Dodaj do ulubionych

Karmienie piersią a bezsenność

14.03.17, 12:50
Witam i z góry przepraszam za długi post.

Niedługo urodzę drugie dziecko. Pierwsze KP ok. 2 mce, wspominam to bardzo źle. Tym razem chciałabym spróbować karmić dłużej, ale jest pewien problem odnośnie którego chciałabym się poradzić.

Od zawsze mam problemy ze snem, tzn. z zaśnięciem, z wybudzaniem w środku nocy lub nad ranem. Problemy nasiliły się po urodzeniu dziecka a w zasadzie trochę później, gdy miał kilka mcy. Mimo że odkąd skończył pół roku przesypia noce, ja spałam coraz gorzej. Lekarz przepisał mi najpierw leki nasenne, nie podziałały, potem stwierdził depresję poporodową i dał antydepresanty. Po odstawieniu miałam się starać o kolejne dziecko, jednak zaszłam w ciążę wcześniej i musiałam odstawić leki. Pierwszą połowę ciąży mimo to spałam dobrze.

W tej chwili (3 trymestr) jest źle, bardzo mało sypiam. Boję się, co będzie po porodzie i jak to pogodzić z kp. W tej chwili, gdy mam bardzo duże problemy, wynoszę się do salonu i tam sama śpię lepiej, odsypiam kilka nocy i wracam ale przy karmieniu takie rozwiązanie nie bardzo wchodzi w grę. Uprzedzam ewentualne pytanie - nie mogę spać z dzieckiem w łóżku, skończy się to tak że nie będę spała w ogóle. Mam bardzo lekki sen, byle co mnie wybudza i bardzo ciężko mi ponownie zasnąć. Nie mogę na dłuższą metę funkcjonować bez snu, zwłaszcza z dwójką małych dzieci.

Powiedzcie, czy w tej sytuacji w ogóle próbować kp czy od razu przejść na mm, wtedy w razie problemów mąż może ogarnąć karmienie a ja odespać.
Drugie moje pytanie, czy znacie leki antydepresyjne bądź pomagające zasnąć dozwolone przy kp?
Trzecie, czy jest wg Was możliwe rozwiązanie że po jakimś czasie dziecko byłoby kp w dzień a w nocy dostawało butlę? Jaki to mniej więcej czas żeby móc dać butlę i nie popsuć laktacji?

Czy macie może jakieś rady, może któraś z Was miała podobny problem? Bardzo się martwię tym co będzie i nie wiem jak to wszystko zorganizować. Będę wdzięczna za podpowiedzi.
Edytor zaawansowany
  • 14.03.17, 13:48
    Ja też jestem z tych co śpią jak zająć po miedzą. Może nie mam aż takich problemów ze snem jak Ty ale rozumiem jak,to,jest. Ja na Twoim miejscu mimo wszystko próbowałabym kp. Jeżeli nie wyjdzie to trudno. Napewno Ci tu napiszą że żadnych butelek bo to koniec karmienia ale ja karmiłam starszą córę mieszanie do 6 mca i dało radę. Młodsza dostaję butlę od 4 mca życia i póki co nawet nie zamierza zrezgnować z piersi ( ma prawie 9 mcy) Aha i też mi się wydawało że nie dam rady spać z dzieckiem (starsza bardzo rzadko spała ze mną) a jednak z młodsza od połowy nocy śpi ze mną i aż tak bardzo mi to nie przeszkadza. Także nie nastawiają się może będzie lepiej niż przy pierwszym dziecku.
  • 14.03.17, 19:09
    Ja msm podobnie. Normalnie byle co mnie wybudza, ale jak jestem bardzibzmęczona, to już nic mi nie przeszkadza. Ze starszym spałam sporo, z młodszym dużo mniej, ale wolę wspólne noce niż wstawanie non stop np. przy zębach. A starszy poza okresem noworodkowym spał naprawdę dobrze. I czasem przesypiał noce, przeważnie budził się raz w 1 roku życia. Młodszy śpi oddzielnie i budzi się co najmniej 2 razy. Zobacz jak to u Was wyjdzie i wtedy podejmij decyzję.
  • 14.03.17, 13:59
    Dlaczego kp pierwszego dziecka tak źle wspominasz?

    Diagnozował ktoś przyczyny zaburzeń snu? Hormonalne, neurologiczne?

    Myślałaś o psychoterapii? Pomogłaby zrozumieć źródła problemów, uporać się z lękiem..

    masz wsparcie poza mężem? Przy drugim dziecku się przyda pomoc.

    Zawsze warto karmić. Tym bardziej, że jest spora szansa, że.dziecie będzie spać w nocy, skoro pierwsze spało... Nikt nie przewidzi skutków dokarmiania, każde dziecko jest inne. Są mamy, którym nie zaburzyło to laktacji ale bardzo wielu niestety tak. Najczęściej podawanie butli to początek końca kp..
  • 14.03.17, 15:17
    Carmelita - ja naprawdę nie dam rady z dzieckiem spać, z mężem miałam wielki problem się przystosować a i tak do dziś tak jak pisałam w razie problemów się wynoszę i śpię sama, tylko to pomaga. Z dzieckiem to w ogóle jakiś kosmos. Poza tym widzę po synku, jak sen mu się poprawił odkąd śpi sam w pokoju, dlatego nie chcę iść inną drogą i spania z dzieckiem pod uwagę nie biorę zupełnie.

    Indjanek - źle wspominam bo i fizycznie i psychicznie powodowało to u mnie ogromny dyskomfort. Nie umiem tego do końca wytłumaczyć, po prostu męczyłam się bardzo. Nie było w zasadzie większych problemów poza poranionymi brodawkami na początku, ale i tak nie mogłam się przemóc i przeszliśmy na mm. Problemów ze snem nigdy nie diagnozowałam, tyle co teraz internista orzekł depresję poporodową ale wiem że to taka diagnoza bez większego badania sytuacji. Do psychoterapii nie jestem przekonana. Pomocy mieć nie będę, ale mąż dużo jest w domu więc sobie poradzimy.
  • 14.03.17, 20:39
    Odnoszę wrażenie, że Twój opór do kp nie wynika tylko z problemów ze snem. Niektóre kobiety nie chcą karmić, z różnych powodów. Ty jednak napisałaś tutaj więc Ci zależy albo się wahasz. rozumiem Twój dylemat - swój komfort psychiczny i fizyczny i dobro dziecka.. ostatnio wytrzymałaś 2 miesiące, po 3 często karmienie się bardzo zmienia, nie jest tak długie i męczące, są też dzieci które ssą naprawdę nieuciążliwie i takiego Ci życzę:)

    Pisałam o terapii bo to moja branża.. i wiem że depresja to poważna sprawa. Gdyby coś się nasiliło po porodzie to szukaj wsparcia, niekoniecznie psychotropy.. a jeśli nie terapia, to są różne wizualizacje, czy techniki relaksacyjne które pomagają spać.

    W razie kryzysu mąż może spać w z dzieckiem w pokoju i przynosić Ci je na karmienie, nakarmisz i odniesiesz. U nas było tak, że mój mąż w nocy przewijał noworodka i mi podawał.
  • 14.03.17, 23:01
    U mnie też się sprawdził taki podział na początku przy dwójce dzieci. Zdecydowanie mniej mnie to rozbudzało, a mąż z tych, którzy nie odczuwają pobudek.
  • 15.03.17, 13:59
    masz rację, opór wynika też z tego dyskomfortu który odczuwałam. Ale głównie jednak się boję problemów ze snem. Pierwsze dziecko miałam raczej bezproblemowe jeśli chodzi o karmienie, nie wisiał na piersi, wątpię by drugi był równie łatwy. Ale dziękuję. Spróbuję z tym przynoszeniem w razie co choć nie wiem jak to wyjdzie bo spałabym piętro niżej, trochę dużo zachodu. Macie rację, może będzie dobrze a ja się martwię na zapas, choć wynika to pewnie też ze zmęczenia i niewyspania które mnie męczy.
  • 15.03.17, 10:33
    Dobrze Ce rozumiem, bo sama od lat zmagam się z problemem bezsenności. Zaczęło się po odstawieniu starszego syna od piersi (miał wtedy 11 miesięcy). Nie mogłam spać w nocy, nawet silne środki czasami nie pomagały. Wylądowałam na antydepresantach. Brałam około 3 lat. Po kilku latach problem znów powrócił, tym razem okazało się że mam problemy z tarczycą i odpowiednia dawka eutyroxu przywróciła mi równowagę psychiczną. Ale cały czas z tyłu głowy mam kołacze mi bezseeność. W międzyczasie urodziłam drugą córkę, ale pierwsze pytanie u ginekologa było, czy w razei potrzeby będę mogła brać jakieś srodki nasenne. Oczywiście nie. Jakoś się udało przejść ciążę, teraz mała ma 20 miesięcy i nadal ją karmię piersią. Ze spaniem póki co nie mam problemów. A co mogę Ci doradzić? Nie martw się na zapas. Jeśli nie bedziesz mogła spać po urodzeniu dziecka, to podasz butlę i tyle. Nie nakręcaj się bo to tylko potęguje problem, zresztą pewnie sama o tym dobrze wiesz. Koleżanki, które Cię namawiają mimo wszystko na karmienie piersią nie do końca chyba zdają sobie sprawę z problemu jakim jest uporczywa bezsennośc, która potrafi zepsuć najlepsze chwile macierzyństwa. Ja nie pmaiętam około miesiąca z życia syna bo dopiero po tym czasie zaczęłam brać odpowiednie leki. I mimo że sama jestem wielką entuzjastką karmienia piersią to w tym przypadku jeśli problem się pogłębi namawiam na mm. Pocieszę Cię psychoterapia też na mnie nie działała.
  • 15.03.17, 14:05
    Bardzo Ci dziękuję za ten wpis, liczyłam też na głos kogoś kto miał podobny problem. Właśnie dlatego że jak piszesz, jeśli się tego nie przeszło, nie rozumie się do końca problemu mimo chęci. Mojego problemu nawet mąż nie rozumie niestety. Cieszę się, że u Ciebie jest lepiej i trzymam kciuki żeby tak zostało. Ja też biorę eutyrox ale tylko w ciąży, nawet mi przyszło teraz do głowy że może wzmogło to problemy ze snem, bo po pierwszym dziecku odstawiłam. Po porodzie na pewno wybiorę się do endokrynologa na kontrolę. A na razie postaram się nie denerwować i nie nastawiać co będzie, to będzie, nie zamierzam karmić za wszelką cenę kosztem swojego zdrowia psychicznego. Choć jeśli się uda bez większych problemów, to świetnie.
  • 20.03.17, 19:13
    Zachęcam aby wystartować z karmieniem piersią i zobaczyć jak Pani z tym wszystkim będzie się czuła. Jeśli uda się karmić na 100%będzie wspaniale, ale jak będzie na 75 % czy 50% to tez warto. Każda ilość pokarmu od mamy jest cenna.
    Produkcja pokarmu zależy od częstości ssania i zwykle dzieci karmione piersią nie przesypiają całej nocy. Wiec jeśli rezygnujemy z karmień nocnych to ilość pokarmu może mniejsza (choć nie musi).
    Opcja mąż karmi w nocy butelką daje Pani wypoczynek i sen, tak ważny do opieki nad dwojgiem maluchów i to jest cenne, bo Pani potrzeby są równie istotne jak malucha. Trzeba znaleźć równowagę , aby wszyscy czuli się dobrze - nie przeskoczy Pani swoich ograniczeń.
    Można się zastanowic nad odciąganiem pokarmu w ciągu dnia, aby maż podał maluchowi w nocy.
    Są obecnie antydepresanty które można brać w czasie karmienia.
    Warto tez pamiętać, że karmienie piersią działa na mamę korzystnie i łagodzi objawy depresji.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.