Dodaj do ulubionych

Ciągłe wahania laktacji

IP: *.dynamic.chello.pl 29.11.16, 10:54
Witam. Może ktoś będzie w stanie mi rozjaśnić mój problem.
Karmię od 5 miesięcy kp córę, bardzo ładnie przybiera na wadze. Tylko ciągle walczę z wahaniami ilości mleka. Raz na 3 tygodnie podłączam się do laktatora, to rozbudza laktację, Mała sobie ssie, je ok7-8 razy na dobę. Zjada obie piersi. Przyznam, że jej raczej przypominam o jedzeniu, chyba jest małym leniuszkiem. po dwóch tygodniach spokoju, jak np mniej je w nocy, siada mi laktacja w dzień. Czuje po piersiach, że zjada mniej, zreszta widze i slysze, jak przełyka. Najciekawsze jest to, ze nie do konca sygnalizuje głód. Jak jest dużo mleka to je dużo, jak mało, to sie pokręci przy piersi, a chyba wiecej spi. Myslalam, ze na takim etapie nastepuje juz stabilizacja laktacji i leci ile trzeba, w miare tyle samo. A np w zeszłym tygodniu mleko mnie zalewalo (wiecej karmilam przez kilkanocy - jakies 3 razy) a po 4 dniach, kiedy córka wiecej przesypiala i mniej jadla w nocy ilosc mleka spadla tak mocno, ze teraz córka nie jest w stanie nawet uruchomic wypłyniecia mleka w nocy. Jestem mocno skołowana, czy takie wahania są normalne? Moze cos przeoczylam, moze przez swoja nadgorliwosc córka jest przyzwyczajona , ze mleko jest i nie "woła" o więcej? Proszę, niech ktoś doradzi?
Edytor zaawansowany
  • ela.dzi 29.11.16, 12:33
    Jeśli dziecko ssie poprawnie, na żądanie, to mleka powinno być tyle ile potrzeba. Ale jak dziecko budzi się częściej, to i piersi będą więcej produkować, co u Was widać. Tak samo jak nie budzi się w nocy, to piersi dostają sygnał, żeby ograniczyć produkcję. To się nie dzieje tak jak z kranem, że zakręcisz kurek i mleko nie leci. Piersi dostosowują się stopniowo, potrzeba jakiegoś czasu. U mnie trwa to 1-3 dni, gdy zapotrzebowanie się zmienia. Skąd myśl, że mleka jest za mało ? Jak przyrosty ? Po pewnym czasie nie będziesz czuć wyrzutu oksytocyny, ja tak mam właśnie w nocy.
  • Gość: kulka IP: *.dynamic.chello.pl 29.11.16, 13:51
    Nie wiem, czy mleka jest za mało, ale jest diametralnie mniej. Wnioskuję i po czasie aktywnego ssania, jakieś pół minuty, po czasie wypływu mleka - Mała się szybko zniechęca, jak mleko nie chce polecieć, więc czasem się wścieka, czasem odpuszcza, jak mniej głodna. Staram się karmić co 3 godziny w dzień. Ale teraz nawet w dzień trzeba długo czekać na wypływ pokarmu. Kilka dni temu to było dosłownie parę sekund, wyrzut oksytocyny i mleko płynęło, w tej chwili jest to znacznie dłużej. Ale skoro piersi się przystosowują to potrzeb dziecka, to czy nie mam się czym martwić jeśli chodzi o takie wahania apetytu? Spadek jest dopiero od kilku dni, więc zważę Malutką po paru dniach. Dziwi mnie jednak taka zmiana w piersiach w przeciągu 4 dni. Co do wyrzutu, to ja ewidentnie go muszę poczuć, żeby mleko popłynęło. Widać, każda kobieta może mieć rożnie.
  • ela.dzi 29.11.16, 16:29
    To brzmi jak skok rozwojowy, kiedy potrzeby dziecka gwałtownie się zwiększają i piersiom potrzeba chwili. Powinno zacząć się normować. Ale może też być tak, że denerwuje się bo tak :) Długość karmienie też nic Ci nie powie, z czasem dzieci ssają bardziej efektywnie i najadają się ekspresowo. Jeśli do tej pory były dobre przyrosty, to nie ma się czym przejmować i nie ma sensu lecieć ważyć. Gdyby była głodna, gwarantuję Ci, że upomniałaby się o swoje i nie dałaby za wygraną ;)
  • yumemi 29.11.16, 16:43
    Nie ma znaczenia to kiedy dziecko sie zniechęca czy przestaje ssać. Pokarm produkuje się w trakcie ssania.
    To ze dziecko się może wściekać, pod warunkiem ze smoczków brak, to może być kwestia zmęczenia, ząbkowania etc.
    Mleko jest a dziecko się naje jeśli ma dostęp do piersi nieograniczony niczym.
    Nie ma sensu bawić się w odciąganie i analizowanie piersi - dziecko przybiera i to jest najważniejsze. A jakby przybierało słabiej to szukamy problemu po stronie dziecka, nie piersi.

    --
    -----------------------------------------
  • yumemi 29.11.16, 16:40
    Laktator sobie daruj oczywiście :-) Tak samo obserwowanie wyglądu piersi czy domniemanej ich zawartości bo to nie ma znaczenia. Piersi mogą być odczuwalne jako miękkie i sflaczałe (norma) i wystarczy ze dziecko częściej possie (bo coś tam) i bedą pełniejsze i tak w kółko.
    Nie ma żadnego znaczenia dlatego na wygląd i wrażenie piersi nie patrzymy, tylko na przyrosty wagowe.
    Przybiera ok wiec się najada. I tyle :-)
    No i nie namawiamy, dziecko je kiedy chce.

    Jeśli ssie na zadanie - czyli nie ma smoczków i butelek.

    --
    -----------------------------------------
  • Gość: kulka IP: *.dynamic.chello.pl 29.11.16, 17:15
    Smoczek jest, był od początku - córka ma dość donośny głosik, a awanturowała się od urodzenia. Starsza siostra bardzo źle to znosiła, nie mówiąc o tym, że w nocy się po prostu bała. Więc, jak były nocne kolki to wprowadziłam smoka. Służy do zasypiania. Ale butelek brak.Może mam za mało wiary z dzidziulkę, bo ze starszą w ogóle mi nie szło karmienie - napięcie mięśniowe. Stąd zakodowane obawy "o by tym razem się udało" itd. Też mi się wydawało, że przecież, jak dziecko głodne, to powinno się upomnieć. Tylko nawet rehabilitantka - tu też mamy zaburzenia napięcia - stwierdziła, że to mały leniuszek :) Dzięki za wpisy, pożyjemy zobaczymy.
  • yumemi 29.11.16, 18:12
    Jesli dziecko sie denerwuje przy piersi, to niestety smoczek ma to do siebie ze w kazdym momencie moze nabroic. Jakie sa przyrosty wagowe? Jesli te sa w porzadku, to ok.

    --
    -----------------------------------------
  • ona1983.10 30.11.16, 20:33
    No to masz odpowiedz na swoje pytania - zacznij karmic na zadanie to i laktcja bedzie normalna

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • Gość: kulka IP: *.dynamic.chello.pl 30.11.16, 21:48
    Być może i tak, tylko, czy to nie za późno? Czasem jak się czegoś chce za bardzo, to też można to spaprać.
  • ona1983.10 01.12.16, 13:29
    Nie za pozno :)

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • katica1 01.12.16, 13:50
    Ja odstawiłam córce smoczek, jak miała 3 miesiące. Nagle z 7, 8 karmień zrobiło nam się 10, 11. Brakiem smoczka byłam przerażona. Usypianie? Tylko przy piersi. Ale zaakceptowałam i nagle sie okazalo, ze to, co naturalne, było lepsze. Dziecię zaczęło szybciej rosnąć, latwiej zasypiać. Były momenty, że żałowałam tej decyzji, ale wiem, że była dobra i uratowała nam kp.
  • Gość: kulka IP: *.dynamic.chello.pl 01.12.16, 16:03
    U mnie z tym bedzie ciezko, przy dwójce dzieciaczkow. Ale ograniczylam uzycie, moze coś to zmieni. Dzis karmilam co 2-3 godziny, na żądanie, co prawda raczej to przypomina krotkie mlaskanie, niz intensywne ssanie, a ostatnie to juz bylo uzycie UU jako smoczka. Zobaczymy, Malutka się nie wścieka z glodu, a na oslabiona nie wyglada..
  • rulsanka 02.12.16, 09:04
    "a ostatnie to juz bylo uzycie UU jako smoczka"

    Nie ma czegoś takiego, jak używanie piersi jako smoczka. To smoczek jest zastępstwem piersi.
    Ważne, żeby w żadnym momencie ssanie nie było spłycone. Jeśli chwyt jest prawidłowy, to nawet jeśli ci się wydaje, że dziecko nie pije, to tego mleka zaskakująco dużo spływa.
  • malwina.okrzesik 03.12.16, 19:02
    zachęcam żeby bardzie patrzeć na dziecko niż na stan piersi, bo na tym etapie laktacji piersi moga byc miękkie, a dziecię może najadać się w kilka minut
    dobrostan córeczki to jej dobry humor, aktywność i przybieranie na wadze. W razie niepewności warto ją zważyć

    z ogólnego opisu Waszych karmieniowych zmagań mam wrażenie, że to Pani ma potrzebę kontrolowania sposobu karmienia dziecka, ale w większości (choć nie zawsze) przypadków nie jest to konieczne. i przystawianie do piersi "na żądanie" na prawdę działa.
  • Gość: kulka IP: *.dynamic.chello.pl 05.12.16, 10:56
    niestety dopiero niedawno przeszła mi własnie taka myśl przez głowę. Od paru dni staram się jednak rzeczywiście karmić na żądanie, choć nieraz robię "falstart", ale jak widzę, że córeczka nie ma jednak ochoty, że płacz nie był spowodowany głodem to oczywiście nie karmię. Jedyne co, to wspomogłam się nieco femaltikerem i jest lepiej. Mam nadzieję, że pokonam jakoś w głowie ten niepokój o laktację i będziemy się jeszcze karmić miesiącami :)
  • angelika19821130 21.06.18, 18:35
    Witam
  • angelika19821130 21.06.18, 18:40
    Witam. Bardzo proszę o kontakt autorkę posta. Wydaje mi się, że mam taki sam problem. Gdy o nim opowiadam, to nikt mnie nie rozumie, bo skoro dziecko dobrze przyprawione ect, ect. A kryzysy jeden za drugim, choć dziecko B. Dobrze przybiera, dobrze chwyta pierś.
    Chciałam zapytać, czy w końcu córeczka zaczęła dopijać mleko z piersi.
    Z góry dziękuję.
  • ela.dzi 22.06.18, 07:10
    Bo to nie jest problem, jeśli dziecko dobrze przybiera. Nie sugeruj się własnymi odczuciami, mleko produkuke się podczas ssania. Karmię ponad dwulatka i z piersi dawno już nic nie leci, a jak ssak się podepnie, to słychać przełykanie i potem mleko na brodawkach. Wyluzuj, tak ma być.
  • angelika19821130 22.06.18, 23:47
    Problem w tym, że córeczka ma już 6,5 miesiąca, każdy kryzys coraz trudniejszy do pokonania. Ostatnio przez 3 tygodnie spadła z wagi o prawie 400g i nie możemy tego teraz podgonić. Mała od zawsze ssie pierś góra 2-3 minuty. I z tego powodu te kryzysy. Zbyt krótko ssie i piersi nie są wystarczająco długo stymulowane. Zastanawiam się czy w końcu zacznie ssać dłużej. Teraz dodatkowo nie mam już tryskającego mleka podczas wyrzutu oksytocyny i Mała już całkiem zniechęca się do ssania. Zawsze piła tylko to mleko z wyrzutu.
    Dodam, że córka nie chce w ogóle smoczka i butelki. Nie chce też rozszerzania diety.
  • ela.dzi 23.06.18, 11:49
    Czy wędzidełko było sprawdzane ? Czy dziecko miało badany poziom żelaza i ferrytyny ? Czy ostatnio było jakieś szczepienie ? Jak wyglądały przyrosty/spadki w ciągu kilku miesięcy ? Jeśli chodzi o krótkie jedzenie i brak wyrzutu oksytocyny, to tak może być. Niepokojący jest jedynie tak duży spadek, ale może to być chwilowe.

    Mój starszy jadł identycznie, spadł 300 g w podobnym wieku, jeść innych pokarmów nie chciał, ale miał niski poziom żelaza, który źle wpływa na apetyt.
  • ela.dzi 23.06.18, 11:55
    Dodatkowo czy były jakieś infekcje ?
  • kulka2323 23.06.18, 11:55
    witaj, córka piła tyle, naile ja się postarałam, żeby było mleka. Po pół roku zrezygnowałam z laktatora. Karmiłam ponad rok. Mój głodomor jadł też koło 3-4 minut, obie piersi. Ale nie miałam większego problemu z rozszerzaniem diety. Pisałaś wcześniej, że ładnie przybiera. Ten spadek wagi ostatnio nastąpił?
  • angelika19821130 23.06.18, 13:15
    Spadek nastąpił poprzez kumulacje infekcji (miała katarek wodnisty, który splywal do gardła i powodował wymioty) i kryzys laktacyjne. Nie chciała ssać piersi bo mleko samo z nich nie wyplywalo. Tak mamy cały czas.
  • angelika19821130 23.06.18, 13:22
    Kulka, zatem widzę, że mam to samo co u Ciebie i córeczki. Obie piersi zjada w kilka minut (Max 5 minut). Także sama muszę starać się o to, żeby Mała miała więcej mleka. Z jednej strony to pocieszające, że dałaś radę do roku karmić. Z drugiej, jak sobie pomyśle, ile nerwów nas to będzie kosztować, to aż mi przykro. Moja Mała nie odrzuca od początku butle i smoczek. Wpada w histerię, gdy próbuje Jej podać odciągnięte mleko. Czasem jestem już tak psychicznie wykończona, że brak sił.
  • angelika19821130 23.06.18, 13:32
    Ela.dzi, wedzidelko ok. Poziom żelaza nie był badany. Ale Mała cały czas dobrze przybierala i apetyt ciągle ma, tylko nie chce ssać mleczka po wypiciu tego z wyrzutu.

    Dodam, że przez pierwsze 3 miesiące mleko mnie zalewalo. Mała nie nadazala polykac. Od kapturkow wymiotowala. Ogólnie bardzo ulewala do ukończenia 3 miesiąca.

    Mała jest urodzona w 36 tygodniu, jednak nie uznali Jej jako wcześniaka ze względu na wysoką wagę urodzeniowa. Miała 4240g i 57cm.

    Korzystałam także z doradcy laktacyjnego, który stwierdził, że skoro przyrosty wagowe są na górnej granicy, to jest wszystko ok. Musiałam tylko popracować nad przystąpieniem Małej do piersi, bo płytko chwytala piers. Ale nic dziwnego skoro mleko Ją zalewalo. Poprawne chwytaki piersi wypracowaliśmy dopiero po tym, gdy nie miałam już tak ostrych wyrzutów, czyli ok 5 miesiąca. Teraz walczymy o dłuższe ssanie piersi, ale już nie mam pomysłów,Bujak Ja do tego zachęcić. Cały czas łudzę się, że w końcu będzie na tyle mądra, aby zrozumieć, że długie ssanie oznacza pełny brzuszek.
  • angelika19821130 23.06.18, 13:35
    Przepraszam za błędy, wynikają z szybkiego pisania.
  • angelika19821130 23.06.18, 13:38
    Kulka, a co ile karmilas? Bo ja w kryzysach co pol godziny, czasem co godzinę. A gdy jest trochę więcej mleka, to co 1,5 do 2 godzin. Chyba, że zaśnie, to co ok 3 godziny.
  • kulka2323 24.06.18, 12:23
    Przy moim leniuszku, karmienie częściej niż co 2,5-3 nie wchodziło w grę - zasypiała albo jej się nie chciało. Taki model. Ale jak się uzbierało przez dłuższy czas to zawsze te parę minut possała. W kryzysie Mała nawet nie mogła uruchomić wyrzutu oksytocyny, a co za tym idzie mleka. Miała smoka, butelki nie podawałam. Po 6 miesiącach zaczęłam się wspomagać tylko femaltikerem, herbatkami, nie mogłam patrzeć na laktator. Jakoś poszło. Ale drugi raz już nie podjęłabym takiej walki - stres, nerwy, czas - koszty poniesione nie tylko przeze mnie, ale przez moją rodzinę. Było ciężko. A dzieci nie kochają nas za to, w jaki sposób karmimy. Potem, jak była potrzeba, to Mała dostawała butlę i mm. Nie tęskniła w ogóle na cycusiem, nie pisząc o tym, że mleko "wyschło" z dnia na dzień. Żadnych obolałych piersi, okładów z kapusty - po prostu jakbym nie karmiła. Karmienie nie jest łatwe, nie dla każdej kobiety. A jeszcze, jak się dookoła słyszy, że "wszystkie" kobiety karmią, rok, półtora. Że większość nie ma problemów, to się zaczynasz zastanawiać: co ze mną nie tak? Uważam, że niektóre kobiety są bardziej, niektóre mniej stworzone do karmienia. I że zawsze pozostaje "butla" (o zgrozo:)). Spokój matki równa się spokój dziecka. I całej rodziny:) oczywiście bardzo możliwe, że to ja sama spowodowałam taki, a nie inny przebieg karmienia. Ale z pewnością karmienie to zbiór wielu czynników, które muszą współgrać, od hormonów po chęci.
  • angelika19821130 24.06.18, 13:09
    To mój leniuszek czuje potrzebę częstego jedzenia, jednak je bardzo krótko. Myślę, że już dawno bym się poddała, tylko, że Mała nie toleruje ani butli Ani smoczka. Tylko pierś. I wydawałoby się, że to idealny stan, aby karmić piersią. A tu taka niespodzianka.
  • angelika19821130 23.06.18, 13:42
    Aha, i jeszcze zauważyłam specyficzną rzecz. Gdy mamy mało mleka, to Mała po każdym jedzeniu robi baaaardzo wodnita kupę, która ma specyficzny zapach. Takich kup nie ma, gdy jest więcej mleka. Wtedy kupy są raz do dwóch razy na dzień i są one bardziej papkowate.
  • angelika19821130 23.06.18, 14:10
    Kulka, doszlas do tego, co było powodem tych wahań? Czy to przez słabe ssanie bobasa, czy może problem tkwil w piersiach?

    U mnie nie mogę się zdecydować co bardziej przeważa. Bo jedna pierś mam bardzo leniwa. Mam stwierdzone, że moja prawa pierś ma zmiany wlokniste. I z tej piersi ogólnie słabo mleko płynie. Mała musi bardzo się nameczyc, żeby coś wyssac. Widzę to po przelykaniu, że jest mało wydajna. Poza tym córka podczas jej ssania cala aż się pręży i denerwuje,aby coś z niej wycisnąć. Z drugiej piersi mleko leci swobodnie, ale mam wrażenie, że produkcja mleka kończy się po wyrzucie. Potem nic nawet nie da się z niej wycisnąć. Nawet laktator nie daje rady.
  • katica1 24.06.18, 09:42
    Z piersi nie musi się nic dać wycisnąć. Niektóre piersi są na to oporne, także tej jednej rzeczy nie traktuj jako wskazówki ani infornacji o czymkolwiek.
  • kulka2323 24.06.18, 21:20
    niestety nie, ale myślę, że to bardziej moja kwestia. Jak dziecko ssie, je,przybiera, to chyba wszystko ok. A uwarunkowania kobiet do karmienia mogą być naprawdę różne. Jestem obecnie ponownie mamą i u mnie po porodzie mleko się "samo lało" przez całe 2 tygodnie. W porównaniu do Twoich 3 miesięcy to trochę krótko. I szczerze pisząc właśnie dopadł mnie dzień, kiedy mleka jest ewidentnie mniej. A jeszcze wczoraj było go sporo - napięcie w piersiach było wyjątkowo wysokie, jak na "miękkie piersi". Myślę, że nie dojdę już z czego wynika, po prostu tak jest i już. Bardzo bym chciała karmić dziecko przez pół roku chociaż, ale czas pokaże, czy dam radę.. Co do karmienia jeszcze, to koleżanka była w stanie karmić jedną piersią ze względu na na ciągłe zapalenia jednej piersi. Ale ona ogólnie nie miała problemów z mlekiem :)
  • ela.dzi 24.06.18, 22:40
    Ja tak mam przy drugim dziecku. Pierwsze karmiłam ciut częściej z prawej piersi, drugie po pół roku praktycznie tylko z lewej. Nie poznałam przyczyny, a karmię tak już prawie 2 lata. Ze starszym ściągałam podobną ilość mleka z obu piersi, z młodszym praktycznie tylko z lewej, a od dawna już nic. Dlatego naprawdę dobrze Ci radzę, żebyś wyluzowała i karmiła, bo laktator i nasze odczucia nie są wskaźnikiem udanego karmienia. Karmię łącznie już ponad cztery lata, a laktacja przy dwójce dzieci była skrajnie różna, momentami siadała bez powodu (a przynajmniej ja go nie znam), ale nie poddawałam się i jakoś karmiłam dalej. Raz dziecko zjadło mniej, raz więcej i tak się to kręciło i dalej kręci.
  • angelika19821130 24.06.18, 22:53
    Trzymam się dalej. Nie poddaje się. Może Mała w końcu zaskoczy. 5 lat temu starszego synka karmilam z butelki moim mlekiem przez 8 miesięcy. Mały nie był w stanie nadążyć nad wyplywem mleka z piersi. Również jest wczesniakiem urodzonym w 36 tygodniu. Miał niższą wagę od córki i został uznany za wcześniaka. Jednak nie dał rady ogarnąć moich tryskajacych fontann.
    Mam jeszcze jeden problem. W trakcie 5 miesiąca po porodzie dostałam już okres. W trakcie jego trwania praktycznie wcale nie mam mleka. Ostatnio zbiegło się to z kryzysem laktacyjnym. Mała dostawała szału. Mialyscie tak może? Czy z czasem się to zmieni?
  • ela.dzi 25.06.18, 05:51
    Zawsze zaczynałam od tej słabszej piersi, chciałam rozkręcić w niej laktację na nowo. Nie wyszło za bardzo, a obecnie syn jest na tyle duży, że sam sobie wybiera pierś. Zdecydowanie częściej ssie lewą, ale i prawa też jest w użyciu.

    Moment pojawienia się pierwszego okresu po porodzie objawił się 'brakiem' mleka w nocy. Za dnia wszystko było ok, w nocy dziecko ssało i zdenerwowało się, że nic nie leci. Po 2 tygodniach było lepiej. Dlatego naprawdę uważam, że nie ma co tego wszystkiego analizować póki przyrosty w normie, bo naprawdę można oszaleć.
  • angelika19821130 24.06.18, 22:59
    Ela.dzi, gdy karmilas dziecko z jednej piersi, to tej drugiej w ogóle nie dawalas. Bo ja robię tak, że najpierw podaje tę leniwa france, a potem tę dobrą. Czasem córcia się zapomina i ostro pociągnie tę nieleniwą i się zakrztusi mlekiem. Wtedy spłyca jak zwykle chwyt piersi. Ale ogólnie dzielnie sobie radzi. Myślę, że bardzo zniechęciła się tym zalewania, gdy była maleńką i ma do teraz uraz.
  • kulka2323 25.06.18, 14:14
    Ela.dzi, a robiłaś coś konkretnego w kryzysach? Moja Malutka raczej śpi w nocy i widzę, że brak karmień nocnych ma wpływ na ilość mleczka. Szczerze pisząc, to przy trójce dzieci średnio mi się uśmiecha siedzenie na laktatorze. Przystawiam ją co 2-3h, coś je, monitoruję wagę.. czy zostawić sprawę tak, jak wygląda i dać sobie spokój z jakimś rozkręcaniem?
  • ela.dzi 25.06.18, 14:47
    Nic nie robiłam, co miało być to było. Widać z powietrza te dzieci nie przybierają i jakoś żyją. Dla własnego sumienia brałam Femaltiker, ale uważam, że to placebo. Dlatego właśnie jestem za tym, żeby nie rozkładać kp na czynniki pierwsze, bo im więcej analizowałam, tym było gorzej dla mnie.
  • ela.dzi 25.06.18, 14:51
    A raz miałam taką sytuację ze starszym, że zostawiłam go bez piersi na kilka dni. W międzyczasie nie odciągałam i laktacja siadła. Syn nie współpracował i nie chciał stymulować pustych piersi. Wtedy miałam możliwość i 2-3 dobry spędziłam na laktatorze. Nic nie leciało, ale samo ssanie laktatora pobudziło piersi do produkcji mleka i po tym czasie wróciliśmy do karmienia. No nie ma bata, żeby laktacja nie wróciła, jeśli jest w miarę poprawne ssanie, choć rzeczywiście można mieć dość takich akcji.
  • kulka2323 25.06.18, 16:07
    Chyba właśnie to mi pozostaje - co ma być to będzie. Ile się pokarmimy tyle będzie. Jak tylko będzie chciała ssać, to będzie miała cycusia :) dzięki
  • angelika19821130 25.06.18, 21:19
    Wtrącę kilka słów z własnego doświadczenia. Myślę, że na kryzys najlepsze jest jak najczęstsze dostawianie dzidzi do piersi. My tym sposobem przetrwałyśmy już dziesiątki kryzysów, tych mniejszych i tych, gdzie z piersi nie leciało nic i nie było nawet wyrzutu oksytocyny. Femaltiker też stosuje, ale bardzo rzadko, gdy już jest taki kryzys kryzys. Ostatnio przez kilka dni walczyłam z laktatorem, ale stwierdzilam, że nie ma to sensu. Buzia dziecka jest skuteczniejsza. Tym bardziej, że z odciagniętym mleczkiem nie mam co robić. Mała to nie pije, a zamrazalka pęka w szwach od zamrozonego pokarmu.
  • angelika19821130 25.06.18, 21:22
    Aha. I ja w nocy obudziłam Małą do jedzenia, aby przerwy nie były dłuższe niż 4 godziny. Do teraz tak robię. Nocne karmienie jest bardzo ważne. Podtrzymuje laktacje, a mleczko jest najbardziej kaloryczne w nocy. Moja jako noworodek i maleńki niemowlaki spała bardzo bardzo dużo, więc musiałam Ją wybudzac.
  • ela.dzi 26.06.18, 07:00
    Podpisuję się obiema rękami, poza tym, że nigdy nie budziłam dziecka na karmienie. Nasz sen był ważniejszy.
  • mamajakataka 26.06.18, 13:56
    A ja mam pytanie, czy podczas nocnego karmienia wolicie karmić piersią, czy też używanie butelki? Jestem już zmęczona nocnym karmieniem piersią, szczególnie że zaczyna coraz dłużej trwać....
  • angelika19821130 26.06.18, 14:19
    Wiele bym dała, aby moje karmienia trwały długo. Moja córcia ma 6,5 miesiąca i w nocy wstaje minimum 3-4 razy. Jeśli nie będzie nocnego karmienia może siąść Ci laktacja.
  • ela.dzi 27.06.18, 09:41
    To nie jest prawda. Starszy w pierwszym roku życia jadł przeważnie raz a czasem w ogóle. Młodszy mając ponad 2 lata śpi całą noc od jakiegoś czasu, a cały czas się karmimy. Podaż mleka dostosowuje się do aktualnych potrzeb, laktacja nie zanika ot tak.
  • angelika19821130 27.06.18, 16:11
    To chyba jednak zależy od kobiety i od tego jak długo dziecko ssie podczas sesji. U mnie non stop siada laktacja. A gdybym jeszcze do tego w nocy nie karmiła, to już dawno bym mleka nie miała. Zatem jednak coś w tym nocnym karmieniu jest.
  • mamajakataka 27.06.18, 16:21
    Właśnie zaczęłam tak się martwić, czy jeżeli zaprzestanę nocnego karmienia, to mi nie siądzie laktacja. A co robiłyście w takich sytuacjach, gdy zauważyłyście problemy w przypadku zaniechania nocnego karmienia?
  • angelika19821130 27.06.18, 17:24
    Po prostu karmić dzidzię w nocy. Jedne mamy nie muszą w nocy karmić, a inne muszą. Ogólnie w mądrych książkach napisane jest, aby przerwa w nocnym karmieniu nie była dłuższą niż 6 godzin.
  • mamajakataka 28.06.18, 20:26
    Tylko, że mam jeszcze jeden problem, dziecko łapie brodawkę i zaraz ją puszcza. Co najgorsze nie ma znaczenia, czy to w dzień, czy w nocy. Aż zaczęłam się martwić, czy to nie za mała ilość pokarmu...
  • angelika19821130 29.06.18, 00:30
    Mamajakataka, ja wraz córeczka miałyśmy już tyle "przygód" podczas karmienia, że mogłabym książkę napisać. Jednak wiem, że wytrwałość jest najważniejsza w trudnościach z karmieniem. Mialam chyba już wszystkie dylematy świata związane z karmieniem. Może jesteście w trakcie skoku rozwojowego, może dzidzia akurat ma taki czas i chęć na grymasy, może zmienia Mu się zapotrzebowanie na mleko, może mleko za szybko wypływa, a może za wolno. Wytrwałość najważniejsza i pozytywne myślenie, że będzie dobrze.
  • mamajakataka 29.06.18, 15:37
    Dziękuję za radę! A powiedz mi, masz jakieś sposoby na to, aby mleko szybciej wypływało?
  • angelika19821130 29.06.18, 16:04
    Niestety nie mam sposobów na szybki wypływ mleka. Do prawie 6 miesiąca mleko ogólnie wyplywalo mi bardzo szybko podczas wyrzutu oksytocyny. Teraz widzę, że laktacja bardzo się zmieniła. Pokarm wypływa dużo wolniej, Mała musi sporo popracować zanim naje się. Ponadto nie czuje już wyrzutu oksytocyny, który jest pod dużo mniejszym ciśnieniem. Ale tak podobno już jest z czasem.
  • kulka2323 28.06.18, 20:37
    Nie wiem, jak to w końcu jest z tym dostosowywaniem się ilości mleka - ja od kilku dni karmię tyle samo razy, co 2 h w dzień, w nocy też, jakieś 10 karmień na dobę, a mleka jakby mniej. Zwłaszcza na wieczór...
  • angelika19821130 29.06.18, 00:39
    Kulka, wydaje mi się, że Maleństwo pracuje na większą ilość mleczka. Zaraz powinnaś mieć fontanny pokarmu. Moja Mała tak robi w trakcie kryzysów. Kilka dni co chwilę przy piersi i nagle mleka tyle, że mogłabym pułk bobasów wykarmić.
  • kulka2323 29.06.18, 12:04
    oby, póki co żadnej fontanny ani widu ;) za to w nocy więcej myśli o spaniu niż jedzeniu, więc może się najada jakoś :)
  • angelika19821130 29.06.18, 12:28
    Jeśli przyrosty wagowe są dobre, to jest ok. Ty po prostu przystawiaj czesto dzidzie do piersi, aby laktacja nie zbuntowala się.
  • mamajakataka 29.06.18, 15:41
    A jeżeli przyrosty wynoszą ok. 150 gram na tydzień, to dobrze? Czy jednak za mało mleka?
  • angelika19821130 29.06.18, 16:07
    150g na tydzień, to bardzo dobry przyrost, bo ponad 20g na dzień.
  • ela.dzi 29.06.18, 16:51
    Dobry przyrost, daj dziecku spokój i ciesz się macierzyństwem :)
  • mamajakataka 29.06.18, 15:43
    dziś miałam kolejną nieprzespaną noc:/ a mam pytanie, w nocy karmicie piersią, czy butelką?
  • angelika19821130 29.06.18, 16:10
    A karmisz na leżąco? Ja już 6,5 miesiąca wstaje w nocy po kilka razy do córki. Ale nauczyłam się odpoczywać przy karmieniu. Podkladam sobie tak poduszki, aby móc zasnąć przy karmieniu. Czasem nawet nie pamiętam ile razy karmilam :-)
  • mamajakataka 02.07.18, 14:04
    Próbowałam na leżąco, ale bolą mnie plecy, więc przyjmuję taką pozycję półsiedzącą:/
  • angelika19821130 02.07.18, 19:55
    Musisz znaleźć najlepszą pozycję dla Ciebie i dzidzi. Z czasem kręgosłup przestanie boleć. Mnie przestał gdy Mała miała 5 miesięcy.
  • mamajakataka 29.06.18, 15:40
    A powiedz mi, co jaki czas masz takie kryzysy laktacyjne? One pojawiają się w stałej częstotliwości?
  • angelika19821130 29.06.18, 16:18
    Gdy Mała maleńka, to kryzysy były średnio co tydzień półtora. Potem czas trochę się wydłużyl i dni kryzysu trwały 4-5 dni, a potem było 11-12 dni spokojnych. I tak w kółko. Niestety po ukończeniu 5,5 miesiąca nadszedł taki kryzys, po ktorym mleko już nie plynelo tak mocno po rozkreceniu laktacji. I teraz, o dziwo na razie jest dość stabilnie przez tydzień. Ale zaraz zbliża mi się okres, a wtedy nie mam prawie wcale pokarmu, zatem zobaczę jak to będzie. Ponadto Mała ma zapalenie oskrzeli i słabiej ssie.
  • mamajakataka 02.07.18, 14:06
    A jak miałaś taki kryzys laktacyjny, to czekałaś aż sam minie, czy próbowałaś jakąś rozkręcić laktację?
  • angelika19821130 02.07.18, 19:56
    Przystawialam córkę cały czas. Kryzys sam nie minie. Trzeba stymulować piersi, a najlepiej robi to dziecko.
  • mamajakataka 29.06.18, 15:38
    Też u siebie coś takiego zauważyłam, albo mi się wydaję. A próbowałaś jakoś pobudzić laktację?
  • angelika19821130 29.06.18, 16:23
    Do 6 miesiąca pobudzalam laktacje tylko częstym dostawianiem córki do piersi. I gdy już było tak bardzo bardzo źle wspomagalam się Femaltikerem. Ostatnio spróbowałam laktatorem i też było dobrze, ale nie mam co robić z odciagnietym pokarmem, a szkoda bo wylewać. Ale buzia dziecka jest najlepsza. 2-3 dni częstego przystawiania i będzie dobrze.

    A jak długo trwają Wasze sesje karmienia?
  • indjanek 02.07.18, 21:39
    Angelika skoro odciagasz mleko, to zostaw je A później. Prawidłowo przechowywane .można trzymać w zamrażarce ponad kilka miesięcy. Po rozszerzeniu diety możesz zrobić na tym kaszkę (taką bezcukrową i bez mm) albo dać dziecku z kubeczka jak będziesz miała wychodne i zostawisz z kimś bobasa :)
  • angelika19821130 03.07.18, 19:54
    Mam zamrożone mleczko w dwóch szufladach zamrażalki:-)
  • angelika19821130 02.07.18, 19:57
    To może Maleństwo po prostu potrzebuje poprzytulac się do cycusia.
  • mamajakataka 15.07.18, 16:22
    Przytulam, przytulam, ale często zdaje mi się, że są poprawy, a za chwilę znów płacz:/
  • ela.dzi 03.07.18, 21:18
    Pic na wodę trollu, w każdym wątek nawet sprzed lat wrzucasz tę samą śpiewkę. Serio, nie wstyd Ci, że ja naprawdę się przejęłam i starałam się pomóc swoim doświadczeniem ? Odpowiem Ci z autopsji - te preparaty to placebo, tylko dziecko nakręca laktację. A ja rozkręcałam laktację od zera po kilkudniowej przerwie, więc wiem co mówię.
  • angelika19821130 04.07.18, 01:01
    Nie rozumiem???
  • ela.dzi 04.07.18, 06:38
    Odpowiedziałam mamajakataka.
  • angelika19821130 04.07.18, 08:39
    Już zajarzyłam.
  • woal89 26.07.18, 14:23
    Przede wszystkim trzeba uwierzyć, że się uda i że będziemy karmić nasze maleństwo tak długo, jak będziemy chciały. U mnie dużym wsparciem był mąż, który przejął większość obowiązków na siebie, więc mogłam z Małą nauczyć się dobrze współpracować ;) a początki laktacji były ciężkie, sporo dni spędziłyśmy w łóżku z karmieniem na żądanie. Piłam wtedy lactosan mama, dzięki czemu laktacja się szybko ustabilizowała i miałam dużo mleka, ale trochę potrwało nim Mała nauczyła się dobrze ssać i się najadać. Ale udało się i karmiłam prawie rok :)
  • indjanek 15.08.18, 22:13
    Spam.
  • duniacha 18.08.18, 14:23
    A czy te wahania nie wynikają z tego, ile mama je, pije i śpi? U mnie to ma bezpośrednie przełożenie na ilość mleka. Spróbuj zadbać o siebie bardziej i się zrelaksować a może problem się rozwiąże.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.