Dodaj do ulubionych

Czy dokarmiac mlekiem modyfikowanym?

03.01.09, 10:50
Nie wiem, czy powinnam nie zaczac malutkiej dokarmiac dodatkowo
mlekiem modyfikowanym.Dziecko ma 3 miesiace.Urodzilo sie z wagą
3800g, spadek do 3660g.Po miesiacu wazylo 4700g.Po miesiacu pojawil
sie tez w jej życiu smoczek.Od tamtej pory dziecko nie przybiera tak
duzo.W 2 miesiace ważyla 5300g, a okolo 3 miesiaca 5800g.Przystawiam
ja do piersi w sumie bardzo czesto.Moj partner uwaza, ze chyba mam
za malo mleka, ze sie nie najada i kiedy tylko przystawiam ja do
piersi zawsze je, jakby ja nikt wczesniej nie karmil.W nocy budze
sie ok 2 i karmie, potem juz ok 5 itd.Wyglad moich piersi tez sie
zmienil, nie sa juz takie nabrzmiale i twarde.Widze, ze cieknie
mleko z jednej i z drugiej, ale moze ono jest za slabe??Nie chce
zrobic jej krzywdy.Poza tym meczy mnie ciagle zwracanie mi uwagi, ze
moze za malo jem, ze moze za malo mleka sie produkuje.Moze
faktycznie ja sie nie znam i powinnam dokarmiac ja jeszcze butelka??
Edytor zaawansowany
  • 03.01.09, 10:58
    Odpowiedz sama znasz: smoczek zwykle powoduje slabsze przyrosty wagowe. Mleko w
    piersiach nie robi sie z niczego, piers musi byc efektywnie oprozniana aby mleko
    sie produkowalo. Dziecko ktore ssie smoczka, nawet jesli nie zakloca to techniki
    ssania, sila rzeczy spedza mniej czasu na piersi, nie jest karmione na zadanie.
    Wiec pod tym wzgledem Twoj partner moze miec racje, ze sie nie najada, tylko nie
    dlatego ze 'masz malo mleka' bo ilosc mleka jaka piersi produkuja jest scisle
    zwiazana z tym jak czesto i efektywnie dziecko ssie. Natura nie daje nam
    okreslonej ilosci mleka w piersiach:)
    Wiec zamiast modyfikowanego po prostu daj dziecku czesciej piers, odstawiajac
    smoczek oczywiscie. Niech zasypia, uspokaja sie przy piersi itp. Karm tez
    czesciej, przystawiajac jak najwiecej do jednej piersi, nawet jak sie odrywa juz
    ze niby nie leci mleko, ponos chwile i znow na te sama piers (aby dziecko
    dotarlo do najtlustszego mleka), potem zawsze podaj druga piers.
    Jak widac, w pierwszym miesiacu przybrala ponad kilogram, czyli swietnie.Potem
    nastapil spadek, na granicy minimum przyborow wagi.
    Wyglad piersi nie ma zadnego znaczenia, mleko nie musi cieknac, piersi przy
    unormowanej laktacji maja byc miekkie i sflaczale. Nabrzmiale piersi to
    nadprodukcja ktora nie jest w interesie naszego organizmu bo traci niepotrzebnie
    kalorie.
    To ile jesz czy pijesz tez nie ma znaczenia, trzeba jesc zdrowo tyle na ile sie
    ma ochote.
  • 03.01.09, 11:47
    basiak36 napisala wlasciwie wszystko. Podpisuje sie, rowniez
    podkreslajac wine smoczka w slabych przyrostach wagi. Jesli zalezy
    Ci na karmieniu piersia, smoczek powinien radykalnie zniknac z zycia
    malego ssaka, a we wszystkich sytuacjach, w ktorych dziecko go
    dostawalo, powinna pojawic sie piers, nawet, jesli bedzie to
    oznaczalo spanie przy piersi. Kontynuacja smoczkowania, a zwlaszcza
    rozpoczecie dokarmiania, zapewne szybko zakonczy w ogole karmienie
    piersia (dziecko zupelnie zniecheci sie do piersi), ale nie bedzie
    to efekt za malej ilosci pokarmu, ale za malej ilosci (czestosci)
    piersi, ograniczania dziecku dostepu do piersi na rzecz gumowego,
    jalowego odpowiednika.
  • 03.01.09, 14:03
    Witaj, moja coreczka od 1go dnia nie najdala sie moim mlekiem. 1 sza noc po
    wyjsciu ze szpitala(wyszlam na 2gi dzien po porodzie)byla koszmarna! Mala
    plakala, zanosila sie, denerwowala, ssala 2 piersi na zmiane cala noc, do
    poludnia nast dnia. Wciaz sie meczyla, plakala..nie wiedzielismy c robic,bo
    chcialam tylko piersia karmic. Polozne (radzilam sie kilku) polecily dokarmiac
    mlekiem modyfikowanym:( Ja czulam sie jak zdrajca,ale dziecko zaczelo sie
    uspokajac, lepiej spac,prawie nie placze..Przybiera na wadze idealnie i widac ze
    jest zadowolona:) a to chyba najwazniejsze. Tez slysze pytania czy jem itd..Jem
    i to duzo,biore witaminy dla matek karmiacych,pije duzo wody itd a moje mleko i
    tak jej nie wystarcza. PSciagam nawet i staram sie dawac zamiast sztucznego,ale
    nawet jak wypije 120 ml mojego, odbije jej sie i po 10 min musze dac butelke
    sztucznego mleka.Wiec jak widac, mam podobny problem. Dziecko jest dokarmiane
    mlekiem modyfikowanym i to je zadowala, wiec jest ok.Staram nie czuc sie
    winna,wazne ze mojej coreczce jest lepiej tak jak jest:)Powodzenia.
  • 03.01.09, 14:14
    Podstawowy blad to interpretowanie czestych karmien noworodka jako glodu. Patrzy
    sie nie na to jak dlugo i czesto dziecko je tylko jak przybiera na wadze.
    Jesli jest dokarmiane, mleko nie ma jak sie produkowac w wiekszej ilosci,
    dziecko nie ma mozliwosci na 'dogadanie' sie z piersiami, picie wiekszej ilosci
    plynow przez mame niczego tu nie zmieni.
    Zamiast dokarmiac jesli jest problem, sprawdza sie technike ssania i uspokaja
    mame ze noworodek ma prawo domagac sie piersi non stop bo to nalepszy sposob na
    uspokojenie, bycie przy mamie. To ze po mieszance spi dlugo o niczym nie
    swiadczy bo mieszanka dlugo sie trawi.
    Na karmienie piersia nie patrzy sie tylko jako 'najadanie' -czyli naje sie i ma
    spac i lezec w lozeczku - tylko na kontakt z dzieckiem, zaspokajanie potrzeby
    bliskosci itp.
  • 03.01.09, 15:27
    oj,co ja bym zrobiła tym położnym...
    --
    www.boniowka.pl
  • 03.01.09, 17:56
    naszamaya napisała:

    > Witaj, moja coreczka od 1go dnia nie najdala sie moim mlekiem. 1 sza noc po
    > wyjsciu ze szpitala(wyszlam na 2gi dzien po porodzie)byla koszmarna! Mala
    > plakala, zanosila sie, denerwowala, ssala 2 piersi na zmiane cala noc, do
    > poludnia nast dnia. Wciaz sie meczyla, plakala..nie wiedzielismy c robic,bo
    > chcialam tylko piersia karmic. Polozne (radzilam sie kilku) polecily dokarmiac
    > mlekiem modyfikowanym:(

    Swoja droga to naprawde smutne ze polozne ktore maja za zadanie pomoc matce,
    wspierajac ja - odbieraja jej cala pewnosc ze sie uda wykarmic dziecko wlasnie
    takimi zaleceniami. Zamiast zwyczajnie doradzic aby mama przede wszystkim dala
    sobie czas na poznanie dziecka, przytulajac maluszka jak najczesciej, glaszczac,
    duzo kontaktu skora-do-skory, wytlumaczyc jak dziala laktacja i jak silna jest
    potrzeba malucha bycia przy mamie.
    Smutne to bardzo. A wszystko przez to ze u dzieci interpretuje sie glod jako
    jedyna potrzebe jaka moga miec - cala reszta, czyli potrzeby emocjonalne,
    instynktowna potrzeba bycia przy mamie, sa ignorowane. Ma sie najesc i spac i
    wtedy jest ok. Nie dziwie sie ze mamy potem czuja sie zagubione, nie wiedza co
    robic, a karmienie staje sie czyms coraz trudniejszym. Bylam dokladnie w takiej
    samej sytuacji przy pierwszym dziecku i dostalam podobne zalecenia :(
    Przy drugim juz wiedzialam co i jak i czego oczekiwac od dziecka i dzieki temu
    karmienie bylo o wiele latwiejsze.
  • 04.01.09, 11:58
    drugiej nocy w szpitalu, kiedy obie juz płakałysmy, bo nic nie pomagało...
    dostała dosłownie kilka kropelek przez strzykawke z sondą i zadowolona usnęła. a
    tak strasznie płakała i naprawde nic nie pomagało...
    --
    Nina
    pierwsze ubranko
    w dniu wyjścia
  • 03.01.09, 22:02
    Mruwa i Basia - fajnie, ze tu jestescie i zawsze macie sile i chec i
    wytrwalosc, zeby doradzac karmiacym mamom. Czasem mam wrazenie, ze
    to "syzyfowa praca", ale chyba nie jest az tak zle. Do autorki
    watku: masz dwa wyjscia - albo uwierz w siebie i w to co napisaly
    dziewczyny, albo twoje karmienie to rownia pochyla - do butli.
    Wybierz sama, tylko niech to beda racjonalne powody, np. ze
    karmienie nie wspolgra z Twoim stylem zycia, czy cos takiego, a nie
    ze pokarmu malo, czy za slaby, bo to sa jakies... no nie wiem
    jakiego slowa uzyc najlepiej...bzdury (sorry, nikogo nie chce
    urazic).
    Pozdrawiam Cie serdecznie.
  • 04.01.09, 00:40
    Smoczek może mieć tu coś do rzeczy, ale 600g/mc to nie jest
    tragiczny wynik. 2 pobudki w nocy w tym wieku jest tak samo
    normalne jak 1 czy 0. To że piersi nie są twarde - na pewno
    chciałabyś mieć cały czas 2 kamole? Laktacja się unormowała i tyle.
    Za słabe mleko - chyba masz jakieś schizy. Je zawsze gdy
    przystawiasz do piersi - to niech je na zdrowie. A smoczek najlepiej
    zlikwidować.
  • 04.01.09, 09:39
    ja też uważam że winowajcą w tym przypadku jest smoczek.Wywal go natychmiast.Nie słuchaj, że dzieci na smoczku są spokojniejsze (bzdura).Zaufaj sobie i dziecku.
    Ps. jak ja nie nawidzę słów "się nie najada" działają na mnie jak płachta na byka.
  • 04.01.09, 10:51
    Mam ten sam problem, tylko moja mala nie chce smoczka-pluje nim na odleglosc.
    Nasza historia rozpoczela sie jeszcze w spzitalu - mam plaskie brodawki wiec
    polozna doradzila zastosowanie nakladek. Cora wage urodzeniowa miala 3040 spadek
    do 2850 a potem przyrost przy wypisie do 3250kg. No i zaczelo sie - byla u mnie
    polozna na wizycie patronazowej i nakazala natychmiast sciagac nakladki bo
    porobia mi sie zastoje. I co- nastepnego dnia juz jedna zyla byla nabrzmiala -
    wiec wezwalam nastepna polozna, ktora pokazala jak prawidlowo dziecko
    przystawiac do piersi. Niestety nie wycwiczylysmy tego razem tzn. ja sie
    poddalam, poniewaz mialam tak poranione brodawki, ze karmiac mala plakalam z
    bolu. Ja bylam niespokojna i dziecko tez. Poza tym nie zawsze na czas moge sobie
    cos ugotowac i obwinialam siebie ze za malo jem dlatego mala jest ciagle glodna.
    Zapomnialam dodac to, iz uslyszalam od poloznej komantearz typu " oj tego
    pokarmu to jest nie za wiele. Potem pediatra stwierdzil ze moja corunia z amalo
    przybiera na wadze i pewnie to wina mojego pokarmu (jest za slaby) i mam
    dokarmiac butelka. Wiec dokarmialam trzy razy dziennie - faktycznie dziecko
    spalo jak zabite a ja miAlam chwile dla siebie. Potem zaczelam myszkowac po
    forum i mam zamiar zawalczyc o swoj pokarm bo wiem ze dla malej nie ma nic
    lepszego. Niestety nadal dokarmiam dwa razy dziennie z butli - dziecko wypija
    jednorazowo 70 ml.Chce udac sie do poradni laktacyjnej do profesjonalisty, ktory
    raz a dobrze pokaze mi jak mam karmic dziecko- tak by docieralo do tlustego
    mleka:> I jak mam prawidlowo przystawiac dzieciatko do piersi. Brodawki nadal sa
    obolale a ich czubki przy czestych karmieniach zmieniaja kolor na fioletowy.
    Prosze trzymajcie za mnie kciuki - moze mi sie uda :> Pozdrawiam wszystkie mamy
    z podobnym dylematem i zycze duzo wiary i wytrwalosci a przede wszystkim
    odpornosci na komentarze innych.
  • 04.01.09, 21:32
    Trzymam kciuki i wierzę, że Ci się uda. A ile tygodni ma Twoje
    dzieciątko? Jeśli dostatecznie wcześnie odstawisz butelkę na rzecz
    piersi, to dziecko nie zdąży się w tym pogubić. Mnie "mądra" położna
    poradziła, że mogę karmić butelką (dziecko miało tydzień, przez
    pierwszy tydzień używałam kubeczka - też masakra), bo nakładki są
    jak smoczek (też płaskie brodawki:(( ). Niby wiedziałam, że nie
    wolno butelki, ale uwierzyłam, skoro położna zaswiadcza to swoim
    autorytetem... Przez jakis czas byla piers i butelka, ale docierało
    do mnie, ze jak butli nie odstawię, już wkrotce pożegnam karmienie
    piersią. No i moja droga coreczka ssala i ciumkała, ssala i
    ciumkała, a ja a jej na to pozwolilam. Gotowaniem sie nie przejmuj,
    niech Ci ktos z rodziny gotowcow nakupuje. Moj maz nie byl z takiego
    prowadzenia domu zbyt zadowolony (nagle, wraz z dzieckiem, cały
    swiat stanąl na głowie), ale przeżył i ma się dobrze, już nawet
    zapomniał trudne początki. Te nakładki nie muszą być takie złe, mi
    umożliwiły karmienie (za to je błogosławię), ale i tak okropnie
    bolały mnie brodawki (za to i za jeszcze jedną rzecz je przeklinam).
    Faktem jest, że mała świetnie przybierała, więc nie taki ten diabeł
    straszny. Jeśli chcesz karmić i coś jeszcze w domu porobić, to
    skombinuj sobie chustę.
    Jak się uprzesz, to dasz radę. Powodzenia.
  • 10.01.09, 13:56
    Mala ma w tej chwili 7 tygodni. Bylam na wizycie w poradni laktacyjnej.
    Spotkalam tam cudowna kobiete, ktora powiedziala mi ze nie jest ze mna tak
    zle...pokarm jest i nie ma potrzeby dokarmiania malej. Powiedziala tez ze dobrze
    sobie radze z przystawianiem do piersi malej. POkazala jak karmic z pod pachy
    (trudno jest mi to opanowac niestety)Ciezko mi tez tak poukladac poduszki coby
    bylo dobrze, ale nie poddaje sie...Mala sie budzi biore brzuch do brzucha i
    staram sie podawac prawidlowo piers. Niestety od wczoraj zaczela stekac i
    wiercic sie przy jedzeniu (pokarm nie wyplywa sam) bardzo sie denerwuje, wiec
    odstawiam ja uspokoajam i z powrotem do piersi dostawiam. Mam nadzieje ze zjada
    tyle ile potrzebuje, bo chyba z glodu by nie spala. Dodam tylko ze malutka ma
    anemie...Tak wiec bardzo mi zalezy na tym, abysmy sie karmily piersia...W tej
    chwili wiem ze pora karmienia to chwila tylko dla matki i dziecka - staram sie
    odprezyc, zrelaksowac i wszystkich uprzedzam ze teraz bede karmic. Nie chce
    malej rozpraszac przy jedzeniu:> Czasem sie udaje prawidlowo zlapac , a czasem
    nie. Za duzo wycierpialam zeby tak latwo sie poddac, a lekko nie jest.
    Pozdrawiam wszystkie mamy karmiace :>
  • 02.03.09, 17:33
    tez mam problem czy karmic piersia caly czas czy tez dokarmiac sztucznym
    mlekiem.moja droga corcia ma dwa tygodnie i od samego pobytu w szpitalu
    dokarmiam ja butelka bo sie nie najadala moim mlekiem.moje piersi sa miekkie i
    jak probuje je nacisnac zeby sprawdzic czy pokarm wyleci to udaje mi sie
    wycisnac tylko pare kropel.butelke dostaje co trzy godziny zalezy ile przespi w
    nocy to potrafi przespac nawet cztery i pol godziny po dostaniu na wieczor
    butelki.jak sie budzi na jedzenie w nocy to daje jej piers i tak przespi do
    rana.nad ranem znowu mleko z butli.i tak na przemian.ale mam wyrzuty sumienia ze
    ja dokarmiam butelka bo wsumie mam pokarm tylko nie wiem czy wystarczajaco
    duzo.zalezy mi na tym zeby karmic piersia ale wtedy nic bym nie zrobila w domu a
    nie ma mi kto pomoc bo mieszkam obecnie za granica z dwuletnia corka i mezem i
    ta droga tez potrzebuje jeszcze czulosci ,przytulic sie itd.jest troche
    zazdrosna.wiec dokarmianie butelka mi troche ulatwia zycie.doradzcie co mam
    robic.pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.