Dodaj do ulubionych

Wzmożone ulewania/wymioty? Problem z wagą :(

01.06.19, 14:08
Drogie Panie, poruszałam tutaj już wcześniej temat problemów z karmieniem mojego synka. Od jakiegoś czasu zrobił się bardziej marudny przy piersi i ssał zdecydowanie krócej max.5-7minut. Wydłużyłam mu przerwy między karmieniami do 2,5-3 godzin, ale jakoś znacząco nie przełożyło się to na efektywność ssania. Niestety od jakichś 2 tygodni mam dodatkowy problem. Powrócił problem ulewań (a było już tak dobrze, od miesiąca w zasadzie ulewania były małe objętościowo i tylko sporadyczne), teraz znów się nasiliły. Synek nie dość, że ssie krótko max 6-7min. (czasem potrafi ssać max.3min. potem marudzi, pręży się, kopie, płacze, odpycha rączkami), to mocno i często ulewa. Potrafi ulać przy odbijaniu, zaraz po odbeknięciu, potem kilkanaście minut po karmieniu, po godzinie, a nawet po dwóch - ulewa średnio 5-7razy po każdym karmieniu, mam wrażenie, że wylewa z siebie wszystko, co udało mu się wyssać z piersi. Mąż twierdził,że przesadzam,że to normalne, że może się przejada, ale jak może się przejadać, gdy ssie 3minuty, a potem ulewa obficie 5 razy? Czasem mam wrażenie, że to nie ulewanie a już wymioty, bo niektóre ulania mają taki charakterystyczny zapach...
Zaczęłam się stresować, że nie przybiera w związku z tym na wadze i aż zakupiłam domową wagę niemowlęcą, żeby zacząć to kontrolować. Faktycznie przez 1,5 tygodnia syn przybrał tylko 80g, a wcześniej srednio nabierał ok 250g/tygodniowo.
Urodził się z wagą 3200, spadł w 3 dobie do 2900, w 12 tygodniu dobił do 6kg,a teraz w 14 tygodniu jest niewiele ponad 6100...
Ulewania zaczynają się dopiero przy popołudniowych karmieniach, w nocy i rano dziecko je ładnie (choć to pewnie dlatego, że jest w półśnie).
Nie pomagają żadne metody, łożko pod kątem 30stopni, pionizowanie, noszenie na ramieniu do obicia etc.
Już nawet na brzuszku nie mogę go układać, bo choćbym odczekała i godzinę po karmieniu, to pod wpływem niewielkiego wysiłku zaraz z dziecka wylewa się wielka porcja mleka ze śliną...
Strasznie się martwię, już nie wiem, co robić, boję się też, że przez jego niechęć do ssania zacznę tracić pokarm.
Karmię tylko piersią, syn nie lubi smoczka, odrzucił go w okolicach drugiego miesiąca, wcześniej podawany był tylko sporadycznie do zasypiania. Nie toleruje też butelki (dwa razy próbowaliśmy mu w ten sposób moje odciągnięte mleko, by sprawdzić, czy jest głody i z butelki zje. Butelkę odrzuca, smoczek bierze pod język lub wypycha, nie chce zassać, albo ma odruch wymiotny, jak tylko chce się mu butlę podać.
Ogólnie stan dziecka jest dobry, mały jest pogodny, uśmiecha się, dużo gaworzy, nawet z cycem w buźce. Chociaż ostatnie 2 dni jakby więcej śpi, urządza sobie częstsze drzemki i jest ciut mniej ruchliwy, niż do tej pory (był prawdziwym wulkanem energii).
Dziś pobraliśmy mocz do badania, chcemy wykluczyć infekcję.
Nie ma gorączki, brak innych niepokojących objawów.
W środę mamy wizytę u pediatry przed szczepieniem, ale nie wiem, czy do środy nie osiwieję...
Edytor zaawansowany
  • mika_p 02.06.19, 16:09
    Co jesz na śniadanie?

    --
    Dla starożytnych Rzymian algebra była niesamowicie prosta, ponieważ X zawsze było 10.
  • eowen 02.06.19, 17:10
    A porównujesz wagę dziecka ważonego na tych samych wagach?

    Co do ulewania - mój ma 4,5 miesiąca i ulewa podobnie. Szczególnie teraz, gdy większość czasu spędza na brzuchu. Je co 2 godziny, w sumie też dość krótko, z 1 piersi. Ale to typ chomika, potrafi leżeć z buzią pełną mleka. I mimo ulewania cały czas świetnie przybiera, aktualnie na 75ct.

    Ulewanie a wymioty różnią się tym, że wymioty są nerwowe, chlustające, dziecko płacze. Mój co prawda, chluśnie, ale z uśmiechem i mimo że też śmierdzi (to treść żołądkowa), to dalej to tylko ulewanie :)

    Na pewno karm częściej, zwłaszcza, gdy jest ciepło.
  • minion.87 04.06.19, 11:24
    Na śniadanie jadam praktycznie stale te same produkty czyli kanapki z chleba żytniego/razowego z wędliną, serem kozim lub żóltym + warzywa (sałata, szpinak, pomidory). Jadam tak w zasadzie od porodu, wcześniej mały nie marudził, wszystko było ok. Ogólnie nic w diecie nie zmieniłam.

    Teraz dodatkowo w ostatnich dwóch dniach mały praktycznie w ogóle przestał jeść, ledwo udaje mi się go przy tych upałach nakłonić, żeby się chociaż napił - przystawiam do piersi troszkę częściej co 1,5-2 godziny, robi kilka łyków i kończy, nie ma chwili w ciągu dnia, kiedy nadrobiłby to, czego nie zje popołudniami w największy upał. Nadal jest pogodny i dość ruchliwy, jak na dziecko, które prawie nic nie je, ale naprawdę zaczynam się martwić.
    Wyniki badań moczu były prawidłowe. To nie infekcja.
    Jutro wizyta u lekarza, zobaczymy co powie Pani doktor.
  • mika_p 05.06.19, 23:42
    Zapisuj sobie, co jesz, i porównaj czy są różnice w ulewaniu. Może dziecko po prostu reaguje na któryś składnik z twojej diety. A wczesniej nie było problemu, bo jadłas tego mniej, albo po prostu bo tak. Moja córka reagowała na pomidory i mleko, które jadłam, na przetwory mleczne w zasadzie nie, choć był okres, że musiałam wszystkie mleczności wykluczyć z diety.

    Może być tez tak, że mały zaczyna ząbkować, i po pierwsze, ejst ogólnie zirytowany, po drugie, organizm reaguje podwyższoną wrazliwoscią i stąd reakcja na coś, co do tej pory nie przeszkadzało.



    --
    Dziewczyna, która opanowała mechaniczną skrzynię biegów, poradzi sobie w życiu. Carrie Bradshaw
  • duniacha 07.06.19, 11:22
    Gardło/ucho go nie boli? Może to jakieś zapalenie gardła, które mu uniemożliwia jedzenie?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.