Dodaj do ulubionych

Walka o karmienie

14.04.17, 15:36
Trzeciego marca urodziłam córeczkę. Jest to moje trzecie dziecko. Pierwszego z powodu słów położnej jako niedoświadczona mama, dokarmiałam. Położna mówiła mi, ze głodzę dziecko. Straszyła zamiast pomoc. A ja jak ta sierota dałam się. Jadł w systemie naprzemiennym 6 miesięcy. Przybierał na początku 120-140g na tydzień, ale był długi. Nigdy nie był dzieckiem z wałeczkami. Zreszta drugi syn tez. Drugi syn urodził się i przybierał bardzo mało. W 10 dniu życia lekarka wysłała nas do szpitala. Tam najechali na mnie, ze to moja wina a okazało się, ze mały miał ZUM i refluks moczowodowy. Oczywiście w szpitalu go kazali dokarmiać, ważyć przed i po karmieniu, na golasa, nocą tez. Wystraszyłam się. Zaczęłam dokarmiać, ale snsem. I tak karmiłam 8 miesięcy. I teraz córka. Trafiłam na świetna położną środowiskową, poza tym próbuje się nie dać swoim lękom. Ale pomału mnie doganiają. Córka urodziła się z wagą 3455. W drugiej dobie miała 3210g. W 7 dobie życia- 10.03, miała 3180g na innej wadze. I reszta pomiarów jest na tej samej wadze. 17.03- 3280g. Następnie 24.03- 3480g. Następnie 3.04- 3820g. I tu zaczynają się schody. Do tego momentu malutka była dokarmiam snsem od 60ml do 180ml dziennie. Najczęściej wypadało te 180ml. I od tego ostatniego ważenia, czyli od 3.04 postanowiłam dokarmiać tylko wieczorem te 60ml. W dzień nic jej nie daje. No i efekt jest taki, ze przybrała tylko 140g. Dzisiaj 14.04 wazy 3960g. W środę w zeszłym tygodniu byłam u lekarki i tam na innej wadze miała miała już 3900g. Sugerowałoby to, ze od środy przybrała tylko 60g. Jeżeli można porównywać z inna waga. Jeżeli liczyć ważenia na tej samej wadze to na 11 dni mamy 140g. A zaczęło się to w momencie, kiedy przeszłam prawie na sama pierś. Mała zasikuje pieluchy, kupę robi co drugi dzień. Jest kontaktowa, zaczyna gugać, uśmiecha się, ciemiączko jest ok. Zaczynam ja usypiać z ta porcja 60ml mleka mm o 20.00. Do około 22.00-24.00 je, ciumka. Potem zasypia. Budzi się o 3.00, potem różnie. Czasami co godzinę, czasami śpi do 6.00, potem jeszcze do 9.00. Budzi się radosna, kontaktowa. Mleko tryska z piersi, mała przełyka. Pierwsza faza szybkie połykanie, potem kilka razy ssie i połyka. I tak potrafi długo. W międzyczasie czasami są wyrzuty mleka i mała połyka ciagami jak na początku. Co ja robię złe? W przyszłym tygodniu idę do poradni laktacyjnej, ale już mam schizy. Zrobię jej tez badania moczu. Do tej pory wierzyłam w siebie, a teraz zaczynam wątpić 🙁
Edytor zaawansowany
  • 14.04.17, 16:08
    Mam jej wprowadzić więcej tego mleka mm? Czy mam zaryzykować i karmić piersią przez następny tydzień i wtedy ponownie zważyć? Patronaz położnej mi się skończył, ale spokojnie moge iść do niej w przyszły piątek i zważyć na tej samej wadze.

    --
    Nie odrzucaj masturbacji, jest to przecież seks z kimś, kogo kochasz.
    - Woody Allen -
  • 14.04.17, 21:04
    Czy dziecko ssie smoka?

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • 14.04.17, 22:08
    Nie ssie i nie pije z butelki. Jedynie sns medeli.

    --
    Who am I? I am a champion.
  • 14.04.17, 18:09
    Karm piersią i przestań ważyć do następnej wizyty "szczepiennej". To nie zawody, żeby dziecko w jak najkrótszym czasie jak najbardziej utuczyć. Ciesz się macierzyństwem, bo mała fajna!
  • 14.04.17, 22:15
    Ja bym odpuściła MM. Wystarczy przeczytać skład.. jeżeli dokarmianie to swoim, ale po co? Pozwól jej ssać tyle ile chce, proponuj pierś jak najczęściej. Nie każde dziecko musi być w 90 centylu. Byle średni przyrost tygodniowy się zgadzał. Ale nie waż co tydzień. Możesz co jakiś czas, żeby się uspokoić lub gdyby niepokoiły cie np suche pieluchy.
  • Gość: Magda_J IP: *.adsl.inetia.pl 18.04.17, 22:28
    Ja urodziłam córeczkę 25.03. Chciałam i karmię tylko piersią. I Przyznam, że miałam jeden dzień kryzysu - Mała "wisiała" cały dzień na piersi - jadła, przysypiała i tak cały dzień. Mąż jak wrócił z pracy stwierdził, że mam natychmiast iść pod prysznic, bo wyglądam jak zombie a z karmienia w takim stanie nic nie będzie. I wtedy nastąpił przełom - stwierdziłam, że to zwyczajnie niemożliwe, że nie dam rady - chcę tego karmienia piersią dla niej i uda mi się - od tego momentu jest wszystko ok. Dlatego jeżeli córeczka umie ssać prawidłowo pierś - polecam tylko pierś wyłącznie, żadnego mm. Nawet jeżeli trafi się dzień że przy ten piersi będzie wisieć cały dzień - niech wisi, podgonić laktację. Każde podanie mm morduje laktację, bo w ten sposób dziecko pomija moment, w którym mogłoby aktywować pierś. Jak dla mnie przyrosty są ok - to nie wyścig przybierania. Ja też córkę ważę, ale biorę pod uwagę to, że dzieci na piersi raz przybierają dużo, a raz waga stoi jakby nic nie jadły. Piszesz, że mleko aż tryska, czujesz, że ono jest - a więc mleko masz i jest pięknie :) Ja też czasem jak córka się wybudza i szykuje się karmienie myślę niepotrzebnie "Hmm jakieś te piersi takie miękkie - chyba teraz będzie go mało". Ale córka zaczyna jeść i łyka jak szalona a ja myślę "No i po co matko się martwiłaś".
    Jeszcze jedno - córka czasem długo spała, np 3-4 h, dlatego, żeby podgonić laktację, żeby się piersi nie rozleniwiły - pracowałam laktatorem w systemie 7-5-3 min. Nawet jeżeli nie leci wtedy mleko bądź jest go bardzo mało - nie ma co panikować. Laktator to nie dzidziuś, on tylko aktywuje piersi do pracy. Niestety bardzo często my mamusie jeżeli laktatorem nie ściągniemy dużo tylko jakieś 10-20 ml wpadamy w panikę, że nie mamy mleka. Trzeba te myśli odgonić, zrelaksować się siedząc z tym laktatorem a nie wpatrywać się czy leci jakaś kropla czy nie.
    Polecam blog Hafija.pl - cudowna wprost ilość wiedzy i niesamowity motywator i wsparcie dla mam karmiących :)
    Życzę powodzenia w KP :) Pomysł z wizytą w poradni laktacyjnej - super. Karmienie piersią faktycznie mamy w głowie, musimy wierzyć, że nam się uda.
  • Gość: Magdalena_J IP: *.adsl.inetia.pl 18.04.17, 22:32
    A - i co do zasypiania przy piersi. Moja córka też zasypia - ale jeżeli dziecko generalnie nie jest typem ospałego spokojnego bobasa to zasypianie jest oznaką, że zjadło tyle, ile teraz chciało i zasnęło. Gdyby było dla niego za mało, to zaraz by się przebudziło - na zasadzie "nie, nie, ja tak tylko na moment, ale jeszcze chcę jednak jeść"
  • 19.04.17, 17:20
    Była u mnie doradczyni laktacyjna i mam zagwozdkę. Oczywiście kolejna osoba mnie podkopała. Nosz .... pierwsze co zrobiła to zważyła małą przed i po karmieniu. Drugie to kazała dokarmić 30ml mleka mm, żeby zobaczyć jak mała ciągnie z rurek. Potem delikatnie próbowała mi powiedzieć, ze mam mało mleka. Ale potem nacisnęła piersi, z których tryskało i stwierdziła, ze mam jednak sporo. Mała przystawiona jest dobrze. Ale pani nie mogła zrozumieć, ze w moim odczuciu technika ssania bez snsa i z snsem jest inna. Ogólnie kazała mi dokarmiać minimum 180ml mleka mm dziennie, jeżeli nie 240. Na jej wadze przyrost małej od piątku to 90gr. W piątek pójdę ja zważyć na tej samej wadze i chyba kupię swoją. Czyli przyrost nadal jest mały. Zobaczę co będzie w piatek. Nie wiem co robić. Jestem zbita z tropu. Aha i wg pani norma to minimum 26gr dziennie. Na moje pytanie, ze może najpierw znajdziemy przyczynę słabego przyrostu. Może mocz, usg brzuszka pani powiedziała, ze najpierw dokarmiać, bo w okresie kiedy dokarmiałam to mała przybierała. Ale co ma piernik do wiatraka? Mój średni syn kiedy miał refluks i zum to na mm przybierał. Co ja mam robić? I co sprawdzić zanim zacznę dokarmiać? Bo jestem już na granicy poddania się 😞

    --
    Adam- 07.08.09, Stanisław- 10.04.11
  • 19.04.17, 17:39
    Wydaje mi się, ze mi w głowie siedzi ta pierwsza położna, która przychodziła do pierwszego syna i jej słowa "pani głodzi dziecko". Jest mi smutno i chce mi się płakać. Spróbuje tez podać małej biogaie, doradzała mi to położna środowiskowa. Powiedziała, ze może wtedy zwiększy się w wchlanialnosc w jelitach i zacznie więcej przybierać. A i jeszcze pani doradczyni kazała mi często zmieniać piersi. To jak to jest? Zmienia się często czy trzyma dłużej na jednej?

    --
    Nie odrzucaj masturbacji, jest to przecież seks z kimś, kogo kochasz.
    - Woody Allen -
  • 19.04.17, 21:20
    A jak wyglada sprawa wedzidelka? Wazenie przed i po to stara metoda i mega niekorzystna.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • 19.04.17, 22:11
    Nikt nie sprawdzał wedzidelka. Dla własnego świetego spokoju pójdę w piątek na to ważenie i poproszę położna środowiskowa o sprawdzenie go.

    --
    Life isn't about finding yourself. Life is about creating yourself. George Bernard Shaw
  • Gość: Magdalena_j IP: *.adsl.inetia.pl 19.04.17, 21:51
    Litości - doradca laktacyjny i ważenie dziecka przed i po karmieniu, naciskanie piersi w celu sprawdzenia czy leci mleko ?! Co za średniowiecze.
    Jeżeli Malutka chce ssać pierś, robi to prawidłowo, czujesz, że przełyka mleczko - to polecam przejście na wyłączne karmienie piersią przez np tydzień lub do następnego weekendu, bez terroru w głowie, że za chwilę testowe ważenie. Tak malutkiego dziecka nie zagłodzimy - jeżeli jest aktywna, pogodna, nie ospała, nie płacze - to się najada. Nawet gdyby wydawało się, że przy tej piersi ciągle siedzi ("a dzieci na mm wypiją 120 ml i tak pięknie śpią" - no faktycznie, nowość - nie od dziś wiadomo, że dzieci kp częściej sięgają po pierś niż dzieci mm po butelkę, bo mm ciężej się trawi). I relaks przy tym, wiem, że być może to trudne dla nas - karmiących noworodki - ale relaks to połowa sukcesu.
    "W okresie kiedy dokarmiałam mm mała przybierała" - więc teraz doradczyni każe dokarmiać, tyle że jako doradczyni laktacyjna powinna wiedzieć, że każde podawanie mm wyhamowuje laktację - piersi nie produkują mleka, no bo po co, jak nikt tego nie spija, bo ma mm. Jeżeli już dokarmiać to własnym, ściągniętym, i nie butelką. Podanie butelki to droga do zakończenia miłości dzidziusia do ssania piersi.
    I raz jeszcze polecam hafija.pl - dużo wiedzy i mega psychiczne wsparcie.
    Co do zmiany piersi - kolejna głupota doradczyni. Dziecko musi starać się opróżnić jedną pierś do końca i jeśli jeszcze nie będzie najedzone - wtedy przystawić do drugiej. Przy następnym karmieniu zacząć należy od tej piersi, która była ostatnio. Częste zmiany piersi powodują rozleniwianie się dzidziusia - na początku z piersi leci bardziej wodnisty pokarm, który łatwiej dziecku ssać, potem bardziej treściwy, przy którym musi się bardziej napracować. Jeżeli często zmieniamy piersi i dziecko nie zdąży wypić tej porcji treściwszej - to po pierwsze rozleniwia się w mocniejszym ssaniu, które potrzebne na ten gęsty pokarm, po drugie - może mniej przybierać, bo w zasadzie bardziej zaspokoi pragnienie, niż się najada. Ja tak miałam ze starszym synem - przez obniżone napięcie mięśniowe nie miał siły mocno ssać, szybko chciał zmiany piersi - po zmianie pił ładnie, ale faktycznie słabo przybierał, bo bardziej pił niż jadł.
    Powodzenia i trzymam kciuki :)
  • 19.04.17, 22:18
    To nie jest jedyny doradca u nas w mieście i akurat miałam pecha wybierając ja. Co do tych piersi to tak myślałam. Pytałam ja o to dokarmianie. Powiedziałam, że dokarmianie to prosta droga do końca karmienia. Skwitowała to tym, ze ma podopieczne, które wychodzą z tego. Na moje słowa, ze to dziecko stymuluje pierś i laktację i może pomoże mi znaleźć przyczynę tych słabych przyrostów nadal optowała przy dokarmianiu. Czyli pieniądze wyrzucone w błoto. Mogłam się zwrócić do drugiej babki. Zrobię jak mówisz. Dla świetego spokoju, ale na luie pójdę na to ważenie w piątek. Przy okazji poproszę o sprawdzenie wedzidelka. Swoją droga doradca powinna to dzisiaj sprawdzić. A potem do końca przyszłego tygodnia przejdziemy na pierś. Po drodze zbadam małej mocz.

    --
    Life isn't about finding yourself. Life is about creating yourself. George Bernard Shaw
  • 19.04.17, 22:38
    Będzie dobrze, zaufaj Wam obu. I koniecznie sprawdź wędzidełko.
  • 20.04.17, 11:20
    Spradz wedzidelko - moja cora zawsze wariowala przy piersi, przez rok jadla tylko na spiocha. Diete rozszerzyla sobie grubo po 2 urodzinach. Bylam u doradcow, bylam i laryngologow. Niby wszystko ok i co ? Badanie przesiewowe w przedszkolu wykazalo skrocone wedzidelko. Mimo, ze unpieralam przy podciecie kilku specow mnie olalo. Co przeszlam z kp to moje i zla jestem na siebie, ze nie bylam bardziej stanowcza. Dzis cora ma 3 lata i nadal pije mleko.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • 20.04.17, 13:42
    U mnie podobnie, po 5 miesiącach ktoś w końcu sprawdził wędzidełko.
  • 20.04.17, 15:21
    Ela tylko, ze lazilam
    Po tych specach - dziecko mialo 4m a doradca do nnie, ze w tym wieku sie juz nie sprawdza .... Obecnie ona mam3 lata i nadal ssie w mowie jej to nie przeszkadza. Sama zapytalam logipede (bardzo prokp) czy jest skrocone, a ona ze tak i zapewne mialo to wplyw na to co aiw dzialo. Wystarczylo chwila jak byla malenka by oszczedzic nam koszmaru przez bardzo dlugi czas.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • 20.04.17, 17:13
    A myślisz, że ja nie ;) ? Karmiłam w nakładkach, inaczej starszy nie umiał ssać. Oglądało go po drodze mnóstwo osób, w tym pediatra, która nlza n-tym razem zobaczyła, że jest za krótkie. Chirurg była zaskoczona, że w ogóle karmiłam, tak było przyrośnięte.
  • 21.04.17, 14:26
    Położna mnie dzisiaj wystawiła, wiec nie miałam jak zważyć na tej samej wadze. Kupiłam swoją i wg niej mała przybrała 140g. Wazy teraz 4100g. Co do wedzidelka na moje oko mała ma je w porządku. Wręcz go tam nie ma. Języczek ma ładny kształt, wywija nim, nic go nie ciągnie. Myślicie, ze szukać miejsca u lekarza czy po tym tygodniu sprawdzić? Na 9 tydzień jestem umówiona na wizytę patronażowa z lekarka. Czyli za dwa tygodnie. Zawsze to moge przyspieszyć.

    --
    Who am I? I am a champion.
  • 04.05.17, 10:07
    Chyba muszę zakończyć swój eksperyment. Tak jak mówiłyście skupiłam się na tym, żeby karmić. Ale nie wycofałam tych 60ml mleka na noc. Siedzialam z mała spokojnie. Ale niestety mała nie dojada. Tydzień po wadze 4100g ważyła 4210g. Jutro minie kolejny tydzień a ona ma dopiero 4270g. Daleko jej do minimum. Próbowałam łapać mocz, ale po tysiącu próbach poległam. Spróbuje tysiąc pierwszy raz, bo mnie coś bierze. Mała w ciągu dnia jest bardzo aktywna, uśmiechnięta. Jest spokojna. Pod wieczór zaczynaja się małe niepokoje, ale nie jest to horror. Nie dostaje smoczka, nie dostaje butelki. Ostatnio zauważyłam, ze bardzo często je o odrywa się od piersi. Nie ma przy tym krzyku czy niezadowolenia. Po prostu je i puszcza i patrzy na mnie a czasami ma niezadowolona minę. I tak kilkadziesiąt razy. Czasami biorę ja wtedy i robię swoje rzeczy a po czasie ona je normalnie a czasami wiem, ze powinna być głodna i siedzę z nią i czekam aż jej się znudzi takie puszczanie. Jest mi przykro, bo nie wiem co jest. Dodatkowo odwiedziła mnie mona koleżanka, której dzieci tyły po 300g tygodniowo i to jeszcze kompletnie mnie podlamuje. Trzeci ssak i nie potrafię go wykarmić.

    --
    Who am I? I am a champion.
  • 05.05.17, 09:46
    Mała aktualizacja. Nie wiem czy możliwy jest aż taki skok, ale mała ma dzisiaj 4350g. Czyli osiągnęła minimum.

    --
    Who am I? I am a champion.
  • 07.05.17, 23:52
    Janek, mleko jest w głowie nie w cyckach. Swirujesz. Dajesz Małej to co najlepsze. Sądzisz że mleko od krowy w maltodekstryna będzie lepsze niż Twój pokarm? Daj jej czas. Niech rośnie, rozwija się i spokojnie przybiera. Będzie dobrze. Zobaczysz :*

    --
    ---
    mężczyzna może mi rozkazywać tylko wtedy, kiedy jestem naga
  • 08.05.17, 14:50
    I nie waż jej tak często!
  • 09.05.17, 19:49
    Oczywiście Jandk - głupi słownik

    --
    ---
    mężczyzna może mi rozkazywać tylko wtedy, kiedy jestem naga

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.