Co powinna jeść i pić mama ??? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam! Dziś zostałam ciocią :)
    Siostra urodziła dziewczynkę (aż się pochwalę 4,1 kg wagi i 56 cm). Jutro idę
    do szpitala poznać moją siostrzenicę :) i mam tu takie pytanie jakie owoce i
    co do picia mogę kupić świeżo upieczonej mamie, która karmi piersią. Słyszałam
    że cytrusy i banany odpadają bo mogą spowodować wzdęcia maluszka.
  • a czy mama karmiąca piersią może jeść jabłka?
  • jabłka są chyba najbezpieczniejsze:) A do picia to woda mineralna
    najlepiej, chociaż to mało reprezentacyjne...
    --
    http://bd.lilypie.com/mkCIp1/.png
  • kup siostrze to co lubi - ona nie jest chora tylko dziecko urodzila,
    wiec zadna dieta jej nie obowiazuje
    tym bardziej na wszelki wypadek
    z wylaczaniem napojow wyskokowych bo w szpitalu nie wypada ;)



    --
    http://avatars.kards.ru/images/avatar/eb/12/4843.gif
  • dokladnie Moofka.
    --
    Landryna
  • nie kupuj soku jabłkowego.
  • zdecydowanie nie powinna pic alkoholu - szkodliwy, lepeij też
    ograniczyc słodkie napoje gazowane - psuja zęby i figurę.

    A reszte moze popijać jak ma ochotę. Co do jedzenia, to nie ma
    zadnej diety profilaktycznej, eliminuje sie jak pojawiaja sie
    problemy. Cytrusy i banany jak najbardziej pasuja, jabłka tez. Jesli
    zrezygnujesz z cytrusów, bananów i jabłek, to co jej dasz??
    Truskawki, maliny - o tej porze roku, a dodatku nafaszerwowane
    utrwalaczami?

    Jem wszystko i obserwuje córkę. Jak nic sie nie dzieje, to wcinam
    dalej.
  • Przed urodzeniem pierwszego dziecka też się nasłuchałam, jak to nic nie można
    jeść przy karmieniu. Po czym jako pierwszy posiłek po porodzie dostałam
    szpitalny obiad w postaci kapuśniaku ze słodkiej kapusty i jakiegoś mięsa w
    sosie z sałatką z pomidorów z cebulką plus kompot z truskawek (lato było).
    Przeszły mi opory - jadłam wszystko i tylko obserwowałam małego.

    --

    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20721;104/st/20090508/dt/6/k/c1e4/preg.png
  • witam a ja z własnego doświadczenia radziłabym ostrożnie podejść do
    tego co się je.Można oczywiście wszystkiego próbować,ale o tej porze
    roku to z warzywami typu pomidor dałabym sobie spokój chwilowo.Owoce
    pestkowe też odpadają i cytrusy jak najbardziej.Jabłka może nie
    zaszkodzą?Najlepiej zanieść jakiś gotowany w domu obiadek,mięsko
    gotowane nie smażone - no chyba,że w szpitalu dają dobre
    wyżywioenie i mają też na uwadze dobro dziecka.Nie każde dziecko ma
    dobrze rozwinięty układ pokarmowy a po co z własnych zachcianek
    potem mieć 3 miesiące z głowy przez własne zachcianki,bo maluch
    bedzie miał kolkę?Lepiej stopniowo z czasem rozszerzać jadłospis.U
    mnie też serwowano kapusniak i tlyko to,bo drugie danie nalezało się
    tylko cukrzykom....ale ja go nie jadłam zresztą podobnie inne mamy.A
    do picia to najlepiej woda Żywiec niegazowana lub inne polecane dla
    matek karmiących.Soki zawierają konserwanty,no chyba że jakieś
    domowe kompociki :) Czekoladą też raczej niech się nie objada
    teraz,bo kakao strasznie uczula.Dużo zdrówka dla rodzinki.
  • magdalenanaw napisała:

    > witam a ja z własnego doświadczenia radziłabym ostrożnie podejść do
    > tego co się je.Można oczywiście wszystkiego próbować,ale o tej porze
    > roku to z warzywami typu pomidor dałabym sobie spokój chwilowo.Owoce
    > pestkowe też odpadają i cytrusy jak najbardziej.Jabłka może nie
    > zaszkodzą?

    tak, ale tylko gotowane
    zalamka

    po co sie nakrecac na zapas

    matka karmiaca musi jesc
    musi jesc wiecej niz niekarmiaca, a jej dieta musi byc zdrowa i zroznicowana
    oczywiscie, ze chemiczne gazowane napoje nie sluza
    ale nie dzidzi, ale jej figurze i kosciom
    nowalijek o tej porze roku unika kazdy swiadomy konsument
    ale w kapusniaku akurat winy nie widze - wrecz kapusta jest zalecana, jako jedyne chyba w pozywieniu zrodlo zwiazkow siarki i bogactwo witaminy c
    a cytrusy nie uczulaja czesciej niz marchew

    za duzo widzialam glodzacych sie "na zapas" karmiacych stosujacych kompletnie idiotyczne diety eliminacyjne
    ciekawostka - wszystkie bez jakiejkolwiek lekarskiej konsultacji
    karmienie konczyly po kilku tygodniach i cieszyly sie ze moga sie najesc, dzieciom nic nie bylo, dieta byla "bo tak"




    --
    http://avatars.kards.ru/images/avatar/eb/12/4843.gif
  • ona_czyli_ja_marta napisała:

    > a czy mama karmiąca piersią może jeść jabłka?

    Niestety w pierwszych dobach surowe jabłko nie jest dobrym pomysłem. Jabłko
    ugotowane jak najbardziej.
  • Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • mond33 napisała:

    >
    > Niestety w pierwszych dobach surowe jabłko nie jest dobrym pomysłem. Jabłko
    > ugotowane jak najbardziej.

    aaaaaaaaaa
    chleb tez uczula? czy wzdyma?

    --
    http://avatars.kards.ru/images/avatar/eb/12/4843.gif
  • za chwile wyjdzie na to, ze karmiacej mamie nie wolno niczego, a w
    przyplywie wilczego apetytu musi wystarczyc jej lyk wody i skorka od
    chleba, najlepiej bezglutenowego...
    --
    Zuzia
    Jesienny Skrzat
  • aleksandra1977 napisała:

    > za chwile wyjdzie na to, ze karmiacej mamie nie wolno niczego, a w
    > przyplywie wilczego apetytu musi wystarczyc jej lyk wody i skorka
    od
    > chleba, najlepiej bezglutenowego...




    no nie przesadzaj moja droga,
    mozesz sobie ugotowac jablko do tego.....;-))))))))))

    --
    Podczas mistrzostw świata w lekkiej atletyce kenijski biegacz
    zaplątał się we wstęgę wiszącą nad linią mety i zdobył przy okazji
    medal w gimnastyce artystycznej.
  • w duzej ilosci destylowanej wody ;)
    --
    http://avatars.kards.ru/images/avatar/eb/12/4843.gif
  • proponowanie diety matce karmiacej, w sytuacji, gdy dziecku nic nie
    jest, uwazam za bezsens.
    W szpitalu po porodzie nikt zadnej diety nie narzuca, dostaje sie,
    lepszy, czy gorszy, ale normalny posilek, a nie jakis specjalny dla
    karmiacych. Dziwne, ze wtedy zadna z mam nie kwestionuje jego
    uzytecznosci i nie doszukuje sie w nim zagrozenia dla noworodka...
    Zeby ruszyla laktacja, matka musi jesc, a nie rezygnowac z jedzenia.
    --
    Zuzia
    Jesienny Skrzat
  • moofka napisała:

    > w duzej ilosci destylowanej wody ;)



    ja proponuje wode Evian w butelce projektu Armaniego z lancuszkiem
    na szyjce ( tejze butelki ) z krysztalami od Svarovskiego- sa takie

    --
    Podczas mistrzostw świata w lekkiej atletyce kenijski biegacz
    zaplątał się we wstęgę wiszącą nad linią mety i zdobył przy okazji
    medal w gimnastyce artystycznej.
  • > aaaaaaaaaa
    > chleb tez uczula? czy wzdyma?

    Nie przesadzaj oki? Nie mówię o jakimś wielkim rygorze dietetycznym czyli życiu
    o chlebie i wodzie, ale też nie przesadzajmy żeby dobrym pomysłem było
    napieprzenie w pierwszych dobach dziecka wszystkiego na ruszt jak leci. W ramach
    upływu czasu owszem, jestem za, dietę rozszerzać, jak najbardziej, jeść w miarę
    wszystko i ewentualnie obserwować co się dzieje. Być może miałaś tą komfortową
    sytuację, że mogłaś wszystko, super i ekstra. U mnie tak akurat nie było. Nie
    wierzę też, że w pierwszą czy drugą dobę zasiadłaś i wpitoliłaś wszystko jak
    idzie, bo dobrze wiesz, że jest to absurd. Luz luzem ale może nie galopujmy na
    łeb na szyję. I nie życzę sobie szydzenia. Dla mnie możesz wsuwać nawet golonkę
    w pierwszych dobach twoich dzieci, wali mnie to, ale nie drwij mi tu z moich
    słów, tym bardziej, jeśli są podparte pewnymi doświadczeniami akurat na moim
    dziecku. Twoje jadło wszystko i było dobrze, moje jadło inaczej, ponieważ nie
    mogło jeść jak Twoje. I nie zamierzam się tu tłumaczyć co, jak i dlaczego.
  • > Przyznam ze wiekszych idiotyzmow nie slyszalam. A znam duzo matek
    > karmiacych.

    To fajnie, że znasz. Prosimy o komentarze co jesz w sytuacjach kolek u Twojego
    dziecka. Na tą chwilę w du...pie byłaś i gó..wno widziałaś więc spasuj.

  • > To fajnie, że znasz. Prosimy o komentarze co jesz w sytuacjach
    kolek u Twojego
    > dziecka. Na tą chwilę w du...pie byłaś i gó..wno widziałaś więc
    spasuj.


    Ty spasuj. Nie emocjonuj sie tak. Wyszlo ze glupio robilas, bo mozna
    inaczej i sie emocjonujesz czy jak?
    --
    Podczas mistrzostw świata w lekkiej atletyce kenijski biegacz
    zaplątał się we wstęgę wiszącą nad linią mety i zdobył przy okazji
    medal w gimnastyce artystycznej.
  • Ty spasuj. Nie emocjonuj sie tak. Wyszlo ze glupio robilas, bo mozna
    > inaczej i sie emocjonujesz czy jak?

    Lipcowa mylisz się. Popełniłam właśnie błąd kiedy nażarłam się wszystkiego o
    czym większość pisze. Zrozum, że każde dziecko inaczej przyjmuje to co zjemy. Ja
    nie mówię naprawdę o jakimś żywieniowym kieracie, ale to jest pewna loteria.
    Możesz się naprawdę zdziwić. Ja się zdziwiłam. 6 lat temu myślałam dokładnie tak
    samo jak Ty i nie dałam się ponieść a jednak dostałam niespodziankę i nie było
    fajnie. Chcąc nie chcąc musiałam spasować, bo dzieciak sam podyktował mi swój
    jadłospis. Pierwsze doby to często trudny czas, kto wie, może faktycznie okaże
    się, że można wszystko i fajnie, jednak podkreślam bywają odstępstwa. Warto więc
    poobserwować po prostu na zasadzie metody prób i błędów.
  • aleksandra1977 napisała:

    > proponowanie diety matce karmiacej, w sytuacji, gdy dziecku nic nie
    > jest, uwazam za bezsens.

    Oooooo tu się zgadzam jak najbardziej. Jedzmy wszystko kiedy DZIECKU NIC NIE JEST.
  • piszesz o pierwszych dniach
    jesli chodzi ci o kolke, to ta w pierwszych dniach nie wystepuje

    kolka pojawia sie okolo 3 tygodnia zycia
    a ty piszesz o gotowanych jablkach dla zdrowej baby
    organizm tonie jest sokowirowka, ze przemieli i wypusci dziecku
    musi dostac zroznicowane skladniki, zeby WYTWORZYC pokarm nie przetworzyc
    niemowleciu golonki nie podam
    a sama zjem bo i niby czeu nie?
    o co ci chodzi z ta golonka?

    --
    http://avatars.kards.ru/images/avatar/eb/12/4843.gif
  • > kolka pojawia sie okolo 3 tygodnia zycia
    > a ty piszesz o gotowanych jablkach dla zdrowej baby

    Oki. Każda z nas pojechała tu własnym przykładem. Ty własnym ja własnym. Być
    może pod zasugerowaniem gotowanego jabłka powinnam napisać dlaczego, ale nie
    chciałam opisywać własnego przykładu dogłębnie, bo podkreślam każda z nas zderzy
    czy też zderzyła się z innym przypadkiem i sytuacją. Możliwe jest, że jabłka
    można jeść garściami i nic nikomu nie będzie. Może chucham i dmucham, bo mnie to
    i owo zaskoczyło choć sądziłam tak jak ty. Więc zostawmy to jabłko. Jednak dalej
    będę obstawać przy tym, że NIE ZAWSZE objemy się na maksa i będzie git. Czasem
    jest inaczej i sama dobrze o tym wiesz. Wkurza mnie tylko, że zamiast powiedzmy
    napisać co każda z nas o tym sądzi i jakie ma zdanie, pada w momencie grad
    szyderstw i drwin tylko dlatego, że ktoś miał inaczej. Taki przerost formy nad
    treścią, od którego wręcz muli....
  • a ja mam pytanie o nabiał..mozna jeść bez ograniczeń? Mam na mysli
    kefiry, jogurty itd.?
  • ograniczac powinien zdrowy rozsadek i piramida zywieniowa
    jezeli jakikolwiek skladnik dziecko uczuli to niezaleznie od spozytej ilosci
    jogurty i kefir przy karmieniu wrecz trzeba, bo to swietne zrodlo dobrze
    przyswajalnego wapnia

    --
    http://avatars.kards.ru/images/avatar/eb/12/4843.gif
  • mond33 napisała:

    Warto wię
    > c
    > poobserwować po prostu na zasadzie metody prób i błędów.

    Mond, ależ o tym właśnie mowa. Żeby nie katować się dietą złożoną z wody żywiec
    i gotowanych jabłek od samego początku, tylko jeść normalnie i obserwować
    dziecko. Wiadomo, że jak się kobieta "nażre wszystkiego", to nie jest to za
    mądre - ale nawet nie ze względu na dziecko, tylko na nią samą - biegunka z
    przeżarcia tuż po porodzie nie należy chyba do przyjemności?

    Ale nie można schizować, na litość, i głodzić się "na wszelki wypadek", bo
    dziecku może się surowe jabłuszko nie spodobać! Przecież to paranoja, to raz, a
    dwa - najkrótsza droga do zakończenia karmienia. Ja bym przynajmniej odstawiła
    od piersi, gdybym miała żyć na chlebie (najlepiej jeszcze styropianiku ryżowym
    :P) i wodzie (mineralnej, z atestem :P).

    A uczulać może nawet marchewka i mięsko z kurczaka.


    --

    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20721;104/st/20090508/dt/6/k/c1e4/preg.png
  • Bez przesady z tym cudowaniem z dietami. Nie ma czegos takiego jak
    dieta mamy karmiacej - kolejny mit. Twoja siostra powinna jesc
    wszystko, jesli nie powoduje to problemow u dziecka. Ja jem
    wszystko, takze jednego babana dziennie - podobno pomaga dziecku
    przy wyproznianiu. Nie ma sensu za wczasu zmianiac swoich nawykow
    zywieniowych chyba ze dziecko ma silne reakcje alergiczne lub
    kolki. Mama karmiaca powinna sie dobrze odzywiac i dostawac
    pelnowartosciowe posilki. Sok pomaranczowy tez jak najbadziej.
    Powodzenia i badz dobrej mysli. Dziecie wcale nie musi miec zadnych
    problemow z przyswajaniem mleka.
  • > Mond, ależ o tym właśnie mowa. Żeby nie katować się dietą złożoną z wody żywiec
    > i gotowanych jabłek od samego początku, tylko jeść normalnie i obserwować
    > dziecko. Wiadomo, że jak się kobieta "nażre wszystkiego", to nie jest to za
    > mądre - ale nawet nie ze względu na dziecko, tylko na nią samą - biegunka z
    > przeżarcia tuż po porodzie nie należy chyba do przyjemności?
    >
    > Ale nie można schizować, na litość, i głodzić się "na wszelki wypadek", bo
    > dziecku może się surowe jabłuszko nie spodobać! Przecież to paranoja, to raz, a
    > dwa - najkrótsza droga do zakończenia karmienia. Ja bym przynajmniej odstawiła
    > od piersi, gdybym miała żyć na chlebie (najlepiej jeszcze styropianiku ryżowym
    > :P) i wodzie (mineralnej, z atestem :P).
    >
    > A uczulać może nawet marchewka i mięsko z kurczaka.

    Słuszne uwagi. Dokładnie o to samo mi chodziło, tyle, że zdanie o jabłku mnie
    powiedzmy pogrzebało. Nie mogłam jeść żadnej surowizny. W przypadku mojego
    dziecka źle się to skończyło. Kierowałam się tylko i wyłącznie własnym
    przykładem, może gdybym bardziej omówiła temat byłoby to jasne. Dlatego
    napisałam byśmy dali spokój już nieszczęsnemu jabłku. Jeśli chodzi o schizy,
    jestem za, ale o schizy na jednej i drugiej płaszczyźnie. Czyli nie popadajmy w
    skrajności głodząc się na śmierć ale też nie polecajmy folgowania na maksa, bo
    czasem-podkreślam czasem przynosi to więcej bidy niż radości.

    > dwa - najkrótsza droga do zakończenia karmienia. Ja bym przynajmniej odstawiła
    > od piersi, gdybym miała żyć na chlebie (najlepiej jeszcze styropianiku ryżowym
    > :P) i wodzie (mineralnej, z atestem :P).

    Tak właśnie się stało. Produktów nietolerowanych przez moje dziecko do
    wyeliminowania miałam w końcu tyle, że odpuściłam i przeszłam na butelkę.
  • mond33 napisała:

    > To fajnie, że znasz. Prosimy o komentarze co jesz w sytuacjach
    kolek u Twojego
    > dziecka. Na tą chwilę w du...pie byłaś i gó..wno widziałaś więc
    spasuj.

    elegancja, klasa i szyk w jednym, gratuluję dystynkcji.

  • > elegancja, klasa i szyk w jednym, gratuluję dystynkcji.

    Tam gdzie króluje elegancja, klasa i szyk odpisuję na takim samym poziomie
    zachowując te wartości, o których wspominasz. Jednak kiedy spotykam się z lawiną
    szamba słownego lub jak w tym wątku stekiem uszczypliwych drwin, całym
    sznureczkiem ironii, to o elegancję trudno. Na chamstwo w nadmiarze odpowiadam
    tym samym. A Ty nie? Ty kochana przede wszystkim jak zdążyłam zauważyć.
  • Tak właśnie się stało. Produktów nietolerowanych przez moje dziecko do
    wyeliminowania miałam w końcu tyle, że odpuściłam i przeszłam na butelkę.

    ____

    z ciekowsci
    po czym poznawalas, ktory skladnik twojej diety szkodzi dziecku ?
    --
    http://avatars.kards.ru/images/avatar/eb/12/4843.gif
  • na forum wychodzi ze mama karmiaca jest ułomna jakas czy coś...:P
    sama urodziłam 2 tygodnie temu, i powiem tyle że kazda kobieta jest
    inna i kazdy maluszek tez, kwestia prób i Twoja siostra musi sama
    dojśc do tego co moze jeśc a co nie.
    Natomiast jezeli wybierasz sie w odziedziny proponuje zabrac
    siostrze dobrą drożdżówkę, albo ciasto drożdżowe, i wodę, tak będzie
    najbezpieczniej na początek, choć ja w pierwszych dziach karmienia
    piłam sok jabłkowy soki marchwiowe z różnymi owocami i było wszystko
    oka..

    pozdrawiam
  • wiecie, ja nie wiem jak Wy, ale po porodzie wizyta w toalecie ze szwem na
    brzuchu (bo mialam cc) byla srednio przyjemna
    wiec ucieszylabym sie gdyby ktos mi przyniosl suszone sliwki :D
    --
    bajki i niebajki czyliGrimmy blog
    bobek na wolnosci
  • ja akurat karmiłam 2 lata!
    poza tym nikomu nic nie zakazuję,tylko doradzam,a każdy ma swój
    rozum i zrobi co zechce.
  • a ja przyznam że co poniektóre osoby chyba się nudzą będąc ciąży i
    śmią obrażać zdanie innych osób, bo tlyko to co same myślą jest
    święte!już zresztą nie w jednym poście....zgroza
  • Co do "diety matki karmiacej" to uwazam, że stosowanie jej "na zaś" jest głupotą.

    Ale w pierwszych dobach po porodzie mama jest obolała, bez wzgledu na to, jak
    rodziła, i lepiej dla niej, żeby jadła pokarmy nie grożące zatwardzeniem. Białe
    pieczywo, chuda wedlina, nabiał - jogurty, serki, banany jak najbardziej, oraz
    woda i sok jabłkowy. Ja w szpitalu miałam "fazę" na pomidory - nie zaszkodziły.
    Mozesz jej ugotowac delikatny rosół cielęcy na przykład, lub zupe jarzynową.
    --
    Zagłosuj_na_Krasnala
  • Do tej pory pamiętam jak na kolację w szpitalu / 2ga doba po
    porodzie/ dostałyśmy solone śledzie...akurat wigilia była;)
    No, ale to prawie 18 lat temu, czyli zamierzchłe czasy..
    --
    73/99
    czekamy na Jasia:)
  • wszystko co jej smakuje niech zajada z apetytem.

    moje dziecko do konca 1 mies nic nie mialo a jak teraz sie zaczely kolki to i
    sucha bulka z woda nie pomagala.

    lekarz powiedzial ze to nie wina matki tylko niedojrzalego ukladu trawiennego i
    to poprostu trzeba przezyc a jesc trzeba bo potem wypadaja wlosy psuja sie zeby
    a inteligencja i zdrowie zalezy od tego czy to co je mama jest wartosciowe.
    diete stosujemy przy problemach z wyraznym uczuleniem tzn wysypki zielone kupy itp.

    dziecko zyje troche placze wiec kolyszemy masujemy + czopki virbucol.

    no i zeby sie nie zniechecac do piersi bo to najgorsze co mozna zrobic a kolke
    to dziecko moze dostac nawet od stresu (ostre swiatlo, nieznane otoczenie itp.)

    Jak ktos ma schizy to jego sprawa ale na wodzie i jablku gotowanym to sobie
    mozna wykarmic jakiegos pasozyta w zoladku a nie dziecko ktore rosnie;)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.