Dodaj do ulubionych

jestem zdruzgotana:((( to już koniec!!!

19.05.08, 21:13
wcześniej juz pisałam, że mam od ponad tygodnia miękkie piersi i mleczko już z nich nie tryska jak wcześniej. synek wczoraj skończył 11 tyg, a ja już nie mogę Go karmić piersią, bo nie mam czym...jestem zdruzgotana i przez chwilę nawet nie pomyślałam, że taka mogę być felerna...niestety nie pomaga nic...od tygodnia: laktatorem odciągam kilka kropli...piję zioła mlekopędne i nic....synka przystawiam często i długo i nic...biorę granulki homeopatyczne i też nic...myślę pozytywnie i nic...walczę od tygodnia i nic...dziś już tak rozpaczliwie płakał z głodu, że przed chwilą po raz drugi w dniu dzisiejszym podałam mu mleko sztuczne i jestem zdruzgotana...czy to juz naprawdę KONIEC??? już wiem napewno, że to nie jest kryzys 2-3 dniowy :((( czy musze się pogodzić z myślą o butelce??? pewnie tak, bo dziecko będzie głodowało:( brak mi słów
Obserwuj wątek
      • jo-75 Re: jestem zdruzgotana:((( to już koniec!!! 19.05.08, 21:18
        ostatnio 10-11 razy 13 już sama nie wiem...dotychczas jadł pięknie zazwyczaj 8x o podobnych godzinach...gdyby to pomogło mogę z nim siedzieć przy cycusiu dobę, ale On się tak strasznie złości, ze nie jestem w stanie tego znieśc i się poddaję
      • jo-75 Re: jestem zdruzgotana:((( to już koniec!!! 19.05.08, 21:22
        ale ja sama jakoś podświadomie czuję, ze tego mleka jest zbyt mało...wydaje mi się, ze już poznałam na tyle Synka, że wiem kiedy to jest brzuszek a kiedy głód :( dotychczas byłam prawie pewna, że jest najedzony a płacze z powodu brzuszka, jednak teraz jestem przekonana, że to głód...właśnie ciągnie butlę sztucznego mleka, które podaje mu tata, a mi serce pęka:(((
      • mad_die Re: jestem zdruzgotana:((( to już koniec!!! 19.05.08, 21:24
        Dokładnie.
        Choć ja pamietam, że koło 10 tygodnia właśnie, to moja córka wariowała i cycek był na każde jej zawołanie.

        Ale basiak dobrze mówi, jesli dziecię moczy pieluszki, znaczy że je, a skoro je, to głodne nie chodzi ;) A to że często przystawiasz, to bardzo dobrze, to właśnie pobudza piersi do większej produkcji mleka.
        Miękkie piersi oznaczają unormowaną laktację, więc nimi się w ogóle nie sugeruj (że niby w miękkich mniej mleka jest niż w nabrzmiałych...)


        --
        my_Flickr
        Mary_Lu
        BadVista
        • jo-75 Re: mad_die 19.05.08, 21:27
          niby o tym wszystkim wiem, ale przypuszczam, ze Synek coś je natomiast od kilku dni się zwyczajnie nienajada...myślałam, ze to się poprawi za 2-3 dni,ale nietstey nic nie działa :(
    • jadzia.orbitrek Re: jestem zdruzgotana:((( to już koniec!!! 19.05.08, 21:22
      1.miękkie piersi to normalne,nie zawsze będzie ci tryskało mleko czy
      piersi twardniały
      2.po czym stwierdzasz,że nie masz mleka? laktator o niczym nie
      świadczy-ja laktatorem odciągałam(nawet trudno to nazwać
      odciaganiem) chyba pare kropli i szybko kończyłam, bo to nie dla
      mnie interes
      3.moja corka tez się złosciła,płakała-zwłaszcza wieczorami-wyje i
      nie do końca wiadomo,czy to z głodu czy z czego...
      4. to nie jest koniec-ja tu na forum żegnałam się już parę razy,w
      tym raz na poważnie,kiedy to córka nie ssała,a ja miałam z piersi
      łatki-szmatki-a tu za pare dni piersi znowu wróciły do swoich
      rozmiarów,tzn. flaki,ale fajne flaki.

      przystawiać,zmieniać piersi,jak sie złości,ponosić i znowu
      przystawić. ziółka moga byc. a najlepiej to zadzwoń bezpośrednio do
      Pani Moniki(telefon na górze forum)-na pewno doradzi:)
      • jo-75 jadzia.orbitrek 19.05.08, 21:25
        dziś o tym pomyślałam, aby zadzwonić, ale pewnie nie dowiem się niczego więcej niż już wiem...ale może rzeczywiście jeszcze spróbuję, sama już nie wiem

        ad. 2 nawet jak naciskam piersi to dosłownie lecą kropelki a mały wcale nie zassysa...natomiast w tej chwili ciągnie butle ze sztucznym mlekiem a mi serce pęka :(
        • basiak36 Re: jadzia.orbitrek 19.05.08, 21:33
          Juz pisalysmy wczesniej, ze nie mozesz sie sugerowac tym ile z piersi wyciskasz,
          mi tez leci niewiele. U Ciebie dodatkowo dziala teraz stres.

          Czy ktos w otoczeniu wspiera Cie w tym przekonaniu ze nie masz pokarmu?

          Zrob sobie ciepla kapiel, napij sie dobrej herbaty, poloz sie do lozka i spij z
          maluszkiem, wyobrazaj sobie ze mleko leci. To czesto pomaga.

          --
          Nasze nr 2 ;-)
          • jo-75 Re:basiak36 19.05.08, 21:40
            tak też spróbuję i zrobię i jeszcze się nie poddam...na szczęscie póki co nikt się nie wypowiada z mojego otoczenia na ten temat...tylko co najwyżej mąż pociesza mnie, że nawet jesli to koniec to nie jest dramat choć dla mnie niestety chyba tak :(
            • mad_die wiesz co? 19.05.08, 21:47
              moze tez byc tak, ze Twój synek zmeczony płaczem z głodu nie chce ssać. wiec moze lepiej wyczaić moment, kiedy on głodnieje i podac wtedy cycka, zanim zglodnieje na serio. ja tak robie, nie dopuszczam (a jesli juz to w skrajnych przypadkach) do tego, zeby moja córa płakała z głodu. obserwuję i od razu cycka pakuję do buzi :)


              --
              my_Flickr
              Mary_Lu
              BadVista
              • jo-75 Re: wiesz co? mad_die 19.05.08, 21:56
                wydaje mi się, że raczej nie dopuszczam do strasznego głodu...jak widzę, że się wierci i próbuje się obudzić, a wiem, że czas już na cycusia to wtedy Go wybudzam i nawet nie zaczyna kwękac i od razu przystawiam do cycusia...dopóki mleczko leci jest ok, ale jak trzeba trochę popracowac to leniuch albo przyśnie albo się wścieka
                • basiak36 Kilka pytan do JO 19.05.08, 22:04
                  Ale napisz jeszcze skad to przekonanie o braku pokarmu (pomijamy fakt miekkich
                  piersi i tego ze jestes z tych ktorym sie nielatwo odciaga pokarm reka czy
                  laktatorem).
                  Czy sugerujesz sie jakimis zachowaniami dziecka? Tym ze chce wieczorem czesto
                  ssac, szuka piersi, ssie pare sekund i wypuszcza piers? Wyglada jakby chcial
                  ssac i nie chcial zarazem?

                  --
                  Nasze nr 2 ;-)
                    • basiak36 Re: Kilka pytan do JO basiak36 19.05.08, 23:20
                      Jak dla mnie to typowy objaw reakcji dziecka na nadmiar bodzcow, byc moze stres,
                      moze bol brzuszka (smoczka nie dajesz?). Moja coreczka robila dokladnie to samo
                      przez jakis czas okolo 3-4 mca. Plula, szarpala sie, jakby byla glodna ale nic
                      jej nie lecialo. Ale wiedzialam ze jej leci bo z powietrza na wadze nie
                      przybierala:)) Widzialam ze moczy pieluszki ladnie wiec wiedzialam ze je.
                      Trzeba po prostu zmienic sposob myslenia. Utulic wtedy dziecko, dac tatusiowi do
                      ponoszenia, wyjsc gdzies na godzine.

                      Niestety duza czesc problemu bierze sie z otoczenia, podejrzewam ze wystarczyly
                      slowa lekarza ze dziecko sie nie najada.. niestety takie cos moze miec ogromny
                      wplyw na psychike i to jak widzimy karmienie dziecka.
                      To nie jest kwestia tego czy mozesz dziecko wykarmic, bo wiadomo ze mozesz,
                      dziecko przybiera ok. Tylko tego czy Ty wierzysz ze mozesz.


                    • mika_p Re: Kilka pytan do JO basiak36 19.05.08, 23:35
                      jo-75 napisała:
                      > dodatkowo pediatra którą bardzo cenię wspomniała, że
                      > Krzyś się nie najadł podczas jej wizyty u nas

                      Na jakiej podstawie wysnuła taki wniosek?
                      Kiedy to było?

                      --
                      Wszędzie dobrze, ale online najlepiej!
                      • jo-75 Re: mika_p 20.05.08, 10:13
                        13.05 podczas wizyty...Mały cały czas płakał a później szarpał się przy cycusiu, a później lekarka próbowała ręcznie ściągnąc mi mleko do butelki i pomimo ostrego "dojenia" poleciało kilka kropelek...to jest mądra pediatra, polecona i nparawdę jestem z niej zadowolona...ona nic takiego wprost mi nie powiedziała tylko ja sobie wysnułam takie wnioski...jedynie zaproponowała, zebym miała ściągnięte jakies 20-30ml mleczka, żeby synka dokarmić jeśli zajdzie taka potrzeba...tylko, ze ja nie jestem w stanie ściagnąć nawet takiej ilości podczas gdy niedawno ściągałam spokojnie 120 ml
                        • basiak36 Re: mika_p 20.05.08, 10:31
                          Ale po co chciala Ci to mleko odciagac?
                          Jak ja odciagalam przy poloznej bo mala za bardzo podsypiala to pare kropel
                          uznalysmy za sukces.
                          Tym sie nie mierzy produktywnosci mlecznej piersi. To kwestia ogolnego
                          wyluzowania i treningu z laktatorem.
                          Ja odciagam bardzo niewielkie ilosci, a przed odciaganiem musze sobie klasc
                          oklady z recznika zamoczonego w cieplej wodzie, coreczka musi ssac z drugiej
                          strony, i takim sposobem udaje mi sie odciagnac 30-50ml. I tak jest po
                          kilkutygodniowych praktykach.
                          Wiele mam ma tak ze w pierwszych tygodniach odciaga sporo (120ml to bardzo duzo)
                          a jak laktacja sie stabilizuje, nie odciagaja wiele i musza znow 'trenowac' z
                          laktatorem. Kwestia czasu.
                          W ogole nie powinnas sie tym sugerowac. Przede wszystkim skup sie na tym zeby
                          sie jakos wyluzowac i karm spokojnie.
                          --
                          Nasze nr 2 ;-)
                          • jo-75 Re:basiak36 20.05.08, 10:58
                            dziękuję Ci bardzo za dodatnie otuchy...ja własciwie cały czas tak sobie wszystko tłumaczę, bo teorię mam nadzieję,że poznałam natomiast gorzej z praktyką :( wcześniej karmienie piersią nie miało dla mnie znaczenia...mało tego na początku byłam przekonana, że mnie nawet wkurza, a teraz dopiero zdałam sobie sprawę jak wielkie ma to dla mnie znaczenie, bo chcę dać swojemu Synusiowi wszystko co najlepsze, a dzięki Cycusiowi wykrzesałam z siebie to co nazwyją chyba instynktem macierzyńskim :) pozdrawiam Cię serdecznie
                        • mika_p Re: mika_p 20.05.08, 12:13
                          Tak jak Basia napisała - ocenianie stopnia najedzenia dziecka po tym, ile mleka
                          da się odciągnąc po karmieniu, to pomyłka.
                          Zwłaszcza w mało komfortowej sytuacji - tu szarpiące się dziecko, tu krytycznie
                          patrzący lekarz. Stres blokuje wypływ mleka.

                          W ogóle się tym nie przejmuj.
                          Lekarz może być wybitnym fachowcem, ale na karmieniu piersią nie musi się znać.
                          Dopiero od kilkunastu lat propaguje się karmienie naturalne - ilu lekarzy
                          mogłoby być tego uczonych, ilu samo znalazło czas na samokształcenie w tym
                          kierunku, kiedy wciąż pojawiają się nowe schematy żywienia, nowe szczepionki,
                          nowe leki? A zauważ - najczesciej albo kobieta sobie radzi, albo szybko dokarmia
                          mieszanką i wprwadza butelkę. Lekarz nie ma kiedy poznać niuansów laktacjologii.
                          Gdyby się znał, to by cię nie doił po karmieniu.


                          --
                          mamy siedem dziurek z przodu i jedna z tylu:) (by travka1)
                • mad_die Re: wiesz co? mad_die 19.05.08, 22:28
                  No to jeśli z niego taki nerwus, to pogadaj z nim ;)
                  Ja do mojej przemawiam, jak mi sie wije na cycku (a to też mi się zdarza). I jak widzę, że zaczyna wariować (łapie cycka i wypuszcza za chwilę, liże tylko albo łapki pcha razem z cyckiem do buzi, albo się pręży) to zabieram jadłodajnię ze słowami, że skoro głodna nie jest, to jeść nie będzie. Ona patrzy na mnie wtedy zdziwiona i po chwili się uśmiecha wdzięcznie, gotowa do zabawy. Oczywiście za jakieś 15 minut znowu chce mleka, ale z piersiami już tak jest - nie zawsze dziecko chce jeść, czasami chce się tylko napić :)

                  A jak Twój się wścieka, to go odstaw na chwilę, zmień pozycję, zagadaj. Jak przysypia - obudź :) i powiedz, że przy stole się nie śpi :P


                  --
                  my_Flickr
                  Mary_Lu
                  BadVista
                  • jo-75 Re: wiesz co? mad_die 19.05.08, 22:39
                    dokłądnie jakbym widziała swojego Trolisia :) a to lizanie jest najlepsze...wtedy mówię Synusiowi, że polizać to może Tatuś a On niech wsuwa mleczko

                    Mały właśnie zasnął...po walce z cycusiem dopchnęłam jeszcze sztucznym, którego zjadł może 10ml, więc wnisokować można, ze najadł się cycusiem, ale z kolei był strasznie wnerwiony
                    • mad_die Re: wiesz co? mad_die 19.05.08, 22:44
                      Wiesz, ja dokarmiałam na wieczór właśnie przez pierwszy może tydzień lub dwa po urodzeniu Małej. A potem... potem poczytałam forum no i leń wziął góre ;) Z cyckiem prościej, nawet jak miałam siedzieć godzinami - był czas wtedy na forum właśnie ;) hihi


                      --
                      my_Flickr
                      Mary_Lu
                      BadVista
                      • jo-75 Re: wiesz co? mad_die 19.05.08, 22:51
                        ja przez pierwsze 3 doby w ogóle nie karmiłam bo "mądra" pielęgniarka mi wmówiła, ze moje piersi są nie takie i nic z tego nie będzie poza tym pokarm się nie pojawił, więc dzielnie karmiłam butlą i płakałam...pediatra na obchodzie jak mnie zobaczył od razu przysłał pilęgniarkę od laktacji, ta mi zrobiła wykład, podłączyła do laktatora z pompą i na drugi dzień cycuś ruszył, a Synek na nim zawisł...dlatego teraz mam nadzieję, ze może jeszcze nie wszytsko jest przesądzone
    • kinga_owca Re: jestem zdruzgotana:((( to już koniec!!! 19.05.08, 21:53
      kup sobie wagę dla niemowląt - u mnie to jedyne lekarstwo na moje
      schizy

      moje cyce rano to są może miękkie ale wieczorem to flaki, na moje
      oko nic w nich nie ma
      synek wieczorem wisi minimum 2 godziny, a bywa że i 4 non stop
      w tym czasie ryczy, wygina się, szarpie brodawkę, rzuca się na cyca
      z dzikim wzrokiem wygłodniałego wilka, wali rękami gdzie popadnie itp
      pozostałe karmienia to też nie sielanka
      dzis np wisiał w zasadzie non stop, nie spał prawie wcale w dzień
      tylko ciamkał - oczywiście niezbyt spokojnie rzecz jasna
      i gdyby nie to, że go ważę i wiem, że przybiera średnio 200-300 g
      tygodniowo, to juz dawno dałabym mu butlę będąc przekonana, że
      cierpi katusze z głodu...
      pozostaje dla mnie zagadką, jak on z tych flaków moich cos wyciąga,
      bo ja nie słyszę np. wcale przełykania i wydaje mi się, że on ssie
      na pusto, ale waga mówi sama za siebie

      i postaraj się przy karmieniu wyluzować - ja wiem że to trudne gdy
      dzidziul wariuje, ale ja wtedy mu spiewam, lulam, uspokajam i
      przystawiam ;-) i tak w kółko

      powodzenia, będzie dobrze
      pozdrawiam!
      --
      wierzę, że skoro coś się stało, to jest w tym jakiś cel...
      Aniołek XII 2004, Aniołek VII 2005
      Tomek (ur. 14.03.2008 r.) - mój marcowy cud
      • jo-75 Re: kinga_owca 19.05.08, 22:02
        no więc właśnie u mnie od jakiegoś tygodnia tak wygląda karmienie...jak pole bitwy :( ostatnie 4 tyg przybrał 680 g, więc nie tak dużo, ale i nie za mało, ale wtedy jeszcze wszystko było normalnie...mam wagę w domu (nie elektorniczną) ale tak na niej szaleje, że kiedy nam się z niej zsunął to przestałam Go ważyć, aby dziecku krzywdy nie zrobić ;) co m-c jest u nas pediatra ze swoją wagą i jej lepiej wychodzi ważenie
            • aricia001 re: 20.05.08, 13:34

              a może on się rozleniwił przez butlę? ze smoka mleko leci
              łatwiutko,a
              z przy cycu trzeba sie napracować! poza tym może mniej zjadać,bo
              jest
              "zapchany"butlą.może spróbuj bez butli,na samym cycu?(poobserwuj go
              teraz,czy będzie tak samo nerwowy,jeżeli tak,to nie jest to efekt
              niedojedzenia)
              90% powodzenia,o psyhika!nie wmawiaj sobie,że masz mało
              pokarmu.wręcz przeciwnie,rozlużnij się i wyobraż sobie,że mleko leje
              się strumieniami!!! :]ważne
              jest szczególnie karmienie nocą.mleko nocne jest bardziej bogate w
              tłuszcze,co sprzyja przyrostowi wagi i rozwojowi mózgu maluszka.
              • jo-75 Re: re: 20.05.08, 14:47
                na samym cycu jechał ostatnie 10 tyg i i tylko w ostatnim tygodniu podałam mu butlę jakieś może 4 razy...wczoraj po cycu podałam butlę i właściwie po 20 ml usnął i spał jakieś 6h, bo o 4.00 dostał cycysia i znów poszedł spać...czyli jakby był nie dojedzony i wkurzony, że musi sie pomęczyć bo nie wierzę aby sie najadł 20ml..sama nie wiem...a moze ma takie podejście do jedzenia jak ja...że nie jest ono w życiu najważniejsze i trzeba jeść by żyć:)
          • basiak36 Re: kinga_owca 20.05.08, 15:42
            Mysle ze nie w ciaglym wazeniu lezy rozwiazanie problemu, tylko w zastanowieniu
            sie czemu interpretujemy pewne calkiem normalne zachowania dziecka przy piersi
            jako 'brak pokarmu' (presja otoczenia, itp).
            Jesli dziecko dobrze przybiera na wadze, nie ssie smoczkow, ma dostep do piersi
            kiedy chce, trzeba po prostu zaufac maluchowi ze wie ile potrzebuje.
            I potem kiedy juz dostanie jedzonka tez tak bedzie, to dziecko powinno decydowac
            ile i kiedy potrzebuje, nie my. My tylko decydujemy o tym co dajemy do jedzenia.
            • kinga_owca Re: kinga_owca 20.05.08, 17:35
              myslę, że dlatego, że wszyscy dookoła, gdy dziecko płacze to
              mówią "pewnie głodne"
              i mloda niedoświadczona matka każdy płacz interpretuje jako głód,
              przynajmniej ja tak na początku miałam - dziecko płacze czyli jest
              głodne
              i jeśli po przystawieniu są cyrki to jest równoznaczne z tym, że
              brakuje pokarmu...
              wpada się w paranoję, dziecko ryczy coraz bardziej a matka coraz
              bardziej się stresuje
              mi ta waga pomogła sobie wytłumaczyc, że wszystko jest w porządku,
              że skoro przybiera tzn je a skoro je to mam pokarm
              i teraz siadam do wieczornych maratonów z uśmiechem - zmęczona jak
              cholera ale usmiechnięta ;-)
              --
              wierzę, że skoro coś się stało, to jest w tym jakiś cel...
              Aniołek XII 2004, Aniołek VII 2005
              Tomek (ur. 14.03.2008 r.) - mój marcowy cud
              • agnes_ka13 Re: kinga_owca 20.05.08, 18:00
                czytanie waszych postow dodaje mi sil.jestescie silne kobiety!
                a wlasnie dzisiaj kolejny cyckowy koszmar u mnie i mojej
                coreczki.placze, wicie sie i wyrywanie przy kazdym karmieniu, a je
                dzisiaj co godzine.a na dodatek nie spi przez caly dzien, dopiero
                teraz zasnela ale oczywiscie na rekach.tyle razy chcialam siegnac po
                butelke(dla niej nie dla mnie) ale to forum mnie przekonuje,ze nie
                jestem sama.dzieki!
                • midla Re: kinga_owca 20.05.08, 18:10
                  kieliszek wina zaraz po karmieniu albo wręcz przy karmieniu też
                  bardzo pomaga, a propos butelki... ;-) dla mnie to był najlepszy
                  relaks po wieczornych bojach, ale fakt, że mała do 2. w nocy spała,
                  więc mogłam sobie pozwolić.
                    • jo-75 zawzięłam się i nie podałam dziś butli :) 20.05.08, 22:58
                      mam nadzieję, że takich kryzysów jak wczoraj będzie coraz mniej tj. obędzie się bez butli :) dziś odebrałam z apteki dwa opakowania granulek homeopatycznych, zaparzyłam zioła mlekopędne w termosie i wyjaśniłam Synusiowi, że mamusia mu dostarczy mleczka, ale On musi troszkę się wysilić, współpracować i nie leniuchować....mam nadzieję, że podziała:)
                        • jo-75 no właśnie...ta nocka:( 21.05.08, 11:54
                          Synuś wieczorem słabo zasnął, prężył się i płakał...chcę wierzyć, ze
                          to był brzuszek nie głód:( tym razem obudzil się po 2 a nie tak jak
                          zwykle w granicach 4-5...przy cycusiu się szarpał, a zazwyczaj
                          spokojnie jadł przez sen i dalej w kimono..."poszarpaliśmy" się
                          jakąś godzinę i zasnął (nie zrobił kupki choć zawsze ta kupka w tym
                          czasie już była), później obudził się o 6 i znów to
                          samo...szarpanie :( kurcze, puszczają mi już nerwy, bo przychodzą mi
                          do głowy dwie myśli: albo przez wcozrajsze moje zawzięcie był
                          zwyczajnie głodny choć raczej wyglądał na wesołego bobaska, albo
                          wyjątkowo dokuczył mu brzuszek...już sam nie wiem, bo dopóki piersi
                          były jak kamienie i mleczko tryskało to właściwie byłam pewna, ze
                          SYnuś się najadł a przyczyny płaczu trzeba szukać gdzie indziej...a
                          teraz nie potrafię sobie odpowiedzieć na to pytanie i ze łzami w
                          oczach patrzę na otwartą puszkę mleka:(
                            • agmani Re: no właśnie...ta nocka:( 21.05.08, 12:12
                              ROTFL

                              Jo, jezeli bedziesz musiala podac mieszanke, to zrob to nastepujaco:
                              1) kupujesz SNS Medeli
                              2) montujesz wedlug instrukcji, nelewasz mleko (mieszanke), zawieszasz sobie na szyi
                              3) najnormalniej na swiecie podajesz piers, jedna, jak trzeba, to druga
                              4) jezeli nie nastapi cos takiego, ze najedzone dziecko odpada od piersi,
                              zasypia i nie ma z nim kontaktu, to teraz podajesz mu rurke od sns z wlasna
                              piersia, otwierasz "kranik" i mlody je mieszanke caly czas muszac ladnie ssac Ciebie

                              Moze to z opisu sie wydaje zakrecone, to wejdz sobie na strone Medeli i zobacz
                              tam ten sns na zdjeciach. Jakby co, sluze dalsza pomoca opisowa, bo uzywalam i w
                              ciagu tygodnia z dziecka butelkowego zrobilam dziecko piersiowe.
                              --
                              Panna L (20.08.2006) i Pan V (26.01.2008)
                              sekta wzywa
                              • jo-75 Re: agmani 21.05.08, 12:23
                                to fakt, że zakręcone bo nie wiem o co chodzi...zajrzę tam na stronę ale teraz muszę uciekać, bo Synuś ma wizytę u ortopedy, który kazał pieluszkowac pomimo dobrego usg, ale to już inna historia..dziękuję i pozdrawiam i mam nadzieję, że wystarczy mi determinacji
                                • jo-75 Re: basiak36 21.05.08, 16:15
                                  Synek był ważony podczas wizyty pediatry w dniu 13.05...tak sobie myślę, aby iść do przychodni, bo następna wizyta jest 01.07, ale z drugiej strony pewnie najbardziej rzetelny pomiar będzie na tej samej wadze, którą przynosi ze sobą Pani doktor
    • monika_staszewska Re: jestem zdruzgotana:((( to już koniec!!! 21.05.08, 14:25
      Chyba zaraz poproszę o przyszpilenie tego wątku, bo aż mi się cały
      dziób uśmiecha jak go czytam. Toż to jeden z piękniejszych
      przykładów na to jak wyglądać powinno wspieranie kobiety karmiącej.
      Wieeeeelkie brawa dla wszystkich!!!! A dla autorki życzenia
      przebrnięcia przez trudny moment (i odcięcia myslenie o ilości mleka
      w piersiach)!!!
      pozdrawiam serdecznie :)))
      monika staszewska
      • jo-75 Re:Pani Moniko dziękuję 21.05.08, 16:12
        wcozraj próbowałam się dodzwonić do pani...ale sobie myślę...teorię znam...fantastyczne dziewczyny się do mnie odezwały to co jeszcze Pani wymyśli? pewnie nic więcej się nie da, od tych wszystkich informacji zawartych w tych postach...
        ja cały czas mam kryzys, ale jakoś brnę drobnymi krokami chyba do przodu
        pozdrawiam Panią i wszystkie Dziewczyny mi życzliwe
        • jo-75 Re:dziś w przychodni na usg 21.05.08, 16:18
          dziwne uczucie...byłam dziś w przychodni na usg i na wizycie kontorlnej, a tam 6-7 Mam sie przewinęło...oczywiscie nie omieszkałam każdej zagadać na temat dzieciaczków, aby zaraz podstępem zapytac o karmienie...i co się okazało...że w tym towrzystwie byłam jedyną cycową mamą...
          • aricia001 Re:dziś w przychodni na usg 21.05.08, 16:28
            wiem,jak to jest!ja ostatnio spędziłam dzień z moją
            przyjaciółką,której dziecko karmione było butlą.Mój mały miał "ciężki
            dzień" i ciągle popłakiwał.I non stop słyszałam,że "ona się nie
            zna,ale na jej oko,to mały jest głodny".masakra.czułam się,jakbym go
            głodziła!!!!wróciłam do domu lekko podłamana.wykąpałm bąbla.dałam
            cyca,tochę pomlaskał i zasnął.spał 5 godzin,chyba nie z GŁODU ;}

            • jo-75 Re: aricia001 21.05.08, 16:50
              eh te dylematy...te mamy butlowe były uśmiechnięte...a ja..niby też się uśmiechałam, ale zarazem byłam spięta, bo Nasz Synek jako pierwszy zaczął płakać w poczekalni, więc miałam poczucie winy, że pewnie z głodu...zwariować można...teraz też kwęka stęka, a ja nie wiem czemu, bo zjadł dwa cycusie w jakieś 50 min więc powinien się najeść, ale pod warunkiem że jadł, a nie tylko ssał :(
              • aricia001 Re: dylematy 21.05.08, 17:00
                mamy butelkowe też miewaja dylematy!!!!tyle że innego
                rodzaju,np.zaparcia,ulewanie itp. przeczytaj na forum "list mam
                butelkowych",nie tylko my mamy psyhiczne rozterki....po prostu ŻYCIE!
                • aricia001 Re: dylematy 21.05.08, 17:04
                  mam pytanie.czy "odbijasz" dzidzię po jedzonku? niekiedy mamy
                  twierdzą,że po cycu nie trzeba.Ja odbijam,mały nigdy nie miał
                  kolki.Moja znajoma,która karmiła rok cycem miała ogromny problem
                  kolkowy,a później w rozmowie wyszło,że nigdy swojego synka nie
                  odbijała!
                  • jo-75 Re: dylematy 21.05.08, 17:21
                    odbijam, mało tego..pediatra mi poradziła, abym po pierwszym napadzie na cyca "odbić", a później dalej karmic...w ogóle staramy się jak najczęściej odbijać, bo zauważyłam, że jak się kręci to też mu się czasem odbije i stąd te niepokoje, że płacze z głodu a nie z powodu brzuszka, bo odkąd stosujemy ten system odbijania to rzadko płakał na brzuszek
        • monika_staszewska Re:Pani Moniko dziękuję 23.05.08, 12:25
          Oj, we wtorek to ja niestety wyszłam wczesniej, bo musiałam niestety
          sama odwiedzic lekarza. Jesli mogę być jakkolwiek pomocna prosze
          mnie łapać w przysżłym tygodniu (tu tez będą "atrakcje", bo we
          wtorek muszę zniknać wcześniej, a w piątek wcale mnie nie będzie).
          I jeszcze słówko dodam. Miłam kiedyś "pod opieką" mamę (obecnie
          zreszta Trójki), która miała podobne to Pani dylematy i prosze sobie
          wyobrażic,z e sama odkryła przyczynę je wywołującą, a było nią......
          mleko modyfikowane stojace w szafce na wszelki wypadek. Jak je
          wyrzuciła problemy stopniowo, a le w sumie szybko znikły.
          pozdrawiam serdecznie i raz jeszcze gratuluję wytrwałości :)
          monika staszewska
          • jo-75 Re:Pani Moniko dziękuję 23.05.08, 16:34
            na mnie z kolei puszka mleka działa motywacyjnie tylko szkoda, że później prawie całą wyrzucam (na razie tylko drugą)...karmiąc cycusiem mam w chwilach zwątpienia komfort, że w razie czego dziecko nie umrze z głodu ;), ale i tak zanim woda wystygnie to Synek już jest najedzony cycusiem :), a przynajmniej tak mi się wydaje
            pozdrawiam
    • m_laczynska Re: jestem zdruzgotana:((( to już koniec!!! 21.05.08, 20:19
      witam,
      doskonale Cię rozumiem - od porodu mam ten kłopot i ciagle mleka mało, ale
      powiem Ci co mi pomaga, to jak u Ciebie był pokarm to na pewno wróci:
      - może zamiast butli zainwestuj w sprzet medeli tzw.sns- to taki zbiorniczek z
      rureczkami ktore sie doczepia do piersi (ja taki np dostałam w poradni
      laktacyjnej IMiD-u, polecam to miejsce jesli jestes z w-wy)- i dziecko ssie -
      wzbudzajac laktacje, a mama sie nie denerwuje, ze nie wykarmi, co tez pozytywnie
      super działa
      -po takim karmieniu odciagasz sobie pokarm i potem jak ci sie uzbiera to wlewasz
      do snsa i dziecko z dnia na dzien je coraz mniej mieszanki
      -a pozatym myślenie to tez super wazna rzecz - piszesz, ze myslisz, ale jak sie
      czyta to raczej mam wrazenie, ze jestes spieta (i nie dziwne - w koncu brak
      mleka stresuje) a im bardziej człowiek sie nakreca ze mleka brak tym bardziej go
      brak. dlatego proponuje wizualizacje przy karmieniu - ja sobie np. w myslach
      przerabiam scene z wladcy pierscieni jak Arwuna siedzi na koniu i gonia ja
      jezdzcy - a pomiedzy nimi strumien - i u mnie te konie, co tratuja jezdzcow sa z
      mleka :-) troche głupie, ale u mnie działa. no ale moze byc tez klasyczny
      wodospad Niagara
      -oprocz tego kochane słodziutkie granulki ricinus communis 5 - działaja tym
      bardziej jesli sie w nie wierzy!
      -no i drobne przyjemnosci, ktore odciagna Twoja uwage od braku mleczka. masaz
      plecków jest fajniutki, albo cwiczenia rozluzniajace miesnie karku i szyi, no i
      cos dobrego do schrupania, perfumki i co tam komu w duszy gra...
      to powodzenia - przepraszam za brak polskich liter, ale pisze jedna reka, bo
      druga sciagam sobie mleko.
      • basiak36 Re: sns nie mogę sobie tego wyobrazić 21.05.08, 21:28
        Hm, SNS stosuje sie tam gdzie dziecko jest dokarmiane, ma problem ze ssaniem
        itp. Przeciez u Ciebie problemu takiego nie ma, dziecko chetnie ssie piers,
        dobrze przybiera na wadze, tylko zachowania przy piersi ma ostatnio troche
        stresujace dla Mamy:) Nic na razie nie wskazuje na to zeby mleczka maluchowi
        brakowalo. Maluch bedzie ssal czesciej jesli bedzie glodny.
        • jo-75 Re: basiak36-znów podałam butelkę :( 21.05.08, 22:00
          własnie mąż dokarmia Synka...jadł z malutkimi przerwami jakieś 30-40 min aż zasnął...jak się przebudził to się zezłościł na cycusia, więc dałam sztuczne mleko, bo muszę się przekonać ile dojje tzn. czy to będzie jakaś znacząca ilość czy może jakieś 10-30 ml. wiem, że robię, źle, ale już naprawdę momentami wysiadam :( i tak mam wystarczajace poczucie winy...a dziś Go przystawiałam 10x kiedy tylko chciał i jak długo chciał, pomimo tego, ze ostatnie 10 tyg jadł prawie regularnie od 10-25 min, więc zrobił sie jakiś totalny bałagan
          • jo-75 już wiadomo, totalna porażka 21.05.08, 22:16
            Synek właśnie z butli sztucznego mleka obciągnął 70 ml, którą dostał zaraz po cycusiu:( i niestety ciągnie dalej :( smutne, ale chyba czas sie pogodzić, że to już bliżej końca...a tak chciałam karmić piersią chociaż do 6 m-ca...widocznie zbyt mocno chciałam...takie to już posrane (przepraszam)... marzyłam, ze w ciąży będę sliczna, uśmiechnięta i pełna wigoru...i co...nie udało się, od połowy ciąży byłam na zwolnieniu, ledwo się toczyłam i 3x zaliczyłam patologię ciąży...porażka..a teraz kolejna :( a tam tylko w łeb sobie palnąć...raczej się pożegnam i nie będę Wam zawracać głowy, no bo ile można truć innym o swoich niepowodzeniach...przepraszam/ wycofuję się ..ale serdecznie dziękuję za wsparcie i gorąco pozdrawiam
            • m_laczynska Re: już wiadomo, totalna porażka 22.05.08, 00:50
              Nie poddawaj się! ja dokarmiam już 4 miesiąc - a tu nagle od paru dni więcej
              mleka. nie poddawaj się bo dziecko może jeść trochę od Ciebie trochę mieszanki,
              a jak będziesz odciągała to podasz mu swoje. U mnie w pierwszym miesiącu jadł 1
              posiłek z mojego, a teraz już 3 (na 5, 6 posiłków)! Do tego przystawiam go przed
              każdą drzemką i się przytulamy a dziecię ssie prawie pustego cyca, ale od paru
              dni łyka. A żeby było śmieszniej to dopiero jak się pogodziłam z faktem
              istnienia mieszanki to tak sie zrobiło...bo jak się denerwujemy, że nie ma mleka
              - to jest go mniej. Takie błedne koło. Najważniejszy relaksik. A w snsie podaje
              to co dostępne. Najpierw swoje, a jak pochłonie całe to dopiero mieszanka. Tak
              więc głowa do góry, jak miałaś mleko to przecież nie przestało chyba istnieć??
            • m_laczynska Re: już wiadomo, totalna porażka 22.05.08, 00:54
              aha i wiem jak to strasznie smutno - przez pierwszy miesiąc prawie codziennie
              ryczałam bo mleka brak. mąż się w głowę pukał, że zdrowe śliczne dziecko a ja
              takie szopki odstawiam. I w sumie prawda. Trochę mniej mleka nie oznacza
              kompletnej porażki...
            • brownies000 Re: już wiadomo, totalna porażka 22.05.08, 04:46
              Jo,
              Tu jest kilka bardzo dobrych rad na powiekszenie laktacji

              1. zawsze przystawiaj dziecko przed podaniem butelki, jak skonczy
              podaj butelke i nieprzejmuj sie. Masz dziecko zdrowe i szczesliwe a
              to jest najwazniejsze
              2. po nakarmieniu dziecka uzyj laktatora przez 10 min po kazdej
              stronie, zrub 10 min przerwy, i dalej 10 min uzywajac laktatora po
              kazdej stronie, 10 min przerwy, i po raz trzeci to samo (nieprzejmuj
              sie jezeli nic nie leci, to nic) jezeli nie masz tyle czasu od
              odstaw i wroc za 20 min.
              powtazaj takie sesje jak tylko masz czas. ja siadalam przed
              telewizorem w nocy ja mala poszla spac i siagalam pokarm ogladajac
              ulubione programy.
              3. jak uzywasz laktatora usiadz przed telewizorem, rozmawiaj przez
              telefon etc. Nigdy nie patrz jak sciagasz pokarm ani na butelke,
              ani na zegarek, ani jak leci pokarm (ja zawsze przykrywalam sie
              kocem i wtedy nie ma wyboru zeby patrzec), po prostu zrelaksuj sie
              zamknij oczy, itd.
              4. Przez pierwszych kilka sesji prawdopodobnie nie zobaczysz wiele
              pokarmu, ale daj sobie przynajmniej 48 godzin i powinas zobaczyc
              roznice w ilosci pokarmu.

              Ten sposob zawsze dla mnie dziala, i zawsze jestem zdziwiona jak
              dobrze on dziala. I pomysl ze nie masz nic do stracenia.
              • jo-75 Re: brownies000 22.05.08, 10:19
                przypomniałaś mi o czymś...w ten sposób w szpitalu przez dwie doby walczyłam o pokarm, którego nie było wcale, a później trysnął :) Synek jadł przez ten czas mleczko sztuczne i nie był z tego powodu jakiś nieszczęśliwy...
                masz świętą rację, ze nie można patrzeć na ten laktator, bo jak widzę ledwo zakryte dno butelki to wpadam w przygnębienie czy chcę czy nie, tak to już działa :(
            • midla Re: już wiadomo, totalna porażka 22.05.08, 09:27
              Oj Jo... :-) Jak zdecydujesz, będzie dobrze, ważne, żebyś się nie
              zamartwiała, naprawdę :-) Trudno znieść płacz głodnego dziecka. Ja
              zniosłam, ale chyba element sadystyczny mojej natury grał w tym
              rolę ;-)
              Żartuję, ale podchodzisz do tego bardzo emocjonalnie - i to chyba
              jest powodem, że nie udaje się wam wyjść z kryzysu.
              Ale ciągle jeszcze może się udać, jeśli nie będziesz się poddawać, i
              tak jak pisały dziewczyny, próbować zwiększyć laktację i zmniejszyć
              dokarmianie. Przecież to, że dzisiaj więcej wypił niż wczoraj, to
              jeszcze nic nie znaczy. Dziecko to nie automat i piersi to nie
              automat, mają swoje dni lepsze i gorsze :-)
              A jak już masz dosyć, też będzie dobrze - po to wymyślili mieszanki,
              żeby dzieci mogły rosnąć zdrowe i szczęśliwe bez piersi, ale z całą
              miłością mamy i taty.
              Miłego długiego weekendu wam życzę :-)
              • jo-75 Re: jestem niesłowna 22.05.08, 10:15
                a jednak usiadłam do kompa, aby zobaczyć co jeszcze nowego i dochodzę do wniosku, że tyle rad wspaniałych Kobiet nie może pójść na marne, więc próbuję dalej, a butelka stoi w pogotwiu w razie nagłego wypadku, ale to już naprawdę będzie musiał byc nagły wypadek:) a Synuś przed chwilką po cycusiu tak pięknie się do mnie uśmiechał, że mu tego nie zrobię :)

                Mocno ściakam Was wszystkie i spokojnego weekendu życzę, buziaki
                • mpogus przepraszam 22.05.08, 11:44
                  To się może nie spodobać.
                  Śledzę wątek od początku, super rady mądrych forumowiczek( basiak, midla), a
                  autorka postu ciągle swoje, i mam wrażenie, że podanie butelki jest receptą na
                  wszystko. Synek przybiera - fakt. Dzieci płaczą przy piersi - to też fakt i
                  prawie norma ( brzuszek, bodzce, szczególnie wieczorem - każda z nas to
                  przerabiała).
                  jo - wiem,ze jest ci cięzko, nie interpretuj każdego płaczu małego jako głodu (
                  skoro przybiera)a skończy się gehenna. Zaakceptuj to ,ze niemowlęta płaczą,
                  prężą sie itd, a mleko z butelki, które łatwo płynie wypiją zawsze. Nie traktuj
                  rad, ot tak , tylko jako prawdę "oczywistą", zmień sposób myślenia, ja trzymam
                  kciuki, i nie próbuj dalej tylko po prostu karm małego, przetrwanie trudności
                  zaprocentuje, będziesz uśmiechnięta !!
                  • jo-75 Re: mpogus - nie szkodzi :) 22.05.08, 12:13
                    podanie butelki nie jest receptą na wszystko bo przez 11tyg podałam ją może 4-5x, ale masz rację, że cały czas się upieram przy swoim, bo tak mi podpowiada intuicja, ale przecież nikt nie mówi, że mam rację...zwyczajnie tak mi się wydaje :( jestem przekonana, że płacz dziecka to nie jest jedynie oznaką głodu, ale gdy już wyeliminuję wszystkie pozostałe potencjalne przyczyny i przypomne sobię, że z piersi nagle zaczęło wyciekać mniej mleczka to wtedy dopiero popadam w paranoje:(
                    a wszystkie rady czytam z uwagą i te miłe i te mniej miłe ;) są dla mnie niezmiernie cenne i bardzo ciepło robi mi się na sercu..
                    ale pewnie czasem potrzebuję, aby postawić mnie do pionu :) i za to dziękuję...pozdrawiam ciepło
                • jovita66 Re: jestem niesłowna 22.05.08, 11:55
                  Czytam z zapartym tchem Twój wątek i nie mogę się nie dopisać bo
                  wzruszyłam się do łez.
                  W lutym zostałam matką po raz trzeci. Synuś wytęskniony i wymodlony
                  musiał być karmiony piersią - tak postanowiłam. Pierwszą i drugą
                  córcię karmiłam do 2 miesiąca. Cóż się stało?? Dlaczego tak krótko ?
                  No oczywiście nie miałam pokarmu a one umierały z głodu. Przyjechała
                  ciocia ze wsi (oczywiście mądrzejsza ode mnie) potwierdziła
                  autorytatywnie więc zaraz było mleko z butli wymieszane z potokiem
                  moich łez. Byłam niepełnowartościową matką, a do tego jeszcze
                  sadystką od 2 miesięcy głodzącą dziecko. To był początek końca. Nie
                  przekonał mnie fakt że jak dokarmiłam to po dwóch dniach miałam
                  nawał mleczny i pod prysznicem musiałam sie tego mleczka pozbyć. Do
                  dzisiaj mi głupio choć minęło już 13 lat.
                  Druga córcia została dokarmiona po raz pierszy bo tak zaleciła
                  pediatra. Dziecku po zapaleniu oskrzeli schudło się parę deko więc
                  oczywiście trzeba było zabutelkować.
                  A teraz mija 4 miesiąc pierwsze trzy to była szarpanina i ciągły
                  płacz. Dziecko przy piersi było non stop w sesjach po 3 - 4 godziny.
                  Jak już wszystko boli, nie ma kiedy się umyć, obiad dla rodziny nie
                  ugotowany a synuś płacze a jest przy piersi już 4 godzinę i chce
                  dalej to oczywiście z glodu. Znowu byłam do niczego.
                  Wtedy już czytałam Nasze forum i powoli, powoli zaczynałam kapować o
                  co tu chodzi.... Wiara, że wykarmię, dam radę itp.

                  Do tych osobistych wywodów skłonilo mnie Twoje Jo "JESTEM
                  NIESŁOWNA" . I chwała Bogu. To że dokarmiłaś kkilka razy kompletnie
                  nic nie znaczy jeśli do porannego karmienia dodasz lekturę calego
                  wątku to jestem pewna że dasz radę bo naprawde się czuje że bardzo
                  chcesz karmić!!!!!!!!!!!Mamy tu wspaniałe wsparcie i ludzkość
                  powinna Wam Kobiety wspierające pomniki wystawić.
                  Dziękuję po raz kolejny.
                  • jo-75 Re: jovita66 22.05.08, 12:18
                    bardzo dziękuję za to co napisałaś...ja czytałam..uśmiechałam się i płakałam na zmianę...może wszystkiemu winne sa hormony.
                    przepraszam, że tak krótko ale Synuś płacze, ale myślę, że nie z głodu, bo niedawno skończył cycusia...może chce zwyczajnie porozmawiać...tak jak my tutaj na forum
                    ściskam i życzę wszystkiego najlepszego
      • sylwia131086 sns medela gdzie kupić 05.06.08, 14:43
        Bardzo chciałabym karmić piersią lecz mam taki sam problem odkąd
        mały skończył 11 tyg.Pediatra kazała mi dokarmiać po każdym
        karmieniu mlekiem sztucznym, za każdym razem mały zjada coraz więcej
        sztucznego a ja wylewam coraz więcej łez :( Może sns mi pomoże
    • kasiam27 Re: jestem zdruzgotana:((( to już koniec!!! 24.05.08, 11:33
      witam
      bardzo chce wam wszystkim podziekowac za to co tutaj piszecie cale forum odkrylam przypadkiem ale szczerze przyznam ze prowdopodobnie stalo sie to w idealnym czasie kiedy mialam kryzys lub jak to tutaj jest czesto okreslane skok rozwojowy i maly lezal przy piersi cale dnie a ja bylam zalamana ale dzieki wam nie zrezygnowalam z karmienia narazie to maly sukces bo synek ma dopiero 8 tygodni ale wierze ze zawsze znajde tu dobra rade w razie kolejnych problemow baaardzo chce karmic piersia choc do mojego powrotu do pracy czyli gdy maly bedzie mial 5 miesiecy dobre i to a potem moze zostanie nam nocne karmienie o sciaganie moze byuc trudno bo jakos zupelnie nie daje rady mam kupione dwa laktatory i probowalam juz pare razy ale nic z tego sciagam gora 30 ml z obu piersi a i to rzadko ale poniewaz jestem caly czas z synkiem nie stresuje sie tym bo cysie sa zawsze gotowe do podania
      jeszcze raz baaaaaaardzo wam dziekuje
      • jo-75 Re :kasiam27 24.05.08, 11:44
        ja też dzięki dziewczynom uwierzyłam, że to jeszcze nie koniec :) i rzeczywiście na razie Synek je tylko cycusia choć wymaga to czasem jego i mojej cierpliwości
        pozdrawiam serdecznie i trzymaj sie ciepło
    • jo-75 Dziewczyny to jakiś cud :) 24.05.08, 18:33
      dziś po jednym z karmień ściagnęłam w 20 min 40ml mleczka...pomimo ostatnich doświadczeń i miekkich piersi! to dowód na to, że każda z Was, która dodała mi wiary miała rację !!
      piszę o tym "ku pokrzepieniu" dla innych Mamuś dotkniętych kryzysem i zwątpieniem tak jak miało to miejsce u mnie w ostatnim tygodniu

      serdecznie dziękuję
      • monika_staszewska Re: Dziewczyny to jakiś cud :) 26.05.08, 16:48
        Cuda się zdarzają na szczęście :) i to wcale nie tak rzadko jak nam
        się wydaje.
        pozdrawiam serdecznie :)
        monika staszewska
        ps. Bardzo to przyjemne, że możemy tak tu sobie wymieniać
        doświadczenia i każdy znajduje coś dla siebie. I jeszcze widać, że
        jednym coś pomaga, a innym to samo nie specjalnie czy wręcz
        przeszkadza, za to pomaga coś innego. I w ogóle takie wspólne
        (choćby tylko wirtualnie) oglądanie, doświadczanie, przeżywanie
        życia jest szalenie fascynujące.

    • mama-lideczka Re: jestem zdruzgotana:((( to już koniec!!! 04.06.08, 10:31
      dziewczyno!
      więcej pozytywnwgo myślenia!
      mleko wytwarzane jest przy pomocy hormonu produkowanego w przysadce
      mózgowej, sprawdź ile potrafi mózg, przestań myśleć o ilości mlka,
      po prostu karm, i nie denerwuj sie jak tata karmi, pomyśl jaka to
      dla niego radość!
      ja tak zrobiłam przy pierwszym maluchu, byłam po cc i nasłuchałam
      się, że po cc kiepsko z mlekiem i rzeczywiście początki są trudne,
      przez 3 tyg dokarmiałam butlą 1 raz na dzień, bo sie nam wydawało,
      że za mało mleka (dokarmiał tatuś, aż miło było patrzec na ten
      obrazek), od momentu kiedy się poddałam i zaakceptowałam, fakt ż
      musze dokarmiać i przestałam się na tym skupiać - karmiłam wyłącznie
      piersią (do 10 m-ca)
      powodzenia
        • jo-75 Re: jovita66 05.06.08, 09:21
          Myślę, że dałam radę i to głównie dzięki Wam, bo po przeczytaniu wszystkich rad wbiłam sobie do głowy, że nie ma szans, żeby się nie udało :) piję ziółka mlekopędne, jem granulki, a Synka przystawiam do cycusia jak tylko ma na to ochotę. W nocy czasem znów budzę się w mokrej koszuli i to mi poprawia humor i daje wiarę w to co się dzieje. Wczoraj się przespacerowałam do przychodni, aby zważyć Maluszka i okazało się, że w ciągu 3 tyg. przybrał 530g.Pewnie to niedużo ale wydaje mi się, że w normie i może nie wszystkie dziecki muszą być słodkimi grubaskami. Mój Synek wygląda zdrowo, kolki mijają i coraz częściej się uśmiecha a coraz rzadziej płacze więc chyba jest szczęśliwy a ja razem z Nim :) Tak więc bardzo dziękuję i jeśli pojawiłby się kolejny kryzys to wtedy siadam i czytam wszystko od początku. P.s. niektóre koleżanki się dziwiły, że się tak "użeram" zmaiast przejść na butelkę, ale były również takie koleżanki, które mówiły "nie poddawaj się, dasz radę"
          pozdrawiam serdecznie
    • medeath77 Re: jestem zdruzgotana:((( to już koniec!!! 06.06.08, 22:05
      Brak lub mało pokarmu to nie koniec świata. Ja już 2 raz to
      przeżywam. Jak się nie da to trudno. DObrze, że jest mleko
      modyfikowane, bo inaczej moje dzieci umarłyby z głodu.Podobnie jak
      ty robię WSZYSTKO żeby mojego mleka było więcej. NIestety natura
      poskąpiła mi pokarmu. Już 2 synka karmię mieszanką i piersią na
      zmianę. Obaj są zdrowi i rosną jak na drożdzach:)
        • mzeta28 Re: jestem zdruzgotana:((( to już koniec!!! 12.06.08, 13:39
          Cześć Jo właśnie dzisiaj przeczytałam wszystkie Twoje wiadomości i muszę
          przyznać że ja znajduję się aktualnie w identycznej sytuacji. Mam 3 tygodniowego
          synka i od jakiś 2 tyg. wydaje mi się że mam bardzo mało pokarmu. Może sugeruję
          się tym, że wychodząc ze szpitala miałam tyle pokarmu że położne mówiły mi że
          wykarmiłabym pół oddziału. Przeżywam ten brak pokarmu strasznie, jestem
          potwornie załamana bywa tak że karmiąc mojego synka ryczę jak bóbr.
          • jo-75 Re: mzeta28 12.06.08, 19:22
            więc pewnie czujesz dokładnie to samo co ja kilka tygodni temu więc może uda mi się Tobie to wyjaśnić
            wychodząc ze szpitala usłyszałam, że mogę i sześcioro dzieci wykarmić, więc żyłam w takim przekonaniu i nagle cos się zmieniło, ale o tym już czytałaś...
            w każdym razie karmiłam Synka i wyłam z rozpaczy, jednocześnie pisząc na forum i czytając z uwagą wszystkie informacje od Dziewczyn i Pani Moniki
            a gdy nie mogłam laktatorem ściągnąć nawet kropli mleczka to wyłam jeszcze bardziej...
            oczywiście wiadome jest to, że stres i płacz w niczym nie pomagał :) a wręcz pewnie szkodził
            kupiłam w aptece ziółka mlekopędne, które parzyłam w termosie i popijałam, do tego wypijałam, ze 3 butelki wody i ssałam granulki homeopatyczne..oczywiście jak się doczytałaś to nie to pomogło, ale wiara...jednak najważniejsze, że coś podziałało na moją głowę.. do tego wszystkiego uwierzyłam, że: nie ma czegoś takiego jak nagły brak pokarmu oraz, że jestem w stanie zaferować Synkowi tyle mleczka ile potrzebuje..trwało to kilka dni, kiedy niestająco myslałam o ilości pokarmu co też nie sprzyjało całej i tak nerwowej sytuacji i w końcu kiedy względnie się wyluzowałam i uwierzyłam, że wszytsko jest w porządku to nagle wszystko się odmieniło...Synek znów zadowolony, co prawada upomina się o cycusia i do 10x na dobę, ale może to te upały są temu winne i co najważniejsze spokojnie robię zapasy do zamrażalki gdyby znów wystąpił "kryzys"
            tak trochę to chaotycznie wyszło, ale chcę abyś uwierzyła i była przekonana o tym, że jeśli chcesz i troszkę zmienisz nastawienie to wszytsko bedzie w porządku i znów będziesz się cieszyła, że spokojnie karmisz swojego Synusia, a jeśli będziesz potrzebowała to pisz, żal się a ja codziennie będę Ci mówiła, że dasz radę tak jak to robiły dla mnie Dziewczyny i za co jestem im niezmiernie wdzięczna
            tak więc głowa do góry i trzymam kciuki i jestem przekonana, że za kilka dni juz wszystko będzie bardzo dobrze, ściskam
            • mzeta28 Re: mzeta28 12.06.08, 23:58
              Witaj JO -
              dziękuję Ci niezmiernie za te dobre słowa naprawdę dużo to dla mnie znaczy
              biorąc pod uwagę fakt, że czytając Twoją wypowiedź widzę dokładnie siebie- też
              popijam już od dłuższego czasu ziółka, piję piwko Karmi oczywiści w małych
              ilościach, granulki też spożywam i oczywiście piję ogromne ilości wody.
              Najgorsze kryzysy z brakiem mleczka mam od godziny 17. Jak moje maleństwo nie
              śpi przez dłuższy czas tj. ok 2-3 godz (bo tak mu się zdarza) to moje cycuszki
              nie nadążają produkować mleczka i zaczyna się robić problem bo mały mimo
              przystawiania na zmianę do jednej i do drugiej piersi krzyczy o jedzonko. Taki
              kryzys miałam wczoraj i już po kompaniu i podaniu dwóch sflaczałych cycusiów
              podałam mu pierwszy raz mleczko sztuczne. Co prawda wypił nie całe 30 ml ale i
              tak miałam straszne wyrzuty, że nie jestem wstanie zapewnić mu takiej ilości
              pokarmu jakiej potrzebuje. Dziś od tej samej godziny sytuacja się powtórzyła ale
              po wielu próbach ja i maleństwo razem zasnęliśmy i drzemaliśmy ok 3 godz. więc
              cycuszki przez ten czas popracowały i synek po kompanku pokarmu miał aż nadto-
              nawet sam wypluł cycusia że ma już dość co mu się raczej nigdy nie zdarza bo
              jest strasznym pieściochem i jak by mógł toby non stop leżał przy cycusiu.
              Złapałam się na tym, że jak zbliża się godz. 17 to modlę się w duchu żebym miała
              pokarm i modlę się żeby synek na trochę przysnął to będzie trochę czasu żeby
              mleczko się uzbierało. Wiem,że to zakrawa już na jakieś szaleństwo. Staram się
              naprawdę myśleć pozytywnie i kilkadziesiąt razy na dzień powtarzam sobie że mam
              mleczko, mam mleczko ale jeszcze chyba za mało
              w to jednak wierzę. Jeszcze raz dziękuję Ci serdecznie za dobre słowo i
              pozdrawiam gorąco.
              • basiak36 Re: mzeta28 13.06.08, 10:17
                mzeta28 napisała:


                > ilościach, granulki też spożywam i oczywiście piję ogromne ilości wody.

                Oczywiscie nie powinno sie pic ogromnych ilosci wody, efektem moze byc
                dyskomfort ktory wplywa negatywnie na laktacje. Pije sie tylko tyle na ile ma
                sie pragnienie. Mleko syntezuje sie z krwi a jej objetosc nie zwieksza sie wraz
                z iloscia wypijetj wody.

                > Najgorsze kryzysy z brakiem mleczka mam od godziny 17. Jak moje maleństwo nie
                > śpi przez dłuższy czas tj. ok 2-3 godz (bo tak mu się zdarza) to moje cycuszki
                > nie nadążają produkować mleczka i zaczyna się robić problem bo mały mimo
                > przystawiania na zmianę do jednej i do drugiej piersi krzyczy o jedzonko.

                Nie krzyczy o jedzonko tylko o bliskosc i mozliwosc ssania. Szczegolnie okoo
                16-17 dzieci sa najbardziej zmeczone nadmiarem bodzcow z dnia, ssanie pomaga je
                rozladowac. O tej porze tez poziom prolaktyny jest najnizszy wlasnie dlatego
                zeby dziecko za bardzo sie nie objadlo przez to ciagle ssanie.
                Poza tym karmienie nie dziala tak ze w piersiach ma sie zbierac mleko aby
                dziecko sie najadlo. IM bardziej pusta piers, tym szybsza produkcja mleka i
                tlustsze mleko. Im pelniejsza, tym dluzej dziecku zajmiem dotarcie do tlustszego
                mleka. Na nic sie nie czeka, nie ocenia sie produktywnosci piersi po ich
                wygladzie, ani nie patrzy sie na zachowania dziecka.

                Taki
                > kryzys miałam wczoraj i już po kompaniu i podaniu dwóch sflaczałych cycusiów
                > podałam mu pierwszy raz mleczko sztuczne. Co prawda wypił nie całe 30 ml ale i
                > tak miałam straszne wyrzuty, że nie jestem wstanie zapewnić mu takiej ilości
                > pokarmu jakiej potrzebuje.

                Zupelnie niepotrzebne to dokarmianie, Twoje dziecko zachowuje sie jak
                najbardziej normalnie.
                I nie czekaj na 'zbieranie' mleka.
                • jo-75 Re: mzeta28 13.06.08, 10:40
                  no właśnie, słuchaj basiak36, baaaardzo mądra i wspaniała Dziewczyna :) mi kładła do głowy i się udało:) a jeszcze jedno...Synek zjadł 30ml mleka sztucznego...to chyba nie był głodny:) u mnie było to samo i sama znalazłam sobie na to odpowiedź...i nie módl się o mleczko, bo ono tam jest...ja jak przestałam nieustająco o tym myśleć dopiero wszystko się ułożyło...ja wyciągnęłam podstawowy wniosek: nie można o tym obsesyjnie myśleć:)bo wszystko mamy w głowie!
                  trzymaj się cieplutko
                  • mzeta28 Re: mzeta28 13.06.08, 20:23
                    Dzięki JO za dobre słowo- po Twoich i Basiak36 radach dostałam jakby skrzydeł i
                    jestem pewna że dam radę i przetrzymam ten kryzys. Obiecałam to sobie a przede
                    wszystkim swojemu maleństwu. Muszę tylko zmienić swoje nastawienie i przestać
                    cały czas o tym myśleć.
                    Pozdrawiam gorąco i ściskam:-)
                    • jo-75 Re: mzeta28 13.06.08, 20:36
                      cieszę się, że podziałało... jestem pewna, że wszystko będzie dobrze tylko uwierz w swoje możliwości..ściskam i daj znać co u Was
                      • mzeta28 Re: upadki i wzloty 15.06.08, 23:41
                        Cześć Jo
                        w piątek miałam znowu poważny kryzys bo synek wisiał mi na cysusiu od samego
                        rana do ok. godz. 15 śpiąc w międzyczasie tylko 1h w związku z czym pokarmu było
                        niewiele a on ciągle otwierał buźkę i chciał więcej- już myślałam że się po nim
                        nie pozbieram i znów straciłam nadzieję. Na dzień dzisiejszy jest zdecydowanie
                        lepiej z moją psychiką- staram się żeby mały jak nie śpi był dostawiany do
                        piersi na razie co godzina bo dłużej niestety nie wytrzymuje bez cyca i jakoś na
                        razie dajemy radę.
                        Mam kilka pytań do Ciebie otóż- czy podczas Twojego kryzysu z mleczkiem
                        ściągałaś pokarm- jeśli tak to w jakich momentach i ile razy oraz kiedy
                        odstawiłaś te herbatki oraz granulki? W czym przechowujesz swoje ściągnięte
                        mleczko bo pisałaś że robisz aktualnie zapasy. Ja mam problem jeszcze tego typu
                        że jedna pierś jest zdecydowanie mniejsza od drugiej - przed ciążą nie miałam
                        czegoś takiego więc zastanawiam się jaka jest tego przyczyna i co można by było
                        zrobić żeby obie wytwarzały tyle samo pokarmu? Może jesteś mi w stanie doradzić
                        coś na ten temat. Pozdrawiam
                        • jo-75 Re: upadki i wzloty 16.06.08, 16:38
                          ja z Synkiem tak chyba ok. tygodnia miałam chaotycznie tzn. właściwie cały czas cycuś a Synek marudny, nawet nie wiem czy nie było to 10 dni, więc byłam starsznie załamana bo zawsze raczej się wspomina o 2-3 dniach. w tym czasie poszłam zważyć Synka i to mi dodało wiary w to co robię. co prawda Synek przybiera w dolnej normie, ale przybiera, a na łokciach zrobiły mu się malutkie dołeczki :)

                          pierwsze kilka dni nie byłam w stanie ściągnąć nawet kropelki dosłownie nic...którejś nocy poczułam, że mam nabrzmiałe piersi i wtedy poleciały strumienie mleka i tak co którąś noc ściągam 100-120ml, może to niedużo ale przy tym jak nie mogłam ściągnąć nawet kropelki jest to dla mnie imponujący wynik :) czasem udaje mi się na raz ściągnąć to 100-120 ml a czasem przy dwóch podejściach, czyli ok 3-4 w nocy, a później 7-8...granulki na razie sobie stoją, natomiast ziółka popijam bo mi smakują, ale tak 1x dziennie. Mleczko ściągnęłam najpierw do plastikowych pojemników aventu, a jak już się skończyły (tylko 10 szt) to kupiłam na allegro torebki i teraz ściągam do tych woreczków.
                          też mam wrażenie, że prawa pierś jest większa a szczególnie jest to widoczne gdy Synuś zje lewą..przyznam szczerze, ze staram się stosować zasadę raz jedna raz druga, ale czasem kombinuje tak na czuja

                          nie wiem czy jestem w stanie Ci doradzić, ale może któraś z Dziewczyn ma jakiś pomysł co z tym zrobić. Ja na pewno mogę wesprzeć Cię duchowo i powiedzieć, że to się udaje, więc się nie poddawaj i nie myśl obsesyjnie ile masz mleczka, bo mi np. w żaden sposób to nie pomagało, wręcz działało destruckyjnie, a do obłędu mnie doprowadzał płacz Synka bo byłam pewna, że umiera z głodu :)a to już była wtedy kompletna klapa

                          ściskam mocno i pozdrawiam
                • mzeta28 Re: mzeta28 13.06.08, 18:54
                  hej dziekuję za dobre rady. Jak tak sobie to wszystko na spokojnie czytam to mam
                  wrażenie że ten "brak" mleczka sobie chyba po prostu wmówiłam.
                  Pozdr.
          • basiak36 Re: jestem zdruzgotana:((( to już koniec!!! 12.06.08, 20:57
            Po pierwsze nie brak pokarmu tylko normowanie sie laktacji. Nie mozna oczekiwac
            ze organizm bedzie produkowal pokarm jak dla blizniat, podczas gdy ssie tylko
            jedno dziecko. Twoj organizm nie bedzie produkowal mleka na marne i tracil cenne
            kalorie.
            Po drugie mleka nie ma byc tyle zeby mama byla zadowolona z wygladu piersi i
            tego ze leci. Ilosc mleka to wylacznie sprawa prywatna dziecka, a nam nic do
            tego. Dziecko ma miec dostep nieograniczony do piersi i tyle.
            A czy piersi oklaple, czy dziecko sie szarpie i krotko ssie, etc o niczym nie
            swiadczy.
            Przybory wagowe to podstawa.

            Naprawde warto wyjsc z pulapki oceniania ile sie ma pokarmu, nie tak karmienie
            piersia dziala.
            • sylwia131086 Teraz troszkę moich żali 13.06.08, 16:04
              Mój synek ma obecnie prawie 3mc urodził się maleńki tylko 2630. Jak
              miał 3,5tyg trafiliśmy do szpitala z pow. zachłyśnięcia. Lekarze
              zrobili ze mnie kata, pow. że to przez karmienie na żądanie, prybrał
              już 1kg przez te 3,5 tyg. kto wogóle taki system wymyślił, zabronili
              go karmić częściej niż 3-4h. Tak więc kazano mi podawać smoczek żeby
              wytrzymywał ten czas. Po wyjściu wróciłam do karmienia na żądanie
              ale okazało się, że w szpitalu zarażono go wirusem rota i mało
              przybierał na wadze. Tak więc pediatra 2 tyg. temu kazała dokarmiać
              mieszanką po każdym karmieniu. Jak żałuję,że posłuchałam. Teraz
              cycuś jest tylko do popicia a domaga się butelki, padła nam technika
              ssania ( czy w mleku I fazy są też przeciwciała czy tylko to woda do
              napicia?) Chcę naprawić ten błąd ale mały już poprostu nie umie
              efektywnie ssać i jest głodny A jak chcę go przetrzymać - jak
              zgłodnieje to się nauczy- to nie mam serca go męczyć bo zanosi się
              się od płaczu. Proszę was o rady, co może pomóc. Może system sns
              Medeli?
              • lillyofthevally podobny problem 13.06.08, 20:40
                Witam
                Przeczytałam watek od deski do deski

                Mała (2 miesiące)tez - jakby mogła przy piersi wisiałby NONSTOP w dzień - bo w
                nocy ładnie pije 2-3 razy.
                W ciagu dnia -też wije się , płacze, i denerwuje... jak zaczyna ssać jest ok.
                "bo leci" szybko i dużo. a potem..... RYK !!!!
                Przybiera ładnie - bo 1300 w ciągu miesiąca.
                Jak długo może tak jeszcze być?? W domu mam jeszcze 5 latka - i staje się powoli
                niecierpliwy -dlaczego cały czas Hania pije i pije - nawet sam chciał dać i
                podnosił koszulkę :)
                Powoli mam dosyć....
                Raz Hania po wypiciu z jednej i z drugiej piersi dostała mieszanke - wydawało
                mi się że ma mało - wypiła 20 - i spała 4 godziny - musiałam ją budzić...

                --
                Haneczka 09.04.08- mały ssak :)
              • monika_staszewska Re: Teraz troszkę moich żali 14.06.08, 00:53
                Najbardziej pomocne by było spotkanie ze specem od laktacji i
                wypracowanie najdogodniejszej dla Pani i dziecka metody.
                Niewątpliwie może też Pani sama zacząć zmianę sytuacji, ot chociażby
                podając pierś z przyczepionym zestawem SNS, z którego synek będzie
                pił dodatkowe mleko, łatwiej niż z samej piersi, ale dzięki temu
                stopniowo zapomni o butli i zobaczy, że pierś jest tym miejscem, w
                którym człowiek się najada, a z czasem może samoistnie poprawi
                technikę i aktywność ssania na tyle by najeść się wyłącznie z
                piersi. A jeśli nie można będzie pokusić się o korekcję techniki i
                naukę aktywności. A jeśli pokusy nie będzie można będzie utrzymać
                takie wspomagane karmienie tak długo jak długo będzie Pani miła
                ochotę.
                pozdrawiam :)
                monika staszewska

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka