Dodaj do ulubionych

Do eksperta - Femaltiker

09.04.14, 21:39
Walczę z karmieniem piersią już przeszło 4 miesiące. Początki były niezłe, potem już było gorzej. Moja córa kończąc 3 miesiące trochę za mało przybrała na wadze i pediatra kazała ją dokarmiać. No i początkowo (2-3 dni) dokarmiałam ją prawie po każdym kp ale brzuch miała strasznie nadęty więc stwierdziłam, że się przejada. Tak więc przeszłam na dokarmianie tylko w południe (przed spacerem) i wieczorem (przed spaniem). No i mała zaczęła przybierać tak jak powinna. Niestety jednak im dalej w las, tym gorzej u mnie z pokarmem. Mimo picia herbatek, częstszego przystawiania (mała jak nie czuła że leci to i tak nie chciała ssać)... coraz gorzej. Mała wieczorami to praktycznie nic nie jada z piersi - czeka na butelkę.
Postanowiłam spróbować jeszcze z Femaltiker. Wczoraj wypiłam jedną saszetkę ale nie zauważyłam znacznej poprawy, więc dzisiaj wypiłam dwie i tak jakby faktycznie coś ruszyło. Nie wiem ile to jest sprawa sugestii, a ile samego specyfiku, ale mała łykała sporo mleka (nawet za dużo jej szło na raz) ale bardzo nerwowo. Niestety wieczorem też problem, pomimo tego że pokarm był (naciskając mleko leciało swobodnie) po 5 minutach picia i szarpania się z piersią (wywijanie głową, puszczanie cyca, kopania nogami) zaprotestowała. Na nic moje usilne zmagania przez kolejne pół godziny (jeszcze parę razy złapała cyca ale za dużo nie wypiła) w końcu dałam jej jak zwykle mm. I wypiła znów tyle samo - 90 ml. A miałam wrażenie że z cyca zjadła więcej niż zwykle.
Pytanie, czy ten Femaltiker na nią mógł jakoś podziałać? Skąd te nerwy? Mleko widzę że jest (mam wrażenie tylko że jakby trochę rzadsze, ale może to tylko wrażenie?). Mam przestać pić ten Femaltiker, żeby się w ogóle nie zraziła do cyca?
Dodatkowo - dwa tygodnie temu wprowadziłam marchewkę z jabłkiem i od niedzieli zupkę (marchew + pietruszka + ziemniak). Dziś i wczoraj zjadła tej zupki może 30-50 ml. Wprowadzam, bo tak kazała pani doktor...
Edytor zaawansowany
  • 10.04.14, 08:56
    andzia_mala twoja opowieść jest takim sztandarowym postem "jak zepsuć sobie kp"
    Moja córa kończąc 3 miesiące trochę za mało przybrała na wadze i pediatra kazała ją dokarmiać.
    Podaj wagę dziecka w poszczególnych miesiącach, uwzględniając spadkową.
    Jesli faktycznie mało przybrała - dokarmić, ale piersią.
    Podając butelkę z mm w ramach dokarmienia strzelasz sobie w stopę w temacie kp, bo:
    - piersi wyprodukują mniej mleka bo nie są ssane. Mały popyt, mała podaż. Efekty są już u ciebie: "Niestety jednak im dalej w las, tym gorzej u mnie z pokarmem"
    - dziecko nauczy się, że z butelko leci samo a przy piersi trzeba się napracować i odmówi ssania piersi - co u ciebie również już się stało "Mała wieczorami to praktycznie nic nie jada z piersi - czeka na butelkę."
    - po co wprowadzasz czteromiesięczniakowi cokolwiek poza mlekiem?? Myslisz, że marchewka i ziemniaki mają więcej kalorii niż twoje tłuste mleko? Jak chcesz żeby dziecko przybierało na wadze, to daj mu mleko, nie marchewkę. Poza tym cztery miesiące to stanowczo za wcześnie na wprowadzanie dodatkowych pokarmów, do 6 miesiąca dziecko powinno pić tylko mleko. A później wprowadzane pokarmy są DODATKIEM do mleka, dziecko niekoniecznie ma się nimi najadać.
    Dziś i wczoraj zjadła tej zupki może 30-50 ml. Wprowadzam, bo tak kazała pani doktor...
    Gratuluję, twoja córka jest mądrzejsza od pani doktor. Panią doktor zmień na douczoną w temacie żywienia niemowląt.
    Niestety wieczorem też problem, pomimo tego że pokarm był (naciskając mleko leciało swobodnie) - to nie świadczy o tym, że jak naciskasz i nie leci to go nie ma. Pokarm produkuje się na bieżąco podczas ssania. Piersi to nie magazyn, to fabryka.

    Podsumowując: jeśli chcesz kp to wyrzuć butelki, femalcośtam, nie gotuj zbednych dziecku na tym etapie zupek i warzywek, przystawiaj i pozwalaj dziecku ssać ile chce. Przygotuj się na kłopoty z tym ssaniem, skoro dziecko ma popsutą technikę ssania używaniem butelki, kilka dni może trwać bunt.




    --
    Mam pomysł, stulicie paszcze przez godzinę a ja się kimnę.
  • 10.04.14, 09:36
    nini6: Tak, wiem, że popełniłam błąd ale zorientowałam się o tym dopiero po fakcie. Pediatra kazała więc dałam mm. Wystraszyła mnie trochę, poza tym w tym okresie mała odmawiała współpracy z piersią, ryczała itp. więc nie chciałam dziecka niedożywiać.
    Tak jak pisałam, po tym Femaltikerze mleka jest jakby więcej i łatwiej jej pić, co słychać. Momentami aż za bardzo, bo się czasem krztusi. Ale jedzenie wygląda tak, że je jakieś 3 minuty jedną pierś (do tej pory obowiązkowo dwie) i potem słyszę że łyka, ale po każdym łyku się denerwuje. Podnoszę ją do góry, często się jej odbija i znów zaczęła trochę ulewać. Potem daję jej znów cyca - ona znów łyk, dwa i znów nerwy. Nie wiem o co chodzi.
    Co do zupek, to wiedziałam że będę skrytykowana... ale pediatra kazała. A też nie mogę chyba wprowadzić sobie takiej samowolki. Za tydzień mam szczepienie i jak zapyta na jakim jestem etapie, to mam powiedzieć że nie daję bo jestem mądrzejsza? Lekarza zmienić na chwilę obecną nie mogę.
    Powiem szczerze, ze jak czytam, że kilka dni może potrwać bunt jak nie dam w ogóle butelki, to chyba już wolę przejść na karmienie mm. Tyle ile ja już wytrwałam takich dni buntu, wiszeniu na cycu, szamotaniu się, płaczach, ulewaniach itp. - ja już na prawdę nie mam siły.
    Chciałam spróbować ten Femaltiker jako ostatnią deskę ratunku i jest lepiej z pokarmem, tylko mała znów odmawia współpracy :( Chyba już powinnam się poddać... :(
  • 10.04.14, 09:46
    gdy ja mialam problemy z iloscia pokarmu, przystawialam dziecko do piersi non stop, pilam herbatki laktacyjne i raz dziennie famaltiker. mnie pomogl - ale tez nie wiem czy to sila autosugestii czy po prostu zadzialal:-)
  • 10.04.14, 10:08
    Tak jak pisałam, po tym Femaltikerze mleka jest jakby więcej i łatwiej jej pić, co słychać. Momentami aż za bardzo, bo się czasem krztusi. Ale jedzenie wygląda tak, że je jakieś 3 minuty jedną pierś (do tej pory obowiązkowo dwie) i potem słyszę że łyka, ale po każdym łyku się denerwuje. Podnoszę ją do góry, często się jej odbija i znów zaczęła trochę ulewać. Potem daję jej znów cyca - ona znów łyk, dwa i znów nerwy. Nie wiem o co chodzi.

    Chodzi o to, że z piersi leci inaczej niż z butelki. Albo za szybko i wtedy sie dziecko krztusi, albo trzeba mocniej popracować, no i technika ssania jest inna.
    Obrazowo: wsadź sobie do ust kciuk do końca pierszego paliczka i possij. Tak się ssie smoczek.
    A teraz wsadź cały kciuk i possij - tak się ssie pierś.
    Pierś i smoczek ssie się zupełnie inaczej, działają inne mięśnie, żeby to zadziałało, dlatego dziecko się denerwuje jak mu się to myli.

    Co do zupek, to wiedziałam że będę skrytykowana... ale pediatra kazała. A też nie mogę chyba wprowadzić sobie takiej samowolki.
    Jakiej samowolki? Poczytaj sobie zalecenia żywieniowe dla dzieci, choćby tu:
    www.mz.gov.pl/__data/assets/pdf_file/0017/5372/zalecenia_kk_1.pdf
    Samowolkę to robi pediatra. Poza tym to TWOJE DZIECKO i jak najbardziej możesz przesiać zalecenia lekarza przez sito zdrowego własnego rozsądku.
    Za tydzień mam szczepienie i jak zapyta na jakim jestem etapie, to mam powiedzieć że nie daję bo jestem mądrzejsza? Lekarza zmienić na chwilę obecną nie mogę.
    Tak, nie dajesz, bo są inne zalecenia i jesli pani doktór o nich nie słyszała to niech se poczyta. Troche wiary w siebie dziewczyno. To, że ktoś ma dyplom lekarza nie znaczy, że wie lepiej co dobre dla twojego dziecka.

    Powiem szczerze, ze jak czytam, że kilka dni może potrwać bunt jak nie dam w ogóle butelki, to chyba już wolę przejść na karmienie mm. Tyle ile ja już wytrwałam takich dni buntu, wiszeniu na cycu, szamotaniu się, płaczach, ulewaniach itp. - ja już na prawdę nie mam siły.
    Chciałam spróbować ten Femaltiker jako ostatnią deskę ratunku i jest lepiej z p
    okarmem, tylko mała znów odmawia współpracy :( Chyba już powinnam się poddać...
    :(

    Skoro chcesz sie poddać, to się poddaj. Chociaż jest o co walczyć.
    Nie jesteś pierwszą ofiarą głupiego lekarza, braku własnego zdania, i wiedzy na temat kp i niestety nie ostatnią.

    --
    Mam pomysł, stulicie paszcze przez godzinę a ja się kimnę.
  • 10.04.14, 10:15
    A może to wina tego że mała ssie kciuka? Ssie jak jest głodna, albo czasem po karmieniu no i obowiązkowo przy zasypianiu.
  • Gość: asienka IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 08.04.15, 20:27
    Widze, ze niestety wiele mam jest niedouczonych. Aktualne wytyczne ESPGHAN mowia o rozszerzaniu diety miedzy 17 a 26 tygodniem, a wiec w okresie miedzy skonczonym czwartym a szostym miesiacem.
    Podobnie sprawa wyglada z glutenem. Natomiast WHO zaleca caly czas karmienie wylacznie piersia przez pierwsze pol roku i po tym okresie rozszerzanie diety. Nie ma konkretnych wytycznych co do karmienia mieszanego, ale mysle ze warto zaczac w tym okresie miedzy 17 a 26 tygodni.
  • 11.04.14, 16:22
    Nie poddawaj się. Jeśli nie dla zdrowia swojego i dziecka, to z lenistwa;) Twoje dziecko jest małe, teraz będzie z górki. Karmię niespełna roczniaka i to juz jest sama przyjemność i jak sobie pomyślę... Nie muszę mieć butelki, pamiętać o mleku, martwić się temperaturą. Mogę go nakarmić w parku i na mieście, mleko w piersi nie zmarznie w zimie, pierś nie spadnie na ziemię i się nie pobrudzi;) Całą noc spędzam w swoim łóżku, w ogóle nie wstaję, tylko zatykam awanturnika cycusiem:) a wiesz, co się dzieje, jak zapomnę mu sspakoać przekąskę? Nic:) dostaje pierś:) a jak dopiero rozszerzaliśmy dietę i nie jadł wszystkiego i zapomniałam mu zabrać jego jedzonka? Dostawał kawałek ziemniaka czy co się nadało i dostawał pierś. A jak pomyślę o tych wszystkich infekcjach, których nie miał i o tygodniowej biegunce, która musiała być jakimś wirusem załapanym w przychodni, a która przeszła bez gorączki, odwodnienia czy nawet spadku samopoczucia, tylko częściej pił pierś. I to była jedyna choroba mojego prawie rocznego dziecka. W wózku raczej jak jest, to o pierś nie prosi, ale jak jesteśmy gdzieś dłużej, to wolę dać pierś, niż przebierać, jak się obleje. A jeśli jest w chuście, to luzuję wiązanie i idę dalej:)
    A jeszcze ta obłedność, kiedy młody zamiga, że chce cycy, potem rzuca sie na czworaki i biegnie do mnie przez cały pokój jęcząc yyyyy, jak małe wygłodniałe zombi:) a je teraz krótko i to naprawdę żaden problem. A jak się te patrzałki spozierają z zachwytem:)
    To wszystko przed Tobą:)
  • 10.04.14, 10:30
    Hej
    Podziele sie z Toba swoim doswiadczeniem bo sama walcze z kp juz prawie 5 miesiecy i problemem slabych przyrostow synka (3 centyl).
    Zalecenie dokarmiania dostalam juz na pierwszej wizycie u pediatry jednak nigdy nie zdecydowalam sie na podanie w takich ilosciach jak zalecila pani doktor. Zreszta moj synek odmowil picia z butelki wiec nie pozostalo mi nic innego jak walka o kp.

    Wiem jedno, najwazniejsze to zaufac intuicji. I po pierwsze bardzo dobrze zrobilas ze nie podalas mm tyle ile mowila ci doktor tylko wedle uznania jak zauwazylas ze mala ma nadety brzuszek nie dalas wiecej. Po drugie podanie takiej ilosci mm na noc 90ml jak piszesz moze byc droga do zakonczenia kp. Mala dluzej ci pospi (fajnie bo i ty sie wyspisz) ale jesli nie possie w nocy piersi przynajmniej ze dwa razy( na tym etapie) ilosc pokarmu spadnie ( u mnie tak bylo). Zreszta w nocy dzieci na spiocha ladnie jedza z piersi.

    Jesli chodzi o bunt przy piersi wieczorem, normalka. Ja juz nie pamietam kiedy moj synek ssal piers przed pojsciem spac. Dawne czasy jak byl jeszcze noworodkiem ktoremu nic innego w glowie tylko piers. Teraz synek jest starszy i mysle ze nadmiar bodzcow w ciagu dnia powoduje ze wieczorem jest bardzo zmeczony i nie chce mu sie ssac ( mysle ze to nie przez Femaltiker, tez sama go pije). Zmienilo mu sie, nie chce usypiac przy piersi i tym samym odmawia kolacji bez wzgledu na to czy piers pusta czy pelna czy mu dobrze leci czy slabo ( bo naprawde przerabialam juz rozne wariaty- moja laktacja jest naprawde zmienna) poprostu zawsze jest bunt, prezenie i ryk.
    Zamiast podac mm u mnie sprawdza sie ze tata lula malego do snu ja w tym czasie biore sobie kapiel i sie rekalsuje. Maly usypia po czym po jakiejs godzince wybudza sie i wtedy wkraczam ja z piersia i maly ssie 'na spiocha' pieknie, spokojnie bez nerwow ( tez bez wzgledu czy piers pusta czy pelna ,zawsze zje tyle ile chce bo i z pustej jak ssie spokojnie leci :)) Moze zamiast meczyc mala piersia przed snem niech tata ja polula a ty sie drzemnij :) Mala upomni sie o swoje w nocy.

    Przed spacerem jesli wychodzicie na dluzej i czujesz ze mala niedojadla z piersi moim zdaniem dobrze robisz ze podasz jej troche mm tylko ja podalabym lyzeczka - moj bardzo ladnie pije z lyzeczki ( butla moze Ci namieszac) albo najlepiej dokarm ja swoim odciagnietym pokarmem ( jesli Ci sie uda cos sciagnac- w ten sposob pobudzisz tez laktacje).

    Co do podawania stalych pokarmow. Zewszad dochodza sprzeczne informacje i naprawde mozna zwariowac bo juz nie wiadomo co robic. WHO mowi ze do 6 miesiaca, pediatrzy kazdy co innego nasze mamy tez maja swoje zdanie. I tu znow powtorze ze moim zdaniem najlepiej posluchac intuicji i obserwowac dziecko. Moim zdaniem, jesli dzieko ukonczylo 4 miesiace to mozna zaczac cos podawac jako dodatek miedzy karmieniami. Ja przy dluzszych porach aktywnosci synka ( 3 godziny) podaje mu po okolo poltorej godziny po karmieniu z piersi okolo 30-40ml zupki jarzynowej, a rano godzine po karmieniu 60ml kaszki jaglanej holle na moim mleku. Synek pieknie otwiera buzke i czasami az sie trzesie na sam widok lyzezki. Nic mu tez sie po tym zlego nie dzieje wiec dziecku krzywda sie nie stala.

    Ja dokarmiam swojego tym co udaje mi sie sciagnac jak mam wrazenie ze nie dojadl z piersi jak nie mam juz swojego 20-30ml mm, nie wiecej.
  • 10.04.14, 10:53
    Bardzo dziękuję za odpowiedź. Może to i niezły pomysł. Po prostu spróbuję podać małej to co chce zjeść a potem postaram się ją ululać (albo tata :) ). O relaksowaniu to na razie nie ma mowy, bo jest zawsze starsze dziecko "w kolejce" :) Więc jak ja zajmuję się małą, to mąż starszym synem (i na odwrót).
    Tak, mnie się też wydawało że za dużo śpi po tym mm. Przesypiała już nawet 8-9 godzin. Gdzieś wyczytałam że najbardziej wartościowe mleko jest w nocy, między 3 a 4 i tak też zaczęłam ją budzić. Więc mała je z cyca ok. 3-4 i potem za 2-3 godziny. W dzień je co 1,5-2 godzin tylko z piersi. Podaję jej tylko 60 ml mm przed spacerem (po karmieniu piersią).
    Nie wiem, może jakbym jej podała mm po każdym karmieniu to by jadła, ale nie próbuję...
    We wtorek mam szczepienie to się okaże, czy mała coś przybrała przez 2 tygodnie, bo moja domowa waga mówi ze nie :( Ale liczę na to, że się myli (tak jak ostatnio)...
  • 10.04.14, 11:18
    Ja mojemu malemu ze wzgledu na te male przyrosty podtykam swoje lub mm w godzinach wieczornych ale jak pisalam niewielkie ilosci do 60ml swojego 40 ml mm. Ale to zalezy od dnia ,nie codziennie ,czasami mlodzian od 16 (po ostatniej drzemce) potrafi nie jesc nic do wieczora i nie ma mowy o czestym przystawianiu bo on chce sie bawic a nie cycka ssac. A pozniej potrafi isc spac o pustym zaladku :0 wiec czasem z lyzecki zje w trakcie zabawy.

    Powodzenia i daj znac jak przyrosty.
  • Gość: danka IP: *.205.73.188.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 10.04.14, 13:02
    Każdego lekarza, który każe dokarmiać i to jeszcze tak niefortunnie kopnęłabym nie powiem gdzie!
    Ponadto nie mierzalne jest to ile dziecko spija z piersi, ponieważ żaden sposób odciągania pokarmu nie jest w stanie wydobyć z piersi tego, co wydobywa dziecko. Ponadto mleko matki jest , że to tak ujmę, tak zorganizowane, że jest tam naprawdę wszystko- czy sprawia ono wrażenie wodnistego czy też Ty masz wrażenie, że dziecko już opróżniło, a ono w kilku treściwych kroplach właśnie się nasyca. Nasz prywatny pokarm ulega też zmianom i czasem okresowo pojawiają się małe kryzysy (z reguły kilku dniowe), ale na to recepta jest jedna- przetrzymać. Dziecko zawsze na żądanie do piersi i moim zdaniem- z własnego doświadczenia, to i przed spacerem pierś w zupełności wystarczy.
    Co do wprowadzania pokarmów. Każde dzieciątko jest inne, a mama sama musi ocenić czy to już czy może jeszcze nie. Tak samo jeśli chodzi o to od czego zacząć, ile tego dawać itd. Tutaj nie sugerowałabym konkretów, poza tym, że warto wprowadzać zawsze po jednej rzeczy i obserwować np. przez tydzień czy jest ok.
    Nawet jeśli kilku lekarzy coś Ci zgodnie sugeruje, to nie znaczy, że mają rację. Ty jako matka znasz swoje dziecko najlepiej- zaufaj matczynej intuicji.
    Mam troje dzieci i każde pod wieloma względami bardzo różni się od siebie nawzajem. Dzieci, to też ludzie i mają swoje "upodobania", potrzeby, predyspozycje itp. Wbrew temu co piszą w książkach i mówią pediatrzy, każde dziecko rozwija się indywidualnie, tak z jedzeniem, jak i z motoryką, mówieniem, siusianiem itd.
    Pozdrawiam i w razie potrzeby służę radą także telefonicznie.
    Mój mail: catwoman1109@gmail.com
  • Gość: Klaudia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.16, 18:07
    Hej. Ja karmie juz 4 niesiace. Malemu nagle zaczely dokuczac dziasla. Mimo smarowania zelem, schlodzonego gryzaka maly odrzuca piers. Probuje walczyc za wszelka cene ale possie chewile i placz :/ pytanie moje czy jesli spadnie mi laktacja to w kazdej chwili moge to nadrobic ?
  • 11.04.14, 11:32
    No i moja córa od trzech dni wyrywa się przy piersi... Czy to wina tego specyfiku Femaltiker?
    Mleko płynie, ona głodna a przy piersi za długo nie wytrwa - rzuca się wręcz :( POMOCY!
  • Gość: niuniek3 IP: *.dynamic.chello.pl 11.04.14, 12:52
    Dokarmiaj bezsmoczkowo i do piersi zanim będzie głodna.
  • 11.04.14, 17:02
    Może mleka jest więcej i płynie szybciej niż wcześniej i małej się cofa? Może spróbuj wziąć ją do odbicia, a potem dalej karmić?
  • 11.04.14, 18:50
    Femaltiker to suplement diety, słód jęczmienny, którego działanie polega na podwyższeniu poziomu prolaktyny, horomonu odpowiedzialnego za ilość pokarmu. Warto brać.
    Mleka może być dużo, co nie znaczy że dziecię się naje. Z Pani opisu wynika, że maluch mimo, że mleko płynie nie chce 'pracować" przy piersi, denerwuje się, bo mleko z piersi wyssać jest trudniej niż z butelki. Tutaj cierpliwość konieczna, zachęcanie do jak nadłuższego kontaktu z piersią, bo to najlepiej pobudza laktację.
    Jeśli butelka jest niezbędna można jeszcze spróbować zmiany na trudniejszą Calmę.
    Nie jest błędem podawanie stałych pokarmów gdy dziecko ma więcej niż 17 tygodni, to zgodne z zaleceniami ESPHGAN, choć w sprzeczności z zaleceniami WHO, czyli wyłączne karmienie piersią do 6 miesiąca. Pamiętajmy , że to są zalecenia, rekomendacje, więc różne autorytety naukowe mogą mieć troszkę inny punkt widzenia.
    W Waszym przypadku skoro dziecko je chętnie stałe ;posiłki starałabym się tak je planować, aby zastępowały posiłki mieszankowe. Stałe posiłki u tak małego dziecka podawać po karmieniu z piersi.
  • 15.04.14, 12:15
    Bardzo dziękuję wszystkim za odpowiedź.
    Dzisiaj byłam na szczepieniu i waga niestety nie zwiększyła się od ostatniej wizyty, więc niestety jestem skazana na jeszcze większe dokarmianie :(
    Ostatnie ważenia:
    2014-02-20 - 5.7 kg
    2014-03-04 - 6 kg
    2014-03-21 - 6.6 kg
    2014-04-15 - 6.5 kg
  • 15.04.14, 12:20
    Bardzo dziękuję wszystkim za odpowiedź.
    Dzisiaj byłam na szczepieniu i waga niestety nie zwiększyła się od ostatniej wizyty, więc niestety jestem skazana na jeszcze większe dokarmianie :(
    Ostatnie ważenia:
    2014-02-20 - 5.7 kg
    2014-03-04 - 6 kg
    2014-03-21 - 6.6 kg
    2014-03-28 - 6.5 kg (tutaj była chora ten tydzień, więc waga się nie ruszyła)
    no i dzisiaj: 2014-04-15 - 6.5 kg
  • 15.04.14, 12:32
    Po 4 mcu przyrosty normalne to 96g-126g na tydzien.
    Czy dziecko dostaje cokolwiek oprocz mleka? Nadal sa te jedzonka? Czy wylacznie na piersi?
    Nadal jest butelka?
    --
    -----------------------------------------
  • 15.04.14, 13:38
    > Po 4 mcu przyrosty normalne to 96g-126g na tydzień

    No właśnie, a ona nic nie przybrała :( No i widzę, ze jest głodna :(

    > Czy dziecko dostaje cokolwiek oprocz mleka? Nadal sa te jedzonka? Czy wylacznie
    > na piersi?
    > Nadal jest butelka?

    Karmimy się głównie z piersi, na żądanie (przeważnie co 1-2 h). Dodatkowo dostaje przed spacerem 60-90 ml mm, no i na noc 90 ml mm (wczoraj zjadła 120ml). I śpi bardzo długo - potrafi od 20 do 6 rano, więc budzę ją ok.3-4 w nocy na karmienie.
    Od 1-2 tyg. próbuję wprowadzać zupki, ale to jest na zasadzie spróbowania u niej (zdarzyło jej się zjeść ok. 40 ml, ale przeważnie jest to kilka-kilkanaście malutkich łyżeczek).
    Teraz pediatra kazała mi ją dokarmiać trzy razy dziennie po 120 ml mm.
  • 15.04.14, 14:02
    A badania miala robione?
    Jesli morfologia ok, to mozna sprobowac calkowitej zmiany systemu, bo to co teraz jest, nie dziala.. Jedzonka za wczesnie, oczywiscie i nawet pare lyzeczek ogranicza dziecku apetyt na mleko.
    To samo zapychajaca butla na noc.. Szczegolnie taka spora.
    Jak dla mnie to ten system od poczatku nie dziala i tyle. Ani to karmienie piersia, ani butelka.
    Jesli karmienie piersia -to bez dodatkow, i dziecko wtedy byc moze bedzie ssalo w nocy czesciej.
    10h spania w nocy - to przynajmniej 3 karmienia z glowy.
    --
    -----------------------------------------
  • 19.04.14, 23:54
    No i niestety.. Skończyło sie :(
    Mała na poczatku tygodnia sukcesywnie odmawiała piersi. Ale udawało mi sie ja jeszcze zachęcić wlewajac jej mleczko z piersi bezposrednio do paszczy albo na spiacego podsuwac jej piers. Niestety z dnia na dzien coraz gorzej i dzis juz niestety nawet to nie pomaga :( W nocy chce tylko cyca a od 6 rano juz cyc jest zły :( Nic nie pomaga. Płacze, krzyki, zanoszenia sie, prezenia, jak głodna to nie da jej sie ululac do spania.. Nie chwyci cyca ale jak widzi butelke to az sie trzęsie.. Wyryczałam sie juz porzadnie i stwierdziłam ze to koniec. Juz nie ma odwrotu. Gorzej bo teraz probuje wyciszyc laktacje.. Wiec w gre wchodzi laktator. Ale odkad sciagam (coraz rzadziej) to mam wrażenie ze piersi sa pełniejsze niz wczesniej podczas karmienia.
    I teraz znow mysle ze moze jednak cos da sie zrobic zeby mała jakos przywrocic do cyca? Czy to w ogole jest realne jesli ona sie tak zachowuje? I jeszcze cały czas jak mantra chodzi mi po głowie ze nic nie przybrała i ze pediatra kazała ja bardziej dokarmiac.
    Dziewczyny, p. Malwino, co robic?
  • 20.04.14, 22:39
    Odstawiłaś niedawno, więc myślę, że karmienie jest do uratowania. Może załóż nowy wątek - będzie bardziej widoczny, dziewczyny coś podpowiedzą. Ja tylko dodam od siebie, że ostatnio wypróbowałam femaltiker i nam chyba zaszkodził. Brałam tylko kilka dni, więc nie mam pewności czy to to, ale tak podejrzewam. W sumie nie wiem, po co próbowałam, bo większych problemów z karmieniem nie miałyśmy. Brałam 2 razy dziennie, młodą lepiej dało się odłożyć do spania, jadła krócej i rzadziej, pomyślałam, że pewnie lepiej się najada. Po ważeniu po kilku dniach wyszło, że przybrała słabo. Ja też byłam zaspana i zmęczona. Ten femaltiker ma dodatek melisy - nie wiem, może dla nas zbyt duży i powodował tę senność. Przestałam go brać i na drugi dzień zrobiło się lepiej - mała się trochę napracowała, ale czuję, że produkcja znów wzrosła, malutka dłużej je aktywnie. Za kilka dni sprawdzę, jak waga. Za jakiś czas może odważę się sprawdzić czy rzeczywiście to wina tego specyfiku.
    Więc - ja bym Ci proponowała nowy wątek - żeby więcej osób podpisało + dużo kontaktu skóra do skóry + dokarmianie inaczej, niż butelką + szybki kontakt z dobrym doradcą laktacyjnym (dobrym! ja już kiedyś niestety spotkałam kiepskiego), bo jak dziecko nie przybierało, to chyba musiało jakoś nieprawidłowo ssać.
  • 22.04.14, 22:50
    Filemona_0 bardzo dziękuję za odpowiedź. Od tygodnia nie piłam już tego Femaltikera, a mała niestety nie chciała się przekonać z powrotem do piersi. Przez święta to co udało mi się odciągnąć, to dawałam jej do zjedzenia, resztę mm. W niedzielę i w poniedziałek udało mi się ją jednorazowo po spacerze trochę pokarmić piersią; na śpiocha. Dzisiaj widzę światełko w tunelu, bo nawet łapała przez dzień za cyca (albo to przypadek albo faktycznie ten kontakt skóra-skóra dużo pomógł), to znów pokarmu mam bardzo mało :( I tak w kółko ciągle coś nie tak :(
    Co do Femaltikera, to faktycznie tak u mnie też wyglądało. Bardziej lało się z cyca, mała jadła krócej, przy czym denerwowała się i widocznie ją to zraziło.. Już sama nie wiem jak to tłumaczyć.. Dzisiaj jednak wzięłam z powrotem ten Femaltiker, bo znów chce sobie pomóc z ilością pokarmu. Jak będzie to samo, to będę pewno zmuszona zrezygnować :(
  • 23.04.14, 10:34
    No i stało się :( Mała nawet w nocy dzisiaj odmówiła cyca ;(
    No niestety, teraz już stoję na przegranej pozycji ;(
  • 23.04.14, 13:18
    Wcale nie:) Dziewczyny na pewno jeszcze Ci napiszą, ale przede wszystkim wywal butelkę i smoczka. Dokarmiaj bezsmoczkowo, zainwestuj w sns, to będzie stymulacja piersi i z czasem będziesz tam wlewać coraz mniej.
    Naprawdę warto. Mój młody skończył rok i złapał pierwszego wirusa. I ja nie wiem, co robią matki niepiersiowe, jak dziecko chore, marudne, je słabo, płacze... Tylko cycuś działa i zapewnia przespane noce.
  • Gość: justynak83 IP: *.dynamic.chello.pl 23.04.14, 18:54
    Moj tez nie chce ssac i musze niezle podchody robic. Jesli mala budzi Ci sie o mniej wiecej stalej porze w nocy nastaw budzik i idz pol godzinki wczesniej i wez ja na spiocha powinna instynktownie otworzyc buzke do ssania. Moj jak sie za bardzo rozbudzi w nocy tez nie chce ssac. W dzien usypiaj mala przed ssaniem. Dzieci w tym wieku moga miec problem z ssaniem jak maja otwarte oczy i sa aktywne, czuja swoje cialo moj macha nogami i tym sie rozprasza. Je ladnie tylko na spiocha inaczej jak rozbudzony wogle ma zla technike robi to nerwowo i nic nie leci :/ a na sam widok cycka prezy i placze sie nawet jak glodny. Zmienilo mu sie kiedys poza cycusiem swiata nie widzial teraz tylko na spiocha jest w stanie ladnie ssac.
  • Gość: niuniek3 IP: *.centertel.pl 23.04.14, 20:44
    Podziekuj pediatrze. Elegancko i klasycznie pomogla ci zakończyć kp :(
    Spróbuj dziecko karmić zanim się obudzi w nocy. Nie raz tylko co maks 3h. Im dłużej pociagniesz to kp tym lepiej. A reszta zdaj się na instynkt - czy chcesz i dasz radę walczyć. Tak czy inaczej to co zasugerowała pediatra jak widzisz nie działa. Więc może warto. Lekko nie będzie. Ale musisz się na coś zdecydowac. I już się nie obwiniaj. Ciesz się macierzyństwem bo zobacz jak czas szybko leci. Powodzenia.
  • 24.04.14, 08:55
    Czym dokarmiasz? Butelką? Jeśli tak, to ją odstaw i dokarmiaj inaczej. Może SNS by Wam pomógł? Na dłuższą metę nie jest dobry, ale może pomógłby zachęcić znowu dziecko do ssania piersi. Próbuj dalej kontaktu skóra do skóry - to bardzo ponaga. Skąd jesteś? Możesz się spotkać z dobrym doradcą? Jeśli nie, to zadzwoń do p. Magdy Karmienia z LLL - może ona będzie mogła Ci coś doradzić.
    I przede wszystkim dużo spokoju, bo jak się spinasz, to dziecko też.
  • Gość: filemona_0 IP: *.google.com 24.04.14, 10:16
    Karpienia nie karmienia - słownik mi zmienił ;-)
  • 25.04.14, 13:34
    Magda Karpienia Od Karmienia - ładnie :)
    --
    Mam pomysł, stulicie paszcze przez godzinę a ja się kimnę.
  • Gość: yumemi IP: *.9-3.cable.virginm.net 25.04.14, 14:25
    Oczywiscie ze nie jestes na przegranej - ale rady takie same jak od poczatku, czyli odstawka butelek i smoczkow i zamiana na dokarmianie bezsmoczkowe.
  • 05.06.15, 12:10
    Mi femaltiker pomógł a nie zaszkodził podczas karmienia, ten pokarm był lepszy i po prostu był bo mi się dziecko zaczęło najadać.
  • 24.11.15, 10:59
    Polecam Femaltiker, dzięki niemu karmię do dzisiaj, a było na początku bardzo ciężko, synek nawet trafił do szpitala z podejrzeniem obecności jakiejś bakteri bo stracił dużo na wadze, okazało się na szczęście, że to tylko mało pokarmu u mnie. Zaczęłam stosować Femaltiker i pokarmu przybyło. Teraz jużlaktacja się rozkręciła. Zostało mi opakowanie, zachęcam do zakupu allegro.pl/prenatal-femaltiker-12-saszetek-2-gratis-i5816241780.html
  • 23.02.16, 13:24
    O, ja też biorę femaltiker, naprawdę jest skuteczny - i w dodatku nieźle smakuje :). A karmię już 14 miesięcy, więc na pewno działa :)
  • Gość: ewa IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 03.11.17, 19:07
    POMOCY WYPILAM 3 SASZETKI FEMALTIKER I NIC MAM WRAZENIE ZE POKARMU WCALE NIE MAM
  • 05.11.17, 22:38
    to ma działanie wspomagające, samo picie pewnie nie wystarczy dla rozwiązania problemów,
    najważniejszym czynnikiem pobudzającym produkcję jest ssące dziecko, czy tu idzie wszystko dobrze?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.