• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

czego mamie karmiącej piersią nie wolno jeść? Dodaj do ulubionych

  • 25.06.09, 17:37
    witam, jestem w 41 tc (pierwsza ciąża) i zastanawiam sie czego mi nie będzie
    wolno jeść po porodzie? Z tego co wiem to nie wolno jeść owoców cytrusowych i
    pić napoi gazowanych. Czego jeszcze powinnam się wystrzegać? Czy będę mogła
    pozwolić sobie na odrobinę słodkiego?
    Edytor zaawansowany
    • 25.06.09, 17:45
      Wszystko wolno. Dopiero, jak zauważysz reakcje dziecka, to odstawiasz/ No chyba,
      że w imię wyrzekaniasięwszelkich
      dóbrnarzeczmacierzyństwazcholerawiejakiegopowodu - chcesz się katować, to prosze
      bardzo.
      A jeśli nie, to smacznego ;)
      Jeśli nie ma ryzyka alergii (np po Tobie) to na prawdę nie ma żadnego sensu
      stosować tej diety profilaktycznie. to trochę tak jak zakładanie sobie kasku na
      głowę w drodze na zakupy, bo zawsze jakiś wariat może w nas wjechać, gdy
      będziemy na chodniku. Ta dieta to tzw Dieta Matki Polki.

      Dla jasności, uprzedzam dalsze wpisy: doskonale wiem co to kolka nimowlęca
      (przerabiałam ja chodząc na rzęsach przez pierwsze 4 miesiące zycia Młodej) i
      wiem co to jest alergia bo jestem atopowcem i Młoda po mnie też, zatem owszem,
      byłam na diecie ale nie zaczynałam od chleba i wody bo chyba bym się wykończyła.
      po prostu na dietę byłam zmuszona przejść. Po 4 miesiącach jadłam już dosłownie
      wszystko, prócz rzeczy, które uczulają Młodą i mnie.A tego, czego nie jem, jest
      bardzo niewiele.


      --
      http://www.e-gify.strefa.pl/gify/zwierzeta/myszy/myszy22.gif
      • 25.06.09, 18:00
        zgadzam się z nglką. a porównanie z kaskiem wyjątkowo udane.

        ja jadłam od początku właściwie wszystko, musiałam jednak ograniczyć rzeczy
        wzdymające, bo młodą męczyły wzdęcia nad ranem. same przeszły, jak skończyła 2
        miesiące, to potem nic nam już nie było straszne :)
        --
        Zosiula - nasz mikołajkowy prezent, 3140g i 51cm szczęścia
        • 25.06.09, 18:49
          Moja kuzynka to samo mi radzi. Jedz wszystko na co masz ochotę i
          obserwuj...
    • 25.06.09, 18:06
      • 25.06.09, 20:28
        a masz doswiadczenie zetak odpowiadasz?
        ja np nie mogłam jesc wszystkiego..
        nie mogłam jesc kwasnych produktów.. ciast drozdzowych..
        moja pediatra powiedziala ze dziecko moze nie miec jeszcze dosc dojrzałego
        układu pokarmowego i płakało dziecko.jak nie stosowałam diety..
        A stosowałam diete lekkostrawną...
        --
        http://suwaczki.maluchy.pl/li-17938.png

        http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20722;109/st/20091016/k/0486/preg.png
        • 25.06.09, 20:51
          mam na mysli ze dieta eliminacyjna na wszelki wypadek jest bez sensu

          --
          (...)czas karmienia piersią jest dla mnie trochę jak czas
          zakochania.Widzę świat na różowo i jakoś tak optymistycznie
          podchodzę do świata.(...)Jak teraz siedząc w pracy pomyślę sobie o
          tych powłóczystych spojrzeniach mojego synka...matysia20050521
    • 25.06.09, 18:35
      przy pierwszym dziecku jadłam wszystko - jedyne na co moje dziecko zareagowało
      negatywnie to wigilijny śledź.
      --
      http://www.suwaczek.pl/cache/22152dda12.png
      • 25.06.09, 18:53
        Czekolada, kakao orzechy, owoce cytrusowe i drobnopestkowe, miód, nabiał, jajka, konserwanty-to statystycznie najczęsciej alergizujące produkty. Jak ma się pecha może uczulić nawet marchew czy ziemniaki czyli w skrajnych przypadkach wszystko. Można jeść od początku wszystko i obserwować albo od razu zrezygnować z tych najczęściej uczulających. Sama musisz zdecydować którą wersję wybrać. U mnie okazało się, że cebula i czosnek zmieniały na tyle smak mleka, że młody nie chciał pić jak zbyt dużo ich zjadłam.
        --
        http://b1.lilypie.com/C2yTp2/.png
        • 25.06.09, 21:34
          o dokladnie.. moj nie chciał pić mleka jak zjadłam wedzoną rybę..
          --

          http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20722;109/st/20091016/k/0486/preg.png
          [/url]
    • 25.06.09, 18:51
      Wolno czy lepiej unikać? Każdy ma inną opinię, ale ciekawa jestem
      ile w tym prawdy?
      • 25.06.09, 18:58
        joanieczka napisała:

        > Wolno czy lepiej unikać? Każdy ma inną opinię, ale ciekawa jestem
        > ile w tym prawdy?



        q umiesz czytac?
        MOZNA.


        --
        (...)czas karmienia piersią jest dla mnie trochę jak czas
        zakochania.Widzę świat na różowo i jakoś tak optymistycznie
        podchodzę do świata.(...)Jak teraz siedząc w pracy pomyślę sobie o
        tych powłóczystych spojrzeniach mojego synka...matysia20050521
      • 25.06.09, 20:29
        a bm unikała...
        --
        http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20722;109/st/20091016/k/0486/preg.png
        [/url]
        • 25.06.09, 21:42
          ale po co z góry unikać?????? najpierw sprawdź, jaka będzie reakcja. kurczę, no
          przecież dziecku rączka nie odpadnie od tego, że mama zje mandarynkę. jak
          wysypie malucha, to odstawiasz, cała filozofia.
          --
          Zosiula - nasz mikołajkowy prezent, 3140g i 51cm szczęścia
          • 25.06.09, 21:53
            nie..ale moje dziecko miało widocznie tendecję..dlatego wybierałam spokoj
            dziecka jego i swoj spokojny sen.
            --
            http://suwaczki.maluchy.pl/li-17938.png
          • 26.06.09, 10:21
            carolinecat napisała:

            > ale po co z góry unikać?????? najpierw sprawdź, jaka będzie reakcja. kurczę, no
            > przecież dziecku rączka nie odpadnie od tego, że mama zje mandarynkę. jak
            > wysypie malucha, to odstawiasz, cała filozofia.

            tak???
            no fajnie :) tylko zapomnialas ze taka wysypka bardzo szybko przychodzi a bardzo
            dlugo schodzi, np 2 msc...:)
            poza tym jezeli bedziesz WSZYSTKO jadla to skad wiesz co uczulilo twoje dziecko?
            lepiej jest zaczac od diety eliminacyjnej i powoli wlaczac rozne produkty.
            POJEDYNCZO.
            odczekac 3-5 dni i jak nie bedzie zmian skornych, brzydkich kupek, klopotow z
            brzuszkiem - to oki :)i wtedy wprowadzac nastepne :)
            --
            Michalek
            12.07.07 godz.10.15
            4,04 kg i 61 cm
            daje czadu!!!
    • 25.06.09, 18:53
      To chyba dobre forum na ten temat :
      forum.gazeta.pl/forum/f,570,Karmienie_piersia.html
    • 25.06.09, 20:13
      Można jeść wszystko.Ale znam takie osoby które od samego początku jada na
      gotowanym kurczaku.Samym kurczaku...a i trochę warzyw, czasem, tych nie
      wzdymających.Chleba nie, owoców nie, nabiału nie, kawy nie, soków
      nie...właściwie same nie.Dla mnie to nienormalne.
      • 25.06.09, 20:33
        ja stosowałam diete.. i nie uwazam aby było to nienormalne.. wszystko zalezy od
        dziecka.. a np nabiału orzechów i cytrusów odradzały mi cztwry lekarki...
        a jak faktycznie podjadłam i zjadłam cos z tego menu to dziecko płakało...
        --


        http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20722;109/st/20091016/k/0486/preg.png
        • 25.06.09, 20:36
          Czyli co jadłaś?Pomijam kwestie orzechów i cytrusów tego i tak sie zazwyczaj nie
          je w dużych ilościach na co dzień.Tez te sławetne gotowane kurczaki?
          • 25.06.09, 20:41
            Z tymi gotowanymi kurczakami to wylewanie dziecka z kąpielą.
            Jeśli są ze wsi, załatwiane po znajomości to ok, ale jeśli ze sklepu to brawo,
            większego syfu nie można dziecku zaserwować. Warto poczytać o hormonach
            płciowych, którymi faszeruje się kuraki i o efektach w postaci wydzieliny
            intymnej, powiększeniu warg sromowych, piersi i pojawiającym się owłosieniu
            łonowym u niemowląt. Pomijając antybiotyki. I jeśli cokolwiek odradziłabym w
            przypadku diety podczas karmienia piersią, to właśnie sklepowy drób.

            A od orzechów i cytrusw dziecko nie płacze, bo to nie są rzeczy wywołujące kolki
            tylko z wysokim ryzykiem alergii 9wysypka) zatem jesli czyjeś dziecko płacze, bo
            mama zjadła cytrusy lub orzechy, to ja tu stawiam na nastawienie mamy i
            wywoływanie wilka z lasu, czyli mamie się wydaje, że więcej płacze, bo jadła
            coś, co w rzeczywistości wcale tak nie działa. I gdyby mama wiedziała, że działa
            inny mechanizm to zapewne nie stwierdziłaby zwiększonego płaczu. po prostu ze
            strachu szukała objawów. A jak ktoś szuka, to zawsze znajdzie.
            --
            Córcia :: NPR - wykresy :: Moje wspomnienia...
            • 25.06.09, 20:59
              Masz calkowita racje tylko ze Dieta Matki Polki jest coraz bardziej
              popularna, w Polsce oczywiscie. Ja jadlam niemalze wszystko karmiac
              piersia dzieci (mlodsze to wczesniak) nie wiem co to kolki i
              alergia, ale wiem ze wylaczac z diety nalezy produkty po pojawieniu
              sie uczulenia a nie przed czyli profilaktycznie.
          • 25.06.09, 20:43
            indyk zazwyczaj, ale tez kurczak marchewkę ryz kasze- po ziemniakach dziecko
            płakało -lekarka powiedziała mi ze ziemniaki tez mogą byc wzdymające..:( białe
            pieczywo - szynkę taką lepszą, pieczone jabłka, sucharki, dzemy brzoskwiniowe
            czy morelowe, winogrona.
            Oczywiście piłam wode i herbatki .. nie pamietam dokładnie juz... ale tak
            jadłam przez ok 3 mies... pozniej zacełam rozszerzać dietę... mały juz nie płakał..
            Lekarka mi powiedziała ze widocznie układ pok. jego był jeszcze niedojrzały na
            tyle aby tolerował wszystko.
            Faktycznie jak przeszłam na diete.. jak ręką odjął.. dziecko przestało płakać i
            lepiej spało...
            Dla mnie jez super.. doszłam bardzo szybko do swojej figury.:)
            --
            http://suwaczki.maluchy.pl/li-17938.png
            [url=http://www.TickerFactory.com/]
            • 25.06.09, 20:53
              To ostra dieta , taka prawie wątrobowa.Ja tak staram sie podchodzić do tematu na
              logikę; teraz w sumie jeszcze jest z czego wybrać, no ale kiedyś, tak 30, 100
              lat temu....myślicie ze ludzie tak sie cackali?
              Czy to nie jest tak ze co do zasady wiele niemowląt ma na poczatku delikatny
              układ pokarmowy i tyle, w końcu natura tak to ułożyła że niejako organizm matki
              ma dostosować spożyty przez matke pokarm do potrzeb niemowlaka; stad karmimy
              cyckowym mlekiem a nie lecą z piersi przememłane cytrusy czy ser, sama nie wiem
              , dieta eliminacyjna wydaje mi sie "nienaturalna".
              • 25.06.09, 21:25
                mozliwe ze taka Ci sie wydaje.. ale jak byłam na oddziale po porozie i jadłam co
                dawali..- wlasnie sery białe, zupy zabielane smietaną żurki czy ogórkowe..jakies
                smazone potrawy.. to noce były nie przespane tak dzieci płakały. Nawet
                pielegniarka sie smiała "jest zurek no nie pośpimy bo maluchy bedą płakały.. no
                i płakały :( j przestałam jesc to co daja a zaczeli mi przynosić.. różnica była
                zauwazalna.. takze nie wiem jak to jest ..ale było cos na rzeczy.
                --

                http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20722;109/st/20091016/k/0486/preg.png
                [/url]
              • 26.06.09, 10:25
                kozica111 napisała:

                > To ostra dieta , taka prawie wątrobowa.Ja tak staram sie podchodzić do tematu n
                > a
                > logikę; teraz w sumie jeszcze jest z czego wybrać, no ale kiedyś, tak 30, 100
                > lat temu....myślicie ze ludzie tak sie cackali?
                noo.. a ja ci zadam inne pytanie, czy wiesz ile niemowlat te ponad 100 lat temu
                umieralo?
                poszukaj danych - tobedziesz miala odpowiedz na "cackanie sie".
                --
                Michalek
                12.07.07 godz.10.15
                4,04 kg i 61 cm
                daje czadu!!!
            • 25.06.09, 20:54
              Winogrona, hmm no one sa super ekstra wzdymające i maja cukru od pyty.
              • 25.06.09, 21:22
                ale moje dziecko tolerowało.. a ze cukier?? przynajmniej naturalny .Przeciez
                produkowane pokarmy dla dzieci są bardzo za bardzo przesłodzone i czasem nie
                moge nic na to poradzić.. ( kaszki )
                --
                [
                http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20722;109/st/20091016/k/0486/preg.png
                [/url]
                • 25.06.09, 21:26
                  Ziemniaki tez może tolerowało, a kolki były ogólno spożywcze-raczej tak sadze,
                  winogrona wzdymają z 10 x bardziej niż ziemniory.No ale mniejsza, ja diety
                  trzymać nie będę, właściwie nie mogłabym.Nie jem mięsa od 20 lat, wiec stosując
                  dietę eliminacyjna w przypadku kolek mogłabym jeść ino ryż i suchary z dżemem,
                  nie ma szans bym to zniosła i przeżyła.
                  • 25.06.09, 21:32
                    ziemniaków nie tolerowało.. probowałam kilka razy- rezultat ten sam... a
                    winogrona bez problemu.
                    To ze gdzies napisane ze 10 razy bardziej wzdymające.. no coz organizm mojego
                    dziecko udowodnił ze dla niego nie.
                    --

                    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20722;109/st/20091016/k/0486/preg.png
                    [/url]
        • 25.06.09, 21:44
          przepraszam, a jak sprawdziłaś, że dziecko płacze właśnie z tego powodu?
          --
          Zosiula - nasz mikołajkowy prezent, 3140g i 51cm szczęścia
          • 25.06.09, 21:50
            jadłam to samo jednego drugiego ( bez ziemniaków ) i było ok.. pozniej
            dodałam ziemniaki i płacz - bol brzucha.
            odstawiłam znowu to samo co wczesniej i nic spokoj.. wracałam i zowu.. płacz...:(
            --
            http://suwaczki.maluchy.pl/li-17938.png

            [/url]
    • 25.06.09, 21:42
      dziękuje za odpowiedzi. To ja nie będę robić sobie dietki, chyba że małemu coś
      zaszkodzi. Tak przy okazji, moja koleżanka 2 miesiące temu urodziła i
      powiedziała mi że nie mam pić napoi kolorowych bo ona się napiła parę razy i jej
      córa miała kolkę. W ogóle wszyscy mi mówią "nie jedz tego ani tego" Ale chyba
      przestanę słuchać rad mam i cioć. Jeszcze raz dziękuje za wskazówki!
    • 26.06.09, 13:57
      Nie czytałam poprzednich postów, ale to jest różnie, jedne mamy mogą jeść wszystko a inne jeśli wyeliminują pewne potrawy mają mniejszy problem z kolkami. Na pewno alkohol i dania wzdymające, groch, kapusta, jakieś ociekające tłuszczem, smażone potrawy. Trzeba uważać na to co uczula, w moim przypadku tylko truskawki, ale uczulić może wszystko więc wyeliminuj podejrzane rzeczy jeśli maluchowi coś się zacznie alergicznego, np. wysypka. Ja jadłam większość produktów, uważałam tylko na niektóre owoce i surowe warzywa, najgorzej było z bananami i cytrusami, mój synek płakał potem strasznie. Nie jadłam też chemii spożywczej, bo te wszystkie barwniki i E-ileśtam nie wiadomo na ile są bezpieczne. Ale to tylko moje zdanie. Musisz obserwować malca, na pewno nie eliminuj nic z diety "na wszelki wypadek".
      • 27.06.09, 17:15
        • 29.06.09, 23:56
          Zgadzam się z Tobą:)! Niestety moje szwagierka-lekarz, nie... Pomimo, że jem wszystko
          (truskawki i cytrusy też:D), to muszę się ukrywać i kłamać, bo "nas pewno mu zaszkodzi". A nie szkodzi... Ale mój narzeczony to alergik więc niby powinno:P!
          • 30.06.09, 01:45
            malinka_bdg napisała:

            > Pomimo, że jem ws
            > zystko
            > (truskawki i cytrusy też:D), to muszę się ukrywać i kłamać, bo "nas pewno mu za
            > szkodzi". A nie szkodzi... Ale mój narzeczony to alergik więc niby powinno:P!

            Ach znam to, znam to. Byłam głupia i mimochodem w przychodni przy rejestracji
            wspomniałam, że jem ser żółty, normalne zupy i wołowinę. Matko kochana! Baba za
            okienkiem prawie mnie zjadła, na spółę z koleżanką. Koleżanka zwolenniczka
            drobiu i chlebka na zakwasie z tymże drobiem przez cały okres karmienia piersią.
            Naskoczyły tak obie, że aż musiałam fuknąć, bo chyba by mnie zjadły. A że karmić
            zamierzam ponad dwa lata, to ciekawe jak one to sobie wyobrażały? A daj spokój,
            z niektórymi lekarzami i pielęgniarkami, to nawet nie ma co gadać. Moja pediatra
            na szczęście równa babka jest, Alergolog też. Ot - dieta, jak coś się będzie
            dziać. I za to obie kocham ;)


            --
            Córcia :: NPR - wykresy :: Moje wspomnienia...
            • 30.06.09, 16:34
              Ehh, moja szwagierka też się kurczakiem gotowanym faszerowała... Co prawda jej synek źle reagował na niektóre rzeczy, ale mnie ona nawet nie pozwala spróbować! A człowiek młody, głupi i nieasertywny, to dla świetego spokoju kłamie;)... Najgorsze kazania dostałam za orzechy i rybę smażoną:P.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.