    Cytatnatomiats nie ukrywam, że ciagle biję się z myślami. Mąż zarzuca mi, że trzymam dziecko za blisko, nie rozstaję się z nim i ciagle tylko na piersi. A powinnam częsciej go zostawiac i karmic mm.
    mężowi podrzuć do przeczytania parę artykułów nt bezpiecznego przywiązania i wagi karmienia małych niemowląt mlekiem matki.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/tb73tv73vpeahbih.png
  • tully.makker 25.04.13, 14:47
    . Mąż zarzuca mi, że trzymam
    > dziecko za blisko, nie rozstaję się z nim i ciagle tylko na piersi. A powinnam
    > częsciej go zostawiac i karmic mm.

    Nie ma nic paskudniejszego, niz ojciec zazdrosny o wlasne dziecko. utnij sprawe w zarodku, bo przyszlosc wasza nie bedzie rozowa.
    --
    Western economies are absolutely dependant now on the continued underpayment of women.
    Naomi Wolf

    Wiedzmowo
  • yumemi 25.04.13, 16:08
    Tatuś dzecka powinien troche poczytać o roli matki i ojca i jak ważny jest kontakt codzienny z matka w pierwszych miesiącach.
    Nie wiem gdzie lecisz ale ja za każdym razem lecac do Japonii widzę przynajmniej kilka mam z malutkimi niemowlakami. Szczególnie na piersi duzo łatwiej.

    Ja bym zabrała dziecko ze sobą. Po prostu.
    3 miesięczniak na 3 dni bez mamy to troche duzo.
    --
    -----------------------------------------
  • myszka.xww 26.04.13, 08:06
    vesna83 napisała:

    > Tak, mam. Mogę mu zostawić. Ale oczywiście biję się z myślami, czy w ogóle wyje
    > żdżć. To nie jest wyjazd dla mojej przyjemności, z takiego bez problemu bym zre
    > zygnowała. Ale też nikt mnie nie zmusi, żebym gdzies jechała, nawet gdy to spra
    > wa pokoju na świecie:)

    Pewnie, że nikt nie zmusi, od wyjazdu świat się też nie zawali. Jak możesz zrezygnować, to rezygnuj. I już :)


    >
    > natomiats nie ukrywam, że ciagle biję się z myślami. Mąż zarzuca mi, że trzymam
    > dziecko za blisko, nie rozstaję się z nim i ciagle tylko na piersi. A powinnam
    > częsciej go zostawiac i karmic mm.

    Olej męża i nie bij się z myślami. O byciu matką i karmieniu piersią wie tyle, co kot napłakał.
    To Ty jesteś matką i to Twoje mleko jest najlepsze, co trzymiesięczne dziecko może dostać.
    A jak mężu tak mm lubi, to mu życzę smacznego :)
  • z888 25.04.13, 13:16
    Ja odstawiłam dziecko na 3 doby od piersi - tak mi zaleciła lekarka, bo mały miał żółtaczkę przedłużającą się i jest teoria, że to może być od mleka kobiecego. Powiem ci, jak to wyglądało - ale synek był dużo mniejszy, miał jakieś 2 tygodnie. Mąż karmił butelką, co trwało strasznie długo, mały nie chciał, nie umiał tak pić, ulewał to mleko itp., mycie butelek, parzenie smoczków w środku nocy - biedak do dzisiaj to wspomina ze zgrozą - mówię o mężu :) Ja ściągałam w tym czasie mleko z piersi, ale okazało się, że za mało, za rzadko, bo ściągałam wtedy, kiedy dziecko jadło mm, a przecież mm zjadało rzadziej niż normalne mleko, a i tak byłam tym ściąganiem zmasakrowana, kiepsko mi szło, mało leciało. No i po trzech takich dniach my chodziliśmy do tyłu - a mały był głodny, bo natychmiast zmniejszyła mi się ilość pokarmu. Potem potrzeba było ponad dwa tygodnie, żeby wrócić do normalności. Musiałam wypożyczyć laktator elektryczny, karmić na maksa głodne dziecko, potem dodatkowo pompować puste piersi, potem mąż podawał jeszcze to, co się udało ściągnąć drenem po palcu, jak brakło, to mm i tak przez dwa tygodnie, masakra. A żółtaczka przeszła sama, ale dużo później, nic nie dało to trzydniowe odstawienie i gdybym teraz to wiedziała, jak to będzie wyglądało, w życiu bym nie odstawiła małego na te trzy doby. Odradzam stanowczo.
  • arathlo 25.04.13, 14:16
    Ja nie wiem skąd ludzie mają jakieś takie dziwne przeświadczenia...czy naprawdę nie rozumieją, że jakby mleko produkowane przez daną matkę dla danego dziecka było złe, chude, bezwartościowe to by już dawno świat się skończył? Czy kto widział żeby zwierzęta karmiły czym innym jak własnym mlekiem? Niemówię o jakichś odosobnionych przypadkach podrzuceń międzygatunkowych czy nienaturalnych w hodowli/na uwięzi. No przeciez by te zwierzaki wyzdychały jak leci, a my wraz z nimi...
    Więc skoro mleko jest ok, to po co się komu mieszać w to karmienie? Kompletnie nie rozumiem komu to przeszkadza? Co to mężowi przeszkadza, np? Jego cycki? A babci? A cioci? A koleżance? Twoje cycki, Twoje dziecko, Twoje poświęcenie (nawet jeśli się poświęcasz ale chcesz to i Twoja decyzja...)...co komu do tego? Szczególnie jak dziecko zdrowe i się rozwija.
  • mayaalex 25.04.13, 15:29
    To maluszek jeszcze, bedzie Ci trudno, jemu tez - i fizycznie, i psychicznie. Jesli mozesz to nie jedz - albo zabierz dzieciaka i babcie ze soba.
    A meza postaw do pionu, im wczesniej, tym lepiej ;)
  • dominikanj1 25.04.13, 16:23
    decyzja należy do Ciebie.
    Ja bym sobie tak życia nie komplikowała.
    Taka rozłąka najprawdopodobniej będzie piekielnie trudna dla Ciebie, Dziecka i jego opiekunów.
    ja widzę to tak (czarny, ale prawdopodobny scenariusz):
    jesteś daleko, zamiast skupiać się na sprawie w jakiej pojechałaś myślisz czy z dzieckiem dobrze, że za chwilę musisz zadzwonić, odciągnąć mleko-gdzie to zrobić, jaki da to efekt. laktator nie ma takich możliwości jak dziecko, tworzą się zastoje i inne atrakcje, jesteś zdenerwowana całą sytuacją, odciaganie zajmuje trochę czasu, trzeba je dość często powtarzać, w nocy również. w tym czasie dziecko miejmy nadzieję pije jakiekolwiek mleko z butelki, bo polecam podanie mu butelki zanim wyjedziesz, gdyż często okazuje się że, tydzień temu pił a dziś nie (ja tak miałam) więc warto to sprawdzić. po powrocie proponujesz pierś ale dziecko woli butelkę, lub zmienia technikę ssania i masakruje pierś, produkcja mleka zwolniła - the end, o karmienie musisz walczyć ale kto walkę wygra nie wiadomo.

    co do męża, (choć sprawa poważna i warta zastanowienia nad rozwodem ;) ) radzę dedukować go w sprawach rodzicielstwa bliskości i kp., może nie jest na przegranej pozycji

    może wypowie się mama, która doświadczyła takiej rozłąki, przeszła ja dobrze psychicznie , piersi jej nie eksplodowały, nie bolały itp, której dziecko przyjęło na te dni butelkę, było spokojne a po powrocie mamy wróciło do piersi jak gdyby nigdy nic?

    ja miałam taki wyjazd (20 km dalej na ok 18 godz więc bez porównania) gdy syn miał 5 miesięcy.
    zobowiązałam się do nie jeszcze przed ciążą.
    było lato, przez pierwsze 6 godzin syn i maż mi towarzyszyli spacerując w okolicy a ja w wolnej chwili karmiłam.
    wieczorem wrócili do domu, synek spał ale gdy się obudził to nie dało się go spacyfikować butelką (patrzył z miną WTF?) mimo, że całkiem niedawno pił z takowej. do mojego powrotu nie zasnął aczkolwiek był spokojny.


  • vesna83 25.04.13, 21:19
    Bardzo, bardzo dziękuję za Wasze odpowiedzi.

    Ostatecznie zdecydowałam się zabrać Maluszka ze sobą i juz teraz szukac na miejscu osoby, która będzie mogła sie nim zając w startegicznych momentach (a ja wtedy będę przychodzic np. co 2h, żeby pokarmic i poprzytulać).

    O ile łatwiej, gdy już podejmie się decyzję. Kamień spadł z serca, choc łatwo nie będzie. No i czek nas długa podróż. Ale bedę z dzidzią, bez zastanawiania się, czy go nie skrzywdziłam ta nieobecnością.

    Dobrej nocy! :)
    --
    http://lb1f.lilypie.com/K9FBp1.png
  • yumemi 25.04.13, 23:46
    Fajnie:))

    POza tym ludzie duzo podrozuja z dziecmi. Ostatnio jak lecialam na drugi koniec swiata, leciala obok mnie rodzina z 3 malych dzieci, w tym malutki niemowlak. Maz pracowal w Kenii, teraz znow na pare miesiecy lecieli do USA. I tak w kolko.
    Inna kolezanka z niemowlakiem do Australi leciala. Tez uwazam ze latwiej dziecko zabrac ze soba niz zostawic.
    --
    -----------------------------------------
  • rybka789 25.04.13, 23:55
    Świetna decyzja.
    Je co prawda mojego 8 ,5 miesięczniaka tez jutro na dwa dni zabieram z Babcią....
    Nie zostawiła bym go za nic na świecie....
  • dominikanj1 26.04.13, 11:59
    podjęłaś mądrą decyzję :)
    życzę spokojnej podróży i pobytu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka