Dodaj do ulubionych

Jedna pobudka lub zero - jak to osiągnąć przy kp

16.06.15, 07:40
Czy są tu mamy karmiące których dziecko się budzi raz albo wcale w nocy? Podpowiedzcie jak to osiągnąć? Bo już padam ze zmęczenia przy tyłu pobudkach.
Rozumiem okresy skoku rozwojowego lub wychodzenia zębów ale u nas codziennie od jakiegoś czasu masa pobudek. Śpimy razem ale i tak nie potrafię spać jak ona ssie. Córka prawie rok. Może dałoby się jakoś zmniejszyć ta ilość jedzenia? Macie pomysły? Jak to zrobić aby dziec współpracował? Przecież tyle mleka juz nie potrzebuje. Dodam jeszcze ze córka jest mamusiowa, tatuś jest fajny do zabawy al nie do spania.
Będę wdzięczna za rady.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Yumemi IP: 213.205.194.* 16.06.15, 08:40
    Zaczelabym od zmian u dorosłych jako ze łatwiej nam niż małym dzieciom - i zaangażowała tatę na tyle aby był po prostu tata od zajmowania sie dzieckiem czyli usypiania, etc a nie tylko od zabawy. Od zabawy tylko sa dziadkowie i kolezanki oraz koledzy :-)
    Jak sie podzielicie zajmowaniem dzieckiem nocą bedzie Ci łatwiej oraz pewnie dziecko bedzie sie budziło rzadziej z czasem bo tata mleka w nocy nie da :-)
    U nas było tak ze karmiłam gora dwa razy w nocy - resztę czasu usypial tata na swojej stronie łóżka i tyle. Czasem było wycie ale tata był obok.
  • nothing.at.all 16.06.15, 10:45
    Próbowaliśmy ale nie wychodzi. Kilka nocy mąż się zajął i był okropny płacz, nawet ponad godzinę. W końcu z zmęczenia zasnela. Ni chce jej tego fundawac i sobie też bo każde z nas było wykończone.
  • Gość: Yumemi IP: 31.108.98.* 16.06.15, 11:20
    Jak dla mnie nie ma opcji ze nie wychodzi - tata musi umieć uspokajać i usypiac własne dziecko.
    Problem w tym ze matki często podświadomie chca czuc ze tylko one potrafia uspac, ululac etc
    Sto razy bardziej wole płacz dziecka ktore jest lulane przez własnego tatę niż płacz dziecka związany z tym ze sie np samodzielnego spania uczy :-)
    Jesli ojciec nie jest w stanie uspokoic własnego dziecka - to znak ze najwyższy czas zaczac nad tym pracować. Stopniowo czy jak - ale nie moze byc tak ze tata jest tylko od zabawy .. Mamy wtedy matkę ktora jest od wszystkiego - czyli potencjalnie wymęczona, utrudzona - szukajaca wszelkich sposobów zeby sobie ulżyć - zapominając ze rodzicem jest tylko w 50%.
    Niestety mam wrazenie ze rola ojca w Polsce nadal gdzies lezy z boku.. Tutaj w UK w moim otoczeniu nie znałam ani jednej rodziny gdzie ojciec od poczatku nie był zaangażowany we wszystko oprócz karmienia piersia. Nie musze dodawać jak bardzo to ułatwia zycie i zabiera presję dla matki związana z byciem jedyna osoba ktora dziecko uśpi etc.
  • panizalewska 16.06.15, 12:57
    Yumemi, no nie zgodzę się. Są dzieci, które za Chiny ojcu się nie dadzą uspokoić i już. Bo tak. Jak wszystko u maluchów. Wtedy na nic pomoże znikanie mamy z domu i zostawianie dziecka z tatą. Bo dziecko będzie się wyrykiwać godzinę - ile razy?
    Jesteście przeciwne wyrykiwaniu dzieci w łóżeczkach, ale jak dziecko wyraźnie daje znać, że potrzebuje właśnie jednego konkretnego rodzica, to co? Na siłę i pozwolić wyrykiwać? Przeczycie sobie czasami :/
  • bufo.bufo 16.06.15, 14:21
    Tak to jest, jak się komuś wydaje, że wszystkie dzieci na świecie są takie same, wszystkie kobiety takie same, a zajmowanie się to kwestia zastosowania kilku prostych regułek, które muszą zawsze zadziałać :P
  • Gość: Yumemi IP: 31.108.98.* 16.06.15, 17:01
    Obojętnie jakie sa dzieci - maja zwykle ojca i matkę. I żadne z nich nie ma lepszych predyspozycji do lulania i uspokajania dziecka (poza jedynym aspektem czyli piersia matki).
    Matki często nieporzebnie przejmują całośc - i za jakis czas jest ten sam problem czyli jestem wykończona i mam za duzo na głowie bo tylko ja umiem zajac sie dzieckiem.
    Jak ktos lubi to ok ale szkoda i matki i dziecka i ojca bo traci na tym..
  • Gość: Yumemi IP: 31.108.98.* 16.06.15, 16:41
    Tym bardziej ojciec powinien sie nauczyć dziecko uspokajać. Nie ma pod tym wzgledem różnicy miedzy matka a ojcem jedynie tyle ze ojciec piersia nie wykarmi.
    Tyle ze lepiej zeby od poczatku sie angażował i tyle.
    Jak u matki na rękach dziecko czasem płacze z roznych powodów - wszystko jesf ok. U ojca na rękach tez jest ok. Naprawde. I nie jest to wyrykiwanie tak samo jak nie jest nim płacz u matki w ramionach.
  • nothing.at.all 16.06.15, 15:36
    Tata pomaga jak może ale uśpić nie daje rady. Córka domaga się mnie i jasno to komunikuje. Płacz i to jest wielka rozpacz. Naprawdę mąż się stara i próbuje co jakiś czas alr na ogół ona zasypia ze zmęczenia, cała zaplakana, gile z nosa lecą i ogólnie dramat. Czy naprawdę uważasz ze za wszelką cenę tata ma uczyć usypiac?
  • babybump 17.06.15, 20:31
    Jak dla mnie nie ma opcji ze nie wychodzi - tata musi umieć uspokajać i usypiac własne dziecko.
    Problem w tym ze matki często podświadomie chca czuc ze tylko one potrafia uspac, ululac etc
    Sto razy bardziej wole płacz dziecka ktore jest lulane przez własnego tatę niż płacz dziecka związany z tym ze sie np samodzielnego spania uczy :-)
    Jesli ojciec nie jest w stanie uspokoic własnego dziecka - to znak ze najwyższy czas zaczac nad tym pracować. Stopniowo czy jak - ale nie moze byc tak ze tata jest tylko od zabawy .. Mamy wtedy matkę ktora jest od wszystkiego - czyli potencjalnie wymęczona, utrudzona - szukajaca wszelkich sposobów zeby sobie ulżyć - zapominając ze rodzicem jest tylko w 50%.
    Niestety mam wrazenie ze rola ojca w Polsce nadal gdzies lezy z boku.. Tutaj w UK w moim otoczeniu nie znałam ani jednej rodziny gdzie ojciec od poczatku nie był zaangażowany we wszystko oprócz karmienia piersia. Nie musze dodawać jak bardzo to ułatwia zycie i zabiera presję dla matki związana z byciem jedyna osoba ktora dziecko uśpi etc.


    Zgadzam się z tym w 100%. Po prostu nie poddawajcie się. Jeśli po godzinie tata nie uśpi dziecka, to niech nadal próbuje. Wyobraź sobie, że Ciebie nie ma w domu - i co wtedy? Jakoś ojciec musi sobie radę dać. Po jakimś czasie znajdzie swój sposób na usypianie, ale w tym wieku trzeba trochę czasu, to takie 'docieranie się', poznawanie się na nowo.

    W Kanadzie też ojcowie są bardzo zaangażowani we wszystko, co jest związane z dzieckiem, włącznie z usypianiem. Pewnie po części dlatego nie słyszy się o takich problemach ze spaniem jak na forum gazety.
  • ewelina.90 24.06.15, 09:39
    Yumemi fajnie się tak pisze. moje dziecko ma 14 mcy i zzasypia rano po ok 2,5 3 godz. Jak mnie ostatnio nie było nie spał 10 godz. Tata był jeszcze w stanie położyć spać jak ssał kciuka. A pózniej nie było mowy.
  • ela.dzi 16.06.15, 11:35
    Ja również uważam, że bez taty i pewnie bez łez się nie obędzie. Ja mam powtórkę z pobudek. Wyniosłam się na kanapę tej nocy, poprzednia mnie wymordowała. Z tatą obudził się 2 razy i szybko zrozumiał, że jest tata, to nie ma mleczka, ale jest bezpieczny i krzywda mu się nie dzieje.
  • yumemi 16.06.15, 12:54

    --
    -----------------------------------------
  • yumemi 16.06.15, 13:00
    Ela wiele z tego co czytamy i co widac na forum kp to kwestia zwyczajów bardziej.
    Bo jak płacze u mamy na rękach - to widac tak ma, mama ulula, mama sie umeczy cała noc.
    Tata - oj juz nie bo jak płacze u taty to mama musi zabrac i ululac bo kto tak ulula jak nie mama? I robi sie system gdzie tata jest tylko od chwilowego zabawiania, rodzic na 10%.
    I mamy mame ktora słusznie chce mniej niż 1-2 pobudki na noc. I ma prawo.
    Najprostsze rozwiązania sa obok.
    Niech tata sie angażuje - troche płaczu bedzie bo późno jednak ale przy tacie tak jak przy mamie na rękach krzywda sie dziecku nie dzieje.
    --
    -----------------------------------------
  • nothing.at.all 16.06.15, 15:44
    Najprostsze ale i najtrudniejsze bo dziecko ma się nauczyć usypiac z tata, czego nie toleruje.
    Tata nie ma dużo w domu, ja jestem ciągle z córką i do mnie przywykla. Jasne ze to takie uwiazanie i przez to człowiek ma dosyć ale ma azs jes mama i co zrobić.
    Rozumiem ze niech płacze pół nocy z tata, tak?
  • Gość: Yumemi IP: 31.108.98.* 16.06.15, 16:46
    Niestety tak jest jak sie nie zaczyna od razu - nie bede Ci doradzać bo to nie moja rola ale dla mnie to samo mozna odwrócić w strone matki - dziecko u matki na rękach moze wyć z roznych powodów.
    Ja bym stopniowo próbowała sytuacje odwrócić i tatę coraz bardziej angażować - z rocznym dzieckiem trudniej niż jakby sie zaczęło od razu z noworodkiem to wiadomo. Ale zyskacie na tym wszyscy - inaczej za rok wcale nie musi byc łatwiej.
    Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji bo dla dziecka to tez jest nie fair - co by było jakbym musiała do szpitala pójść albo cos - wtedy cold turkey i tata sobie radz.
  • ela.dzi 16.06.15, 18:43
    Myślę tak samo jak Ty, Yumemi. Pewnie mamy podobne przeżycia odnośnie opieki taty nad dzieckiem.

    Krzywda się dziecku nie dzieje w ramionach taty, to nie jest zostawienie dziecka samemu sobie jak próbuje się to na forum przedstawić. Nie wyobrażam sobie jak mogłoby być trudno dziecku, jakby mama nagle zniknęła, a one byłoby przyzwyczajone tylko do niej. Wiadomo, na początku jest ciężko. Pamiętam jak mój syn płakał na początku w żłobku, a ją za ścianą razem z nim. Z każdym dniem płakał mniej, co nie znaczy, że teraz nie płacze na wejściu. Powoli do przodu. Myślę, że z wiekiem może być gorzej, bo dzieci wiedzą na co sobie mogą pozwolić przy różnych opiekunach.

    Nothing.at.all - łatwo nie będzie, zwłaszcza na początku, ale tata musi umieć zająć się własnym dzieckiem. To naprawdę wyjdzie Wam wszystkim na dobre.
  • betka1984 16.06.15, 18:50
    Moja starsza też za nic nie dawała sie ojcu uśpić do ok 1,5 roku. Syna mąż usypia bez problemu. Córką nawet więcej sie zajmował tata niz synem, a i tak darla sie okropnie dopóki nie padła. Dlatego zaprzestalismy takich praktyk. Co do przesypiania nocy. Moja córka spala sama w łóżeczku i nie budziła sie od 4 miesiaca (kp). Syn jak jakimś cudem zasnie w łóżeczku to tez noce przesypia, ale generalnie śpi ze mna i wtedy budzi sie nawet co pol.godziny. Moze sprobuj zostawic ja na lozku sama na noc albo polozyc sie na tyle daleko, zeby Cie nie czula? Nie wiem czy u syna to przypadek, ale on jak spi sam to spi, a jak mnie czuje to zaraz sie piersi domaga.
  • tommama 16.06.15, 08:41
    Myślę, że to niestety od dziecka zależy.
    Ja karmię dopiero 5 m-cy, więc wszystko może się milion razy pozmieniać, ale do tej pory córa noce przesypia właśnie z jedną pobudką bez jakichś specjalnych moich zabiegów. Za to w dzień z drzemkami masakra, a z niewyspania młoda marudna okropnie, więc coś za coś :)
  • tommama 24.06.15, 10:07
    ha, pochwaliłam się i mam za swoje. dwa dni po napisaniu tego posta częstotliwość pobudek nocnych wzrosła. więcej się dzieckiem chwalić nie będę ;)
  • nothing.at.all 24.06.15, 10:21
    W okolicach półrocza jest skok rozwojowy stad te pobudki. Abo zeby idą ;).
  • tommama 24.06.15, 11:02
    Moja córa, to jeden wielki skok rozwojowy, bo maruda z niej straszna od urodzenia :) No nic, zobaczymy, poczekamy, a jak nie minie, to się będę z innymi odpowiedziami w tym wątku szczegółowo zapoznawać :)
  • justaaaaa 24.06.15, 12:07
    U mnie to samo :)
  • Gość: vinca IP: *.devs.futuro.pl 16.06.15, 09:21
    Od paru tygodni mam 1 pobudke-o 4:00 lub 5:00 (a potem śpi do 8:00-9:00) ale to Mała sama tak sobie wybiera-ja na to wpływu nie miałam. Jedyne co robię to staram się pod korek nakarmić wieczorem.
  • nothing.at.all 16.06.15, 10:46
    Też karmie pod korek, z pięciu piersi i zjada mala kolacje (czasami nic), ale po dwóch godzinach jest pobudka i potem non stop.
  • glinka0 16.06.15, 09:48
    Jedyny sposób to ograniczać. Powiedz wieczorem że w nocy nie ma jedzenia, ze mleczko jest zmęczone i chce spać i odpocząć. Jak obudzi się w nocy to powtórz dokładnie to samo. Powiedz ze moze się do ciebie przytulic i zasnąć ale mleka nie ma. I na pewno bedzie płacz :) sama poznasz czy to płacz czy rozpacz. Jak rozpacz to daj mleko :) po kilku nocach powinno być lepiej. U nas tak przynajmniej bylo. Ja później też wprowadziłam zasadę ze przed 5 chcą nie wyciągam ;) jak byłam juz totalnie przemeczona to szlam spać do salonu. Syn też z tych co usypiać moze tylko mama ale jak mnie nie widział to tata też był super. Były lepsze i gorsze noce :) teraz ma 23 miesiące, od miesiąca nie karmie a budzi się nadal kilka razy. Jak byś miała jeszcze jakieś pytania to pisz. Wiem dokładnie co przeżywasz :)
  • nothing.at.all 16.06.15, 10:51
    Wiem z dzieci wiele pojmują jak się mówi i tłumaczy ale myślę że tego nie nie skuma ze mleko śpi. Tatuś probuje od czasu do czasu usypiac i placze strasznie. Mam co jakiś czas kryzysy ale jakoś do trwała ten rok karmiac. Czasami był super czasami nie. Ale fakt ze jest to niesamowita więź i poczucie spełnienia. Ale teraz mija rok i myślę że może tych pobudek wystarczy co póltorej godziny.
    W jakim wieku ograniczalas?
  • jak-kania-dzdzu 16.06.15, 11:08
    Mój co prawda starszy, 15 miesięcy, ale też ostatnio włączamy tatę do usypiania coraz częściej. Tylko mój już na takim etapie, że po kąpieli jak się naje, to odwraca dupką do mnie, coś tam pogada i zasypia często. Więc ja robię tak, że karmię po kąpieli, jak uśnie podczas karmienia to ok, a jak nie, to wchodzi tata i nie tyle, że usypia, bo wtedy syn też się wkurza, że mamy nie ma, tylko leżą sobie razem w łóżku, coś tam pogadają, powygłupiają się, poprzytulają, tata nuci jakieś kołysanki, polula trochę. Mnie wtedy nie ma w sypialni, jak słyszę już straszny ryk, to wchodzę i ja usypiam, ale tata wtedy zostaje w sypialni żeby się mały coraz bardziej przyzwyczajał, że tata wieczorem jest i też usypia. Więc moja rada to jeszcze bardziej włączyć tatę w wieczorne usypianie, wyciszanie, kąpanie.
  • akn82 18.06.15, 11:43
    Zaklej sutek plastrem. Wytłumacz wieczorem że mleko idzie spać, tak jak wszyscy. Okna są zasłonięte i śpimy. Nie będziesz wiedziała co twoje dziecko rozumie dopóki nie spróbujesz. Nastaw się na to że będzie rozzalone, ma do tego pełne prawo. Ja też bym była gdyby zadbano mi poranną kawę. Będzie protestować też ma prawo. Czasem trzeba postawić na swoim, au dziecko musi zrozumieć że nie wszystko będzie zawsze po jego myśli. Życie :-)
  • glinka0 19.06.15, 10:52
    Ograniczyłam jak miał 11 miesięcy- pojechalismy na 2 tygodniowe wakacje. Mielismy dla niego bardzo duzo czasu- nie trzeba było sprzątac i gotować :-) Oczywiście jak był chory to ssał w nocy ile chciał ale później trzeba od nowa odzywczajać. Dziecko doskonale zrozumie ze mleko spi ale czy to zaakceptuje to już całkiem inna bajka ;-) Zczniejcie usypiac razem- poźniej sprobujcie zeby mąż sam usypiał. Ale tak naprawdę to Ty znasz najlepiej swoje dziecko i sama w głębi duszy wiesz jak to zrobić ;-)

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/2r8rwn15e0ro56uu.png
  • nothing.at.all 19.06.15, 13:30
    Znam i wiem ze będzie wielka rozpacz, ogromna wręcz. Córka uwielbia mleko i pierś. To chyba dls niej panaceum na wszytsko.
  • nothing.at.all 24.06.15, 15:44
    Glinka a w jakim wieku tak robiłaś? Dziecko już rozumne było? W sumie roczniak fo juz trochę rozumie ale raczej rozpaczy się spodziewam.
  • z888 16.06.15, 11:28
    Po 13-14 miesiącach, jak następowało u mnie zmęczenie materiału, po prostu ptzestawałam dawać pierś w nocy. Koniec i już. Dziecko się nadal budziło, ale tata spał odtąd po środku (biedak), a dziecko od ściany z jego strony i po prostu jakoś tam usypiał po swojemu. Z czasem pobudek jest mniej, ale długo jeszcze nie będziecie mieli normalnych nocy. Mój najstarszy syn przespał noc bez pobudki i bez przechodzenia do nas, jak miał jakieś 2 lata, ale dotąd do nas czasami przychodzi, jak go coś wystraszy, a ma... 6 i pół roku. A córcia do tej pory jeszcze nie przespała nocy, ma 2 i pół roku. Budzi się z płaczem i przychodzi co noc.
    Spanie w nocy nie jest mocną stroną dzieci kp, ale od czego są w końcu rodzice? :)
  • nothing.at.all 16.06.15, 15:46
    Tak wiem ze mogą być pobudki ale niech ich będzie mniej. Bo to co teraz jest to jakaś paranoja w wykonaniu córki. Ja tez wracam zaraz do pracy i zupełnie sobie tego nie wyobraża.
  • justaaaaa 16.06.15, 12:29
    Moje dzieci budziły się na karmienie raz góra dwa od wczesnych miesięcy i uważam ze zasługą było i jest spanie w łóżeczku. Teraz córka ma 3 miesiące i wszystko może się zmienić więc cieszę się chwilą. Po nakarmieniu w nocy jeszcze nigdy nie było protestów po odłożeniu. Może więc czas nauczyć dziecko samodzielnosci w zasypianiu bo nie sądzę aby budziło się z głodu. I z zaangażowaniem taty dziewczyny mają absolutną rację
  • nothing.at.all 16.06.15, 16:26
    Nie przemawiają do mnie metody nauki samodzielnego zasypiania które łącz się na ogół z wyplakaniem.
  • ela.dzi 16.06.15, 18:49
    Zostawienie dziecka, żeby się wypłakało - nie. Zostawienie płaczącego dziecka w ramionach ukochanego taty - jak najbardziej tak. Wracasz do pracy, dziecko idzie do żłobka - to będzie dużo zmian, które siłą rzeczy będą wymagały zaangażowania innych osób w tym taty. Jak nie tata, to myslisz, że pani w żłobku da radę ? Podziel to na etapy i zacznij teraz od przyzwyczajenia, że nie zawsze mama jest pod ręką, ale wokół ma osoby z którymi jest fajnie i bezpiecznie.
  • justaaaaa 16.06.15, 19:06
    Są metody bez płaczu i ja taką stosowałam. Gdy dziecko zaczyna płakać odrazu na ręce
  • justaaaaa 16.06.15, 19:10
    I jeszcze jedno. Jak nadejdzie czad żłobka albo niani i będzie płacz to co nie pójdziesz do pracy bo nie przemawiają do ciebie metody z płaczem? A wtedy to już niestety będzie wypłakiwanie.
  • doromka 16.06.15, 13:44
    Nie dziwię się, że masz dość. Ale nie dziwię się też Twojemu dziecku, że tak często budzi się na pierś. Od czasów noworodkowych przyzwyczajamy dziecko, że na każde kwiknięcie w nocy podajemy pierś i teraz po roku, kiedy mamy dość, oczekujemy od dziecka, że odzwyczai się od tego, czego same je nauczyłyśmy. Bez łez i mega stresu dziecka się nie da. Takie wypłakiwanie, jak widzę jest ok. Zgadzam się tu w zupełności z PZ. Przeczycie same sobie :-/
    Ja swoje dzieci po każdym karmieniu w nocy starałam się odkładać do łóżeczka, czasem mi się przysnęło z dzieckiem, ale jak się ocknęłam, to odkładałam. Budziły się max. 2 razy na karmienie. Ok. 8 miesiąca przestałam podawać pierś na każde przebudzenie, choć to wygoda była. Jeżeli nie było protestów, to czekałam i dziecko ponownie zasypiało samo. Po pewnym czasie, przestały się budzić zupełnie, chyba że zęby czy inne takie atrakcje.
  • bufo.bufo 16.06.15, 14:23
    > Przeczycie same sobie :-/

    Otóż to.
  • nothing.at.all 16.06.15, 16:28
    Czy sugerujesz ze trzeba było wczesniej karmić co jakiś czas na nie na żądanie, tak?
  • doromka 16.06.15, 16:49
    A czy Ty sugerujesz, że roczniak je tyle razy w nocy, bo jest głodny?
  • Gość: Yumemi IP: 31.108.98.* 16.06.15, 19:00
    Roczniak ma prawo sie budzić w nocy - ma prawo tez chcec ssac. Ale matka ma prawo zeby na tym etapie troche sie wyspać - i tutaj oboje rodzice powinni współpracować.

    Dziecko lulane przez mame lub tatę, płaczące czy nie - tak. Pozostawianie aby sie wyplakalo - absolutnie nie.
  • nothing.at.all 16.06.15, 21:44
    Nie myślę że glodna nie jes. No może nad ranem tak...ale nie dwie godziny po zasnieciu.
  • Gość: asia_bm IP: *.ostnet.pl 16.06.15, 18:39
    Ja niestety rowniez nie bede oryginalna, juz gdzies Ci to pisalam ze wlaczylam tate w usypianie na dwa tygodnie przed powrotem do pracy, mala miala 10,5 miesiaca. Powiedzialam mezowi ze karmic bede raz a on bedzie ogarnial reszte pobudek. Wielkich protestow nie bylo, placz krotki w sumie tylko w dwie noce. Duzo gorzej bylo gdy ja probowalam ululac bez piersi. Wiec tata nie mial wyjscia. Tyle ze u nas mala spi w swoim lozeczku (bez treningu, po prostu jej nie przeszkadzalo). Teraz mala konczy 15 miesiecy i dalej karmie albo raz albo wcale w nocy (tfu tfu):), rano przed praca i do spania.
  • amiralka 16.06.15, 21:48
    Nothing, jak widzisz kazdy tu da Ci recepte z wlasnego podworka. A kazde dziecko jest inne, i matka tez, i to chyba jest jedyna prawda (w sensie pewnik). A Twoje, o ile kojarze, jest szczegolnie wrazliwe i temperamentne,
    U nas tata byl wlaczany czesto w usypianie, ba, czasem tylko on potrafil uspic. A czasem nie, bo ryk i koniec. Tak naprawde, to decydowalo dziecko, ńie ma sie co tu przechwalac, ze tata od poczatku taki hop i zaangazowany i stad nasza wymienialnosc. Wyplakiwanie sie nie wchodzilo u nas nigdy w gre, w niczyich ramionach, zreszta dziecko mamy uparte, z placzu nie zasnie. Wolalabym naprawde na rzesach chodzic. Kjut pisala tez, ze jej synek po prostu dorosl do tatusia sam, jak mial chyba 1,5.

    Tymczasem u nas z jakiegos bezliku pobudek nocnych, od skonczenia roczku zeszlismy do.. jednej. O polnocy, kiedy i tak kladziemy sie wszyscy we wspolnym lozku.. Potem spimy do rana. Szok, najpierw budzilam sie i tak sama i nie wiedzialam co ze sobą począć. A jeszcze przed roczkiem tuz bylo takie ssanie, ze pieluchy nie wytzymywaly, mialam wrazenie, ze hektolitry ze mnie wysysa. To moze jeszcze sie zmienic, wiem, ale widac, ze cos mu sie od dwoch m-cy przestawilo po prostu.Samo.
    Tak wiec nie trac nadziei, probuj z tym tatusiem, jak dziewczyny radza, tyle ile wytrzymacie. Ale nie zmuszaj się do niczego, sama znasz swoje dziecko, nie dziewczyny z forum.
  • yumemi 16.06.15, 23:46
    Amiralka, Nothing juz raczej bardziej sie zmuszac nie bedzie niz sie zmusza - napisala wyraznie ze 'pada ze zmeczenia'. I to jest podstawa.. jakby byla super zadowolona z tego ze jest glownym rodzicem od wszystkiego to super. Ale wyraznie nie jest.
    My z mezem trzymalismy sie zawsze jednej zasady, to ze dziecko wyje za jednym z rodzicow, nie znaczy ze od razu w podskokach sie zmieniamy. Czasem jest tak ze nie jest idealnie jakby dziecko chcialo - ale nigdy nie jest tak ze zostaje samo. I to jest podstawa. Nie raz bylo wycie bo ja akurat danego wieczoru gdzies wychodzilam, albo maz - ale nie wyobrazam sobie wszystkiego pod mur ustawiac pod dziecko ktore juz nie jest malym niemowlakiem. Dzieci spaly z nami, noszone w chustach etc, ale musialy wiedziec ze mama i tata musza czasem odpoczac i miec czas osobno dla siebie. I bywalo ze ktores wylo za mama lub za tata.

    --
    -----------------------------------------
  • nothing.at.all 17.06.15, 09:19
    I myślisz ze dziecko tak po prostu zrozumiałe zs mama musi odpocząć?
  • ela.dzi 17.06.15, 09:24
    A tym bardziej by zrozumiała, gdybyś na przykład zemdlała, straciła przytomność, trafiła do szpitala, rozchorowała się, miała wypadek i ktoś inny musiałby się nią nagle zająć ? Nie robisz tego tylko dla siebie, a w życiu są różne nieprzewidziane sytuacje.
  • nothing.at.all 17.06.15, 09:27
    Ela ja wiem ale naprawdę serce mi się kraje jak ona tak płacze przy usypianiu z tata. To może jakieś rady jak to zrobić bezboleśnie?
  • doromka 17.06.15, 09:47
    Teraz nie da się bezboleśnie. Jak przez cały rok była tylko mama, to wybacz, ale teraz bez płaczu się nie da. To rewolucja dla dziecka. Im dziecko starsze, tym gorzej. Ja wiem, że teraz to musztarda po obiedzie, ale trzeba było dzielić się obowiązkami z ojcem dziecka od narodzin, a nie teraz po roku dopiero, jak już się nie ma siły. A jak wrócisz do pracy, to prawdopodobnie ssania i pobudek nocnych będzie jeszcze więcej. Wiele mam tutaj na początku pisze, że spanie z dzieckiem jest super, karmienie praktycznie przez sen, nie trzeba wstawać do dziecka itp., a potem, jak już naprawdę są zmęczone i powrót do pracy się zbliża, to jest olaboga, nie dam rady tak dalej. I wtedy dopiero zaczyna się hardkor i "nauka" takiego np. roczniaka, że nie tylko mama na świecie istnieje.
  • nothing.at.all 17.06.15, 10:17
    Doromka, dzielilismy się obowiązkami jak tylko to możliwe. Mąż robi przy ccorce wszystko jak jest tylko ze spaniem problem. I zawsze był. Najpierw ją usypialam przypiersi Wiwc wygodnie, tatuś próbował po parę razy i nie idzie. Tak może i tu błąd popełniono ale teraz trzeba cos z tym zrobić.
  • amiralka 17.06.15, 10:21
    Doromka, to moze od razu malego do zlobka, zeby sie "uczyl", tak od pierwszego m-ca zycia? A nie dopiero po roku robic mu rewolucje? Nie rozumiem po co takie gadki i wpedzanie w poczucie winy, kazdy Wam powie, ze po pierwsze - dzieci sa z natury elastyczne, po drugie - im wieksze, tym latwiej mozna je namowic na pewne rzeczy.
    I akurat spanie z dzieckiem po powrocie do pracy jest genialne, powiem z wlasnego doswiadczenia. Dziecko nadrabia mleko i wysysa wszystkie ew. zastoje, a jak mozna sie wyprzytulac, zwlaszcza jak sie pracuje w nietypowym wymiarze i na przyklad nie widuje dziecka przez calutki dzien czasami.
  • doromka 17.06.15, 10:42
    Chyba mnie źle zrozumiałaś amiralka. Właśnie dziwi mnie to, że dopiero po roku rodzice "budzą się", że to do czego sami dziecko przyzwyczaili juz z jakichś względów przestaje im pasować. A dziecko tego nie rozumie. Nie chce nikogo wpędzać w poczucie winy, każdy wychowuje swoje dzieci wedle własnych przekonań. I nie zgadzam się, że roczniakowi da się wytłumaczyć dlaczego nagle wszystko się zmienia. Ponad 2-latkowi-tak.
    A co do spania z dziećmi, to nic mi do tego czy komuś to pasuje czy nie. Niech każdy robi jak uważa, tylko potem, jak dla niektórych taki układ robi się zbyt uciążliwy to robi się problem. A spanie z dzieckiem to zazwyczaj milion pobudek w nocy.
  • Gość: Yumemi IP: 213.205.251.* 17.06.15, 12:25
    Amiralka - problem jest w tym ze porownujesz zajmowanie sie dzieckiem przez ojca (czyli kogoś na równi z mama) do pozostawiania mięsieczniaka w żłobku :-))
    Równie dobrze mozna dyskutować o tym jaka krzywda sie dzieje dziecku ktore z jakiegos powodu płacze na rękach u matki...
  • amiralka 17.06.15, 13:01
    Yumemi, oczywiscie porownanie celowo absurdalne. Jedna uwaga - slyszalas o zjawisku osoby pierwszoplanowej dla niemowlecia? Tata na poczatku nie jest rowny mamie, jesli to mama karmi i zajmuje sie nim wieksza czesc czasu. Nie wiem, pisalas ze wracalas wczesnie do pracy, moze u Was wiec rodzice byli na rowni. Ale to chyba rzadka sytuacja w takim ukladzie jak u Nothing, z tego co obserwuje. I to jest jak najbardziej dla niemowlaka prawidlowe.
    Nie zrozum mnie zle, mnie tez zawsze zalezalo, zeby tata byl aktywnie wlaczany w opieke. Teraz jak pracuje jestem super spokojna nawet jak mnie nie ma po 12h. Ale tak, kiedy jestem, a slysze, ze dziecko mnie wola mimo ze tata tuli i nosi (wyje, jak to mowisz, takim specjalnym wyciem), to nie dam rady sobie czytac gazety i odpoczywac, ignorujac je. Jak jest u mnie na rekach to do mnie nie wyje, a jesli z innych powodow to tez staram sie zaradzic czy tylko pocieszam wiec nie rozumiem porownania.

    Doromka - nie masz racji, kazdy uklad mozna zmieniac, stopniowo, niekoniecznie nagle wszystko jak to piszesz. Ja namowilam mojego ponad roczniaka na wiele zmian juz. Gdyby bylo jak piszesz, to nie mialo by sensu wiele rzeczy, np - po co kp skoro kiedys przyjdzie odstawienie, czyli zmiana nawyku? Kp tez na pewnym etapie wielu matkom przestaje odpowiadac jako"uklad". I tez matki roznie sobie radza, silowo, inne stopniowo,a jeszcze inne zostawiaja to dzieciom. Nie ma co demonizowac "nawykow". Nie rozumiem po co tak straszysz i krytykujesz.
  • doromka 17.06.15, 13:12
    Eeee, ja nikogo nie straszę i nie krytykuję. Wyrażam tylko swoje zdanie, że jak przez rok coś dla dziecka było oczywistą normą, to trudno teraz to zmienić, co nie znaczy, że jest to niemożliwe. Moim skromnym zdaniem dużo łatwiej coś wdrożyć, jak dziecko ma np. 6-7 miesięcy, a nie rok.
  • Gość: Yumemi IP: *.9-3.cable.virginm.net 17.06.15, 19:47
    Z osoba pierwszoplanową - nikt nie powiedział ze to nie moze byc ojciec sam lub mama sama :-) Jak najbardziej mogą byc oboje.
    Wracalam do pracy kiedy dzieci miały po 6 i 11 mcy :-)
    I nie znam w moim otoczeniu rodzin gdzie ojciec nie byłby od poczatku zaangażowany. Problem jest tam gdzie matka od poczatku robi wszystko sama a tata 'pomaga'.
    Ja karmiłam na zadanie, chusta, dzieci z nami spały etc - ale to maz przejmował opiekę jak wracał z pracy, ja tylko wtedy karmiłam :-) Usypial u siebie na klacie, albo ja usypialam podczas karmienia. Tylko on kapał. Od początku mielismy taki układ i w moim otoczeniu wlasnie takie układy były na tym etapie :-)
    Noworodki swietnie sie do tego dostosowują :-)
    Wlasnie kolezanka urodziła dziecko i dokładnie tak samo maja.
    Jedno wiem - tam gdzie tata od poczatku usypia i zajmuje sie, trudniej o sytuacje gdzie nie bedzie potrafił dziecka uspokoic. Tak jak matka równolegle rozwija sobie pewność siebie ze sobie poradzi sam - a to jest podstawa.
    Jeżdżąc do Polski często widzę schemat ze mama i babcia sie angażują a tatę trzymają z daleka bo facet, bo na pewno sobie nie poradzi, wyręczają etc. Wręcz sie oczekuje ze facet jako taki 'męski' nie bedzie miał cierpliwości do nianczenia.

    Co do nawyków - karmienie malucha nie jest nawykiem - tylko potrzeba i tyle. W przeciwnym razie żadne z dzieci by nie zaczynało raczkowac, przyzwyczajone do lezenia w pierwszych miesiącach.

  • amiralka 17.06.15, 22:41
    "ale to maz przejmował opiekę jak wracał z pracy, ja tylko wtedy karmiłam :-)" - no macie fajnie dziewczyny, mój mąż oprócz miłych złego początków kiedy to nawet wziął miesiąc urlopu dla małego, wracał raczej już po położeniu spać malucha. Mimo wszystko mnie też udało się tatę zaangażować, I tak, w czasie kiedy pobudki wieczorne były częste, mały akceptował bez problemu tatę, mogłam trochę odsapnąć przynajmniej późnym wieczorem.
    Ale i tak - jak było wycie za mamą, to nie zastanawiałam się dwa razy i tyle.Tak samo nie ignorowałabym wołania nikogo. Stąd rozumiem mamy, które mają bardziej wybredne dzieci. Ale też - dzieci z biegiem czasu naturalnie otwierają się na tatę więc wdrażanie go do opieki na tym etapie, to żaden błąd, jak to usiłujecie tu przedstawić.

    Oczywiście, karmienie jest potrzebą, masz rację. Ale ja już od właśnie 6,7 miesiąca słyszę, że powinnam małego odzwyczajać od piersi, bo potem będzie trudno, a teraz, po roku, to podobno do 18 będę karmić, bo teraz trudno to będzie zmienić. Po prostu ludzie nie rozumieją, że dzieci pięknie do wielu zmian same dorastają.
  • ela.dzi 18.06.15, 07:24
    Wiadomo, że córka Nothing kiedyś z tego wyrośnie, ale już było wspomniane, że Nothing ta sytuacja przeszkadza, a w perspektywie i tak czeka jej rodzinę wiele zmian, więc czas powoli działać.

    Nie chodzi tutaj o licytację, który maż jest bardziej zaangażowany, ale o pomoc Nothing w znalezieniu 'sposobu' na uspokojenie dziecka przez tatę. Siłą rzeczy, któregoś magicznego dnia wróci do pracy i ktoś będzie musiał zająć się dzieckiem. I cały pobyt w pracy Nothing ma się stresować, bo jej córka płacze za nią ? Nie lepiej teraz próbować ? Nie potrafiłabym tak wrzucić dziecka na głęboką wodę. Jest ukochany tata i on też da radę. Powoli.
  • nothing.at.all 19.06.15, 09:47
    In to chodzi. Co jakiś czas próbujemy aby tatuś uśpil i mam nadzieje ze kiedyś fo się stanie.
  • doromka 17.06.15, 13:06
    I o to chodzi. Jak coś wdrażamy od urodzenia dziecka, obojętne co np. opieka, kąpiel czy usypianie przez tatę, odkładanie do łóżeczka po zaśnięciu, czy też spanie dziecka wspólnie z rodzicami (bo tak rodzicom pasuje i nie zamierzają tego zmieniać), to potem takiego malucha niczego nie trzeba "uczyć", bo od urodzenia do pewnych rzeczy jest przyzwyczajony. Moje dzieci też miały różne fazy zasypiania, aż zaczęły same zasypiać w łóżeczku bez żadnego trenowania czy płaczu. Powoli, stopniowo, małymi kroczkami. Jakbym teraz chciała, żeby mój roczniak zasypiał ze mną, w moim łóżku to też byłby krzyk i lament.
  • nothing.at.all 17.06.15, 13:36
    Widzisz doromka ja się nie wyedukowalam, nie doczytałam i nie miałam takich dobrych rad a to moje pierwsze dziecko. Nie wdrazalam od urodzenia to mam za swoje.
  • jak-kania-dzdzu 17.06.15, 20:16
    E tam nothing nawet jak by Twoja córa od urodzenia spała sama czy była na mm, to nie masz gwarancji czy by się nie budziła, może masz taki typ dziecka. Mam w rodzinie dziewczynkę 9 miesięczną, od urodzenia na mm i od urodzenia śpi w łóżeczku i nadal się budzi raz, dwa razy w nocy, a do tego wstaje o 5 rano niezależnie do tego o której zaśnie, w ciągu dnia ma 1 drzemkę od 6 miesiąca, śpi po 30-40 min.
    Mój syn 15 miesięcy, nadal kp, śpi z nami ciągle i coraz częściej przesypia noce, zasypia 19-20, wstaje o 8. Pobudki na pierś nad ranem dopiero.
    Więc różnie to bywa.
  • jak-kania-dzdzu 17.06.15, 09:52
    Nie rzucajcie się od razu na głęboką wodę, że zostawiasz z tatą i wychodzisz z pokoju. Taka kąpie? Zacznijcie od kąpieli, może jakiś masaż, ubieranie w piżamkę przez tatę, Albo kolacja z tatą, jak tata wraca na czas z pracy. Potem Ty nakarm, a tata niech ponosi, poprzytula po karmieniu. Położy się z córką w łóżku. Nawet niech się powygłupiają, pobawią przed snem w tym łóżku. U nas to się świetnie sprawdza, tata wyczerpuje baterie dziecku tuż przed snem ;) Daj dziecku kilka dni/tygodni na przyzwyczajenie się, że tata wieczorem też jest zawsze, tak jak mama, I stopniowo coraz więcej i więcej taty, bo jak z dnia na dzień po roku usypiania przez mamę przyjdzie tata, to wiadomo, że będzie ryk.
  • nothing.at.all 17.06.15, 10:20
    Tata kapie i ubiera czasami. Kolacje tez je z tata ale to przed kąpielą. Tata stara się jak może kiedy jest być z dzieckiem.
  • jak-kania-dzdzu 17.06.15, 10:39
    Może córka potrzebuje więcej czasu? Mój syn do niedawna też był tylko 'mamowy', a od kilku tygodni dałby się za tatę pokroić, z tatą je, z tatą się bawi, jak płacze, to leci do taty na rączki, tata musi być wieczorem do poprzytulania przed snem.
    A tak z innej beczki co do tych pobudek, to jak córka śpi po dniu pełnym atrakcji? Bo mój im więcej ma wrażeń (pozytywnych rzecz jasna) w ciągu dnia, im więcej na świeżym powietrzu, im bardziej się 'umęczy' zabawą, tym lepiej śpi, z reguły wtedy tylko nad ranem się budzi na mleko.
  • nothing.at.all 17.06.15, 13:27
    Nawet po dniu pełnym atrakcji córka się budzi i nie śpi lepiej. Nie zauważyłam jakiejś zależności.
  • Gość: Yumemi IP: 213.205.251.* 17.06.15, 12:20
    Nothing - tata powinien przejąć opiekę całkowicie kiedy jest w domu jesli w ciagu dnia jest w pracy.
    I robic wszysko poza kp. A Ty gdzies sobie wyjdz zeby Cie nie kusiło lecieć na ratunek. Moze stopniowo na razie bez usypiania - ale wychodź. A za tydzien dwa niech próbuje usypiac.

    Problem bedzie jak zaczną sie przedszkola i inne - tutaj mówimy o rodzicach ktorzy sa równi pod wzgledem miłości do dziecka i umiejętności zajmowania sie nim.
  • nothing.at.all 17.06.15, 13:33
    Mąż jest na równi pod względem miłości i zajmowania się poza kp.
  • ela.dzi 17.06.15, 11:02
    Tak samo będzie Ci się serce krajało jak pójdzie do żłobka i córcia zostanie z kimś całkiem obcym dla niej. Tak samo by było, gdyby poszła dopiero do przedszkola. Każda zmiana to rewolucja dla dziecka.
  • Gość: Yumemi IP: 213.205.251.* 17.06.15, 12:17
    Nigdy mi sie serce nie krajalo jesli zostawala z tata - tak samo tacie sie serce nie krajalo jesli płakała za nim. Nie miałam powodu aby mi sie krajalo - dziecko zostawało z kimś kto kocha je tak samo jak ja i tak samo dobrze albo lepiej sie dzieckiem zajmie.
    Nie ma dla mnie w tym nic bolesnego - tak samo jak nje ma w tym kiedy dziecko wylo bo akurat cos tam sie nie podobało w tym jak trzymam :-)
  • akn82 18.06.15, 11:45
    Wyjdź v wieczorem z domu. Tata daje kolację, Tata myje, Tata usypia a mama nie siedzi pod drzwiami i nie nadsluchuje. Mój syn lepiej daje się ojcu oporzadzac jak mnie nie ma.
  • nothing.at.all 17.06.15, 09:18
    Tak wiem ze każde dziecko i mama fo indywidualna para. Mam nadzieje ze szybciej Wyrośnie z tych pobudek i nie robiła bym nic gdybym nie była tak zmęczona.
    Spróbujemy znowu tatę ale ciężko to idzie.
  • Gość: Karolina IP: *.siedlce.vectranet.pl 17.06.15, 11:26
    Nothing, a jakie tata metody stosuje ? Może trzeba tutaj coś zmienić i pokombinować ? Ja doskonale wiem, że każde dziecko inne i każdemu co innego, ale u nas świetnie sprawdza sie tańczenie taty z synem ( za niemowlaka był to Soyka, a teraz Bregovic swietnie usupia) nawet na odkładanie tata patent sobie zrobił i mi sie chwali jak on to robi ;) Syn (16 miesiecy) tez kp i to taki mocno piersiowy i pobudek tez był cały przekrój - i wiem co czujesz, ostatnio za to budzi sie raz- dwa na mleko. I moja obserwacja jest taka, że odkąd zaczął chodzić i na dworze się wyhasa to śpi lepiej. Cierpliwości i powodzenia :)
  • nothing.at.all 17.06.15, 13:30
    Tata próbuje tak jak ja, tuli i buja i śpiewa i kołysze. To Pocieszające co piszesz.
  • nothing.at.all 17.06.15, 13:40
    Dziękuję za wszystkie dobre rady, te wpedzajace w poczucie winy tez. To moje pierwsze dziecko i nie wiem wielu rzeczy. Sama się uczę a nie jestem wszechwiedzaca jak postępować z maluszkiem.
  • asiula1611 17.06.15, 18:26
    Nothing wiem o co chodzi doromce i Yumemi. Tylko trudno znieść płacz własnego dziecka, nawet gdy jest ono w ramionach taty. A przecież tata to taki sam rodzic jak mama. No poza posiadaniem piersi ;) Ja nie karmiłam piersią więc nie mam prawa udzielać Ci rad odnośnie usypiania przy piersi czy usypiania tylko z mamą. Może warto zacząć od usypiania do drzemek dziennych przez tatę. Domyślam się, że jesteś zmęczona, ale kiedy wrócisz do pracy będzie trudniej. Małymi kroczkami dacie radę.
  • nothing.at.all 17.06.15, 18:38
    Tata pracuje w ciągu dnia i nie ma możliwości usypiac do drzemkę. Tylko na noc jeśli już.
    Powrót do pracy będzie trudny bardzo ale jakoś musimy dać radę.
  • asiula1611 17.06.15, 19:20
    Myślałam o drzemkach w weekend czy w wolny dzień. Mam nadzieję, że powoli wszystko się u Was ułoży ;)
  • babybump 17.06.15, 20:24
    Wiesz już pewnie, że nie karmię w nocy od 9 miesiąca życia. Nasz nocna historia wyglądała tak:
    - do 5.5 mż - karmienie całą noc - córką po prostu spała z piersią w buzi
    - między 5.5mż a 7 mż - 2 razy w nocy
    - między 7mż a 9 mż - raz

    Jak córka miała 5.5 mż to zrobiliśmy tak, jak radzi Ci Yumemi w drugim poście - to tata usypiał dziecko w nocy. Ustaliliśmy, że karmimy 2 razy, ustaliliśmy kiedy karmimy. Pobudki poza karmieniami należały do taty. Zajęło nam to 2 noce. Dziecko budziło się tylko na te karmienia. Po jakimś czasie, budziła się coraz później, że przestało starczać czasu na drugie karmienie. No a w wieku 9m zaczęła przesypiać ciurkiem 13 godzin i tak jest do dziś. Od tamtej pory w ogóle nie budzi się w nocy (do 13 mż spała u nas w sypialni, więc doskonale byśmy wiedzieli, czy się budzi, czy nie).
    Dodam chyba najważniejszą rzecz - jak przestałam karmić w nocy, to bardzo zwiększyłam karmienie w dzień. A jak córka w ogóle przestała jeść w nocy (czyli jak miała te 9 miesięcy), to nie tylko miała dużo kp w dzień, ale już wtedy jadła 3 stałe duże posiłki i 2 przekąski. Poza tym, zawsze lubiła wodę i właśnie od tego czasu pije jakiś litr wody dziennie.
  • nothing.at.all 17.06.15, 22:04
    Kojwrz z innych wpisów jak to u Ciebie bylo/jest. Gdyby córka jadła duzi innych pokarmow i kolacje zawsze się może też bym się pokusila o nienkarmienie często ale jak ni zje nic fo je glodna.
  • babybump 17.06.15, 22:20
    Pewnie domyślasz się Nothing, że Twoja córcia mało je w dzień, bo większość kalorii dostaje w nocy. Trzeba to właśnie odwrócić. Bez ograniczenia jedzenia nocnego nie będzie Wam więcej jadła w dzień. A bez jedzenia więcej w dzień, nie sposób oczekiwać od niej ograniczenia jedzenia nocnego...

  • amiralka 17.06.15, 22:23
    No nie wiem. Mój synek do roku prawie nie jadł stałych pokarmów (chyba że w żłobku), choć wszystkiego próbował. W nocy ssał bardzo dużo. Przestawił się po skończeniu roku sam, niczego mu nie ograniczałam, po prostu chyba dojrzał do posilania się normalnym jedzeniem.
  • nothing.at.all 18.06.15, 10:43
    Ale to oznacza że w nocy trzeba przestać karmić tak? Bo jak inaczej ograniczyć jedzenie takiemu maluchowi?
    Pewnie masz trochę racji ze ja je dużo w nocy to w dzień mniej. Tylko problem jest taki ze ona mało ogólnie stałych posiłków je. Robie różności, zachęcam, sama wybiera ale mało do brzucha trafia.
  • doromka 18.06.15, 11:59
    Nothing, ale skoro chcesz, żeby pobudek było mniej to chyba nie da się inaczej jak ograniczyć spożycie w nocy? Skoro tata nie daje rady uspokoic dziecka, a Ty nie chcesz ograniczyć w nocy karmień, to chyba jedyne wyjście jakie pozostaje, to pogodzić się z tym, co masz teraz. I liczyć na to, że kiedyś sama się odstawi. Nie da się czegoś zmienić nic nie robiąc.
    A co do jedzenia stałych posiłków w dzień, to ja olałam to całe BLW, bo bym czekała chyba do 1.5 roku, zanim dziecko zaczęłoby normalnie jeść. Najpierw były papki, potem grudki i teraz syn bez problemów wcina wszystko. Od ok. 8 miesiąca, je normalne posiłki w dzień. Nadal ja karmię go łyżeczką, a syn w międzyczasie łapką jada oczywiście. Zaprzestał konsumpcji nocnej od tamtego czasu i nocki przesypia całe, ciągiem po 12h przeważnie. Ma 14 miechów prawie.
  • nothing.at.all 18.06.15, 15:08
    Chce coś zrobić po to proszę o rady. Ale tak zupełnie w nocy nie karmić?
    Ja też karmie łyżeczka, ręką tez je i sama łyżeczkę trzyma. No różnie. ...typowe blw to nie jest na pewno. Ale nie zmienia to faktu ze mało je i czasami po chce pierś.
  • doromka 18.06.15, 16:31
    Sensowny, jak dla mnie, sposób przedstawiła Bb. Stopniowo byście się pozbyli nocnych karmień. Wtedy pewnie córka zaczęłaby jeść więcej w dzień. Tylko do tego potrzeba stalowych nerwów i konsekwencji, bo bez tego ani rusz. Nie może być tak, że po np. godzinie usypiania przez tatę, Ty się łamiesz i podajesz tę pierś. Szkoda wtedy nerwów i Waszych i dziecka. Dlatego musisz być pewna czego chcesz. Jak myślisz, że nie dasz rady, to moim zdaniem trzeba odpuścić i jeszcze poczekać, aż na 100% będziesz wiedziała, że dacie wspólnie z mężem radę. Nie wiem czy niekarmienie w nocy i nadal spanie razem idą w parze, bo nigdy z dziećmi nie spałam. Trudna sprawa, ale napewno nie Ty pierwsza i nie ostatnia :-)
  • babybump 18.06.15, 17:21
    Moim zdaniem nie będzie jadła więcej dopóki nie ograniczysz kalorii spożywanych w nocy. U Was po prostu występuje 'reverse cycling', czyli dostarczanie kalorii w nocy, zamiast w dzień. Tak więc w tej chwili nie ma znaczenia, czy karmisz łyżką, widelcem, blw, czy cokolwiek innego, ona po prostu w dzień nie jest głodna.
  • caysee 17.06.15, 22:10
    Moim zdaniem bardzo moze pomoc wyeksmitowanie dziecka z lozka do swojego pokoju albo chociaz swojego lozeczka. Moja corka spi w swoim pokoju i od poczatku budzi sie na jedzenie co 3-4 godziny, a po 9 tygodniach zaczela mi spac nawet i po 7 godzin... Starszy syn do pol roku miescil sie w dostawke (babybay) i jak sie przestal miescic, to zaczal spac w swoim pokoju i wlasnie wtedy tez zaczal przesypiac super noce, wszyscy zaczelismy dluzej i glebiej spac.

    Jednym z moich ulubionych dan jest pizza. Nawet jak nie jestem glodna, ale przechodze kolo lokalu z ktorego pachnie pizza, to mam ochote na ta pizze. Jakbym kazdej nocy spala ze swiezutka pachnaca pizza w lozku, to tez bym ja chciala jesc po kawalku co godzine albo dwie :) Pomysl o tym ;)

    Kolejny moj patent to mocne pukowanie dziecka. Moja jest pukowana dwukrotnie, w dwie flanelowe pieluszki. Ale podejrzewam, ze pukowanie roczniaka, ktory jest do tego nieprzyzwyczajony, za dobrze sie nie skonczy.

    --
    Make love, not war :)
  • amiralka 17.06.15, 22:21
    Ten argument z pizzą mnie osłabia... Nie znam żadnego dorosłego, który by się budził w nocy bez przerwy na żarcie, choćby nie wiem jak ulubione. Dzieci to nie są dorośli w miniaturkach.
  • ela.dzi 18.06.15, 07:34
    Ale jakbyś 40 lat wstawała na 6 do pracy, to pewnie na emeryturze też byś się dalej budziła o tej porze sama z siebie. Dzieci kp wiedzą, że jak jest w nocy mleczko, to czemu z niego nie skorzystać ?

    U nas mąż od razu bierze syna jak się budzi w nocy i śpimy do rana. Tej nocy mąż pracował jak mały się obudził, a ja wróciłam po ciężkim meczu i miałam ochotę tylko pójść spać, więc dałam małemu mleka. Poskutkowało to kilkoma pobudkami tej nocy :/
  • caysee 18.06.15, 19:56
    No wlasnie, dzieci to nie dorosli w miniaturkach, wiec reaguja inaczej niz dorosli. Dorosly jakby sie co dwie godziny budzil czujac ze ulubione jedzenie jest w zasiegu reki, to pewnie by nie zjadl, bo by pomyslal, ze noc to nie pora na jedzenie, zwlaszcza jak sie nie jest glodnym. A taki roczniak czuje ze mu fajnie mleko pachnie kolo nosa, wiec jak sie troche obudzi to korzysta, nawet jak nie do konca chce mu sie jesc. Kojarzy, ze zapach mleka = cieplo w brzuszku = mama blisko = blogosc i szczescie... no wiec domaga sie tej piersi jak juz go tak kusi :) Dlatego wg mnie lepiej nie kusic ;) U mnie sie sprawdza juz przy drugim dziecku, moze o nothing jest podobnie. A moze nie, moze to co innego. Ale jako ze pytala o nasze wlasne doswiadczenia, to opowiadam :)


    --
    Make love, not war :)
  • yumemi 17.06.15, 23:12
    Jednym z moich ulubionych dan jest pizza. Nawet jak nie jestem glodna, ale prze
    > chodze kolo lokalu z ktorego pachnie pizza, to mam ochote na ta pizze. Jakbym k
    > azdej nocy spala ze swiezutka pachnaca pizza w lozku, to tez bym ja chciala jes
    > c po kawalku co godzine albo dwie :) Pomysl o tym ;)

    Argument jak najbardziej na miejscu pod warunkiem ze potrajalabys swoja wage w 12 mcy regularnie,a mozg nadal by zwiekszal objetosc i probowalabys opanowac trudna sztuke raczkowania i chodzenia.

    --
    -----------------------------------------
  • nothing.at.all 18.06.15, 11:07
    Owijania nigdy nie lubiła bo w czasach noworodka próbowałam.
    W swoim pokoju mogłaby spać ale po pierwsze nie umie spać w łóżeczku, po drugie jakbym miała co 2 h karmić i tam chodzić ciągle to obie byłyby smy zmęczone mocno.
  • Gość: niuniek3 IP: *.dynamic.chello.pl 18.06.15, 19:15
    A z tym ojcem to probowaliscie tylko ostatnio czy raz na jakiś czas probujecie? Bo jeśli tylko raz teraz - to może akurat jest zły moment? Jakiś skok albo lęk separacyjny. Moje dzieci miały /mają fazy - spania -niespania, tylko mama-tylko tata itp.. może poczekaj 2 tyg. i jeszcze raz spróbujcie.
    A tata jest pewny siebie w roli ojca? Może nawet nieświadomie pokazujesz mu ze to czy tamto robi nie tak. A każdą niepewność dziecko czuje. ..
    U mnie w nocy sama odstawialam i szło lepiej niż z tatą. Założyłam ze pierwsza pobudka bez piersi i poprostu przytulałam. Po dwóch czy trzech nocach tej pobudki nie było. Z ojcem się darł. Ze mną coś pomarudzil i zasnął.
  • emil.zola 18.06.15, 20:09
    Mój obecnie 15 miesieczniak odstawil się w nocy w okolicach roku przez katar. Kilka nocy z rzędu budził się jak zwykle pięćset razy, ale zatkany nos uniemożliwiał.ssanie, a spać się chciało. I już nie pije w nocy i znacznie lepiej sypia.
    Z tym, że u mnie wiązało się to z radykalnym zmniejszeniem się laktacji i ogólne karmienie już na wykonczeniu, niestety.
  • Gość: Yumemi IP: 213.205.194.* 18.06.15, 20:47
    Niezmiernie rzadkie u 15 mięsieczniaka - bardziej jako chwilowy strajk - jesli nie dostaje żadnych substytutow piersi typu smoczki, kaszki na mm mm czy nabial.
    Poza tym 15 miesięczniakowi wystarcza te dwa karmienia na dobę :-)
  • babybump 19.06.15, 03:38
    W jakimś innym wątku już pisałam o metodzie dr Jay Gordona. Bardzo łagodna, czasochłonna, ale z opowieści wielu mam wiem, że bardzo skuteczna (o ile jest dobrze przeprowadzona):

    drjaygordon.com/attachment/sleeppattern.html
  • nothing.at.all 19.06.15, 09:50
    Musze w translator wrzucic aby dobrze zrozumieć.
  • emil.zola 20.06.15, 13:32
    Mój syn jest wielbicielem jedzenia "normalnego". Ma być dużo i szybko.
    Już jako noworodek wsciekał się, gdy kończył się szybki wypływ mleka ;-)


    Dlatego preferuje stale posiłki.
    Mam nadzieję, że nie odstawi się zupełnie w najbliższym czasie.
  • nothing.at.all 19.06.15, 09:53
    Tak podsumowując to angażowania taty w nocne pobudki i ograniczenie jedzenia nocnego . Czy coś jeszcze?
  • babybump 19.06.15, 16:32
    Tam jest rozpisane godzinowo i na dni jak to zrobić. Wieczorem jak będę miała trochę czasu to Ci rozpiszę.
  • nothing.at.all 21.06.15, 08:25
    Z tego co rozumiem co kilka dni zmiana sposobu i z czasem będzie ok?
  • nothing.at.all 22.06.15, 08:54
    Mogłabym cie prosić o rozpisanie .
  • babybump 22.06.15, 16:20
    Przepraszam Nothing - nie było nas prawie cały weekend. Spróbuję dziś :)
  • nothing.at.all 22.06.15, 16:48
    Spoko :)
  • babybump 22.06.15, 21:14
    Na początku warto zaznaczyć, że dr Gordon jest bardzo za wspólnym spaniem z dzieckiem w jednym łóżku. Według niego można odzwyczaić dziecko od ssania piersi w nocy i nadal spać z dzieckiem. Nie oznacza to też zupełnego odstawienia kp! Jest on też za spaniem i karmieniem w nocy przez pierwszy, drugi, a nawet trzeci rok życia, pod warunkiem, że wszystkim to pasuje. Nie ma w tym nic złego, ale jeśli matka/rodzice chcą z jakichś powodów to zmienić, to proponuje swój plan, jako alternatywę dla metod na ‘wypłakanie się’ (Cry it out).
    Jego plan jest dla dzieci powyżej pierwszego roku życia. Zarówno mama, jak i tata chcą tej zmiany. Przemyśleliście to, chcecie tego, Wasze dziecko jest zdrowe i powiedzieliście też sąsiadom, że przez najbliższe kilka dni może być trochę głośniej w nocy.
    Zdecydowaliście też, że chcecie 7 godzin ciągłego snu. To jest ważne, bo jeśli po godzinie płaczu podacie dziecku pierś, to zrobicie krok w tył. Plan ten jest trudny. Jeśli pasuje Wam karmienie w nocy, tulenie, itp., to nic nie zmieniajcie.

    Pierwsze trzy noce
    - wybierzcie dla siebie 7 najcenniejszych godzin. On proponuje godziny między 23.00 a 6 rano.
    - do godz. 23.00 (włącznie z godziną 22.58), usypiajcie jak chcecie. Podawaj pierś, przytulaj, kołysz, znowu podawaj pierś. Przestań podawać pierś od godziny 23.00. Zamiast tego:
    - jeśli Twoje dziecko obudzi się po 23.00, to przytul, podaj pierś na krótko, ale NIE USYPIAJ za pomocą piersi. Dziecko ma pozostać obudzone. Poklepuj je, przytulaj, ale NIE PODAWAJ piersi do uśpienia. Dziecko ma zasnąć przy Twojej pomocy, przy Tobie, ale nie przy pomocy piersi.
    - dziecko na pewno będzie złe i powie Ci, że się boi. Złość jest zrozumiała, ale na pewno nie boi się, gdyż jest przyzwyczajone do bycia przy Tobie i nadal przy Tobie jest.
    - powtórz to samo, za każdym razem jak dziecko się obudzi. Nawet jeśli pośpi tylko 15 minut, to powtórz to samo.
    - to będą ciężkie noce.
    - być może dojdziesz do wniosku, że jednak nie jesteś gotowa na to. Nie ma sprawy. Przestań i spróbuj ponownie za kilka miesięcy.
    - gdzie należy przeprowadzać plan? W łóżku rodzinnym, w łóżeczku dziecka, w innym pokoju? Dr Gordon uważa, że najlepiej jest pozostać w rodzinnym łóżku, mimo że na początku może być trudniej. To jest lepsze niż ciągle wyciąganie i wkładanie dziecka do łóżeczka. Jednak, jeśli wolisz łóżeczko lub osobne łóżko dla dziecka w swoim pokoju, to nie ma sprawy. Można też dołączyć drugi materac do materaca rodziców. Opcja z łóżeczkiem w innym pokoju jest wg. niego najgorsza.
    - czyli przez pierwsze trzy noce, między 23.00 a 6.00 za każdym razem jak dziecko się obudzi, to przytulaj, poklepuj, podaj pierś, ale odłóż dziecko OBUDZONE. Poklepuj, przytulaj, itp. Aż zaśnie. Powtarzaj to za każdym razem jak dziecko trochę pośpi i się obudzi.
    - od godz. 6.01 rób to, co do tej pory robiliście rano ignorując poprzednie 7 godzin.
    Kolejne trzy noce
    - tak, jak podczas pierwszych 3 nocy, usypianie za pomocą piersi kończy się o 23.00. Między 23.00 a 6.00 NIE KARMISZ. Usypiasz jak chcesz, ale nie podajesz piersi (butelki). Dziecko jest obudzone i zasypia bez piersi. To jest ważne, bo uczysz dziecko zasypiać ze zmniejszona ilością kontaktu. Nie podawanie piersi między 23.00 a 6.00 to jest to, co różni te 3 noce od poprzednich 3 nocy. Dziecko powyżej 12 miesięcy wytrzyma 7 godzin bez jedzenia.
    - podczas tych 3 nocy niektóre dzieci będą płakać 10 minut, niektóre godzinę, albo i więcej. Twoje dziecko wie, że jesteś przy nim, tulisz go, koisz. Jednak nie w taki sposób w tej akurat chwili chce być kojone (wiadomo, chce pierś). Ale to on skorzysta na tym, że rodzice będą bardziej wyspani.
    - pod koniec szóstej nocy, będzie zasypiał przy pomocy Twoich słów, uścisków, poklepywanie, itp.
    - jeśli w którymś momencie coś wydaje Ci się nie tak, to możesz w każdej chwili zakończyć plan i zacząć ponownie za kilka miesięcy.
    Kolejne cztery noce
    - czyli noce 7, 8, 9 i 10. NIE PODNOŚ GO. Przytulaj go, mów do niego, poklepuj, ale nie podnoś. Oczywiście nie karm również. Pod koniec 9tej nocy powinien zasypiać przy pomocy Twojego głosu i poklepywania.
    Kolejne noce
    - nadal kontynuuj usypianie za pomocą mówienia i poklepywania. To może trwać kolejne 3-4 noce, a może nawet tydzień. Potem to się kończy. Nauczy się, że jest tak samo kochany jak wcześniej, ale że musi ‘oddać’ 7 godzin swoim rodzicom i rodzinie.
  • nothing.at.all 23.06.15, 10:20
    Dziękuję Ci za poświęcony czas na napisanie o tym. Plan jest ok i chyba zacznę go stosować jak tylko się będziemy mieli dwa tygodnie bez wyjazdu, w mieszkaniu. Tylko te pierwsze trzy noce to jest abstrakcja u nas bo córka zawsze przy piersi śpi, je i przysypia, czy karmie na leżąco czy na siedząco czy kiedyś w pionie chodząc fo przysypia i jak skończy jest fo zasypia. Więc jak to osiągnąć fo nie wiem. Masz jakiś pomysł?
    I co należy mówić. ..ze jest noc ze śpimy, ze rodzice za blisko? Czy kołysanki śpiewać?
  • ela.dzi 19.06.15, 22:28
    I hydroksyzyna dla mamy ;)
  • firz 19.06.15, 23:34
    Nothing, jeszcze kilka mcy temu moglabym się podpisać pod Twoim postem. Na szczęście dla mojego dobrego samopoczucia, nie założyłam takiego watku i nie dostalam tylu oceniających i dolujacych rad pisanych z perspektywy " bo ja zrobilam takisiak i u mnie grało to u ciebie tez musi" . Smutno się robi przy czytaniu, to naprawdę nie jest pusty frazes,ze każde dziecko jest inne. Do rzeczy, moja córka, 15 mcy. Jeszcze w 11,12 miesiącu budziła się kilkanaście razy. W 13 chorowała, zaraz po tym wyszły naraz wszystkie czwórki wiec noce albo nie spala albo u mnie na rekach. Byłam na skraju, tak jak Ty teraz. I nagle nastąpił przełom, tak po prostu z nocy na noc. Pobudek było max 3 czy 4. Od 2 tyg budzi się 1 raz, nad ranem. Ma juz za sobą kilka przespanych w całości nocy :) ale! Zeby nie było tak kolorowo, ja budze się nadal. Napić się,przekrecic, zerknac na nią przykryć. Spimy cały czas razem, uwielbiam ja przytulac rano i wachac :) Aha, moja mała tez nie toleruje taty do zasypiania i nie widzę w tym nic nienormalnego i nigdy nie probowalismy jej prYzwyczajac do tego na sile bo "ojciec powinien". Kiedyś dorośnie jak do wszystkiego. A! I moja tez niejadek był. Rozjadla się z miesiąc temu, tez jakoś tak samo to wyszlo. Dalej wielu rzeczy nie je ale coraz więcej próbuje a jak cos jej smakuje to je jak stary ;) powodzenia, zobaczysz, ze niebawem będzie lepiej
  • nothing.at.all 20.06.15, 10:30
    Dziękuję za ten wpis. On daje nadzieję ale to jeszcze pół roku. A ja wracam do pracy i nie widzę tyle pobudek bo będę padnieta. Teraz mogę jakoś odespac jaj ona drzemie choć mało śpię bo w dzień jakoś nie potrafię. Oby szybko córka jakoś unormowała ten temat ale chyba coś zrobić musze, jakoś jaj pokierować czy pomoc.
  • firz 20.06.15, 13:29
    Twoja córka ma cos kolo roku ? Możesz po prostu spróbować ja w nocy odstawić, z pomocą taty lub bez. Wiele mam tak robi, mam w bliskim otoczeniu 2 mamy, które po roczku tak zrobiły.U obydwu było wiszenie w nocy na piersi. U jednej było ciezkawo 2 noce, nosila , glaskala, po kilku dniach przesypial cale noce. U drugiej przez 2 tyg był horror, z mężem spali na zmianę bo syn w zasadzie nie spał. Po tym czasie było lepiej ale budził się dalej po kilka razy, w tym jedna pobudka. była 2 godzinna i trzeba było cały czas śpiewać.. Mimo nocnego odstawienia budził się do 2 urodzin. Aha, pierwszy spał z mama, 2 w lozeczku choć nie wiem czy to ma jakieś znaczenie. Nie wiadomo jak będzie u Ciebie, nie dowiesz się póki nie sprobujesz. Spróbuj może kilka nocy, nastaw się na niespanie i noszenie, a jak zobaczysz, ze córka jest.nie gotowa albo nie będziesz mieć sił to wróć do karmienia i tyle. Powiem Ci, ze dla mnie było mniej męczące dac na lezaco kilkanaście razy piers niż 3 razy wstać, nosić,lulac i lazic po mieszkaniu jak zombi. Po takich nocnych wedrowkach rano wkladalam czajnik do lodówki a owsianke gotowalam bez wlaczonego gazu zastanawiając się co tak długo ;)
  • nothing.at.all 20.06.15, 16:42
    Córka skończyła właśnie rok. I wiem ze dopóki nie spróbuję to się nie dowiem ale chciałbym jakaś strategie mieć, coś przyjąć i trzymać się tego jakiś czas. A na razie jakoś sama nie wiem w co brnac.
    Oczywiście ze podanie piersi jest wygodniejsze o ile jest to kilka razy a córka czasami by z nią spala, jak wyciągam to jest płacz i ja spać nie mogę jak ona ssie, no taki typ jestem.
  • kremka2014 21.06.15, 19:27
    My za pomocą taty wyciągnęliśmy Mikrusa z cogodzinnych pobudek na pobudki na kp2-3 razy w nocy. Mąż tak do 24.00 czy 23.00 chodził do malego, no jak maly widzial mnie,to 9/10 megawrzask. Na ojca łagodniejsze reakcje. Mąż daje mu wodę do picia i zwykle bierze na ręce. Teraz zabieramy się za kolejny krok czyli kp 1-2razy w nocy. Ja jestem zwolennikiem malych kroków i niczego na silę. I tak podziwiam Ciebie i męża, ze godzinę wytrzymaliście. Ale Twoje dziecko to twardy zawodnik.... Moj też uparty. Bywało, ze chodziliśmy z nim przez godzinę, bo na chodząco tylko spał... Fajnie, że masz wsparcie w mężu, bo wbrew temu co pisze Yumemi nie jest standardem współuczestniczenie ojca w tym wszystkim. Moze w uk tak jest, chociaz wątpię okrutnie. U moich znajomych niestety w większości raczej ogarniały to matki.. Ale należy nad tym pracować i tego oczekiwać.
    Aha. Sobie i dziecku parzę teraz melisę 😊😊😊
    A jak wózek by się sprawdził aby przedłużyć sen bez jedzenia? U nas w awaryjnych sytuacjach mąż przekładał Mikrusa do wózka....
  • kremka2014 21.06.15, 19:35
    Porównanie do pizzy supcio miodzio😊
  • majka102 24.06.15, 09:13
    Nothing, ja w podobnej sytuacji. Syn skończył rok a pobudek.... często nawet nie liczę:) a za miękka jestem na słuchanie płaczu za ścianą. Tym bardziej że jest jeszcze starsza córka, nie chciałabym żeby i ona zarywała noce.

    mam pytanie do mam, które ograniczyły karmienie w nocy ale ciągle jeszcze karmią: jak to wygląda u was wieczorem? kolacja, kąpiel i spać, bez piersi nawet jak mama usypia? czy przed spaniem karmicie? jeśli tak to usypiacie dziecko przy piersi czy w inny sposób? późno trafiłam na ten wątek, ale może jeszcze ktoś odpowie....
  • nothing.at.all 26.06.15, 15:22
    12 pobudek ktoś mnie przebije? A może lepiej dobije bo juz chyba przyszedł czas na zmianę drastyczne. Nie chciałam corce fundawac nic co wiąże się z dużą ilością placzu ale chyba trzeba zastosować jakaś mmetodę. Bo zmęczenie materiału jest.
  • babybump 26.06.15, 16:27
    O kurcze, to nie fajnie. Współczuję Ci. To przy metodzie dr Gordona, czy jeszcze nie zaczęliście?
  • nothing.at.all 26.06.15, 18:40
    Babybump jeszcze nie zaczęliśmy bo wyjazd się szykuje jutro i będzie duzi wrażeń. No i mam problem z ta pierwsza częścią bo córka zawsze zasypia przy piersi, nie ma takiej opcji aby ją nakarmić obudzona w nocy. Czy zatem pominąć fo i ten drugi etap? Sama nie wiem.
  • babybump 26.06.15, 18:55
    Nie rozumiem za bardzo pytania. Do 23 usypiasz jak chcesz, może być za pomocą piersi. Między 23 a 6 rano karmisz, ale nie pozwalasz zasnąć. Usypiasz w jakikolwiek inny sposób.
  • nothing.at.all 26.06.15, 20:48
    Ale córka je na spiocha. Więc między 23 a 6 tez tak by jadła wiec usypianie jest niepotrzebne bo przy piersi zasypia.
  • babybump 26.06.15, 20:52
    No więc to musisz zmienić, bo przecież chyba tu tkwi problem? Możesz ją albo budzić (gmerając po brodzie, za uchem, itp.), albo w ogóle nie karmić między tą 23 a 6.
  • emz100614 27.06.15, 08:11
    Nothing u nas było podobnie do czasu wyjścia zębów trzonowych. A szły od stycznia do kwiet nia. Teraz budzi się co 3-4 godziny, czasem 6, czyli raz, dwa razy. Też je śpiąc. Od samego początku. Nie ma siły go obudzić. A jeżeli już obudzisz to.marny twój los, bo wściekły jak osa i wtedy to dopiero jest problem z zaśnięciem. Nie walczę. To że nie widać czy idą zęby, to nie znaczy że nie idą, bo idą na pewno. Nie uznaję że dziecko budzi się z przyzwyczajenia. Po co miałoby przerywać sobie sen. Budzi się bo coś go dręczy. Poza tym twoja córka zaraz zacznie samodzielnie chodzić, to też strasznie trudna umiejętność do ogarnięcia dla mózgu. Mój ma takie noce że wstaje i chce chodzić. Też jestem czasem niewyspana ale cóż, dzieci tak mają. A też był etap pobudek co pół godziny, co godzinę. Tata wyspany a mama zombie. Ale tata w nocy był nieakceptowalny. A teraz nie ma problemu.
  • nothing.at.all 27.06.15, 09:40
    Ale trzonowce to jakoś późno wychodzą. Nie spodziewam się ich teraz bo nie mamy innych zębów.
    A od kiedy tata był akceptowalny?
  • emz100614 27.06.15, 10:33
    Późno według książek i lekarzy. Mój miał 11-12 miesięcy. Tata jest ok od miesiąca czyli około roku.
  • joannad11 24.04.16, 13:39
    Wiem że wątek dość stary, ale jestem ciekawa jak to było z Waszymi dziećmi dalej - wyrosły z częstych pobudek na pierś, po prostu minęło czy konieczne były różne "metody"? Czy metoda Gordona zdała egzamin? Synek za chwilę skończy roczek i jestem w podobnej sytuacji jak opisywane poniżej. Mam nadzieję że jeszcze tu jesteście :)
  • vinca 24.04.16, 14:07
    To może ja napiszę jak było u nas; od urodzenia to ja byłam jedyna do usypiania bo mała długo zasypiala przy piersi. Potem co prawda przy piersi już nie spała, ale przy pobudce w nocy cycek musiał być bezwarunkowo. Tata nigdy nie potrafił cory uśpić choć jest bardzo zaangażowany w zajmowanie się nią. Próbowaliśmy ale córa potrafiła wyć godzinami a u mnie uspokajala się w minute. Uznaliśmy że walka z nią jest bez sensu. W wieku około 15 miesięcy córa po prostu przestała się budzić w nocy:) ot, tak:) i sama z siebie zaczęła samodzielnie zasypiac w łóżeczku choć do tej pory musialysmy odbywać rytuał wspólnego leżenia w łóżku przed spaniem. Najwyraźniej dojrzała do tego wszystkiego sama, i nie żałuję że nie stosowałam żadnych "metod" na usypianie.
  • joannad11 25.04.16, 11:45
    Dziękuję za odzew.
    Vinca - a córka spała z Wami w tym czasie? To znaczy dopóki nie przestawila się na łóżeczko? My też teraz mamy etap układania się do spania na łóżku, po karmieniu, potem go przekladam do łóżeczka. Myślę o wspólnym usypianiu na materacu, żebym nie musiała go już przekładać, może spalby spokojniej. A też mieliście te pobudki średnio co godzinę (czasem pół, czasem dwie)?
    Po cichu liczę, że to jest tak jak piszesz - dziecko dojrzewa do "odpowiedniego" spania, chociaż u nas na 90% winne są rekwizyty przy zasypianiu. Jednak te 10% wątpliwości, że synek może po prostu mnie potrzebuje z powodów których mogę się tylko domyślać, nie pozwala mi się zdecydować na "samodzielne usypianie".
  • vinca 25.04.16, 12:52
    Nie, od początku spala w swoim łóżeczku. Ale to też samo wyszlo.
  • panizalewska 24.04.16, 17:43
    Mam 4-latkę - nie budzi się, chyba, że chora. Mam 2-latka - budzi się raz, najczęściej na wodę i przytulenie, ale często wędruje do naszego łóżka, albo wyganiam męża, żeby go uśpił u dzieci w pokoju, bo mam jeszcze noworodka, budzi się ze 3 razy póki co. Więcej grzechów nie pamiętam. Aha, w nocy czasami pracuję, wyspałam się ostatnio w końcówce ciąży ;)
  • Gość: a. IP: *.play-internet.pl 25.04.16, 12:40
    Ciekawy wątek, szczególnie w kontekście tego, że jak przyzwyczaić to tak masz. I że zmiany wprowadzamy stopniowo. Unas to się nie sprawdza:)
    Córka po wyprostowany problemów z karmieniem rąk od 9 tygodnia przebywała całe noce. Pobudki na jedzenie występowały sporadycznie. Zawsze po jedzeniu odkładania do łóżeczka. Na noc zasypiam w obecności mojej albo taty. Łóżeczko przystąpiono do naszego łóżka. Od 7 miesiąca z dnia na dzień zaczął się milion pobudek, tylko mama do zasypiania, jedzenie w nocy, ryki przy prawie każdym zasypioniu. Po jakichś dwóch tygodniach przestałam dawać radę. Tata starannie przejąć nocne pobudki. Było kilka wersji. Czasami udawało się mu uśpić małą bez karmienia w pierwszej połowie nocy, czasami nad ranem. Eksmitowaluśmy się nawzajem na zmianę z sypialni. I na chwilę obecną (prawie 10 miesięcy) mamy zazwyczaj 1 - 2 pobudki w nocy. Tata śpi od strony dziecka i uspokaja w przypadku małych pobudek. Ja odkładam do łóżeczka, tata bierze do naszego łóżka. I jakoś się kręci. Bez planów, bez napinania. Zdarzają się gorsze noce, kiedy nie możemy jej uśpić po jedzeniu nocnym. Wtedy bardziej przypomnę z nas z nią zostaje a wczesnym rankiem się zmieniamy i ogarniamy łapie jeszcze godzinkę snu.
    Wg mnie dzieci są różne i mogą zmienić przyzwyczajenia w 1 dzień. Trzeba szukać nowych dróg, nie przejmować się jeśli coś nie działa, być gotiwym na zmiany i wspierać się nawzajem.
    Moja córka po kiepskiej nocy urządzili sobie dzisiaj 5 godzin aktywności i zasnęła sama, bez piersi lub wózka w dzień. Śpi juz ponad 1,5 godziny. Niespotykane do tej pory w dzień.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka