Dodaj do ulubionych

probelmy brzuszkowe, ratunku!!!

28.08.13, 09:54
Dzień dobry

Od 7 tygodni jestem mamą ślicznego chłopca i często śledzę forum, poszukując odpowiedzi na moje pytania i ucząc się mojego dziecka.
Mamy jednak problem, na który nie znalazłam odpowiedzi. Mam nadzieję, że doświadczone mamy mi pomogą.
Synek jest spokojnym dzieckiem, ale... Od około 3 tygodni borykamy się z problemami brzuszkowymi i obawiam się, że to nie jest typowa kolka. Karmię piersią bo od początku bardzo tego chciałam. Spróbuję opisać na czym polega problem. Najczęściej pojawia się około 17 i trwa do 21 z przerwą na kąpiel. Mały płaczę, pręży się, jest czerwony na twarzy. Wyraźnie go coś boli. Ale najgorsze jest to, że nie chce wtedy jeść. Chwyta pierś, zaczyna ssać, po czym puszcza i krzyczy. Czasem w ciągu dnia również tak się zachowuje.
Jeszcze bardziej martwi mnie ulewanie. Takie dość poważne obserwuje od około 2 tygodni. Czasem zdarza się po każdym posiłku, a czasem cały dzień nic. Raz jest to świeże mleko, raz przetrawione. Zdarza się, że przed zwróceniem przetrawionego płacze, pręży się i jakby odczuwał ulgę, gdy zwróci. Już sama nie wiem czy to wymioty, czy ulewanie, bo czasem po protu tym pokarmem chlusta. Wczoraj wieczorem miałam wrażenie, że zwrócił wszystko, co zjadł. Udało mi się go nakarmić ponownie. Dziś rano znów to samo, z tą różnicą, że nie chce jeść:( waga urodzeniowa 3700, przy wypisie 3600, ostatnia 5150, po miesiącu miał 4600, ale teraz słabiej zaczął przybierać.
Po zgłoszeniu problemu pediatrze od jednej dostałam zalecenie podawania BioGai. (na początku, problemy jeszcze nie były tak nasilone)
Od innego zagęszczanie Nutritonem. Tylko dziecko mi tego w ogóle nie umie przełknąć i wyraźnie cierpi podczas podawania. Próbowała przed, po w trakcie posiłku, rozrabiałam wg instrukcji z wodą z moim mlekiem, efekt bez różnicy. Ten lekarz podejrzewa refluks, a ulewanie świeżym mlekiem jako przejadanie.
Inna pediatra na pogotowiu stwierdziła, że synka boli brzuszek bo na obiad dodałam do sosu pół łyżeczki koperku...
Naszemu pediatrze sugerowałam nietolerancję laktozy, skazę białkową. Uznał, że to ujawniłoby się wcześniej.
Mały miał wysypkę (lekarka z pogotowia stwierdziła, że to potówki!), potem pojawiło się coś jak ciemieniucha na brwiach. Nasz pediatra stwierdził cechy skóry atopowej, zalecił kąpiele w specjalnych preparatach i natłuszczanie, Wysypka zniknęła, tzn. na policzkach nadal ją czuć, nie jest widoczna. Z brwiami też się uporałam. Najnowsze zalecenie lekarza: 7 kropelek Espumisanu przed posiłkiem.
Jeśli chodzi o kupki to do dziś nie wiem jak powinna wyglądać i pachnieć prawidłowa;/ Zgłaszałam pediatrze, że chyba w kupce jest śluz, ale nie zareagował.
Staram się wyeliminować z diety nabiał, jem tylko masło i wczoraj kawałek sernika. I ogólnie uważam, co jem.
Proszę o pomoc, boję się, że moje dziecko przestanie przybierać na wadze:( i w ogóle, że jest głodne.
Od wczoraj ma wrażenie, że mu nie starcza pokarmu, piersi mam jakieś sflaczałe;/ i od początku nie miałam nawału pokarmu.
Edytor zaawansowany
  • mad_die 28.08.13, 10:38


    Najc
    > zęściej pojawia się około 17 i trwa do 21 z przerwą na kąpiel. Mały płaczę, prę
    > ży się, jest czerwony na twarzy. Wyraźnie go coś boli. Ale najgorsze jest to, ż
    > e nie chce wtedy jeść. Chwyta pierś, zaczyna ssać, po czym puszcza i krzyczy. C
    > zasem w ciągu dnia również tak się zachowuje.
    To wieczorem to odrykiwanie dnia - normalność w tym wieku. dziecko tylko tak potrafi Ci powiedzieć, że jest zmęczone i że samo nie wie, czego chce.
    Polecam wcześniejszą kąpiel z dziecięciem, zalegnięcie w łóżku i karmienie, aż do zaśnięcia. Działa!
    A że za dnia też czasami się wścieka? No cóż, może mu za gorąco, za zimno, za jasno, za ciemno, może pielucha uwiera, może nie piersi chciał a przez okno popatrzeć, a może chciał się ponosić a nie leżeć na mamie, a może chciał zupełnie coś innego. Nikt nie wie, Ty musisz zgadnąć.
    Jednak na pewno nie są to problemy brzuszkowe.

    > Jeszcze bardziej martwi mnie ulewanie. Takie dość poważne obserwuje od około 2
    > tygodni. Czasem zdarza się po każdym posiłku, a czasem cały dzień nic. Raz jest
    > to świeże mleko, raz przetrawione. Zdarza się, że przed zwróceniem przetrawion
    > ego płacze, pręży się i jakby odczuwał ulgę, gdy zwróci. Już sama nie wiem czy
    > to wymioty, czy ulewanie, bo czasem po protu tym pokarmem chlusta. Wczoraj wiec
    > zorem miałam wrażenie, że zwrócił wszystko, co zjadł. Udało mi się go nakarmić
    > ponownie.
    Ulewanie to norma do 4-5 msca, czasami nawet do 6-7 msca. Zwieracz przełyku jest niedojrzały więc się mleko wylewa. A jak jeszcze dziecię je szybko albo mama ma szybki wypływ, to się bardziej ulewa. Spróbuj karmić pod górkę.

    Dziś rano znów to samo, z tą różnicą, że nie chce jeść:( waga urodzen
    > iowa 3700, przy wypisie 3600, ostatnia 5150, po miesiącu miał 4600, ale teraz s
    > łabiej zaczął przybierać.
    A jaka była waga spadkowa, najniższa?
    No ale jakby liczyć od tej wagi wypisowej, to przybierał średnio 220g na tydzień. No nie ma bata, rośnie!

    Diagnoz "lekarzy" szkoda komentować...

    Krostki to trądzik, typowy dla tego wieku, ciemieniucha też norma - zejdzie sama jak bedziesz oliwkę wcierać i już.

    A ten espumisan to na co?

    Kupki moga być różne. W zasadzie nie obchodzi nas jakie, byle by w nich krwi i śluzu bezbarwnego nie było.




    > Staram się wyeliminować z diety nabiał, jem tylko masło i wczoraj kawałek serni
    > ka. I ogólnie uważam, co jem.
    No to jesz nabiał i wcale nie starasz się go eliminować.
    Jedz normalnie, dziecku nic nie jest.


    > Proszę o pomoc, boję się, że moje dziecko przestanie przybierać na wadze:( i w
    > ogóle, że jest głodne.
    A czemu myślisz, że jest głodne?
    Jak chce ssać, to daj mu pierś.
    I już.

    > Od wczoraj ma wrażenie, że mu nie starcza pokarmu, piersi mam jakieś sflaczałe
    > ;/ i od początku nie miałam nawału pokarmu.
    Czemu masz takie wrażenie?
    Może lepiej napij się meliski? Przeczytaj coś fajnego, obejrzyj film czy serial, a nie patrz na piersi. Dziecko umie ssać, to swoje wyssie.
    Nie myśl za dużo. Karm :)


    --
    BadVista
  • 3luna3 28.08.13, 11:08
    mad_die napisała:

    > To wieczorem to odrykiwanie dnia - normalność w tym wieku. dziecko tylko
    > tak potrafi Ci powiedzieć, że jest zmęczone i że samo nie wie, czego chce.
    > Polecam wcześniejszą kąpiel z dziecięciem, zalegnięcie w łóżku i karmienie, aż
    > do zaśnięcia. Działa!

    Kąpiel jest zawsze około 19. W wodzie cudowne, spokojne dziecko, po wyjęciu się zaczyna:) około 30 min muszę go uspokajać, żeby zjadł bo taki krzyczący i rozdrażniony albo w ogóle piersi nie chce, albo chwyta, possie i krzyczy. I jakoś nie umiem niestety karmić na leżącą;/ Wielokrotnie czytałam Wasze porady, że to najlepszy sposób, żeby mama odpoczęła, ale jakoś mi się nie udaje. W szpitalu karmiłam wyłącznie na leżąco bo nie miałam jak usiąść na tym dziwnym łóżku. Po powrocie do domu zaczęłam na siedząco. I podczas karmienia na leżąco muszę uważać, żeby mu się nosek nie zatykał bo mam niestety taki biust, że go może przytłoczyć;) A mały nie bardzo lubi leżeć na boczku, tylko czasem się udaje przekonać.
    > A że za dnia też czasami się wścieka? No cóż, może mu za gorąco, za zimno, za j
    > asno, za ciemno, może pielucha uwiera, może nie piersi chciał a przez okno popa
    > trzeć, a może chciał się ponosić a nie leżeć na mamie, a może chciał zupełnie c
    > oś innego. Nikt nie wie, Ty musisz zgadnąć.
    > Jednak na pewno nie są to problemy brzuszkowe.


    > Ulewanie to norma do 4-5 msca, czasami nawet do 6-7 msca. Zwieracz przełyku jes
    > t niedojrzały więc się mleko wylewa. A jak jeszcze dziecię je szybko albo mama
    > ma szybki wypływ, to się bardziej ulewa. Spróbuj karmić pod górkę.
    >

    Czyli niezawodna rada większości doświadczonych rodziców - przeczekać?:) a ja nieustannie mam wrażenie, że on cierpi, stąd moja panika;/

    > A jaka była waga spadkowa, najniższa?
    > No ale jakby liczyć od tej wagi wypisowej, to przybierał średnio 220g na tydzie
    > ń. No nie ma bata, rośnie!
    >
    Najniższa 3520, z tym, że był incydentalnie dokarmiany, ponieważ w drugiej dobie po porodzie miałam łyżeczkowanie i musiałam go zostawić pod opieką położnych, a w 3 dobie miał fototerapię, ale wtedy dociągałam. Dopiero wówczas, gdy zobaczyłam, że w ogóle mam mleko bo po łyżeczkowaniu wydawało mi się, że był zanik. Na szczęście udało mi się trafić na położną, która zaproponowała odciąganie. W przeciwnym razie, pewnie skończyłoby się kp;/

    > Diagnoz "lekarzy" szkoda komentować...

    Najbardziej mnie zadziwił ten koperek w sosie... W ogóle pani doktor miała takie zdanie, że wszystko robię źle i krzywdzę dziecko.

    > Krostki to trądzik, typowy dla tego wieku, ciemieniucha też norma - zejdzie sam
    > a jak bedziesz oliwkę wcierać i już.

    Smarowałam oliwką, ale słabo schodziło. Posmarowałam bepanthenem i zeszło po 2 dniach.

    > A ten espumisan to na co?
    Chyba na gazy, bo wspomniałam, że miewa wieczorami wzdęty brzuszek. Tylko to dawkowanie wydaje mi się, przesadzone. Daję 3-4 razy po 5 kropelek.

    > Kupki moga być różne. W zasadzie nie obchodzi nas jakie, byle by w nich krwi i
    > śluzu bezbarwnego nie było.

    No właśnie one się tak ciągną i stąd moje podejrzenie, że jest śluz. Czasem są też bardzo wodniste i w większości wsiąkają w pieluszkę.


    > No to jesz nabiał i wcale nie starasz się go eliminować.
    > Jedz normalnie, dziecku nic nie jest.

    Najśmieszniejsze, że uświadomiłam sobie to dopiero wczoraj, przy wcinaniu kawałka sernika, że przecież jem mało! Czyli gdyby miał alergię na białko krowie to masło by wystarczyło.

    > A czemu myślisz, że jest głodne?
    > Jak chce ssać, to daj mu pierś.
    > I już.

    Martwię się, bo wydaje mi się, że zwraca wszystko, co zjadł i nie chce jeść więcej.
    I w nocy się budzi co godzinę do jedzenia. Fakt, że czasem possie chwilkę i zasypia. Najdłużej śpi po kąpieli 2-3,5h maksymalnie.

    > Czemu masz takie wrażenie?
    > Może lepiej napij się meliski? Przeczytaj coś fajnego, obejrzyj film czy serial
    > , a nie patrz na piersi. Dziecko umie ssać, to swoje wyssie.
    > Nie myśl za dużo. Karm :)
    >
    Przedtem chyba jakoś bardziej wypełnione były te piersi. A kiedy on zje z jednej, uleje dużo i znów go karmię z drugiej to obawiam się, że z produkcją nie nadążę;) raz się zdarzyło, że miałam przepełnioną pierś, aż wyczuwałam grudki, ściągnęłam wtedy 120 ml. Musiałam ściągnąć bo mały wolał spać, niż pomóc mamie opróżnić:)

    Chyba potrzebowałam takie wsparcia. A meliska nie zaszkodzi dziecku?:D:D
  • mad_die 28.08.13, 11:50
    A mały nie bardzo lubi leżeć na boczku, tylko czasem się udaje przekonać

    Przekonuj, przekonuj. I naucz się tak karmić - to nie lada ułatwienie!

    Kupy moga być ciągnące, wodniste, wsiąkające. Bedą sie zmieniać.
    Karm, nie patrz na kupy :)

    > I w nocy się budzi co godzinę do jedzenia. Fakt, że czasem possie chwilkę i zas
    > ypia. Najdłużej śpi po kąpieli 2-3,5h maksymalnie.
    No to tym bardziej karm na leżąco.... Bo za chwilę przestaniesz funkcjonować.

    > Przedtem chyba jakoś bardziej wypełnione były te piersi. A kiedy on zje z jedne
    > j, uleje dużo i znów go karmię z drugiej to obawiam się, że z produkcją nie nad
    > ążę;)
    No to tu żeś pojechała....
    Wróć i poczytaj trochę o laktacji...
    Ech...
    Przepełnione piersi to znak dla organizmu, że czas zwolnić produkcję. "Sflaczałe" piersi są stanem do którego organizm dąży. Stanem równowagi. Pomiędzy popytem a podażą. Więc ten stan jest jak najbardziej ok.
    Nie patrz na piersi tylko na dziecko.
    Jak chce ssać to niech ssie, jedną, drugą, trzecią, czwartą pierś.
    Bo mleko robi się PODCZAS ssania!
    Zapamiętaj!
    PODCZAS. Nie pomiędzy, nie gromadzi się, nie robi się jak dziecko śpi.
    NIE.
    Robi się wtedy kiedy dziecko ssie. Wtedy piersi dostają sygnał, że mleko jest nadal potrzebne. I produkcja rusza.

    --
    BadVista
  • 3luna3 28.08.13, 15:12
    mad_die napisała:


    > Kupy moga być ciągnące, wodniste, wsiąkające. Bedą sie zmieniać.
    > Karm, nie patrz na kupy :)

    A ja każdą oglądam szczegółowo i analizuję :D


    > No to tym bardziej karm na leżąco.... Bo za chwilę przestaniesz funkcjonować.

    Już nawet słyszałam, że powinnam go uczyć, że w nocy się nie je;|


    > No to tu żeś pojechała....
    > Wróć i poczytaj trochę o laktacji...
    > Ech...
    > Przepełnione piersi to znak dla organizmu, że czas zwolnić produkcję. "Sflaczał
    > e" piersi są stanem do którego organizm dąży. Stanem równowagi. Pomiędzy
    > popytem a podażą. Więc ten stan jest jak najbardziej ok.
    > Nie patrz na piersi tylko na dziecko.
    > Jak chce ssać to niech ssie, jedną, drugą, trzecią, czwartą pierś.
    > Bo mleko robi się PODCZAS ssania!
    > Zapamiętaj!
    > PODCZAS. Nie pomiędzy, nie gromadzi się, nie robi się jak dziecko śpi.
    > NIE.
    > Robi się wtedy kiedy dziecko ssie. Wtedy piersi dostają sygnał, że mleko jest n
    > adal potrzebne. I produkcja rusza.

    Chyba faktycznie muszę się dokształcić...

    Dziękuję za pomoc i cierpliwe rozwiewanie moich wątpliwości :)
  • 3luna3 29.08.13, 21:49
    mad_die napisała:


    > No to tu żeś pojechała....
    > Wróć i poczytaj trochę o laktacji...
    > Ech...
    > Przepełnione piersi to znak dla organizmu, że czas zwolnić produkcję. "Sflaczał
    > e" piersi są stanem do którego organizm dąży. Stanem równowagi. Pomiędzy
    > popytem a podażą. Więc ten stan jest jak najbardziej ok.
    > Nie patrz na piersi tylko na dziecko.
    > Jak chce ssać to niech ssie, jedną, drugą, trzecią, czwartą pierś.
    > Bo mleko robi się PODCZAS ssania!
    > Zapamiętaj!
    > PODCZAS. Nie pomiędzy, nie gromadzi się, nie robi się jak dziecko śpi.
    > NIE.
    > Robi się wtedy kiedy dziecko ssie. Wtedy piersi dostają sygnał, że mleko jest n
    > adal potrzebne. I produkcja rusza.
    >

    Chyba jednak miałam rację z tymi sflaczałymi piersiami. Dziś musiałam przygotować zapas pokarmu bo jutro mam kilka spraw do załatwienia i udało mi się zgromadzić zaledwie ok 100 ml. Przy ostatnim odciąganiu ledwie 20 ml! Przy czym mały dziś za wiele nie zjadł, jakiś miał senny dzień. Chyba się już nie dziwię, że się tak wścieka przy karmieniu i je co godzinę, jeśli dostaje ledwie parę kropelek. Czyżby moje karmienie miało się ku końcowi? ;(
  • tofikrulez 29.08.13, 21:54
    Jak ma za mało to musi sobie zrobić więcej, dlatego dostawiaj jak najczęściej, nawet co pół godziny-ja miałam tak raz, dziecko na szczęście się nie wściekało tylko pracowicie ssało i po 2 dniach miało tyle ile potrzeba. Nie poddawaj się! Jak ssie dobrze to sobie poradzi.
  • 3luna3 29.08.13, 22:09
    tofikrulez napisała:

    > Jak ma za mało to musi sobie zrobić więcej, dlatego dostawiaj jak najczęściej,
    > nawet co pół godziny-ja miałam tak raz, dziecko na szczęście się nie wściekało
    > tylko pracowicie ssało i po 2 dniach miało tyle ile potrzeba. Nie poddawaj się!
    > Jak ssie dobrze to sobie poradzi.

    Mam nadzieję, że dobrze ssie. Do tej pory nie było problemów. Nie licząc poranionych sutków w pierwszych dniach. Obawiam się tylko, że na jutro będzie miał za mało jedzonko;/ 4-5h na pewno mnie nie będzie. Wściekał się wieczorem, po kąpieli jak właściwie każdego dnia. Ale potem, gdy się już uspokoił to ssał, puszczał, znów łapał, ssał i puszczał. Tzn nie leciało mu;/ podczas odciągania zauważyłam, że początkowo tryska silny strumień, a po 3-4 zaciągnięciach tylko kropelki, a potem nic.
  • mad_die 29.08.13, 22:27
    Obawiam się tylko, że na jutro będzie miał za
    > mało jedzonko;/ 4-5h na pewno mnie nie będzie.

    Weź go ze sobą. I opiekuna do dziecka też. CO to za sprawy są, że dziecko - takie małe! - nie może z Tobą jechać?

    Ale potem, gdy się już uspokoił to ssał, puszcz
    > ał, znów łapał, ssał i puszczał. Tzn nie leciało mu;/
    Tzn może mu juz butelka namieszała?
    Jak tak ssie i puszcza to go na drugą pierś daj. I potem znowu na tę pierwszą. I tak do skutku, aż się naje.
    Mleko robi się PODCZAS ssania, dobrego ssania.

    podczas odciągania zauważ
    > yłam, że początkowo tryska silny strumień, a po 3-4 zaciągnięciach tylko kropel
    > ki, a potem nic.
    No to normalnie Ci leci.
    Z tą rożnicą, że laktator to nie dziecko ssące. I może laktatorem ściągasz tylko ten pierwszy wyrzut mleka. A jak dziecko ssie, to podczas jednej sesji ssania może mieć tych wyrzutów kilka (naście).

    Więc nie, mleko Ci się nie kończy.

    --
    BadVista
  • 3luna3 29.08.13, 22:47
    mad_die napisała:


    > Weź go ze sobą. I opiekuna do dziecka też. CO to za sprawy są, że dziecko - tak
    > ie małe! - nie może z Tobą jechać?
    >
    Niestety, mam 2 wizyty u lekarzy. Nie chce go ciągać po przychodniach. Ale jeśli będzie źle i pokarmu zabraknie to na drugą go wezmę. Tak czy inaczej muszę ściągać bo jeszcze przez 3 miesiące, co drugi weekend będę miała szkołę.


    > Tzn może mu juz butelka namieszała?
    > Jak tak ssie i puszcza to go na drugą pierś daj. I potem znowu na tę pierwszą.
    > I tak do skutku, aż się naje.
    > Mleko robi się PODCZAS ssania, dobrego ssania.
    >
    Oj z butelką mieliśmy dotąd jednorazowy incydent, jakieś 3 tygodnie temu. Po jej użyciu na szczęście nie było problemów. Ale początkowo w ogóle nie chciał butelki.

    > No to normalnie Ci leci.
    > Z tą rożnicą, że laktator to nie dziecko ssące. I może laktatorem ściągasz tylk
    > o ten pierwszy wyrzut mleka. A jak dziecko ssie, to podczas jednej sesji ssania
    > może mieć tych wyrzutów kilka (naście).
    >
    > Więc nie, mleko Ci się nie kończy.
    >
    Uffff
  • 3luna3 30.08.13, 22:02
    mad_die napisała:
    >
    > Więc nie, mleko Ci się nie kończy.
    >
    Dziś się przekonałam, że się nie kończy:) po 4 dla jednej i 6 dla drugiej piersi godzinach nie-karmienia myślałam, że mi eksplodują. Musiałam ściągnąć bo nawet mały nie dawał rady, ciekło ciurkiem. I z jednej, uprzednio lekko odcedzonej przez dziecko 110 ml. Poszło na zapas na czarną godzinę:D
  • myszka.xww 28.08.13, 12:26
    > A ten espumisan to na co?
    > Chyba na gazy, bo wspomniałam, że miewa wieczorami wzdęty brzuszek. Tylko to da
    > wkowanie wydaje mi się, przesadzone. Daję 3-4 razy po 5 kropelek.


    Nie jest przesadzone. Dawkowanie zalecane przez producenta przy kolkach po prostu nie działa. Preparat działa w świetle jelita rozbijając napięcie powierzchniowe baniek z gazem. Spokojnie można podawać i 25 kropli. Tyle, że wtedy kosztowo bardziej opłacało mi się kupować niemiecki preparat. I podawać po 15 kropli przed każdym posiłkiem ;)
  • 3luna3 28.08.13, 15:15
    myszka.xww napisała:

    > Nie jest przesadzone. Dawkowanie zalecane przez producenta przy kolkach po pros
    > tu nie działa. Preparat działa w świetle jelita rozbijając napięcie powierzchni
    > owe baniek z gazem. Spokojnie można podawać i 25 kropli. Tyle, że wtedy kosztow
    > o bardziej opłacało mi się kupować niemiecki preparat. I podawać po 15 kropli p
    > rzed każdym posiłkiem ;)

    Gdzieś ostatnio przeczytałam, że trudno przedawkować Espumisan. Ale widziałam też w aptece Espumisan o większym stężeniu. Chyba następnym razem właśnie taki kupię.
    Masz na myśli te słynne niemieckie Sab Simplex?
  • myszka.xww 28.08.13, 16:00
    3luna3 napisał(a):

    > Masz na myśli te słynne niemieckie Sab Simplex?

    Tak.
  • aniatko2 28.08.13, 12:59
    3luna3 napisał(a):
    >I jakoś n
    > ie umiem niestety karmić na leżącą;/ Wielokrotnie czytałam Wasze porady, że to
    > najlepszy sposób, żeby mama odpoczęła, ale jakoś mi się nie udaje.

    w pierwszych miesiacach zycia mojej coreczki tez bylo mi trudno na lezaco, wiec najczesciej karmilam siedzac. Ale od ok 2-3 miesiecy (corka ma teraz 6 mcy) karmienie na lezaco stalo sie dla mnie najbardziej wygodne, wiec nie przejmuj sie - moze i Ty i dzidzia potrzebujecie wiecej czasu do tej pozycji.

    >I podczas karmienia na leżąco muszę uważa
    > ć, żeby mu się nosek nie zatykał bo mam niestety taki biust, że go może przytło
    > czyć;)

    ten sam problem u mnie:P rozwiazanie mam takie, ze jak coreczka sie przyssie i nosek jest przytkany piersia, przesuwam sie nieco w dol albo odchylam jej lekko glowke

    > Martwię się, bo wydaje mi się, że zwraca wszystko, co zjadł i nie chce jeść wię
    > cej.

    najwazniejsze, ze dobrze przybiera! Moja coreczka tez bardzo ulewala i mialam dokladnie podobne wrazenie, ze moze to co zje, to uleje. Znalazlam wtedy w necie okreslenie na takiego bobasa: "szczesliwy ulewacz" :-D tzn taki ktory duzo ulewa, ale rosnie i jest zdrow :-)
  • 3luna3 28.08.13, 16:07
    aniatko2 napisała:


    >
    > w pierwszych miesiacach zycia mojej coreczki tez bylo mi trudno na lezaco, wiec
    > najczesciej karmilam siedzac. Ale od ok 2-3 miesiecy (corka ma teraz 6 mcy) ka
    > rmienie na lezaco stalo sie dla mnie najbardziej wygodne, wiec nie przejmuj sie
    > - moze i Ty i dzidzia potrzebujecie wiecej czasu do tej pozycji.
    >
    Początkowo karmiłam wyłącznie na leżąca, a teraz nijak nie umiem.

    >
    > ten sam problem u mnie:P rozwiazanie mam takie, ze jak coreczka sie przyssie i
    > nosek jest przytkany piersia, przesuwam sie nieco w dol albo odchylam jej lekko
    > glowke
    >
    też zauważyłam, że odpowiednie ułożenie pomaga:)


    > najwazniejsze, ze dobrze przybiera! Moja coreczka tez bardzo ulewala i mialam d
    > okladnie podobne wrazenie, ze moze to co zje, to uleje. Znalazlam wtedy w necie
    > okreslenie na takiego bobasa: "szczesliwy ulewacz" :-D tzn taki ktory duzo ule
    > wa, ale rosnie i jest zdrow :-)

    Właśnie w ciągu ostatnich dwóch tygodni słabiej przybiera. 08.08 miał 4600, 19.08 5004, a 26 5150, czyli już tak dynamicznie nie przybiera;/

    dziękuję za wsparcie i otuchę:)
  • aniatko2 28.08.13, 16:26
    3luna3 napisał(a):


    > > najwazniejsze, ze dobrze przybiera! Moja coreczka tez bardzo ulewala i mi
    > alam d
    > > okladnie podobne wrazenie, ze moze to co zje, to uleje. Znalazlam wtedy w
    > necie
    > > okreslenie na takiego bobasa: "szczesliwy ulewacz" :-D tzn taki ktory du
    > zo ule
    > > wa, ale rosnie i jest zdrow :-)
    >
    > Właśnie w ciągu ostatnich dwóch tygodni słabiej przybiera. 08.08 miał 4600, 19.
    > 08 5004, a 26 5150, czyli już tak dynamicznie nie przybiera;/

    przybieranie nie jest jednostajne, najwazniejsze ze wystarczajaco duzo przybiera :-) ja wazylam dziecko raz na miesiac i usrednialam wage tygodniowa. Jesli dziecko zdrowe i odpowiednio przybiera, uwazam ze zbyt czeste wazenie moze tylko niepotrzebnie niepokoic (bo to raz 250 gr/tydz a innym razem 150 itp ;-))

    > dziękuję za wsparcie i otuchę:)

    :-)
  • niuniek3 28.08.13, 14:23
    Na ten wieczór to go do chusty albo chociaż ciasno zawin w pieluszke. Cicho ciemno ciasno. U mnie działało.
  • 3luna3 28.08.13, 16:10
    niuniek3 napisała:

    > Na ten wieczór to go do chusty albo chociaż ciasno zawin w pieluszke. Cicho cie
    > mno ciasno. U mnie działało.

    Chusty nie posiadamy, chociaż nosząc go na rękach zaczynam się przekonywać, musiałabym sie doedukować w tej dziedzinie. Chociaż mąż się uparł, że kupimy nosidełko bo on nie da rady sobie chusty zawiązać. A ja z kolei go przekonuję, że nosidełka nie do końca są fajne.

    U nas na razie pomaga wsadzenie do fotelika i lekkie bujanie. Taka ostateczność w uspokajaniu. Nie nadużywamy bo wiemy, że nie można, a mały potrafi tak nawet zasnąć. Widocznie taka pozycja mu się podoba.
  • tofikrulez 28.08.13, 15:26
    Chlustanie, czy też mocne ulewanie pasuje do alergii pokarmowej z doświadczenia mojej przyjaciółki. U jej syna alergia pojawiła się w 6. tygodniu. Zaczęła dietę eliminacyjną. Jej dziecko też było bardzo niespokojne, potem alergolog stwierdziła, że alergicy tak często mają. Zageszczanie specyfikami nic nie dawało. Też miał ciemieniuchę i czasem wysypkę. Przybierał bardzo dobrze mimo tego ulewania. Nie chcę straszyć, taka sugestia. Może skonsultuj się z jakimś alergologiem.
  • 3luna3 28.08.13, 16:14
    tofikrulez napisała:

    > Chlustanie, czy też mocne ulewanie pasuje do alergii pokarmowej z doświadczenia
    > mojej przyjaciółki. U jej syna alergia pojawiła się w 6. tygodniu. Zaczęła die
    > tę eliminacyjną. Jej dziecko też było bardzo niespokojne, potem alergolog stwie
    > rdziła, że alergicy tak często mają. Zageszczanie specyfikami nic nie dawało. T
    > eż miał ciemieniuchę i czasem wysypkę. Przybierał bardzo dobrze mimo tego ulewa
    > nia. Nie chcę straszyć, taka sugestia. Może skonsultuj się z jakimś alergologie
    > m.

    Też o tym myślałam, zgłaszałam pediatrze. Ale on uznał, że gdyby to była alergia to objawiałaby się po każdym posiłku po kontakcie z alergenem, a u nas jest różnie. Ale jeśli się nie poprawi to będę musiała coś zrobić bo mam wrażenie, że dziecko cierpi.
  • tofikrulez 28.08.13, 20:29
    Moją przyjaciółka też zgłaszała problem ulewania lekarce. Ta spojrzała na jej syna (a ze przybierał w górnych granicach) stwierdziła "może to i dobrze, ze ulewa"-no comment. Możesz też spróbowac tego: ugotuj rosół na dobrym kurczaku albo indyku tylko z marchewka i pietruszką i jedz to mieso i rosół i warzywa przez 3 dni. Jak dziecku sie poprawi to znak ze moze miec alergie. po tych trzech dniach wprowadzaj poszczególne grupy produktów i obserwuj. Mam nadzieje, ze cos pomogłam. Powodzenia ;)
  • dansch 29.08.13, 11:15
    u nas ulewanie było pierwszym objawem nietolerancji pokarmowej ( nie mylić z alergią - skóra super). U mnie bardzo pomogło notowanie co dokładnie (!) zjadłam i jak zachowywało się dziecko. W ten sposób doszłam czego nie tolerował brzuch syna. Objawy jakie ogólnie opisujesz sa zbiżone do tego co ja zaobserwowałam ale u nas już w końcu był ryk przez cały dzień a ie tylko wieczorem. Kupy od urodzenia przeróżne w barwie i konsystencji a ostetecznie zaczeły być szpinakowe, pieniste, strzelające i smierdzące ze śluzem. Wprowadziłam dietę u siebie i po 2 tyg zaczęło być lepiej!
    Wczoraj syn skonczył 9 miesiąc i przy rozszerzaniu diety też mam ulewanie wiec nie prawdą jest ze ulewanie konczy sie od tak w 5-6 mies. Np. ostatnio nie zaakceptował buraka i arbuza. Ale wiem, że trzeba poczekać z miesiąc i zaproponować mu je ponownie. Może już bedzie gotowy na te nowości.
    i najciekawsze w co mało kto wierzy: najbardziej do ulewania prowokowała syna witamina D i K oraz Biogaia!!!!! spektakularna poprawa po ich odstawieniu. Spróbuj!
  • 3luna3 29.08.13, 22:01
    dansch napisała:

    > u nas ulewanie było pierwszym objawem nietolerancji pokarmowej ( nie mylić z al
    > ergią - skóra super). U mnie bardzo pomogło notowanie co dokładnie (!) zjadłam
    > i jak zachowywało się dziecko. W ten sposób doszłam czego nie tolerował brzuch
    > syna. Objawy jakie ogólnie opisujesz sa zbiżone do tego co ja zaobserwowałam al
    > e u nas już w końcu był ryk przez cały dzień a ie tylko wieczorem.

    Zdarza się, że i u nas ryki cały dzień, ale nie o takim nasileniu i około 17 absolutnie obowiązkowo codziennie, potem spokój w kąpieli, w wodzie, a po wyjęciu znów. Przynajmniej 30 min uspokajania i dopiero jedzenie. Notowanie posiłków wydaje mi się dobrym pomysłem.

    >Kupy od urod
    > zenia przeróżne w barwie i konsystencji a ostetecznie zaczeły być szpinakowe, p
    > ieniste, strzelające i smierdzące ze śluzem. Wprowadziłam dietę u siebie i po 2
    > tyg zaczęło być lepiej!

    Czytam o tych strzelających kupach już któryś raz i nie umiem sobie ich wyobrazić ;> zapach jest w zasadzie niezmienny, ale nie potrafię go określić, czy jest np. kwaśny. Nie odczuwam go jako nieprzyjemny. Co nie znaczy, że pachnie lasem :D

    > Wczoraj syn skonczył 9 miesiąc i przy rozszerzaniu diety też mam ulewanie wiec
    > nie prawdą jest ze ulewanie konczy sie od tak w 5-6 mies. Np. ostatnio nie zaak
    > ceptował buraka i arbuza. Ale wiem, że trzeba poczekać z miesiąc i zaproponować
    > mu je ponownie. Może już bedzie gotowy na te nowości.
    > i najciekawsze w co mało kto wierzy: najbardziej do ulewania prowokowała syna w
    > itamina D i K oraz Biogaia!!!!! spektakularna poprawa po ich odstawieniu. Sprób
    > uj!

    Biogaia się nam już skończyła, a miałam wrażenie, że jest po niej gorzej i kupki są bardziej wodniste.
    Pediatra polecił nam na początek rozdzielić D i K. Przy okazji nie miałam pojęcia, że tak trudno dostać samą witaminę K. U Was może nie chodziło o samą witaminę, ale np. o tej olej w którym jest rozpuszczona?

    Tak z ciekawości, pomógł Wam jakiś lekarz, czy też metodą prób i błędów doszliście w czym jest problem?
  • dansch 30.08.13, 09:53
    Jesli chodzi o witaminy to właśnie ten olej tak podraznia bo nie podejrzewam, ze sama witamina. Co do lekarzy to owszem, byliśmy z tym problemem u pediatry. Cenię tę kobitkę właśnie za to, że jak padło podejrzenie że to nietoleracja poarmowa to powiedizała, że najlepsze co teraz mogę zrobić to kp. i jeśli naprawdę chcę karmić to wytrwam w diecie. I tak było. Miałam też na wszelki wypadek zlecone bad. moczu, usg brzucha i bakteriologię kału ale byłam prywatnie więc tam szastają skierowaniami bo za to płaci pacjent. Zrobiłam badania - wszystko było w porządku.
    Byłam w tym temacie tylko raz i jak widziałam, że się poprawia to juz dałąm sobie spokój. Nie biegam do lekarzy co chwilę - byłam z synem dosłownie 3x u pediatry na 9 mies. Aha - kupy ustaliły się czy też znormalniały dopiero jak wprowadziłam dziecku dynię. Na samej diecie to widziałam, że się wyraźnie uspokoił,zaczął spać w ciągu dnia, dał sie odłożyć do kołyski na plecki a dopiero jak w 5 mies zaczęłam dawać dynię to kupy znormalniały.
  • 3luna3 30.08.13, 21:56
    dansch napisała:

    > Jesli chodzi o witaminy to właśnie ten olej tak podraznia bo nie podejrzewam, z
    > e sama witamina.

    A ja ciągle zapominam o podawaniu K, już z 4 razy zapomniałam. Dziś był dobry dzień. Został pod opieką babci i ponoć w ogóle nie płakał. Koncert był dopiero 17-19.


    > Byłam w tym temacie tylko raz i jak widziałam, że się poprawia to juz dałąm sob
    > ie spokój. Nie biegam do lekarzy co chwilę - byłam z synem dosłownie 3x u pedia
    > try na 9 mies. Aha - kupy ustaliły się czy też znormalniały dopiero jak wprowad
    > ziłam dziecku dynię. Na samej diecie to widziałam, że się wyraźnie uspokoił,zac
    > zął spać w ciągu dnia, dał sie odłożyć do kołyski na plecki a dopiero jak w 5 m
    > ies zaczęłam dawać dynię to kupy znormalniały.

    Jeju a my średnio co tydzień latamy do lekarza. Ze względu na utrzzymującą się żółtaczkę. I już 3 razy mu krew pobierali;/

    Zapytałam o lekarzy bo byłam ciekawa, czy można na nich liczyć, w takim przypadku. Coraz częściej wydaje mi się, że jeśli samemu nie jest się świadomym i przytomnym to trudno liczyć na służbę zdrowia.

    O właśnie, dynia! Chyba sama spróbuję włączyć ją do mojej diety.
  • dansch 31.08.13, 21:07
    > O właśnie, dynia! Chyba sama spróbuję włączyć ją do mojej diety.

    Polecam - super warzywo, któe można komponować z innymi warzywami jak i z owocami - nasz hit to podduszona dynia z gruszką :)
  • anulka20001 01.09.13, 13:53
    Mam 7 tyg córkę która zachowuje się dokładnie jak twój synek. Po 17, 18 traci humor, odzyskuje go w kąpieli a potem płacze, krzyczy i nie chce się uspokoić. musisz sama dojść jaki jest sposób na uspokojenie - u nas pomaga noszenie brzuchem do brzucha i szuszanie - jak się uspokoi dopiero chce jeść.
    Słuchaj maddie i karm, wszystko jest dobrze, zobaczysz to minie. U nas awantury są coraz krótsze już nie tak głośne:))
  • 3luna3 07.12.13, 20:15
    Witajcie

    Podbijam temat bo i nasze problemy wróciły :(
    Co prawda z ulewaniem mamy już spokój za to wieczorne i nocne karmienia oraz zasypianie stało się małym koszmarkiem, żeby nie powiedzieć koszmarem :(
    Mały wkrótce kończy 4 miesiące i coraz częściej przychodzi mi do głowy, że jego zachowanie to wynik zaniku laktacji.
    Wieczorem po kąpieli, jak tylko ułożymy się do karmienia zaczyna się wyginać, wrzeszczeć , chwyta pierś, puszcza, płacze. Widać, że jest zmęczony więc staram się go uśpić. Działa tylko bujanie w wózku, a i przy tym nieraz płacze. W nocy też przyajmniej raz mamy taką pobudkę. I tak od ok. 3-4 tygodni. Radzono mi przeczekać, ale już się martwię...
    Jakie są symptomy zaniku laktacji? Już rozmyślam czy nie wprowadzić mm chociaż na noc. Może wtedy usypianie nie będzie trwało 3h z krótkimi przerwami na drzemkę? Nie chodzi tylko o mój komfort bo synek płacze jakby mu się naprawdę działo coś strasznego :( chociaż nie ukrywam, że i ja jestem coraz bardziej zmęczona.
    Próbowałam zgromadzić zapas mleka na weekend, a tu wieczorem nie udało mi się więcej niż 10-20 ml odciągnąć. Mały przedtem jadł przy jednym karmieniu tylko z jednej piersi, od jakiegoś czasu je dwie. Przy wieczornych koncertach obie na przemian kilkanaście razy. W chwilach załamania przy największym płaczu podaję mu malutką łyżeczkę Gastrotussu i to jedyne, co wtedy pomaga. Ale przecież nie będę go w kółko faszerować syropem. Ogólnie mamy problem z karmieniami wieczornymi, nocnymi i czasem w ciągu dnia oraz z zasypianiem. Proszę, doradźcie coś...
  • mmajcka 08.12.13, 23:07
    U mojej trzymiesieczniaczki tez wieczorne usypianie to godzina do trzech :) Zasypia przy piersi, budzi sie i juz nie chce jesc wiec bujam. Wtedy zaczyna sie prezyc i wyginac wiec wlaczam suszarke. Zasypia wiec odkladam ja i gdy chce wyjsc z pokoju Mloda sie budzi i usmiecha do mnie!! Wiec znowu probuje uspic piersia. Pociagnie troche i ... ulewa. Przebieramy sie i musze nosic i bujac. Potem odkkadanie, pobudka i piers. Potrafimy tak kilka razy! Choc wiem, ze u nas nie sa to ani brzuszkowe powody ani brak pokarmu. Po prostu tak mamy :)
  • Gość: MamaLucy IP: *.superkabel.de 13.12.13, 00:56
    Witaj,
    Wiem, przez co przechodzisz. U nas jedynie nie bylo ulewan. Moja Mala skonczyla niedawno 6 mies. Jednak bardzo nasilona kolke miala przez 4 mies. Lekarz przy kazdej wizycie przesuwal granice zakonczenia problemow z brzuszkiem. Czytalam, szukalam i w koncu od 5 mies. przeszlam na diete bezmleczna. Calkowicie wyeliminowalam produkty z mlekiem pod kazda postacia. I to byl "strzal w dziesiatke". Poprawilo sie Malenstwu niemal z dnia na dzien. Wczesniej stosowalismy chyba wszystko. Espumisan, BioGaia, kuleczki homeopatyczne (ponoc skuteczne ale nie dalam rady czekac na efekty). Wszystko dzialalo tylko przez tydzien. Pozniej jakby organizm sie przyzwyczajal... Najdluzej skuteczny byl niemiecki Sab Simplex (ponoc musi byc niemiecki, poniewaz moze byc roznica w skladzie). Mala wypila tego w sumie ze 3 czy 4 buteleczki. Podawalam niemal przed kazdym karmieniem od 11 do 15 kropelek (karmie piersia), z wyjatkiem nocnych. Ma szczescie przynosil jakies ukojenie, bo Mala i ja z mezem bylismy juz u kresu sil. Stres ogromny. Przy kazdym karmieniu bylo kopanie nozkami, szarpanie, kupa od razu podczas jedzenia. Czasami placz prawie przez caly dzien. Kupy z wyrzutem. Wiele razy ladujace na moim ubraniu podczas przewijania. 10-12 kup dziennie, rzadkich, ze sluzem, pienistych, czasami zielonkawych... i tak od 4 tyg.zycia...do konca 4 mies. To nie zawsze prawda, ze kolka trwa 3 mies. Pewnie trwalaby dluzej gdybym nie przeszla na diete. Po 6 mies. Lekarz zalecil probe powrotu do prod. nabialowych. Tak tez zrobilam. I chyba jelitka nieco dojrzaly, poniewaz jest lepiej. Natomiast od urodzenia Corci staralam sie spozywac jak najwiecej nabialu, co okazalo sie fatalnym w skutkach bledem. Slyszalam tez w tv, ze matka karmiaca powinna przez pierwszy mies.do 6 tyg. Zycia dziecka przejsc na diete bezmleczna. Do dzisiaj ogromnie zaluje, ze nikt mi tego nie doradzil po urodzeniu dziecka... Mala swoje przeszla, a my z nia... Nie wiem, czy moj stres wywysala z piersi, czy z innych powodow dzisiaj jest bardzo nadpobudliwa. Niemal od urodzenia po dzis dzien mamy problemy z karmieniem. Nadal jest szarpanie sie, wierzganie nowzkami, drapanie lub klepanie raczka. Sen ma czesto niespokojny. Czesto ze snu budzi sie z placzem. A jednoczesnie jest bardzo pogodna, pelna radosci i usmiechu. Ale jesli chodzi o karmienie, to tylko w spokoju, najlepiej w polmroku, absolutnie zadnej tv w tle. Tak doradzil pediatra. Nadal je bardzo niespokojnke na ogol ale je. Z ciemieniucha mam problem do dzisiaj, nigdy nie zniknela calkowicie. Stosuje rowniez szeroka game specyfikow... Ale licze, ze czas bedzie dzialal na nasza korzysc. Czekam spwiec cierpliwie :))) zycze wytrwalosci!
  • a_buuuu 13.12.13, 10:36
    Nie dawaj mm... Ja karmię (dopiero) osiem miesięcy, laktatoremn odciągam max 40ml na raz I piersi mam miękkie. Ale młody waży 11,200. Więc jak widzisz są piersi odporne na laktator:)

    Zbieraj sobie po trochu po każdym karmieniu po prostu i się uzbiera. I nie używaj butelki. Mój mąż karmił strzykawką, ale ja wyszłam bez dziecka na dłużej że dwa razy. Ktoś tu pisał o takiej łyżeczce Medeli z podajnikiem. Jest też doidy cup, chociaż mój młody dostaje w tym wodę, to mi wyrwać chce i czasem się trochę rozleje;)
  • mruwa9 13.12.13, 11:04
    laktacja nie ma prawa zaniknac, dopoki jest ssanie. Najpierw dziecko musi przestac ssac piers, co daje piersiom sygnal do zaprzestania produkcji. I zwykle trwa to miesiacami ( jeszcze po wielu miesaicach od zakonczenia karmienia wiele kobiet jest w stanie odciagnac pokarm z piersi), to tak na wypadek, gdyby ktores (dziecko lub matka) sie rozmyslilo i chcialo wrocic do piersi.
    Nie ma innej rady, jak oglosic wiecorem cisze nocna, pogasic swiatla, polozyc sie z dzieckiem przy piersi w lozku i karmic na lezaco, az do zasniecia. W dzien chustowac jak najwiecej.
    Uzywacie smoczka uspokajacza? To zaczac od jego wyrzucenia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.