po 1 miesiącu problem z ssaniem i przyrostem Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Przez pierwszy miesiąc mój synek przybierał super, w 30 dni od wypisu przybrał 1400g czyli średnio 46g dziennie. Potem zaczęły się problemy, przez ostatnie 2 tygodnie przybrał tylko 315g czyli 22g dziennie. Zaczął też się domagać piersi prawie non stop, już przesypiał 6h w nocy a teraz budzi się po 4, śpi też około 3h na spacerze, poza tymi dwoma przerwami jest non stop na piersi, zwykle zasypia jedząc i po 15-30 minutach się budzi z rykiem domagając się więcej. Poza tym, że w nocy jest to uciążliwe to bym to jakoś zniosła, ale martwi mnie taki spadek przyrostu wagi, niby 22g dziennie to jeszcze nie dramat, ale zmiana jest ogromna.

    Nic nie zmieniałam w technice karmienia, karmię przez kapturki prawie od początku i jestem zadowolona, mleka mam dużo, jak się zabieram do karmienia to zwykle już kapie z piersi, leci też podczas karmienia z tej piersi, którą nie karmię.

    Mam się już martwić? Co zrobić żeby synek nie zasypiał przy piersi tylko się najadł do końca? Co zrobić żeby jadł aktywnie a nie mamłotał smoka bez połykania?
    • wrzuc w forumową wyszukiwarkę ssanie aktywne i zasypianie przy piersi,będzie tego trochę:)
      to,że wisi,to jak najbardziej w porządku-w końcu sa upały,a maluch musi rosnąc.przy okazji się poci,czyli tez traci płyny.trzeba nadrobic;)
      sika ok?
      to,że spał więcej,a śpi miej,to też norma
      zmieni mu się jeszcze kilka razy:)
      nie martw się,kar ile się da.i będzie dobrze:)
      --
      mamaroza.pl/edukacja-domowa-juz-nie-jest-nisza/
      • czytałam tamten wątek i tam od początku był kłopot z przyrostem a u mnie było ok przez miesiąc a potem przyrosty spadły. Czytanie tamtego wątku nie da mi odpowiedzi czy tak jest prawidłowo, że przyrosty spadły o połowę, ale nadal są powyżej minimum a waga dziecka jest na 50 centylu...
        • normalne ze przyrosty spadaja po pewnym.czasie,jesli dziecko.bardzo duzo pzybieralo na poczatku to spadek moze byc bardziej drastyczny jesli dziecko.jest na 50. Przyjrzyj sie tej krzywej ile wg siatki powinno.wazyc za miesiac,dwa i jakie to przyrosty wychodza. A dziecko.ma.nawet prawo ciutke spasc z siatki,jest ok poki sie trzyma w sasiednich "kanalach". Choc moja cora urodzila sie duza i szybko rosla przez 6ms,byla tylko.na piersi i powyzej 97 centyla a jak.zaczela pelzac i inne cwiczenia robic to spadla na 90 a nawet ponizej co jedbak mnie zupelnie nie zmartwilo;)
        • moze to byc wina kapturkow, wiec warto z nich zrezygnowac (sama nie mam zadnych z nimi doswiadczen, ale tu, na forum, pojawialy sie pomysly, aby odcinac koncowke kapturka po troszeczce, zeby dziecko nie zajarzylo za szybko , ze cos sie zmienia, az docelowo dziecko bedzie ssalo sama piers). Warto tez wykluczyc choroby: zrobc badanie moczu, ewentualnie zajrzec do uszu..szczepienia jakies byly w ostatnich dniach? Alergii nie ma?
    • Ja mysle ze to kryzys laktacyjny. A przyrosty sa jeszcze w normie. Moj 2tygodniowy przybral 300g od wypisu i pani dr nic nie mowila. A wiesz zreszta dziecko.nie moze caly czas przybierac ponad 400g tygodniowo:D
      choc druga sprawa- czasem tak jest ze ssanie nie psuje sie.od razu od podania butelki czy smoczka czy tez kapturkow...czasem to stopniowy niezauwazalny proces ktory nagle.wreszcie zaczyna sie objawiac. Wiec to moze byc to. Lepiej sie tych kapturkow pozbyc-czemu ich uzywasz i czemu caly czas?
    • Odpowiem hurtem.
      Szczepienie było, ale już po jakimś czasie po tym jak syn się zaczął domagać piersi non stop. Zbiegło się to z zapaleniem piersi, które rozpoznałam dopiero po 5 dniach, byłam u lekarza, ale nie zdecydowałam się na antybiotyk, bo już właściwie przechodziło. Cały czas karmiłam z chorej piersi mimo że bolało.
      Alergii raczej nie ma, czasem płacze w trakcie robienia kupy czy bąków, ale raczej w normie. Jak dostaje pierś to nie płacze, nie pręży się, ssie spokojnie.
      Zastanawiam się czy to możliwe, że ja zbyt często mu daję pierś? W sensie, że dziecko się nudzi i zamiast najpierw spróbować się bawić to ja daje pierś, bo to niezawodny sposób żeby nie płakało. A synek jak mu dali pierś to ssie nawet jak nie jest głodny, sobie przełknie raz na jakiś czas, ale generalnie to mamłocze ten kapturek i stąd się biorą te godzinne karmienia.
      Z tego co wiem dziecko tak robi też bez kapturka, że nie zawsze połyka i robi sobie smoczek z piersi więc kapturek niewiele tu zmienia. Używam go ciągle, bo nie widzę sensu w męczeniu dziecka i siebie odzwyczajaniem, nie widzę co miało by mi to dać, priorytetem jest dla mnie karmienie pokarmem naturalnym, nie ważne jak.

      Zresztą nie codziennie są problemy z długimi karmieniami np wczoraj spał 2 razy po 4h w nocy, potem nad ranem 3h, a potem jeszcze 3h na spacerze, ale dzisiaj od 3.45 karmiłam 30 min potem o 4.40 jak nie chciał zasnąć dałam znowu na 10min i zasnął ale nie na długo, bo o 6.40 znowu karmienie 25 min, potem o 7.20 35 min karmienia, próby usypiania i o 9 się poddaję i znowu daję cyca na 55 min, potem chwilę się pobawił i teraz znowu zaczęłam karmić od 10.35.
      Czyli od 3.45 karmiłam w sumie 2h i 35min, spał 1,5h. Pozostały czas to przewijanie, noszenie do odbeknięcia, usypianie i zabawianie max 10min, bo potem jest płacz.
      • skoro to taka sinusoida, to jak nie chcesz to nie rob nic.
        ale...
        kapturek przeciez nie ulatwia zycia ani ssania piersi. ja bym probowala sie go pozbywac, bo za chwile moze sie okazac, ze laktacja sie unormuje na poziomie "memłania" piersi, czyli niskim i bedzie po kp....
        no ale zrobisz jak uwazasz, jak ci to nie przeszkadza, to spoko
        ja uwazam - i nie tylko pewnie ja - ze karmienie bez kapturka jest bardziej efektywne niz z tymże, jednak zgodze sie ze lepsze takie karmienie niz zadne
        tu decyzja nalezy do mamy, nie do dziecka.

        --
        BadVista
        • powiedzmy, że jest 2 dzieci i jedno ssie przez 30 min połykając za każdym razem, a potem śpi 2,5h a drugie ssie przez 2h połykając co 10min a resztę czasu przysypia i "memłocze" pierś. Wypijają w ciągu doby tyle samo mleka ilościowo, tylko że matka pierwszego dziecka jest wyspana i ma ogarnięty dom a matka drugiego dziecka jest jak zombie, ma brudno, i mimo, że nie śpi od 3.30 nie zjadła ani śniadania ani się nie wykąpała, nie mówiąc już o ogarnięciu góry prania i zmywania (to ja). Czy dla piersi i laktacji to jest jakaś różnica? ilość pobranego mleka jest taka sama więc laktacja nie powinna wygasać.
          Oczywiście, że wolałabym karmić bez kapturków i zgadzam się, że to byłoby wygodniejsze, ale karmię z w tej chwili i nie wiem czy koszt przejścia na gołą pierś nie jest większy niż zysk z tego. Zwłaszcza, że już jestem zombie więc dokładać sobie głodne, drące się dziecko w okresie oduczania kapturków to nie jest coś o czym marzę...
          • ja nic z tego nie kumam...a PO CO w ogóle te kapturki były? w ogóle to jest środek tymczasowy raczej, niż ostateczny, powinno się raczej jak najkrócej ich używać, np. do wygojenia piersi jeśli powodem była bolesność...poza tym tj mówię kapturki mogą zadziałać tak jak butelka i smoczek i psuć technikę, miesiąc się udało a następny może się nie udać...mojemu dziecku popsuł smoczek uspokajacz technikę po kilku tygodniach dopiero, a niby wszystko było super z początku i w ogóle było super dopiero przyrosty mnie zaskoczyły po pewnym czasie- niskie. I nikt mi niestety nie kazał wyrzucić smoczka...i kp się skończyło...
            • płaskie brodawki, bardzo duże piersi, dziecko nie łapało a jak złapało to pierś się wysuwała z ust pod własnym ciężarem. Musiały 2 osoby ją cały czas trzymać żeby została na miejscu a i tak dziecko za płytko chwytało. Oczywiście przystawianie trwało z 30min z osobą asystującą. Więc jak mi zagrozili w szpitalu dokarmianiem to się zdecydowałam na kapturki, bo jak pisałam karmienie pokarmem naturalnym jest dla mnie priorytetem. Czas nic tu nie pomoże, cycki mi nie zmaleją.
              Pewnie będę próbować z tym obcinaniem końcówek jak się trochę ogarnę, ale nie mam zbyt dużych nadziei, jak się nie uda to będę karmić do końca w kapturkach.
              • a czemu jesteś zombie;)
                pytam,bo też miałam taką fazę;)ale się ogarnęłam i przy 4.dziecku już nie narzekam
                jak stoi brudne to niech stoi;)
                ale-próbowałaś wożyc dziecia do chusty?ono śpi,włączasz zmywarkę i pralkę,a sama pijesz herbatkę i się relaksujesz.albo też idziesz spac.
                --
                forum.gazeta.pl/forum/f,37372,Nowotwory_damy_rade_.html
                • włożyłam do chusty i właśnie sobie śpi. Trochę jeszcze chodzę z nim jak z jajkiem i boję się pochylić, bo mu główka tak odlatuje. Wiem, że niektóre dziewczyny odkurzają i wogóle wszystko robią z dzieckiem w chuście, ale mi trudno.
                  Spanie to tym bardziej jest abstrakcja, ja śpię na boku i nie umiem inaczej zasnąć, zresztą w dzień i tak nie zasnę, za duży hałas.

              • to byl noworodek
                teraz juz jest wiekszy czlowiek, ma wieksza paszcze
                sprobuj, co ci szkodzi?
                jak ssac umie to piers zassie
                teraz co drugi dzien jestes zombie
                a jak odstawisz kapturki to bedziesz zombie tylko 3-4 dni i potem juz bedzie lepiej ;)

                nie ma plaskich brodawek ani duzych piersi, sa tylko dzieci, co nie umieja ssac lub są na sile do piersi dostawiane
                wtedy rzeczywiscie, piers wtykana do buzi z buzi wylatuje i tak dalej
                trzeba bylo w szpitalu dokarmic, ale piersią a jakby rzeczywiscie bylo wiecej potrzeba dokarmiania, to są przeciez kubeczki i strzykawki

                piersi ci nie zmaleja, ale dziecko rosnie i teraz ta piers moze byc dla niego w sam raz
                jak nie sprobujesz to nie bedziesz wiedziec

                i moja rada - jak memła piers, wyjąć, niech sie obudzi i zacznie jesc i tak do skutku, az sie naje
                trzeba pilnowac ssania efektywnego, inaczej bedzie po kp

                --
                BadVista
                • budzę małego jak śpi przy piersi tylko czasem zasypia jak kamień, można go przekładać i tarmosić i nic, ale co z tego jak za 15 min się budzi i w ryk, bo zabrali cycusia w międzyczasie...

                  a w szpitalu to nie bardzo była opcja dokarmiania inaczej niż butelka z mm, i tak się na mnie dziwnie patrzyli, że się upierałam przy niedokarmianiu, jak ci wszyscy mówią, że dokarmiać, lekarze, pielęgniarki, położne, a to twoje pierwsze dziecko i masz tylko upór i instynkt to ciężko samej być przeciwko nim. Babka z którą byłam na sali się ugięła mimo, że to było jej drugie dziecko i umiała karmić piersią tylko córeczka nie chciała jej ssać. Zadowolona jestem, że się udało przez te kapturki, bo te pielęgniarki przychodziły do mnie i mi wciskały do ręki butelkę z mm, nie chciały za bardzo słuchać jaki mam problem a w nocy to wogóle był dramat, bo dziecko ryczy na cały oddział i której by się chciało siedzieć ze mną godziny w nocy i próbować przystawiać...
                  • lezacybyk napisała:

                    > budzę małego jak śpi przy piersi tylko czasem zasypia jak kamień, można go prze
                    > kładać i tarmosić i nic, ale co z tego jak za 15 min się budzi i w ryk, bo zabr
                    > ali cycusia w międzyczasie...
                    >
                    no i swietnie, wykorzystaj to zachowanie dziecka. Jesli zaczyna przysypiac przy piersi- odloz do lozeczka. Jesli obudzi sie po paru minutach, tym lepiej, znow przez chwile possie efektywnie, zamiast memlania piersi. I naprawde staraj sie zrezygnowac z kapturka, bo stawiam dolary przeciw kokosom, ze to on jest odpowiedzialny na kiepskie przyrosty.
                    Zbadaj tez mocz na wszelki wypadek.
                    • A ja glupia wsadzilam dziecko w chuste nie zeby sie relaksowac a zeby ugotowac drugiemu obiad i zmyc naczynia a nastepnie jak sie uspilo to odlozylam do.wozka i wzielam sie za prasowanie :P kilka dni po porodzie;)
                      Nie wiem jak duze masz piersi,ja mam 85 i wiecej niz E bo takowe staniki sa za male;) generalnie cyc sporo wiekszy od glowy dziecka (stwierdzilam ze dwa razy ostatnio na co maz powiedzial "chyba cztery" :P), na dodatek niestety jedrnoscia nie grzesza i brodawke mam skierowana tak.raczej do dolu gdzies na koncu piersi w polowie drogi miedzy pacha a pepkiem:> karmie w roznych pozycjac, najlepiej w krzyzowej na poduszce do karmienia,wtedy dostawiam trzymajac za glowe i piers a jak zassie to piers podtrzymuje a glowka lezy sobie na poduszce a ja przelaczam kanaly,przytulam.drugie dziecko albo korzystam z wifi na telefonie;) na lezaca z obydwu nakarmie lezac na jednym boku a jeszcze mam.taka "swoja" pozycje- pzy duzym biuscie i wiszacym sie doskonale sprawdza;) ja leze na wzna,dziecko mam na ramieniu i przedramieniu wzdluz mojego boku,a ze piersi na boki rozjezdzaja sie to akurat jedna wprost do paszczy ssaka;) leciutko sie przekrecam w te strone tylko,minimalnie i zginam noge zazwyczaj z tej strony co karmie. W ten sposob nie musza trzymac piersi i nawet przysypiam.
    • odgrzebuję mój stary wątek. Kupiłam wagę i przyrosty są dobre. Jednak nadal mam wątpliwości dotyczące tego ile karmię piersią, policzyłam sobie dla piątku, bo to był typowy dzień.
      Dzieć wstał o 10:40 i poszedł spać o 21:05 to daje 10 godzin i 25 minut dnia, w tym czasie 5 godzin spędził jedząc, przerwy między karmieniami wyniosły w sumie 5 godzin i 25 minut, z czego 2 godziny i 50 minut to był spacer czyli jego sen. Przed spacerem wszystkie przerwy spędza na macie sam, ja w tym czasie kąpie się, robię sobie śniadanie, wstawiam pranie i zmywanie, po spacerze w czasie przerw jem obiad, jest chwila czasu żeby się z nim pobawić, nie więcej niż 20 minut, potem go kąpiemy i spać. Nie ma praktycznie czasu na zabawę, nie mam kiedy go kłaść na brzuszku dla ćwiczeń główki.
      To jest normalne, że 2 miesięczne dziecko połowę dnia spędza jedząc?
      • Normalne, dlatego lepiej zegarka sie pozbyc kiedy karmimy piersia, i skupic sie jedynie na tym czy dziecko przybiera:)
        2 miesieczne dziecko na zabawe jeszcze ma czas, na razie mama i piers to caly swiat:)
        --
        -----------------------------------------
      • wykarmilam trojke dzieci i za zadne skarby nie jestem w stanie powiedziec, jak dlugo/jak czesto moje dzieci ssaly. Bo wlasciwa odpowiedz to: ssaly piers wtedy, gdy chcialy. I tak dlugo, jak chcialy.
        Prosta zasada popytu i podazy.
        Dlatego nie wierze w kryzysy laktacyjne Wierze w naturalna regulacje karmienia: dziecko domaga sie piersi , to ja dostaje. Bez dzielenia wlosa na czworo i szukania odpowiedzi na pytanie"a dlaczego". Dlaczego? Bo tak.
        Schowaj zegarki, przestan szukac dziury w calym tylko po prostu karm, gdy dziecko wykazuje na to ochote, a zycie stanie sie latwiejsze.
        IMHO wiekszosc problemow z karmieniem kobiety generuja sobie same, szukajac problemow tam, gdzie ich nie ma, w naturalnym zachowaniu niemowlaka.
        • mruwa9 napisała:

          > przestan szukac dziury w calym tylko po prostu karm

          haha dobre, dzięki, no tak to czasem jest, że się potrzebuje żeby ktoś potwierdził, że wszystko jest ok :)
          • Na pewno normalne ;)
            Ja mam trzecie dziecko...i muszę przyznać się, że z maluchami się nie "bawiłam"- przy karmieniu, noszeniu, przewijaniu pogadałam, pogilgotalam, czasem pomachałam jakąś grzechotką ale to pewnie nie więcej jak 5 min jednorazowo, a pewnie i to nie. Natomiast właśnie duuuużo leżały na macie i to głównie na brzuszku, więc nie rozumiem tego "braku czasu" na leżenie na brzuszku. Moje dzieciaki nawet spały na brzuszku, w nocy też, no po prostu inaczej się nie dało, a silne karczycha mają i same przez sen główkę obracały w wieku kilku tygodni. Tym bardziej więc nie widzę przeszkód, byś położyła dziecku na brzuszku i poszła się umyć (jak mniemam- nie idziesz leżeć 2 godziny w wannie :P tylko jest to pewnie szybki prysznic), albo zrobić sobie śniadanie i potem usiąść obok i zjeśc albo i na kanapie, ustawić sobie dziecko przodem do siebie i zagadywać w trakcie posiłku. Albo możesz w tym czasie odkurzać wkoło dziecka by mieć je na oku. Ale na pewno nie musisz go "pilnować", byle byś była w miarę pod ręką jak się dziecko zmęczy i będzie dziobać nosem podłogę i zacznie się denerwować, bo wtedy je trzeba przerzucić na plecki ;)
            Moje dzieciaki sa mocno podłogowe, praktycznie od pewnego wieku- ok2ms, po całych dniach leżały na podłodze, kiedy tylko nie jadły i nie spały (a jak się zdarzyło że zasnęło na macie- a zdarzyło się parę razy- to nakrywałam kocykiem i już) i myślę, że po części dzięki temu się świetnie rozwijały ruchowo :) aczkolwiek to zapewne nie reguła, bo każde dziecko rozwija się inaczej i ma jakieś predyspozycje za przeproszeniem "techniczne" ;) Ale myślę, że bardzo dobrze robisz, jeśli dziecko bez problemu zajmuje się sobą na macie to tylko się cieszyć :) Są dzieci co ani na minutę matki puścić nie chcą nawet do łazienki :> Bo albo pierś, albo noszenie. I to też jest normalne! Ale może być nieco męczące ;)
            • boję się zostawić synka na brzuchu, on się szybko denerwuje. A jak się zdenerwuje to leży z nosem w podłodze i płacze, a jak się udusi? Do snu to w życiu bym na brzuchu nie ułożyła. Żeby się mniej denerwował kładę go na poduszce tak że ręce są na poduszce a nogi na podłodze wtedy mu łatwiej tą głowę podnosić i dłużej wytrzymuje, ale nie zostawię go w takiej pozycji samego, jak wtuli nos w miękką poduszkę i nie będzie miał siły przekręcić głowy na bok to się udusi jak nic...
            • mialas dzieci latwe w obsludze, wiec nie zrozumiesz, ze sa dzieci odkladalne i nieodkladalne ;-)
              Wnioskuje, ze twoje byly w tej pierwszej grupie, dzieci autorki w tej drugiej. Swoimi komentarzami wpedzasz ja tylko w poczucie winy i kompleksy, ze cos zawalila, ze cos robi zle, jesli jej dziecko nie chce lezec na macie. A ona nic nie zawalila, po prostu trafil jej sie taki egzemplarz i tyle.
              Ja mialam dzieci i odkladalne, i nieodkladalne.
              Kazde jest inne.
              I najmniej zalezy to od matki.
              • Ale byk napisala ze dziecko lezy na macie tylko ze nie ma kiedy lezec na brzuszku.
                Byczku zdrowemu dziecku sie nic nie stanie znam jeszcze kilka osob ktorych dzieci spaly na brzuszku (moje po prostu inaczej nie chcialy spac w ogole albo kilka.min i budzily sie) a zadnej ktorej by dziecko z tego (czy innego powodu) sie udusilo. Przeciwwskazaniem jest gdy dziecko jest wczesniakiem albo ma bezdechy.
                Ale jesli sie martwisz to.nadal mozesz go polozyc w czasie posilku swojego. Dlugo nie ulezy na razie,poki co starczy jak.polozysz pare razy na chwile,nie wiem czy to 5min bedzie. Z czasem.bedzie sobie coraz lepiej radzic.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.