Dodaj do ulubionych

KP a ulewanie

25.06.17, 20:41
Córka ur 30 kwietnia, dzis kończy 8 tygodni strasznie ulewa. Ulewa w trakcie odbijania, tak, ze zazwyczaj ochlapans jest pieluszka na ramieniu, moje ubranie, podłoga czy kanapa czy inne podłoże. Ulewa tez miedzy karmieniami, przy czkawce, w pozycji na brzuchu. Muszę ja przebierać kilkanaście razy dziennie, w mleku jest dosłownie wszystko w mieszkaniu. KP na żądanie, pierwsze tygodnie jadła non stop, w zAsadzie trzymała pierś w buzi jakieś 20h na dobę, co doprowadziło mnie do baby bluesa, nawalow, gorączki, brodawek poranionych tak, ze było widać dosłownie oderwana tkankę. Juz w szpitalu wszyscy mówili, ze córka ma bardzo silny odruch ssania. 6 tygodni wychodziłyśmy na prosta z karmieniem ale udało sie. Od tygodnia mam tez wygojone brodawki. Karmienie tez w miarę sie unormowalo: zaczynajac od karmienia po kąpaniu ok 19 mamy kolejne ok 22-23, 1-2, 3-4, 5-6, 9, 12, 15, 17. Nad ranem mała budzi sie częściej i dosypia przy cycu. Teraz pije mleko w dzien ok 10-15min z każdej piersi. W nocy ok 20 min tylko z jednej. Odbijamy po karmieniu ( w nocy nie zawsze), podaje espumisan i biogaje bo mamy tez wzdęcia i kolki ( najczęściej miedzy 17-19). Mała przybiera bardzo dobrze, waga urodzeniowa, 3380, najniższa 3150, 12 czerwca ważyła 4750. Mała ssie smoczek i dzieki temu udało sie wygoić brodawki i unormować karmienia ale ulewanie jest cały czas takie samo. Położna i lekarka mówią, zeby sie nie przejmować bo mała super przybiera, ale ja nie dam rady tak funkcjonować. Córka tez sie z tym męczy, nad ranem ma chrypkę, podejrzewam, ze ma tez cos w rodzaju zgagi od cofającej sie treści ( ulewa świeżym mlekiem ale tez strawionym). Nie trzymam żadnej diety. Nie wydaje mi sie, ze takie ulewanie jest normalne. Mam 5 letniego syna, był karmiony mieszanie przez 6 mcy, potem mieszanka i nigdy nie ulewal. Mam niemowlęta w otoczeniu i nie widzę, zeby jakiekolwiek ulewalo aż tak. Co robic? Wiem, ze z czasem może byc lepiej ale póki co żadnej poprawy nie widzę.
Edytor zaawansowany
  • 25.06.17, 20:57
    Dziecko, ktore rani brodawki zle ssie. Dobre ssanie powoduje, ze mozna karmic non stop 24/24 i nie ma prawa nic bolec. PodWanie smoczka w takim przypadku to odmawianie mu jedzenia oraz proszenie sie o mega problemy. Jak dziecko ulewa, sle dobrze rosnie to nic sie z tym nie robi.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • 25.06.17, 21:15
    Pierwsze tyg za płytko chwytała ale tez piersi były bardzo nabrzmiałe, brodawki twarde jak kamienie. Poza tym brodawki były od zawsze bardzo wrażliwe, 20h ssania nie wytrzymałaby najbardziej zahatowana brodawka. Proponuje przez 20h possać sobie skore na ręku, jestem pewna, ze zrobi sie przynajmniej siniak. W każdym razie był to koszmar, który przetrwałam i nie to jest problemem. Smoczek dałam z premedytacja. Nie mam ciśnienia na długie karmienie piersią, max 6-8 mcy, jeśli beda problemy przejdziemy na mieszankę. Smoczek ułatwia spacery, jazdę samochodem, nie muszę lecieć z cyckiem na kazdy płacz. Dla mnie plusów jest więcej nuz minusow.Potrzebuje rady jak moge zmniejszyć problem ulewania.Chciałabym pomoc sobie i dziecku przede wszystkim.
  • 25.06.17, 22:05
    Karmie ponad 3 lata, a 2 lata moje dziecko zylo tylko na mleku - tylko. Dobrze ssana piers moze byc ssana non stop i nie ma prawa bolec. Ulewanie jest czyms normalnym o ile dziecko rosnie. Moze miec np refluks, ale na to sa leki.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • 26.06.17, 02:17
    Współczuje. Moje dzuecko w pierwsze urodziny jadło to co my.
  • 26.06.17, 10:34
    Ona zawsze dostawala to co my. Dlugo rozszerzala sobie diete, ale za to dzis wciaga wszystko co dostanie.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • 25.06.17, 22:20
    To może, ale nie musi być refluks. Możesz zrobić USG brzucha, ale póki przyrosty w normie i nic innego się nie dzieje, to raczej tylko czas pomoże. Mój syn długo się z tym męczył, ale wyrósł i po półroczu czasem jeszcze ulewał, ale nie przeszkadzało mu to tak, jak na początku.
  • 26.06.17, 02:17
    Usg miała jeszcze w szpitalu. WszyTko ok
  • 26.06.17, 07:51
    To raczej nie pozostaje Ci nic innego niż przeczekanie. Tak mnie uspokajał bardzo dobry gastrolog i rzeczywiście minęło, choć długo to trwało.
  • 26.06.17, 11:02
    Witaj, jakbym czytała o moim dziecku z tym ulewaniem. USG j.brzusznej trzeba powtórzyć, bo po pierwszym miesiącu życia może być widoczne zwężenie odźwiernika czego nie widać w usg po urodzeniu w szpitalu . U mojego dziecka na drugim usg w 6 tyg życiu pięknie widać wielokrotnie cofającą się treść z żołądka do przełyku. Trochę zajęła nam diagnostyka, ale ostatecznie pomogło wyeliminowanie z mojej diety nabiału, jaj i glutenu a później podawanie nutramigenu (w tym nutramigen puramino). Okazało się, że dziecko jest silnym alergikiem (i pokarmowym, i wziewnym oraz atopikiem skórnym) a cała historia zaczęła się od masywnego ulewania.
  • 26.06.17, 12:04
    A dziecko przybierało? Kiedy zrezygnowałaś z KP? Nutramigen to ohydztwo, nie chce tym dziecka karmić :(
  • 26.06.17, 12:12
    Na początku przybierało pięknie a od 3m-ca coraz gorzej (10gr/doba). Karmiłam tylko piersią do początku 4 m-ca, potem dokarmianie z bebilonem pepti, potem dokarmianie z nutramigenem a od 5,5 m-ca sam nutramigen. Wiem, że to mleko to paskudztwo, ale moje nie miało problemu z zaaprobowaniem tego "smaku".
  • 26.06.17, 14:58
    Alergik tymbardziej karmi sie piersia.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • 26.06.17, 15:12
    Czy jesteś lekarzem? Jakiej specjalności?
    Poza tym spróbuj choć przez tydzień nie jeść nabiału, jaj i glutenu. Co Ci pozostanie? Rosół i grys kukurydziany (a okazało się, że dziecko jest uczulone na kukurydzę). Poza tym najprawdopodobniej dziecko nie toleruje laktozy. Nutramigen i bebilon pepti to preparaty mlekozastępcze dla alergików. Ale pewnie pediatra, gastroenterolog i alergolog się mylą i mogłam zapytać Ciebie o radę.
  • 26.06.17, 16:14
    Musze Cie rozczarowac - cala rodzina bylismy na diecie, bez cukru, bez pszennej, bez jajecznej, bez nabialowej, owoce tylko kwasne. Taka doete trzymalismy ponad 2 m. Przy synu tez musialam wykluczyc alergeny. Dla mnie to nie jest problem. Alergolodzy i pediatrzy bardzo mocno kibicowali zeby karmic swoim mlekiem bo to najlepsze dla alergika. Kazdy ma inne podejscie.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • 26.06.17, 16:19
    Jeszcze jedno na nietolerancje laktozy sa krople, ktore pomagaj ja tolerowac. Drogie Pani mie tylko wy zmagacie sie z takimi dolegliwosciami. Duzo zalezy od podejscia i samozaparcia.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • 26.06.17, 16:32
    Wiem, że są krople, ale gastroenterolog uważa, że nie są do końca skuteczne.
    Bardzo Ci gratuluje, że karmisz już trzy lata. Mnie się nie udało, ale swoje założone minimum spełniłam.
    Podejście i samozaparcie? Właśnie przez takie wpisy jak Twoje można czuć się naciskanym na kp. Już pisałam Tobie w innym wątku, że czasami to się nie udaje. I to nie jest koniec świata. I dziecko będzie dalej żyło i się rozwijało.
    Dlaczego np. nikt nie biczuje rodziców, którzy nie zabezpieczyli dziecku krwi pępowinowej lub którzy nie szczepią dziecka a dobija się mamy,które zakończyły-z różnych przyczyn-karmienie piersią?
  • 26.06.17, 16:44
    Ja w ogole takimi naciskami sie nie przejmuje, ba, spływają one po mnie jak woda po kaczce. Nikomu nic do tego jak karmie swoje dzieci, dopóki są zdrowe i szczęśliwe są i mama i dziecko.
  • 26.06.17, 16:51
    Dokładnie. Mam nadzieję, że faktycznie Twojej córeczce to ulewanie minie po 3 m-cu. Moja (ponad 8 m-cy) ulewa do dziś, ale dużo mniej. Jednakże z różnych dodatkowych przyczyn i tak czeka nas hospitalizacja na gastroenterologii.
  • 26.06.17, 16:58
    A oprócz ulewania miała jeszcze jakieś inne dolegliwości. U nas dokuczają triche gazy, ale nie jakos bardzo, co któryś dzien mamy tez kołki, ale trwają max 1-2h-pomaga kąpiel, tulenie itd. Kupki mamy książkowe. Mała ładnie sie rozwija, uśmiecha sie, jest kontaktowa.
  • 26.06.17, 17:10
    W tamtym okresie miała strzeliste kupki raz na kilka dni ze śluzem. W nocy sapała, bo wszystko jej się cofało do bużki i noska. Wykazywała też asymetrię ułożeniową i wzmożone nap.mięśniowe-oczywiście była rehabilitowana, ale później się okazało, że reagowała tak poprzez dyskomfort spowodowany właśnie tym cofającym się pokarmem. Odkąd jest tylko na nutramigenie i pokarmach stałych, które toleruje to leży prosto a barki ma luźne.
    A czy to ulewanie Twojej Córeczki jest czasami chlustające? Gastroenetrolog nam powiedział, że jeśli żołądek opróżnia się tak gwałtownie do ok godziny po jedzeniu to znaczy, że organizm chce się celowo pozbyć pokarmu (np.pokarmu-alergenu)
  • 26.06.17, 17:16
    Tak uwazam, ze duzo zalezy od samozaparcia i charakteru. Jestem dosc mocno zadaniowa i poprostu dla mnie kp bylo wazne. Kazdy z nas ma rozny prog wytrzymalosci i ja ma go chyba dosc wysoki. Dla mnie inny pokarm niz matki nie wchodzil w gre.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • 26.06.17, 17:23
    Uważasz, że jesteś zadaniowa...a ja uważam, że brak Ci wyobraźni
  • 26.06.17, 18:11
    E tam ;) wyobraznie mam dosc bujna. Ciekawe czemu zawsze jak komus cos nie wychodzi to obraza tych co osiagnely cel.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • 26.06.17, 18:19
    Ale czemu komuś miałoby zależeć na osiągnięciu Twoich celów? Dla mnie karmienie dziecka 3 lata to byłaby kara. Nie chciałabym widzieć swoich cycek po takim czasie karmienia:)
  • 26.06.17, 18:27
    Piersi wygldaja normalnie to nie samo kp niszczy piersi tylko ciaza i np pierwszy nawal. Piersi sa w normalnym stanie. Po kilku miesiacach mleko robi sie na biezaco i wzbieranie nie rozciaga biustu. Wiec drogie Panie pudlo. Wiecej wiedzy na temat ;). Kobieta ma piersi, a nie cycki ;)

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • 26.06.17, 18:32
    www.hafija.pl/2016/07/wiotczenie-piersi-czynniki-ryzyka.html
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • 26.06.17, 18:20
    Nie było moim celem karmienie piersią córki przez trzy lata. Założyłam 6 m-cy a karmiłam 5,5.
  • 26.06.17, 19:10
    > Poza tym spróbuj choć przez tydzień nie jeść nabiału, jaj i glutenu.

    Ryż, kukurydza, gryka.
    Mięsa wszystkie poza wołowiną.
    Wszystkie warzywa i owoce oraz orzechy.

    Gluten to białko obecne w zbożach. Niabiał to mleko i jego przetwory. Jajka są inne niż kurze i część jest u niektórych dozwolona.
    Na diecie bezmlecznej i bez białka jaja kurzego miałam syna przez kilka lat. Sama przez pewien czas bylam na bezmlecznej przy córce. Bezmlecznej, bezpomidorowej i bezbrzoskiwniowej, bo na to reagowała ulewaniem, więc nie jadłam, zeby nie przebierac jej po 6x na dobę.

    --
    Dla starożytnych Rzymian algebra była niesamowicie prosta, ponieważ X zawsze było 10.
  • 26.06.17, 19:27
    orzechy??????
    na kukurydzę, marchew, pomidora, jabłko, banana i in. produkty córka reaguje teraz wymiotami a przedtem (kp) właśnie chlustając
    jeszcze raz powtórzę, że dziecko ma zdiagnozowaną alergię wziewną i pokarmową (+r.krzyżowe) oraz AZS. Jest pod opieką alergologa, gastroenterologa i dermatologa

    a temat wątku dotyczył dziecka autorki, która pytała, czy ktoś miał podobne doświadczenia z ulewaniem
  • 26.06.17, 23:05
    Sorry, ale teraz histeryzujesz. Jak w tekście pada "Poza tym spróbuj choć przez tydzień nie jeść nabiału, jaj i glutenu." i nie ma pozostałych ograniczeń, to orzechy jak najbardziej można, dopóki się nie stwierdzi, że nie można.
    Ewentualnie, w drugą stronę, jesli postać alergii jest ciężka, to się zaczyna od diety bazowej kilkuskładnikowej i jak na niej jest poprawa, to się stopniowo matce dietę rozszerza, obserwując dziecko. To jest elementarz.
    A porządny lekarz i tak najpierw przeprowadza szczegółowy wywiad z matką, bo jej obserwacje są bezcenne dla diagnostyki.

    W temacie ulewania wypowiedziałam się, bo akurat to doświadczenie mam. I do wniosków alergicznych doszlam samodzielnie właśnie na podstawie obserwacji, tylko trzeba mój post doczytać do końca.

    --
    Po człowieku, który lubi salceson, można się wszystkiego spodziewać. Alutka Kosoń
  • 27.06.17, 09:02
    może nie do końca się konkretnie wypowiedziałam, bo nie tego dotyczył wątek. Chodzi mi o to, że karmiąc piersią oprócz tzw. diety bezpiecznej (czyli bez orzechów, kakao, cytrusów itd.) nie mogłam jeść nabiału, jaj (kurzych i przepiórczych), glutenu, surowych owoców regionalnych a ponieważ sama mam niedowagę spowodowaną zaburzeniami wchłaniania lekarze dziecka zdecydowali przed jej 6 miesiącem życia, że mama też jest ważna (zresztą pokarmu miałam już bardzo mało) i dziecko dostawało już tylko nutramigen puramino. Dodam, że dziecko to wcześniak hipotrofik i taka opcja była dla dziecka i dla mnie najbezpieczniejsza. Teraz w wieku 8 m-cy dziecko może jeść tylko kilka produktów stałych, po których nie wymiotuje. I to m.in. dlatego też czekamy na pobyt na gastroenterologii dziecięcej.
    Nie będę się wdawać w szczegóły wszystkich zdiagnozowanych alergii i nietolerancji i u dziecka, i u mnie, bo nie tego dotyczy temat wątku. Poza tym jestem daleka od histerii. Raczej jestem zaniepokojona i zatroskana zdrowiem dziecka.
  • 27.06.17, 09:23
    Współczuje i życzę zdrowia. Ja nie mam żadnych alergii, starszy syn tez nie. Maz w dzieciństwie był alergikiem ( gluten i nabiał), ale przeszło mu ok 8 roku życia. Mam nadzieje, ze to nie alergia bo ja na dietach nie wytrzymam. :(
  • 27.06.17, 09:24
    Autorce wątku życzę dużo zdrowia dla Córeczki, oby szybko dojrzał p.pokarmowy i ulewania się skończyły, bo to nie tylko problem ciągłego przebierania, ale też strach przed zachłyśnięciem czy aspiracją treści do płuc.
    Ja z kolei mam nadzieję, że poprzez moje działania (przez niektórych nierozumiane) uchronię dziecko przed marszem alergicznym.
  • 26.06.17, 15:16
    Ja bym na diecie bezglutenowej i bezmlecznej nie wytrzymała dłużej niż tydzień. Przy 2 dzieci wymyślać sobie jeszcze oddzielne posiłki to chyba trzeba miec sprzątaczkę i kucharkę na stanie.
  • 26.06.17, 15:51
    A pediatra co mówi na te ulewania? Gdy powiedziałam pediatrze córki, że ona masywnie ulewa i że te ulewania są cały czas (nawet do 3h po jedzeniu) to od razu skierowała małą na powtórne usg i kazała wykluczyć nabiał. Raz też córkę tak zalało rano, że musieliśmy jechać na IP z podejrzeniem aspiracji treści pokarmowej do płuc. Pod tym względem też te preparaty mlekozastępcze są dobre, bo są tak szybko trawione, że taka historia już się nie powtórzyła.
    A próbowałaś podać dziecku na łyżeczce przed karmieniem gluta z bebilon nutriton?
  • 26.06.17, 16:00
    Pediatra mówi, ze takie ulewanie do końca 3 mca są normalne o ile są dobre przyrosty. Wg niej i położnej mała sie przejada. Ja sue z tym zgadzałam dopóki mała wisiała na piersi non stop ale teraz karmienie w miarę sie ustabilizowało a poprawy brak. Na razie mała jest wyłącznie na moim mleku ale na poczatku sierpnia mamy wizytę wiec zapytam o to, mała skończy akurat 3 mce i zobaczymy. Myślałam, ze ktoś tu ma jakieś złote metody na ulewanie.
  • 26.06.17, 16:06
    Ja też od położnej słyszałam, że dziecko się przejada a od innego pediatry, że będzie zdrowym ulewaczem. Kazały podawać właśnie tego gluta przed kp a potem syrop gastrotuss baby. Mała dostawała też debridat.
  • 29.06.17, 10:40
    Moje pierwsze dziecko też ulewało tak mocno, jak to opisujesz. Musiałam zwinąć wszystkie dywany, a fotele i sofę zabezpieczać jakimiś narzutami. W łazience cały czas stało przygotowane wiadro z wodą i mop. Gdy trzeba było gdzieś wyjść, byłam obładowana ubrankami na zmianę, nawet miałam dwa komplety ubranek na chrzest, a maluch do ostatniej chwili przed obrzędem był zabezpieczony pieluchami i śliniakami dookoła. Tak że wiem, o czym piszesz. Też zazdrościłam mamom, które z rana ubierają dziecko w ładne ciuszki i po południu to dziecko ma te same ciuszki na sobie. Przy tym moje dziecko mimo tego ulewania bardzo dobrze przybierało na wadze i pediatra powiedziała to samo, co tobie - żeby się nie przejmować i że to przejdzie samo około 6 miesiąca. I rzeczywiście tak było - w tym 6 miesiącu ulewanie zaczęło się zmniejszać i w końcu przeszło całkowicie. Oczywiście wtedy się mimo wszystko przejmowałam, ale teraz przy trzecim dziecku jestem już mądrzejsza i traktuję to jako praktyczną uciążliwość, a nie jako problem zdrowotny. Teraz mój najmłodszy też bardzo mocno ulewa, choć nie aż tak bardzo jak pierwszy (średniak nie ulewał w ogóle). Z powodu alergii skórnej u najmłodszego zrezygnowałam całkowicie z nabiału i wysypki zniknęły, a ulewanie nie zmniejszyło się wprawdzie za bardzo, ale znacznie rzadziej mały ulewa takim przetrawionym, sfermentowanym serkiem.
    Ale sądzę, że w przypadku dzieci, które mocno ulewają, a jednocześnie dobrze przybierają na wadze i nie mają innych problemów, problem może być czysto "mechaniczny" - po prostu ta "zapadka", która zabezpiecza treść żołądka przed wydostaniem się z powrotem, nie działa. Tak mi to tłumaczyła lekarka. Gdy dziecko ma kilka miesięcy i próbuje siadać, wzmacniają się mięśnie brzucha i mięśnie wewnątrz wokół przełyku i dlatego wtedy problem ustępuje.
    Doraźnie z mojego doświadczenia polecam zabezpieczyć meble tapicerowane i dywany, kupić sporo pieluch tetrowych czy flanelowych oraz używać bawełnianych śliniaków - ale nie takich ze sznureczkami wiązanymi z tyłu, tylko takich z szerokim paskiem materiału idącym wokół całej szyi i zapinanym na napkę na ramieniu (kiedyś w tesco takie były). Ten pas materiału zabezpiecza ubranie, w 80% przypadków teraz zmieniam tylko śliniak, a ubranko jest suche (mam tych śliniaków kilkanaście, a często się zdarza, że wszystkie są w praniu). Mam nadzieję, że te rady ci pomogą.
  • 29.06.17, 12:09
    Bardzo mi pomogłaś pszenne wszystkim zapewniając, że bedzie lepiej. Pieluchy tetrowe i bawełniane juz wdrożyłam ( znalazłam w Smyku). Teraz juz wiem mniej więcej kiedy najbardziej ulewa i udaje mi sie przygotować na chlusta ( większość wlasnie łapie w pieluchy tetrowe). Jeśli chodzi o dietę o triche ograniczyłam nabiał, ale całkowicie nie dam rady zrezygnować. Z kolkami juz lepiej, pomagaja masaże brzucha i leżenie na nim. Wydaje mi sie, że pokarm tez wypływa mi bardzo szybko ( tryska dosłownie) i mała łyka bardzo duzo powietrza bo beka jak facet po litrze coli:)
  • 29.06.17, 12:58
    Jeśli nie widzisz zmian, to nie ma co trzymać diety.
  • 29.06.17, 13:47
    Diete albo sie trzyma calkiem albo wogole bo to nie ma sensu.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • 29.06.17, 14:11
    Uderz w stół a nożyce się odezwa :)
  • 29.06.17, 15:47
    Ale tak jest, alergen albo sie eliminuje calkiem albo Wogole. To jak z dieta nie dansie schudnac jeszac paczki i czekolade.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • 29.06.17, 16:46
    Ależ mnie oświeciłas. Nie głupio Ci pisac o oczywistościach? Specjalnie napisałam ograniczyłam nabiał, rozumiem różnice miedzy ograniczeniem i eliminacja.
  • 30.06.17, 08:39
    Ale akurat ona1983.10 w tej kwestii ma rację.
  • 30.06.17, 09:33
    Skoro to takie oczywiste to po co ograniczac skoro wiesz, ze to nic nie da? Daj spokoj i zluzuj troche, dla mnie oczywistosc a dla Ciebie najwidoczniej nie skoro wiesz, ze to nic nie da, a i tak ograniczasz. Mnie powinno byc głupio? Czy Tobie? Chcesz cos zrobic to zrob na powaznie, a nie bawisz sie w prowizorke. Chcesz sprawdzic to sie przyloz do tego, a nie ubolewasz jak Ci ciezko. Sorry, ale taka prawda i dzieckiem nie jestes.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • 30.06.17, 10:50
    Nie ubolewam, a ograniczam bo całkowicie nie potrafię wyeliminować bo musiałabym polowe rzeczy, które jem wywalić a nadmiaru kilogramów do gubienia nie mam. Mleka nie pije, serków nie jem, masło zamieniłam ale nabiał jest dodawany do pieczywa, wędlin itd wiec obsesyjnie etykiet sprawdzać nie będę. Poza tym minimalne ilosci alergenu pozawalajs organizmowi z czasem sie uodpornić.
  • 30.06.17, 13:32
    W przypadku alergii prowokację wykonuje się dopiero po jakimś czasie, jeśli w ogóle alergia zostanie stwierdzona. To naprawdę nie ma sensu, a rzadko zgadzam się z ona 1983.10. Dalej nie wiesz czy to alergia czy ten typ tak ma. Czasem bardzo niewielkie ilości alergenu dają reakcję alergiczną, a czasem potrzeba dużej dawki, żeby cokolwiek zaobserwować. Jeśli dobrze przybiera i tylko chlusta, to ja bym jadła wszystko normalnie (i jadłam). To ulewanie jest upierdliwe dla wszystkich, ale mija, choć mojemu refluksowemu zdarza się nawet po roku ulać jeszcze.
  • 03.07.17, 00:43
    Super, ze Tobie sie udalo karmic tak dlugo, ale mozesz przestac pouczac matki, ktorym z roznych powodow to sie nie udalo albo po prostu nie chcialy karmic piersia, bo np nie chcialy zyc tylko na kurczaku i ryzu? Interesuj sie swoimi dziecmi a nie cudzymi. Moja mama karmila brata bardzo krotko, miala taki nawal pokarmu, dostala strasznego zapalenie piersi, nierzytomna, z goraczka 41 stopni zabrano ja do szpitala. Dostala sepsy! Oprocz 3 antybiotykow dozylnie, podawano jej lek zatrzymujacy laktacje, aby ratowac jej zycie! Mnie karmila tylko 3 miesiace i to jeszcze karmienie mieszane, prawdopodobnie miala tak silny uraz po tej sytuacji z moim bratem, ze ze stresu miala malo pokarmu, a ja za malo przybieralam na wadze. Moja kolezanka w ogole nie zdecydowala sie na karmienie piersia i miala nawet zaswiadczenie od neurologa, gdyz cierpi na bardzo silne migreny, a jedynym leiem, ktory jej pomaga jest Tramal, a biorac ten lek nie wolno karmic piersia. Sa naprawde rozne powody przez ktore kobieta nie karmi piersia, ja nie krytykuje nawet tych matek, ktore to robia z wygody, bo to ich sprawa i ich dzieci.
  • 03.07.17, 00:45
    Moja wypowiedz jest do ona1983.10
  • 03.07.17, 09:56
    Dokładnie.
    Uważam też, że żeby karmić jak najdłużej piersią trzeba mieć do tego warunki (nie chodzi mi bynajmniej o wielkość biustu). Trzeba jeść, trzeba pić, trzeba mieć wsparcie i zrozumienie w rodzinie (w mężu, żeby wspierał tę laktację, żeby rozumiał, że to ważne), trzeba móc wypoczywać ile się da.
    Znajoma lekarka w ogóle nie karmiła dziecka piersią, bo chciała/musiała szybko wrócić do pracy (szpital+prywatna praktyka). I dziecko też ma się dobrze.
  • 03.07.17, 18:50
    To nie forum jak zakonczyc kp tylko jak karmic - pomylily sie fora ;)

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • 03.07.17, 23:08
    Nie, nie pomylily, po prostu Ty jeszcze gorsza presje wywierasz na tych kobietach. I tak sa zestresowane cala sytuacja, a Ty zamiast motywowac to jeszcze bardziej dolujesz. Czytalam tez Twoje wpisy na innych watkach, przestan byc "terrorystka od kp".
  • 04.07.17, 09:09
    Jasne ;)

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • 30.06.17, 13:24
    Cieszę się, że cię podniosłam na duchu. A z tym nabiałem to niestety muszę się zgodzić z przedmówczyniami – lepiej zacisnąć zęby i całkowicie zrezygnować na 3 tygodnie, niż miesiącami męczyć się na takiej połowicznej diecie – nigdy nie będziesz wtedy pewna, czy to jest to, czy jednak coś innego. Tylko trzeba się uzbroić w cierpliwość, efekty nie pojawiają się z dnia na dzień. Dla przykładu: mój najmłodszy synek urodził się pod koniec kwietnia. Na początku jadłam wszystko, mając nadzieję, że tym razem mi się poszczęści i nie będzie miał żadnych uczuleń (dwoje starszych dzieci miało alergię na mleko krowie i musiałam przy nich być na diecie). Przez pierwsze dwa tygodnie było ok i już się cieszyłam, jednak w trzecim tygodniu życia pojawiła się u niego silna czerwona wysypka, która w czwartym tygodniu jeszcze się nasiliła do postaci ropnych krostek. Zatem w czwartym tygodniu wdrożyłam dietę bez nabiału – wysypka trwała i trwała, dopiero po 2 tygodniach od rozpoczęcia przeze mnie diety zaczęła znikać i to bardzo stopniowo – najpierw z twarzy, potem z tułowia, na końcu z rączek i nóżek; potem skóra na całym ciele maluszka zaczęła się złuszczać płatami. Trwało to jakieś kolejne 2-3 tygodnie. Dopiero teraz, kiedy mały ma 8 tygodni, a ja jestem na diecie od ponad 4 tygodni, jego skóra jest gładka, bez żadnej wysypki, przestała się złuszczać, jest tylko trochę sucha. Więc to wszystko wymaga czasu. Ale jeśli byś się zdecydowała na całkowitą eliminację nabiału i po 3 tygodniach nie zauważysz różnicy, to myślę że możesz bez wyrzutów sumienia wrócić do jedzenia wszystkiego, bo to jednak nie to.
    Bez nabiału da się przeżyć, naprawdę, z czasem nawet mniej mi go brakuje niż na początku. Dla mnie największym poświęceniem jest picie kawy bez mleka, bo mi nie smakuje, ale że potrzebuję kofeiny, to piję czarną. No i smarowanie chleba margaryną (tu akurat trzeba czytać etykiety, bo wiele margaryn roślinnych zawiera maślankę czy serwatkę). Niestety mleka w kawie nie da się moim zdaniem zastąpić mlekiem roślinnym, ale w innych potrawach – np. w ciastach, muffinach, naleśnikach – spokojnie się da. Ostatnio miałam ochotę na lazanię, więc zrobiłam sos beszamelowy na mleku owsianym – reszta rodziny nawet nie zauważyła różnicy. Ale oczywiście sama zdecydujesz, w końcu każdy sam wyznacza granice akceptowanego przez siebie poświęcenia :-)
    A jeszcze co do pieluch, to moim niedawnym odkryciem są pieluchy bawełniane muślinowe z firmy na B – takie zestawy kolorystyczne po 3 sztuki, są wyraźnie droższe od zwykłych tetrowych, ale też o niebo przyjemniejsze w dotyku.
  • 02.07.17, 19:18
    czytalam troche o alergii na białko krowie i statystycznie przy KP dotyka ona 0,4-2% dzieci wiec trzeba miec pecha, żeby zmieścić sie w tym przedziale. Rozmawiałam tez z mamami z przedszkola mojego syna i okazuje sue, ze co drugie dziecko tak ulewalo nawet do 6-9 mca( masakra!). Moja przyjaciółka z Danii twierdzi, ze u nich nie ma czegoś takiego jak dieta eliminacyjna, u nich lekarze informują, ze mleko kobiety jest filtrowane z alergenów i przy KP nie ma opcji na alergie pokarmowe. Zgłupieć mozna. W każdym razie ograniczam ten nabiał jak moge, ale np dzisiaj zjadłam jednego herbatnika i dopiero po czasie zorientowałam sie, ze to na maśle. I tak sobie myśle, ze chyba zwariowałam bo ile tego alergenu z jednego herbatnika może dostać sie do mleka i dalej do krwiobiegu dziecka? Przeciez nawet wypicie lampki wina czy małego drinka jest dozwolone bo do dziecka trafiają tak śladowe ilosci, ze nie maja znaczenia. Przypomniało mi sie, ze mój brat miał alergie na białko krowie i ta alergia wyszła dopiero gdy został odstawiony od piersi ( miał 10 mcy) a mama w trakcie KP nie stosowała żadnej diety ( było to 25 lat temu wiec zakładam, ze raczej nie jadła bigosu i fasoli, zeby dziecko gazów nie miało;). Spróbuje jeszcze 2 tyg tej diety, ale nie mam przekonania. Mocno bym sie zdziwiła gdyby to pomogło.
  • 02.07.17, 19:23
    Mojej córeczce tak jak pisałam wcześniej też odstawienie przeze mnie nabiału nie pomogło, dopiero odstawienie nabiału+jaj+glutenu+dieta hipoalergiczna i dokarmianie nutramigen puramino sprawiło, że ulewanie zmniejszyło się o ok.60-70% z czego lekarze byli bardzo zadowoleni.
  • 29.06.17, 12:54
    Jakbym czytała o swoim młodszym i te same śliniaki są u mnie cały czas. Wcześniej ulewał, a teraz się ślini na maxa.
  • 05.07.17, 20:24
    ulewanie uważane jest obecnie przez gastroenterologów dziecięcych za normalne nawet do pierwszego roku życia. Na pewno warto zrobić dokładną diagnostykę u sensownego specjalisty. Ale jeśli córeczka dobrze przybiera na wadze, to najprawdopodobniej nie jest to jakiś poważny problem.Nie sądzę, żeby dieta eliminacyjna pt "trochę jem mniej nabiału" miała jakiekolwiek znaczenie. Zaleca się wykluczenie białek mleka krowiego tylko przy wyraźnych wskazaniach (podejrzeniu alergii po dokładniejszej diagnostyce) i tylko do obserwacji przez ok 2 tygodni czy jest jakaś poprawa.
    To co Pani opisuje, tzn częste ulewania są niewątpliwie uciążliwie i dla rodziców i dla malucha. Sugerowałabym raczej takie kierunek myślenia - jak obchodzić się z takim dzieckiem, aby nasze "manewry" nie wzmagały ulewania?. Czyli np jak podnosić po karmieniu ? czy odbijanie rzeczywiście jest konieczne ? Jaka poszukać pozycji do karmienia ? Dobrze byłoby pokazać karmienie komuś kto się zna- konsultant/doradca laktacyjny? Pewnie konsultacja u fizjoterapeuty dziecięcego też byłaby pomocna.
    Tak czy siak, proszę nie rezygnować z karmienia piersią, bo takie sugestie może tez Pani usłyszeć :-(.
  • 06.07.17, 10:35
    Dziekuje za odpowiedz. Karmienie pokazywałam konsultantowi i jest ok, aczkolwiek córka pije dość łapczywie i łyka duzo powietrza, po chwili picia słychać w brzuszku jak sie zapowietrza ( często zaczyna wtedy płakać i odrywa sie od piersi). Próbowałam odciągnąć laktatorem, zeby wypływ był mniejszy ale to nie kwestia wypływu tylko siły z jaka mała ssie. Na pewno to powietrze wzmaga ulewanie. Lekarz nawet sugerował kilkukrotne odbijanie w trakcie karmienia, na poczatku działało ale teraz jak oderwę ja id piersi po 2-3 min ssania ( wtedy połyka najwiecej powietrza) to córka nie chce ponownie piersi. Poczekam jeszcze do poczatku sierpnia ( wtedy mała skończy 3 mce i mamy wizytę u pediatry) i poproszę o skierowanie na dalsza diagnostykę. Poza tym ulewanie malutka pięknie sie rozwija wiec nie wiem czy fizjoterapeuta tu cos pomoże.
  • 06.07.17, 11:24
    Jeśli chodzi o fizjoterapeutę to myślę, że jego pomoc byłaby pomocna. Nam fizjoterapeutka pokazała jak nosić dziecko, w jaki sposób je podnosić czy codziennie pielęgnować, układać do snu by te ulewania były mniej dokuczliwe dla dziecka oraz nie groziły zachłyśnięciem w nocy.
  • 06.07.17, 19:47
    Może podzielisz sie tymi radami na temat układania i podnoszenia?
  • 06.07.17, 20:46
    Do snu oczywiście miałam układać na boku (chociaż pediatrzy kazali układać wysoko na klinie), pokazała nam jak ułożyć dziecko na zwiniętym kocyku/pieluszce (ale moje dziecko miało też wzmożone nap. mięśniowe i wyginało się w łuk do tyłu), podnosić też miałam przekładając ją w określony sposób przez ramię (podobnie jak pokazuje pan Paweł Zawitkowski na YT).
  • 06.07.17, 21:14
    Dzieki, to juz wiem. Pana Pawła oglądałam juz przy synu, super wskazówki :). Moja córa dpi na boku od urodzenia, na szczęście pasuje jej ta pozycja. Spi tez pod kątem wiec krztuszenie sie mamy w miarę opanowane.
  • 07.07.17, 14:02
    Mój syn zdecydowanie najlepiej spał na brzuchu. Jak go zostawiłam na boku, to treść wracała do przełyku i nosa i go wybudzała.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.