Dodaj do ulubionych

Zmasakrowane brodawki

13.03.17, 14:18
Witam. Pietwszy raz tutaj pisze a czytam to forum od kilku lat. 3 dni temu urodzilam synka przez cc. Bardzo nastawilam sie na kp. Duzo czytalam, ogladalam filmiki jak przystawiac. Z corka obecnie 3 letnia mialam ogromne klopoty i myslalam ze teraz bedzie lepiej. Ale jest gorzej.
Synek przystawiony niedlugo po porodzie. Potem karmiony regularnie na lezaco. Gdy moglam juz wstac - na siedzaco. Pojawil sie bol przy karmieniu, ktory robil sie coraz silniejszy a brodawki coraz bardziej zmasakrowane. Staralam sie dobrze przystawiac, nie pozwalalam dziecku ssac plytko, wydawalo mi sie ze jest ok. A brodawki w coraz gorszym stanie. Efekt - na jednej brodawce mala ranka, druga karmilam przed chwila, dziecko napilo sie krwi. Brodawka chyba naderwana. Teraz dokarmiany jest przez polozne mieszanka po palcu strzykawka.
Wedzidelko sprawdzalo dwoch pediatrow - mowia ze ok. Synek spadal z wagi do dzis, teraz zaczela rosnac. Bylo jeszce dokarmianie dzis w nocy tez po palcu w celu odpoczynku i podleczenia brodawek. Wietrzylam posmarowane purelanem.
Nie bylo smoczkow ani butelki.
Zbliza sie nawal, czuje to, a mnie z piersi leci krew. Podamy mieszanke. Czy jest jakas szansa na powrot do kp? Mam namiary na polecana doradczynie lakt. Czy jeszcze moze pomoc? Powalcze jeszcze, postaram sie przetrwac nawal odciagajac mleko recznie, leczac brodawki. A potem sprobuje sciagac laktatorem. Co dalej robic?
Edytor zaawansowany
  • 13.03.17, 22:18
    jak brodawki bardzo bolą i nie da się przystawić dziecka do piersi, to ważne aby podtrzymać laktację poprzez regularne odciąganie
    podawać mleko odciągnięte , mieszanka tylko wtedy gdy zabraknie mleka mamy
    do bardzo poranionych brodawek polecam opatrunki żelowe, wtedy nie wietrzymy, nie smarujemy tylko między odciąganiami czy karmieniami trzymamy opatrunek. Firma KIKGeL, okrągłe, 6,5cm średnicy, opatrunek zdjąć na karmienie, potem znów założyć, jeden starcza na 24 godziny
    Zachować spokój, gdy brodawki się podleczą, wrócić do przystawiania, najlepiej pod okiem doświadczonej osoby
  • 13.03.17, 23:08
    Dziekuje za szybka odpowiedz. Mieszanka dlatego, ze z piersi leci mleko z krwia. Staram sie odciagnac ile sie da laktatorem (i wylac) a gdy brodawki sie podlecza sprobowac wrocic do kp albo chociaz sciagac mleko laktatorem i podawac dziecku. Dziekuje za informacje o opatrunkach zelowych. Martwie sie jak odciagnac mleko z lewej piersi, bo rana jest duza i laktator odciaga z krwia. Moze uda sie recznie.
  • 15.03.17, 09:52
    Przeszlam przez poranione brodawki przy 2 dzieci, przy 1. nie udalo sie karmic, przy 2. tak, a rany byly podobne.
    1. Byc moze masz bardzo wrazliwe brodawki. U mnie wystarczylo JEDNO gorsze przystawienie i pare zbyt plytkich zassan i juz byl krwiak. Z czasem bedzie lepiej, pod warunkiem, ze dobrze przystawiasz.
    2. Jesli dobrze przystawiasz, lepsze dla ran jest ssace dziecko niz laktator!!! Laktator wytwarza podcisnienie tak, ze wszystko, co sie zagoi, na powrot sie co chwile "rozwala".
    3. Po karmieniu dezynfekowalam ranki octeniseptem lub szalwia, octenisept lepiej dzialal, ale trzeba go zmywac, zmywalam ciepla woda, przy okazji "zmiekczajac" piers do karmienia
    4. Rany ostatecznie doleczylo mi srebro - nakladki silverette. Drogie, ale wg mnie warto.
    Trzymaj sie, wiem co czujesz, to najgorszy bol na swiecie. Moglabym rodzic 10 razy, gdyby ktos w zamian zabral bol tych ran. Udalo sie i karmie i jest super, karmie juz rok, zero zastojow, zapalen.
    Ale jesli nie dajesz rady z bolu, daj butelke i nie rob sobie wyrzutow. Naprawde wg mnie nie ma gorszego bolu, w dodatku zadawanego przez wyczekana istote 20h na dobe.
  • 15.03.17, 20:50
    Jak się trzymasz?

    U mnie nie było aż tak źle (nie było krwi..) ale też ból ogromny. Karmiłam ze łzami ale to minęło po ok tygodniu - dwóch. Octenisept, na zmianę z purelanem i muszle laktacyjne medeli, ibuprom też czasem łyknęłam.

    Powodzenia. Oby ból minął.
  • 15.03.17, 22:48
    Dziekuje bardzo za wsparcie. Kupilam opatrunki zelowe polecane przez p. Malwine i ladnie sie goi. Sciagam mleko laktatorem i podaje synkowi. Mam reczny Aventa wiec sama reguluje sile ssania. Nie dociskam do konca zeby nie otworzyly sie rany. Niestety kosztem ilosci mleka. Reszte podaje mieszanke. Jak sie zagoi sprobuje karmic ale najpierw chce sie spotkac z doradczynia lakt. Byc moze znow - jak przy starszej corce - w ruch pojda oslonki, choc chcialabym tego uniknac.
    Dziekuje za zrozumienie, ze wiecie jaki to bol i za nadzieje, ze moze jest jeszcze szansa na normalne karmienie piersia dziecka. Pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.