Dodaj do ulubionych

Czy uczyć dziecko ssać smoczek?

05.02.19, 22:48
Pytanie moje jest luźno powiązane z kp, ale jednak.
Karmie małego, 2 miesiace, tylko piersią,. Zdarżyło się jednak, że musiałam wyjść a tata karmil butelka moim mlekiem. Synek na początku odrzucal, ale dał przekonać żeby ssać butelkowy smoczek. Natomiast nigdy nie chciał ssać smoczka uspokajacza. Mąż próbował mu podać kilka razy ale zawsze wypluwa, wyglądało to jakby się dlawil. Mały miał problemy kolkowe, od tygodnia na szczęście jest cisza.

Moje wątpliwości polegają na tym, że na początku nie chciałam aby dziecko ssalo smoczek, ale teraz widzę druga stronę medalu: pomoże uspokoić dziecko gdy mnie nie ma, można dziecku dać w foteliku samochodowym itd. Plus trochę się nasluchalam, że dziecko moze ssać kciuk, co moze prowadzić do deformacji.

Czy Wy byście raczej uczyły dziecko ssać smoka, czy jeśli nie chce, to nie ma sensu mu go dawać? Jak wyglądają Wasze doświadczenia? Czy dziecko może uzależnić się od smoczka? Czy to może zburzyć laktacje na tym etapie?
Edytor zaawansowany
  • eowen 06.02.19, 08:18
    Moja córka jako wcześniak na początku była karmiona mieszanie, potem przeszłyśmy na kp. W tych początkach miała też smoczek butelkowy (z tych jednorazowych, tylko z wacikiem, by nie wciągała powietrza) jako uspokajacza. Gdy przeszłyśmy na kp, odrzuciła smoczek i miała się dobrze. Długo karmiłam, a smoczek nie był w żadnym okresie potrzebny.

    Nawet, gdy gdzieś wychodziłam i zostawiałam swoje mleko, nie chciała jeść z butelki czy karmiona strzykawką, łyżeczką. Nie, bo nie. Ale nie zagłodziła się na śmierć.
  • Gość: Anka126 IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.02.19, 22:25
    to zależy od dziecka, ale jeśli nie trzeba to bym nie dawała. Jednemu dałam i były problemy z karmieniem i ilością mleka. Drugiemu nie dałam, i wszystko było ok. Nie wiem czy to przez smoczek, ale możliwe że tak. Tutaj zawsze pierwsze co radzą przy problemach z KP to odstawić smoczek. A zdecydowanie trudniej jest go odstawić, niż nauczyć.
  • mika_p 06.02.19, 23:16
    Smoczek nie zaburza laktacji jako takiej, tylko mechanizm ssania, smoczek ssie się inaczej niż piers i co by marketingowcy nie twierdzili, zawsze jest różnica.

    Dziecko nieznające smoczka, kiedy odkryje własne ręce, ssie kciuk jak piers, bo inaczej nie umie. Różnicę możesz sprawdzić sama, umyj ręce.
    Włóz kciuk do ust, dość głęboko, tak żeby czubek znalazł się na podniebieniu miękkim, a zęby na drugim stawie (pierwszy liczę ten przy paznokciu). Włóż język miedzy palec a zęby. Popracuj językiiem. To jest metoda ssania piersi. Palec nie wypada z ust i jedyny problem to gdzie ułożyc pozostale palce :)
    Włóż kciuk do ust tak, żeby zęby znalazły się na drugim paliczku, pośrodku. Spróbuj włożyj język między zęby i palec i popracować językiem - ten chwyt jest luźniejszy i jak nie zrobisz sporego podcisnienia, to palec wypada, a jak zassiesz, to trudno pracować językiem. Tak się ssie smoczek. I ta metoda jest pewniejsza jesli chodzi o deformacje kciuka.

    Dalej, ze smoczkiem można zrobić wszystko. Jesli dziecko ssie tylko pierś, to wszelkie głupie pomysły skończą się natychmiastową reakcją matki. Smoczek nie zareaguje, a potem będzie więcej prób zrobienia tego samego, co smoczkowi - matce. Nie mówię, że nieuzywające smoczka dziecko nigdy cię nie ugryzie, nie zaciśnie szczęk na piersi - ale szybka "kara" behawioralna często już od pierwszego razu oducza: mama krzyknęła (z bólu, nie na dziecko), mama odłozyła do łóżeczka, miło nie było, trzeba unikać czynności powodującej taką przykrość.

    Dalej, przy wszelkich skokach rozwojowych dziecko ma miec nieograniczony dostęp do piersi. Ma zamawiac więcej mleka, a nie jalowo ssać gumę.

    Dziecko jest ciekawskie. Nic się nie zrobić z kciukiem w buzi - wyciągnać rąk po zabawkę, pełzać, raczkować, wszystko to da się robić ze smoczkiem.

    Oduczenie smoczka bywa poważnym problemem. Znam tylko jedno dziecko, które miało problem ze ssaniem kciuka po wieku przedszkolnym.

    A tata niech znajdzie swój sposób na nakarmienie i uspokojenie dziecka. Szczególnie na uspokojenie.

    --
    Buziak kobiety, którą zęby bolą, pożądanym nie jest. (z lektur szkolnych)
  • dag-ger 09.02.19, 12:46
    Bardo dziękuję za rzeczowa odpowiedź. Te argumenty do mnie trafiają, muszę przyznać że rzeczywiście zniechęcają do używania smoczka.
    Zrobiłam eksperyment z kciukiem, faktycznie ssie się inaczej.
    Jeszcze raz dziękuję za post.
  • martishia7 07.02.19, 12:12
    Ja dałam, bo miałam już w pewnym momencie dość spania dziecka z piersią w buzi. Z resztą trochę potrwało nim córka w ogóle go zechciała. Miałam tez na względzie samochód i spacer. ALE zrobiłam to z pełna świadomością, że smoczek może zrobić gagu, i z założeniem, że jeśli tylko cokolwiek będzie nie tak - to odstawię. Do tego miałam odwagę zaryzykować, bo dziecko miało absurdalnie wielkie przyrosty - gdyby miała małe, to bym nie kombinowała, tylko dała jej spać przy tej piersi no limit.
    Z perspektywy mogę powiedzieć, że u nas wprowadzenie smoka było na plus, przy czym od początku panował reżim, że smok jest wyłącznie do spania. Ale też, tutaj widzę swój błąd - nie zabrałam go na czas. Córka ma teraz 1,5 roku, ma już duża świadomość tego, czego chce i stanowczo wyraża żądania. Za kilka dni zamierzam zabrać smoka metodą ostrego cięcia (wyjeżdżamy na kilka dni same, jakoś to przetrwam ; ) ). Poszła od września do żłobka i niestety już drugi raz ma zapalenie ucha, co może znaczyć, że ma taka tendencję, a smoczek jest dodatkowym czynnikiem ryzyka zapalenia ucha, więc trzeba go wyeliminować i koniec.
    Gdybym miała coś radzić - to zależy gdzie masz granice wytrzymałości i możliwości organizowania się tak, żeby tego smoka jednak nie dać. Jeżeli jesteście w stanie tego uniknąć w sposób, który nie jest bardzo męczący/wymagający dla Was i dla dziecka też, to myślę że warto unikać. Bo nawet jeśli nie zaszkodzi na laktację (a może), to zażegnując problem tu i teraz - tworzy się nowy (zabranie smoka), tylko odsunięty w czasie.
  • dag-ger 09.02.19, 12:51
    Dziękuję za odpowiedź. Jak dla mnie to na razie nie widzę różnicy kiedy dziecko ma smoczek a kiedy nie ma, bo jest to moje pierwsze dziecko i nie mam doświadczenia. Więc jeśli chodzi o mnie to mogę uniknąć dawania.
    Gorzej z tatą, on chce dziecko uspokajac smoczkiem, a jest to jego drugie dziecko i mowil że przy poprzednim synu to pomagało. Ale pewnie koniec końców na mnie spadnie oduczenie dziecka smoka a nie tatusia. Faktycznie niech raczej ponosi dziecko i mu pospiewa (czy co tam) niż chodzenie na skróty w postaci smoczka.
  • ela.dzi 07.02.19, 22:21
    Jak do tej pory nie ma, to ja bym już nie wprowadzała. Moi dwaj byli smoczkowi i długo ich karmiłam/karmię.
  • indjanek 08.02.19, 00:08
    Może się okazać, że nawet jak spróbujesz uczyć, dziecko i tak nie będzie chciało :)

    Pytanie - na ile jesteś zdyscyplinowana i czy lubisz iść na "łatwiznę". Jeśli to drugie - lepiej nie zaczynaj z tym wcale bo ciężko będzie potem zabrać, a pokus by dać - więcej. Smoczek nie jest dobry dla dziecka ale dla rodziców ;) dziecko bez niego poradzi sobie w domaganiu się zaspokajania potrzeb, ale to rodzica będzie boleć kręgosłup od noszenia ;)

    Rozsądnie używany pewnie w niczym nie zaszkodzi. Tylko czemu potem tak często widzi się duże dzieci w piaskownicy zatkane smokiem, gadające przez smoczek.. czemu widzimy rodziców niemowlaków, którzy z uporem wtykają go do buzi mimo, że dziecko pluje?

    Ja tam byłam mocno zestrachana o laktację więc wolałam nie uczyć (pluł), ale też i z własnej wygody.. kolejna rzecz o której trzeba pamiętać, myć, pilnować by nie zgubić..
  • dag-ger 09.02.19, 12:53
    Dziękuję, argument laktacji też jest dla mnie ważny, bo musiałam walczyć o pokarm, którego po wywołanym porodzie po prostu nie bylo, tak samo jak nawalu. Nie chcę tego spieprzyc smoczkiem, bez którego ja sobie w sumie radzę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.