Dodaj do ulubionych

Biczowanie matek na tym forum i złote porady

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.14, 11:27
Chciałam karmić piersią, dlatego sięgnęłam do tego forum,,.a le po paru poradach od matek polek i przejrzenia innych postów, kiedy to matki biczują się kiedy podadzą butlę, lub smoka, a reszta pań- znawczyń dołoży swoje złote porady to daruję sobie zaglądanie na to forum.

Tak wyrzucie matki butle , smoki, ale do kosza od razu bo a nuż a skusicie się o wyjęcie z kosza smoczka,.Matko co to za porady!!!

Brodawki bolą jak cholera, krew leci, strupy się robi- ale jedyna rada, przystawiajcie jak najczęsciej ile się da!!!!!

Rozbierzcie się do półnaga i chodźcie tak po domu, wszak macie tylko karmić,obiad zrobi sie sam, pranie samo sie upierze!!!

Ludzie , trochę złotego środka, trochę dystansu!!!

Chciałam karmić piersią, ale strasznie poranione brodawki sprawiły ze włączyłam butlę 1/2 razy dziennie w pierwszych tygodniach, wtedy zajmowałam sie brodawkami, smarowanie, ogrzewanie itd!!! Wyleczyłam, pzrestały boleć, zrezygnowałam z butli. Karmienie mieszane (m.m max 2 razy dziennie) w najtrudniejszych momentach pomogło mi. Teraz jest tylko k.n!!!
I dziecko żyje, ja żyję!!!! Jakoś dało się odstawić od butli.
Poza tym

Mamo ktore chcą karmic naturalnie, a mają z tym problem polecam przede wszystkim spotkania z doradą laktacyjnym, która mi bardzo pomogła i która powiedziała, jak umiejętnie karmić w sposob mieszany na czas wyleczenia brodawek.

To forum to pastwienie się nad matkami, które nie radzą sobie z karmieniem naturalnym. Jednyne rady to : Przystawiaj dziecko jak najczęsciej!!!Wyj z bólu, ale przystawiaj!!!

Ja miesiac karmiłam mieszanie. Teraz karmię tylko piersią. Jest to sposób , więc matki pzrestańcie biczować się i usprawiedliwiać pzred innymi matkami na forum
Edytor zaawansowany
  • Gość: niuniek3 IP: *.centertel.pl 14.05.14, 11:31
    ;)
  • Gość: beansidhe13 IP: *.icpnet.pl 14.05.14, 12:10
    Brawo w końcu cała prawda o tym forum:)
  • mruwa9 14.05.14, 12:34
    trollujesz?
    Bo chyba masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
    I nie doczytalas, ze bol sutkow jest zwykle skutkiem znajomosci ze smoczkiem. Nie chodzi o to, aby matka wyla z bolu. Chodzi o to, aby skorygowac technike ssania, tak, zeby bylo niebolesne. Bo takie ma byc i takie moze byc. A smoczki w tym bardzo przeszkadzaja, czesto wrecz uniemozliwiaja reedukacje.
    Nie da sie zjesc ciastka i miec ciastko. Trzeba ustalic wlasne priorytety.
  • Gość: mamasiasiulki IP: *.adm.uj.edu.pl 14.05.14, 13:39
    A to ciekawe. Czworo dzieci wykarmiłam, korzystałam z pomocy doradców laktacyjnych, przystawiałam PRAWIDŁOWO, dzieci zdrowe, z prawidłowym podniebieniem i te-pe-de. KAŻDORAZOWO piersi bolały, dopiero przy najmłodszej położna z oddziału doradziła jednak skorzystać z silikonowych nakładek. Spisały się świetnie, młodą karmiłam najdłużej z rodzeństwa.

    A do Autorki: a czekaj, aż zaczniesz wchodzić na fora wychowawcze - ha, ha, ha :-) Żadna metoda nie jest dobra, tylko "ichniejsza" ;-p Olać. Mnie doradcy pomogli głównie w zorientowaniu się, przy jakich lekach (przy najmłodszej byłam ciężko chora) mogę piersią karmić (lekarze niestety "na wszelki wypadek" każą odstawiać przy byle pie...). Niestety komfort karmienia zapewniły dopiero nakładki.
  • Gość: Byśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.14, 14:36
    Droga mruwo
    nie trolluję,
    tylko chciałabym uzmysłowić matkom, ażeby nie miały kompleksów względem siebie i niepotrzebnie nie pastwiły się nad sobą na tym forum. Rozumiem chęć karmienia piersią, bo sama także piersią chciałam i chcę karmić.
    Smoczek, butle prawdopodobnie wpływa niekorzystnie na technike ssania, jednakże czasem nie ma wyboru, a czasem jest ale nie wsyztkie matki sa ze stali. Każdy człowiek ma inny próg wyttrzymałości i to także nalezy wziąśc pod uwagę. Czasem się nie da karmić piersią. Ja trafiłam na kilka dni do szpitala , odciągałam pokarm tyle ile mogłam, resztę dziekco było dokarmiane m.m. Nie miałam wyboru.

    I tak jak piszę, są różne sytuacje. Często jest to po prostu zła technika przystawiania, ale kobiety bez doświadczenia nie nauczą się prawidłowo przystawiać tu na forum. Tu powinna wkroczyć doradczyni laktacyjna (jak dla mnie zbawienna).

    Forum dot. karmienia piersią przydatne, jak najbardziej.Jednak naskakiwanie na matki, które podają smoczki, butle wprowadza niezdrową atmosferę i może naprawdę zdołować i zdemotywowac matki do jakiegokolwiek działania.

    Sytuacje rodzine także są różne, więc uogólnianie i pisanie, że matka ma leżec cały dzien i karmić dziecko, a reszta domowników pomagać jest abstrakcyjna. Kobiety bywają samotne, bez pomocy, zdane tylko na siebie...A zjeść trzeba, toaletę wykonać także.

  • Gość: niuniek3 IP: *.dynamic.chello.pl 14.05.14, 18:16
    Droga autorka. Kwestia akceptacji. Jeśli zaakceptujesz( co nie jest łatwe) że dziecko przez pierwsze tygodnie ma prawo być non stop przy mamie to uda ci się wszystko zorganizować. Wyobraź sobie że musisz przelezec dwa ostatnie miesiące ciąży. No jasne - każda by leżała. I toaletę i kotleta i sprzątanie jakoś by się załatwiło . Nie ma wyjścia.
    Gdyby to samo podejście było po porodzie to też by się załatwiło(dodatkowo może czasem dziecko wziąć ojciec a w ciąży nie). Ale brakuje wiedzy, wsparcia a przez to akceptacji. Sama piszesz że to jakaś abstrakcja.
    A samotne to.ja mam nadzieję że kobiety bywają. Bo jednak tuż po porodzie to chyba częściej ojciec gdzieś jest niż go nie ma.
  • kremka2014 20.05.14, 20:05
    Mam ochote kląć... Skąd Ty mruwa wiesz,że poranione sutki od smoka??? No skąd ta pewność? To nie matematyka! Moj syn poranil mi je jak jeszcze nie mial smoczka w buzi. Problemy mialam straszne. Bol sutków to byl pikuś... Nie wpedzajcie biednych mam w poczucie winy. Mi to uswiadomila doradca laktacyjna. Stres. Zabijal mi mleko. Karmiłam wsposob mieszany 7 tyg. Potem tylko pierś i karmilam 11 mies. Można? Można!
  • mad_die 20.05.14, 20:25
    No jak mama daje smoczka, to od smoczka najpewniej, pierwszy z rzędu podejrzany.

    Jak Ty smoczka nie dawałaś, to pewnie mały źle ssał - bo był źle dostawiany (za płytko, za daleko od mamy). Poranione brodawki nie biorą się ot tak sobie znikąd... Jest albo zła technika dostawiania albo zła technika ssania (bo smoczek, bo wiązadełko).

    Nikt tu nikogo w poczucie winy nie wpędza.
    Stres nie zabija mleka, bez przesady... Stres może powodować gorszy wypływ mleka. A znowu złe ssanie powoduje, że tego mleka się mało produkuje. Więc to jest wszystko ze sobą powiązane. Poprawia się ssanie, to i mleko lepiej leci.

    Oczywiście, że można wyjść z problemów początkowych, trzeba tylko chcieć (Ty chciałaś, poszłaś po pomoc do doradcy).

    --
    Kapela Gaców
    www.youtube.com/watch?v=mB5hyOt11VU
  • mruwa9 20.05.14, 23:02
    Napisalam: ZWYKLE, a nie ZAWSZE.
    Natomiast poranione brodawki i bol podczas karmienia sa praktycznie ZAWSZE spowodowane niedoskonala technika ssania, zbyt plytkim chwytaniem piersi. I jesli dziecku, ktore nie potrafi prawidlowo ssac piersi poda sie smoczek,, to dolewa sie oliwy do ognia, bo jeszcze bardziej utrudnia sie dziecku nauke prawidlowego i bezbolesnego dla mamy ssania piersi. Zamiast rozwiazac problem przyczynowo jeszcze bardziej sie go poglebia i maskuje.
  • yumemi 14.05.14, 18:41
    Albo trolujesz albo emocje wziely kontrole nad wszystkim:)) Bo az kapie :))

    Moglas w skrocie napisac: zle przystawialam dziecko/dziecko zle ssalo, bolaly mnie brodawki, dziecko dostawalo butelke. Udalo mi sie mimo dokarmiania.
    Tyle. Cala reszta to zlepek zlosci i emocji -pytanie w czyim kierunku i dlaczego?

    Troche glupio wyszlo, bo widac ze o laktacji pojecia zbytnio nie masz - inaczej wiedzialabys ze:
    -ssanie butelki/ smoczka a piersi to zupelnie dwie rozne rzeczy i WIEKSZOSCI dzieci nie udaje sie karmic piersia jesli sa w uzyciu smoczki. Ty nalezysz do mniejszosci, i gdyby dziewczyny z problemami takimi jak Twoje zaczely podazac za Twoimi radami - szanse na kp bylyby niewielkie. Tzn tylko u mniejszosci.
    -bolace brodawki to prawie zawsze skutek tego ze brodawka laduje w niewlasciwym miejscu w buzi dziecka. Laduje na twardym podniebieniu - boli bardzo.
    Wystarczy ze nawet obolala brodawka wyladuje tam gdzie powinna, karmienie nie boli. Jesli doradca laktacyjna mowi ze dziecko swietnie ssie a matka zwija sie z bolu (pomijajac gdyby miala galopujaca grzybice piersi) to zwyczajnie nie ma wielkiego pojecia o przystawianiu.

    W zwiazku z Twoim emocjonalnym nad wyraz apelem, proponuje abys od dzis doradzala wedlug swojej obszernej wiedzy na temat karmienia, co robic kiedy piersi bola, dziecko sie szarpie, slabo przybiera - a matka bardzo chce karmic.
    Bede wypatrywac na forum z niecierpliwoscia, masz tyle energii ze na pewno wszystkim pomozesz, a ja, mad_die, mruwa, panizalewska, niuniek i inne dziewczyny sobie odpoczniemy, prawda dziewczyny?.

    O jedno Cie prosze, w zwiazku z ponizszym:
    >Rozbierzcie się do półnaga i chodźcie tak po domu, wszak macie tylko karmić,obiad zrobi sie >sam, pranie samo sie upierze!!!
    Nie rob z matek noworodkow/malych niemowlat robotow od wszystkiego. Matki powinny sie uczyc odrobiny egoizmu i owszem lezec, karmic (matka natura jest madrzejsza, dala nam to dlugasne karmienie zeby nas zmusic do odpoczynku) , ogladac dvd, czytac ksiazki, to wszystko na co na co dzien nie maja czasu i tym bardziej nie beda z czasem. Niech tatus dziecka/babcia/kolezanka, przyjda z pomoca i zajma sie tym co Ty tak chetnie wcisnelabys w rece swiezo upieczonej mamy, czyli gotowanie, sprzatanie, i co jeszcze?
    Wlasnie dzieki takiemu nastawieniu mamy matki ktore zwyczajnie sobie nie radza bo sie im wmawia ze maja robic wszystko.

    Ja w tym wypadku oczywiscie bede mamom mowic aby inwestowaly w chuste jesli maja juz starsze dziecko, i duzo odpoczywaly i leniuchowaly, a roboty domowe zwalily na kogos z otoczenia. Rzadko sie zdarza ze ktos jest sam jak palec. Za to pelno matek ktore mysla ze musza zrobic wszystko.

    Biczowanie to akurat sama niestety swietne urzadzilas.


    --
    -----------------------------------------
  • ambivalent 14.05.14, 20:17
    yumemi napisała:
    Jesli doradca laktacyjna mowi ze dziecko swietnie ssie a matka zwija sie z bolu (pomijajac gdyby miala galopujaca grzybice piersi) to zwyczajnie nie ma wielkiego pojecia o przystawianiu.

    Bzdura. Jak ktos juz wspomnial brodawki czasami bola BO BOLA. Nie z powodu zlego przystawienia, smoczka czy butelki tylko tak sobie. Tak juz niektore kobiety maja.
    Ja tez tak mam. Ile ja sie napsioczylam, ze mnie polozna (polozne) i doradca zawiedli na poczatku przygody z kp (ze starsza corka). Bo NA PEWNO zle przystawialam (pomimo zapewnien, ze dobrze przystawiam) i dlatego z bolu wylam. I co? I dupa. Madrzejsza o wszystkie porady, po znalezieniu nowej poloznej, zaczelam kp z synem i bol byl taki sam. Tez plakalam przez pierwsze tygodnie. Tylko, ze tym razem doszlam do wniosku, ze tak juz jest i ze musze to przezyc. A polozne pomogly niesamowicie bo zamiast tlumaczyc o dobrym przystawianiu wyszukiwaly coraz to nowe sposoby na usmierzenie bolu i wyleczenie brodawek. Udalo sie, ale nie bez walki.
    Tylko, ze nikt mnie nie uprzedzil, ze KP moze bolec, zupelnie bez przyczyny. Moze gdybym byla na to przygotowana przed urodzeniem Starszej nie doznalabym takiego szoku. Cala ta moja wiedza o tym jak dziala laktacja, o tym jak przystawiac itp nie pomogla w pozbyciu sie bolu.
    I nawet teraz, po nocy z cogodzinnym karmieniem rano bola mnie brodawki. A moj syn ma prawie 11 miesiecy.
  • yumemi 14.05.14, 21:50
    > Bzdura. Jak ktos juz wspomnial brodawki czasami bola BO BOLA. Nie z powodu zleg
    > o przystawienia, smoczka czy butelki tylko tak sobie. Tak juz niektore kobiety
    > maja.

    Zawsze jest powod. Tyle ze doradcow laktacyjnych ze specjalistyczna wiedza niewielu. Sa kobiety ktore maja mocno wrazliwe (skutek dzialania hormonow) brodawki po porodzie, ale to nie jest agonalny bol, zdarza sie tez vasospasm - ale to jest cos zupelnie innego niz OBOLALA brodawka jako taka. A jesli takie cos sie pojawia, tym bardziej zaleca sie odstawianie smoczkow, aby nie doprowadzac do dodatkowego potencjalnego uszkodzenia naskorka i brodawki i np grzybicy piersi, bo to juz bylaby agonia.
    Wiec pudlo jesli chodzi o sens calej mojej wypowiedzi.
    Zawsze jest jakas przyczyna bolu, i w kazdej z nich wskazane jest aby uwazac bardzo na technike ssania - bo moze pogarszac sprawe.
    Nie bede sie rozpisywac na temat dermatitis piersi, czy Raynaud's syndrome, bo nie o to chodzi.
    W Twoim przypadku: trzeba by sie bylo przyjrzec jaki to typ bolu, czy jak wbijane noze, czy piekacy, czy jak 'prad', czy brodawka byla zaczerwieniona, jak wygladala po karmieniu, jaki kolor miala, etc. Jesli masz vasospasm, bedziesz dobrze przystawiac a i tak bedzie bolalo. Zwykle mija ale jesli lekarz sie zna, bedzie wiedzial jak ulzyc matce.

    --
    -----------------------------------------
  • Gość: schmetterling IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.14, 12:36
    > Zawsze jest powod. Tyle ze doradcow laktacyjnych ze specjalistyczna wiedza niew
    > ielu. Sa kobiety ktore maja mocno wrazliwe (skutek dzialania hormonow) brodawk
    > i po porodzie, ale to nie jest agonalny bol, zdarza sie tez vasospasm - ale to
    > jest cos zupelnie innego niz OBOLALA brodawka jako taka.

    Przepraszam najmocniej, ale sama napisałaś, że owszem, zdarza się, że piersi bolą TAK PO PROSTU, z powodu sytuacji hormonalnej i indywidualnej wrażliwości, nawet w przypadku prawidłowego przystawiania. A na to żadne "inne pozycje" nie pomogą, to trzeba po prostu przetrzymać.
    Natomiast jeżeli chodzi o Twoje stwierdzenie, że "to nie jest agonalny ból", to racz uzupełnić, że to jest tylko i wyłącznie Twoje zdanie, oraz przyjąć do wiadomości, że ludzie mają różną wrażliwość na ból. Wiem, że w naszym społeczeństwie postawa "ja tak nie miałam, więc to niemożliwe" jest silna, ale bez przesady.
  • ambivalent 15.05.14, 13:19
    Masz racje. Jest duzo powodow dlaczego brodawki bola. Ale sama napisalas, ze czasami kobiety maja po prostu bardzo wrazliwe brodawki. A w takim przypadku dobre przystawianie moze pomoc, ale nie zniweluje bolu brodawek calkowicie.
    yumemi napisała:

    ale to nie jest agonalny bol

    A skad wiesz jaki bol jest dla mnie i innych kobiet agonalny? Siedzisz w mojej glowie, odczuwasz to co ja? Dla mnie bol BYL tak straszny, ze plakalam przed przystawieniem, po karmieniu i w miedzyczasie, bo wiedzialam, ze bede musiala karmic. Byc moze bylabym w stanie zniesc ten bol lepiej, gdybym nie byla zaraz po porodzie (obolala, niepewna itp no, mloda matka).

    Nie zrozum mnie zle, ja bardzo cenie sobie porady, ktore tutaj dostalam i czytam wszystkie watki z zainteresowaniem, bo wiem, ze wiedza, ktora przekazujecie jest cenna. ALE faktycznie, niektore panie uwazaja, ze zjadly wszystkie rozumy i tylko i wylacznie ich droga jest ta wlasciwa.
  • yumemi 15.05.14, 21:20
    A skad wiesz jaki bol jest dla mnie i innych kobiet agonalny? Siedzisz w mojej
    > glowie, odczuwasz to co ja?

    O mamo... naprawde musze wyjasniac? Wiesz, sa rozne rodzaje bolu, bolal Cie kiedys zab? Bolala Cie rozcieta skora? Jesli tak to juz wiesz, ze sa rozne rodzaje bolu i mozna opisac ich rodzaj. Jest inny rodzaj bolu przy grzybicy piersi, inny przy vasospasm, etc.
    Ale tutaj musialabys trafic na kogos kto ma o tym pojecie - a temat jest dosc obszerny.

    ALE faktycznie, niektore panie uwazaja, ze zjadly wszystkie rozumy i
    > tylko i wylacznie ich droga jest ta wlasciwa.
    Najmocniej przepraszam ze zdarzylo mi sie robic dyplom z breastfeeding counselling i spedzic mnostwo czasu na wertowaniu badan, publikacji i calej reszty.
    Okazuje ze sie ze wiedza nie mozna sie dzielic bo a nuz ktorejs pani nie zapasuje to co mowimy i od razu bedzie zle. Albo trzeba miec szosty zmysl i z gory wiedziec co takiej pani moze nie zapasowac i odpowiedz ustawic tak zeby nie urazic tematem typu bolu brodawek u matek karmiacych (bo o tym akurat troche badan jest, ale co oni wiedza).
    --
    -----------------------------------------
  • Gość: Byśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.14, 12:01
    Czy ja napisałam że znam się na laktacji!??!?!?!?

    Napisałam, że znalezienie dobrego doradcy laktacyjnego jest najważniejsze w momencie kiedy pojawia się problem z karmieniem. I że to doradca pomogła mi z karmieniem
  • yumemi 14.05.14, 18:44
    Mozesz od razu zaczac pomagac i doradzac:

    forum.gazeta.pl/forum/w,570,150958349,150958349,Rzucanie_sie_przy_piersi.html
    forum.gazeta.pl/forum/w,570,150920939,150920939,Zepsulam_dziecko_smoczkiem_Jest_jeszcze_szansa_.html
    forum.gazeta.pl/forum/w,570,150864937,150864937,chyba_juz_za_pozno_wyje_z_glodu_pomocy_.html
    Jest duzo wiecej, to na poczatek.
    --
    -----------------------------------------
  • Gość: panizalewska IP: *.centertel.pl 15.05.14, 08:47
    ... bo będzie druga D.o.s.i.a. ;)
  • Gość: iga IP: *.dynamic.chello.pl 16.05.14, 17:05
    A ja za nią tęsknię:P
  • Gość: m. IP: *.adm.uj.edu.pl 15.05.14, 08:50
    Wiesz, trudno mi się oprzeć wrażeniu, że Autorka miała na myśli podejście, jakie właśnie zastosowałaś. Wszechwiedza i najświętsze przekonanie, że ktoś wie absolutnie wszystko i ma idealną metodę na czyjeś życie. A tak się składa, że:

    - proszący o radę chce coś tam (tu: karmić piersią), ale to nie znaczy, że trzeba go zmusić, zakrzyczeć i przez monitor za gardło chwycić celem wmuszenia własnego zdania
    - zawsze można udzielić rady w rodzaju: "jeśli naprawdę Ci zależy, to to a to, a jeśli zależy Ci średnio, to to a to"
    - warto sobie zakodować, że ktoś naszą poradę może chcieć zastosować np. połowicznie, przetworzyć po swojemu - może też chcieć zwyczajnie się wygadać; nie warto radzić na zasadzie: albo robisz po mojemu, albo nie pytaj mnie o radę
    - stwierdzenie z gatunku: "bo matce się nie chce" tudzież "mogłaby się zorganizować" jest ze swej natury wartościujące i ocenia drugą kobietę jako matkę gorszą od nas - niedopuszczalne i już
    - i: tak, kobieta może ze wszystkim być sama: mam czworo dzieci, mieszkam w mieście, do którego przyjechałam na studia; koleżanki po studiach wróciły do miast rodzinnych, rodzeństwa nie mam, mąż pracował; najmłodszą karmiłam piersią najdłużej - 7 miesięcy i z perspektywy uważam, że w MOIM PRZYPADKU nie było warto, bo odbiło się na starszakach, a były równie ważne, co noworodek;
  • kjut 15.05.14, 09:51
    > - proszący o radę chce coś tam (tu: karmić piersią), ale to nie znaczy, że trze
    > ba go zmusić, zakrzyczeć i przez monitor za gardło chwycić celem wmuszenia włas
    > nego zdania

    Przez internet nie da się nikogo do niczego zmusić. Jak ktoś się czuje zmuszony to na problem z czytaniem ze zrozumieniem/umiejętnością podejmowania decyzji

    > - zawsze można udzielić rady w rodzaju: "jeśli naprawdę Ci zależy, to to a to,
    > a jeśli zależy Ci średnio, to to a to"

    Dziewczyny bardzo często piszą "jeśli zależy Ci na kp to"

    > - warto sobie zakodować, że ktoś naszą poradę może chcieć zastosować np. połowi
    > cznie, przetworzyć po swojemu - może też chcieć zwyczajnie się wygadać; nie war
    > to radzić na zasadzie: albo robisz po mojemu, albo nie pytaj mnie o radę

    Nikt nie ma pretensji o niezgadzanie się z porada. Tylko ze zazwyczaj w takim przypadku o te poradę jest pretensja. Coś w stylu "jak możesz twierdzic ze musze odstawić smoczek, przecież się nie da! Nic o mnie nie wiecie i na pewno się nie da, wiec jesteście głupie/złe/niedouczone". A jak jeszcze nieostrożnie ktoś wspomni ze owszem, da się - koniec świata. Jak się pyta o radę to po to żeby usłyszeć rade a nie to co się chce usłyszeć. Juz pisałam - nie na co obrażać się na Słońce że świeci nam w oczy.

    Wiecie co, nie chce mi się dalej dyskutować. Prawda jest jaka jest. Bo opinie można mieć swoją, ale fakty to fakty. Prosić o radę a potem się obrażać o to ze usłyszeliśmy coś co nam nie pasuje? "Przecież ja chce używać smoczka, więc twierdzenie ze mam go wyrzucić jest do kitu". No cóż, od dawna twierdzę, że polskie społeczeństwo ma problem z czytaniem ze zrozumieniem, wnioskowaniem, odróżnianiem ppinii is faktu, ocenianiem wiarygodności źródeł i odróżnianiem dowodu od przykładu. Taki wtórny analfabetyzm niestety. "To nieprawda ze smoczek zazwyczaj psuje technikę ssania bo mi nie zepsuł", "to nie prawda że smoczek psuje technikę ssania, bo u nas tez jest problem z techniką a nie używamy smoczka". No ludzie. Myślcie, to nie będzie takich głupich przepychanek słownych. "Smoczek zazwyczaj pustkę technikę" nie oznacza "zawsze" i nie oznacza "tylko smoczek". A to przykład tylko z jednego z najnowszych wątków na ten temat.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/atdci09kpnpulmcv.png
  • sueellen 14.05.14, 19:20
    Zgadzam się. karmiłam Starsze dziecko butelką, młodsze piersia juz 7,5 miesiaca wiec mam porównanie i widze wady i zalety jednego i drugiego. ni kazdy musi karmic piersia. Warto próbowac, ale NIC NA SIŁĘ. nie warto przechodzic przez piekło i sie maltretowac bo nie jest to warte swojej ceny.
  • 3luna3 14.05.14, 20:26
    A jakiej porady się spodziewałaś? "Podawaj mm, w Twoim przypadku na pewno nie zaszkodzi".
    Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - Ty chcesz karmić, dziewczyny chcą Ci pomóc. Bo jeśli nie chcesz karmić to po co pytasz o radę? I w ogóle rady mają to do siebie, że można ja zastosować lub nie. Karmię 11 miesiąc, a i owszem używamy smoczka, nie zepsuł nam na szczęście techniki ssania, brodawki miałam poranione przez pierwszych kilka dni. Ale gdyby jednak zepsuł to i poprosiłabym dziewczyny o radę, to na pewno zdecydowałabym się wywalić.
    I to, że w Twoim przypadki karmienie mieszane się powiodło, nie oznacza, że uda się każdej innej dziewczynie. Tak samo jak używanie smoczka u nas nie oznacza, że smoczek nie przeszkadza w kp.

    --
    W szczęśliwym domu słychać śmiech dziecka
    -----------------------------------------
    Tymuś:* www.suwaczki.com/tickers/gg64j44jwz1x5f2p.png
  • Gość: mamasiasiulki IP: *.adm.uj.edu.pl 15.05.14, 08:39
    Wiesz, ale chodzi chyba głównie o to, jak większość osób tych rad udziela... Jakie pyskówki się zaczynają. Ty piszesz, że "u mnie było to a to" i to jest porada. Ktoś odniesie do własnej sytuacji i albo skorzysta, albo nie. A już nawet w tym wątku masz posty z gatunku: "bo ZAWSZE JEST", a medycyna (czy psychologia chociażby) ma to do siebie, że nic nie jest zawsze i na pewno. Pozdrówka.
  • kjut 15.05.14, 09:31
    "U mnie było to a to" to nie porada tylko podzielenie się doświadczeniem. Pada jest wtedy kiedy ktoś się na czymś konkretnie zna. I dziewczyny nigdy nie piszą "zawsze". Często za to używają sformułowania "zazwyczaj" i "najczęściej". Właśnie dlatego ze to prawda. Nie ma się co obrażać na Słońce, że świeci w oczy.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/atdci09kpnpulmcv.png
  • Gość: Paletka IP: *.adsl.inetia.pl 15.05.14, 09:51
    Ale zauważ też, że niektóre autorki wątków rad w ogóle nie słuchają, bo zafiksowały się na 'nie najada się i mam słaby pokarm'. Pytają o rady, a kiedy je dostają i tak dają butlę, bo wiedzą lepiej, bo się nasłuchały położnej o skwaśniałym mleku. Na radę o podaniu drugiej piersi na jedno karmienie reagują buntem. Dziewczyny konsekwentnie tłumaczą w każdym wątku, co i jak, z dobrej woli, a i tak spotykają się z oporem. I tak dziwię się, że mają tyle samozaparcia i cierpliwości, żeby tu dzień w dzień zaglądać i odwalać tę syzyfową pracę. Przecież to oczywiste, że nie będą radziły, aby podać mm, kiedy celem jest kp.
    Ja wiem, że wielu karmiącym jest bardzo ciężko, bo sama przeżywałam koszmar z przystawianiem. Nie wiem, co mnie wtedy powstrzymało przed wyskoczeniem z okna. I też pamiętam te drażniące rady, żeby robić to czy tamto, kiedy wyłam z bólu i nie miałam czasu zjeść. A problemy wynikały z podania tuż po porodzie butli, bez mojej wiedzy i kompletnego braku współpracy personelu, który mi w drugiej dobie smoczki podsuwał.
  • 3luna3 15.05.14, 11:13
    "u mnie było to a to" to nie jest porada, porada to jest "powinnaś zrobić tak i tak". I tak się dziewczynom dziwię, że mają tyle cierpliwości odpowiadać milion razy na te same pytania, często w zamian dostając odpowiedź "nie mam zamiaru wyrzucić smoczka/butelki/mm". Trafiają tu matki, które mają wątpliwości i problemy, otrzymują odpowiedzi, do których mogą się dostosować lub nie, ich wybór. Uważam, że post autorki jest co najmniej nie na miejscu, wobec ogromu pracy, jaką dziewczyny wykonują, wiedzą i czasem, którymi się dzielą. A że ktoś się poczuł urażony bo nie pogłaskano go po główce i nie potakiwano, że dobrze robi to już inna sprawa.
    Osobiście jestem dziewczynom odpowiadającym na tym forum niewymownie wdzięczna za pomoc, jakiej mi udzieliły i wiedzę, jaką dzięki nim zdobyłam. Nigdy nie poczułam się urażona, czy biczowana ich wypowiedziami (w wątkach, które zakładałam). Autorka musi być chyba mocno przewrażliwiona na swoim puncie, że tak łatwo ją urazić. Może niech raczy przeczytać kilka wątków, w których dziewczyny po prostu służą wsparciem, nieocenionym.
    --
    W szczęśliwym domu słychać śmiech dziecka
    -----------------------------------------
    Tymuś:* www.suwaczki.com/tickers/gg64j44jwz1x5f2p.png
  • kjut 15.05.14, 07:58
    Długo się zastanawiałam nad tym co tu napisać. I powiem tak:

    Dziewczyny odwalają tutaj kawał dobrej roboty. Charytatywnie. Nikt nie każe im siedzieć na forum i dzielić się swoją wiedzą. Pomogły już wielu kobietom uporać się z wieloma problemami. A potem przychodzi jedna i wiesza na nie psy, bo rada którą dostała jest dla niej niewygodna. A jak niewygodna to na pewno nieprawdziwa! Nikt tutaj nikogo nie linczuje i nie biczuje. Po prostu mówione jest jak jest. Nikt nie każe nikomu tego słuchać.

    I teraz najważniejsze: DZIEWCZYNY, DZIĘKUJEMY! NAPRAWDĘ WSPANIALE, ŻE ROBICIE TO, CO ROBICIE. BEZ WAS WIELE Z NAS NIE DAŁOBY RADY. JESTEŚCIE WIELKIE!
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/atdci09kpnpulmcv.png
  • daneeka 20.05.14, 21:41
    Podpisuję się rękami, nogami i cyckami!
  • giba116 15.05.14, 10:54
    To i ja sie wypowiem...
    Nie bardzo rozumiem zale autorki watku. To troche tak jakby miec pretensje na forum dietetycznym, ze naciskaja na odstawienie slodyczy. Wiekszosc osob, ktore zakladaja watki ma jakies problemy z karmieniem. Skoro ktos oczekuje porady to ja dostaje. I nie czaje dlaczego obruszac sie o to, ze jest to rada udzielona w KONKRETNY I ZWIEZLY sposob a nie jako slodko-pierdzaca wypowiedz, byle tylko nie urazic matki, ktora czesto robi wszystko aby karmienie zakonczyc a nie kontynuowac. Do tego mimo faktow, czesto przedstawionych przez zacytowane badz zalinkowane zrodla medyczne uparcie brna w swoim. Tu na tym forum mozna ZA DARMO otrzymac porade, ktora bazuje na aktualnej wiedzy na temat KP. Zeby w realu zasiegnac takich opinii trzeba sie naprawd niezle nakombinowac zeby znalezc doradce, lekarza, polozna, ktorzy sie caly czas doksztalcaja i nie opowiadaja glupot, ktorych nauczyli sie na studiach nascie lyb dziesiat lat temu.
    Trzeba do sprawy podejsc na powaznie i dojrzale i przyjac do wiadomosci, ze nie zawsze prawda nam pasuje, co nie oznacza, ze na wstepie trzeba ja za to okrzyknac totalna bzdura.
    Nie bardzo tez rozumiem zarzut jakoby dziewczyny pisaly w tonie znawczyn. No to chyba dobrze, nie? Skoro ktos jest pewny swojej wiedzy to przekazuje ja w sposob zdecydowany i konkretny. Jak czlowiek idzie do lekarza to tez liczy na to, ze lekarz bedzie wiedzial o czym mowi i bedzie pewny tego co robi a nie slodkie pitu, pitu i zagladanie do poradnika medycyny przy pacjencie, co by sie upewnic czy dobrze gada.
    Troche pokory...
  • Gość: Byśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.14, 12:09
    Nikt tu nie podchodzi do sprawy indywidualnie, każdy przypadek traktowany jest jednakowo. Poza tym dobija mnie jak czytam posty matek , które usprawiedliwiają się przed guru tego forum, a robią to żeby nie zostać skrytykowane.. Sposób wypowiedzi niektórych pań, wyrzuty mogą zranić matki, które i tak psychicznie nie dają rady..,..
    Trochę empatii......
    Sorry, takie są moje odczucia. Zależało mi na karmieniu piersią, a więc weszłam na to forum, ale widocznie jesteśmy z innej bajki.

    Życzzę powodzenia wszystkim mamom chcącym karmić piersią, aby nie poddawały się i aby miały przy sobie osoby, które będą darzyć ich akceptacją i zrozumieniem.
    I jeszcze raz doradzam (bo sama się nie znam na laktacji!!!) szukajcie dobrych doradców laktacyjnych.!!!!Taka osoba w trudnych momentach to skarb!

  • Gość: ddd IP: *.range86-183.btcentralplus.com 15.05.14, 12:27
    Moje obserwacje są takie: fakt że dziewczyny mają sporą wiedzę i wiele osobom pomogły. Ale bardzo denerwujący jest sposób w jaki niektóre z nich tę wiedzę przekazują. Tak jakby pozjadały wszystkie rozumy , jakby ich model karmienia i pielęgnacji dziecka był jedynym słusznym, nie przyjmują do wiadomości żadnych innych metod. Smoczek, butelka, odciąganie - największe zło, bo im akurat z tym nie wyszło. Ale każde dziecko jest inne i warto to wziąć pod uwagę. No i mnie też denerwuje to "leż, odpoczywaj, karm godzinami" - jakby nie mogły zrozumieć że większość kobiet nie odpoczywa wtedy w ogóle a karmienie je denerwuje. Ból piersi, brodawek, zastoje, nie zawsze grzeczne dziecko, brak możliwości pójścia do wc, biegające wokół starsze dziecko proszące o uwagę, cała masa innych rzeczy nie pozwala "odpoczywać". Nie skomentuję nawet rady "weź książkę i czytaj, oglądaj serial..." - jasne, przy kilkumiesięczniaku to ok, ale większość pytających to nowe mamy, które nawet na trzymaniu właściwym dziecka, pilnowaniu właśćwego chwytania sutka muszą się skupić na maksa, więc gdzie tu możliwość czytania? Rady czasem oderwane od rzeczywistości i jak wpsomniałam - najgorsze że przekazane z taką wyższością, pewnością siebie jakby były jakimiś absolutami... Ja osobiście cenię sobie jedynie rady Yumemi, bo jako jedyna chyba oprócz wiedzy tutaj ma kulturę i potrafi zrozumieć inny punkt widzenia niż jej własny. Maddie, mruwa, murwa.kac , zalewska i inne to nawet nie wspomnę...
  • Gość: Byśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.14, 12:44
    ano własnie;)))
  • Gość: panizalewska IP: *.centertel.pl 15.05.14, 13:52
    chlip ;)
  • daneeka 20.05.14, 21:45
    A ja lubię czytać o dzieciach rekinach i innej młodzieży :D
  • mazurjanka 15.05.14, 14:30
    Mnie też poruszył ten wątek i dzięki autorka, że rozpoczęłaś dyskusję - jak widać ważną dla wielu dziewczyn korzystających z tego forum.

    Moim zdaniem, gdybyśmy wszystkie żyły sobie w jakiejś wiosce/mieście, spotykały się, rozmawiały, to zupełnie inaczej wyglądałoby dzielenie się doświadczeniem, słuchanie porad innych. Jedna z nas poszłaby z prośbą o poradę do Yumemi, bo woli delikatne i empatyczne słowa. A inna, poszłaby do mruwy by uzyskać konkretny, dosadny i bezpośredni komunikat bez owijania w bawełnę i wcale nie czułaby się obrażona ;) kwestia preferencji i lubienia rozmawiania z jednymi osobami, a z innymi już nie.

    Niestety Internet, a Forum szczególnie, jest ułomne jeżeli chodzi o komunikację. To w końcu zbiorowisko różnych osób, z różnych środowisk, każda z nas ma inne doświadczenia, które próboją pogadać na trudne tematy w ogóle się nie widząc. To cholernie trudne, by nie zostać urażonym, obrażonym, zirytowanym gdy nagle radzi nam kilka osób, o różnym poziomie empatii i kultury osobistej.

    Uważam, że w ogóle dawanie komuś 'złotych rad' i dzielenie się swoim doświadczeniem jako jedyną słuszną prawdą, powinno być zakazane ;) Co innego dzielenie się wiedzą ekspercką, swoim doświadczeniem bez oceniania sytuacji drugiej osoby i porównywania.

    Osobiście nie oczekuję od tego forum rad w formie 'nie dawaj smoczka bo zepsujesz sobie kp', tylko uzyskania obiektywnych informacji odnośnie tego jak i dlaczego smoczek MOŻE źle wpłynąć na kp, albo jak powinno wyglądać poprawne przystawianie do piersi, skąd wynika rekomendacja wprowadzenia glutenu między 4 a 6tym miesiącem i inne kwestie które wiążą się z konkretną, fachową wiedzą. "Złotym radom" mówię stanowczne NIE :)
  • zuzka78 15.05.14, 17:52
    karmię z powodzeniem od 10 miesięcy, kilka trudnych momentów za mną, przede mną pewnie jeszcze więcej, znalazłam tu wiele cennych rad, ale zgadzam się z ddd - mam identyczne odczucia, co do SPOSOBU przekazywania (cennej, bądź co bądź) wiedzy;

    gdy miałam problem z laktacją i karmieniem, to zazwyczaj szukałam podobnych wątków i czytałam, czytałam, czytałam, rzadko kiedy sama zadawałam pytanie, ze strachu :/;

    i możecie się oburzać za to, co napisałam, nie tylko ja, jak widać, mam takie odczucia;

    radzicie, pomagacie, odwalacie kawał dobrej roboty, nikt tego nie neguje, ale z drugiej strony czasem to aż przykro się czyta to, w jaki sposób się wypowiadacie (mam na myśli głównie Panie wymienione przez ddd, wszystkich nie znam, bo nie ma mnie tu na co dzień)
  • yumemi 15.05.14, 21:26
    > gdy miałam problem z laktacją i karmieniem, to zazwyczaj szukałam podobnych wąt
    > ków i czytałam, czytałam, czytałam, rzadko kiedy sama zadawałam pytanie, ze str
    > achu :/

    Czyli gdybys poszla na forum o odstawianiu palenia papierosow,mialabys stracha zadac pytania bo a nuz ktos by wprost powiedzial ze musisz np papierosy wywalic do kosza?

    Sorry ale nie rozumiem jak mozna szukac porady w ten sposob. Ktos doradza - a raczej podaje informacje co i jak, i ja albo przyjmuje albo nie. Droga wolna. Nie pojmuje jak jeszcze mozna miec pretensje do udzielajacego porady (ktory sie wyraznie stara i chce pomoc) i wymagania ze sie do naszego swietego poziomu nie dostosowal?
    Czasem zaczynam miec wrazenie ze to jest jakas nasza narodowa cecha, te ciagle marudzenie, wymagania i pretensje i szukanie dziury w calym.. pomagajac mamom tutaj w UK nie spotkalam sie z czyms takim - zawsze najpierw bylo podkreslenie plusow a potem i tak robily co chcialy, i o to chodzi. Skupianie sie na tym ze jakas porada nie pasuje mi - paranoja po prostu. Moze by tak zaczac szukac czegos pozytywnego wokolo?

    Zacznijcie pomagac same na forum jesli wiecie lepiej - ja caly czas czekam az glowna autorka watku pokaze nam jak doradzac odpowiednio.
    --
    -----------------------------------------
  • zuzka78 16.05.14, 06:25
    wielu rzeczy nie pojmujesz
  • zuzka78 16.05.14, 06:31
    i jeśli mam się tłumaczyć, to napiszę tylko, że odstawianie butelek i smoczków nie było moim problemem przy kp, raczej zastoje w piersiach po ciągłych chorobach dziecka, podczas których nie odrywa się (do dziś) od piersi, nie rozpoczynałam wątków, bo po pierwsze często można przeczytać, że wyszukiwarka nie gryzie :P, a po drugie bałam się wchodzić w dyskusję z osobami takimi jak Ty
    i jeszcze raz przepraszam, że miałam czelność wyrazić swoje zdanie i wywołać zgorszenie, następnym razem również skorzystam z wyszukiwarki
  • zuzka78 16.05.14, 07:23
    tutaj zadałam ostatnio pytanie:
    forum.gazeta.pl/forum/w,570,150930962,150964362,Re_karmienie_piersia_a_powrot_do_pracy.html
    żeby nie było, że tylko wyszukiwarka
  • katriel 24.05.14, 22:52
    > Nie skomentuję nawet rady "weź książkę i czytaj, ogląda
    > j serial..." - jasne, przy kilkumiesięczniaku to ok, ale większość pytających t
    > o nowe mamy, które nawet na trzymaniu właściwym dziecka, pilnowaniu właśćwego c
    > hwytania sutka muszą się skupić na maksa, więc gdzie tu możliwość czytania?

    Rrrany, naprawdę? Ja mam dokładnie odwrotne doświadczenia: noworodek, jak już złapie pierś, to ssie długo i spokojnie, tak że podstawowym problemem przy karmieniu jest śmiertelna nuda. Czytanie ratowało mi zdrowie psychiczne; seriali nie stosowałam z dwóch powodów: (1) nie lubię seriali, (2) migający ekran rozprasza mi dziecko. Natomiast przy kilkumiesięczniaku czytać się nie da, bo zamiast ssać próbuje drzeć książkę. (Mam dwójkę i przy obu było tak samo.)

    --
    Wodospady, fontanny, witraże - mój blog o życiu z małym Aspim.
    Matematyk walczy z białaczką - jeśli możesz, pomóż.
  • kjut 15.05.14, 19:30
    Naprawdę dziewczyny. Przychodzenie tutaj, proszenie o pomoc ze którą normalnie musiałybyście zapłacić grube pieniądze i czepianie się potem "bo mi się nie podoba ton" to beszczelność z Waszej strony. Nie podoba się to sio, nikt Wam tu zaglądać nie każe.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/atdci09kpnpulmcv.png
  • Gość: Kati IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.14, 19:45
    to ja wole zapłacić, wiec spadam stad
  • kjut 15.05.14, 19:57
    Panizalewska, pozwolę sobie Cie zacytować: "chlip" ;)
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/atdci09kpnpulmcv.png
  • Gość: panizalewska IP: *.centertel.pl 15.05.14, 20:13
    Kjut, wyluzuj.
    Ja się przynajmniej nie czuję obrażona wątkiem, a zostałam wymieniona w gronie nieuprzejmych.
    Przyjmuję do wiadomości, że jakiejś części wizytujących tu mam nie odpowiada ton moich wypowiedzi, w realu też pewnie tak jest ;) Też mam swoje sympatie i antypatie na forum, niezależnie od tego, czy merytorycznie się zgadzam, czy nie.
    Każdego prawo się wypowiedzieć, co do treści ORAZ formy, wolny kraj, wolne internety ;)
    Śmieszne koty dla wszystkich ;)
  • kjut 15.05.14, 20:20
    Nie możesz tak na luzie podchodzić! Ja się tu produkuję i w ogóle, żeby Was bronić, a Ty tak sobie "wyluzuj". No masakra po prostu. Ech, zero wdzięczności, zero. ;)
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/atdci09kpnpulmcv.png
  • Gość: panizalewska IP: *.centertel.pl 16.05.14, 08:28
    Przepraszsz Panią, kwiaty i popiersie do ogródka obiecuję w ramach wywdzięku ;D
  • zuzka78 15.05.14, 20:45
    przepraszam za swoją bezczelność
  • Gość: pink IP: *.play-internet.pl 15.05.14, 20:31
    ale przeciez nikt nie kaze tym matkom sie biczowac i korzyc przed guru tego forum.one pisza z o podaniu butli i usprawiedliwiaja sie same przed soba.ani to wina mruwy ani maddie,a autorka watku je o to oskarza.pisze to bo chce wyrazic poparcie dla dziewczyn odpowiadajacych po raz nty na te same pytania.czemu nikogo nie wkurza ich jzadawanie zamiast przejrzenia watkow?rozumiem ze kazdy chce indywidualnego podejscia i to juz,zaraz,natychmiast.ale niech sie nie oburza na ton wypowiedzi,bo czasem sa zwyczajnie zwiezle i konkretne bez glaskania po glowce i wspolczucia-oj jak ci ciezko.dla jasnosci-karmie juz swoje trzecie dziecko,ale i tak tu zagladam,bo czasem potrzebuje poczytac jak rozwiazac taki czy inny pronlem.
  • ambivalent 15.05.14, 20:41
    Nie jestes w stanie pisac tak, zeby czytajacego nie zaczela bolec glowa?

    Gość portalu: pink napisał(a):
    > ale przeciez nikt nie kaze tym matkom sie biczowac i korzyc przed guru tego for
    > um.one pisza z o podaniu butli i usprawiedliwiaja sie same przed soba.ani to wi
    > na mruwy ani maddie,a autorka watku je o to oskarza.pisze to bo chce wyrazic po
    > parcie dla dziewczyn odpowiadajacych po raz nty na te same pytania.czemu nikogo
    > nie wkurza ich jzadawanie zamiast przejrzenia watkow?rozumiem ze kazdy chce in
    > dywidualnego podejscia i to juz,zaraz,natychmiast.ale niech sie nie oburza na t
    > on wypowiedzi,bo czasem sa zwyczajnie zwiezle i konkretne bez glaskania po glow
    > ce i wspolczucia-oj jak ci ciezko.dla jasnosci-karmie juz swoje trzecie dziecko
    > ,ale i tak tu zagladam,bo czasem potrzebuje poczytac jak rozwiazac taki czy inn
    > y pronlem.
  • Gość: Byśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.14, 22:21
    yuemi

    Kobieto jakaż ty jesteś irytująca.Czy ja napisałam, że znam się na laktacji!??!?!?!? O co co chodzi???
    Napisałam,o waszym podejściu WY GURU tego forum wiecie najlepiej co i jak, więc nawet gdybym miała wiadomości dotyczące kp to nie śmiałabym się wam sprzeciwić!!!

    Soryy, za ironię, ale piszecie że emocje wzięły u mnie górę. Jak widzę, chyba u was bardziej. Ja się raz, drugi, wypowiedziałam o tym co czuję, czytając to forum,a wy PAnie Guru roztrząsacie tą dyskusję na całego. Jedna chlipie, druga jej wtóruje, trzecia podsyca ogień!!!! To chyba wy macie problem z emocjami. Ja wyraziłam się raz , wy też i dajmy sobie spokój.
    Temat został wyczerpany.
    AMEN
  • Gość: Paletka IP: *.adsl.inetia.pl 15.05.14, 23:28
    A czego się spodziewałaś krytykując osoby, dzięki którym to forum działa i nazywając je pogardliwie 'matkami polkami'? Chyba nie sądziłaś, że wszyscy ci przytakną mówiąc, że podanie butli to idealny sposób na uratowanie kp? Proponuję jednak zejść z tonu po obu stronach barykady, bo przecież nikt nikomu krzywdy tutaj zrobić nie chce, a i dzieci (o ile są nadal piersiowe) wyssą złe emocje. ;)
  • giba116 16.05.14, 11:53
    Byśka: "WY GURU tego forum wiecie najlepiej co i jak"

    No wiedzą... bo pokończyły masę kursów, szkoleń, są na bieżąco w temacie to też w taki sposób się wypowiadają. Nie pojęta dla mnie jest Twoja ironia. Do lekarza też masz pretensje jak Ci diagnoza nie pasuje?

    Strasznie wrażliwe jesteście dziewczyny skoro w rozmowie z Wami trzeba tak starannie dobierać słowa żeby Was nie urazić. Jeśli tak jest w necie to co dopiero w realu. Ja siedzę na tym forum od roku ponad, więcej czytam jak się udzielam i często kiedy przeglądam kolejny wątek o zaburzonym ssaniu przez butlę albo smoka, wypowiedzi matek, które brną w swoim to jestem pełna podziwu dla cierpliwości dzewczyn, że mają siłę i chęć po raz tysięczny tłumaczyć jedno i to samo, a często ich rady trafiają do autorek wątków jak groch w ścianę.
  • Gość: pink IP: *.play-internet.pl 16.05.14, 06:30
    jak pisze z tel,z dzieckiem przy piersi,to czasem nie udaje mi sie zadbac o spokojna glowe czytajacego:).sorry
  • justynak83 16.05.14, 10:50
    Kobity opanujcie sie! Autorka watku wyrazila swoja opinie ze jej rady z tego forum NIE POMOGLY. Zrobila to w sposob w jaki zrobila ale widocznie ktos musial jej podpasc ;) Ona nie zna sie na laktacji jak Wy ale jako matka karmiaca posiada doswiadczenie ktorym chce sie tu podzielic. A noz ktos z tego skorzysta bo nie zawsze zloty dekalog rad: wyrzuc smoczki, butelki, przystawiaj jak najczesciej itp sie sprawdza, z roznych przyczyn. Czesc kobiet tu zagladajacych procz szukania wiedzy eksperckiej o laktacji chce poczytac o doswiadczeniach innych matek karmiacych i podzielic sie swoim.
  • Gość: aga IP: *.range86-183.btcentralplus.com 17.05.14, 11:11
    Nie zapędzałabym się aż tak z wychwalaniem wiedzy i kwalifikacji obecnych tu doradczyń. Zdaje się, że tylko kilka z nich ma za sobą jakieś fachowe szkolenia i praktykę jako doradca laktacyjny, reszta wiedzę czerpie z internetu i z odchowania jednego czy dwójki dzieci więc nie widzę powodu żeby traktować je jako autorytety.
    Kjut - wyluzuj i daj się może samym zainteresowanym wypowiedzieć, chyba nie potrzebują ambasadorki ani obrońcy w Twojej osobie?
  • malwina.okrzesik 17.05.14, 20:11
    zapraszam tutaj, bo temat ten sam:
    forum.gazeta.pl/forum/w,570,150998077,150998077,bardzo_niemile_forum.html
  • a_beatle 19.05.14, 10:50
    Przeczytałam oba wątki pełne pretensji i wyrzutów i pomyślałam, że założę dziękczynny:-)
    P. Monice, p. Malwinie, Mad_die, Yumemi i innym mądrym kobietom DZIĘKUJĘ! Za wsparcie, wiedzę i dobre słowo. Chciałam karmić piersią i pomimo trudności karmiłam, córkę 13 miesięcy, syna karmię już 22 miesiąc. Żadna wypowiedź nie była dla mnie raniąca, ani obraźliwa, przeciwnie, nabierałam dystansu, trzeźwego spojrzenia. Nieprzyjemności i niezrozumienia doświadczałam niestety w życiu codziennym, bo KP wg wielu to dziwactwo, a już nie daj Boże DKP.
    Dzięki dziewczyny!
  • la.zania 20.05.14, 08:39
    Niezmiennie jestem zdumiona, jak te matki wogole byly w stanie dziecko urodzic, skoro bol sutkow jest dla nich taki ogromny i nie do przejscia. Podejrzewam, ze z 90% poczatkow kp jest takich, ze piersi bola, ale to w koncu minie, wystarczy chec przezwyciezenia problemow, ale realna chec i determinacja, a nie napisanie watku celem usprawiedliwienia samej siebie z jednoczesnych wdupiemaniem wszelkich rad.
    I bardzo dobrze, ze pisze sie tu dobitnie, ze mm nie jest tak samo dobre jak mleko matki, bo nie jest i nigdy nie bedzie. I kazda guru czy nie guru na tym forum bedzie robila wszystko, aby matce pomoc w tym, by dala dziecku najlepszy start w zycie.
    Nie bardzo tez rozumiem jakich innych rad sie spodziewacie wchodzac tu? Konkretnie? Co innego mozna radzic jak nie po kolei: odstaw smoczek, nie dokarmiaj, dostawiaj jak najczesciej itd.
    Strasznie przewrazliwione to nasze spoleczenstwo.
  • sueellen 20.05.14, 20:32
    > Niezmiennie jestem zdumiona, jak te matki wogole byly w stanie dziecko urodzic,
    > skoro bol sutkow jest dla nich taki ogromny i nie do przejscia.

    To znaczy, że bladego pojęcia nie masz co to za ból. To taki ból, który sprawia że się cala pocisz, zaciskasz zęby a noga sama ci lata waląc np w stół. Czy jest gorszy niż porodowy? Nie wiem, wiem tylko że porodowy się kiedyś kończy a mnie tak bolało w sumie 6 tygodni... To taki bol, że można zwariować.

    I jak czytałm: boli? Przystawiać! to ten ktos miał wielkie szczęście że był po drugiej stronie monitora, a nie przede mną bo to był taki ból że "w ryj dac mogę dac".
  • Gość: la.zania IP: *.gemini.net.pl 20.05.14, 20:49
    Oj zdziwilabys sie, wiem doskonale jaki to bol, pierwsze dwa lub trzy tygodnie kiedy dziecko mi sie przysysalo, to az sztywnialam cala. Ale po tym czasie sutki sie zregenerowaly (choc na lewym do dzis mam slad po peknieciu) i bylo juz ok. I z perspektywy czasu wiem, ze mimo to bylo warto, choc przeszlam bardzo trudne momenty, ale sie dalo a pozniej juz nawet sie tego nie pamieta, podobnie jak bolu porodowego.
  • ambivalent 20.05.14, 21:15
    Gość portalu: la.zania napisał(a):

    > Oj zdziwilabys sie, wiem doskonale jaki to bol, pierwsze dwa lub trzy tygodnie
    > kiedy dziecko mi sie przysysalo, to az sztywnialam cala. Ale po tym czasie sutk
    > i sie zregenerowaly (choc na lewym do dzis mam slad po peknieciu) i bylo juz ok
    > . I z perspektywy czasu wiem, ze mimo to bylo warto, choc przeszlam bardzo tru
    > dne momenty, ale sie dalo a pozniej juz nawet sie tego nie pamieta, podobnie ja
    > k bolu porodowego.

    Czekalam na taki post w tym watku :) Serio. Jestes doskonalym przykladem na to jak czasami (!) udziela sie rad na tym lub innych forach. "Mnie tez boli, ale daje rade. Nie rozumiem, jak inne kobiety moga nie dawac". I to jest to czego nie lubie na tym (i innych forach). Dziewczyny "Guru" forowe udzielaja rad. Jezeli komus nie odpowiada forma tych rad to moze poszukac porady gdzie indziej. Ty udzielanie rad sobie daruj, bo przez takie jak ty "doradczynie" nadal mam wyrzuty sumienia, ze dziecka pierwszego nie karmilam piersia bezposrednio (sciagalam mleko). Bo rady jakie przeczytalam prawie cztery lata temu brzmialy tak samo: krew sie leje, z bolu mdlejesz prawie - karm dalej, co taka slaba jestes, mnie tez bolalo a potrafilam.
    No, a ja nie potrafilam i tego nie wytrzymalam.

    Gość portalu: la.zania napisał(a):
    a pozniej juz nawet sie tego nie pamieta, podobnie ja
    > k bolu porodowego.

    A ja pamietam. Przypomina mi sie za kazdym razem kiedy mamy serie bardzo zlych nocy. Bol wraca (nie taki okropny jak na poczatku, na szczescie).
  • Gość: la.zania IP: *.gemini.net.pl 21.05.14, 05:28
    ciesze sie ze sie doczekalas i dalas upust swym emocjom. Problem polega na tym, ze ja nikomu rad nie udzielalam a wyrazalam jedynie swoje zdanie (do tego tez jest tego typu watek, w innych zmajdziesz porady), bo to pozostawiam guru (choc ich konkretne porady najczesciej sa jak grochem). I zauwaz, ze wypowiedz o moim bolu byla odpowiedzia na zarzut cobym go nie doswiadczyla. No ale juz wyzej ktos pisal ze nasze spol. ma problem z odroznianiem opinii od porady i z czytaniem ze zrozumieniem.
  • Gość: la.zania IP: *.gemini.net.pl 21.05.14, 07:10
    pozwole sobie jeszcze na osobista wycieczke

    "nadal mam wyrzuty sumienia, ze dziecka pierwszego nie karmilam piersia bezposrednio (sciagalam mleko)" - nie powinnas moec tych wyrzutow, bo koniec koncow dziecko dostawalo to, co mu nalezne na dobry start. I do sciagania to dopiero trzeba samozaparcia, takze tu uklony sie naleza.

    A jeszcze tak mi wpadlo do glowy co do rad typu "ja dalam rade to ty tez". Moze wiekszosc z nich wcale nie jest udzielana zlosliwie, tylko po prostu jako babskie wsparcie. Typu: ja dalam rade urodzic to ty tez, przyklady mozna mnozyc. Tu moze byc nawet zawarty inny sens niz odczytywany - skoro ja, slaba w swej opinii jednostka i wrazliwa na bol, dalam rade, to i ty tez, bo kobiety silne sa. A nie, ze ja, wielka pani dalam rade to i inne z palcem w tylku sobie poradza.
    Jesli doswiadczylas tego drugiego w chamski sposob wypowiedzianego to wspolczuje, ale takie uroki Netu, zawsze sie znajdzie ktos, kto chce dopiec. Ale na pewno nie jest to 100 % rad.
  • ambivalent 21.05.14, 11:45
    Gość portalu: la.zania napisał(a):

    > pozwole sobie jeszcze na osobista wycieczke
    >
    > "nadal mam wyrzuty sumienia, ze dziecka pierwszego nie karmilam piersia bezposr
    > ednio (sciagalam mleko)" - nie powinnas moec tych wyrzutow, bo koniec koncow dz
    > iecko dostawalo to, co mu nalezne na dobry start. I do sciagania to dopiero trz
    > eba samozaparcia, takze tu uklony sie naleza.


    No widzisz, taka fajna teraz jestes a potrafisz napisac cos takiego:

    Gość portalu: la.zania napisał(a):
    > Niezmiennie jestem zdumiona, jak te matki wogole byly w stanie dziecko urodzic,
    > skoro bol sutkow jest dla nich taki ogromny i nie do przejscia.


    Dobra, dobra, moze sie za bardzo zacietrzewilam :)
  • Gość: milenkowamama80 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.14, 12:13
    super,brawo za extra post,zgadzam się w 100% z Twoja wypowiedzią,człowiek wyje z bólu a te nic tylko przystawiaj,jest wspaniale,pięknie i nic tylko karmić,terror laktacyjny i nic więcej na tym forum !!!!!
  • mad_die 20.05.14, 12:31
    Bo to jest forum karmienie piersią.
    Przychodzi się tu po pomoc, gdy się chce karmić piersią.
    Zupełnie nie rozumiem oburzenia twego...

    człowiek wyje
    > z bólu a te nic tylko przystawiaj,jest wspaniale,pięknie i nic tylko karmić

    Możesz podać GDZIE tak jest napisane? Dokładnie, wątek, post, link. Jestem bardzo ciekawa.

    ter
    > ror laktacyjny

    A co to jest wg Ciebie ten terror?

    --
    Kapela Gaców
    www.youtube.com/watch?v=mB5hyOt11VU
  • Gość: la.zania IP: *.gemini.net.pl 20.05.14, 13:23
    spokojnie mad_die, to na pewno do mnie bylo :-D klasyka gatunku, czlowiek napisze swoje zdanie co mysli w danym temacie i natychmiastowy atak z uzyciem jakze modnego terminu "terror laktacyjny". Argument na wszystkie smutki i bolaczki. A jak zwykle odpowiedzi na zadane pytanie brak. Bo co ma napisac? Ze wchodzac na forum kp oczekiwala braw i oklaskow ze super bo chce karmic ale po co sie ma biczowac skoro mm latwo i szybko rozwiaze problem? W takich sytuacjach drogie panie sa inne fora gdzie az mdli od wzajemnej adoracji i przyklaskiwania sobie ze nie zrobi z siebie kobieta dojnej krowy.
  • mad_die 20.05.14, 15:58
    Ja nie wiem, do kogo to było, ale jestem spokojna.
    Tylko trochę mnie dziwi podejście niektórych tutaj pań, tych co się tak "oburzają".
    Dziwi i irytuje.

    --
    Kapela Gaców
    www.youtube.com/watch?v=mB5hyOt11VU
  • grochalcia 20.05.14, 22:34
    oj tam, oj tam
    ja dzieki dziewczynom na tym forum karmie synka prawie 7 miesiecy a moje wczesniejsze dzieci karmiłam butelka...wiec naprawde musiałam wiele przejsc, by to karmienie sie udalo..
    nie powiem, nie do wszystkich rad sie zastosowałam..ale nie koemntowalam ich i sie nie klociłam. Smok np, kurcze, no jest czasem..
    jest i juz. moj wybór z wszystkimi konsekwencjami. po kiego mialam sie tu kłocić o tego smoka?
    a jestem dziewczynom tutaj wdzięczna i nigdy im nie zapomnę wsparcia i wielu mądrych porad. Bo , kurcze, rozpływam się w tym moim karmieniu:)))))
    nerwy na bok i bedzie dobrze!
    --
    Kasia-mama Szymka(marzec 2005), Kajtusia(styczeń 2009) i Kubusia(listopad 2013)
    FORUM PORONIENIE
  • yumemi 22.05.14, 10:59
    mad_die napisała:

    > Ja nie wiem, do kogo to było, ale jestem spokojna.
    > Tylko trochę mnie dziwi podejście niektórych tutaj pań, tych co się tak "oburza
    > ją".
    > Dziwi i irytuje.

    Mnie juz nie irytuje:)
    Czekam grzecznie az Byska i inne oburzone pokaza nam jak doradzac. Na razie pojawiaja sie nowe watki i zapytania ale nie widac zeby cokolwiek doradzaly.
    Dowiedzialam sie ze to iz mam wiedze z laktacji nie znaczy ze cokolwiek wiem, wiec czekam az mi pokaza jak to sie robi i jak to jest miec taka wiedze ze sie wie wszystko, tak jak te oburzone panie.
    --
    -----------------------------------------
  • ca.melia 23.05.14, 13:46
    Nie czytam wszystkiego (bo czasu brak). Odniosę się do pierwszego postu: MASZ RACJE.

    leżeć 24h z cycami na wierzchu i karmić. Wszak kobieta po powiciu potomka ma być jednym, wielkim, mobilnym cyckiem. Smoczek - wynalazek Diabła. A butelka.... boszzzzzz, to już lepiej zaglodzić.

    Karmię drugie dziecko piersią. Pierwsze karmiłam 3 lata, teraz już 6 mcy za mną. Obydwoje smoczkowi, ba, nawet odciągnięte mleko z butelki pili.

    Niestety czytając to forum, poza garstką wartościowych porad, można wpaść w totalnego doła i schize ważenia dzieci. CHORE

    Ja nazywam to forum "forum talibek" - bo 3/4 to totalne terrorystki :P

    Kasik :**
    --
    http://fajnamama.pl/suwaczki/rbrzj4b.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/3i49g7rfjf53e7zn.png
  • yumemi 24.05.14, 13:54
    Ca-melia, Twoj post brzmi tak skrajnie ze nie da so oprzec wrazeniu ze o sobie piszesz :-)
    Jesli komus karmienie wlasnego dziecka kojarzy sie z byciem wielkim cyckiem, to pozostaje tylko wspolczuc bo trzeba miec koszmarnie niska samoocene jako czlowiek :-) Cos na co niestety cierpia kobiety pod rzadami Talibow (warto sie najpierw w temat wczytac)
    Az ciekawa jestem do czego autorka porownuje smoczek czy butelke :-)

    --
    -----------------------------------------
  • grochalcia 24.05.14, 22:09
    Izuś :)))
    mi to karmienie tyle sprawia radości teraz(tak, w koncu, nie stres a radosc), ze mi nie przeszkadza to, iż mały pól dnia przy piersi spędza..i rzadko je, ale sie przytula, pociesza, cmoknie 3 razy, popłacze przy cycku
    kochana, no uwielbiam...
    dasz wiarę???
    i zobacz, mam czas na pichcenie:)
    tylko na sprzatanie juz nie
    posprzatam jak do żłobka maluch pójdzie;D
    --
    Kasia-mama Szymka(marzec 2005), Kajtusia(styczeń 2009) i Kubusia(listopad 2013)
    FORUM PORONIENIE
  • kremka2014 23.05.14, 14:06
    yumemi: wiedza to nie wszystko- trzeba mieć jeszcze podejście i starać się mówić tak, aby nie wpędzać w poczucie winy. Twoje wypowiedzi są w miarę wyważone, ale niektóre babki- nooo- przesadzają. Jestem psychologiem- młode mamy mają zawsze poczucie winy- zawsze - wystarczy delikatna sugestia, ze jej się czegoś nie chce, albo, że robi coś dla swojej wygody jest już wielką dokładką poczucia winy........wiem, sama przeszłam batalię z karmieniem- miałąm poczucie winy nawet gdy karmiłam 1h bez przerwy, a położna mówiła mi, ze dziecia karmi się max. 20 minut! Dobry doradca laktacyjny uwzględnia jeszcze samopoczucie matki i jej możliwości tolerancji braku snu, bólu piersi, częstości bycia z dzieckiem (potrzeby odrębności, autonomii itp. ) więc nie denerwuj się - fajną masz wiedzę, ale- no bez nerwów- piszesz tu aby pomóc, a nie popisać się wiedzą- sory ze akurat do Ciebie, ale inna tutaj doradzająca mogłaby się za bardzo nastroszyć- nie potrzebuję stresu w 8 mies. ciązy:). Pozdrawiam
  • Gość: panizalewska IP: *.centertel.pl 23.05.14, 20:38
    No i widzisz, Kremka. O tu:
    młode mamy mają zawsze poczucie winy- zawsze
    generalizujesz do granic nieskończoności, co zarzucają osobom udzielającym rad "oburzone mamy". Tymczasem ja sobie nie przypominam, żeby którakolwiek doradczyni tutaj używała tak ostatecznych i kategorycznych stwierdzeń, że ZAWSZE. Jest ZAZWYCZAJ, NAJCZĘŚCIEJ.
    I ja NIGDY ;) nie miałam wyrzutów sumienia, jak i dlaczego tak a nie inaczej karmię moje dziecko. Żadna położna, lekarz, moja matka, moja teściowa, ani ktokolwiek inny nie wzbudził u mnie najmniejszego cienia poczucia winy z powodu karmienia. A teksty słyszałam różne i często gęsto.
    Więc jak już dyskutujemy o niuansach udzielania rad na forum, to samemu też trzeba być precyzyjnym :)
  • kremka2014 26.05.14, 12:58
    Dzięki za precyzyjną ripostę 😊. Mialam na myśli ogol uczuć wobec dziecka.... Jeno nie sprecyzowalam😊moze się zapedzilam z tym zawsze😊. Za dlugo w patologii siedzę 😊. A Ty Pzalewska nigdy nigdy wobec dziecka nie czulas sie winna? Jeśli tak toooooo SZACUN...albo patologia😉
  • Gość: panizalewska IP: *.centertel.pl 26.05.14, 16:14
    Nie, no luz.
    Co do karmienia - serio, nie.
    Co do innych rzeczy - brakuje mi cierpliwości, więc potrafię się wydrzeć na małą. I tutaj tak. Więc ja wiem? Może i patologia ;)
  • kremka2014 26.05.14, 20:45
    Oj patologia jak smok😊
  • yumemi 26.05.14, 21:55
    kremka2014 napisał(a):

    > yumemi: wiedza to nie wszystko- trzeba mieć jeszcze podejście i starać się mówi
    > ć tak, aby nie wpędzać w poczucie winy.

    Zgadza sie.. i pewnie sama wiesz jako psycholog - ze czesto obojetnie co sie powie i jak, mloda matka sama sie wpedzi w poczucie winy. Caloksztalt ingerencji medycznej na to sie sklada - juz dawno zabrano matkom kontrole nad tym jak rodza dzieci, lekarz wie lepiej. Wiekszosc ma watpliwosci czy wykarmi swoje dziecko, wola ufac butelce, bo to oznacza ze nie musza polegac na wlasnym organizmie, bo przeciez jak mozna wykarmic z takiej marnej piersi duze dziecko:)
    Ciezko jest pomagac mlodym matkom - wiele lat prowadzilam szpitalna wypozyczalnie laktatorow, i podstawowy nawracajacy problem to byly matki przekonane ze juz nie chca karmic bo mialy dosyc po paru pierwszych dniach, szukajace powodow aby przestac karmic (i tutaj w UK absolutnie ich nikt nie zmusza), przechodzace na odciaganie laktatorem, po to zeby wiekszosc po paru tygodniach juz w ogole nie karmila. A potem przychodzily mysli ze czemu jednak nie poczekalam z tym karmieniem, czemu tak szybko przestalam.. gdyby tylko byl ktos to by wsparl i zachecil. Problem w tym ze gdyby byl, to na tym swiezo poporodowym etapie na ktorym byly kiedy rezygnowaly z karmienia - ten ktos wspierajacy i zachecajacy bylby uznany za terroryste laktacyjnego.
    Niestety, tak juz jest. Sa matki ktore majac problemy z karmieniem przychodza po pomoc, i chca przyjac kazda rade ktora umozliwi im karmienie, a sa matki ktore przychodza aby uslyszec zeby daly sobie spokoj z karmieniem. I nie da sie wyczuc na odleglosc o co chodzi.

    --
    -----------------------------------------
  • grochalcia 28.05.14, 11:03
    yumemi
    pamietam jak ponad 5 lat temu szukalam tu na forum pomocy. tak, szukałam:))
    ale nie wiem czy mialam sile, aby rady przyjac. Wbilam sobie do glowy, ze nie mam mleka i juz. Po przy pierwszym synku tez nie miałam.proste, prawda? walczylam 4 tyg, ale wlasnie..walczylam po swojemu. Bo jak jakaś mruwa moze mi wciskac, ze ja mam mleko, skoro wlasnie jej pisze, ze nie mam??? bezczelna, prawda? nie ma jej przy mnie, nie widzie jak sie mecze, jak laktator nic nie ściaga a jak daje Kajtkowi butelek to je jak wyglodnialy. czyli mleka nie mam.
    tak to wyglądało. do tego oczekiwalam, ze ktos mnie poklepie po plecach, wesprze, przytuli a nie bedzie na mnie krzyczał. Wkurzalo mnie to. że ktos prosto, bez emocji mowi mi, ze nie mam racji.
    tym razem jestem juz i starsza dupa i madrzejsza..i trzecie dziecko..i emocjonalnie bardziej stabilna. Tym razem czekalam az mruwa czy mad_die sie wypowiedza wlasnie.
    chyba trzeba dojrzec i umiec przyznac sie przed samym soba, ze cos robie źle i jesli bede sie dalej zapierac przy swoim, nic z tego nie bedzie.
    ale dalej lubie jak mnie ktos miło wesprze:))

    chyba duzo zalezy od naszej psychiki w danym momencie.
    Smoczek u ans w uzyciu jest. widze, ze chyba nie dobre to i jesli na wazeniu za miesiac przyrosty znow beda na granicy, bede musiala go wywalić. I przyznam znow dziewczynom kolejny raz rację:)))

    milego dnia dla was wszystkich!
    za kilka dni minie 7 miesiecy kp:)))) ach!


    --
    Kasia-mama Szymka(marzec 2005), Kajtusia(styczeń 2009) i Kubusia(listopad 2013)
  • z888 23.05.14, 14:02
    Spróbuj wejść na forum dla matek długo karmiących piersią, tam dopiero są miłe babeczki. Po pierwsze według nich długo to jest póki dziecko nie pójdzie do szkoły, a jak masz jakiś problem z karmieniem półtoraroczniaka, albo co gorsza próbujesz go jakoś odstawić od piersi, to wara od forum długodystansowych karmicielek - dla nich jesteś ledwie początkująca. Tam z kolei porada czy raczej komentarz na każdy problem typu że dziecko dwuletnie śpi tylko przy cycu albo że chcesz skończyć karmienie starszego dziecka jest taki: co ci szkodzi dać dziecku pierś, skoro ono chce... Pomoc żadna. Tu znajdą się fajne kobiety, które próbują zrozumieć innych, jest też pani ekspert, tam to już zupełna samowolka i kółko wzajemnej adoracji. Radzę unikać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka