Dodaj do ulubionych

karmienie piersią lepsze - mit ?

26.03.09, 14:14
Ostatnio przeglądałam forum i zauważyłam, że wiele mam uważa za mit
twierdzenie, że mleko matki jest lepsze niż sztuczne. Niektóre mamy
dumnie twierdzą; „nie karmiłam piersią, bo mi się nie chciało”.
Rozumiem, że czasem sytuacja zmusza kobiety do wybrania butelki i
ok – nic na siłę. Rozumiem mamy, które mimo prób poddają się i
przechodzą na butelkę. Nie rozumiem mam, którym „się nie chce”.
Wydaje mi się, że jeśli sytuacja na to pozwala to dla dobra dziecka
warto próbować. Padają twierdzenia o okropnej presji społecznej
i „terrorze laktacyjnym” – moim zdaniem podawanie faktów to nie
terror. Jednak skoro negujecie zalecenia lekarzy i położnych, skoro
nie wierzycie w wyniki badań naukowych to może uwierzycie
producentom butelek i sztucznych mieszanek. Każda ulotka reklamowa
mleka sztucznego, która wpadła mi w ręce zaczynała się mniej więcej
takim tekstem: „oczywiście wiadomo, że najlepszym pożywieniem dla
dziecka jest mleko matki, jednak nie zawsze można karmić piersią i
wówczas najlepszym wyborem będzie nasz produkt”. Wytłumaczcie mi
dlaczego producenci bebiko, bebilonu, nan itp. strzelają do własnej
bramki?
Edytor zaawansowany
  • kammik 26.03.09, 14:17
    dididi124 napisała:
    > Wytłumaczcie mi
    > dlaczego producenci bebiko, bebilonu, nan itp. strzelają do własnej
    > bramki?

    Bo muszą. Tak jak producenci papierosów muszą umieszczać ostrzeżenia o
    szkodliwości palenia.
    Też nie rozumiem, jak można uważać, że karmienie chemicznie przetworzoną bydlęcą
    wydzieliną z olejem roślinnym i sztucznymi witaminami może być lepsze :D Czasem
    nie ma wyjścia i trzeba, rzecz jasna. Ale zazwyczaj wyjście jest. Tylko bardziej
    męczące.
  • marghot 26.03.09, 14:25
    na połoznictwie będąc poznałam dziewczę, które nie chciało karmić
    peirsią, bo... facet jej zabronił argumentując rzecz oszpeceniem
    biustu.no comments
    --
    Grafomani rozmawiają o sztuce, artyści - o kobietach, jedzeniu i
    pieniądzach
    A. Rubinstein
  • dididi124 26.03.09, 14:31
    Myślisz, że jest jakiś przepis, który nakazuje pisać tak w
    reklamach ?
    Jeszcze dla jasności dodam, że nie mam nic przeciwko karmieniu
    butelką – każda mama ma prawo zdecydować. Z moich znajomych np.
    jedna przeszła na sztuczne, bo strasznie przy karmieniu chudła, inna
    dlatego, że musiała trzymać dietę bezmleczną, a nie miała na tyle
    silnej woli. Nie każda z nas musi być Matką Polką i nawet lepiej, że
    nie jesteśmy. Dobrze jest wybrać najlepsze rozwiązanie i dla mamy i
    dla dziecka.
    Dziwi mnie jednak negowanie wartości karmienia piersią. A już
    najbardziej dziwią mnie teksty w stylu: „To bzdura z tym karmieniem
    piersią, bo trójkę dzieci wychowałam na butelce i wszystkie zdrowe,
    a kuzynka karmiła piersią i jej małe ma alergię”. Na tej samej
    zasadzie mogę napisać, że papierosy nie szkodzą, bo mój tato od 45
    lat pali i nic mu nie jest, a moja babcia w życiu nie zapaliła, a
    umarła na raka.
  • mondovi 26.03.09, 14:37
    jest taki przepis. I nie można reklamować mleka modyfikowanego początkowego. W
    tv nie uświadczysz reklamy np bebilonu1.
    --
    Dyniek
  • dididi124 26.03.09, 14:56
    Dzięki za odpowiedź. Nie wiedziałam, że taki przepis istnieje.
    Dziwiłam się tym wszystkim reklamom w dzieciowych pismach. A
    telewizora nie posiadam więc w tej kwestii się nie wypowiem.
  • peresia 26.03.09, 14:39
    > Też nie rozumiem, jak można uważać, że karmienie chemicznie
    przetworzoną bydlęc
    > ą
    > wydzieliną z olejem roślinnym i sztucznymi witaminami może być
    lepsze :D Czasem
    > nie ma wyjścia i trzeba, rzecz jasna. Ale zazwyczaj wyjście jest.
    Tylko bardzie
    > j
    > męczące.

    Wiele kobiet karmiących piersią pali papierochy, chleje sztuczne
    słodkie napoje i odżywia się śmieciowym makdonaldowym żarciem, lub
    tak jak moja znajoma karmiąc piersią przez trzy lata jadała tylko
    zupy z proszku. IMHO dla dzieci tych matek o wiele bardziej
    wartościowsze jest mleko modyfikowane.

    Zapytam jeszcze po co podajesz (bo większość matek karmiących
    piersią podaje) dziecku SZTUCZNE WITAMINY? Jak myślisz po co lekarze
    je zapisują skoro mleko matczyne zawiera WSZYSTKIE NIEZBEDNE
    WITAMINY I MIKROELEMENTY?

    Karmiłam butelką i podobnie jak autorka wątku uważam, że mleko z
    piersi jest wartościowsze od mleka modyfikowanego, ale Twój
    jadowity, egoistyczny i niesmaczny ton wypowiedzi zmusił mnie do w/w
    stwierdzeń.
    A podobno - gdzieś kiedyś czytałam - matki karmiące piersią są
    bardziej spokojne i tolerancyjne dla innych...
    Mam nadzieję, że Twoje dziecko nie wyssie/nie wyssało tego jadu
    razem z mlekiem.
    --
    Kliknij w smoczka ;) Dziękuję!
    http://tinyurl.com/5al7wo/.gif
  • kammik 26.03.09, 14:53
    > IMHO dla dzieci tych matek o wiele bardziej
    > wartościowsze jest mleko modyfikowane.

    No niestety - z badań wynika że wciąż lepsze jest mleko mamy. Za wyjątkiem
    nadmiernej ilości nikotyny. Na sposób odżywania się krowy wpływ też się ma
    niewielki, nie?

    > Jak myślisz po co lekarze je zapisują

    Po co - nie wiem. Wiem dlaczego - z niewiedzy. Podawanie witaminy K jest mocno
    kontrowersyjne, wit. D podaje się u nas niemowlakom niejako z rozpędu. Rzecz
    jasna niektóre niemowlaki wymagają suplementacji wit. D - ale nie wszystkie.

    Nie uważam, zeby to, co napisałam powyżej było jadowite, egoistyczne i
    niesmaczne. Mleko jest wydzieliną? Jest. Krowa jest bydlęciem? Jest. Mleko
    modyfikuje się chemicznie? Tak. Dodaje się oleje roślinne? Tak. Sztuczne
    witaminy? Tak.

    > A podobno - gdzieś kiedyś czytałam - matki karmiące piersią są
    > bardziej spokojne i tolerancyjne dla innych...

    I to jest właśnie przykład mitu :)

    > Mam nadzieję, że Twoje dziecko nie wyssie/nie wyssało tego jadu
    > razem z mlekiem.

    Starsze już jest złośliwe, młodsza zaczęła się złośliwie uśmiechać :D
  • peresia 26.03.09, 15:11
    Na sposób odżywania się krowy wpływ też się ma
    > niewielki, nie?

    A matka karmiąca nie ma wpływu na to w jaki sposób się odżywia i
    jakiej wartości bedzie jej mleko? :D

    > Po co - nie wiem. Wiem dlaczego - z niewiedzy

    Tak, 90% polskich lekarzy jest niedouczonych Twoim zdaniem. :D
    A powód jest jeden: wiekszośc matek karmiących piersią niewłaściwie
    się odżywia.


    > Nie uważam, zeby to, co napisałam powyżej było jadowite,
    egoistyczne i
    > niesmaczne.

    IMHO było. Pomimo że wszystkie te stwierdzenia są prawdziwe.


    > I to jest właśnie przykład mitu :)

    Oczywiście, Ty jesteś tego przykładem :P

    > Starsze już jest złośliwe, młodsza zaczęła się złośliwie
    uśmiechać :D

    Gratuluję! :P
    --
    Kliknij w smoczka ;) Dziękuję!
    http://tinyurl.com/5al7wo/.gif
  • kammik 26.03.09, 16:44
    > Tak, 90% polskich lekarzy jest niedouczonych Twoim zdaniem. :D
    > A powód jest jeden: wiekszośc matek karmiących piersią niewłaściwie
    > się odżywia.

    Nie, tylko 85% :P
    Czyli jak w szpitalu walą w książeczkę zdrowia piecząchę "wit. K i D od 3.
    tygodnia" to robią to po dogłębnym wywiadzie dotyczącym diety matki?
  • peresia 27.03.09, 19:52
    > Czyli jak w szpitalu walą w książeczkę zdrowia piecząchę "wit. K i
    D od 3.
    > tygodnia" to robią to po dogłębnym wywiadzie dotyczącym diety
    matki?

    Nie sądzę. Raczej na wszelki wypadek :P

    --
    Kliknij w smoczka ;) Dziękuję!
    http://tinyurl.com/5al7wo/.gif
  • atena12345 27.03.09, 20:13
    nie wiem co ma oznaczać ten wątek. Czy został założony tylko po to
    by poirytowane matki akrmiace piersią mogły wylewać jad na te które
    karmią butlą ???
    Treść wątku jest dość agresywna i jednostronna. Mam pomysł:
    ukamieniujmy wszystkie matki, które nie chca karmić piersią !

    Ps. karmie piersią
  • mama_nikodemka 26.03.09, 14:28
    zgadam sie z Toba, ja tez uwazam ze przynajmniej pol roku powinno sie karmic
    dziecko piersia, oczywiscie wiem ze nie kazdy moze, niektore kobiety musza
    wrocic do pracy, niektore (naprawde) nie maja pokarmu, ale nie rozumiem kobiet
    ktore przechodza na butle dla wlasnej wygody, daleko nie musze szukac, moja
    kuzynka z ledwoscia dociagnela do 2 miesiecy karmienia piersia przy czym ciagle
    doszukiwala sie jakis problemow i wmawiala sobie ze nie ma pokarmu, jak coreczka
    jadla jej 15 min z piersi to dla niej byl to mega wielki problem, ubolewala nad
    tym niemilosiernie, przeszla na butle i codziennie wieczorem siedzi w marketach
    :) to jest jej sprawa, ja nigdy tego nie komentowalam, wiem ze sa sytuacje kiedy
    kobieta faktycznie nie moze karmic ale nie rozumiem matek ktorym sie "nie chce",
    ja mialam bardzo duze problemy z piersiami przez 2 m-ce,a to zapalenie, a to
    zatkane kanaliki, brodawki pocharatane, litry lez ale wytrzymalam i ciesze sie
    ze nadal karmie synka piersia
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/88f6317395.png
  • justen1204 26.03.09, 14:30
    przepraszam, ale czy ty masz jakieś objekcje do mam karmiących mieszanką z wyboru? to jest właśnie terror. sa matki, które nie karmią piersią, bo tak. a tobie i tobie podobnym nic do tego.
  • embeel 26.03.09, 14:38
    no, kolejny piękny wątek. poczekam, aż się rozkręci ;-). będą lecieć drzazgi czy
    nie?
    osobiście rozumiem matki niekarmiące piersią, mimo, że sama na razie kontynuuję.
    inkwizycja się skończyła. przecież nie kochają przez to mniej.

    --
    Zdobyliśmy Południe
  • justen1204 26.03.09, 14:41
    święta racja embeel :)
  • annubis74 26.03.09, 15:18
    a mnie ten wątek już nie kręci
    czytam forum od 8 miesięcy i ten jest co najmniej setnym o tej
    tematyce
    argumenty jednej i drugiej strony to "oczywista oczywistość" więc
    zaraz zaczną się personalne wycieczki.
  • dididi124 26.03.09, 14:39
    Napisałam przecież, że nie mam nic do mam, które karmią butelką.
    Rozumiem, że różnie się w życiu układa. Jednak gdybym tylko i
    wyłącznie dla własnej wygody podała dziecku gorszy pokarm to powiem
    szczerze, że nie byłabym z tego powodu dumna. Ale ok są różne mamy i
    nikogo nie wolno do niczego zmuszać. Jedyne czego nie rozumiem,
    dlaczego mamy które wybrały mieszankę twierdzą, że jest tak samo
    dobra jak mleko matki. Wbrew badaniom naukowym, wbrew lekarzom i
    położnym i co najciekawsze wbrew temu co piszą producenci sztucznego
    mleka. Czy tak bardzo nie mają przekonania do swojego wyboru, że
    naginają rzeczywistość aby ten wybór usprawiedliwić?
  • delfina77 26.03.09, 21:37
    Ale kto tak twierdzi? Nikt tak nie twierdzi. Jedyne co pisza mamy butelkowe to
    to, ze ich dzieci, mimo tego, ze jedza mieszanke a nie mleko matki, sa zdrowe i
    rozwijaja sie rownie dobrze co dzieci piersiowe. Byc moze po prostu czuja ulge
    po tym glupim straszeniu, ze mieszanka uczyni ich dzieci glupimi i chorowitymi
  • matylda07_2007 26.03.09, 14:41
    No jejku... znowu będziecie babki naprawiać świat. Terror laktacyjny jest. To, że któraś tego nie odczuła, nie znaczy, że go nie ma.
    To, że nie cierpisz głodu, nie znaczy, że tego zjawiska nie ma.
    Akceptujmy swoje odmienne wybory, inne zdanie. Ja karmiłam piersią krótko, później butla.
    Natomiast, kiedy koleżanka karmi półtoraroczne dziecko, to zupełnie mnie to nie podnieca. Ot, normalna rzecz.
    Nie podoba mi się "moda" długiego karmienia (mimo wskazań who), ale dlaczego mam coś tym mamom udowadniać, wciskać? Robią jak najlepiej uważają.
    Żadnemu z tych dzieci nie robi się krzywdy.
    A wątpliwości co do mleka matki, czy modyfikowanego są, bo badania nie pokrywają się z rzeczywistością. Statystyki nijak mają się do otoczenia.
    Drugie dziecko chciałabym karmić piersią, bo uważam, że to wspaniały sposób karmienia, na pewno fantastyczne mleko. Jeśli mi się z jakiegoś powodu nie powiedzie, nie będę rwała szat na sobie, ni włosów z głowy.
    Tak jak mi nic do matek karmiących 3 lata, tak im (i innym) nic do mojego karmienia butlą.
  • justen1204 26.03.09, 14:34
    i w ogóle wnerwia mnie ten pogląd, że karmienie piersią to niekwestionowana, wręcz obowiązkowa powinność każdej matki.
  • napoleonka_k 26.03.09, 14:36
    nie żadna powinność,tylko najlepsze pożywienie dla dziecka
  • justen1204 26.03.09, 14:38
    oczywiście, że najlepsze, ale ty nie zrozumiałaś sensu mojej wypowiedzi
  • napoleonka_k 26.03.09, 14:40
    zrozumiałam,ale przeciez autorka nie mówi że karmienie piersią to powinność
    każdej matki,tylko jak nie ma żadnych przeszkód to powinna to robić
  • justen1204 26.03.09, 14:46
    no cóż, ja jestem zolenniczką poglądu, że nawet jeśli nie ma żadnych przeszkód, to nawet jeśli nie chce, nic nie musi. w końcu lepiej podać butelkę z miłością niż pierś z niechęcią
  • dididi124 26.03.09, 14:54
    W 100% zgadzam się z twierdzeniem, że: "lepiej podać butelkę z
    miłością niż pierś z niechęcią" i uważam, że kobiet nie wolno do
    niczego zmuszać. Jednak jednocześnie będę się upierała, że mleko
    kobiety jest lepsze niż sztuczne.
  • pinkdot 27.03.09, 08:14
    > no cóż, ja jestem zolenniczką poglądu, że nawet jeśli nie ma żadnych przeszkód,
    > to nawet jeśli nie chce, nic nie musi. w końcu lepiej podać butelkę z miłością
    > niż pierś z niechęcią

    Co to za miłość skoro na pierwszym miejscu jest wygoda matki? Mówię tu o
    sytuacji kiedy kobieta nie karmi bo jej się "nie chce", nie o przypadkach gdy
    rezygnuje z piersi bo są problemy z karmieniem.
    --
    white light from the mouth of infinity
  • delfina77 27.03.09, 14:00
    No coz, nie dla wszystkich milosc matki jest rownoznaczna z wyciagnieciem cycka
    a mieszanki sa takze bardzo dobre wiec po co, jesli sie nie lubi, nie chce?
    Zwlaszcza ze prawie polowa piersiowych dzieci ma niedowage, ale to juz temat na
    osobny watek
  • justen1204 29.03.09, 19:02
    zastanów się co ty chrzanisz! chcesz zasugerować, że matka nie karmiąca swojego dziecka piersią (nieważne z jakich powodów - to jej sprawa)go nie kocha?
  • dididi124 26.03.09, 14:45
    Kurcze to chyba faktycznie bardzo drażliwy temat. Nie uważam, że
    karmienie piersią to obowiązek każdej matki. Uważam że kobiety mają
    PRAWO WYBORU i powinny brać pod uwagę zarówno swoje dobro jak i
    dziecka. Lepsza szczęśliwa mama karmiąca butelką niż mama z
    depresją, która karmi piersią. Nie zgadzam się tylko z twierdzeniem,
    że mleko sztuczne jest tak samo dobre jak modyfikowane - a tak
    niektóre z nas tu sie upierają.
  • matylda07_2007 26.03.09, 14:48
    Od kiedy tutaj jesteś? Tego typu wątków było już mnóstwo. Niestety zazwyczaj były to b.nieprzyjemne dyskusje, aczkolwiek mające wielkie powodzenie ;)
    Temat wciąż żywy, ale mnie już tak nie ekscytuje.
  • dididi124 26.03.09, 14:51
    To mój pierwszy, dziewiczy post :)
  • justen1204 26.03.09, 14:48
    oczywiście zgadzam się, że żadna mieszanka nie zastąpi mamiego mleka :)
  • zosia9 26.03.09, 14:59
    ok może wypowiedź tej której się "nie chciało" czyli mnie
    Karmiłam przez ponad dwa tygodnie tylko piersią ale mały "spadał na
    wadze" więc zaczełam dokarmiać z ogromną ulgą. niecierpiałam karmić,
    nie miałam żadnych metafizycznych przeżyć związanych z bliskością.
    Po prostu to siedzenie z cyckiem na wierzchu jest nie dla mnie.
    Byłam nieszczęścliwa, niezadowolona, nie potrafiłam cieszyć się
    dzieckim. Odstawiłam dzicko od piersi z ogromną ulgą i wiem że dla
    mojego dziecka najlepsza jest mieszanka. Bo nie dostaje komunikatu
    że nie nawidze.
    Pomyśl o takich jak ja, może ta wspomniana kuzynka szukała pretekstu
    do twgo żeby nie karmić bo nienawidziła tego robić.
    I tak jak ja miała do tego prawo.
    Bardzo żałuje że nie ma w Polsce, przepisami absurdalnego prawa,
    rzetelnej informacji na temat karmienia butelką. Po raz kolejny
    powtórze dziecku potrzebna jest szczęśliwa, kochająca mama, nie ma
    znaczenia czy podaje ona pierś czy butelkę.
  • anja0123 26.03.09, 14:54
    A ciekawe po co ten temat? Zeby znowu sobie wzajemnie udowadniac, ze
    matki dziela sie na idealne i wyrodne?

    Co do uwag na opakowaniach mleka modyfikowanego: tak, istnieje
    prawny wymog umieszczania takich uwag. Nie badz naiwna, autorko
    watku.
  • dididi124 26.03.09, 15:09
    To był mój pierwszy post na forum. Szczerze mówiąc nie miałam
    pojęcia, że temat jest tak drażliwy. Nic nie chciałam nikomu
    udowadniać, tym bardziej że jak pisałam uważam, że karmienie butelką
    może być lepszym wyborem dla mamy i dziecka oraz że nie wolno kobiet
    do karmienia piersią zmuszać. No faktycznie jestem naiwna, bo nie
    wiedziałam, że taki przepis istnieje :). Mogłam sama to wydedukować
    a nie głupio pytać - bo faktycznie raczej trudno uwierzyć że oni tak
    piszą ze szczerego serca i z troski o nasze pociechy :). A swoją
    drogą niektóre mamy nawet w tym wątku niektóre mamy upierają się, że
    jednak badania naukowe nie są wiarygodne itp. Czy gdyby tak było to
    czy jako pierwsi nie wysuwaliby takich argumentów producenci
    mieszanek i nie wykorzystali tego aby uchylić ten przepis?
  • annubis74 26.03.09, 15:13
    > Każda ulotka reklamowa
    > mleka sztucznego, która wpadła mi w ręce zaczynała się mniej
    więcej
    > takim tekstem: „oczywiście wiadomo, że najlepszym pożywieniem dla
    > dziecka jest mleko matki, jednak nie zawsze można karmić piersią i
    > wówczas najlepszym wyborem będzie nasz produkt”. Wytłumaczcie mi
    > dlaczego producenci bebiko, bebilonu, nan itp. strzelają do
    własnej
    > bramki?

    dlatego że wynika to z przepisów

  • matylda07_2007 26.03.09, 15:20
    Podważam badania, ale nie napisałam, że mieszanka, to to samo co mleko matki.
    Poza tym sprzeczne wyniki badań wzbudzają we mnie wątpliwości. Mleko matki nie jest lekiem na całe zło i wbrew powszechnej opinii czasem lepsza jest mieszanka...

    Badania:
    Deklarowana dieta matek: 25% ogólna, 75% eliminacyjna (w tym 43% ściśle wg wskazań lekarza).

    Jak zauważają autorzy: „Mleko kobiety nie jest jednak wolne od alergenów pokarmowych, które przedostają się tam z przewodu pokarmowego poprzez krążenie i układ limfatyczny. Karmienie naturalne (szczególnie przez długi okres) (...) stwarza ryzyko długotrwałej ekspozycji na niektóre alergeny i manifestacji klinicznej alergii pokarmowej.”

    Objawy, jakie matki obserwowały u dzieci w okresie karmienia piersią:
    - pochodzące z przewodu pokarmowego (ogółem) – 56% dzieci (od początku do zakończenia okresu karmienia)
    - utrzymywanie się luźnych stolców dłużej niż przez 2 tygodnie – 32% dzieci
    - występowanie okresowych zaparć – 17% dzieci
    - bóle brzucha – 14% dzieci
    - wysypka plamisto-grudkowa - 52% dzieci (zmiany były leczone farmakologicznie, jednak od 2 do 6 tygodni po odstawieniu leku objawy powracały)
    - powtarzające się (od 8 do 10 razy w ciągu roku) infekcje górnych dróg oddechowych - 38% dzieci (w 42% przypadków dziecko każdorazowo otrzymywało antybiotyki)
    - alergiczny nieżyt nosa – 35 % dzieci
    - pojawienie się okresowego porannego lub napadowego nocnego kaszlu – 30% dzieci
    - niedobór masy ciała – 42 % dzieci

    Po zaprzestaniu karmienia piersią:
    - całkowite ustąpienie objawów - 35% badanych dzieci
    - objawy utrzymywały się jeszcze przez okres od 3 do 6 m-cy – 25 % dzieci
    - ich występowanie stwierdzano jeszcze przez okres dłuższy niż 6 m-cy – 20% dzieci
    - brak istotnych zmian – 16% dzieci

    Cytat z podsumowania badań:
    „Prowadzone przez nasz zespół badania nad częstością występowania objawów alergicznych u dzieci karmionych piersią przed ukończeniem 1 roku życia wykazały, że z największą częstością obserwuje się zmiany skórne (46%) i ze strony układu oddechowego (43%).
    Wśród dzieci po 1 roku życia utrzymuje się wysoki odsetek zmian skórnych (60%), ale równie częste są objawy za strony przewodu pokarmowego (56%).
    W 67% przypadków zebrany wywiad atopowy od matki (występowanie wśród najbliższej rodziny takich schorzeń jak pokrzywka, alergiczny nieżyt nosa, alergia pokarmowa czy atopowa astma oskrzelowa) był dodatni.
    Decydującym argumentem przemawiającym za etiologią alergiczną wydaje się być więc fakt ustąpienia objawów chorobowych bezpośrednio lub po pewnym czasie od zakończenia karmienia piersią.
    W świetle stawianych przez autorów hipotez niedobór masy ciała w okresie karmienia piersią występujący u 42% dzieci wydaje się mieć związek z powstałymi na skutek alergizacji ustroju dziecka patologicznymi zmianami w śluzówce przewodu pokarmowego. Potwierdzenie ex juvantibus tej tezy daje powrót do prawidłowej masy ciała 62% dzieci po rezygnacji z karmienia naturalnego.

    Stwierdzenie występowania wielu objawów przedmiotowych w okresie żywienia naturalnego pomimo deklarowanego u większości dzieci starannego przestrzegania diety eliminacyjnej przez matki karmiące każe zastanowić się nad sensem zastosowania w tym wieku karmienia naturalnego jak i dietetycznego przez równie długi jak w naszym badaniu okres.

    (Źródło: „Nowa Pediatria” 6/2006 - „Z czego wynika powszechne występowanie alergii wśród dzieci?”)
  • matylda07_2007 26.03.09, 15:21
    Powszechnie przyjęte jest mniemanie, że karmienie piersią przez minimum 3 miesiące lub dłużej działa protekcyjnie w stosunku do występowania alergii u dzieci, pomimo faktu, że mleko kobiece też zawiera, chociaż małą, ale znamienną statystycznie ilość alergenów. Natomiast wszystkie badania wskazują, że karmienie piersią nie powoduje zahamowania już istniejącej reakcji alergicznej.”

    Źródło: „Nowa Pediatria 2/2003”, „Zapobieganie alergii u dzieci z rodzin z dodatnim wywiadem atopowym”, Marta Wysocka

    Co ciekawe, w opinii naukowców karmienie piersią jest podejrzewane o powodowanie alergii u dziecka na równi z karmieniem sztucznym:

    „Niezależnie od szerokości geograficznej obserwuje się wzrost populacji, która wykazuje pozytywne testy skórne lub obecność przeciwciał w testach RAST i ELIZA. Ocenia się, że w niektórych krajach obejmuje on ponad 50% ludności. Atopia jest więc zjawiskiem powszechnym. Jest też bardzo tajemniczym.
    Wiele czynników jest podejrzewanych o ten wzrost. Są to: wiek matki, karmienie piersią lub tzw. „sztuczne”, waga urodzeniowa i inne cechy anatomiczne noworodka, palenie tytoniu przez matkę oraz ilość dzieci w rodzinie.”

    Źródło: „Nowa Medycyna – Rynoalergologia I” (1/1999), „Choroby alergiczne”, prof. dr hab. n. med. E. Zawisza, U. Samolińska-Zawisza, Poradnia Alergologiczna CSK Akademii Medycznej w Warszawie
  • dididi124 26.03.09, 15:51
    Moja córka ma nietolerancję mleka krowiego. Dwóch pediatrów i pani
    alergolog dziecięcy zalecili mi jak najdłuższe karmienie - do 12
    miesięcy, twierdząc, że to jedyny sposób aby nietolerancja nie
    przekształciła się w alergię. Więc już od kilku miesięcy jestem na
    ścisłej diecie eliminacyjnej - u małej objawy ustąpiły. Gdybym teraz
    podała jej sztuczne mleko wszystko wróciłoby. Musiałaby więc dostać
    specjalne hydrolizy białka, które (wg naszych lekarzy) nie uchronią
    jej przed alergią w przyszłości. Badania, które przytoczyłaś dla
    mnie są rewolucyjne i sugerują, że katuję się dietą i rezygnuję z
    tak wielu ukochanych potraw na darmo. I bądź tu mądry :(.
  • matylda07_2007 26.03.09, 16:34
    Na pewno nie na darmo, skoro dieta u Ciebie pomaga. Byłaś w stanie wyeliminować alergen i widać poprawę :) Ciebie to badanie nie dotyczy ;) Karm!
  • monika.korcz-zawadzka 27.03.09, 10:18
    W cytowanych badaniach dzieci byly karmione dluzej niz 1 rok -
    chodzi o to, że przez dluzszy czas byly wystawione na dzialanie
    alergenu, ktorego nie udalo sie wyeliminowac.

    Trochę dziwne, że powiedzeli Ci, ze k.p. to "to jedyny sposób aby
    nietolerancja nie przekształciła się w alergię". Obietnica mocno na
    wyrost, ponieważ jeszcze nigdy zadne badania nie wykazaly, ze k.p.
    daje gwarancję 100% ochrony przed alergią. Polskie badania z 2007
    wykazaly, ze u nas skaze bialkowa ma 1,9 % dzieci karmionych piersią
    i 2,8 % karmionych sztucznie. Mozna wiec powiedziec k.p. chroni
    przed alergią na krowie mleko o 0,9 %.

    Poza tym - ze skazy białkowej (najczęstsza alergia w 1 roku zycia) w
    większości wypadków dziecko wyrasta, wystarczy odstawić na jakiś
    czas alergen. Możliwe nawet, że w tym momencie Twoja córka już tej
    nietolerancji nie ma. Więc nie martw się na zapas :-)

    Co do hydrolizatów białkowych... Widziałam duże i poważne badania
    (na podst. analizy 15 badań klinicznych), z których wynika, że w
    kontekscie skazy bialkowej dzialanie hydrolizatow i k.p. nie rozni
    się.

    Życzę zdrowia Tobie i córeczce

    --
    Blog butelkowy
    O mleku modyfikowanym bez uprzedzeń, o mleku matki bez emocji
  • dididi124 27.03.09, 10:43
    Ale moim zdaniem z twierdzenia że k.p. to jedyny sposób aby
    nietolerancja nie przekształciła się w alergię nie wynika że to
    sposób w 100% skuteczny. Ja to odebrałam na zasadzie, że leczenia
    skutecznego nie ma, ale jak będę karmiła piersią to moje dziecko ma
    szansę się pozbyć tego dziadostwa. Niestety córka nietolerancję
    jeszcze ma, bo przekonałyśmy się o tym boleśnie kilka tygodni temu
    po tym jak nieświadomie zjadłam sos na bazie masła. Oczywiście zdaję
    sobie sprawę z tego, że często skaza przechodzi po 1 roku życia. Ale
    znam też przypadki osób po 20 roku życia, którym nie przeszła. Wiem,
    że statystycznie jest małe prawdopodobieństwo, że spotka to moją
    córkę jednak takie ryzyko istnieje. Jeśli więc mogę zrobić cokolwiek
    żeby ją przed tym ustrzec to chętnie to zrobię (nawet jeśli moje sny
    są tylko o potrawach których nie wolno mi jeść:D). Co do badań o
    których wspomniałaś to czy jeśli masz do nich dostęp mogłabyś mi je
    przesłać. Najchętniej na maila żeby już nie nakręcać niezdrowej
    dyskusji.
  • monika.korcz-zawadzka 27.03.09, 22:35
    wysłałam maila, ale wrócił, jeśli faktycznie do Ciebie nie doszedł,
    napisz do mnie na konto gazetowe, wyślę raz jeszcze

    --
    Blog butelkowy
    O mleku modyfikowanym bez uprzedzeń, o mleku matki bez emocji
  • buszynska 26.03.09, 16:14
    Temat odgrzewany kotlet!!!
    Moze przestanmy pisac to sie skonczy to nic nie wniszace pisanie.
  • anaveronika 26.03.09, 16:14
    nawet matki karmiące butelką wiedza, ze ich mleko jest dla dziecka lepsze. Ale widocznie mają powod by nie karmic, "bo mi sie nie chce" to tez powód. I maja do tego swięte prawo. Na szczescie nie ma jeszcze przymusu karmienia piersią. A jesli uwazasz, ze nie ma terroru laktacyjnego to wejdz na Forum butelkowe, jest tam wątek "wołanie o szacunek" poczytasz sobie troche.
  • semi-dolce 26.03.09, 16:15
    dididi124 napisała:

    > Ostatnio przeglądałam forum i zauważyłam, że wiele mam uważa za mit
    > twierdzenie, że mleko matki jest lepsze niż sztuczne. Niektóre mamy
    > dumnie twierdzą; „nie karmiłam piersią, bo mi się nie chciało”.

    Bzdury piszesz. Nikt tu nic takiego dumnie nie twierdzi.



    > Nie rozumiem mam, którym „się nie chce”.

    Nie musisz. Nic ci do tego jak ktoś karmi swoje dziecko.

    --
    Zagłosuj_na_Krasnala
  • dididi124 26.03.09, 16:41
    Owszem twierdzi - chociażby w wątku o mitach na temat wychowywania
    dzieci. Jeśli chcesz podam Ci cytaty. Widzisz ten wątek założyłam
    nie po to aby Cię wkurzyć (choć pewnie trudno Ci w to uwierzyć).
    Przeczytaj inne moje posty.
    Co do tekstu "Nic ci do tego jak ktoś karmi swoje dziecko"
    to dokładnie takim samym tekstem uraczyła mnie znajoma, której
    powiedziałam, że to trochę nielogiczne po wizycie u profesora
    dietetyki w nagrodę zabrać otyłe dziecko do MacDonalda :). Ale racji
    nie sposób jej odmówić.
  • semi-dolce 26.03.09, 17:01
    Znajoma miała rację - nie wtykaj nosa w nie swoje sprawy. Karm swoje dziecko
    tak, jak chcesz. I tyle.
    --
    Zagłosuj_na_Krasnala
  • dididi124 26.03.09, 17:19
    "Znajoma miała rację - nie wtykaj nosa w nie swoje sprawy." Akurat z
    tym się zgodzić nie mogę, bo prawda jest taka, że gdyby ludzie tak
    bardzo nie bali się tego "wtykania nosa" to bardzo wiele dzieci nie
    przeżywałoby różnych tragedii.
  • matylda07_2007 26.03.09, 17:25
    Masz racje z tymi tragediami, ale my tu o karmieniu :P
  • dididi124 26.03.09, 17:41
    W sumie wątek o karmieniu też nie był tylko o tym czy to mit, że
    mleko matki jest lepsze. Tak czy inaczej wyszłam na "terrorystkę
    laktacyjną" :D.
  • zosia9 26.03.09, 17:25
    Karmienie butelką nie jest tragedią
  • dididi124 26.03.09, 17:30
    Oczywiście, że karmienie butelką nie jest tragedią. Odniosłam się do
    tego, że semi-dolce stwierdzała, że moja znajoma miała rację.
    A otyłość i nadciśnienie u 10-cio latka uważam za tragedię, a nawet
    kalectwo.
  • embeel 26.03.09, 18:11
    no i jednak się rozkręciło. a myślałam, ze wątek podjęty po raz 'nty' się nie
    przyjmie ;-)
    Didi, wiem, że chciałaś dobrze, a jak to się mówi, wyszło jak zwykle.

    --
    Zdobyliśmy Południe
  • matylda07_2007 26.03.09, 20:30
    To w takim razie jesteś najfajniejszą terrorystką laktacyjną, jaką "znam" ;)
    Pozdrawiam i się zwijam.
  • annubis74 27.03.09, 22:07
    otyłość i nadciśnienie nie bierze się z karmienia dziecka
    mmodyfikowanym
    tylko z tego ze do 1 lub 2 lat mamusie tylko warzywka ekologiczne,
    tylko słoiczki bez cukru i soli podaja, a póxniej zabieraja potomka
    do McDonalda, albo pozwalaja mu non stop ciamkać słodycze przed tv
  • delfina77 29.03.09, 19:34
    Otylosc i nadcisnienie nie jest od mleka modyfikowanego:) W takim razie
    wiekszosc ludzi z mojego pokolenia (glownie butelkowego) bylaby gruba
  • moofka 29.03.09, 19:37
    delfina77 napisała:

    > Otylosc i nadcisnienie nie jest od mleka modyfikowanego:)

    od samego mleka nie
    kilkoro znanych mi otyle dzieci bylo w niemowlectwie przekarmianych kasza na
    mleku na przyklad
    od pierwszych miesiacy

    W takim razie
    > wiekszosc ludzi z mojego pokolenia (glownie butelkowego) bylaby gruba


    --
    http://avatars.kards.ru/images/avatar/eb/12/4843.gif
  • atena12345 27.03.09, 20:25
    dididi124 napisała:

    > "Znajoma miała rację - nie wtykaj nosa w nie swoje sprawy." Akurat
    z
    > tym się zgodzić nie mogę, bo prawda jest taka, że gdyby ludzie tak
    > bardzo nie bali się tego "wtykania nosa" to bardzo wiele dzieci
    nie
    > przeżywałoby różnych tragedii.

    Rany, kobieto wyjdź do ludzi, to może ich polubisz.
    Porównywanie sztucznego karmienia do tragedii rodzinnych to lekka
    przesada.
  • annubis74 27.03.09, 21:57
    Misjonarko dididi124, Tragedia to się dzieje jak dziecko jest
    zaniedbywane, maltretowane, głodzone czy w inny sposób źle
    traktowane, a sposób karmienia lepszy lub gorszy nie jest tragedią
    to jak kto karmi swoje dziecko to nie jest twój biznes
    ani jakie motywacje nim kierują
    zgadzam się co do meritum - pokarm matki jest najlepszy dla dziecka
    ale mam dość czytania wypocin których ukrytym przesłaniem jest jaka
    to ze mnie wyrodna matka
    moje dziecko (8m) z różnych przyczyn jest karmione mlekiem
    modyfikowanym, nie ma alergii ani innych problemów zdrowotnych,
    prawie nie choruje, swietnie się rozwija: motorycznie, poznawczo itd.
  • dididi124 28.03.09, 21:57
    Dziewczyby błagam zanim zaczniecie mnie nawracać zacznijcie czytać
    ze zrozumieniem. Nigdy nie twierdziałam, że karmienie butelką to
    tragedia w niektórych przypadkach wrecz przeciwnie. O tragedi
    pisałam w odniedieniu do posta semi-dolce, która powiedziała że nie
    miałam prawa zwrocić uwagi znajomwj, która źle odżywia swoje otyłe
    dziecko. Ciągle będę twierdzić, że nadciśnienie i otyłość u 10-cio
    latka to tragedia dla tego dziecka.
  • annubis74 29.03.09, 10:39
    dididi124, oto co napisałaś:
    >"Znajoma miała rację - nie wtykaj nosa w nie swoje sprawy." Akurat
    z
    >tym się zgodzić nie mogę, bo prawda jest taka, że gdyby ludzie tak
    >bardzo nie bali się tego "wtykania nosa" to bardzo wiele dzieci nie
    >przeżywałoby różnych tragedii.

    w kontekście karmienia butelką bo o tym jest ten wątek, który
    zresztą sama założyłaś. Otyłe 10-latki nie są już karmione butelką
    (piersią też nie) a to forum jest o niemowlętach (do 1-go roku
    życia) więc co ma piernik do wiatraka?
    Nawracać cie nie mam zamiaru, to nie moja działka, nie mam
    misjonarskich zapędów
    ogólnie nie pouczam moich znajomych jak mają
    żywić/ubierać/wyprowadzać na spacer swoje dzieci, bo uważam ze to
    nie moja broszka a poza tym nie wierzę w skuteczność takich działań.
    Za to interweniuję kiedy dziecku (znajomemu lub nie) dzieje się
    ewidentna krzywda, np kiedy krewka mamusia szarpie dzieciaka albo
    malec pałęta się sam bez opieki.
    Bo wtedy uważam ze mam do tego prawo. Więc zamiast tracic energę na
    wielokrotnie wałkowany watek, zajmijmy się czym innym
    ja mam taki zamiar
  • alicja0000 26.03.09, 20:48
    [Nie rozumiem mam, którym „się nie chce”. ]

    nie musisz rozumieć, ważne że one rozumieją własną decyzję, w końcu to nie Twoje
    dziecko.

    [Jednak skoro negujecie zalecenia lekarzy i położnych, skoro
    > nie wierzycie w wyniki badań naukowych to może uwierzycie
    > producentom butelek i sztucznych mieszanek.]

    To co teraz mówią lekarze nie oznacza, że to prawda bo za jakiś czas moze okazać
    się zupełnie inaczej.
    Wlatach 50-tych sprzedawano talidomid-lek, który miał działanie przeciwbólowe,
    przeciwwymiotne i przepisywano je kobietom z zagrożoną ciążą. Oczywiście
    przepisywali lekarze a biedne kobiety łykały co im lekarze przepisali. Jak się
    okazało lek miał silne działanie mutagenne na DNA płodu i dzieci rodziły się
    bez kończyn lub silnie zdeformowane.
    To co mówią lekarze nie zawsze jest słuszne. KOlejny mit"dzieci karmione piersią
    nie chorują"...
    Bzdura, znam kilka przypadków gdzie dzieci karmione butelką są zdrowsze od tych
    cyckowych. A tu przykład:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=93221863
    Zajmij się swoim dzieckiem i swoim piersiowym karmieniem i zostaw ludzi w spokoju...
  • dididi124 26.03.09, 22:46
    [Bzdura, znam kilka przypadków gdzie dzieci karmione butelką są
    zdrowsze od tych cyckowych.]

    Ależ nie muszę szperać po forum - sama znam takie przypadki tylko co
    z tego wynika? Bo znam też kilku palaczy, którzy są zdrowsi od osób
    niepalących - czy to znaczy, że papierosy nie są szkodliwe?
  • figrut 27.03.09, 01:00
    > Bzdura, znam kilka przypadków gdzie dzieci karmione butelką są zdrowsze od tych
    > cyckowych. A tu przykład:
    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=93221863
    W takim razie mam nadzieję, że wszyscy w końcu odczepią się od chodzików, bo
    dzieci chodzikowe które nam nie mają żadnych problemów z chodzeniem, a dziecko
    bezchodzikowe które również znam, ma problemy z złym stawianiem stóp podczas
    chodzenia :D
    --
    Partner Leń i Egoista
  • deela 26.03.09, 21:58
    > przechodzą na butelkę. Nie rozumiem mam, którym „się nie chc
    i nie musisz bo to nie twoj interes
    > takim tekstem: „oczywiście wiadomo, że najlepszym pożywieniem dla
    > dziecka jest mleko matki, jednak nie zawsze można karmić piersią i
    > wówczas najlepszym wyborem będzie nasz produkt”. Wytłumaczcie mi
    > dlaczego producenci bebiko, bebilonu, nan itp. strzelają do własnej
    > bramki?
    bo takie sa przepisy
    --
    A tu zue kobiety siedzą
  • dididi124 26.03.09, 22:39
    > bo takie sa przepisy
    Ok, już mi to wyżej wyjaśniono, ale dlaczego są takie przepisy? A
    jeśli przepisy te są bezpodstawne to dlaczego producenci mieszanek
    się na nie godzą i z nimi nie walczą? Rozumiem że np. za przepisem
    żeby zapinać dzieciaki w foteliki lobbowali producenci tychże.
    Rozumiem, że lekarze namawiają na szczepionki skojarzone, bo ich
    firmy farmaceutyczne wysyłają na szkolenia do Brazyli. Ale kto miał
    interes w tym aby taki przepis wprowadzić skoro jest niesłuszny?
  • embeel 26.03.09, 23:51
    normy unijne? dzisiaj to b. modne sformułowanie.
    --
    Zdobyliśmy Południe
  • alicja0000 02.04.09, 10:10
    usrała się bida i płacze... hhahaha
  • anaveronika 27.03.09, 00:43
    ale sie dziewczyno czepnełas tych przepisow. przeszkadzają Ci one w jakis sposób? jesli karmisz piersia to nie zaprzataj sobie głowy problemami, ktore Cie nie dotyczą.
    Byc moze producenci mleka doszli do wniosku, ze nawet z tym napisem mleko sie dobrze sprzedazje i firmie nie grozi upadek.
    Jak dla mnie to mogłoby tam byc napisane ze jestem wyrodną matka bo nie karmie cyckiem, jakos bym sie tym nie przejeła.
  • figrut 27.03.09, 01:07
    Niektóre mamy
    > dumnie twierdzą; „nie karmiłam piersią, bo mi się nie chciało”.
    Bywają takie mamy i nawet dość dużo ich. Nie dziwiłoby mnie to jednak i nie
    miałabym powodów do czepiania się, gdybym ostatnio nie posiedziała sobie trochę
    na CiP-ie w wątkach o porodach domowych (zwykle dużo przyjemniejszych od
    szpitalnych), masażach szyjki macicy na które część matek się godzi "dla dobra
    dziecka", podawanej oksytocynie też "dla dobra dziecka" jak to często
    argumentują. Dziwne to trochę, że są w stanie przeżyć katusze, masę nie
    potrzebnego bólu przy porodzie "dla dobra dziecka", a część z nich nie karmi "bo
    mi się nie chce". Dziwny ten świat trochę :P
    --
    Partner Leń i Egoista
  • detroit5 27.03.09, 10:11
    a ja dodam tylko że dziwne jest dla mnie stwierdzenie "bo mi się nie
    chciało" w stosunku do karmienia piersią - nie chcieć to się może
    sterylizacji butelek, wyparzania smoczków, podgrzewania, sprawdzania
    temperatury mleka, przygotowywania mieszanki...
    to właśnie pierś jest dla wygodnych matek.

    a stwierdzenia "pierś jest nie dla mnie" po 2 tygodniach karmienia
    uważam za nieporozumienie - wtedy przecież przechodzi się większość
    kryzysów laktacyjnych - nawały, zastoje, bolące brodawki, samoistne
    wypływanie mleka i karmienie noworodka praktycznie non stop.
    potrzeba ok 2 miesięcy żeby się wszystko unormowało i mama z
    dzieckiem wzajemnie nauczyli się siebie.
    po 2 miesiącach prób rzadko która mama zrezygnuje z karmienia
    piersią, a niektóre mamy nawet nie dają szans swoim dzieciom,
    niestety...
  • delfina77 27.03.09, 14:08
    Fakt, piers jest wygodniejsza dla matek, ktore maja duzo pokarmu i dla dzieci,
    ktore z piersi jedza a nie przy niej spia:) Ja tam butelek ani smoczkow nie
    wyparzam tylko myje, dziecko sie naje i spi 3h a ja mam czas cos zrobic w domu.
    W nocy budzi sie juz tylko raz, czy to nie wygoda?
  • delfina77 27.03.09, 14:05
    Porownanie srednio trafne. Nieudany porod moze doprowadzic do trwalego kalectwa
    dziecka, podczas gdy karmienie butelka nie niesie za soba skutkow ubocznych.
    Sugeruje sie, ze moze powodowac otylosc itp. ale te twierdzenia sie wg moich
    obserwacji nie sprawdzaja:)
  • igna-sia 27.03.09, 14:21
    dididi124 napisała:
    > przechodzą na butelkę. Nie rozumiem mam, którym „się nie chce”

    ciekawe bo ja jak mówiłam, że karmię piersią to zawsze słyszałam -
    "Tobie to dobrze, to taka wygoda" przeważnie od kobiet, które same
    karmiły butlą, ale raz nawet od jednej, która dwójkę dzieci
    wykarmiła piersią!
    Więc nie karmi się bulą z wygody tylko z poświęcenia, bo czego
    miałoby się nie chcieć skoro to dużo wygodniejsze niż butla? ;)
  • rupiowa 27.03.09, 20:37
    co do "wygody" przy karmieniu butelka powiem tyle: corka byla butelkowa bo nie
    mialam pokarmu. I wcale mi nie bylo z tym "wygodniej" bo jadac gdziekolwiek (np.
    do Centrum Zdrowia na badania gdzie nie wiadomo bylo ile czasu to potrwa)
    musialam taszczyc ze soba torbe z woda, mlekiem w odpowiedniej ilosci, butelka.
    Woda oczywiscie musiala miec jakas okreslona temperature wiec musialam
    kombinowac. Ewentualnie latalam z butelka i prosilam, zeby mi ktos dal
    przegotowanej wody, najczesciej byl to wrzatek wiec dziecko sie darlo z glodu a
    ja studzilam mleko. Nie mowie, ze karmienie butelka jest zle, mowie tylko, ze ma
    niewiele wspolnego z wygoda :)
    p.s. syn jak na razie jest na pieri i mam nadzieje, ze tak zostanie.

    --
    Paula&Zosia&Przemek
    www.szipszop.pl/tickers/11278.gif
    www.szipszop.pl/tickers/24314.gif
  • zosia9 27.03.09, 20:54
    Dlaczego u nas nie można karmić jak się chce? bez narazania się na
    komentarze.
    Jak zwykle pewnie prawda leży po środku i z wygodą i z ze zdrowiem
    dziecka itd.
    Czyli raz jest wygodnie piersią, raz butelką. Jeżeli mama
    racjonalnie się odzywia, nie je śmieci, kurczaków, tylko organicznie
    to pewnie jest zdrowe dla dziecka, a jeżeli ktoś podjada chipsy,
    pije napoje słodzone gazowane i je marchewke która rosnie przy
    głównym szlaku komunikacyjnym wsch-zach, to lepiej podać butelke;)
  • figrut 27.03.09, 22:05
    zosia9 napisała:

    > Dlaczego u nas nie można karmić jak się chce? bez narazania się na
    > komentarze.
    Zmuszał Cię ktoś do sposobu karmienia ? Aresztowali Cię za Twój własny wybór ?
    Ja karmiłam piersią w czasach, kiedy bardzo popularna była butla (prawie 19 lat
    temu) i większość przekonywała mnie do Bebika zamiast piersi. Wybrałam karmienie
    piersią i nikt mnie do więzienia nie posadził za to, choć z dużym naciskiem
    sugerowało się butelkę.
    > Jak zwykle pewnie prawda leży po środku i z wygodą i z ze zdrowiem
    > dziecka itd.
    Oczywiście. Gdyby tak nie było, wszystkie dzieci karmione piersią byłyby okazami
    zdrowia, a karmione mieszanką oblegałyby przychodnie.
    Jeżeli mama
    > racjonalnie się odzywia, nie je śmieci, kurczaków, tylko organicznie
    > to pewnie jest zdrowe dla dziecka, a jeżeli ktoś podjada chipsy,
    > pije napoje słodzone gazowane i je marchewke która rosnie przy
    > głównym szlaku komunikacyjnym wsch-zach, to lepiej podać butelke;)
    Każdy rozsądny człowiek we jedzeniu zachowuje umiar. Niezależnie od tego, czy
    jest w ciąży, czy karmiąca, czy też musi wydajnie pracować. Czipsy, słodzone
    napoje, kurczaki - to wszystko jest dla ludzi. Mało kto żywi się samymi
    czipsami, czy też pije same sztuczne napoje (a, i nic złego nie widzę w wodzie
    gazowanej).
    je marchewke która rosnie przy
    > głównym szlaku komunikacyjnym wsch-zach, to lepiej podać butelke;)
    Wiesz co jedzą głównie krowy ? Myślisz, że każda krowa jada ekologiczną trawkę z
    ekologicznych terenów, czy też ekologiczną kiszonkę z ekologicznych liści
    buraczanych ? Wiesz jak niektórzy konserwują mleko latem które idzie do zlewni,
    albo zapobiegają złym wynikom badań mleka w kierunku czystości (o bakterie
    chodzi) ?
    Zaznaczam, że dopadło mnie dziś pms, więc zadziorna jestem :D





    --
    Partner Leń i Egoista
  • dididi124 28.03.09, 22:06
    Co do wygody to myślę, że z karmieniem jest jak z chodzeniem na
    wysokich obcasach :). Jednym wygodnie w płaskich, a inne lubia tylko
    szpilki. W jaki sposób byś nie karmiła to bedziesz narażona na
    komantarze, bo każada z metod ma swoich zwolenników i przeciwników.
    Żebyś wiedziała czego ja się nasłuchałam zanim moja dieta bezmleczna
    zaczeła działać :). Takie są uroki bycia świerzo upieczoną mamą. Co
    do podjadania czipsow i picia słodzonych napojów gazowanych to robią
    tak chyba tylko mamy masochistki, które zamiast spać lubią sluchać
    wrzasków swoich pociech.
  • moofka 29.03.09, 08:27
    Czyli raz jest wygodnie piersią, raz butelką. Jeżeli mama
    > racjonalnie się odzywia, nie je śmieci, kurczaków, tylko organicznie
    > to pewnie jest zdrowe dla dziecka, a jeżeli ktoś podjada chipsy,
    > pije napoje słodzone gazowane i je marchewke która rosnie przy
    > głównym szlaku komunikacyjnym wsch-zach, to lepiej podać butelke;)

    nie wiem, skad to powszechne przekonanie, ze matka karmiaca jest zrodlo toksyn i
    paskudztwa, a przecietna krowa mućka odzywia sie znakomicie :)

    --
    http://avatars.kards.ru/images/avatar/eb/12/4843.gif
  • ciociacesia 29.03.09, 10:06
    to przeciez rozumie sie samo przez sie: nie wiadmo co w takim matkowym mleku
    siedzi, nie wiadomo co ona wcina (znaczy wiadomo, ale nie wiadomo ile w tym
    chemii) a takie bebiko jest przygotowane przez naukowców, przebadane,
    wzbogacone, normy musi trzymac (nic nie szkodzi ze co jakis czas mozna w nim
    znalezc robaki czy inne ciekawe dodatki)
    --
    zagłosuj na Ninę
  • moofka 29.03.09, 10:53
    no ale atest ma, i trwalosc dwuletnia :)
    --
    http://avatars.kards.ru/images/avatar/eb/12/4843.gif
  • judytka01 28.03.09, 22:42
    Ja karmię piersią i naprawde nie jest to łatwe - początkowo miałam pogryzione brodawki i płakałam przy karmieniu, a teraz nie za bardzo mogę się ruszyć z domu bez dzieciątka, no i dieta, ale jestem szczęśliwa bo wiem że daje mu to co najlepsze. Mam nadzieje że to go uchroni przed alergiami i infekcjami w przyszłości. Gdybym z jakis przyczyn miała przejśc na butelke to byłabym tym faktem załamana. Kobiety powinny uwierzyć troche w siebie (w swoje mleko :)) i w naturę, większość z nas jest w stanie wykarmić swojego maluszka i wcale nie potrzebujemy sztucznego mleka
  • agamemnonn 29.03.09, 08:54
    Ja byłam karmiona piersią dosyć długo i ... jestem alergikiem i często
    chorowałam. Pewnie nie jestem odosobnionym przypadkiem. Tak więc karmienie
    piersią niczego nie gwarantuje.
  • delfina77 29.03.09, 20:00
    Napisalas: Gdybym z jakis przyczyn miała przejśc na butelke to byłabym tym
    faktem załamana.

    Dlaczego? Czy to jakas tragedia karmic butelka? Predzej czy pozniej przeciez
    przestaniesz karmic piersia
  • judytka01 29.03.09, 22:50
    > Napisalas: Gdybym z jakis przyczyn miała przejśc na butelke to byłabym tym
    > faktem załamana.
    >
    > Dlaczego? Czy to jakas tragedia karmic butelka? Predzej czy pozniej przeciez
    > przestaniesz karmic piersią
    Jako mama staram się stworzyć mojemu dziecku najlepsze warunki do rozwoju, a wiem że karmienie piersią takie właśnie daje. Pewnie z tego samego powodu będę szczepić swoje dziecko, zdrowio go odżywiać, bawić się z nim, brać spacery, rozwijać jego zainteresowania. Stawiam go na pierwszym miejscu: nie swój biust, ktory pewnie nie będzie taki jędrny jak wcześniej, czy też tych pare niedogodności które musiałam znosić. To jest pewnego rodzaju poświęcenie,ale dla mnie jest to bardzo przyjemne poświęcenie. Nie uważam karmienia butelką za tragedie samo w sobie. Ale jeżeli ktoś tego nie robi dlatego że np: nie chce mieć brzydkich piersi, to uważam że taka osoba siebie stawia na pierwszym miejscu a nie swoje dziecko i to jest troche egoistyczne. A propo wywalonego cyca, to wydaje mi się że tak może postrzegać karmiącą matkę pięcio letnie dziecko, a nie sama matka o sobie i swoim dzidziusiu.
  • edzia132 29.03.09, 10:36
    pewnie dlatego tak muszą pisać na opakowaniach ponieważ taki jest wymóg, a czy
    widziałaś kiedykolwiek reklamę mleka początkowego 1??? Nigdy nie zobaczysz mają
    zabronione promowanie takiego mleka, dopiero mogą z 2 lub 3. Moim zdaniem
    żenada, kiedyś nasze matki jak chciały to karmiły jak nie to nie, ja nigdy nie
    byłam karmiona moja karta zdrowia dziecka była pusta, z obserwacji dzieci moich
    koleżanek te karmione sztucznie są zdrowsze od tych cyckowych. Nie mam zamiaru
    mieć pogryzionych brodawek, nie chcę przestrzegać diety, abstynencji, nie chcę
    mieć głodnego i płaczącego dziecka, borykać się z nawałem lub brakiem pokarmu i
    wreszcie nie chcę aby moje życie przez najbliższe kilka miesięcy ograniczało się
    do leżenia z wywalonym cycem. Podziwiam mamy karmiące za wszelką cenę, ja taka
    nie będę a im bardziej do czegoś się mnie zmusza to robię odwrotnie, dochodzi
    jeszcze coś o czym zapomina się w naszym kraju PRAWO WYBORU !!! Zawsze byłam
    praktyczna i nie lubię sobie utrudniać życia a mając malucha w domu i tak jest
    co robić. pozdrawiam
  • moofka 29.03.09, 10:38
    edzia132 napisała:

    > pewnie dlatego tak muszą pisać na opakowaniach ponieważ taki jest wymóg, a czy
    > widziałaś kiedykolwiek reklamę mleka początkowego 1??? Nigdy nie zobaczysz mają
    > zabronione promowanie takiego mleka, dopiero mogą z 2 lub 3. Moim zdaniem
    > żenada, kiedyś nasze matki jak chciały to karmiły jak nie to nie, ja nigdy nie
    > byłam karmiona moja karta zdrowia dziecka była pusta, z obserwacji dzieci moich
    > koleżanek te karmione sztucznie są zdrowsze od tych cyckowych.


    ale za to brzydsze :D




    --
    http://avatars.kards.ru/images/avatar/eb/12/4843.gif
  • agamemnonn 29.03.09, 18:53
    sądze, ze z autopsji to moofko wiesz :)
    wyrazy współczucia, szczere oczy_wiście :)
  • moofka 29.03.09, 19:18
    z obserwacji wynika :D

    --
    http://avatars.kards.ru/images/avatar/eb/12/4843.gif
  • agamemnonn 29.03.09, 19:23
    hehe no tak, lustro w domu pewnie masz :D
  • moofka 29.03.09, 19:33
    no
    i duze pole do obserwacji po mniej lub bardziej znajomych ;P
    o cos konkretnie ci chodzi?
    --
    http://avatars.kards.ru/images/avatar/eb/12/4843.gif
  • agamemnonn 29.03.09, 19:55
    eee tam chodzi ....
    Do tej pory miałam nadzieję, że sobie żartujesz ale skoro tak bacznie
    obserwujesz dzieci mniej lub bardziej znajome to ja moge rzec, że z mojej
    obserwacji wynika iż jesteś (uwaga, używam łagodniejszego określenia!) niemądra
    :) Powiedz, jakim mlekiem byłaś karmiona to dodamy to do statystyki :D
  • moofka 29.03.09, 19:58
    sama jestes to slowo :P
    --
    http://avatars.kards.ru/images/avatar/eb/12/4843.gif
  • agamemnonn 29.03.09, 20:13
    :D
  • figrut 29.03.09, 13:43
    > żenada, kiedyś nasze matki jak chciały to karmiły jak nie to nie, ja nigdy nie
    Oooo, to dla mnie nowość :P Moja Mama "nie miała pokarmu", moja teściowa "nie
    miała pokarmu". Wiesz jak wiele kobiet kiedyś "nie miało pokarmu" ?
    Kiedyś zalecało się karmienie mlekiem "niebieskim" i wciskano matkom dwie
    "prawdy" - mleko niebieskie jest lepsze od matczynego, matki mają za mało
    pokarmu aby karmić (nie byłaś karmiona piersią, bo Twoja mama też pewnie "nie
    miała pokarmu".
    Teraz dopiero masz wybór. Możesz karmić piersią, bebikiem, humaną i nie wiem co
    tam jeszcze wymyślili. Masz dostęp do badań medycznych, możesz podejmować własne
    decyzje a ewentualnym oponentom powiedzieć "co ci do tego jak karmię". Nasze
    matki nie miały tak dobrze. Żyły w innych czasach, inne presje na nie wywierano,
    były mniej asertywne, trafiały na porodówki gdzie z mety dzieci karmiono butelką
    i dopajano glukozą, co na część dzieci miało taki wpływ, że mimo powrotu do domu
    piersi już chwycić nie chciały.
    >z obserwacji dzieci moich
    > koleżanek te karmione sztucznie są zdrowsze od tych cyckowych.
    Nikt nie twierdzi, że dzieci karmione mieszankami muszą chorować, ale badania
    naukowe mówią same za siebie STATYSTYCZNIE dzieci karmione piersią są mniej
    chorowite. Jeśli nie wierzysz badaniom, nie ma też powodu abyś uwierzyła w to,
    że mleko modyfikowane jest dla niemowlaka lepsze od nie modyfikowanego.
    >Nie mam zamiaru
    > mieć pogryzionych brodawek,
    To okres zwykle około dwóch tygodni, nie jest to stan nie przemijający.
    >nie chcę przestrzegać diety, abstynencji,<
    No tak, jak się niektórych bzdur w necie naczytasz, to myślisz, że dieta i
    absolutna abstynencja jest wpisana w karmienie :D
    > mieć głodnego i płaczącego dziecka, borykać się z nawałem lub brakiem pokarmu i
    ??? Z góry przewidujesz, że dziecko będzie płakało z głodu, albo też będziesz
    miała nawał lub brak pokarmu ? Sprawdziłaś na własnej skórze jak to faktycznie
    jest, czy powielasz to, co zasłyszałaś, przeczytałaś o niektórych przypadkach ?
    > wreszcie nie chcę aby moje życie przez najbliższe kilka miesięcy ograniczało si
    > ę
    > do leżenia z wywalonym cycem.
    Decydując się na dziecko musiałaś liczyć się z tym, że Twoje życie BĘDZIE
    częściowo ograniczone. Wywalony cyc to Ty chyba na obrazku widziałaś. Karmiłam
    wielokrotnie na spacerze i nikt by się nawet nie domyślił, że karmię, bo "cyców
    wywalonych na wierzch" nie miałam.
    > jeszcze coś o czym zapomina się w naszym kraju PRAWO WYBORU !!!
    Naprawdę ???? Ja 19 lat temu prawo wyboru miałam do karmienia piersią którego
    mnie, dziewczyny 19 letniej nie chciał nikt nauczyć (butelką też mnie nie
    uczono), albo Bebiko i Humanę cudem zdobywaną w innych rejonach kiedy komuś
    niezbędna była (czasy zaraz po upadku komuny). Ty masz do wyboru kilka gatunków
    mleka + produkt mlekozastępczy dla dzieci z skazą białkową + zagęszczacze aby
    dziecko mleka nie ulewało. Ty masz prawo wyboru, którego kobiety kiedyś na taką
    skalę nie miały.



    --
    Partner Leń i Egoista

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka