Tygodniowy maluch - długie spanie i nerwy Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mój maluch za nic nie chce dostosowac sie do tego rytmu karmienia co
    3 godziny. Śpi bardzo długo, nawet 6 godzin. Oczywiście niektóre
    drzemki są krótsze: 1,5 czy 2 h, ale generalnie wychodzi nam mniej
    niż 8 karmień na dobę. Delikatne budzenie nie przynosi efektów,
    zmiana pieluchy, rozbieranie, zabawa: po prostu nie chce ssać i już,
    nawet palca.

    Przy samym karmieniu tez mamy problem, bo pokarm leci mi chyba zbyt
    szybko. Mały je bardzo długo. Pierwsze 30 minut to jest walka z tym
    wodnistym pokarmem w dużej ilości. mały chwyta pierś ssie ze 2-3
    razy odstawia się, przełyka, odpoczywa, znowy chwyta pierś, 2-3 razy
    ssie i znów się odstawia, kwękając z niezadowolenia. Tak się meczymy
    30 minuty (z czasem jest coraz bardziej poirytowany).

    Potem zaczyna się chyba bardziej gęste mleko, albo po prostu wolniej
    leci, bo mały kolejne 20 minut ssie miarowo. I przez cały ten czas
    słychać jak połyka. Nie wiem, ile on tego wypija, ale chyba dużo.
    Z tym, że ostatnio nie udaje nam się dotrwać do tego momentu i całe
    karmienie przebiega w atmosferze dość nerwowej. Staram sie małego
    nie stresować, nie poganiać, ale wyraźnie coś mu nie pasuje.

    Ostatnio tak się karmiliśmy od 14.30 do 17.30. Przystawianie,
    uspokajanie, przewijanie, noszenie na rękach, próba z jednej piersi,
    z drugiej. Wreszcie odciągnęłam laktatorem i podałam mu sondą po
    palcu, bo uznałam, że pewnie z głodu jest poirytowany.

    Bardzo proszę o jakieś rady, bo boję się kolejnej nerwowej nocy :(

    Maluch ważył po urodzeniu 3590, w dniu wypisu 3385. Ogólnie wygląda
    na najedzonego - śpi spokojnie, rozbudzony rozgląda się czujnie, na
    przewijaku figluje i energicznie macha nóżkami. Teraz jesteśmy w
    siódmej dobie. Zważony będzie w poradni w czwartek.
  • Najważniejsze jest to czy maluszek przybiera odpowiednio-przekonasz
    się po zważeniu.Jezeli się okaże że przyrost jest ok.to pozostanie
    ci sie tylko cieszyć.Twój skarbek jest jeszcze malutki,ma czas na
    unormowanie sobie czasu i częstotliwośi jedzenia-teraz pewnie
    najbardziej potrzebuje bliskości mamy.I wierz to nazupełniej
    normalne zachowanie-moje piewsze dziecko było na piersi non
    stop,synek jadł i jadł co pół godziny-wiem jakie to męczące.
    Dzieci potrafią być przy piersi bardzo długo-wiem bo moje maleństwo
    jeszcze niedawno potrafiło spędzić przy piersi-praktycznie bez
    przerwy 4 do 6 godzin!!!Trudne do uwierzenia ale prawdziwe.
    Z czasem to się normuje-ale nawet teraz czasem je co 3 godziny a
    dzisiaj np.co g0dzinkę.Ważne że w końcu przybiera prawidłowo a było
    ciężko na początku ale to już zupełnie inna historia.
    Trzymaj się!!!
  • > Mój maluch za nic nie chce dostosowac sie do tego rytmu karmienia co
    > 3 godziny.
    Twój maluch tydzień temu był w Twoim brzuchu i nikt mu żadnego rytmu nie nakazywał. Teraz też nie zamierza żadnego rytmu mieć zapewne i bardzo dobrze. Karmienie na żądanie (a do tego zmierzasz chyba prawda?) polega na tym, że ufamy dziecku (w granicach rozsądku oczywiście, to TY jestes dorosła) i zaspokajamy jego potrzeby - zwłaszcza, ze mówimy tutaj o MAŁYM dziecku, które dopiero co się urodziło.
    Poczytaj sobie tutaj:
    www.antykoncepcja.com.pl/article2_1.htm
    I zrozum swojego malucha.

    <Śpi bardzo długo, nawet 6 godzin.
    Na takie przerwy w karmieniach nie możesz mu pozwolić, to mały cżłowiek, który potrzebuje częstych i stałych dostaw pokarmu. Karm go częściej niż 3 godziny - optymalne są karmienia co 2-2.5h. Takie karmienie oczywiście najlepiej jak trwa najdłuzej, czyli normą jest trwanie przy piersi i godzinę (patrz artykuł, do którego masz linka wyżej).

    ale generalnie wychodzi nam mniej
    > niż 8 karmień na dobę.
    Taki maluch powinien mieć przynajmniej 12 karmień na dobę! Moja córka będąc w tym wieku i starsza potrafiła jeść (pić) nawet 20 razy na dobę, co oznaczało, że niektóre dni spędzałam na karmieniu tylko i wyłącznie. Teraz ma 13mscy, nadal ssie, ale już mniej więcej 6 razy na dobę :)

    Delikatne budzenie nie przynosi efektów,
    > zmiana pieluchy, rozbieranie, zabawa: po prostu nie chce ssać i już,
    > nawet palca.
    A wiesz dlaczego? Bo nie ma siły, bo go za mało przystawiasz do piersi. Karm częściej.

    > Przy samym karmieniu tez mamy problem, bo pokarm leci mi chyba zbyt
    > szybko. Mały je bardzo długo. Pierwsze 30 minut to jest walka z tym
    > wodnistym pokarmem w dużej ilości. mały chwyta pierś ssie ze 2-3
    > razy odstawia się, przełyka, odpoczywa, znowy chwyta pierś, 2-3 razy
    > ssie i znów się odstawia, kwękając z niezadowolenia. Tak się meczymy
    > 30 minuty (z czasem jest coraz bardziej poirytowany).

    Długo je, bo jedzenie to jedna z wielu rzeczy jakiej się musiał przez ten tydzień nauczyć (oprócz oddychania, robienia kupy, krzyczenia itd.). Daj mu czas, a sama weź na wstrzymanie ;) Cierpliwości!

    > Ostatnio tak się karmiliśmy od 14.30 do 17.30.
    Nie ma w tym karmieniu nic dziwnego. Im więcej czasu maluch spędzi teraz przy piersi, tym lepiej dla niego.

    Karm często. I sprawdź, czy dobrze się zasysa, bo to też może być problem dla malucha, że nie umie się dobrze przyssać i to go denerwuje, bo nie może dobrze się najeść. A jak nie może dobrze się najeść, to nie ma siły ssać i kółko się zamyka.
    Tu masz różne pozycje do karmienia:
    www.laktacja.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=359&Itemid=113
    A tutaj porady jeśli dziecko nie chce ssać:
    www.laktacja.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=367&Itemid=66
    Jeśli dziecko nie umie ssać:
    www.laktacja.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=366&Itemid=66
    Powodzenia! Będzie dobrze! Tylko karm!
    :)


    --
    my_Flickr
    Mary_Lu
    BadVista
  • Też jestem zdumiona, skąd pomysł, żeby karmić co 3 godziny, chyba się gdzieś
    przejęzyczyłaś.
    Co do snu - jesli te 6 h jest sporadyczne, a normalnie jest 4-5 raz na dobę, to
    wstępnie mozna nie budzić, ewentualnie zmienimy to jak już potomek będzie zważony.

    Jak mały złości się na początku karmienia, to spróbuj masażu antykolkowego
    (znajdziesz link w wyszukiwarce). Może odciągaj trochę mleka przed karmieniem,
    pewne objawy wskazują na to, że może to być kwestia nadmiaru laktozy w
    sumarycznej ilości pokarmu. Może to być też problem z połkniętym powietrzem -
    pilnujesz odbijania? Może to być też kwestia zbyt szybkiego wypływu mleka, mały
    się nie krztusi? Jesli tak, to poszukaj w wyszukiwarce o karmieniu pod górkę.

    --
    mamy siedem dziurek z przodu i jedna z tylu:) (by travka1)
  • Siedzę i płaczę, bo oprócz tych problemów z karmieniem, chyba mi się
    zacząl baby blues.
    Kolejne przystawienia - brak sukcesów. Dziecko płacze, krzyczy,
    wyrywa się. I tak przez pół godziny: złapie pierś na chwile i
    puszcza. Miałam nbaprawdę ciężki dzień i nie mam cierpliwości.
    Strasznie mi przykro, bo cały czas mam wrażenie, że robie cos źle.
    Zwłaszcza, że prztrzymałam tydzień bolących, poranionych sutków i
    teraz już liczyłam, że będzie lepiej.

    Nakarmiłam go sondą po palcu odciągnietym pokarmem. Wypił ponad 50
    ml. Spróbuję budzić go teraz co dwie godziny, zobaczymy, może będzie
    lepiej. Oczywiście boję się tez, że za dużo tego palca było.

    Mąż mówi, że powinnam karmić po palcu bez skrupułów, bo męczę
    dziecko w imię jego dobra. Te trzy godziny przy piersi to są trzy
    godziny krzyków, szarpania, płaczu i nerwów.

    Nie rozumiem dlaczego on ładnie chwyta sutek ssie dwa razy i
    puszcza, żeby się wydzierać. Z braku siły?

    Kurcze, dlaczego to jest takie trudne???




  • karmisz na siedzaco czy lezaco? Sprobuj karmic na lezaco, latwiej
    ebdzie Ci sie rozluznic, mozesz w tym czasie spac, dziecko moze ssac
    albo spac, albo jedno i drugie na raz. Jesli masz wsparcie meza,
    niech przejmie na siebie dom i niech Cie obsluguje zywieniowo, Ty
    sie poloz z dzieckiem w lozku i karm. Na gorze strony jest
    przyszpilony fajny watek, co prawda o przyrostach wagi, ale jak
    bedziesz miala sily i czas poczytac , to sporo dobrych rad i
    pomyslow znajdziesz, zeby po raz tysieczny nie pisac tego samego. W
    kazdym razie w zachowaniu Twojego dziecka nie ma nic niezwyklego
    (poza 6-godzinnymi przerwami w karmieniu), za to niezwykle i
    nierealne sa Twoje oczekiwania co do zachowania dziecka.
  • > za to niezwykle i
    > nierealne sa Twoje oczekiwania co do zachowania dziecka.

    Mogłabyś rozwinąć?


  • Karm na żądanie, nie co 3 godziny.
    Znajdź wygodną dla was obydwojga pozycję, jakieś zaciszne miejsce, gdzie małemu
    nic nie będzie przeszkadzało (np. łóżko). Może wypij melisę, denerwujesz się,
    stresujesz, to nie wpływa dobrze ani na laktację ani na samo dziecko. Spróbuj
    się wyluzować i odetchnąć, wyjść na spacer. Ale tak to niestety jest z
    noworodkami - ciężko, noce nieprzespane, człowiek zmęczony, zdołowany,
    przerażony, dzieciak wrzeszczy... Na pocieszenie napiszę, że to mija, trzeba
    przeczekać ten najtrudniejszy okres.
  • Mój maluch za nic nie chce dostosowac sie do tego rytmu karmienia co
    3 godziny.

    koniec cytatu.

    Nie odbierz tego tekstu jako kopania lezacego. Po prostu sprobuj
    zaakceptowac dziecko takie, jakim jest, z calym dobrodziejstwem
    inwentarza i ze swoimi potrzebami. Wtedy i Tobie bedzie latwiej
    znalezc spokoj i przerwac to bledne kolo wzajemnego nakrecania sie w
    nerwowosci.
  • Prawdą jest to co piszą dziewczyny. Wszystko się unormuje, musisz
    być tylko cierpliwsza. A na zachowanie dziecka może mają wpływ Twoje
    nerwy? Moja dziecina ma od wczoraj cztery miesiące i już jada
    normalnie. Dla niej normalnie. Czasem jest to dwie godziny, czasem
    trzy. Częste i długie przystawianie nie miało sensu, bo kończyło się
    takim darciem, że bałam się że to wszystko co zjadła zwróci. Z
    mlekiem poradziłam sobie odciągając trochę pokarmu i masowaniem
    przed karmieniem. Mało, ale pomogło. A normowanie karmień
    pozostawiłam dziecku. Jak trzymałam się tego co mówiła pediatra i
    karmiłam co dwie i pół godziny, efekt był taki że płakała bo było za
    długo albo za wcześnie i nie była głodna. Karmiłam ją też przez sen,
    jadła wtedy dużo spokojniej. Łatwo sprawdzić czy jest głodna pociera
    się brodawką po wargach dziecka od góry na dół. Jak otwiera buziaka
    można próbować podać pierś. Nie ma złotego środka. Każda z nas
    radził sobie swoimi sposobami. Ale, jak już pisałam, musisz się
    wyciszyć. Jeśli Ty podejdziesz do tego optymistycznio Twoje dziecko
    się uspokoi. Musisz uwierzyć, że sobie poradzisz. Mnie wspierał
    bardzo mąż. Był przy mnie cały czas, uspokajał. Spokój, pozytywne
    nastawianie i wiara w to że się uda są ważniejsze niż wszystkie
    rady, których możemy udzielic. Wiem, że łatwo mi mówić, ale ja przez
    to przeszłam i teraz moje dziecko przesypia całą noc a w dzień mam
    dużo czasu. Życzę Ci powodzenia i dużo optymizmu
  • joanna_ciach napisała:

    > Prawdą jest to co piszą dziewczyny. Wszystko się unormuje, musisz
    > być tylko cierpliwsza.

    po jakim okresie mozna juz przestac byc cierpliwym?

    bo rozumiem, ze tydzien bez snu, z bólem, wrzaskiem, bezradnoscia i
    nieracjonalnym poczuciem winy to jeszcze za mało
  • > Nie odbierz tego tekstu jako kopania lezacego. Po prostu sprobuj
    > zaakceptowac dziecko takie, jakim jest, z calym dobrodziejstwem
    > inwentarza i ze swoimi potrzebami.

    Mruwo, ależ ja tak właśnie zrobiłam. Przestałam budzić na siłe co 3
    czy nawet co cztery godziny. czekam na sygnał dziecka, że chce jesć.
    Przystawiam jak jeszcze nie krzyczy, ale wkłada piastki do buzi. Ale
    te przerwy trwają regularnie dłużej niż 3 godziny. Ja jestem matką
    od siedmiu dni. Nie mam natyle pewnosci siebie by ufać TYLKO mojej
    intuicji w sytuacji kiedy wszyscy eksperci (połozne ze szpitala,
    poradnik ze szkoły rodzenia, książka Pierwszy rok zycia dziecka)
    piszą o tym, żeby wybudzać jesli dziecko sypia dłużej niż 3 godziny.
    To nie tak, że nie akceptuję dziecka. Akurat noworodka śpiącego
    spokojnie 6 godzin bardzołatwo jest zaakcepować :)
    Po prostu martwię się, czy nie robię mu krzywdy, bo karmienia po
    tych 6 godzinach spania nie wygladają najlepiej.
  • Dziekuję, Budziku, tak właśnie postanowiłam. Ostatnie karmienie o
    wiele lepiej wyszło. Było półgodzinki szamotania, potem troche
    mleczka z laktatora, a potem jeszcze spokojne 25 minut przy piersi.
    maluch śpi zadowolony :)
  • > Łatwo sprawdzić czy jest głodna pociera
    > się brodawką po wargach dziecka od góry na dół.

    Tak robię. Dzieciak nie reaguje. Śpi i najwyraźniej żąda spokoju.

    > Musisz uwierzyć, że sobie poradzisz. Mnie wspierał
    > bardzo mąż. Był przy mnie cały czas, uspokajał. Spokój, pozytywne
    > nastawianie i wiara w to że się uda są ważniejsze niż wszystkie
    > rady, których możemy udzielic.

    Święte słowa. Mój mąż też na szczęscie stanął na wysokości zadania.
    Więcej przytulania i patrzenia na dziecko, a nie w mądre książki, i
    już jestem dużo spokojniejsza. W czawrtek dzidziuś będzie zważony i
    liczę , że wszystkie moje obawy się rozwieją na dobre.

    Dziękuję za życzenia i słowa wsparcia. Przydadzą się!
  • > po jakim okresie mozna juz przestac byc cierpliwym?
    >
    > bo rozumiem, ze tydzien bez snu, z bólem, wrzaskiem, bezradnoscia i
    > nieracjonalnym poczuciem winy to jeszcze za mało


    Na szczęscie tracę cierpliwość okresowo. Wypłakałam się i jest mi
    już dużo lepiej. Karmienie też poszło sprawniej, jak trochę
    spuściłam z siebie te emocje. Nie mam złudzeń, że takie trudne
    momenty będą się powtarzać, ale kurcze, przynajmniej dzieciak taki
    ładny :)))
  • mad_die napisała:

    >>Delikatne budzenie nie przynosi efektów,
    >> zmiana pieluchy, rozbieranie, zabawa: po prostu nie chce ssać i
    już, nawet palca.
    > A wiesz dlaczego? Bo nie ma siły, bo go za mało przystawiasz do
    > piersi. Karm częściej.

    Dziękuję za wyjątkowo pomocną radę. Karm częsciej, jak łatwo
    napisać. Wlewać w niego lejkiem, rozumiem?

    Mad_die, następnym razem zanim tak kategorycznie oznajmisz
    początkującej matce, że dziecko śpi długo z wycieńczenia i głodu,
    puknij się w czoło, alebo formuj swoje sądy delikatniej. ja
    rozumiem, że można zasugerować możliwośc, ale nie widziałaś
    dziecka, oceniasz sytuację po jednym poscie i wpędzasz mnie w
    jeszcze większą bezsilność. A to wszystko w sytuacji, gdzie nie
    możesz miec pewności jak jest naprawdę.

  • Po kolejnym karmieniu (po pięciu godzinach od poprzedniego) wniosek
    mam taki. Dziecko duzo śpi, bo lubi. Potem długo awanturuje się przy
    piersi, bo pokarm leci byt szybko. Sprawdziłam laktatorem - istna
    fontanna, nawet po odciągnięciu pewnej ilosći.

    Pani ekspert, co robić?

    Póki co po pół godzinie szamotania przy piersi podałam małemu 25 ml
    odciągniętego mleka, po czym uspokoił się i zjadł pieknie z drugiej
    piersi. W dzień się męczylismy, bo z obu piersi leciało za szybko,
    maluszek płakał i coraz bardziej się denerwował. Boje się regularnie
    dokarmiać strzykawką, żeby się do palca za bardzo nie przyzwyczaił.

  • kontrr, ale noworodek spiacy 6 godzin moze wpasc w hipoglikemie i
    naprawde nie miec sily do ssania po takim dlugim niekarmieniu,
    mad_die ma racje. A hipoglikemia moze byc u noworodka stanem
    zagrozenia zycia, albio przynajmiej uszkodzic rozwijajacy sie mozg,
    to zdecydowanie nie jest korzystna sytuacja dla tak malego
    czlowieczka. Moim zdaniem, chocaz brzmi to brutalnie, ale powinnas
    budzic dziecko co 2-3 godziny i karmic. Mozesz rozbierac do
    karmienia, zeby nie bylo mu za cieplo i zeby za szybko nie
    zasypialo, tylko troche possalo.
  • kontrr napisała:

    > W dzień się męczylismy, bo z obu piersi leciało za szybko,
    > maluszek płakał i coraz bardziej się denerwował. Boje się
    regularnie
    > dokarmiać strzykawką, żeby się do palca za bardzo nie
    przyzwyczaił.
    >

    Lepiej , zeby sie przyzwyczail do palca, niz do smoczka, bo wtedy
    szarpaniny i problemy z karmieniem piersia sa jeszcze bardziej
    prawdopodobne. Pani Monika wielokrotnie radzila, zeby w przypadku
    zbyt szybkiego wyplywu pokarmu karmic w pozycji pod gore ( karmiac
    lezysz na plecach). Ale nie zdziw sie, jak niedlugo ilosc pokarmu
    sie unormuje, piersi sflaczeja (tak ma byc, teraz masz nadprodukcje,
    wkrotce organizm nauczy sie produkowac ilosc pokarmu dokladnie
    odpowiadajaca potrzebom dziecka, a nie na zapas) i bedziesz miala
    uczucie, ze pokarm nagle zanikl...Ale to spiewka przyszlosci.
  • Dobrze, tylko spokojnie. Jutro będziemy poradni, na wadze sprawa się
    wyjaśni.
    Zważyliśmy wczoraj małego z męzem na wadze łazienkowej. Sprawdziłam,
    że 2 butelki wody mineralnej zważyła na 3 kilo, więc jest w miarę
    dokładna. Dzięć ważył na wadze 3,5 kilo, czyli wynikałoby, że w
    ciągu 5 dni przytył jakieś 150 gram. Oczywiście wiem, że to czysta
    spekulacja,a waga jest niedokładna, ale jednak ciut mnie to
    pocieszyło.

    PO drugie - i najważniejsze - ja widzę to dziecko. Ono nie zachowuje
    sie jak słaby, niedożywiony maluch. Śpi błogo, spokojnie, przeciąga
    się, nie chce ssać nawet palca umoczonego w mleku (no niedożywione
    chyba by się skusiło). Przy piersi, kiedy się złości, kopie
    energicznie nóżkami. Po jedzeniu, rozgląda się czujnie, piąsteczki
    zaciśnięte, minka skupiona.

    Nie wiem, ale wydaje mi sie, że gdyby spał tyle z osłabienia - byłby
    bardziej apatyczny, osowiały lub nerwowy przez cały czas. Mój mąż
    potwierdza te obserwacje i też niedowierza, że dziecko jest z głodu
    osłabione.

    Może dodam jeszcze, że ja i mój mąż śpimy normalnie po 10 godzin na
    dobę. Po ośmiu jesteśmy niewyspani. A i po dwanaście nam się zdarza.
    (Oczywiście mówię o czasach przed dzieckiem). Więc może jest to
    cecha osobnicza, że on dłużej śpi.

    ------------------------

    A co do postu koleżanki powyżej: nie chodziło o samą sugestię, że
    dziecko śpi z głodu, ale o jej karegoryczny ton i formę.
  • kontrr napisała:

    Potem długo awanturuje się przy
    > piersi, bo pokarm leci byt szybko. Sprawdziłam laktatorem - istna
    > fontanna, nawet po odciągnięciu pewnej ilosći.
    >

    Jeśli odciągnięcie tej pierwszej "fali" niewiele pomaga, to może spróbuj
    pokarmić w takiej pozycji, jaka jest zalecana po cc, czyli Ty leżysz na plecach
    a maluch na Twoim brzuchu - wtedy mleko ma pod górkę i leci wolniej, nie tryska
    dziecku do przełyku.
  • mruwa9 napisała:

    > kontrr, ale noworodek spiacy 6 godzin moze wpasc w hipoglikemie i
    > naprawde nie miec sily do ssania po takim dlugim niekarmieniu,
    > mad_die ma racje.
    >Moim zdaniem, chocaz brzmi to brutalnie, ale powinnas
    > budzic dziecko co 2-3 godziny i karmic.
    Co za bzdury!!! Owszem może dziecko wpaść w hipoglikemię ale w tym
    przypadku to chyba nie ma takiego zagrożenia. Dziewczyna wyraźnie
    napisala, że dziecko wygląda na pogodne i żywe. To, że dziecko robi
    sobie przerwę 6-8 godz. to zupełnie normalna kolej rzeczy i świadczy
    o tym , że dziecko jest najedzone. Znam dzieci 6 tyg. karmione tylko
    piersią i przesypiające całe noce (oczywiście przybierające dobrze).
    Dziewczyna pisze, że dziecko długo je (nie śpi przy piersi), tzn. że
    się najda podczas posiłku a dostraczenie odpowiedniej ilości pokarmu
    podczas jednego posiłku spokojnie pozwoli dziecku wytrzymać do
    następnego karmienia ok 3-4 h. Kontr nic się nie mart i przypadkiem
    nie zacznij budzić dziecka na karmienia (oczywiście jeśli dobrze
    przybiera na wadze). Prawie identyczna sytuacja była u mnie i powiem
    Ci że nie przychodził mi do głowy pomysł budzenia synka tylko
    cieszyłam się, że może sobie spokojnie długo spać. Generalnie
    karmienia u nas byłu co 3-4 h dodatkowo przerwa nocna ok 6-7 h,
    kramień bylo ok 8 i były doskonale przyrosty i brak problemów z
    laktacją. Jaśli dziecko dobrze przybiera to takie śpiochostwo
    świadczy tylko o tym , że dziecko się bardzo dobrze najda podczas
    jednego posiłu. Piszę Ci to z własnego doświadczenia. Więc wyluzuj i
    ciesz się macierzyństwem.

    --
    Szymek 09.10.2007
  • Pukac w czolo sie nie bede, radze Ci jak umiem, linki wysylam, a co Ty zrobisz z tymi radami to juz Twoja broszka.
    W calym moim dlugim poscie zauwazylas tylko to jedne jedyne stwierdzenie. A zajrzlas chociaz do linkow? Sprawdzilas czy dziecko dobrze przystawiasz do piersi?
    Pewnie nie...

    Ja tez bylam matka poczatkujaca i tez szukalam rad i porad, ale nikomu tak pieknie za nie nigdy nie podziekowalam...


    --
    my_Flickr
    Mary_Lu
    BadVista
  • nienill napisała:


    > bo rozumiem, ze tydzien bez snu, z bólem, wrzaskiem, bezradnoscia i
    > nieracjonalnym poczuciem winy to jeszcze za mało

    A niby co innego zrobic, macierzynstwa nie da sie obejsc na skroty...

    Tygodniowy maluch uczy sie ssac i potrzebuje na to czasu i cierpliwosci. Chyba
    nam jest latwiej to zrozumiec niz maluchowi:)
    Na takie zachowania jak wyzej opisane najlepiej zaczac od podstaw, polozyc sie z
    dzieckiem do lozka, sciagnac stanik, bluzke i polozyc sobie dziecko w samej
    pieluszce na piers. Niech samo szuka piersi, przytulone do mamy, uczy sie ssac.
  • Dzięki. Już zaczęłam czytać o hipoglikemii, ale przy całej mojej ostrożności,
    raczj nic mu takiego nie grozi. Kiedy śpi, to śpi, ale kiedy jest wybudzony, nie
    jest ani ospały, ani rozedrgany, ot - normalny :)
  • Zajrzałam do wszytskich linków. Co do przystawienia, jestem pewna, że jest
    poprawne - wszpitalu duzo ćwiczyłam pod okiem położnych i tu raczej problemu nie ma.

    Wierzę, że twoje rady są w dobrej wierze, ale rzucasz ostre stwierdzenia nie
    mogąc mieć pewności, że masz rację. Tak jak pisałam, jutro idę do poradni
    laktacyjnej na 10 i wiem, że do tego czasu dziecko z głodu nie padnie.
  • Więc wszystko w normie ;-))
    Te nerwy to zapewne zbyt szybki wypływ pokarmu, ściągnij pierwsze
    mleko przez karmieniem i przystaw małego jak zacznie wolniej lecieć
    może wtedy będzie lepiej. U mnie też na początku były strumienie ale
    później się unormowało wszystko. Więc powodzenia. Jeszcze dodam, że
    jeśli taką dużą przerwę robi sobie w dzień a nie po ostatnim
    wieczornym karmieniu to możesz spróbować obudzić go np. po 4 h
    spania i nakarmić, chodzi o to żeby tę przerwę przestwaił sobie na
    noc. U mnie sam ustawił sobie tak karmienia, że po karmieniu tak
    pomiędzy 20-21 następne było ok 2-3 rzadziej 4 w nocy.
    --
    Szymek 09.10.2007
  • Co do cierpliwości, to już cztery miesiące czekam żeby się uspokoiła
    fontanna z cycków. Na razie czekam. Jestem nad podziw cierpliwa.
    Moja księżniczka nauczyła się chyba szybko łykać, bo już nie
    wojujemy. Co do pozycji pod górę, to u nas nic nie dała. A może
    robiłyśmy coś źle? Co do palca, lub strzykawki, Podawliśmy niedawno
    małej leki tak jej się spodobała łatwość w dostawie, że musiałam
    kombinować z cyckiem. Mała ciągnie smoczka, ale takiego uspokajacza,
    bo butelki nie chce. Mamy ubaw jak oblizuje to co z niego wypływa.
    Dalej życzę spokoju i cirpliwości w poznawaniu i oswajaniu się ze
    sobą i światem!
  • Jeszcze, jedno nie pozwól dziecku tak długo spać. Może nie od razu,
    ale staraj się skracać te długie przerwy, bo to trochę za długo.
  • Jeszcze coś. Może troszkę za dużo płynów Ty przyjmujesz, może pijesz
    jakieś herbatki laktacyjne? Jeśli tak to ogranicz płyny, a z
    herbatek zrezygnuj na razie. Mnie troszkę pomogło. Tylko pamiętaj
    ogranicz a nie zaprzestań!
  • Kontr nie przejmuj się tak tymi postami na tym forum jest kilka
    osób, które uważają, że mają monopol na wiedzę. Mi zarzucono, że
    takie karmienie co 3-4 godz. to mit z zamierzchłych czasów, kiedy to
    nic nie wiedziano na temat mechanizmów żądzących laktacją. Trudno
    dyskutować z faktem, że ten mit się doskonale sprawdza u wielu
    kobiet, które oprócz założenia, że karmienia mają być tak co 3-4 h
    dbają o inne strony tej zasady, tzn. dziecko podczas jednego
    karmienia najada się dobrze (je efektywnie przez min 15 min) oraz,
    że to dziecko samo ustala sobie rytm karmień, czyli jest karmione na
    żądanie, bo moje ŻĄDAŁO jedzenia właśnie co 3-4 h i wspaniale sobie
    rosło.
    --
    Szymek 09.10.2007
  • Jeszcze jedno pytanie: może herbatka z melisy tak na dziecko działa?
    Piję sobie jedną, może dwie na dobę.

  • tak sobie probowałam wczoraj wymyslic co ja bym mogla przez tydzien cierpliwie
    robic....
    puzzle ukladac?
    też zły przykład
  • kontrr napisała:

    > Jeszcze jedno pytanie: może herbatka z melisy tak na dziecko
    działa?
    > Piję sobie jedną, może dwie na dobę.
    Możliwe. Trudno mi powiedzieć. Jak pytałam położnej to kazała mi
    przestać na jakiś czas. A piłam całą ciążę.
  • Kurcze, to może być to... Bo tak zaczynam kojarzyć, że piję tę
    melisę do 3 dni i od tamtej pory tak zaczął spać dłużej. Odstawię i
    zobaczymy.

  • znalazłam tutaj odpowiedź p. Moniki dotyczącą wybudzania. Poszukaj
    jej sobie i przeczytaj. Podpisany jest lula_to_ja. A co do melisy ze
    wszystkim trzeba ostrożnie. Proponuję Ci raczej rumianek, też jest
    dobry i dla dzidzi.
  • Melisa napewno w jakimś am stopniu działa -w końcu jest uspokajająca
    i nasenna więc dziecko coś tam zniej dostaje.
    Co do wybudzania...to wszystko zalezy od tego czy dziecko prawidłowo
    przybiera-powiem ci tak starszą córkę kazali m,i wybudzać bo też
    spała w nocy od razu po 6 godzin-próbowałam nie szło jej obudzi
    tzn.nawet jeśli się dało to i tak nie jadła,no i okazało się że za
    mało pzrybierała-musiałam dokarmiać prtzez 2 tygodnie.
    Teraz z młodszą sytuacja analogiczna też spała po 6 godzin w
    nocy,ale ona wogle słabo ssała,źle chwytała ale nie bede się tutaj
    rozpisywać na ten temat no i w końcu okazało się że waga jej spadła
    no i znowu dokarmianie.Więc poczekaj na jutrzejsze ważenie i sama
    zobaczysz co ci lekarz powie,przy okazji poozmawiaj o tym dłuzszym
    spaniu w nocy,mi pani doktor mówiła że to zdrowo jak dziecko ma
    przerwę nocną i nawet jak mała spadła to miałam jej podawać
    ściągnięty pokarm przez cały dzień po każdym karmieniu a w nocy
    miałam małej pozwolić spać,ale jej samej się zmieniło i jak zaczęła
    dostawać więcej pokarmu w dzień to i zaczęła się budzić w nocy-ona
    po prostu była za słaba żeby ssać i za mało jadła...ale oczywiście u
    ciebie nie musi tak być.
    Pozdrawiam i zyczę żeby waga była ok.
  • To nie było ostre stwierdzenie, tylko stwierdzenie.

    Czekamy jutra.


    --
    my_Flickr
    Mary_Lu
    BadVista
  • W nocy jak próbowałam wybudzac, to nijak nie szło. Przećwiczyłam
    wiekszość metod, rozbieranie, przewijanie, przecieranie buzi
    chłodnym mokrym wacikiem itp. itd. Musiałabym chyba dziecko za nogę
    do wiadra z zimną wodą wsadzić :)

    Z resztą widzę po nim, że jest absolutnie nie zainteresowany
    mleczkiem i czuję instynktownie, że to budzenie jest bez sensu.

    W nocy zrobił sobie przerwę 6 godzin i 5 godzin, ale od rana budzi
    się ładnie co 3 i wcina aż mu się uszy trzęsą. Więc chyba wszytsko
    ok.
    Melisę odstawiłam.

    A szamocze się i krzyczy z powodu zbyt szybkiego wypływu.
    Ograniczyłam płyny i trochę ściągam laktatorem, żeby aż tak nie
    tryskało. Pod górke karmić nie umiem (próbowałam), jutro poproszę w
    poradni, żeby mi pokazali jak to zrobić.

    Z resztą piersi jakby już dziś mniej nabite, może sie laktacja
    unormuje.

    Dziękuję wszystkim za rady.
  • Siadasz sobie wygodnie tam, gdzie będziesz mogła zaraz się położyć - łóżko,
    kanapa, co tam masz. Przystawiasz dziecia na siedząco i jak tylko załapie -
    zsuwasz się do pozycji półleżącej, a dzieciorek leży brzuszkiem na tobie.
    Testowałam na mojej córce, kiedy była w wieku twojego maluszka. Nawet udawało
    się nam obu później tak zasnąć :)
  • O pozycji już Pani wie, więc dodam tylko, że dzieci - jak się budzą
    po długiej drzemce, potrafią dziko rzucać się na pierś, to powoduje
    łykanie dodatkowych porcji powietrza (i niezbyt spokojne ssanie),
    wiec zwykle lepiej jest przystawić Spacza zanim się w pełni obudzi
    czyli jak tylko Pani widzi pierwsze objawy zbliżającego się budzenia
    (bez wcześniejszego przewijania oczywiście).
    pozdrawiam :)
    monika staszewska
  • O, wielkie dzięki! Ja próbowałam przystawiać już na półleżąco i
    jakoś nie szło, wypróbuję, jak radzisz :)
  • Po ważeniu?
    Wszystko ok?


    --
    my_Flickr
    Mary_Lu
    BadVista
  • Jestem ciekawa jak po kontroli? Czy coś podpowiedział Wam lekarz?

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.