Uczulenie na pokarm matki?????? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Czy któras z Was spotkała się z czymś takim jak uczulenie na pokarm matki?? Taką diagnozę postawiła dzis pediatra mojej 7 tygodniowej bratanicy. Stwiedziła ,że żółtaczka (ta po porodzie),która długo trwała(miesiąc),i która zakończyła się leczeniem szpitalnym oraz pojawiające się co jakiś czas kolki i nieustanny zielony kolor kupek są efektem uczulenia małej na pokarm jej mamy. Poleciła odstawić małą od piersi i przepisała jakąś mieszankę sztuczną na receptę.Taką decyzją wprawiła całą rodzinę w osłupienie,w czasach gdy taki nacisk kładzie się na naturalne karmienie ona wygaduje takie bzdury?? Jak na razie bratowa karmi małą i zapowiedziała, że na pewno nie przestanie i zrobi wszystko, żeby ją karmić, jurto wybierają się do alergologa pediatry bo już sami nie wiedzą co robić. Nadmieniem ,że moja bratowa już sama nie wie co jeść tak uważa i eliminuje wszystko ze swojej diety co tylko może być jkimkolwiek alergenem. Poradzcie co robić i czy z czymś takim się spotkałyście? Dziękuję za porady. Podulka ze swoją Bratanicą , Zosią i własnym Synkiem(zdrowiuteńkim i nie uczulonym na cycusia swojej mamusi) Dominisiem.
    • Gość edziecko: Niesia IP: *.* 29.10.01, 23:42
      Tak jest coś takiego możliwe, ale zdarza się naprawdę bardzo rzadko. Szukałam różnych wiadomości na ten temat gdy po porodzie okazało się, że mamy konflikt grup krwi z mężem i synek ma żółtaczkę i to dość dużą (żółty był chyba przez prawie dwa miesiące. Na szczęście nie musiał leżeć w szpitalu. W czasie leczenia, gdy badania nie wskazywały na to żeby zółtaczka miała się kończyć, lekarka stwierdziła, że lepiej podać leki na obniżenie bilirubiny (chyba dobrze napisałam?) niż odstawić małego od piersi, ponieważ to przeciwciała które znajdują się w mleku matki powodują,że mały dalej jest zółty. Natomiast położna która była u nas w domu dziwiła się, że karmię małego bo często w takich przypadkach zdarza się, że mamy przestają karmić piersią. Natomiat jeżeli chodzi o kolki i zielone kupki to u mojego synka nie było. Nie wiem czy coś wyznasz się z tego co napisałam, nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, wiele specjalistycznych nazw pozapominałam. Jeżeli uda mi się odnależć te wiadomości lub źródła z których korzystaliśmy to napiszę. Życze dużo zrowia Malutkiej, na pewno będzie wszystko dobrze. Aga mama Pawełka
      • Gość edziecko: Niesia IP: *.* 29.10.01, 23:51
        Może to pomoże: "1.Żółtaczka pokarmowa wynika z obecności w mleku matki substancji konkurujących z bilirubiną o wiązanie się z kwasem glukuronowym , a tym samym uniemożliwiających przechodzenie bilirubiny do żółci. Poziomy bilirubiny niezwiązanej osiągają w tym przypadku wyższe wartości niż w przypadku żółtaczki fizjologicznej i mogą stanowić zagrożenie dla mózgu. W razie bardzo wysokich poziomów bilirubiny niezwiązanej należy jak najszybciej zastosować leczenie ." http://htm.potomek.pl/zoltacka_leczenie.htm
        • Gość edziecko: Niesia IP: *.* 29.10.01, 23:57
          "Żółtaczka związana z karmieniem piersią Wśród dzieci karmionych piersią obserwuje się typ żółtaczki, który charakteryzuje się podwyższeniem stężenia bilirubiny wolnej – pośredniej. U około 7% noworodków karmionych piersią poziom bilirubiny całkowitej przekracza 15 mg%. Wyróżnia się dwie postaci kliniczne tej żółtaczki: wczesną i późną, w zależności od wieku, w którym wystąpiła. Postać wczesna ujawnia się w 2 – 3 dobie życia dziecka u około 13% noworodków. Wartości bilirubiny przekraczają zwykle 12 mg%. Jest to nasilona żółtaczka fizjologiczna. Za jej przyczynę uważa się niedobory żywieniowe wynikające z częstych w pierwszych dobach życia dziecka trudności lub nieprawidłowości w karmieniu piersią (opóźnione pierwsze karmienie, zbyt rzadkie i nieefektywne karmienia, pojenie noworodka).Niektóre badania wykazują jednak brak związku między utratą masy ciała i nasiloną żółtaczką sugerując, że to inne czynniki mają wpływ na jej wystąpienie. Postać późna, określana także mianem zespołu żółtaczki związanej z karmieniem piersią lub żółtaczką pokarmu kobiecego, rozwija się pod koniec 1 tygodnia życia u 2 – 4 % (wg innych autorów 30 - 60%)* poza tym zdrowych noworodków, prawidłowo przybywających na wadze. Stężenie bilirubiny całkowitej przekracza zwykle w tym przypadku 10 mg%. Trwa ona od 4 do 12 tygodni, a maksymalne poziomy bilirubiny występujące zwykle pod koniec 2 tygodnia życia dziecka mogą osiągać wysokie wartości, nawet 20 – 30 mg% u 1% noworodków. * “Postępy w neonatologii” tom 6 Poznań 1995" Źródło: http://www.laktacja.pl/problemy/pr6.htm (znajdziesz tu więcej informacji na ten temat)
          • Gość edziecko: Niesia IP: *.* 30.10.01, 13:05
            Zapomniałam dodać, że karmię małego już ponad 10 miesięcy. Chociaż na początku też byłam przerażona, nie chciałam żeby synkowi ciągle pobierali krew do badania (z główki) i byłam gotowa przestać go karmić, ale na szcęście byliśmy pod opieką mądrej lekarki, która z doświadczenia wiedziała, że dla dzidziusia, w dodatku wcześniaka najlepszy jest pokarm mamy. Serdecznie pozdrawiam. Aga
      • Gość edziecko: guest IP: *.* 02.11.01, 11:09
        Mój mały miał 21 bilirubiny przez okóło 2 tyg- związane było to z konfilkten w grupach krwi, na szczęście(urodziłam w Lublinie przy ul. Jaczewskiego), p.doktor Eulalia Kostuch-cudowny pediatra nie kazała odstawiać małego od cysia, ale gotować mój odciągnięty pokrm.Przez 2 tyg. tak robiliśmy, mały ciągle chciał jeść, więc na zmianę dostawał bebiko. Gdy żółtczka(synek był nświetlany i dostwał mnóstwo leków) zmniejszyła się do 12-15, mogłam karmić Synka tylko piersią- normalnie. Karmię go do dziś(rok i 8m)i jest zdrowym chłopcem. Ma lergie, ale to już od innych rzeczy, np. banów, mleka krowiego itp. Ja czytałam , że w przypdku konfliktu mleko mamy, dziecku nie szkodzi, ale jest mnóstwo opinii na ten temat. W naszym przypadku Synkowi moje mleko na pewno nie zaszkodziło i cieszę się, że nikt nie kazał mi odstawić go od piersi.
    • Gość edziecko: guest IP: *.* 30.10.01, 12:49
      Gdy moja mała miała dwa miesiące, ciągle biegałam do lekarza- częste biegunki, najpierw był lacidofil(lepszy niż lakcid), później nifuroksazyd, nie pomagało, więc lekarz stwierdził, że Ania ma uczulenie na mój pokarm i kazał na przemian stosowac mieszankę i pierś, jeśli stolce miałyby się zmienić pod wpływem mieszanki, to miało znaczyć o uczuleniu...Stolce trochę się zmieniły, ale tylko dlatego, że mieszanka je utwardza.Córa się wkurzyła i nie chciała po kilku dniach butelki, ja się załamałam. Zadzwoniłam do znajomej mamy dwójki chłopaków, podzieliła się ze mną tym, że miała podobny przypadek, ale się nie poddała... Postanowiłam "olać "lekarza i dalej karmiłam piersią i tak już trwa 6 miesięcy. Cieszę się, że się nie poddałam... Pozdrawiam.
      • Gość edziecko: guest IP: *.* 23.11.01, 14:53
        Co do żółtaczki - mój Przemek miał ja ponad miesiąc, ale wg pediatry nie było w tym nic złego, bo pokarm kobiecy jest tak delikatny, że czasem po prostu nie pobudza wątroby do działania. Co prawda na dwa dni zalecił mi stosować mieszankę, aby "ruszyć" wątrobę i spowrotem przejść na cyca.Tak zrobiliśmy. Poziom bilirubiny najpier spadł z 18 do 12, a potem wrócił do 18 i tak sie utrzymywał jeszcze trochę po czym powoli zaczął spadać. Tak więc przedłużająca się żółtaczka nie jest powodem absolutnie do przejścia na sztuczne jedzenie, chyba że na chwilę tak jak opisałam powyżej. Co do uczulenia na własne mleko - czasem, na szczęście rzadko dziecko ma takie uczulenie. Mojej koleżanki maluch właśnie coś takiego ma. Jest to chyba atopowe zapalenie skóry (jeśli coś nie pokręciłam) i faktycznie karmienie piersią odpadało, bo dziecko co zjadło to wymiotowało, miało potworne biegunki, odwodnienie, szpital itd. Niestety mały jest uczulony na mnóstwo produktów w tym chyba wszystko co związane z białkiem zwierzęcym (przynajmniej w nabiale). Nie chciałąm cię wystraszyć. Mam nadzieję że u was to po prostu chwilowa niedyspozycja brzuszka. Ale piszę o tym, bo u tego maluszka diagnoza zabrała lekarzom sporo czasu. Pozdrawiam...
    • Gość edziecko: guest IP: *.* 24.11.01, 11:05
      ja też zupełnie zbaraniałam mój syn miał żółtaczkę dosyc długo i pani ordynator od dzidziusiów powiedziała że taka lekka żółtaczka przy karmieniu piersią jest normalna i może trwać nawet miesiąc. Jeżeli dzidziusia uczula mleko mamy to co go nie będzie uczulało, przecież to najbezpieczniejsze. jeżeli robi zielone kupki to chyba raczej trzeba sprawdzic czy układ trawienny funkcjonuje normalnie.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.