Dodaj do ulubionych

Jak rozkręcić laktację? Słabe przyrosty...

IP: *.icpnet.pl 23.01.14, 11:29
Witajcie,

mój 4-miesięczny synek od jakiegoś czasu ma bardzo słabe przyrosty wagi i zaczynam się martwić :(
Do 18 grudnia wszystko było w porządku - przyrosty były dobre (fakt, z pomiaru na pomiar mniejsze, ale jakoś jeszcze mieściły się w normie). 18 grudnia był zważony. Ponowne ważenie odbyło się 3 tygodnie później - przybrał na wadze zaledwie 150 g. Przed świętami dawałam mu antybiotyk - był przeziębiony, więc zwaliłam to na karb choroby i osłabienia po antybiotyku. Równocześnie rozpoczęłam akcję pt. "rozkręcanie laktacji" - przez parę dni (lub dłużej) przystawiałam go do piersi częściej, choć się nie zawsze domagał (2 - 2,5 h) i prawie zawsze karmiłam z dwóch piersi (chyba, że przy pierwszej zasnął kamiennym snem). Pilnowałam, żeby ssał aktywnie przynajmniej 10-15 minut z pierwszej piersi (chciałam przetrzymać go dłużej ale nie dało rady - odrywał się od piersi, wyraźnie wkurzał się, że na siłę go przystawiam, czasem nawet zaczynał płakać :/ ). Akcja trwała do dziś. Z pewnością siebie poszłam do przychodni, lekarka zważyła i... przez dwa tygodnie przybrał 50 g :/// Mina mi zrzedła :( Jak to możliwe? Albo ja coś robiłam źle, albo lekarka ma felerną wagę (niby mało prawdopodobne, ale dziś wieczorem zważę małego na mojej wadze kuchennej, bo po prostu nie mogę uwierzyć...).
Parę dodatkowych uwag:
- Synek znów ma katar.
- Smoczek podajemy mu sporadycznie, jako "ostatnią deskę ratunku" (np. w foteliku samochodowym [w foteliku płacze wniebogłosy] lub w domu, gdy płacze histerycznie, tak że nic innego (noszenie, bujanie, szuszanie, odwracanie uwagi, a nawet przystawianie do piersi [to ostatnie powoduje nawet podkręcenie syreny o sporo decybeli] go nie uspokaja.
- Ostatnio lubuje się w ssaniu kciuka (czasem nawet przez sen) - czy mogło to zaburzyć laktację?
- Do laktacji podchodziłam "na luzie", wiedząc, że jak się będę stresować bez sensu, to dopiero wtedy laktacja mi się zatrzyma (karmię piersią drugie dziecko, więc wiedziałam z autopsji ;) )

...ale przyznam, że dzisiejszy pomiar mnie zmartwił :( Lekarka zaproponowała dokarmianie, a ja powiedziałam, że może jeszcze poczekamy, do następnego pomiaru wagi za 2 tygodnie...

Proszę o słowa pocieszenia i porady :) Z góry dziękuję!
Edytor zaawansowany
  • rulsanka 23.01.14, 11:56
    Czemu dawałaś antybiotyk na przeziębienie? Po antybiotyku zaburzona jest flora jelitowa i przez to może być kłopot z trawieniem i wchłanianiem.

    Przy katarze dziecko ma prawo jeść mniej. Jednak skoro tak długo trwa to słabsze przybieranie, to myślę, że warto zbadać mocz.
  • Gość: marrrysia IP: *.opera-mini.net 23.01.14, 21:12
    Lekarka zaleciła antybiotyk, bo katar (gęsty, zielony) utrzymywał się 1,5 m-ca (mimo leków), poza tym mały zaczął gorączkować.

    Kurczę, myślałam że wszystko robię dobrze, a tu w 4 miesiącu pokarm mi się kończy???
  • yumemi 23.01.14, 21:32
    Kolor kataru nie ma zadnego znaczenia, od jakiegos czasu wiadomo ze to mit czy zielony czy zolty. Antybiotyk oczywiscie ma wplyw na dziecko, pierwsze slysze zeby na sam katar dziecku antybiotyk dawac, lepiej wiecej na spacery wychodzic i wylaczac ogrzewanie na noc.
    Smoczka najlepiej chwilowo pozbyc sie calkiem, napisz jak czesto dziecko ssie, np w nocy, czy dostaje cokolwiek poza piersia? Jakie byly wczesniej przyrosty.
    --
    -----------------------------------------
  • Gość: marrrysia IP: *.icpnet.pl 23.01.14, 22:22
    Synio w dzień wcina co 2-3 godzin (trzy godziny jesli akurat ma dłuższą drzemkę), a w nocy budzi się tak co trzy godziny na przekąskę. Jest tylko na piersi.
    Wcześniejsze przyrosty:
    26.09 - Waga urodzeniowa - 3280 g, w szpitalu spadł do 3070 g.
    8.10 - 3370 g (300 g w 12 dni) [10.10 zaczęło się przeziębienie trwające do podania antybiotyku]
    17.10 - 3760 g (390 g w 9 dni)
    29.10 - 4180 g (420 g w 12 dni)
    12.11 - 4520 g (340 g w 14 dni)
    22.11 - 4780 g (260 g w 10 dni)
    [11-18.12 - antybiotyk + Dicoflor]
    19.12 - 5360 g (580 g w 27 dni)
    09.01 - 5520 g (160 g w 21 dni) [od 16.01 do dziś - kolejne przeziębienie]
    23.01 - 5570 g (50 g w 14 dni)

    Jak widać, dwa ostatnie przyrosty są do bani, totalnie pod wszelkimi normami. W ostatnich dwóch tygodniach wprowadziłam strategię częstszego karmienia, karmienia z dwóch piersi (nigdy się nie zdarzyło, że chciał z trzeciej) itp... Jak widać, efekty są druzgocące :(
  • mad_die 23.01.14, 21:45
    Przed świętami dawałam mu antybiotyk - był przeziębiony, więc zwaliła
    > m to na karb choroby i osłabienia po antybiotyku.
    Antybiotyku nie daje się na przeziębienie. Ale to już wiesz...
    Jak ma katar, to zakraplaj mu do nosa swoje mleko, psikaj wodą morską, odciągaj gluty, wychodź na spacery, wietrz dom.

    Równocześnie rozpoczęłam akcj
    > ę pt. "rozkręcanie laktacji" - przez parę dni (lub dłużej) przystawiałam go do
    > piersi częściej, choć się nie zawsze domagał (2 - 2,5 h) i prawie zawsze karmił
    > am z dwóch piersi (chyba, że przy pierwszej zasnął kamiennym snem).
    Tak powinnaś robić zawsze, nie przez parę dni lub dłużej.
    Częstsze karmienie, karmienie z kilku piersi, karmienie w nocy.

    > Parę dodatkowych uwag:
    > - Synek znów ma katar.
    To wylecz ten katar. Maść majerankowa pod nos, krople do nosa, mleko do nosa, odciąganie glutów.

    > - Smoczek podajemy mu sporadycznie, jako "ostatnią deskę ratunku" (np. w foteli
    > ku samochodowym [w foteliku płacze wniebogłosy] lub w domu, gdy płacze histeryc
    > znie, tak że nic innego (noszenie, bujanie, szuszanie, odwracanie uwagi, a nawe
    > t przystawianie do piersi [to ostatnie powoduje nawet podkręcenie syreny o spor
    > o decybeli] go nie uspokaja.
    Smoczka wcale mu nie podawaj, podawaj pierś.

    - Ostatnio lubuje się w ssaniu kciuka (czasem nawet przez sen) - czy mogło to z
    > aburzyć laktację?
    Kciuka wyciągaj z buzi ZAWSZE i podawaj w zamian pierś. Albo zajmuj rączki zabawą. Jak widzisz, że w nocy ssie kciuka - podaj pierś.

    - Do laktacji podchodziłam "na luzie", wiedząc, że jak się będę stresować bez s
    > ensu, to dopiero wtedy laktacja mi się zatrzyma (karmię piersią drugie dziecko,
    > więc wiedziałam z autopsji ;) )
    Trzeba podchodzić na luzie, ale trzeba też jednak trochę się przygotować ;)

    Lekarka zaproponowała do
    > karmianie, a ja powiedziałam, że może jeszcze poczekamy, do następnego pomiaru
    > wagi za 2 tygodnie...
    Dokarmiaj go, ale swoim mlekiem.
    Karm co 2h, z kilku piersi, smoczka nie dawaj, karm w nocy, kciuka wyciągaj ZAWSZE i myślę, że za dwa tygodnie zobaczysz efekty.


    --
    BadVista
  • Gość: marrrysia IP: *.icpnet.pl 23.01.14, 22:30
    Dzięki za sugestie.

    > Tak powinnaś robić zawsze, nie przez parę dni lub dłużej.
    > Częstsze karmienie, karmienie z kilku piersi, karmienie w nocy.
    Tak, tylko teraz jestem NIECO sfrustrowana, bo od dwóch tygodni stosuję tę strategię i młodzian uzyskał rekordowo niski przyrost (50 g przez dwa tygodnie)... :(

    > To wylecz ten katar. Maść majerankowa pod nos, krople do nosa, mleko do nosa, o
    > dciąganie glutów.
    Robię to wszystko (poza mlekiem) - nic nie działa. W tym pierwszym, 1,5-miesięcznym przeziębieniu też nic nie działało na katar.

    > Smoczka wcale mu nie podawaj, podawaj pierś.
    Ale on tak strasznie ryczy w foteliku samochodowym (najgłośniejsza możliwa syrena), że po prostu żal mi chłopaka - dlatego dawałam smoczek. Bo w samochodzie nie przystawię do piersi a inne formy pocieszenia nie skutkowały.

  • rulsanka 23.01.14, 22:36
    czy ten katar wypływał z nosa, czy znajdował się głęboko w nosie i ciężko go było wyciągnąć?
  • Gość: marrrysia IP: *.opera-mini.net 23.01.14, 22:58
    Głęboko w nosie.

    Z kolei obecny katar - katar nr 2 - łatwo wypływa.
  • mad_die 24.01.14, 09:20
    Jak wyplywa to wycieraj, odciagaj, smaruj mascia, zakraplaj swoje mleko, psikaj woda morska - to wszystko.
    Rob tak nejlepeij przed karmieniem, wtedy maluch bedzie lepeij ssal.

    Do tego zrob moze badania moczu - bo tak dlugie nieprzybieranie moze byc skutkiem infekcji ukladu moczowego.

    Do tego wywal smoczka - nie tlumacz sie tylko sie go pozbadz

    I karm z kilku piersi ZAWSZE. Pilnuj ssania efektywnego.
    --
    BadVista
  • Gość: marrysia IP: *.icpnet.pl 26.01.14, 00:04
    Yes, ma'am ;) Realizuję od wczoraj wszystko. Wybiorę się z małym na badanie moczu.

    > I karm z kilku piersi ZAWSZE. Pilnuj ssania efektywnego.
    Żeby to karmienie z kilku piersi ZAWSZE było takie łatwe :( Synek czasem jest tak nie w humorze, że już po kilku minutach z pierwszej piersi zaczyna się awanturować. Robię wtedy przerwę, zmieniam pozycję, zmieniam pieluchę, chodzę z nim po mieszkaniu... I wracam do karmienia. Czasem to pomaga, czasem nie :/ Nasz rekord to było 2,5 piersi.

    Skoro mam teraz karmić co 2 godziny, to nieuniknione jest, że w to wszystko będą wkradać się drzemki. I to, że przez to młodzian będzie podczas któregoś karmienia taki zmeczony, że będzie zasypiał prawie momentalnie. Jak kamień. I wtedy zaliczamy z pół/jedną pierś.

    Albo w nocy. Chyba nie mam wybudzać go siłą, żeby zaliczył trzy piersi, prawda? Konsultantka laktacyjna mówiła mi kiedyś, że laktacja może mieć dwa tryby: dzienny i nocny, i że ten nocny nie rzutuje na dzienny (synek w nocy zwykle ssie góra 1 minut i zasypia. Przy nastepnym nocnym karmieniu przystawiam go do tej drugiej, nieużywanej ostatnio piersi)
  • rulsanka 24.01.14, 10:02
    Głęboki katar to często jedyny objaw refluksu. Wiele niemowląt ma głęboki katar w pierwszych miesiącach, kiedy głównie leżą i jedzą, a przewód pokarmowy jest jeszcze niedojrzały. Przynajmniej moje dzieci taki katar miały. Poza tym był okres przy początkach ślinienia się, gdy katar się dodatkowo nasilił. Jak rusza produkcja śliny, to dziecko nie umie jej jeszcze porządnie połykać i nosek reaguje katarem.

    Prawdziwy katar wypływa, przynajmniej na początku. Występuje częste kichanie. Z tym, że przy ząbkowaniu też zdarza się taki wypływający, a nie infekcyjny.
  • rulsanka 24.01.14, 10:06
    Kładź na brzuchu jak najczęściej.
  • Gość: marrrysia IP: *.opera-mini.net 24.01.14, 10:48
    Synio też sporo ulewa. Myślałam że to normalne ale teraz zaczynam to wiązać... Może to refluks? Albo nietolerancja czegoś w mojej diecie? Cholera....
  • Gość: rulsanka IP: *.adsl.inetia.pl 24.01.14, 12:05
    tak jak piszę, refluks to zazwyczaj norma (o ile dziecko dobrze przybiera to się z tym nic nie robi)
    od refluksu katar też norma. Przy takim katarze nie warto i wręcz nie należy go odciągać, bo tylko męczysz śluzówkę niepotrzebnie. Wystarczy zakraplać do nosa sól fizjologiczną lub lepiej mleko.

    ale
    jeżeli dziecko nie przybiera na wadze, to m.in. warto się zastanowić nad tym refluksem. Z drugiej strony piszesz, że wcześniej ulewał i przybierał. A przestał przybierać od czasu antybiotyku.
    Jeszcze o refluksie. Jeśli dajesz jakieś sztuczne witaminy, to one mogą przyczynić się do ulewania. U nas tak było. Pomogła eliminacja witamin na tydzień a później zmiana preparatu.
    A jak u was ze szczepieniami? Szczepiłaś może na rota?
    Kupy są prawidłowe?
  • Gość: marrrysia IP: *.icpnet.pl 26.01.14, 00:07
    Wspomnę o tych wszystkich sprawach (refluksie, witaminach...) pediatrze w przyszłym tygodniu.
    Na rota nie szczepiliśmy, w sumie mamy zamiar.
    Dziubas na razie jest po jednej porcji szczepionki 6w1 (miał 2 tygodnie temu).
  • 7zatroskana 28.02.14, 21:23
    Walcz o laktację. Nie ma nic lepszego dla dziecka od karmienia piersią. Wiem co mówie. Moj pierwszy synek byl karmoiny mieszanka i do dziś ciągle się przeziebia, a młodszy jest na piersi i jeszcze nie był chory. Co do przyrostu wagi to poczekaj jeszcze trochę zanim zaczniesz go dokarmiać. Staraj sie rozkrecać swoją laktację. Moze spróbuj tego słodu jęczmiennego bo mi pomógł bardzo, do tego w tym składzie jest melisa która ciebie uspokoi a wiesz że stres to wróg laktacji.
  • Gość: niuniek3 IP: *.dynamic.chello.pl 24.01.14, 09:44
    Nie jestem lekarzem i nie chcę podważac strategii medyka. Ale wiem że antybiotyk to powinna być ostatecznosc w leczeniu takiego malucha bo bardzo osłabia rozwijajacą się odporność, zaburza trawienie i przyrosty. I bardzo latwo wpaść w niekończącą się serię antybiotykow. To że on ciągle słabo rośnie to może być jeszcze echo tamtego leczenia. No albo jest inna infekcja. Znasz swojego lekarza - jesteś pewna że mu ufasz? Bo znów macie katar - co teraz? Może ten antybiotyk był konieczny - ale dostałaś zalecenia co robić żeby kolejny nie był znowu konieczny? Masz w domu starszaka - przedszkolak? Może zostaw go trochę w domu? Zero sklepów i przychodni. Tylko spacery. Malo kaloryferow, cieplej się ubierzcie. Nawilżacz. No i mleko do nosa. Przed karmieniem. U nas dziala super.
  • Gość: marrrysia IP: *.opera-mini.net 24.01.14, 10:52
    Dzięki. Zdecydowanie spróbuję z tym mlekiem do nosa, skoro czyni takie cuda.

    Mam w domu starszaka z permanentnym katarem od sierpnia (totalnie nic na niego nie pomaga)... Staramy się pilnować żeby się zbytnio nie obściskiwał z młodszym.
  • Gość: rulsanka IP: *.adsl.inetia.pl 24.01.14, 12:07
    o ile starszak ma ponad 3 lata i jest kumaty, to może warto spróbować sinus rinse do płukania nosa?
  • Gość: marrrysia IP: *.icpnet.pl 26.01.14, 00:15
    Ma 3,5 roku, ale kumaty jak pięciolatek. Może niebawem spróbuję tego Sinus Rinse, choć ponoć niezbyt to przyjemne...

    Dzięki!
  • mamisza 27.01.14, 16:32
    U nas było bardzo podobnie, również nie udało rozkręcić się laktacji karmiąc co 2 godziny choć wtedy wydawało mi się że to często. Z resztą Ty też piszesz ze niewiele to pomogło. Pomogło dopiero kiedy stosowałam te zasady - wklejam tekst z mojego posta z podobnego wątku do Twojego:
    >"Również polecam kontakt z doradcą laktacyjnym. Mi bardzo pomogła przy córci która w 4 miesiącu przybrała 120 g :| Jak zastosowałam się do jej zasad pobudzania laktacji to młoda przybrała 350 g w 6 dni! A jeśli sama chcesz spróbować pobudzić laktacje to spróbuj metody którą mi doradca zaleciła. Przez 4 dni karmiłam co godzinę w dzień - po 5 minut z każdej piersi . A kiedy dziecko śpi w dzień pozwolić mu na 2-godzinną przerwę w jedzeniu. Za to w nocy najdłuższa przerwa to 4 h, a potem do rana co 2h. Sceptycznie podchodziłam do tego wszystkiego, ale postanowiłam spróbować i się opłaciło - obyło się bez dokarmiania :-) Zazwyczaj na słabe przyrosty najlepszym lekarstwem jest pobudzenie laktacji. Powodzenia :-)"

    Poczytaj sobie ten wątek forum.gazeta.pl/forum/w,570,148613019,148613019,do_p_Ekspert_czy_dokarmiac_na_sile_.html?utm_source=powiadomienia&utm_medium=AutopromoPow&utm_content=Forum_Forum--nowy-post-w-watku-dla-userow&utm_campaign=Forum_pow

    Gdybyś miała jakieś pytania to pisz. Już dwa razy laktację rozkręcałam więc temat mi nie jest obcy :)
  • Gość: marrrysia IP: *.icpnet.pl 28.01.14, 00:06
    Ooo, wielkie dzięki za ten cudowny przepis! W piątek idę z małym do pediatry, zważę go i jeśli się okaże, że waga nadal leży i kwiczy, to spróbuję tego sposobu.
    Z konsultantką laktacyjną widzę się jutro - zobaczymy, co ona mi powie.

    A co do tej opisanej przez Ciebie strategii mam dwa pytanka:
    1) Rozumiem, że 5 minut AKTYWNEGO SSANIA z każdej piersi? Bo teraz u mnie np. się zdarza, że w paru pierwszych minutach synek łyka raz na, powiedzmy, 10 ruchów ustami :/
    2) A po tych czterech dniach do jakiej częstotliwości karmień wróciłaś?

    Eeech, na razie jest ciężko, staram się zmuszać małego do jak najdłuższego ssania każdej piersi (przynajmniej z dwóch, czasem trzech jesli cud się zdarzy), ale czuję, że robię niehumanitarnie, jakbym karmiła gęś na wątróbki, jesli wiecie, co mam na myśli :( Z tą różnicą, że u mnie mało leci pokarmu. Ale dziubas płacze, odrywa się od sutka itp... No jak tak można przymuszać, jeszcze w koszmarach będą mu się śniły mamine piersi...
  • mad_die 28.01.14, 00:15
    Skoro on tak ssie, to znaczy ze nie ssie wcale...
    Powinien przez pierwsze kilka minut robic pociagniecie-lyk, pociagniecie-lyk i dopiero pozniej odpoczynek.
    Popatrz na stronie nbci.ca na filmy.
    Zobacz jak dziecko powinno ssac.
    --
    BadVista
  • Gość: marrrysia IP: *.icpnet.pl 29.01.14, 13:32
    Wczoraj na jego technikę spojrzała konsultantka laktacyjna i powiedziała, że ssie dobrze. I że tych parę pierwszych minut, podczas których łyka co parę ruchów ustami, też mogę wliczać do ssania efektywnego, bo on sobie w tym czasie napełnia buzię mlekiem i dopiero potem wszystko połyka.
  • mad_die 29.01.14, 19:45
    > Wczoraj na jego technikę spojrzała konsultantka laktacyjna i powiedziała, że ss
    > ie dobrze.
    Gdyby tak faktycznie było to by syn na wadze przybierał dobrze. A nie przybiera, więc raczej jednak nie ssie efektywnie...

    --
    BadVista
  • mamisza 28.01.14, 11:41

    > A co do tej opisanej przez Ciebie strategii mam dwa pytanka:
    > 1) Rozumiem, że 5 minut AKTYWNEGO SSANIA z każdej piersi? Bo teraz u mnie np. s
    > ię zdarza, że w paru pierwszych minutach synek łyka raz na, powiedzmy, 10 ruchó
    > w ustami :/

    Pięć minut jedna pierś, odbicie, 5 minut druga pierś i dobicie. A jak jeszcze jest głodne to znów 5 min pierwsza pierś i dobicie itd. Ja też początkowo się martwiłam, że to za krótko, nawet notowałam sobie ile w tych 5 min. było aktywnego ssania, ale jak poszłam na ważenie to pozbyłam się wątpliwości :) Wbrew pozorom to wcale nie jest tak krótko. Jak spróbujesz tak karmić co godzinę to zobaczysz, że de facto masz dziecko cały czas przy piersi. Aha i jeszcze byłam w szoku, że tak ładnie odbija po takim niby krótkim jedzeniu - specjalnie piszę jedzeniu bo bardzo rzadko u nas było 5 min. ciągłego połykania.
    > 2) A po tych czterech dniach do jakiej częstotliwości karmień wróciłaś?

    Krótko mówiąc starałam się jak najczęściej, ale nie rzadziej niż co 2 godziny. Jak się dziecko i matka przyzwyczai do tak krótkich karmień to ta częstotliwość nie wydaje się aż taka przerażająca.
    >
    > Eeech, na razie jest ciężko, staram się zmuszać małego do jak najdłuższego ssan
    > ia każdej piersi (przynajmniej z dwóch, czasem trzech jesli cud się zdarzy),

    Zdecydowanie lepiej się sprawdziło u nas 5 min. odbicie zmiana, 5 min odbicie zmiana 5 min odbicie zmiana niż po 10 min z każdej piersi. Spróbuj też już teraz jak wam to podpasuje :)

    al
    > e czuję, że robię niehumanitarnie, jakbym karmiła gęś na wątróbki, jesli wiecie
    > , co mam na myśli :( Z tą różnicą, że u mnie mało leci pokarmu. Ale dziubas pła
    > cze, odrywa się od sutka itp... No jak tak można przymuszać, jeszcze w koszmara
    > ch będą mu się śniły mamine piersi...

    Rozumiem co masz na myśli. Też tak się wtedy zadręczałam. Ale waga mówiła sama za siebie.
    Aha, i taki spektakularny przyrost był tylko na początku, to było takie odbicie się od dna. W następnym tygodniu było już znacznie mniej, ale w kolejnych znów bardzo ładnie. Za często też nie ma co ważyć bo można się tylko zestresować.

    Mam nadzieję, że pomogłam, jakby co pisz!
  • Gość: marrrysia IP: *.icpnet.pl 29.01.14, 13:38
    Na pewno spróbuję tej strategii jeśli w piątek okaże się, że H znowu za mało przybrał. Ale liczę się z tym, że u nas może to nie wypalić, bo z tego co widzę, mój synek nie lubi być non-stop przy piersi. Po prostu płacze i nie chce się przystawić. A po takich "przejściach" trudno jest też go przystawić np. godzinę później (bo wcześniej nic nie wypił), bo chyba przypominają mu się przejścia sprzed godziny :/ Może to się więc skończyć tym, że będzie się krzywił na sam widok moich piersi.
    Konsultantka laktacyjna powiedziała, że mogę spróbować tak co godzinę, a jeśli młodzian nie będzie chciał współpracować, to co dwie godziny, ale po każdym karmieniu opróżniać piersi laktatorem po 10 minut na każdą stronę (5 minut i zmiana strony... aż do 20 minut).

    Ale oczywiście powiedziała mi to, co wszystkie bywalczynie tego forum wiedzą, że stres jest głównym zabójcą laktacji :( A ja niestety ostatnimi czasy stresuję się dużo, przez co zdarza się że podczas próby nakarmienia synio nie łyka NIC przez kilkanaście minut. I wpada w histerię. A ja oczywiście jestem niebotycznie zdenerwowana.

    Skoro tyle nerwów mnie to kosztuje (a synio na tym cierpi, bo nie może się najeść), to może KP nie jest dla mnie...
  • mamisza 29.01.14, 15:03
    Mam nadzieję, że w piątek Twój stres minie, a starania wyjdą na wadze. I nie mów, że karmienie jest nie dla Ciebie bo przecież przez tyle czasu karmilas!
    Kiedy pobudzalam w ten sposób laktacje z córką było mi dość łatwo bo ona była z tych dzieci co same piersi nie wypuszczą i zawsze chwycą . Przy synu nie było tak łatwo bo ten zawsze sam kończył posiłek ( i nadal kończy - ma 8m). Musiałam się trochę nakombinować - odciągnąć najpierw trochę mleka prosto do buzi, karmić na leżąco, bez zbędnych bodźców zewnętrznych, karmić po przebudzeniu kiedy dziecko jest jeszcze trochę zaspane. Zazwyczaj się udawało, choćby z 1 piersi. A jak w dzień mieliśmy słabą częstotliwość to nadrabialam w nocy. Na śpiocha dzieci zazwyczaj chętnie jedzą.
    U mnie laktator odpadal - mam piersi totalnie odporne na laktator ;-) Laktator mnie tylko zalamywal a nie pobudzal laktacje :-P
    A problemy laktacyjne zawsze zaczynały się w tym samym czasie - tak jak u Ciebie ok 4m. Tylko ze przy synu byłam bardziej czujna i jak zaczął spadać w centylach to go od razu pogonilam do jedzenia co godzinę ;-)
  • Gość: marrrysia IP: *.icpnet.pl 31.01.14, 13:06
    Niestety synek nie przybrał na wadze. Bo wynik 20 g przez 8 dni trudno nazwać oszałamiającym. W takim razie spróbuję skorzystać z Twoich porad i karmić co godzinę, po 5 minut z każdej piersi, zaczynając od następnego karmienia.
    Mam nadzieję, że piersi wybaczą mi pewną niekonsekwencję - czasami trzeba przecież wyjść, żeby odwiedzić lekarza, odebrać starszego z przedszkola itp... Ale postaram się eliminować przez te 4 dni niepotrzebne wyjścia z domu.
    Mam jeszcze parę pytanek:
    - Czy w nocy też po 5 minut z każdej piersi?
    - Czy często zdarzały Ci się odstępstwa od reguły 1 godziny? (poza tym wyjątkiem z drzemkami dziennymi i snem nocnym)?
    - Czy jak po tych 4 dniach wróciłaś do karmienia co 2h, też było to karmienie po 5 minut z każdej strony, czy też "normalnie" (10-15 minut z każdej piersi)

    Trochę się stresuję :)
  • mad_die 31.01.14, 13:26
    Straszny ten wynik... Ważyłaś na tej samej wadze co poprzednio?
    Ty się powinnaś skupić na tym, żeby mały dobrze ssał, bo nawet jak będzie karmić tak często, a mały ssać nie będzie dobrze, to na nic się to zda.
    I swoją drogą zrób mu badanie moczu, bo może na infekcję układu moczowego i stąd te marne przyrosty.

    Myślę, że powinnaś zastosować inny system karmień:
    - karmić co 2h każda pierś po 15 minut, ale rzeczywiście pobudzać młodego do efektywnego ssania (czyli karmić o 8, 10, 12, 14, i tak dalej)
    - po każdym karmieniu podać mu mleka kubeczkiem/strzykawką/pipetą, tak ze 20-30ml
    I tak przez tydzień - dwa! A nie 4 dni... Przecież on potrzebuje urosnąć teraz.

    W ogóle nie widziałaś, że on mniej sika, że kup mniej robi?
    Skontaktuj się może z dobrym doradcą laktacyjnym, żeby Cię nauczył dostawiać do piersi a małego ssać prawidłowo, żeby sprawdził wędzidełko itp.

    Ty się nie stresuj, tylko pomocy szukaj - bo skoro do tej pory dziecię źle ssie, to znaczy, że trzeba mu pomóc. Samo częstsze karmienie na nic się zda.


    --
    BadVista
  • mad_die 31.01.14, 13:32
    on tak powinien ssać:
    www.nbci.ca/index.php?option=com_content&view=article&id=124:good-drinking&catid=6:video-clips&Itemid=13
    a jeśli ssie tak (tak to wygląda z Twojego opisu) to nie jest w stanie wyssać tyle, ile potrzebuje:
    www.nbci.ca/index.php?option=com_content&view=article&id=473:nibbling&catid=6:video-clips&Itemid=13
    --
    BadVista
  • Gość: marrrysia IP: *.icpnet.pl 31.01.14, 14:17
    > - karmić co 2h każda pierś po 15 minut,
    Niestety zwykle on nie jest w stanie wytrzymać przy piersi tak długo, strasznie płacze (nawet jeśli robię przerwy, zmieniam pozycje itp.) i się wyrywa

    > - karmić co 2h każda pierś po 15 minut,
    sika tak samo, kupki są rzeczywiście rzadziej, ale to podobno nic nadzwyczajnego przy karmieniu piersią

    > Skontaktuj się może z dobrym doradcą laktacyjnym, żeby Cię nauczył dostawiać do
    > piersi a małego ssać prawidłowo, żeby sprawdził wędzidełko itp.
    już to uczyniłam, orzekła że wszystko ok ze ssaniem


  • mad_die 31.01.14, 15:08
    A on ssie tak jak na tym filmie "good drinking"?
    Bo jak nie, to doradca się nie zna...
    I lepiej poradź się innego.

    --
    BadVista
  • Gość: niuniek3 IP: *.dynamic.chello.pl 31.01.14, 15:12
    Sprobuj go podokarmiac tak jak pisze mad_die i zobaczysz. tak czy inaczej pediatra go przebadal? czy tam napewno nie ma zadnej infekcji?
  • Gość: marrysia IP: *.icpnet.pl 31.01.14, 17:39
    Jutro chcę złapać jego siusiu i zawieźć do badania - może tego samego dnia będzie wynik
  • mamisza 31.01.14, 19:09
    Pamiętaj tylko, zeby właściwie pobrać mocz., tzn bardzo dokładne umyć dziecko przed przyklejeniem woreczka i nie pozwolić by worek był przyklejony dłużej niż pół godz. Jeśli nie nasika w ciągu pół godz.-zmienic woreczek. Najlepiej nakarmić przed snem i podkleic zaraz po śnie wówczas szybko powinien nasikac. A jak już zbierzesz próbkę to szybko do laboratorium!
    No chyba Ze uda Ci się zebrać prosto do kubeczka? Jest to trudne ale możliwe.
    Piszę to wszystko bo już przerabialiśmy ZUM 2 razy, a raz z powodu złego pobrania i zbyt długiego przechowywania stwierdzono kolejne zakażenie. A jak dobrze pobralismy wynik był czysty!
    Zanieczyszczenia w próbce mogą dac fałszywy wynik, a zbyt długie przechowywanie moczu powoduje namnazanie się leukocytów.
  • Gość: marrrysia IP: *.icpnet.pl 01.02.14, 23:05
    Kluczowe okolice umyte, woreczek był krótko, szybko pojechałam do laboratorium. Wynik: siuśki czyste, nie ma żadnej infekcji.

    Co do cogodzinnych karmień - pierwsze dwie "pięciominuty" karmienia są przyzwoite, druga runda już gorsza - młodzian zaczyna wierzgać i niecierpliwić się ze słabo leci (druga runda trwa ok. 3-4 min z każdej piersi), trzeciej rundy generalnie nie ma. Obawiam się, że może zdążyć pić tylko mleko pierwszej fazy ale... zobaczymy w czwartek. Nie mam nic do stracenia. Jakby co już niedługo będę miała w pogotowiu laktator i zestaw SNS. Oby do czwartku.
  • mamisza 02.02.14, 11:15
    Dobrze, ze dziecko zdrowe! Teraz zostaje nam " tylko" laktacja :-) Taki to już trudny wiek, że ciężko dziecko utrzymać przy piersi. U nas też tak było, że zazwyczaj pełne 5 min.nie leciało. Wszystko już przerabialiśmy i to dwa razy, w tym samym okresie życia dziecka co Twoje.
    Jestem dobrej myśli, trzymajcie się!
    Aha i jak czasem nie będzie chciał drugiej piersi to spróbuj mu dac ją chwilę później, np za 10-15 min.
  • mamisza 31.01.14, 16:49
    U nas było tak samo - kiedy ma własną rękę próbowałam pobudzić laktacje też w tydzień młodej przybyło 20 g.

    W nocy karmiłam nieco dluzej bo ładnie mleko leciało, szszczególnie po 4 h przerwy. Wówczas jakieś 7- 10 min. Ale jak mleko przestawalo lecieć po 5 to zmienialam pierś.

    Raczej bardzo sumiennie karmiła co godzinę, w nocy schemat 4h i potem co 2. Miałam wówczas 1 dziecko więc mogłam sobie na to pozwolić.

    Jak wróciłam do karmien.co.1,5 - 2 h to trwały one zazwyczaj ok 10 min. A jak przestawala polykac to wolałam prawa, lewa, prawa, lewa po 5 min niż 10 prawa i 10 lewa.

    Moim zdaniem są dzieci którym służy karmienie rzadsze w większych objętościach i takie które potrzebują częstego przystawiania na krócej.

    I może się niektórym wydawać ta metoda mało przekonująca ale zadziałała u moich dwóch pociech i innej znajomej. W sumie 3 niemowląt.

    W tym wątku do którego przestałam Ci wcześniej link Dziewczyna też karmiła co 1 h i też odniosła sukces.

    Jakby co pisz! I powodzenia :-)
    Wiem, że przy dwójce nie jest łatwo...
  • mamisza 06.02.14, 11:30
    Ciekawa jestem jak przetrwałas te dni pobudzając laktację? Mam nadzieję że starczyło Ci cierpliwości... Napisz jak znajdziesz chwilę co tam u Ciebie, a właściwie u Was :-)
    Pozdrowienia!
  • Gość: marrrysia IP: *.opera-mini.net 06.02.14, 12:59
    Cześć mamisza,

    właśnie wracamy z przychodni. U nas niestety Twoja strategia się za bardzo nie sprawdziła, bo Dziubek przez 6 dni przybrał ok. 50 g... Ten pomiar sprzed 6 dni był na innej wadze co zwykle, ale jakiś obraz mam. Pediatra oczywiście powiedziała żeby już dawać sztuczne mleko (raz dziennie) i wprowadzić jakieś soki i owoce. Ja z kolei byłabym za próbą podbicia laktacji laktatorem (jak tylko dostanę takowy w swoje ręce) albo karmieniem przez dreny SNS (moim odciągniętym albo - jak nic nie udoję - sztuczyzną. :/
  • mamisza 06.02.14, 13:49
    Przykro mi... Wierzyłam że Wam się uda...
    Szkoda ze nie ważyłas dziś na tej samej wadze bo dokładnie byś wiedziała co i jak. U nas wagi pokazywały do 50 g różnicy, ale nawet jeżeli to i tak za mały przyrost. w tym wieku i jak na tak częste karmienia.
    Najważniejsze, że się nie poddajesz! Trzymam za Ciebie kciuki i odezwij sie za jakiś czas co tam u Was?
    PS A może jednak jest problem z techniką ssania?
  • Gość: niuniek3 IP: *.dynamic.chello.pl 06.02.14, 13:49
    Dziewczyno twoje dziecko potrzebuje juz teraz rosnąć. Zacznij go dokarmiać. Swoim mlekiem jeśli możesz coś osiągnąć (juz teraz idź po laktator do apteki) albo mm jeśli nie. Po każdym karmieniu. Nie soczkiem ani owocami. Mlekiem. I za tydzień zobaczysz czy urośnie. Tyle już to trwa. Ja bym już nie zwlekala.
    Tylko dokarmiaj bezsmoczko.
  • Gość: marrr IP: *.icpnet.pl 06.02.14, 15:07
    Tak, nic innego mi nie pozostaje. Laktator jak na złość się wczoraj rozkraczył, więc muszę zacząć od mm. Mam dawać jedną porcję- 120 ml - modyfikowanego dziennie. Rozbiję to na cztery karmienia piersią i będę podawać po każdym karmieniu 30 ml sztuczyzny z kubeczka albo z SNSa. Za tydzień pójdę na ważenie, okaże się, czy tyle wystarczy.

    Pediatra powiedziała też o tych soczkach i owocach, ale z tym na 100% się wstrzymam, bo to nie ma żadnej wartości kalorycznej, więc po co dawać.

    Wygląda na to, że albo moje piersi mają tylko 4-miesięczną gwarancję użytkowania (starszego syna tez musiałam dokarmiać po 4 miesiącu, bo miałam analogiczną sytuację), albo moje potomstwo ma wrodzoną nieumiejętność ssania piersi.
  • yumemi 06.02.14, 15:11
    Jedzonka sobie lepiej darowac na razie, a soczki w ogole.
    50g na 6 dni to troche za malo, bo minimum na tym etapie to 90g, niemniej dziecko przybralo. I jakby nie bylo, to byl pierwszy tydzien bez smoczkow?
    Jak wygladaly karmienia przez ten tydzien? Jak czesto, jak dlugo, czy smoczek byl itp.
    --
    -----------------------------------------
  • mad_die 06.02.14, 16:30
    Kochana, dostawiaj małego do piersi co 2h, niech ssie ile chce (przynajmniej 15-20 minut każdą pierś! efektywnie, tak jak na filmach tu linkowanych już), a potem po każdym takim karmieniu dokarm go małą ilością mleka z kubeczka.
    Szkoda że nie ważyłaś na tej samej wadze co zawsze, wagi potrafią nakłamać...
    No i oczywiście nie soczki i zupki, tylko MLEKO. Najlepiej swoje, jak uda Ci się odciągnąć, jak nie to jakieś hypoalergiczne mm.
    No i smoczków dalej nie dawaj, tylko pierś.
    I będzie ok!
    Jak mały sika? Kupy robi?

    --
    BadVista
  • Gość: marrrysia IP: *.icpnet.pl 07.02.14, 12:36
    > Kochana, dostawiaj małego do piersi co 2h, niech ssie ile chce (przynajmniej 15
    > -20 minut każdą pierś!
    Niestety żadne triki nie działają na to, żeby młodzian wytrzymał przy jednej piersi 15-20 minut, więc po prostu jak już za chiny nie chce ssać (po 7-10 min), to po prostu przestawiam go na drugą pierś, a potem wracam do tej pierwszej.

    > No i smoczków dalej nie dawaj, tylko pierś.
    Smoczek już dawno gnuśnieje na śmietniku, tylko kciuk ciągle bierze do buzi. Jakbym miała mu zawsze go wyjmować z buzi, to bym nic nie mogła zrobić w domu, bo mały często jak "nic nie robi" np. na leżaczku albo na macie (bez animacji ze strony rodzica), to pakuje kciuk.

    > Jak mały sika? Kupy robi?
    Ilość siuśków wydaje mi się bez zmian w stosunku do czasów, gdy dobrze przybierał. Kupki rzadziej - raz na 2 dni, i to o dość podejrzanej konsystencji, ale w sumie miał tak od urodzenia, pediatra nie była zaniepokojona.
  • mad_die 07.02.14, 20:03

    > Niestety żadne triki nie działają na to, żeby młodzian wytrzymał przy jednej pi
    > ersi 15-20 minut, więc po prostu jak już za chiny nie chce ssać (po 7-10 min),
    > to po prostu przestawiam go na drugą pierś, a potem wracam do tej pierwszej.
    >
    Ok, a potem podaj jeszcze mleko kubeczkiem.
    Dajesz co 2h piersi?


    > Smoczek już dawno gnuśnieje na śmietniku, tylko kciuk ciągle bierze do buzi. Ja
    > kbym miała mu zawsze go wyjmować z buzi, to bym nic nie mogła zrobić w domu, bo
    > mały często jak "nic nie robi" np. na leżaczku albo na macie (bez animacji ze
    > strony rodzica), to pakuje kciuk.
    No rozumiem, ale postaraj się wyjmować, albo animować albo daj coś innego do łapki - gryzak może? Szmatkę z supełkami?


    > Ilość siuśków wydaje mi się bez zmian w stosunku do czasów, gdy dobrze przybier
    > ał. Kupki rzadziej - raz na 2 dni, i to o dość podejrzanej konsystencji, ale w
    > sumie miał tak od urodzenia, pediatra nie była zaniepokojona.
    No to ok.
    A ile on teraz ma?


    --
    BadVista
  • Gość: marrrysia IP: *.icpnet.pl 07.02.14, 22:07
    > Ok, a potem podaj jeszcze mleko kubeczkiem.
    > Dajesz co 2h piersi?
    Daję mu przez SNSa, ale widzę, że się przy tym niecierpliwi (snsa z mm podłączam dopiero jak definitywnie kończy ssanie z obu piersi - na marginesie, jest już wtedy nieźle poirytowany...), nawet mimo tego, że mleko mu leci, więc nie wiem czy niebawem nie przerzucę się tylko na kubeczek. Dziś nawet próbowałam mu trochę mleka dać z kubeczka - z 5 ml - i trwało to strasznie długo. Nie wyobrażam sobie naszych potencjalnych seansów z 30ml mleka...

    > A ile on teraz ma?
    Prawie 4,5 m-ca.

    W ogóle od ok. trzech dni popadam w paranoję, bo wydaje mi się że z karmienia na karmienie coraz mniej udaje mu się ze mnie wyssać (coraz szybciej się wkurza przy każdej piersi)... Mam wizje, że za parę dni będzie jechał prawie tylko na tych 120 ml modyfikowanego na dobę i że go prawie zagłodzę. Chyba go zważę znowu w czwartek dla spokoju sumienia...
  • mad_die 07.02.14, 23:01
    Źle podajesz snsa...
    SNS służy do wspomagania ssania piersi, czyli podajesz nim mleko dokładnie wtedy, kiedy dziecko ssie pierś. Jak dziecko robi sobie przerwę w ssaniu piersi, to wtedy dopływ mleka ucinasz, czekasz, aż zassie znowu i znowu puszczasz mleko. Żeby dziecię skojarzyło, że jak ssie, to mleko leci, jak nie ssie, to nie leci.

    Taki duży chłop z kubeczka sobie poradzi, na pewno, trochę poćwiczysz i dojdziesz do wprawy. Weź go na kolana, dotknij kubeczkiem do jego ust, przechyl trochę kubeczek i pozwól mu wychłeptać mleko.

    --
    BadVista
  • Gość: marrrysia IP: *.icpnet.pl 08.02.14, 11:40
    SNSa podaję dobrze, bo tam mleko nie leci, jeśli dziecko nie ssie, więc nie ma potrzeby blokowania tych sond co chwilę.
  • mamisza 13.02.14, 20:13
    Hej Marrrysia :-)
    Co tam u Was słychać, jak się miewacie? Jak sobie przez ten tydzień radziliscie? Byliście dziś znów na ważeniu?

    Pozdrowienia!
  • Gość: marrrysia IP: *.icpnet.pl 14.02.14, 00:05
    Cześć mamisza, właśnie miałam pisać :)

    Dziś Młodzian był ważony - na szczęście udało się odbić od "wagowego dna", bo przez tydzień przybrał 360 g! I to nie jest chyba jakaś szczególna zasługa mm, bo dostaje tylko jedną porcję mieszanki dziennie (120 ml), a reszta - zdecydowana większość - to mój pokarm. Z tym że to nie zasługa mojej samodzielnej laktacji, a głównie tego, że:
    - od niedzieli wieczora po każdym karmieniu (nawet w nocy) traktuje moje piersi laktatorem przez 20 minut
    - dokarmiam małego przez SNSa (albo moim mlekiem, jesli akurat mam, albo mm)
    - karmię co 2 godziny (czasem - rzadko - są odstępstwa)
    - dużo piję
    - do tego stosuję takie "gadżety" jak herbatki laktacyjne, kulki homeopatyczne Ricinus Communis 5ch, ale to tylko dla własnego spokoju sumienia ;)

    Ciekawa jestem tylko, czy uda mi się kiedyś tak rozhulać laktację, żebym mogła te wszystkie "sprzęty" odstawić do szafy i "stosować" tylko własne piersi :) Zobaczymy.

    Jedno jest pewne: synio nadal się niecierpliwi jeśli ma ssać tylko moją pierś, bo ten cały wyrzut oksytocyny mam dość późno (nawet 4-5 minuty od rozpoczęcia ssania) i mały się strasznie niecierpliwi, że do tego czasu tak wolno leci mleko. A 2 noce temu obudzil się po całkiem sporej przerwie (bodajże z 4 godziny), nie chciało mi się iść przygotowywać tych wszystkich bajerów do karmienia, więc podałam mu od razu pierś, co skończyło się wrzaskiem, bo przez kilka minut nic nie leciało ani z jednej ani z drugiej - nawet nie wydawały mi się pelniejsze... Więc domyślam się, że przede mną jeszcze daleka droga...
  • mamisza 21.02.14, 21:17
    Hej Marrrysia :-)
    Tradycyjnie już piszę by zapytać co tam u Was słychać? Byłaś ostatnio ważyć czy robisz trochę dłuższą przerwę? Dajesz jeszcze radę ogarnąć to wszystko?
    Już niedługo czeka Was rozszerzenie diety co? Może to będzie fajna odskocznia od mleka? Wiadomo,.ze na początku to tylko probowanie, ale czas tak szybko leci...
    Pozdrowienia!
  • Gość: marrrysia IP: *.icpnet.pl 26.02.14, 11:38
    Cześć mamisza :)

    Tydzień po tym przybraniu 360 g synek był znów ważony, tym razem przybrał zaledwie 30 g (mimo że karmiłam go tak samo jak tydzień wcześniej), ale nie przejmuję się tym, bo ponoć dziecko nie przybiera równo na wadze, zdarzają się odchyły. Na wagę chcę dopiero iść w przyszły czwartek.
    Na razie nadal bujam się z SNS-em i laktatorem. Moja laktacja nie chce ruszyć samodzielnie, a przyznaję, że zaczyna mnie już męczyć to przygotowywanie mleka (mojego lub mm), bawienie się z tymi rurkami, a po karmieniu siedzenie 20 minut z laktatorem - wolałabym ten czas spędzić aktywnie z synkiem.
    Dlatego może jeszcze parę dni - może z tydzień - tak pociągnę, a potem odstawię SNSa (choć w sumie tylko dzięki niemu synio w miarę solidnie ssie pierś, bo bez SNSa to się irytuje już po 4 minutach :/ ), i zmniejszę częstotliwość odciągania laktatorem (może do 3, maks 4 razy na dobę). Mam świadomość, że to może być zabójcze dla mojej laktacji, ale już dłużej tak nie uciągnę. Grunt, że próbowałam wszystkimi sposobami.
  • mad_die 26.02.14, 13:32
    Rozumiem, że smoczka i butelki mały nie zna już?
    Jak nie, to wrzuć na luz, za tydzień możesz spokojnie zacząć dawać mu coś do jedzenia niemlecznego - warzywa pierwsze, owoce, kaszę dobrą - i zobaczysz, że będzie ok. I że karmić się tak będziecie długo :)
    I nic zabójcze dla Twojej laktacji nie będzie.

    --
    BadVista
  • mamisza 26.02.14, 22:50
    Dzielna jesteś :-)
    A może jak wyrzucisz w kąt te wszystkie rurki to wszystko samo się pozytywnie ułoży? W końcu spokój to podstawa. Najważniejsze, ze masz poczucie, że zrobiłas naprawdę wszystko co w Twojej mocy, bo tak też było.
    I tak jak Ci mówimy - najgorsze za Wami, a rozszerzenie diety będzie fajnym nowym doświadczeniem. Żegnajcie rurki, witajcie brokule, kalafiorze, marchewko, gruszko, kaszko i kaszo... aż w końcu kotlecie ;-)
  • Gość: marrrysia IP: *.icpnet.pl 27.02.14, 22:18
    Eeech chciałabym wyrzucić te rurki i po prostu karmić piersią... Ale wydaje mi się, że nie mam więcej pokarmu po tych wszystkich zabiegach, a nawet mam wrażenie, że jest go mniej (młodzian wytrzymuje 5-7 minut przy każdej piersi, potem już nie chce ssać).
    A początkowe miesiace rozszerzania diety to chyba nie mają na celu najedzenie dziecka, tylko raczej zapoznanie go z nowymi smakami, jeśli dobrze pamiętam. A tylko na moim mleku to nie ujedzie. Chyba że będę dalej dokarmiać MM, ale już nie przez SNSa, bo dostaję już z tym na głowę. Z laktatora też zrezygnuję, bo to całe karmienie zrobiło mi się za bardzo "przemysłowe", mechaniczne, a nie naturalne. I do tego te wszystkie dodatkowe zabiegi zajmują bardzo dużo czasu. Jeszcze nie wiem jaką wybiorę opcję...
  • Gość: marrrysia IP: *.icpnet.pl 27.02.14, 22:11
    Ale to nie jest tak, że w tym pierwszym miesiącu rozszerzania diety dziecko właściwie próbuje dopiero nowych smaków, a te warzywka itp. na razie nie mają na celu go najeść?

    Chciałabym wrzucić na luz, ale boję się, że jak zrezygnuję z SNSa to znowu przestanie przybierać na wadze (teraz jak karmię bez SNSa, to młody ssie ok. 5, max 7, minut z każdej piersi - karmię z dwóch - i to mówię tu o czasie przy piersi ogólnie, a nie o aktywnym ssaniu).
  • mad_die 27.02.14, 22:29
    No a sika? Kupy robi? Zadowolony jest?
    Jak tak, to widać te 7 minut mu wystarcza.

    A jak zaczniesz rozszerzać dietę to skupisz się bardziej na zupie niż na czasie przy piersi - i tym samym karmienie będzie mniej stresujące ;)

    --
    BadVista
  • Gość: marrrysia IP: *.icpnet.pl 02.03.14, 22:49
    Nie napisałam tego zbyt precyzyjnie, więc podsumuję jak wygląda teraz nasze karmienie.

    Karmię synka co 2 godziny (w nocy co 2, 3). Znaczna większość karmień jest przez SNSa i dzięki temu mały ssie w miarę solidnie. W buteleczce mam zaledwie ok. 30-40 ml mleka mojego lub modyfikowanego, ale zawsze coś tam mu leci do ssania, więc opróżnia moje piersi. A bez SNS-wego wspomagacza karmię może z 2 razy dziennie i to jest droga przez mękę. Karmienie trwa 4-6 minut z każdej strony, chyba że uciekam się do takich podstępów jak np. pokazywanie mu jakichś obrazków z tyłu. zza moich pleców, żeby miał na czym zawiesić wzrok podczas ssania ;) Komedia. Dlatego jakbym miała przestawić się na tylko pierś (bez SNSa) w 100% to bałabym się, że nie miałby cierpliwości męczyć się przez cały czas ze ssaniem z "gołej" piersi i znów by się nie najadał. Taki nerwus ze mnie :(

  • mamisza 03.03.14, 21:18
    A jak to jest ostatecznie z tym smoczkiem? Używa?
    Ja mam porównanie dziecka smoczkowego i bezsmoczkowego i jest to jak porównać dzień do nocy. Pierwsza córka używająca smoczek właściwie odkąd poznała też butelkę przestała kochać pierś ,a najważniejsze było dla niej już tylko to, że szybko leci i bez wysiłku można się najeść. Drugie syn - bezsmoczkowy, z butelki nigdy niczego nie wypił, choćby nie wiem co! Do dziś (9m) bezgranicznie oddany piersi, można powiedzieć nawet ze od piersi uzależniony, z wiekiem nawet bardziej. Wie, że żeby się najeść trzeba się porządnie napracować ale jemu to w ogóle nie przeszkadza :-)
    Gdybym nie miała porównania nie uwierzyłam że smoczek i butelka to takie podstępne gadżety, które niby nam życie ułatwiają a w rzeczywistości komplikują...
  • mamisza 03.03.14, 22:18
    A jak to jest ostatecznie z tym smoczkiem? Używa?
    Ja mam porównanie dziecka smoczkowego i bezsmoczkowego i jest to jak porównać dzień do nocy. Pierwsza córka używająca smoczek właściwie odkąd poznała też butelkę przestała kochać pierś ,a najważniejsze było dla niej już tylko to, że szybko leci i bez wysiłku można się najeść. Drugie syn - bezsmoczkowy, z butelki nigdy niczego nie wypił, choćby nie wiem co! Do dziś (9m) bezgranicznie oddany piersi, można powiedzieć nawet ze od piersi uzależniony, z wiekiem nawet bardziej. Wie, że żeby się najeść trzeba się porządnie napracować ale jemu to w ogóle nie przeszkadza :-)
    Gdybym nie miała porównania nie uwierzyłam że smoczek i butelka to takie podstępne gadżety, które niby nam życie ułatwiają a w rzeczywistości komplikują...
  • Gość: marrrysia IP: *.opera-mini.net 04.03.14, 23:56
    Nadal nie daję smoczka ani butelki. Porównywanie dwójki dzieci rzeczywiście jest ciekawe :) Starszy nie miał nic przeciwko ssaniu "na biegu jałowym", a młodszy nerwusek nie ma do tego cierpliwości.

    Zastanawiam się też czy by nie przejść na rezygnację z podawania piersi i dawanie mojego pokarmu tylko butlą.
  • mamisza 05.03.14, 20:43
    Fakt, każe dziecko jest inne, a im starsze tym trudniej jest je przytrzymać przy piersi by pobudzać laktację, przecież tyle ciekawych rzeczy się dzieje wokół...
    Takie karmienie odciagnietym mlekiem to jest jakieś wyjście, ale mi się jawi jako coś utrudniającego życie, szczególnie w nocy kiedy z raz wypadałoby też odciągnąć? Z Resztą ten SNS to też jest niezły zawrót głowy...?
    A może jak będziesz go chciała odstawić to się okaże, że on jednak nie chce całkowicie z "Ciebie" rezygnować? Może jednak potrzeba bliskości zaspokojana przez pierś będzie silniejsza niż myślisz?
  • Gość: marrrysia IP: *.icpnet.pl 05.03.14, 22:45
    > Takie karmienie odciagnietym mlekiem to jest jakieś wyjście, ale mi się jawi ja
    > ko coś utrudniającego życie, szczególnie w nocy kiedy z raz wypadałoby też odci
    > ągnąć?
    Dla mnie w tej chwili byłoby to coś ułatwiającego życie :) Przynajmniej przestałabym się stresować tym, czy mały dobrze ssie, czy zjada odpowiednią ilość itp... No i ściągałabym co 3 godziny, a teraz karmię co dwie (+ instalacja SNSa i sesyjka z laktatorem po karmieniu :/ ). A jeśli chodzi o noc - młodzian i tak budzi się x razy w nocy, więc wizja odciągania jeden raz w nocy nie jest dla mnie taka straszna :)

    > A może jak będziesz go chciała odstawić to się okaże, że on jednak nie chce cał
    > kowicie z "Ciebie" rezygnować? Może jednak potrzeba bliskości zaspokojana przez
    > pierś będzie silniejsza niż myślisz?
    Jest jeden sposób, żeby się przekonać ;)

    Może jeszcze coś tu niebawem skrobnę, a na razie chciałam Wam wszystkim baaardzo podziękować za wszystkie rady :) DZIĘ-KU-JĘ!
  • mamisza 06.03.14, 22:23
    Proszę :-D
    A swoją drogą, niesamowicie popularny się ten Twój wątek zrobił, co? Widać wiele z nas ma podobne problemy.
    A Ty oczywiście skrobnij co tam u Was bo w przeciwnym wypadku nas tu wszytakie ciekawość zje ;-)
    Ja mam ostatnio mojego młodego nocami serdecznie dosyć - budzi się ze 4-5.6 razy, zje 2 piersi, a potem wierci się i kręci i spać nie chce. Kiedy był młodszy przesypial 5-6 h a teraz klops. Do tego jeszcze jestem sama w domu przez najbliższe miesiące więc czasem już tracę nerwy...
    A Tobie powodzenia życzę :-)
  • Gość: karolina IP: *.dynamic.chello.pl 07.03.14, 09:28
    Mamisza :) mój tez tak czesto ma, co pare tygodni wlacza mu sie co 2 godzinne papunianie w nocy ;) tez czasami ma problem z zasnieciem po tym, odkladam go do lozeczka i wlaczam projektor z wyswietlanymi gwiazdkami na suficie , to go hipnotyzuje i w koncu zasypia ;)
  • Gość: marrrysia IP: *.icpnet.pl 13.03.14, 17:27
    Krótki raport ode mnie :) Naszły mnie siły i próbuję karmić prawie tylko z piersi, prawie bez dokarmiania, bez snsa i bez laktatora. Prawie full natural :) Na razie na bok odstawiłam obawy, że synek znów przestanie przybierać na wadze - a nuż się tym razem uda mi go wykarmić "o własnych siłach". Ważenie przy kolejnym szczepieniu czyli za 3,5 tygodnia. Trzymajcie kciuki...
  • mamisza 14.03.14, 22:19
    Hej :)

    Miło, że się odzywasz :-) Fajnie, że jesteś pozytywnie nastawiona, tak trzymać!

    Pozdrowienia :-)
  • Gość: ewelina IP: *.dynamic.chello.pl 14.02.14, 00:20
    dlaczego za wszelka cene probujecie karmic piersia? jesli nie ze wzgledow finansowych to naprawde nie potrafie tego zrozumiec. spytajcie swoich mam, 20 lat temu nie bylo zadnej nagonki, byly problemy, dziecko przechodzilo na mleko modyfikowane i nikt nie robil z tego problemu a polozne w szpitalu nie mowily ze jestes zbyt leniwa zeby przystawic do piersi na godzine pilnowac zeby nie usypialo i ssalo potem isc na dokarmianie zapisac ile zje isc odciagac mleko przez 30 minut zapisac ile sie odciagnelo isc schowac do lodowki i pobudka za godzine bo znow do piersi. moja mala darla sie w nieboglosy bo nie mogla zlapac piersi z nakladkami bylo do kitu bo bardzo podchodzilo powietrze z paroma rodzajami probowalismy. po godzinie prob i placzu dawalam jej mleko z butelki w 2 dobie zjadla 30 ml taka byla biedna glodna,otworzyla tez oczy po raz pierwszy przy butelce i moglabym przysiac ze patrzy z wdziecznoscia ze wkoncu je. wtedy wiedzialam ze jak wroce do domu to mala bedzie jadla pyszne mleko z butelki. teraz jestem mama 2,5 miesiecznej dziewczynki, pieknie ptzybiera na wadze, ja mam czas zeby pomalowac paznokcie i byc ok, dla swojego faceta. jak miala miesiac to przed ostatnim karmieniem, przetrzymywalam ja godzinke dluzej (4 godziny) kapalismy sie co bardzo lubi, cwiczylismy i mala dzieki temu zjadala troche wiecej, ja dodatkowo jedyny raz wciagu dnia staralam sie po odbeknieciu wmusic w nia jeszcze troche mleka, znow odbekniecie, 15 minut ona i ja nagutkie lezalysmy pod koldra, ona na moich piersiach i zasypiala tak, ze na spiocha ja ubieralam i kladlam do lozeczka, od ponad miesiaca nie wiem co to znaczy zarwana noc bo mala mi spi 7-8 godzin. ja uwazam ze lepiej bys szczesliwa wyspana mama z cierpliwoscia do dziecka i z wlasnym zyciem mimo malucha niz wiecznie martwiaca sie zdesperowana obwiniajaca sie o wszystko mamuska, dzieci chca miec szczesliwe usmiechniete mamy a nigdy nie bedziecie martwiac sie czy moze cos zjadlam, a moze czegos nie, a moze cos zle robie, wyluzujcie tulcie swojego dzieciaczki karmcie piersia bo to napewno piekna sprawa gdy nie ma problemu, ale piekniejsza rzecz ktora mozecie dac to swoj usmiech a nie wieczne problemu z tylu glowy!
  • Gość: oli25 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.14, 07:56
    I tu sie z toba zgodze w tym ze kosztuje t duzo nerwow stresu no chociaż by mnie bardzoo bym nawet powiedziala .
    Moja mala jak przestala z ochota jesc z piersi w dzien tak trwa to juz 1.5m martwi mmnie to strasznie jedynie w nocy je ladnie chodz nie wiem czy akzde jej wybudzenie jest oznaka glodu bo nie zawsze je ,jedynie ciumka i zasypia a moje piersi warjuja ,opadam juz z sil "cyce jak donice" tak zle tak nie dobrze jedna za malo ,2 za durzo .
    Nie wiem jzu co mam robic bo daleko nie uciagne tak z dziennym podkarmianiem na spiocha w koncu juz 7.5m ma coraz mniej spi ,za pasem wiosna wiekszosc dna na dworze nie wiem nie wiem .
    Teraz mamy prawie 8 rano a moja panna ciagla cysia po 2 w nocy i reszte musialam isc odciagnac bo piersi juz ciagly no i nadal nie chce piersi nawet po takiej dluugiej przerwie prosze was drogie mamy napiszcie mi cos pocieszajacego ,podnoszacego na duchu bo juz opadlam z sil i z tracilam nadzieje ze bd lepiej i znowu pokocha piers jak wczesniej :(
    Mam juz mysli aby zakoncyc karmienie aby podac mm moze w tedy bd inaczej moze normalnie bd pic w danych godz i ja bd spokojniejsza ze dostaje tyle mleczka ile powinna .Tylko co gdy nie bd lepiej baa gdy nie bd chciala w ogule pic mm ??
    Meczy mnie to odciaganie i marnowanie mleka bo w sumie na dobe wylewam z litr swojego mleczka ,patrzac na to marnotractwo to juz 2 bobas by sie wychowal .
  • mad_die 14.02.14, 10:31
    To jest forum o karmieniu piersią.
    Tu się przychodzi jeśli się CHCE karmić piersią.
    Jak się nie chce, to się tu nie wchodzi.
    Tak więc pani Ewelino, po co tu pani przyszła?

    --
    BadVista
  • Gość: ewelina IP: *.dynamic.chello.pl 14.02.14, 11:44
    przepraszam nie pomyslalam ze moglby ten post kogos urazic, autorka watku ma problem, dzieli sie tym, chce karmic za wszelka cene. nikt jej nie napisal ze przejdz na mm dla swojego zdrowia psychicznego przede wszystkim, to nie jest zadne zlo. byly tylko porady wyrzuc smoczka, karm tak i tak, probuj tego. nie szukaj wymowek tylko przestawiaj co godzine. macierzynstwo nie musi tak wygladac. tematy o karmieniu piersia kojarzyly mi sie nie tylko z tym ze ten kto zaglada musi chciec karmic! moze nie czytam ze zrozumieniem i nie portrzebnie weszlam w to grono mam ktore nic sobie nie dadza powiedziec, bo one wiedza najlepiej, przykro mi, pozdrawiam.
  • Gość: karolina IP: *.dynamic.chello.pl 14.02.14, 15:53
    A ja się zgadzam z p.Ewelina, bo nic na sile...mialam problem z laktacja po super dietach jak mały miał wzdęcia, wpierw lekarz kazał odstawić produkty mleczne później dodatkowo pszeniczne...skończyło się problemami z laktacja i płaczem małego wieczorami przy pustej piersi...dodam ze diety nic nie pomogły na wzdęcia. Wykończona psychicznie myśleniem co mu szkodzi w tym co jem plus jak pobudzić laktacje, powiedziałam sobie stop, wrzucam na luz, jak płakał dawałam mm, mało 60 ml ale nie przestałam przystawiać tak często jak się da...i wiecie co? Dzięki temu że ja wyluzowalam, byłam spokojna ze mały się najada moja laktacja wróciła do normy, od dawna nie dawałam mu mm, dodam ze z butelki nie z kubeczków czy sns, słyszałam tysiąc wyrzotow obok ze przecież to zawsze 60ml mniej wypite z moich piersi...nie moje drogie panie, trzeba zaufaćsobie!!! karm bardzo często jak tylko maly nawet lekko zaplacze, niech kojarzy to z ukojeniem i bezpieczeństwem ale gdy jest na prawdę źle nie zadreczaj siebie i jego, pomóż sobie czasem mm jeżeli inne środki zawodzą :)
  • Gość: ewelina IP: *.dynamic.chello.pl 14.02.14, 17:39
    i wlasnie o to chodzi! gratuluje zdrowego podejscia, nic na sile!
  • mamisza 14.02.14, 18:13
    Cieszę się Marrrysiu :-) Gratuluję wytrwałości - jak widać opłacało się!

    PS Myślę, że gdyby Autorka chciała dokarmiać to umialaby to zrobić bez niczyjej pomocy. Temat postu brzmi - jak rozkręcić laktację więc dzielimy się tu swoimi doświadczeniami jak to zrobić, bo jest to jak najbardziej możliwe! Z resztą ostatni przyrost mówi sam za siebie. Na tym forum nie szuka się rozwiązań na skróty.
  • Gość: karolina IP: *.dynamic.chello.pl 14.02.14, 20:43
    Alez autorka koniec końców dokarmiala, w końcu odetchnęła z ulga ze mały przybiera na masie i moze skupić się na laktacji, najważniejszy jest komfort psychiczny a to nie pójście na łatwiznę...
  • paskudna_monia 16.02.14, 11:43
    Witam Was wszystkie!

    Piszę, ponieważ zmagam się z wagą mojej córy oraz z karmieniem piersią. A jak wygląda moja historia?

    Córa obecnie jest już 17tym tygodniu. Jest dzieckiem wspaniałym, uśmiechniętym i po prostu przepięknym! Ale też i drobnym…

    Waga urodzeniowa: 2600, waga przy wypisie: 2350g. Byłyśmy 5 dni w szpitalu, ponieważ mała mało przybierała. Od pierwszych dni swoje go czasu została zapoznana z butlą: w pierwszej dobie po porodzie byłam tak słaba, że nie mogłam wstać z łóżka i pójść karmić…A nikt też mi jej nie przyniósł np. do łóżka- jak teraz o tym myślę, to mnie skręca…Tam też szybko usłyszałam od położnych: co się Pani będzie męczyć i dziecko – nie ma siły ssać, to podać w nocy butlę..i tak robiłam.
    Przy wypisie pediatra: kupić mleko. Mówiłam: ja chcę piersią, jak zwiększyć laktację, bo chyba mam za mało: kupić karmi. Też tak zrobiłam…
    Położna podczas wizyty – dziecko dobrze się przysysa – zerknęła tylko, nie patrzyła dalej.

    A waga – małe przyrosty, butla raz na dwa, trzy dni.
    Pediatra: dokarmiać! Bo zagłodzi Pani dziecko…swoją drogą, kilka dni temu się okazało, że była ordynatorem na oddziale pediatrycznym w jednym z wrocławskich szpitali.

    Córa uwielbia przy cycku zasypiać, nie znałam wtedy w ogóle pojęcia „ssanie efektywne”. Trudno mi było i nadal jest, obudzić podczas karmienia. A metod jest sporo.

    Pytałam położną, co jeszcze mogę zrobić – nic, ma Pani słaby pokarm, nic Pani z tym nie zrobi.

    Po jakimś czasie zaczęły się wariacje przy piersi.
    Pediatra: więcej butli!
    Położna: butla!
    Mama narzeczonego: butla! Sama karmiła piersią drugiego syna i w ogóle nie rozumie, w czym ja mam problem – po prostu daje się butlę.
    Moja mama – spokojnie, zaufaj instynktowi…Nie rozumiałam tego z początku, ale teraz wiem: od dłuższego czasu czułam, że coś tym karmieniem jest nie tak, że chyba źle przystawiam. Decyzja: doradca laktacyjny. Droga impreza, ale nieważne!

    Doradca laktacyjny: pokazała, jak przystawić, ale w ogóle tego ze mną nie przećwiczyła. Co mam robić? Odciągać laktatorem jak najwięcej, dokarmiać nadal butlą…Przy każdym karmieniu.

    Córa przesypia całe noce już po miesiącu od narodzin: na poradę pediatry. I tak jest do dziś. Raz ją przebudziałam na karmienie: wszystko się pomieszało. Przez sen: nie ssie. Ale może spróbuję jeszcze raz?

    Konkrety: waga urodzeniowa: 2600, obecna, 17tydzień: 4360. Dwa tygodnie temu miała spadek wagi: wszystkie badania, również posiew, ok.
    Smoczek podawany od chyba 4tyg życia. Obecnie ograniczam.

    Córa od 3 dni je więcej ode mnie, wisi na piersi nawet i 1,5godz (a – u mnie w ogóle normą jest siedzenie godzinę, a o 18tej wieczorem to już na bank…tak sobie ciumka i śpi). I chce ssać co godzinę, nie ma drzemek o swoich porach.

    Dziewczyny, marzę o karmieniu tylko piersią, ale nie mam sił. Czytałam wspaniałe wątki już tutaj: udało się! A jak będzie ze mną?
  • Gość: gość IP: *.dynamic.chello.pl 16.02.14, 14:22
    Zaspokojone potrzeby Twojego dziecka są ważniejsze niż Twoje widzimisie, nie udaje ci się karmić bo się stresujesz, obwiniasz i za bardzo chcesz. Karm butlą, tym bardziej że jest maleńka! 17 tydzień to jakieś 3,5 miesiąca. Do max 3 miesiąca dziecko powinno podwoić masę urodzeniową!
  • Gość: gość IP: *.dynamic.chello.pl 16.02.14, 14:33
    Jescze jedno: potwierdź sobie u dobrego lekarza ale dziecko które tak mało przybiera, napewno powinno być wybudzane w nocy i nie robić się powinno przerw większych niż 3,5 godziny w zadnym wypadku. Ja taką informację dostałam, moja córa średnio przybierała do 3-4 pierwszych tygodni a urodziła sie tez malutka - 2610g . Położna kazała wręcz budzić na karmienie. Ja ją zawsze przewijałam przed karmieniem (nie używam chusteczek mokrych tylko mam wodę przegotowaną i gazą ją przecieram) w nocy robiłam to dużo dokładniej i bardziej na mokro, mimo ze w dzień używałam zimnej wody to w nocy ją podgrzewałam, podkładałam pieluszkę i myłam jej pupkę dokładnie z duuużą ilością wody, zawsze mi się budziła wtedy tak delikatnie bo to przyjemna pobudka dla niej była, a po osuszeniu była na tyle rozbudzona żeby coś tam sobie jeść, może spróbuj coś takiego, porządnie wybudzać przed karmieniem? I naprawdę dowiedz się dokładnie o tym budzeniu nocnym, znaczy fajnie że przesypia, ale dowiedz się no bo u mnie to było nie do pomyślenia.
  • Gość: mamusia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.14, 16:22
    ze co ??jakiego 3miesiaca?!
    Dziecko podwaja swoja mase urodzeniowa srednio miedzy 4a 6m wiec spokojnie jeszcze ma czas do nadrobienia .
  • Gość: karolina IP: *.dynamic.chello.pl 16.02.14, 21:08
    Powiem ci jak ja zrobiłam , co zadziałało :) od razu tutaj zaznacze ze nie jestem ekspertem, tylko jak twoja mama powiedziała twoja mama,zaufałam swojej intuicji. Kupiłam sns, dobry laktator i powiedziałam sobie ze jak się uda bez dokarmiania będę szczęśliwa, jeżeli nie uda się to bić się w pierś nie będę bo się starałam. Z diza optymizmu gdy nie miałam mleczka dałam małemu mm przez sns, nie chciał z tego pić ale moze twoja pociecha zechce spróbuj, z łyżeczki więcej wylalismy niż wypiliśmy wiec koniec końców dałam mu z butli, ale nie dużo tylko i wyłącznie przed noca kiedy był już mega rozdrażniony, i co jakiś czas nie było to codziennie ale zawsze po poprzednim karmieniu z piersi. W nocy nigdy nie dokrnialam jak głodny ssie efektywniej, plus skupiony tylko na tym. W ciągu dnia bardzo często karmiłam, co 1,5-1 h, jeżeli po wieczornym karmieniu spal dłużej, pozwalalam mu na to ale laktator szedł w ruch, on pospal i się troszkę przeglodzil aby efektywniej ssać a ja pobudzalam nadal piersi ;) plus po karmieniach przez parę dni 3 razy na dobę odciagalam laktatorem po 10 min na kazda pierś, nic pewnie nie poleci z piersi ale to nic, masz pobudzać piersi do większej produkcji. Co do przysypiania, w ciągu dnia zdejmowalam mu dolna część ubranka i budzil husteczka nawilżająca po brzuszku, stopkach i uszkach :) teraz smyk znów ma skok i przystawiam go co godzinę nawet, nie dokarmiam bo nie krzyczy jak kiedyś :)
  • paskudna_monia 18.02.14, 10:42
    Dzięki Karolina!

    Wiesz, ja przez ostatnie tygodnie robiłam tak: laktator szedł w ruch, elektryczny, pożyczony, na 15min po każdym karmieniu i raz w nocy, jak córa spała. Myslę, że zaczęłam mieć więcej pokarmu. Co jednak z tego, jak dalej dokarmiałam butlą /tak poradziła babka od laktacji, butla medela calma/
    Mam wrażenie, że moje cała prac idzie teraz na marne.Aby tego nie stracić, dzisiaj widzę się z położną i ćwiczymy przystawianie itp. Super!
    A - i dziwne, ale od tygodnia córa nie chce smoczka do zasypiania - wypluwa. Musi być pierś. To ja owszem, a ja tak :D
  • Gość: karolina IP: *.dynamic.chello.pl 18.02.14, 15:00
    k, moze aby mala wciaz przybierala na wadze powiedziala abys karmila dalej butla, ale moze sprobuj skoro czujesz ze masz wiecej mleczka dawac jej mniej tego mm?

    Np jezeli mieszasz raz twoje karmienie raz mm, to daj jej zamiast 120ml daj 90ml, przystaw po 2 godzinach znow do piersi, i tak stopniowo po pare dni ujmuj mm dodawaj cycuszka???
  • paskudna_monia 18.02.14, 15:49
    Tak, pewnie po to powiedziała. Ale: jak odwyczaić od butli, dając butlę ;) Nie zasugerowała innego sposobu dokarmiania, nic. Butla.

    A teraz wchodzi kieliszek. Zobaczymy. Pierwszy raz za nami i nie było źle.

    Dzięki Karolina!
  • Gość: karolina IP: *.dynamic.chello.pl 16.02.14, 21:17
    Acha a z tym ciumkaniem , jak po 20 minutach widzisz ze śpi nie je i się nie da wybudzić, wyjmij je sutka delikatnie i przytul buzinke do twojej piersi, niech traktuje cię jak przystań ciepła ale nie smoczek :)
  • paskudna_monia 18.02.14, 10:44
    Wiesz, sama wypluwa i wtedy jest chwilkę u mnie, później do łóżeczka czy coś.
    Ale uwielbiam te chwile, jak jest u mnie :)
  • Gość: karolina IP: *.dynamic.chello.pl 18.02.14, 15:06
    gdzieś na forum czytałam, że jedna mama popołudniami urzadzała sobie leżakowanie z dzidzią, ona oglądała swoje seriale a dzidzie trzymała przy cycuszku i dawała ssać tak często jak tylko maluch miał ochote, bez liczenia czasau itp, mogło to byc nawet co pół h i rozkręciła tym dodatkowo laktacje :) skoro lubisz z mała leżakować to rób to :) ona na pewno też kocha się poprzytulać jak najwięcej do mamy :) korzystajmy z tego że są malutkie i chcą być blisko, bo one szybko rosną i kiedys trzeba bedzie je o to prosić ;) a gary, sprzatanie i cały świat poczkea, nie zawali sie :D
  • paskudna_monia 18.02.14, 15:42
    Dokładnie tek :*
    O 18tej jest nasz czas. Pociumka trochę u mnie, a następnie śpi. Odłożenie nie ma mowy...i to jest mój czas na tv. Myślę, żeby ją trochę pobudzić ok tej 18tej, żeby więcej zjadła. Bo jak ją wybudzam po 19tej, to jest skandal :D A przed 20tą kąpiel i znowu karmienie...
  • Gość: karolina IP: *.dynamic.chello.pl 16.02.14, 21:26
    Przepraszam muszę jeszcze raz ;) po pierwsze karm w nocy? Jakim cudem przesypia cala noc? Dajesz jej spora dawkę mm? Błąd ja dawałam tyle aby zakończyć krzyk ale nie tyle aby trawił zbyt długo :) spróbuj! Druga sprawa, dlaczego mała je więcej od ciebie? Nie wierz w bzdury ze brak jedzenia nie zaburza laktacji!!! Zaburza i to bardzo, wiem po sobie prowadzi do skrajnego wyczerpania!!! Pamiętaj najwazniejsza zasada dobrej laktacji to myślenie o sobie jako źródle mleczka, a źródło trzeba pielęgnować!!!psychicznie i fizycznie!!! Jesteś tutaj najważniejsza - maluch na tym tylko skorzysta!!! Wychodź na spacery sama i odpoczywaj troszkę!!!
  • paskudna_monia 18.02.14, 10:46
    No właśnie pediatra kazała...wiesz, jak mała dostaje butlę na noc, to śpi. Wybudzanie mi się nie udaje, ale dzisiaj ponownie spróbuję. Chcę dodać jeszcze jedno karmienie.

    Tak, jedzenie - od pewnego czasu też na tym polu zadziałałam: uwielbiam kasze! Zaczyanm też gotować na zaś, żebym miała co zjeść w ciągu dnia.

    Będzie git!
  • Gość: karolina IP: *.dynamic.chello.pl 18.02.14, 14:52
    Z tymi lekarzami to roznie bywa... moja zważyła małego i powiedziała że mam zaczac go rzadziej przystawiac, tzn co 3h nie co 2... spróbowałam jeden dzień...on płakał ja płakałam i od tamtej chwili nie słucham pediatrów w kwestii laktacji, bo nie obrażając nikogo ale strach się bać co jeszcze wymyśliłaby następnym razem. Najważniejszy jest Maluszek i Ja i tego się trzymam. Karm w nocy, jak nie bedzie najedzona na maksa buteleczka to na pewno chetnie zje, wierz mi. Mój budził sie koło 1 w nocy po 60ml i aż piszczał z radości jak mama mu piersiczke dawała :)

    Jedz koniecznie i pij wode, ale nie wpychaj w siebie po prstu jak masz ochote pić to siegaj po wode, jest najlepsza przy laktacji.

    I pewnie sprawdź czy dobrze przystawiasz maluszka, to jest ważne, jak mu bedzie mleczko leciało to przestanie sie wiercić, chociaz mój do tej pory lubi rzucac pupeczka jak zaczyna wolniej płynąć, ale wtedy spokojnym głosem mówie do niego i patrze mu w oczka i tłumacze , że jak bedzie sobie teraz ciumkał to na pewno poleci, tylko musi być cierpliwy ;) i powiem ci że takie mówienie do dzidzi i uspakajanie go skutkuje bo mimo iż troche sie wierci to dalej ciumka ;) czasami to juz mu sie z buzinki wylewa a dalej ssie ;)
  • paskudna_monia 18.02.14, 15:45
    Taa, ufasz takiemu lekarzowi, a później mocno siędziwisz...tak jak ja obecnie. Ale nic to.

    Ponoć dobrze przystawiam córę, choćja widzę, że z tym różnie bywa. Czasem jest za płytko, trzeba porpawiać. Innym razem ładnie chwyci, aby podczas ssania znowu "spłycić". Butla w kąt od dzisiaj, zero smoczka uspokajacza, także może i to się polepszy.

    Zobaczymy!
  • Gość: karolina IP: *.dynamic.chello.pl 18.02.14, 16:23
    powodzenia!!! napisz za pare dni jak idzie :)
  • paskudna_monia 04.03.14, 06:51
    Hej Karolina!

    Niestety - u nas nienajlepiej...córa znowu spadla na wadze...
    Smoczka usypiacza nie ma, jest pierś, lubi ją i je...ale najwidoczniej za mało. Karmię jęjuż co 2 godziny, w nocy próbowałam dodać jeszcze jedno karmienie, ale ledwo ciumkała przez 5 min i koniec.
    Ma w sumie 5 miesięcy, także w sumie się poddałam. Do tej pory dostawała butlędwa razy dziennie, o 16tej 60ml i 120ml po 20tej. Zawsze po mojej piersi. Teraz do mm będę dodawać kleik ryżowy, więc zaś zmieniam butlę /obecnie medela/, bo musi być większa dziurka. I od dziś dostanie jeszcze snilac. W czwartek usg brzuszka.
    Ech...nie kumam. Już byłam pewna w tym tygodniu, że pięknie przybierze - tyle jadła!
  • Gość: matka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.14, 08:10
    Zaraz cie zlinczuja ze chcesz podac dziecku sinlak :)
    Ja podaje i nie widze w tym nic zlego mieszam go zawsze z kleikiem ryzowym aby kaszka nie byla zbyt slodka .
  • Gość: karolina IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.14, 08:10
    Słuchaj, nie przejmuj się tym tak najważniejsze aby dzidzia zdrowo rosła, skoro musisz dodać jedzonko to dodaj, to już 5 miesięcy!!! Nie jedna by się poddała, po prostu walcz plantacje byś miała mleczko jeszcze długi czas i mogła ja dokarmiać swoim jak najdłużej :) to ze będzie jeść i takie i takie mleczko niczego nie warunkuje, znam wiele mam które mieszały i dzieci sq okazem zdrowia :) możesz być z siebie dumna ze masz tyle samozaparcia ;)
  • Gość: karolina IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.14, 10:04
    miało byc walcz o laktacje ;( pisalam z telefonu i wyszlo plantacje :D
  • Gość: anka IP: *.231.7.187.koba.pl 06.03.14, 13:25
    Teraz walka o laktację nie jest taka ciężka. Kiedyś sama walczyłam opijając się litrami wody, o mało nie pękłam tak byłam tym wszystkim opita, a przy drugim dziecku to rozpuszczam sobie proszek ze słodu jęczmiennego, który kupuje w aptece i spokojnie karmię bez stresu że zaniknie mi pokarm.
  • justynak83 25.03.14, 11:27
    Czesc,

    Jak miewa się twoj synek i jak twoja laktacja? :)
    Mam tak samo z moim 4 miesieczniakiem. Przez ostatnie 3 tyg przybral tylko 240 gram :((
    Mam wrazenie ze z dnia na dzien z laktacja jest coraz gorzej.
    Wlasciwie to udaje mi sie ostatnio karmic synka tylko przed i po drzemce kiedy jest jeszcze do konca nie rozbudzony bo inaczej on nie ma cierpliwosci do moich piersi :(( Mleko leci po kropelce a jak juz nastepuje wyplyw to starcza na jakies 10-15 lykow i znow kap kap, po 10 min jak synio ssie przez sen znow wyplyw 5 lykow i dlugo dlugo znow nic :(( A wiadomo synek jest w takim wieku ze przy takiej piersi dlygo nie wytrzyma bo swiat taki ciekawy wiec pluje ostatatecznie brodawka ale nie rozpacza tylko dziobek otwiera biedaczek. Ostatnio po karmieniu wlalam mu do tego dziobka lyzeczka swoje ociagniete mleczko i chetnie zjadl 60ml wiec w tych piersiach naprawde bieda musi byc :((

    Probowalam zastosowac sie dorad w tym watku karmic co godzine po 5 min jednak synek w porze aktywnosci na piers patrzec nie chce. Jedynie zostaje mi czekac na wlasciwy moment gdy jest zmeczony. A wiadomo ze pory aktywnosci w takim wieku sa coraz dluzsze... Czasem udaje mi sie go rozbudzonego przystawic i synek bardzo sie stara ale ostatecznie po 5 min rezygnuje i na piers juz patrzec nie chce.

    Synek od zawsze by miedzy 3 a 15 centylem. Ostatnio spadl na 3. Boje sie ze zupelnie wypadnie z siatek :((

    Synek nie ssie smoczkow, nie umie pic z butelki. Technike ssania ma dobra jak na prezentowanych filmikach co rowniez potwierdzila konsultantka laktacyjna ktora byla u nas z wizyta jakis czas temu.
  • justynak83 25.03.14, 11:39
    Dodam jeszcze ze synek obecnie ma 4 miesiace i tydzien wazy 5900. Powoli zaczynam watpic w swoje mozliwosci wykarmienia go i przymierzam sie do podania mu mieszanki.

    Co radzicie?
  • mad_die 25.03.14, 12:36
    Radzimy podać najniższą wagę spadkową i pośrednie ważenia i radzimy te dane nanieść na tę siatkę i zobaczyć jak się sprawa ma:
    www.who.int/childgrowth/standards/cht_wfa_boys_p_0_6.pdf?ua=1
    I skoro teraz ma 4msce i waży 5900 to znaczy, że jest na 10 centylu mniej więcej - czyli wszystko ok.

    --
    BadVista
  • 7zatroskana 27.03.14, 21:47
    To musisz moim zdaniem koniecznie rozkrecić laktacje bo inaczej to meczycie sie obydwoje i nie czerpiecie radosci z bycia blisko siebie. staraj sie kochana dopóki jeszcze masz mleczko w piersiach bo jak tak dalej pójdzie z tym przystawianiem to zupelnie zaniknie pokarm. Ja ze swojej strony polecam bardzo częste przystawianie, picie duzej ilosci wody i sprobowanie slodu jeczmiennego, który pobudza i reguluje laktacje.
  • panizalewska 28.03.14, 07:46
    "dopóki jeszcze masz mleczko w piersiach"
    Nie strasz. Dziecko ssie = jest mleko. I to mleko się nie kończy.
    Woda, słód - nic nie reguluje, tylko na psyche działa, efekt placebo :P
  • 7zatroskana 28.03.14, 20:48
    Nie zgadzam sie z opinia, że to tylko działanie na psychike. Kobietom pomaga. Zreszta ja tez jestem zadowolona bo mam mleka tyle ile potrzeba jak pije ten słod jeczmienny, a wczesniej bylam o krok od przestawienie na butelke.
  • Gość: mauysia IP: *.opera-mini.net 01.05.14, 09:29
    Melduję się, żeby poinformować, że generalnie odnotowałam happy end (jak na razie). Od połowy lutego zaprzestałam stosowania laktatora i snsa (sns został tylko do usypiania). W połowie marca zaczęłam rozszerzać dietę synka (miał prawie 6 m-cy), dziś oprócz piersi wcina deserek i obiadek wykonane przeze mnie. Parę dni temu skończył 7 miesięcy, na wadze dobił do 7 kg, więc jest dobrze :) Jest między 3 a 10 centylem (dla chłopców karmionych piersią).
    Karmię go piersią co 2-3h, choć od kilkunastu dni częściej są to 3h. Ostatnio znów zaczął się robić przy saaniu bardziej niecierpliwy, krócej wytrzymuje i wydaje mi się, że wypija mniej. Ale może nie powinnam martwić się na zapas...

    W każdym razie raz jeszcze dziękuję Wam, dziewczyny, za pomoc!
  • Gość: marrrysia IP: *.opera-mini.net 01.05.14, 09:45
    Coś mi się pochrzaniło :) Sns i laktator wyrzuciłam w pierwszej połowie marca, a od końca marca rozszerzamy dietę. (na razie papki, ale jak młodzian zacznie siedzieć to chcę wprowadzić BLW)
  • mamisza 05.05.14, 22:48
    No heeeej :-)

    Cieszę się, ze nadal karmisz i się nie poddajesz. I jakoś tak optymizmem zawiało z Twojego postu :-) Tak trzymać!
    Mój synio za niespełna miesiąc kończy rok i ani myśli o odstawieniu. Ja z kolei też się do karmienia tak przyzwyczaiłam, że jakoś specjalnie o odstawieniu nie myślę. Zobaczymy, myślę że samo się to jakoś ułoży.

    Pozdrawiam Cię ciepło :-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka